Wiadomości Zdrowie

Leczenie chorób skórnych w czasie #zostanwdomu

Redakcja
Redakcja
27 marca 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Wszyscy wiemy, że teraz jest czas, kiedy dla wspólnego dobra powinniśmy zostać w domu. Co jednak mamy zrobić, kiedy na naszej skórze nagle pojawia się wysypka, na twarzy zaostrzają się zmiany trądzikowe, mamy wątpliwości czy znamię, które doskonale znamy, nie zmieniło właśnie kształtu, a zaczerwienienie na skórze dziecka wywołuje w nas jeszcze większy niepokój niż zwykle?

Jak leczyć choroby skórne bez wychodzenia z domu?

Na szczęście nawet w tak trudnym czasie możemy swobodnie skorzystać z pomocy specjalisty. Dr Łukasz Preibisz, którego, na co dzień możemy spotkać w klinice Preibisz SkinDoctors na warszawskiej Saskiej Kępie, nadal jest do dyspozycji pacjentów, codziennie konsultuje, doradza, wypisuje niezbędne leki i w razie potrzeby i wskazań także zwolnienie lekarskie.

Jak to możliwe?

Dzięki tele/video konsultacji i możliwości wystawiania e-recept i e-zwolnień. To rewelacyjne rozwiązanie, pacjenci mogą dzwonić z całej Polski, a nawet z całego świata i uzyskują poradę lekarską na najwyższym poziomie.

Mogą pojawić się w nas obawy, że może jednak lekarz powinien móc nas obejrzeć na żywo. Dr Łukasz zapewnia, że w leczeniu chorób skórnych niezbędne jest obejrzenie schorzenia, nie ma konieczności dotykania go. Jeśli wiec przygotujemy się do wizyty, robiąc dobrej jakości zdjęcie, specjalista zajmie się nami tak, jakbyśmy siedzieli tuż obok niego w gabinecie lekarskim.

Jak działają tele/video konsultacje?

Co trzeba zrobić, aby dostać się na konsultację dermatologiczną on-line? Dokładnie to samo, co byśmy zrobili, chcąc zapisać się na tradycyjną wizytę. Trzeba zadzwonić i umówić się na konkretny termin. Nowością jest dosłanie dobrej jakości zdjęcia tego obszaru ciała, na którym pojawiło się coś, z czym chcemy zgłosić się do lekarza. Specjalista oddzwania i przeprowadza konsultację. Dr Łukasz Preibisz zauważa, że taki rodzaj wizyty ma nawet pewną przewagę nad spotkaniem face to face. Lekarz widzi nasz problem jeszcze przed wizytą, wyraźne zdjęcie pozwala mu przygotować się i zastanowić nad leczeniem, zanim jeszcze pacjent się z nim zobaczy. Dr Łukasz po takim przygotowaniu dzwoni do pacjenta i wspólnie decydują czy wizyta odbędzie się przez telefon, czy przez wideo konferencje, głównie decydują preferencje pacjenta.

Czy do takiej konsultacji musimy mieć specjalne oprogramowanie?

Nie, wystarczy telefon albo Internet. To bardzo prosty sposób komunikacji i przeprowadzania konsultacji dermatologicznych.

Dlaczego nie powinniśmy zwlekać z wizytą?

Problemy skórne wszelkiego rodzaju np.: atopowe zapalenie skóry, zmiany występujące w przebiegu półpaśca bądź trądzik, mają to do siebie, że nieleczone z czasem nabierają na sile, zamiast odpuszczać, dlatego czas reakcji jest istotny, im szybciej dostaniemy odpowiednią pomoc, tym lepiej.

Czy każdą jednostkę chorobowa można skutecznie leczyć on-line?

Dr Łukasz Preibisz zaznacza, że w dermatologi zdecydowana większość przypadków może być skutecznie prowadzona on-line. Jednak co ważne, podkreśla także, że jeśli pacjent będzie wymagał zabiegu chirurgicznego, który nie może czekać, nie zostanie w tej sytuacji sam, doktor Łukasz zapewnia, że każdej takiej osobie doradzi, jak powinna teraz postępować.


