Choroby Zdrowie

Jaskra – złodziej wzroku, którego zauważamy zbyt późno

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
16 marca 2020
Jaskra - przyczyny, objawy, badanie, leczenie
Fot. iStock/Biserka Stojanovic
 

Jaskra to choroba, na którą cierpi  ponad 70 milionów ludzi na świecie. Pociąga za sobą poważne konsekwencje dla narządu wzroku, łącznie ze ślepotą. Zmiany te są nieodwracalne, ale wczesne działanie tuż po zaobserwowaniu objawów może zahamować postęp choroby. Jakie jakie są przyczyny i objawy, które powoduje jaskra, i jak wygląda jej leczenie?

Jaskra – co to za choroba?

Ta choroba kojarzona jest z osobami w podeszłym wieku. Statystyki nie pozostawiają tu wątpliwości – im bardziej zaawansowany wiek, tym większe ryzyko rozwoju jaskry. W czwartej dekadzie życia pojawia się tylko u ok. 0,5 % osób, z czasem wzrasta i w szóstej dekadzie życia dochodzi do 5%, a siódmej i ósmej obejmując 8–10% osób. Nie oznacza to jednak, że młodsze osoby nie są narażone na jej wystąpienie. W poszczególnych przypadkach może pojawić się  jaskra wrodzona, dziecięca, lub młodzieńcza, a w późniejszym wieku jaskra ludzi dorosłych, lub wtórna w przebiegu innych chorób oczu.

Choroba prowadzi do postępującego zaniku nerwu wzrokowego będącego łącznikiem pomiędzy okiem a mózgiem. Wspomniany zanik poszczególnych pęczków włókien nerwowych prowadzi do ubytków w polu widzenia. Postępujące obumieranie włókien powoduje stałe poszerzanie się ubytków, a w konsekwencji do ślepoty chorego oka. Zniszczone włókna nie regenerują się, więc odwrócenie tego procesu nie jest możliwe. Wyróżniamy dwa typy choroby:

  • jaskra otwartego kąta – występuje najczęściej, rozwija się powoli i bardzo długo nie daje żadnych objawów;
  • jaskra zamkniętego kąta – pojawia się rzadziej, ale daje ostre objawy, które wymagają interwencji lekarskiej.

Niezależnie od rodzaju jaskry, każda z nich wymaga opieki lekarskiej.

Jaskra - przyczyny, objawy, badanie, leczenie, operacja

Fot. iStock/ JazIRT

Jaskra – przyczyny 

Głównym powodem zaniku warstwy włókien nerwowych siatkówki we wszystkich typach jaskry jest zbyt wysokie dla oka ciśnienie wewnątrzgałkowe.  Wzrost ciśnienia wynika z braku równowagi pomiędzy wytwarzaniem a odpływem cieczy wodnistej z oka do krwiobiegu. W zależności od typu jaskry, przyczyny wzrostu ciśnienia są inne:

  • jaskra otwartego kąta –  wynika z zamknięcia odpływu cieczy wodnistej z oka do krwiobiegu (zatkanie tzw. otworków beleczkowania);
  • zamkniętego kąta – zetknięcie się lub zrost tęczówki z rogówką powoduje zamknięcie dostępu do odprowadzenia cieczy wodnistej.

Zaobserwowano również szczególną predyspozycję do wystąpienia jaskry u osób z:

  • cukrzycą,
  • miażdżycą i hiperlipidemią, wysokim ciśnieniem tętniczym,
  • krótkowidzów (wada poniżej 4 dioptrii),
  • osoby, które mają w rodzinie chorych z jaskrą,
  • osoby narażone na przewlekły stres,
  • migrenowcy.

Jaskra – objawy 

Jaskra daje objawy z początku trudne do zauważenia. W jaskrze otwartego kąta, czyli chorobie rozwijającej się po chichu i latami, najpierw pojawiają się luki w polu widzenia – tzw. mroczki jaskrowe. Zmiany następują bardzo powoli i bywają trudne do zarejestrowania w świadomości. Dopiero w końcowym stadium choroby pole widzenia pojawia się widzenie lunetowe, czyli obraz jest tak zacieśniony, że chorzy odnoszą wrażenie patrzenie jak przez dziurkę od klucza czy wspomnianą lunetę. Na samym końcu osoby dotknięte chorobą zauważają tylko ruch i światło od strony skroniowej, po tym następuje zupełna utrata wzroku. Natomiast jaskra zamkniętego kąta objawia się gwałtownie: ból głowy, drażliwość gałki ocznej, nudności i wymioty, pogorszenie widzenia.

