Dieta Gotowanie Przepisy Zdrowie

Hummus – dlaczego warto włączyć go do diety? Przepis na hummus paprykowy i z suszonymi pomidorami

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 czerwca 2021
Hummus - zalety, przepis na pastę z pomidorami lub papryką
Fot. iStock
 

Hummus to pasta z ciecierzycy, która zyskała ogromną popularność. Sięgamy po nią coraz chętniej ze względu na smak, ale warto także wiedzieć, że nie brakuje w niej cennych dla zdrowia wartości. Dlaczego warto sięgać po hummus i jak zrobić domowy hummus z papryką lub suszonymi pomidorami?

Hummus to gęsta pasta, której podstawę stanowi ciecierzyca, tahini (pasta z sezamu), oliwa z oliwek, czosnek. Pozostałe dodatki to kwestia kulinarnych upodobań. Tradycyjny hummus jest potrawą charakterystyczną dla kuchni bliskowschodniej, ale coraz większą popularność zdobywa na europejskich stołach.

Ciecierzyca — skarbnica witamin i minerałów

Hummus to wyjątkowo zdrowy dodatek. Ciecierzyca (zwana również cieciorką), której jest w hummusie najwięcej, dostarcza białko, które jest źródłem większości niezbędnych aminokwasów, oraz błonnik. Dzięki niemałej ilości białka i błonnika cieciorka syci szybko i na długo. Ponadto dostarcza witaminę A, C, E, K, witamin z grupy B, oraz związki mineralne takie jak: żelazo, miedź, mangan, cynk, fosfor, wapń, magnez i potas.

Hummus - zalety, przepis na pastę z pomidorami lub papryką

Fot. iStock/Ciecierzyca

Dlaczego warto sięgać po hummus?

Hummus jest pokarmem, który warto włączyć do zdrowej diety. Rośliny strączkowe, do których należy ciecierzyca, znane są z właściwości  stabilizowania poziomu „złego” cholesterolu we krwi, dostarczają także żelazo, które przeciwdziała anemii. Pasta sezamowa zawiera zdrowe  nienasycone kwasy tłuszczowe, które chronią serce i wspierają pracę  mózgu. Ponadto tłuszcze są ważne dla rozpuszczania i lepszego wchłaniania niektórych witamin (A, D, E, K). Jedzenie hummusu, dzięki obecności witaminy K wspiera prawidłowy proces krzepnięcia krwi.

Ciecierzyca jest także źródłem antyoksydantów, które chronią organizm przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, dzięki czemu zmniejszają ryzyko choroby niedokrwiennej serca oraz obniżają ryzyko rozwoju nowotworów. Różne dodatki użyte do hummusu podnoszą jego walory odżywcze i zdrowotne.

Hummus z suszonymi pomidorami

Suszone pomidory zawierają zbawienny dla układu pokarmowego błonnik oraz bogactwo likopenu, działającego antynowotworowo. W ich składzie znajdują się witaminy A, E, witaminy z grupy B, a także witamina K. Nie brakuje w nich także składników mineralnych, takich jak: potas, żelazo, wapń, magnez, fosfor. Warto łączyć suszone pomidory z hummusem, tworząc nie tylko smaczną, ale przede wszystkim zdrową pastę do pieczywa.

Hummus - zalety, przepis na pastę z pomidorami lub papryką

Fot. iStock/Hummus z suszonymi pomidorami

Przepis na hummus z suszonymi pomidorami 

Składniki: 

  • 400 g (1 puszka) ciecierzycy w zalewie (plus odlana z niej 1 łyżka zalewy)
  • 4 suszone pomidory
  • 2 łyżki pasty tahini (pasty sezamowej)
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka soku z limonki
  • łyżka oliwy z oliwek
  • szczypta cukru
  • sól
  • pieprz świeżo mielony
  • 0,5 łyżeczki mielonej słodkiej papryki

Przygotowanie:

Ciecierzycę odcedź z zalewy, zostawiając łyżkę wody z ciecierzycy. Dodaj do ciecierzycy 2 łyżki pasty tahini, ząbek czosnku i zblenduj składniki na gładką pastę. Dodaj sok z limonki, oliwę z oliwek, łyżkę wody z ciecierzycy, suszone pomidory, słodką paprykę mieloną. Zblenduj ponownie i dopraw na koniec odrobiną cukru, soli i świeżo zmielonego pieprzu.

