Lifestyle Zdrowie

6 faktów o odchudzaniu i nadwadze, których jeszcze nie znasz

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 sierpnia 2016
nadwaga
Fot. iStock / Leonardo Patrizi
 

Nadmiar kilogramów oraz problem walki z nadwagą jest znana bardzo wielu kobietom. Zawzięcie stosują diety, wyliczają kalorie, włączają aktywność fizyczną do harmonogramu dnia. Efekty bywają różne, waga pikuje w dół, ale w wielu przypadkach wraca i zgubione kilogramy wracają jak bumerang z nawiązką. Efekt jo-jo niweczy wszystkie wcześniejsze starania, a czasem zniechęca do podjęcia kolejnej próby i stałej zmiany nawyków żywieniowych, ze szkodą nie tylko dla sylwetki, ale i zdrowia.

Tłumaczyć klęskę można na wiele sposobów

Na powodzenie lub klęskę podjętych starań ma wpływ wiele czynników. Zaczynając od naszego nastawienia, samodyscypliny, motywacji oraz żelaznej chęci zmian, kończąc na predyspozycjach do chudnięcia, jakie w prezencie otrzymałyśmy od Matki Natury. Wielu kobietom może się wydawać, że na temat diet i zrzucania kilogramów mogłyby już książkę napisać, ale istnieją powiązania między genetyką, zdrowiem człowieka a psychiką, które wywierają poza naszą świadomością ogromny wpływ na ostateczny skutek naszych starań.

O odchudzaniu i nadwadze powiedziano i napisano już wiele. Jednak tych rzeczy możesz jeszcze nie wiedzieć

1. Wirus winny tyciu?

Tak, sprawą adenowirusa 36 zajęli się naukowcy z uniwersytetu w Wisconsin, oraz badacze ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. Adenowirus 36 przenosi się drogą kropelkową późną zimą, wiosną i wczesnym latem, a w wyniku zakażenia u ludzi wywołuje przede wszystkim infekcje dróg oddechowych, zapalenie spojówek czy żołądka. Udowodniono również jego wpływ na tycie u ludzi, ponieważ może wnikać w macierzyste komórki tłuszczowe, a następnie przekształcać je w tkankę tłuszczową. Odpowiada on zarówno za otyłość u dzieci, jak i dorosłych, a nawet ok. 30 proc. osób otyłych może być nim zarażonych.

2. Ewolucja nie zmieniła naszego apetytu

Mimo iż prowadzimy zupełnie odmienny tryb życia od naszych praprzodków, apetyt dopisuje nam tak samo. Co prawda zapotrzebowanie energetyczne w przeciwieństwie do ludzi pierwotnych zmalało, bo nie musimy już się stale przemieszczać, szukać schronienia, ciepła i polować na jedzenie, ale nadal  instynktownie chcemy spróbować wszystkiego, co może dać nam energii. To pokazał ciekawy eksperyment.

Na stołówce pracowniczej postawiono obok siebie dwie miski cukierków identycznych w smaku. W pierwszej misce umieszczono różnokolorowe dropsy, a w drugiej tylko różowe. Pod miseczkami umieszczono ukrytą kamerę, która zarejestrowała, że różnokolorowe dropsy zostały zjedzone, a różowe nie do końca. Wynik badania pokazuje wyraźnie, że organizm szuka różnorodności pożywienia, by zdobyć dla siebie jak najwięcej odżywczych substancji, a to wpływa na ilość pochłanianego jedzenia. Podobnie się dzieje w przypadku posiłku przy szwedzkim stole, gdy instynktownie chcemy spróbować wszystkiego i dlatego zjadamy nawet o 30% więcej niż w sytuacji ograniczonego wyboru. To może mieć duży wpływ na ilość pochłanianych kalorii i wagę.

3. Waga partnera ma istotny wpływ na sylwetkę kobiety

To, ile kilogramów waży nasz partner, oraz jaką ma sylwetkę może nas albo zachęcić do pracy nad sobą, lub odwrotnie, da poczucie rozgrzeszenia, gdy pochłaniamy kolejne ponadprogramowe kalorie. Partnerzy mogą również ujawniać tendencję do podświadomego upodabniania się do siebie nawzajem. Z wyników badań opublikowanych w magazynie „New England Journal of Medicine” wynika, że jeśli w związku partnerskim jedna z osób ma nadwagę lub jest otyła, druga ma aż 37 proc. szans na to, że także będzie miała problemy z nadmiarem kilogramów.

4. Można wpłynąć na szybkość przemiany materii organizmu

Choć do tej pory metabolizm był traktowany jako odgórnie zaprogramowana część funkcjonowania organizmu, prawda jest taka, że można skutecznie wpływać na jego wydajność. Szwedzcy naukowcy zajmujący się tym zagadaniem, ustalili, że metabolizm spowalniamy przede wszystkim brakiem ruchu w ciągu dnia. Wpływ na przyspieszenie przemiany materii mają również ostre przyprawy (chili, cynamon, pieprz, imbir), częste jedzenie niewielkich posiłków, wysypianie się, picie zielonej herbaty oraz dużej ilości wody.