Inne objawy, które może powodować jaskra, to:

  • widzenie tzw. aureoli wokół źródeł światła,
  • zaczerwienienie oka,
  • rozmyta tęczówka oka, zwłaszcza u noworodków,
  • ból oka.
Jaskra - przyczyny, objawy, badanie, leczenie

Fot. iStock/Tharakorn

Jaskra – badanie 

Lekarze mają do dyspozycji kilka skutecznych metod diagnostycznych, pozwalających określić z jakim rodzajem jaskry pacjent ma do czynienia. W tym celu mogą wykorzystać:

  • ocenę tarczy nerwu wzrokowego podczas badania dna oka,
  • badanie obrazowe oceniające stan nerwu wzrokowego i warstwy włókien nerwowych,
  • badanie pola widzenia programem komputerowym dostosowanym do badań jaskry,
  • pomiar ciśnienia wewnątrzgałkowego,
  • gonioskopowe badanie kąta przesączania,
  • badanie obrazowe przedniego odcinka oka za pomocą tomografii optycznej.

Jaskra przez odpowiednie badanie może być wcześnie zdiagnozowana, co zwiększa szanse pacjenta na zachowanie wzroku w dobrej kondycji.

Jaskra - przyczyny, objawy, badanie, leczenie, operacja

Fot. iStock

Jaskra – leczenie

Leczenie jaskry zależy od jej typu, ale w każdym przypadku ma na celu obniżenie ciśnienia wewnątrzgałkowego.

Jaskra pierwotnie zamkniętego kąta – leczenie laserowe, operacja 

W tym przypadku jaskra wymaga zabiegowej korekty konfiguracji kąta. Stosuje się w tym przypadku następujące metody, które prowadzą do trwałego przywrócenia odpływu zapobiegającemu dalszemu rozwojowi jaskry. Zaliczamy do nich:

  • zabiegi laserowe – irydotomia i/lub irydoplastyka;
  • zabiegi operacyjne: wymiana zbyt dużej soczewki własnej na płaską soczewkę sztuczną, lub wykonanie sztucznego odpływu (sztuczna przetoka, dren filtrujący itp.) w oczach.

Jaskra pierwotna otwartego kąta 

Jaskra tego typu wymaga, by leczenie trwało dożywotnio. Ogranicza się ono do zmniejszenia dla danego oka ciśnienia wewnątrzgałkowego farmakologicznie, zabiegami laserowymi, a w ostateczności operacyjnie.

Leczenie ma na celu zahamowanie postępu choroby tak, by pacjent mógł zachować użyteczną ostrość wzroku do końca życia. Niestety w przypadku, gdy działania podjęte są zbyt późno, nie powstrzymają procesu chorobowego w oczach.


źródło: www.mp.pl , instytutoka.pl 

Choroby Zdrowie

Świat się zatrzymał. Może to dla nas jakaś szansa?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 marca 2020
Fot. iStock / Rawpixel
 

Nie wiem, ile czasu upłynie, zanim będziemy mogli znów swobodnie spacerować po ulicach naszych miast. Nie wiem, kiedy znów będziemy mogli wejść do restauracji, zamówić ulubione danie. Nie wiem, kiedy pójdziemy do kina na wyczekiwany film. Świat zatrzymał się i nie wiadomo, kiedy z powrotem ruszy z kopyta, w tym swoim zwykłym, szalonym tempie. A może to dla nas jakaś szansa?

W Internecie mnóstwo porad. Podpowiadają nam co robić z dziećmi w domu, jak przetrwać ten czas, gdy jesteśmy razem „z przymusu”. Że można wykorzystać ten trudny moment, żeby się na nowo do siebie zbliżyć, żeby się czegoś o sobie dowiedzieć, nauczyć. Co takiego się zmieniło, że wreszcie zaczynamy się zauważać? Czas nagle płynie wolniej, nie mamy do czego się spieszyć. Biuro zamknięte, spotkania tylko on-line. Nasze życie zmieniło się i nie wiadomo, kiedy znów będzie tak, jak dawniej.