Hummus paprykowy 

Dodatek papryki do hummusu ponosi jego walory smakowe i zdrowotne. Papryka czerwona, podobnie jak pomidory, zawiera działający przeciwnowotworowo likopen. Nie brakuje w niej flawonoidów, oraz rutyny wzmacniającej naczynia krwionośne. W składzie papryki obecna jest prowitamina A, witamina E, zwana witaminą młodości, oraz witaminy z grupy B, które są niezbędne dla prawidłowej pracy układu nerwowego. Co ciekawe, w papryce znajduje się aż 5 razy więcej witaminy C, niż w cytrynie. Nie brakuje w niej także składników mineralnych, takich jak potas, wapń, magnez i żelazo.

Hummus - zalety, przepis na pastę z pomidorami lub papryką

Fot. iStock/Hummus paprykowy

Hummus paprykowy — przepis

Składniki: 

  • 400 g (1 puszka) ciecierzycy w zalewie (plus cała woda z ciecierzycy)
  • 2 czerwone papryki
  • 2 łyżeczki tahini (pasta z sezamu)
  • 3 łyżeczki oliwy z oliwek (można nieco mniej)
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki soku z cytryny lub limonki
  • 0,5  łyżeczki słodkiej mielonej wędzonej papryki
  • sól
  • pieprz świeżo mielony

Przygotowanie:

Paprykę umyj, przekrój na pół i usuń gniazda nasienne. Pokrój ją na mniejsze kawałki i przełóż na blachę wyłożoną papierem do nagrzanego do 200ºC piekarnika. Piecz ok. 30 minut (skórka może stać się czarna).
Upieczoną paprykę przełóż do pojemnika, zamknij go i odstaw. Po upływie 10 minut zdejmij skórkę z papryki.
Ciecierzycę odsącz z zalewy, ale nie wylewaj wody z puszki.
Do miski przełóż ciecierzycę, obraną paprykę, sok z cytryny, czosnek, oliwę z oliwy, tahini, mieloną wędzoną paprykę i zblenduj na gładką pastę. Dodaj po trochę wody z ciecierzycy, aż pasta uzyska pożądaną konsystencję. Dopraw do smaku solą i pieprzem.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl, zdrowie.wprost.pl,  www.przyslijprzepis.pl 

Dieta Gotowanie Przepisy Zdrowie

Prysznic po spacerze i okulary przeciwsłoneczne – dobre rady dla alergików

Redakcja
Redakcja
7 czerwca 2021
Photo by Kane Taylor on Unsplash
 
Zamiast cieszyć się wiosną i latem alergicy często ukrywają się w tym czasie w domu. Podczas pylenia ich oczy łzawią, swędzą, są zaczerwienione i podrażnione. Można skutecznie łagodzić te mało przyjemne objawy.

Alergia spojówek jest dość łatwa do rozpoznania, bo najczęściej są to objawy sezonowe, powtarzające się w okresie pylenia drzew lub/i traw. Świąd oczu, przekrwienie spojówek i łzawienie w przeważającej większości przypadków towarzyszy wodnistemu katarowi i kichaniu lub swędzeniu w nosie i w uszach.

„Jeśli dochodzi do dużej ekspozycji na alergen, na przykład podczas jazdy na rowerze bez okularów w wietrzny majowy dzień osoby uczulonej na pyłki traw, może wystąpić ostre alergiczne zapalenie spojówek, polegające na silnym obrzęku spojówek (aż do zamknięcia przez nie szpary powiekowej) z łzawieniem i swędzeniem” – mówi dr n. med. Ewa Bogacka Centrum Diagnostyczno-Terapeutyczne MEDICUS w Lublinie.