Artykuł sponsorowany


Wiadomości Zdrowie

Światła na miasta: jak energia buduje aglomeracje

Redakcja
Redakcja
27 marca 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Z okazji „Godziny dla ziemi” w mroku pogrążą się najbardziej znane budynki w Polsce i na świecie. Symboliczne zniknięcie z mapy popularnych obiektów to świetny moment, żeby przypomnieć o  zmianach klimatycznych, ale też coraz istotniejszej roli, jaką pełni światło w funkcjonowaniu miast. Nie tylko wspiera rozwój gospodarczy i turystykę, ale przejmuje też funkcje komunikacyjne. Przykład z ostatnich dni to hasło na fasadzie Stadionu Narodowego, które nawołuje #zostańwdomu.

W sobotę 28 marca o godz. 20:30 odbędzie się 13. edycja międzynarodowej akcji „Godzina dla Ziemi” zapoczątkowanej przez fundację World Wide Fund for Nature. Jej celem jest zachęcenie ludzi do oszczędzania energii oraz skłonienie do refleksji nad zmianami klimatycznymi. W ubiegłym roku w inicjatywie wzięło udział 187 państw, w tym Polska. W ciemnościach na kilkadziesiąt minut pogrążyły się najważniejsze polskie obiekty i zabytki.

Również w tym roku samorządy deklarują chęć dołączenia do wydarzenia, które odbędzie się pod hasłem „Nie tamujmy rzek, niech płyną”. W Elblągu wyłączone zostanie oświetlenie Katedry pw. św. Mikołaja, Bramy Targowej, Sądu Rejonowego przy Placu Konstytucji, Wiaduktu 100-lecia Odzyskania Niepodległości i Urzędu Miasta. Włocławek wyłączy iluminację na moście stalowym, a w Gorzowie zgasną Filharmonia, Dominanta, Nova Park i Askana.

Światło wyznacza ład i promuje miasta

To nagłe symboliczne zniknięcie z map najważniejszych budowli ma nie tylko ważny cel społeczny, ale też pokazuje, jak na przestrzeni lat zmieniło się znaczenie światła w funkcjonowaniu miast. Jego pierwotną rolą było, m.in. zapewnienie bezpieczeństwa ludziom – statystyki twardo wskazują, że na obszarach pozbawionych wystarczającego oświetlenia, częściej dochodzi do przestępstw i innych niebezpiecznych zdarzeń. Inną funkcją było wyznaczenie urbanistycznego ładu i ułatwienie orientacji. Z czasem energia elektryczna zaczęła także napędzać gospodarkę. Stało się tak dzięki sztucznemu przedłużeniu doby, ale też dzięki poprawie estetyki wielu miejsc: przy oświetlonych szlakach częściej gromadzą się ludzie, a tym samym chętniej korzystają też chociażby z wieczornej oferty lokali gastronomicznych.

Iluminacje pozwalają także wyeksponować najciekawsze budynki i podkreślić ich rolę historyczną, kulturalną, czy społeczną oraz zachęcić do ich odwiedzania. Oświetlanie zabytków, czy uwzględnianie iluminacji na etapie projektowania nowych inwestycji, stało się praktycznie normą. To sprawdzony sposób na promocję miasta i przyciągnięcie turystów – mówi Tomasz Żołyniak, prezes firmy Energia Polska.

Budynki „mówią” do ludzi

Od kilku lat światło pełni także nowe zadanie, a konkretnie promuje ważne społeczne tematy i pełni funkcję komunikacyjną. Przykładów takich działań jest mnóstwo, np. Pałac Kultury podczas „pomarańczowej rewolucji” zyskał iluminację w kolorach ukraińskiej flagi, a z okazji finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pojawia się na nim wielkie serce. Olsztyński ratusz co roku 2 kwietnia świeci się na niebiesko, aby podkreślić Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, a w styczniu 2020 szczecińska filharmonia zmieniła kolor na różowy, aby przypomnieć o Europejskim Tygodniu Profilaktyki Raka Szyjki Macicy. Oświetlenie ważnych obiektów szczególnie mocno jest wykorzystywane w ostatnich dniach, kiedy Polacy mierzą się z zagrożeniem, jakim jest koronawirus. Wielkie hasło #zostańwdomu pojawia się chociażby na fasadzie Stadionu Narodowego w Warszawie.