Wiele ślubów się nie odbędzie, trzeba będzie poczekać, przełożyć… Jak potoczą się historie tych osób? Czy czas epidemii będzie dla nich testem relacji, jakości uczucia? Czy wyjdą z niego zwycięsko? Jak przetrwają związki na odległość, skoro kolejne europejskie państwa zamykają granice? Czy kontakt przez Internet, Skype nam wystarczą?… Czy nagle okaże się, że uczucie, że nie jest takie trwałe, jak nam się wydawało? Że jednak można bez siebie żyć? A może przymusowa odległość jeszcze bardziej nas wzmocni? Pokaże, jak ważna jest świadomość, że ta nasza ukochana osoba po prostu JEST. Może dzieli nas tysiąc kilometrów, może ocean, ale w końcu nadejdzie moment, że się odnajdziemy… Może to czas uświadamiania sobie, jak bardzo on/ona są dla nas ważni? I że warto być ze sobą częściej, intensywniej. Na stałe.

Może przyszedł moment na to, żeby coś zrozumieć? Żeby podjąć życiowe decyzje, żeby przewartościować pewne sprawy? Zadbać o więzi z rodzicami, którzy teraz, jako osoby szczególnie zagrożone, potrzebują nie tylko pomocy fizycznej, ale też wsparcia psychicznego: rozmowy przez telefon, uśmiechu, poczucia, że są dla nas ważni…

Może poznamy w końcu imiona naszych sąsiadów? Może uśmiechniemy się do siebie, choćby z balkonu. Może dowiemy się, że pani z dołu ma córkę w Stanach i syna na drugim końcu Polski. Że jest sama i lubi cytrusowe landrynki. Takie same, jak te, które jedliśmy w dzieciństwie. Może w trakcie rozmowy okaże się, że chętnie skorzystałaby z naszej pomocy, ale wstydzi się zapytać?

Tyle razy wcześniej mówiliśmy sobie: bądźmy dla siebie dobrzy, uważni na siebie. Dbajmy o siebie. Zazwyczaj kończyło się na słowach, rzadko na prawdziwych głębokich zmianach, na długofalowych skutkach. Niech tym razem będzie inaczej. Przecież potrafimy dbać o innych. Jesteśmy w tym mocni.

Poukładajmy relacje z najbliższymi, zagrajmy z dziećmi w planszówki. Zbudujmy namiot z koca i poduszek. Przypomnijmy sobie, że się lubimy, kochamy. Że dobrze jest być blisko, mieć siebie. Wiedzieć, że telefon służy temu, by dystans skracać, a nie budować mur wokół siebie. Świat zwolnił. Wykorzystajmy to jak najlepiej.

 

 


Choroby Zdrowie

Czy wyjdziesz za… moją rodzinę?

Redakcja
Redakcja
16 marca 2020
Fot. Materiały prasowe

Poważny związek, a więc i małżeństwo wiąże się z kontaktami z rodziną wybranki lub wybranka. Czy to konieczność? Jak budować i dbać o relację, aby nie zranić bliskiej osoby niechęcią do coniedzielnych obiadków u teściów lub telefonów od męczącej cioci, a jednocześnie dbać o granice pary i własne?

Mieszkacie razem od pewnego czasu, albo bardzo często odwiedzacie się nawzajem. Planujecie wesele lub już jesteście małżeństwem. Macie swoje rytuały, wzajemnie akceptowalne nawyki, styl życia i wzajemnych kontaktów oraz tego, że każde ma swoją przestrzeń. Na przykład na pielęgnowanie relacji rodzinnych. Już słyszymy oburzenie: „jako para na poważnie powinno się spotykać z rodziną partnera/ki razem”. Owszem, można, ale nie trzeba.

Wypracowana relacja

Związek, a więc i małżeństwo, to ciężka harówa. Tak powie Wam niejedna udana (!) para. Uczenie się siebie nawzajem, akceptowanie wad i irytujących nawyków, akceptowanie stylu życia drugiej osoby i próba osiągnięcia w tym wszystkim kompromisu, przy jednoczesnym byciu wiernym/ej samemu/ej sobie. Brzmi niewykonalnie? Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Najważniejsze jest to, aby o wszystkim, co ważne dla Was w kwestii wyznawanych wartości, rozmawiać. A więc i o kontaktach z Waszymi rodzinami pochodzenia.

Fot. Materiały prasowe

Rozmawiać zresztą warto w ogóle dużo i o wszystkim. Istnieją pary żyjące wzajemnie swoim życiem zawodowym, w czym nie ma niczego złego. Dzięki opowieściom o różnych zdarzeniach mogą poznawać siebie z innej strony, niż spędzając razem czasu. To także przestrzeń na wsparcie ukochanej osoby, pozwolenie jej na spojrzenie na problem z innej perspektywy, aby nabrać dystansu. W innych związkach można z kolei zauważyć prawie całkowite odcięcie życia we dwoje (i w założonej rodzinie), od tego, co dzieje się w czasie pracy każdego z partnerów.