Nie stanowi to jednak powodu, by rezygnować z przyjemności. Trzeba jednak przygotować się do sezonu pylenia, a podczas niego przestrzegać kilku zasad.

Jakie krople do oczu dla alergika?

Pomogą one zabezpieczyć oko przed wnikaniem alergenów i przyniosą ulgę, jeśli oczy zaczną jednak swędzieć i łzawić.

„Nasz narząd wzroku każdego dnia potrzebuje skutecznej ochrony, a odpowiednio dobrane, bezpieczne krople złagodzą objawy alergii. Alergicy mogą szukać kropli z ektoiną, czyli substancją, która działa ochronnie na oko, zmniejsza stan zapalny i stabilizuje błonę komórkową komórek budujących zewnętrzne warstwy narządu wzroku” – tłumaczy dr n. med. Marta Kołacińska-Flont.

Na co jeszcze zwracać uwagę, przy wyborze kropli?

„Dobrze, by były to produkty z dodatkiem kwasu hialuronowego, bo te dwie substancje: kwas hialuronowy i ektoina zastosowane razem, tworzą naturalną tarczę na powierzchni oka, która zabezpiecza przed wniknięciem alergenów” – wyjaśnia alergolog.

Kwas hialuronowy i ektoina to substancje naturalne odznaczające się bardzo wysokim profilem bezpieczeństwa. Warto poprosić farmaceutę, by dobrał krople z tymi substancjami, ale bez konserwantów. Oznacza to, że można ich krótko używać – nie należy więc zapomnieć o przeczytaniu dołączonej ulotki, która zawiera informację, jak krople przechowywać i przez jaki czas można ich używać po otwarciu.

Ważne! Alergicy uczuleni na pyłki powinni kropli używać w sezonie pylenia regularnie, nie tylko przed wyjściem na zewnątrz. 

Czasami warto wspomóc się lekami przeciwalergicznymi. Bez recepty można kupić w aptece preparaty cetyryzyny i loratadyny stosowane doustnie, ale lepsze efekty zazwyczaj dają preparaty stosowane miejscowo, tzn. donosowo i dospojówkowo wypisywane na receptę. Alergie idą w parze i zwykle osoby uczulone na pyłki roślin mają zestaw leków przepisanych na swoją dolegliwość. Nie wszyscy jednak pamiętają, że te doustne należy zacząć przyjmować co najmniej dwa tygodnie przed sezonem pylenia, a w jego trakcie stosować je o określonych porach dnia zgodnie z zaleceniem lekarza,

Weź ze sobą okulary

Chronią one nie tylko przed promieniowaniem słonecznym, które może nasilać objawy alergii. Mogą być przeciwsłoneczne lub korekcyjne – jeśli nie masz wady wzroku warto wyposażyć się w „zerówki”. Okulary tworzą ponadto tarczę ochronną dla oka – duża część alergenów zatrzyma się na szkłach i nie przeniknie do oka. Trzeba jednak pamiętać o ich regularnym czyszczeniu po każdym spacerze – najlepiej umyć je wodą i porządnie wytrzeć.
Nigdy nie kupuj okularów w przypadkowych miejscach.

„Takie produkty często mogą nie mieć właściwych filtrów UV, a przypadkowe, niedobrane przez specjalistę okulary korekcyjne mogą prowadzić do bólu głowy, pogorszenia widzenia i pogłębienia wady wzroku „– przestrzega dr Anna Groblewska.