Fot. iStock /stevecoleimages

Fot. iStock /stevecoleimages

5. Gen otyłości skutecznie obciąża

Brytyjscy badacze zajęli się znaczeniem genu FTO, należącego do chromosomu 16, z występowaniem cukrzycy typu 2 i otyłości. Gen FTO oddziałuje również na ilość tkanki tłuszczowej poprzez wpływ na uczucie sytości i łaknienie. Badania trwają również nad innymi typami genów, które także mogą mieć wpływ na tendencje do nadmiernego przybierania na wadze.

6. Słodycze uzależniają tak jak narkotyki

Zamiłowanie do słodkości prowadzi do zguby wiele kobiecych figur. Często sięgając po tylko jedną czekoladkę, kończymy na całym opakowaniu. Tak trudno się im oprzeć, a figura nadmiaru tłuszczu i cukrów nie wybacza tak łatwo. Dlaczego? Badacze z Filadelfii wykazali, że na widok słodyczy uaktywniają się te same części mózgu, które aktywowane są np. przy uzależnieniu narkotykowym lub alkoholowym. Osoby otyłe tak jak uzależnione mają mniej receptorów dopaminowych  („hormonu przyjemności”), więc by poprawić nastrój, sięgają po produkty pobudzające większe uwalnianie dopaminy tak jak słodycze czy substancje psychoaktywne.


źródło: zdrowie.wp.plwystarczychciec.pl


Lifestyle Zdrowie

Nowy język w siedem dni? Wyzwanie podjęte!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
1 sierpnia 2016
Nowy język w siedem dni? Wyzwanie podjęte!
Fot. iStock / Eva Katalin Kondoros
 

Jedziesz na wakacje do zupełnie nowego kraju i chciałabyś porozmawiać z lokalnymi mieszkańcami w ich języku? Nic prostszego! Tak, tak, mówi się, że nauka zazwyczaj trwa latami, szczególnie jeśli jest to mowa z zupełnie innej grupy językowej. Jak się okazuje, obcego języka można się nauczyć już w siedem dni!

Możliwość nauczenia się nowych języków nigdy nie była łatwiejsza. Mamy w końcu specjalne aplikacje, setki książek, e-booków, YouTube i setki innych możliwości, by szybko osłuchać się z nowym brzmieniem. Może po siedmiu dniach nie dogadasz się z profesorami na najlepszej uczelni, ale z lokalnymi mieszkańcami – na pewno! Matthew i Michael Youlden, bliźniacy znani jako Superolyglot Twins, podjęli wyzwanie i postanowili dać sobie tydzień na naukę tureckiego. Co więcej, udało im się! Siedem dni, wymagało siedmiu kroków, które ułatwiły to niełatwe zadanie. Spróbuj sama!

Krok pierwszy

Przemyśl, dlaczego tak naprawdę chcesz się nauczyć nowego języka i dlaczego będzie to akurat ten. Nieważne, czy wybrałaś francuski, szwedzki czy arabski – najważniejsze to ustalić sobie cel. Zapisz go na kartce i powieś w widocznym miejscu, żeby w chwilach zwątpienia móc się zmotywować.

Krok drugi

Wybierz się do sklepu papierniczego i kup dużo (naprawdę dużo!) samoprzylepnych karteczek w różnych kolorach. To właśnie one będą twoim najlepszym przyjacielem przez najbliższy tydzień. Dlaczego? Znajdź najpopularniejsze i najpotrzebniejsze słówka w wybranym przez siebie języku, wypisz je na karteczkach, a następnie rozklej je w całym mieszkaniu. Słówka będą wpadać do głowy, gdy tylko będziesz przechodzić obok. Dobrym sposobem jest też naklejenie kartek z nazwami w wybranym języku bezpośrednio na przedmioty, np. na lodówkę, kubek itp.

Krok trzeci

Znajdź kogoś, kto będzie pomagał ci w nauce. Najlepiej byłoby mieć osobę, która dość dobrze zna wybrany przez ciebie język, wtedy z każdym problemem i niepewnością będziesz mogła śmiało się do niego zwrócić, a przy okazji rozmawiać! Jeżeli nie znasz nikogo w okolicy, wykorzystaj możliwości Internetu. Bardzo często na Facebooku czy Couchsurfingu powstają grupy, na których zainteresowani danym językiem umawiają się na grupowe konwersacje, także na Skype!