Trudno oceniać, które z wymienionych podejść, czy też może jakieś inne rozwiązania sprawdzają się w związkach najlepiej. Wszystko jest kwestią wypracowanych zasad w każdym z obszarów wspólnie wiedzionego życia, a przede wszystkim lojalności. Dotyczy to właśnie także stosunków z rodziną partnera i partnerki.

„Jutro podjadę do mamy”

Rzecze mąż do żony. – Jasne, kochanie, pozdrów ją proszę ode mnie. Ja pójdę w takim razie na babskie zakupy – odpowiada żona. Idylla? Dlaczego? Przecież związek nie oznacza bluszczowatej relacji, symbiotycznego połączenia i rezygnowania z własnych planów. Mąż nadal jest dzieckiem swoich rodziców, a i żona nie inaczej. Podtrzymywanie relacji z rodzinami pochodzenia nie musi oznaczać tego, że teraz będziecie zawsze razem się z nimi spotykać. Wręcz przeciwnie, jeśli nie łączą Was powiązania na co dzień (np. teściowa lub mama zajmuje się Waszymi dziećmi lub mieszkacie w jednym domostwie), nie jest konieczne, ani zbyt… naturalne, aby spotykać się ze swoimi rodzicami zawsze w towarzystwie męża/żony, partnera/partnerki. –  Relacja z rodzicami, jeśli jest dobra i zbudowana na wzajemnym szacunku, w żaden sposób nie zagrozi Waszemu związkowi, a fakt, że każde z Was dba o mamę i tatę jedynie dobrze świadczy o Was. Jest kolejnym potwierdzeniem, że dobrze wybraliście  partnera na życie –  uspokaja nasza ekspertka, Anna Machnowska z portalu PlanujemyWesele.pl.

Trudne spotkania

Wiemy, wiemy, nie zawsze jest tak różowo. Nie wszyscy rodzice są „łatwi” w kontakcie z synową czy zięciem, jak i nie każda żona i mąż są otwarci na „nową” rodzinę. Dlatego tak wiele zależy od siły Waszego związku, od tego, na czym został on zbudowany. Jeżeli na przyjaźni i wzajemnym szacunku – nie macie się czego obawiać. Spotkania z rodziną pochodzenia małżonka nie będą przysparzały Wam wielu trudności, bo – niezależnie od okoliczności – w razie jakichkolwiek niesnasek, wiadomo, że staniecie za sobą murem. Ewentualną niezgodność, żale, czy pretensje wylejecie już w domu, na spokojnie, na pewno nie przy świadkach. Dlaczego? Bo opadną trochę emocje, bo będziecie mogli spokojnie przeanalizować daną sytuację, wyjaśnić sobie dlaczego coś w zachowaniu ukochanej osoby w czasie spotkania z teściami i dalszą rodziną było niepokojące, przykre czy irytujące.

Fot. Materiały prasowe

–  Dla młodych par problem może też stanowić regulowanie zasad wspólnych kontaktów z rodzinami pochodzenia. Synowa nie musi lubić teściowej, ale warto, aby ją szanowała – tak samo, jak teściowa nie powinna deprecjonować synowej w oczach syna. I odwrotnie, w każdą ze stron kontaktów ­ – podpowiada Anna Machnowska z portalu ślubnego PlanujemyWesele.pl.

Warto mieć świadomość, że wiele osób (szczególnie tych związanych z rodzicami w toksyczny sposób), wchodząc w stały związek, może mieć poczucie rozdarcia i wiecznego braku lojalności wobec drugiej strony. Przy tego typu problemach, najlepiej skorzystać z pomocy psychologa, i – być może – terapii pary. To bardzo dobra inwestycja w związek, niepotrzebnie demonizowana społecznie.