Coraz częściej także firmy wykorzystują światło, aby niejako wkupić się w łaski otoczenia i zbudować pozytywny wizerunek wśród mieszkańców. Przykładem jest stołeczny biurowiec Warsaw Spire. Po jego otwarciu na fasadzie codziennie po zmroku zaczął pojawiać się napis „Kocham Warszawę”. Zdjęcia iluminacji masowo zagościły w mediach społecznościowych, w większości w entuzjastycznym kontekście. Z czasem napisy zaczęły pojawiać się przy innych okazjach, np. podczas meczów polskiej reprezentacji piłki nożnej, zachęcając do kibicowania. Właściciel budynku na fali tej popularności postanowił wykorzystać iluminację jako formę reklamy – na wieżowcu pojawiło się logo znanego producenta kart płatniczych. To zirytowało warszawiaków, którzy poczuli się wykorzystywani. W internecie pojawiły się liczne komentarze, że wcześniejsze zapewniania o przywiązaniu do miasta, były tylko wstępem do zarabiania pieniędzy. Szybko zrezygnowano z tej praktyki.

Sztuka iluminacji jako rozrywka

Światło to także funkcja rozrywkowa. Wystarczy wspomnieć świąteczne iluminacje miast. Mimo iż w ostatnich miesiącach rachunki samorządów za energię po podwyżkach wzrosły nawet o 60 proc., większość nie zrezygnowało z okolicznościowego oświetlenia. Łódź na przygotowanie i utrzymanie dekoracji wydała ponad 5 mln zł, Warszawa 6,5 mln zł, a 1 mln zł Katowice. O tym, jak bardzo Polacy czekali na tą atrakcję, najlepiej świadczyły tłumy na ulicach.

Wydarzenia związane ze światłem także poza bożonarodzeniowym sezonem cieszą się ogromną popularnością. Wystarczy wspomnieć odbywający się w Toruniu Międzynarodowy Festiwal Światła „Bella Skyway Festival”, który jest niezwykłym, kilkudniowym pokazem nowoczesnej sztuki.

Obserwując coraz większą rolę światła w miejskiej tkance, warto zwrócić uwagę na fakt, iż większość samorządów stawia na energooszczędne technologie. Nie zdarzają się już takie sytuacje jak ze Stadionem PGE w Gdańsku, który po mistrzostwach Euro 2012 przez pewien tonął w ciemnościach, bo podczas budowy nie wykorzystano instalacji LED, przez co rachunki za iluminację były ogromne. Świat się „rozświetla” i od tego nie uciekniemy. „Godzina dla Ziemi” to dobra okazja, aby za pomocą urbanistycznych symboli przypomnieć mieszkańcom jak ważne jest rozsądne podejście do zużycia energii, a włodarzom, jak optymalnie pod względem kosztów odnaleźć się w tej rzeczywistości – komentuje Sebastian Biela, wiceprezes firmy Energia Polska.


Energia Polska to firma sprzedająca energię firmom, instytucjom oraz osobom prywatnym, która istnieje na rynku od 2014 roku. Jej motto biznesowe to „Dobra energia w dobrej cenie”, a cel to rozwój nowoczesnej energetyki, którą upraszcza życie, chroni środowisko i obniża koszty. Swoim klientom oferuje miks energetyczny oparty na OZE. Z usług firmy korzystali, m.in. Ministerstwo Rozwoju, Gmina Wrocław, Lotnisko Modlin, Opera Wrocławska, GDDKiA, C&A, PUMA Sports Center, czy CARRY BURY AUTOMOTIVE. Obecnie spółka obsługuje ponad 16 500 punktów poboru energii elektrycznej i współpracuje z ponad 50 przedstawicielami w całej Polsce. Nieodłączną częścią firmy jest Fundacja Energia Polska, która współtworzy Pokoje Życzliwości dla dzieci w szpitalach, sponsoruje młodzieżowe drużyny sportowe oraz wspiera merytorycznie i finansowo studentów Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Założyciele firmy:

Tomasz Żołyniak, prezes firmy Energia Polska – doktor nauk ekonomicznych, absolwent studiów podyplomowych na Politechnice Wrocławskiej z zakresu audytów i certyfikatów energetycznych. Laureat plebiscytu 30 Kreatywnych Wrocławia, twórca stowarzyszenia Pozytywne.com, jeden z pomysłodawców plaż miejskich we Wrocławiu: ZaZoo i HotSpot.