Krok czwarty

Zaplanuj sobie mini-cele, w których będziesz musiała wykorzystać słówka, których już się nauczyłaś. Taką sytuacją może być na przykład telefon do kraju, który posługuje się wybranym przez ciebie językiem, na przykład w cele rezerwacji hotelu czy zapytania o przysmaki w lokalnej restauracji. Zawsze możesz także spróbować swoich sił w pisaniu na forach czy portalach społecznościowych.

Nowy język w siedem dni? Wyzwanie podjęte!

Fot. iStock / Mladen Mitrinović

Krok piąty

Zapoznaj się także z kulturą, która bardzo mocno wiąże się przecież z językiem. Dowiedz się, jak żyją mieszkańcy krajów danej mowy, co jedzą, jak wyglądają ich zwyczaje świąteczne czy też co uważają za największe atuty swojej ojczyzny. Może się okazać, że to właśnie kultura będzie twoją największą motywacją, a gdy już nauczysz się podstaw, wykorzystasz je w praktyce podczas podróży.

Krok szósty

Przetłumacz kilka podstawowych zdań, które będą ci potrzebne na samym początku. Jak się nazywasz, skąd pochodzisz czy jak zamówić twoje ulubione danie w restauracji i zapytać o drogę. Powtarzaj je, ale i słuchaj! Bo to właśnie dzięki osłuchaniu się z melodyjnością danego języka, jest nam o wiele łatwiej się go nauczyć. A przy okazji będziesz mogła wychwytywać słówka, których już się nauczyłaś, co sprawi ci niesamowitą satysfakcję!

Krok siódmy

Oglądaj programy telewizyjne, kanały na YouTube, filmy, słuchaj radia i podcastów, ale także piosenek w danym języku. Bardzo często mówi się, że angielskiego najłatwiej uczy się na tłumaczeniu samemu piosenek. Cóż, aktualnie nie nauczyłybyśmy się w ten sposób zbyt wielu słów, ale warto przełożyć tą metodę na inne języki. Poszukaj także portali i gazet wydawanych w danym języku, aby spróbować rozpoznawania słów, które już potrafisz, a przy okazji uczyć się nowych i zapoznawać się z szykiem zdań.

Nauka języka wcale nie musi być nudna i trudna! Wystarczy dobra motywacja, siedem kroków i dużo wiary w swoje możliwości. Powodzenia!


Lifestyle Zdrowie

6 nawyków, które musisz w sobie wykształcić, żeby poczuć się silną i niezależną kobietą

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
1 sierpnia 2016
6 nawyków, które musisz w sobie wykształcić, żeby poczuć się silną i niezależną kobietą
Fot. iStock / pixdeluxe

My kobiety już tak mamy, że ciągle dbamy o innych, ale nie o siebie. Do tego dochodzi życie w ciągłym biegu i wieczne przekładanie ważnych dla nas samych rzeczy, bo przecież przyjdzie jeszcze na to czas. Pora zakończyć przygodę z prokrastynacją i zrobić listę sześciu prostych rzeczy, które powinnaś robić dla siebie, żeby poczuć się silną i niezależną kobietą!

1. Ogarnij szafę

Każda z nas ma w swojej szafie rzecz, której nie nosiła dłużej niż rok. Nie ma się czego wstydzić, to całkiem normalne! Choć trzeba z tym walczyć, dla swojego własnego dobra. Wiele kobiet mówi, że wyrzucanie ciuchów to jak zamykanie pewnego etapu w życiu. Coś w tym jest! Z wieloma rzeczami łączy nas więź emocjonalna, bo w tym byłyśmy na pierwszej randce, a w tym dostałyśmy swoją wymarzoną pracę i choćby ciuchy były już za duże czy za małe, i tak będziemy trzymać je dalej jak talizman. Sama mam dwie sukienki w które nie mieszczę się od dobrych dwóch lat, a i tak nie mam zamiaru ich wyrzucić, bo jedną uszyła mama, a drugą kupił tata, no i jak wyrzucać tyle wspomnień?! Pozbądź się przynajmniej rzeczy, które naprawdę już na ciebie nie pasują lub których nie nosiłaś dłużej niż rok. To dla twojego dobra!

2. Zaplanuj budżet

Spróbuj przez tydzień prowadzić dziennik swoich wydatków, zapisuj każdy, nawet ten najmniejszy – w telefonie, tablecie, na kartce. Pod koniec eksperymentu będziesz naprawdę zaskoczona, ile pieniędzy wydajesz na zbędne rzeczy. Bo tak oto okazuje się, że na kawę w ulubionej sieciówce wydasz co najmniej 15 złotych dziennie, kolejne kilkanaście na papierosy, a może jeszcze więcej na jedzenie na mieście. Ah, no i jeszcze wypad do drogerii, a przy okazji do sklepu z ciuchami. Pieniądze uciekają, nawet nie wiemy kiedy. Podczas gdy zazwyczaj dobrze czujemy się z samą ideą kupowania, dopiero lista wydatków uświadamia nam, jak bardzo niektóre z nich są zbędne. Pora zaplanować tygodniowy budżet i ściśle się go trzymać! Ustal cel, który pomoże ci świadomie zarządzać pieniędzmi. Aha, wyprzedaże wcale nie są wyjątkiem, który pozwoli ci na bezkarne naciągnięcie budżetu.