Trudne tematy

Czyli pieniądze, wychowywanie dzieci, światopogląd, religia i polityka. To najczęstsze powody waśni w każdym układzie rodzinnym i nie tylko. Wchodząc w związek małżeński zazwyczaj wiemy, jakie poglądy mają rodzice, dziadkowie i rodzeństwo wybranka/ki. Przedmiotem ustaleń między Wami, już od momentu wspólnego zamieszkania, a na pewno przygotowań do ślubu i wesela, powinno być to, jaką politykę rozmów z rodzinami przyjmujecie. Po to, aby nie doprowadzać do niepotrzebnych konfliktów. Ważne jest, aby – jeśli rodzina pochodzenia jest w porządku wobec wybranka/i – nie czuła się lekceważona przez niego/nią. I odwrotnie. To rola lojalnego narzeczonego/ej, męża/żony, ale i dziecka (dla rodziców pozostaniemy nimi na zawsze). Dojrzały emocjonalnie człowiek, którego pępowina została w porę odcięta, nie ma problemu z zajęciem stanowiska w trudnej sytuacji w komunikacji między najbliższymi sobie osobami.

Opieka nad rodzicami

Na pewno kwestie finansowe i wzięcia odpowiedzialności za rodzinę pochodzenia. Wasi rodzice nie zawsze będą w wieku produkcyjnym i w pełni sił. Być może już dziś wymagają opieki. To bardzo ważny temat przy budowaniu związku, a już na pewno przy planowaniu małżeństwa. Nie mniej istotny niż ustalenia dotyczące wychowania wspólnie dzieci i rozwoju kariery każdego z Was. Opieka nad rodzicami i teściami, finansowe wsparcie dla nich, a być może także wspólne zamieszkanie, mogą któregoś dnia stać się koniecznością. To trudny temat i często traktowany jako „melodia przyszłości”, a jednak warto, choć hipotetycznie go poruszyć. Tak samo, jak świadome zobowiązań wynikających z małżeństwa pary rozmawiają o swoich chorobach lub ich ryzyku i innych trudnych tematach.

Pomoc ze strony dziadków

Jeśli teściowie któregoś z Was chcą pomóc w opiece, a więc i wychowywaniu Waszych dzieci, pewne rzeczy muszą zostać jasno określone i ustalone – z obydwóch stron. Lekceważenie przez opiekunów zasad wychowania, żywienia i pielęgnacji dzieci jest niedopuszczalne (często towarzyszy temu stwierdzenie: „my też wychowaliśmy dzieci, więc nie trzeba nas pouczać”). Z drugiej strony – nadużywanie uprzejmości dziadków, bez szacunku dla ich potrzeby odpoczynku czy załatwiania własnych spraw, jest bardzo częstym nadużyciem ze strony wielu rodziców małych dzieci.

Relacje między dwiema rodzinami, połączonymi związkiem pary pozostającej w stałym związku, a więc i małżeństwa, w dużej mierze zależą od siły i autentyczności Waszej relacji, ale i od podejścia teściów, a także relacji w ogóle. „Dobre dziecko” będzie pełne szacunku wobec rodziców i wybranka/i, ale przede wszystkim lojalne wobec osoby, z którą dzieli życie. Tak wygląda zdrowa relacja dorosłych ludzi. Czego wszystkim parom planującym wspólną drogę, życzymy!

Czy wiecie, że prawnie nie istnieje takie pojęcie jak „była teściowa”, „były teść”? Nawet jeśli wchodzicie w związek małżeński wielokrotnie, każde z rodziców byłych i aktualnych małżonków może wystąpić do sądu z wnioskiem o alimenty od synowej czy zięcia. Tak, jak od swoich własnych dzieci. Sytuacje te zdarzają się najczęściej, kiedy stosunki między małżeństwem a rodzicami jednego z nich nie były najlepsze, a teściowe żyją w ubóstwie. Trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której dawna teściowa czy teść, przy dobrych relacjach nie mogli zwrócić się o pomoc do zięcia lub synowej wprost…


PlanujemyWesele.pl to portal ślubny, który w tym roku obchodzi 11 lat swojego istnienia. W tym roku firma osiągnęła oglądalność serwisu na poziomie 1,5 mln odsłon. Ta polska marka doprowadziła do zebrania w swojej bazie usługodawców z branży ślubno-weselnej ponad 17 000 firm. Portal to oczywiście także porady, inspiracje, reportaże ze ślubów czytelników i piękne sesje plenerowe. Miesięcznie z treści i bazy kontaktów do firm w tym serwisie korzysta 140 000 panien młodych.


Zobacz także

szafran przyprawa cena

Szafran – przyprawa na wagę złota

Nie chudniesz, chociaż jesteś na diecie? Być może przez jeden z tych zaskakujących 11 powodów

8 sygnałów, które świadczą o tym, że możesz mieć problem z alkoholem