Sebastian Biela, wiceprezes firmy Energia Polska – od zawsze związany ze sportem i sprzedażą. Ukończył studia z zakresu rachunkowości i finansów. Dwukrotnie z rzędu uzyskał tytuł najlepszego młodego menadżera sprzedaży firmy Aviva, z którą był związany przez kilka lat. W firmie zajmuje się zarządzaniem i sprzedażą.

Artykuł powstał we współpracy z www.energiapolska.com.pl

 


Wiadomości Zdrowie

Makaron sojowy – idealny do kurczaka i krewetek. Można go jeść na diecie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 marca 2020
Makaron sojowy - kalorie, właściwości, przepisy
Fot. iStock/hxyume

Makaron sojowy to popularny składnik kuchni azjatyckiej, który od wielu lat często gości na naszych stołach. Z tego niepozornego makaronu o delikatnym smaku można wyczarować z odpowiednimi dodatkami zachwycające potrawy. Nie wymaga szczególnej obróbki, a same przepisy z nim w roli głównej nie są skomplikowane. Ile ma kalorii, i jak przyrządzić makaron sojowy z kurczakiem lub krewetkami?

Ten makaron nie ma wiele wspólnego z soją. Wbrew nazwie, produkowany jest z fasoli mung, batatów lub ze skrobi ziemniaczanej. Wyglądem przypomina zwykły makaron, jednak jego długie nitki po ugotowaniu przybierają barwę raczej przezroczystą.

Makaron sojowy - kalorie, właściwości, przepisy

Fot. iStock/4kodiak

Makaron sojowy – właściwości i kalorie

Zawiera on sporo węglowodanów, białka i bardzo mało tłuszczu. Z tego względu jest dobrym dodatkiem sycącym do różnych potraw. Znajdziemy w nim witaminy z grupy B, witaminę E, PP i kwas foliowy. Ponadto w makaronie sojowym obecne są składniki mineralne, takie jak: żelazo, sód, potas, cynk, wapń, fosfor. Makaron sojowy ma na niski indeks glikemiczny, przez co mogą go spożywać osoby cierpiące na cukrzycę. Jest również bezglutenowy, więc odpowiedni dla osób z celiakią i nietolerancją glutenu. Również alergicy mogą spokojnie po niego sięgać.

Jeśli chodzi o kalorie, makaron sojowy ma ich mniej, niż tradycyjne makarony. Na 100 g makaronu sojowego przypada jedynie 157 kcal. Ten rodzaj makaronu jest sycący, przez co zmniejsza potrzebę podjadania pomiędzy posiłkami, więc pojawia się w przepisach w dietach odchudzających.

Makaron sojowy - kalorie, właściwości, przepisy

Fot. iStock/invizbk

Makaron sojowy – jak przygotować?

Makaronu sojowego nie gotuje się w sposób tradycyjny, jak inne typy makaronu. Przygotowuje się go przez namoczenie we wrzątku kilka minut pod przykryciem. Dokładny czas określony jest na opakowaniu makaronu i zależy głównie od jego rodzaju: cienkie nitki wymagają ok. 3 minut w gorącej wodzie, wstążki ok. 5-7 minut, inne mogą wymagać dłuższego czasu we wrzątku. Jeśli makaron sojowy ma być późnej smażony, nie należy go przetrzymywać w wodzie dłużej niż 5 minut. Po tym czasie, gdy makaron zmięknie, można go wykorzystać do przygotowania różnych potraw. Ponieważ ten rodzaj makaronu jest delikatny w smaku, świetnie nadaje się do aromatycznych dań, przejmując ich smaki.

Makaron sojowy z kurczakiem – przepis 

Makaron sojowy jest niezwykle popularny w kuchni chińskiej, tajskiej, koreańskiej i wietnamskiej, gdzie najczęściej serwowany jest w towarzystwie kurczaka, wołowiny, ryb i owoców morza. Obecność dodatków typu: sok z limonki, imbir, sos rybny i sos sojowy fantastycznie podkreśla orientalny smak przygotowywanej potrawy. Nie licząc tego, wzbogaca on potrawy wizualnie – przezroczyste nitki wyglądają ciekawie na talerzu, w towarzystwie innych dodatków. Możliwości przyrządzenia makaronu sojowego jest wiele, a najbardziej popularnym przepisem, po który sięgamy, jest zdecydowanie makaron sojowy z kurczakiem.