3. Znajdź czas dla siebie

Nie musisz wybierać się do SPA ani na tygodniowe wakacje, wystarczy, że znajdziesz dla siebie kilkanaście minut dziennie. Tak, tak – jesteś strasznie zabiegana i ledwo starcza ci czasu na jedzenie. Kwadrans w skali 24 godzin to jednak nie tak dużo, a w tym czasie możesz poczuć się naprawdę wyjątkowa. Kto o ciebie zadba, jeśli nie ty sama? Zrób sobie maseczkę na twarz i dekolt, a kolejną na stopy. Zapisz wszystkie swoje myśli w dzienniku, który będzie twoim wiernym słuchaczem i terapeutą, a przy okazji włącz ulubioną muzykę i zapal świece zapachowe. Gdybyś jednak była zwolenniczką aktywnego wypoczynku, przeznacz swój cenny wolny czas na jogę lub stretching, który także ma działanie odprężające. Piętnaście minut to niby nic, a jednak może zmienić bardzo wiele w naszym samopoczuciu.

4. Uporządkuj papiery

W czasie szkoleń z zakresu bezpieczeństwa, każdy specjalista powtarza: pierwszą i jedyną rzeczą, którą powinniśmy zabrać w czasie ucieczki przed zagrożeniem są dokumenty. Gdybyś jednak uciekając z domu, miała znaleźć najważniejsze dokumenty w jednej teczce, dałabyś radę? Jeżeli tak – gratuluję i zazdroszczę! Jeśli jednak miałabyś z tym problem, pora nad tym popracować! Zaopatrz się w teczki i segregatory oraz ogromną ilość cierpliwości, a potem – do dzieła! Umowy ubezpieczeń obowiązkowych (np. OC) nie wyrzucaj przed upływem 10 lat; kopie PIT-ów, faktury i rachunki, przechowuj przez 5 lat, a gwarancje i paragony tylko do końca ważności. Dzięki temu może się okazać, że twoje szuflady są naprawdę pojemne. No i rozliczanie PIT-ów będzie prostsze!

5. Wybieraj ekologię

Dużo mówi się o efekcie cieplarnianym, o tym jak będzie wyglądać nasza planeta za kilkadziesiąt czy kilkaset lat, ale w większości zawsze na odezwy o myśleniu na temat przyszłości naszych wnuków odpowiadamy: ale co ja takiego mogę zrobić?! Ano możesz! Grosz do grosza, a będzie kokosza! Tak samo jest z ekologią, wystarczy, że każdy z nas zrobi coś małego, a w efekcie zrobimy coś wielkiego. Zacznij od segregacji śmieci, która przecież i tak jest już obowiązkowa. Wracając do papierów, sprawdź gdzie możesz dostawać faktury w wersji online. Zaoszczędzisz kilka drzew, a przy okazji miejsce w szufladach, które już zyskałaś. Warto wykształcić w sobie nawyk zakręcania wody, na przykład przy myciu zębów czy zmywaniu. Nikt nie każe ci kupować tylko żywności bio, która jest dwa razy droższa od tej zwykłej, a te małe rzeczy, które mogą powoli ratować planetę, uratują też kilka złotych w twoim portfelu.

6. Naucz się samobadania piersi

Wszystkie wiemy jakie to ważne, ale i tak zostawiamy to na później – bo nas to nie dotyczy, przecież nie mamy czasu na chorowanie, a już na pewno nie na raka! Tym czasem na nowotwór piersi chorują coraz młodsze dziewczyny. Nie ma znaczenia czy uważasz swoje piersi za za małe lub za duże, czy kochasz kupować bieliznę czy nie – wiedza na temat zdrowia twojego niewątpliwego atutu musi zostać poszerzona! Jeżeli nie jesteś pewna jak sprawdzać biust, co jest całkiem normalne, a co powinno cię zaniepokoić, poproś o pomoc swojego ginekologa. Nie ma w tym przecież nic złego, wręcz przeciwnie, lekarze zazwyczaj cieszą się, gdy mogą nauczyć cię profilaktyki. A przecież lepiej zapobiegać niż leczyć, szczególnie w tym wypadku!


Zobacz także

Konrad Gaca: „Naprawdę bardzo często jest tak, że jesteśmy w stanie osiągnąć więcej, niż przypuszczamy”

Syndrom Kasandry – kiedy tak bardzo się nie doceniasz

Sprawdź, czy masz problem z tłumieniem emocji