Prysznic po spacerze 

Tuż po powrocie ze spaceru alergicy powinni umyć oczy i całą twarz. Jeśli spacer wyjątkowo dokuczył lepiej wymyć całe ciało, by zmyć z siebie wszystkie alergeny. To naprawdę działa. Ulgę zatartym, mocno zaczerwienionym lub spuchniętym powiekom ulgę przyniosą  chłodne, wilgotne kompresy z gazy. Doraźnie można zakropić do oczu lek obkurczający naczynia spojówek dostępny bez recepty. Dobrym pomysłem jest przemycie oczu tzw. „sztucznymi łzami” – wypłuczą resztki alergenów z worka spojówkowego.

Przed spaniem warto zawsze spłukać włosy, żeby nie wcierać alergenów przyniesionych z dworu w poduszkę, z poduszki mogą bowiem dostać się do oczu.

Zalecenia profilaktyczne w przypadku uczulenia na pyłki roślin wiatropylnych:

  • w okresie pylenia uczulającej rośliny osobom silnie uczulonym zaleca się zmianę strefy klimatycznej, np. wyjazd nad morze lub w wysokie góry, a najlepiej do regionu o innej szacie roślinnej.
  • jeśli jednak wyjazd poza strefę pylenia uczulającej rośliny jest niemożliwy, warto próbować zmniejszyć wpływ pyłków na uczulony organizm poprzez:
  • ograniczenie do minimum wychodzenia na zewnątrz w czasie słonecznej i wietrznej pogody,
  • noszenie okularów (najlepiej najszczelniej okrywających oczy),
  • zamykanie okien w czasie jazdy samochodem – dobrym wyjściem jest samochód z klimatyzacją, która jest regularnie serwisowana,
  • nieprzebywanie w pobliżu otwartych okien w czasie jazdy autobusem czy pociągiem,
  • dokładne mycie ciała, szczególnie włosów i zmiana odzieży po powrocie do domu,
  • płukanie nosa i spojówek roztworem soli fizjologicznej.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródło:

Artykuły specjalistyczne z portalu Medycyna Praktyczna

https://www.mp.pl/pacjent/alergie/chorobyalergiczne/choroby/57892,ostre-okresowe-i-przetrwale-alergiczne-zapalenie-spojowek

https://www.mp.pl/pacjent/okulistyka/chorobyoczu/chorobyspojowki/69492,alergiczne-zapalenie-spojowek

Materiały prasowe kampanii „Chroń oczy przed alergią”


Dieta Gotowanie Przepisy Zdrowie

„Bądź sobie estetką! My chcemy być sobą” List otwarty do Agnieszki Kaczorowskiej od zwyczajnej kobiety

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
7 czerwca 2021
Photo by Amelia Bartlett on Unsplash

Droga Agnieszko,
Tancerko, choreografko, aktorko, prezenterko, estetko….

Piszesz, że nie rozumiesz #bodypositive i promowania brzydoty. „Po co na siłę robić z siebie taką zwyczajną? Zamiast wyjątkową i niepowtarzalną? Po co eksponować swoje wady?”

Auć. To zwyczajność jest zła, tak? Ty, instagramerka, właśnie niszczysz lata pracy psychologów, feministek, terapeutów, psychiatrów i kobiet, które chcą zaakceptować swoją zwyczajność. Które nie chcą każdego dnia patrzeć w lustro i myśleć, nad czym jeszcze można popracować, co poprawić, jak się zmienić, by wreszcie być top of the top. I dla samej siebie, i dla innych. Które chcą „być dość”. Zawsze. Niezależnie od tego, czy mają makijaż, kilka kilogramów za dużo, osiągają sukces w pracy, czy akurat nie.

Już, my zwyczajne, jak to nazywasz, kobiety poczułyśmy się dobrze. Dobrze w swoich rozmiarach 38 plus, ze zmarszczkami, bez makijażu czasem, bez przymusu pokazywania swojego superżycia, supermęża i superdzieci. I superpracy. Zawdzięczamy to kobietom, jak je nazywasz, liderkom. Ja nazwę je kobietami z pierwszych stron gazet, instagramerkami, artystkami. Kobietami obserwowanymi codziennie przez tysiące innych kobiet. To one zaczęły pokazywać się publicznie bez makijażu, pokazując nam, że twarze gładkie i wyprasowane to wynik choćby
świetnego, telewizyjnego make-upu. To one zaczęły pokazywać kawałki zwyczajnego życia. Po to, żeby nie było kobiet z Olimpu i kobiet z Ziemi, bo wszystkie jesteśmy takie same. Z tej samej gliny.