Makaron sojowy z kurczakiem - kalorie, właściwości, przepisy

Fot. iStock/Olha_Afanasieva

Makaron sojowy z kurczakiem – składniki:

  • 50 g makaronu sojowego
  • pierś z kurczaka podwójna
  • 2 garści kapusty pekińskiej
  • kilka pieczarek
  • czerwona papryka
  • marchew
  • puszka kukurydzy
  • kawałek (ok 2 cm) świeżego imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oleju roślinnego
  • 100 ml sosu sojowego
  • 2 łyżki octu ryżowego
  • 1 łyżka miodu
  • szczypta chili,
  • ½ łyżeczki białego pieprzu
  • sos orientalny słodko pikantny.

Makaron sojowy z kurczakiem – przygotowanie:

  1. Na głębokiej patelni rozgrzać olej, wrzucić do niego posiekany drobno czosnek i  starty na małych oczkach tarki imbir. Podsmażyć krótko, by nie przypalić.
  2. Pierś kurczaka pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię, smażyć przez 5 minut.
  3. Marchew zetrzeć na tarce, paprykę pokroić w paski, pieczarki również. Najpierw dorzucić na patelnię marchew, przesmażyć ją minutę, a następnie dołożyć papryki i pieczarki.
  4. Po 2-3 minutach dorzucić poszatkowaną pekińską kapustę, oraz osączoną z zalewy kukurydzę.
  5. Do całości dodać sos sojowy z octem ryżowym i miodem, doprawić białym pieprzem i odrobiną chili. Wszystko razem podsmażyć 3 minuty.
  6. W międzyczasie makaron zalać wrzątkiem, nakryć talerzem i odstawić na 5 minut, by napęczniał. Odsączyć, pokroić i wrzucić do kurczaka i warzyw na patelnię. Podsmażyć chwilkę i dodać sos słodko pikantny.

Jeśli pod ręką nie ma świeżych warzyw, można z powodzeniem sięgnąć po mrożoną mieszankę orientalnych warzyw na patelnię.

Makaron sojowy z krewetkami – szybkie danie

Jeśli jesteście miłośnikami owoców morza, wypróbujcie przepis na makaron sojowy z krewetkami. To przepis prosty i dość szybki w wykonaniu.

Fot. iStock/LauriPatterson

Makaron sojowy z krewetkami – składniki:

  • opakowanie makaronu sojowego 200 g
  • 500 g świeżych krewetek (ew. mrożonych)
  • 3 łyżki oleju kokosowego (lub innego roślinnego)
  • 5 ząbków czosnku
  • 1/4 szklanki sosu sojowego
  • łyżeczka imbiru
  • garść świeżej kolendry (ew. pietruszki)
  • kilka kropel soku z cytryny
  • chilli

Makaron sojowy z krewetkami – przygotowanie:

  1. Makaron przygotować zgodnie ze wskazaniem producenta, odsączyć.
  2. Krewetki oczyścić – usunąć pancerzyk, głowę oraz ogon. Krewetkę naciąć wzdłuż grzbietu i usunąć jelito – czarną „nitkę”.
  3. Oczyszczone krewetki wymieszać z imbirem, chili, pieprzem, kilkoma kroplami soku z cytryny.
  4. Rozgrzać patelnię, na oleju kokosowym przesmażyć czosnek, po chwili wrzucić przyprawione krewetki i smażyć 5 minut.
  5. Dorzucić makaron, doprawić sosem sojowym i zamieszać.
  6. Nałożyć na talerze i posypać posiekaną kolendrą lub pietruszką.

źródło: zdrowie.gazeta.pl , recipesaresimple.com 

Zobacz także

Testy skórne i pokarmowe, odczulanie dzieci. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o diagnozowaniu alergii

Dieta Adele? Gwiazda swoją przemianę zawdzięcza diecie sirtfood, to rewolucyjna metoda

Zespół niespokojnych nóg. Może cię dotyczyć, jeśli ciągle kopiesz przez sen i nie możesz się wyspać?