Wreszcie nastąpiła zmiana. Do tej pory media promowały wizerunek kobiety spełnionej i szczęśliwej. Na szeleszczącym papierze magazynów lifestyle podziwiałyśmy piękne figury, twarze i czytałyśmy o cudownym życiu. Wiem jakie to gówienko, bo przez lata byłam dziennikarką kobiecych magazynów i robiłam wywiady z tymi wszystkimi „szczęśliwymi” kobietami. Pisałam teksty, jak to się da idealnie schudnąć, wyglądać dobrze po pięćdziesiątce, rodzić dzieci i wracać do pracy, dogadywać z mężem po rozwodzie bez problemów itd. itp.

Sama nieraz czułam, że sprzedaję czytelniczkom ładnie zapakowane gówienko. Bo nieprawdę. Bo tak nie ma w prawdziwym życiu. Nie da się być zawsze dość. Nie da się być zawsze piękną, zgrabną, szczęśliwą. Nie da się mieć zawsze cudownego małżeństwa, przyjaciół, podróży. Nie da się zawsze nad sobą pracować, a nawet jeśli się da to za jaką cenę.

I po co?

Zrozumiałyśmy to my, dziennikarki, i zaczęłyśmy wreszcie opisywać „prawdziwe życie”. Zrozumiały to aktorki, celebrytki, gwiazdy. Nie chodzi o to, żeby wylewać szlam, użalać się nad światem. Chodzi o to, że jeśli dzielimy się sobą, niech to będzie prawdziwe. Niech to daje moc innym kobietom. Za tę prawdę pokochałyśmy Kaśkę Nosowską, Zosię Zborowską Wronę, Olgę Frycz i wiele innych.

#Bodypositive nie służy promowaniu lenistwa. Służy akceptacji siebie. Nie złożeniu broni, ale nieobwiniania się. My, zwyczajne kobiety, chcemy żyć.

Robić sobie zdjęcia bez przymusu nakładania sobie miliona filtrów.

Mieć gorszy dzień i nie bać się o tym mówić.

Kochać swoje nieidealne ciała i cieszyć się tym, że możemy włożyć kostium i iść na plażę, bo możemy chodzić i pływać.

Być czasem brzydkie, a czasem piękne.

Mieć idealne małżeństwo dziś, a jutro dużo gorsze i to wszystko z tym samym mężem.

I młodsze kobiety uczyć, że to jest właśnie życie. Wyjątkowe, zwykłe, brzydkie, ładne, wspaniałe, średnie.

To jest takie narcystyczne myśleć, że jest się ZAWSZE wyjątkową. Takie smutne i ograniczające.

„Jestem sobą. Nie estetką. nie celebrytką, nie kimś budującym na Instagramie swoją markę osobistą (…) na zdjęciach zamieszczam życie. w moim odczuciu piękne i warte tego, by je przeżyć właśnie ta. pokazując, że zwykłość jest w pytkę, a piękno nosimy w sercach” napisała Magda Mikołajczyk, autorka bloga Matko Jedyna.

A my się z tym zgadzamy. Jesteśmy dość! ZAWSZE.


Zobacz także

placuszki serowe z jabłkami, truskawkami, z bananem, z budyniem

Placuszki serowe – tradycyjne, z jabłkami, truskawkami, i inne. Znajdź ulubiony przepis

13 faktów i mitów dotyczących kleszczy. Sprawdź, co wiesz na ich temat i uniknij niebezpieczeństwa [FAQ]

Woda kokosowa, to świetny sposób na zdrowe nawodnienie. Sprawdź jakie ma zalety