Boże Narodzenie Święta

Fotoksiążka – pomysł na niepowtarzalny prezent prosto z serducha

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
21 listopada 2019
Fot. Materiały prasowe

Pamiętacie jeszcze tę ekscytację, kiedy po wakacjach, z duszą na ramieniu, biegliście wywołać swoje 36 klatek? A jak wyciągaliście rolkę w łazience? I to odliczanie, wyszło – nie wyszło? Czy się jednak nie prześwietlił… Eh, wtedy podarować komuś swoje zdjęcie, często oznaczało oddać jedyny jego egzemplarz. Albumy cała rodzina oglądała na kanapie i było coś magicznego w tych chwilach. W tych zdjęciach. I choć cały świat zdaje się krzyczeć „ale to już było…”, wcale tak nie musi być. Są przecież fotoksiążki i całkiem sporo możliwości, by zdjęcia były najwspanialszym prezentem. Czy to działa? Spróbujcie sami – pokażcie taką fotoksiążkę lub album dziecku i zobaczcie, co się stanie. Coś wspaniałego!

Jasne, zdecydowanie nie musimy żałować „starych” dziejów rodzinnej fotografii, ale doceńmy to, co mamy pod ręką dziś. Święta za pasem – i uwierzcie, nie ma bardziej wzruszającego i łapiącego za serducho prezentu niż własna fotoksiążka. Specjalnie dla was przygotowałyśmy mini przewodnik, sprawdźcie, jak i gdzie wykonać swoją fotoksiążkę z efektem WOW.

Fot. Materiały prasowe

Nieskromnie przyznam, że od wielu, wielu lat w mojej rodzinie uprawiamy obdarowywanie się właśnie fotoksiążkami i za każdym razem taki prezent ściska za serce. Pamiętam pierwszą – fotoksiążka dla dziadków. Rany, to były początki, kiedy jeszcze mało kto miał wypasiony aparat w telefonie. Kosztowała wtedy majątek, ale było warto! Dziś taka usługa jest szeroko dostępna, cena wcale nie jest wysoka, a „bajery”, które mamy do dyspozycji podczas projektowania, bardzo ułatwiają życie. Jedyne, co się nie zmieniło, to te dziwnie wilgotne oczy osoby, która właśnie ją rozpakowuje…

Jak przygotować niepowtarzalną fotoksiążkę na prezent?

Przede wszystkim, kiedy już zdecydujemy się na wykonanie tak osobistego prezentu, pojawia się pytanie: „gdzie zamówić fotoksiążkę?”. Miałam okazję korzystać z kilku różnych usług, ale od dłuższego czasu najchętniej wracam do Empik Foto. W tym przypadku już sama marka jest gwarancją,  że cały proces przebiegnie gładko. Żadnych niespodzianek, opóźnień i dziwnych maili. No i co tu kryć, ceny są bardzo konkurencyjne. W zależności od budżetu, każdy znajdzie coś dla siebie. Obojętnie, czy szukacie drobiazgu dla przyjaciółki czy istnej fotokroniki rodzinnej – tam to znajdziecie. Najtańsza fotoksiążeczka, w poręcznym „kieszonkowym” formacie to jedynie 19,90 zł. Klasyczny, chyba najbardziej popularny, format to A4, czyli 20 x 30 cm – taką fotoksiążkę zamówicie już za niespełna 28,90 zł. Ostateczna cena uzależniona jest nie tylko od rozmiaru, ale i od ilości stron (możecie je sami dodawać, w miarę ewolucji projektu), rodzaju okładki czy papieru, który wybierzecie.

Zarówno papier fotograficzny jak i kredowy, są świetnej jakości. Ja najchętniej wybieram jednak kredowy – ma swój niepowtarzalny styl, dodaje uroku i wygląda obłędnie.

Fot. Materiały prasowe

Jak zrobić fotoksiążkę w Empik Foto?

Po pierwsze troszkę sobie pooglądajcie. 🙂 Nie ma lepszego sposobu na inspirację. Potem niech dzieje się świąteczna magia!

Wchodzicie na stronę: https://www.empikfoto.pl/fotoksiazki i zaczynacie. 🙂 Dokładnie tak, wszystko dzieje się on-line, żadnych zacinających się programów do pobrania, klik – i już projektujecie.

Fotoksiążka 20×30 (A4) na papierze kredowym, w świątecznej promocji na Empik Foto jest dostępna za jedyne 28,90 zł. A jak już wam wspomniałam, to najbardziej klasyczny i bardzo elegancki format w pięknej, błyszczącej oprawie. Oprawa jest twarda odporna na uszkodzenia mechaniczne. Po wybraniu formatu książki, zostaniecie przeniesieni do edytora.

W zależności od tego, na co akurat macie ochotę, możecie wybrać gotowy szablon lub stworzyć pustą fotoksiążkę i wszystkie szczegóły dodawać indywidualnie. Nie bójcie się projektowania, wszystko jest proste i intuicyjne. Każdy gotowy szablon można modyfikować – dodawać lub usuwać elementy. To świetna opcja, jeśli robisz to po raz pierwszy. O wiele łatwiej jest spersonalizować już gotową bazę.

Czego jeszcze potrzebujesz, żeby stworzyć pamiątkę wyjątkowych chwil? Oczywiście zdjęć! Te wgrywasz już z poziomu edytora. Ja doradzam przygotowanie sobie wcześniej folderu z paczką zdjęć, które chcielibyśmy wykorzystać. W ten sposób unikniesz żmudnego szukania najlepszego ujęcia i będziesz mieć pewność, że zdjęcia się nie powtarzają.

Co dalej? Projektuj, baw się, wzruszaj. Dodawaj ramki, tła stron czy kliparty i zrób swoją, niepowtarzalną foto książkę. Tylko tyle! Edytor zawiera mnóstwo gotowych ramek czy klipartów – czyli grafik, które dodadzą twojemu prezentowi uroku. Zawartość fotoksiążki zależy tylko od Ciebie.

Fotoksiążka w standardowym „wymiarze” zawiera 28 stron. To sporo, ale kiedy już poczujesz bluesa, wiemy, że na 28. się nie skończy 🙂 – bez obaw, możesz dodawać strony. Maksymalnie możesz wykorzystać  aż do 160 stron na zachowanie swoich wspomnień! Robi wrażenie, prawda?

 

Świąteczna fotoksiążka

Fotoksiążka dla rodziców pod choinkę? A może romantyczny, pierwszy album wspólnie spędzonego czasu z ukochanym? Nieważne, dla kogo chciałbyś ją stworzyć ani dlaczego, ważne jest tylko to, że nie ma niczego cenniejszego i bardziej osobistego prezentu na świecie.  Jestem tego pewna.

Zanim więc w tym roku wydacie krocie na prezenty – te przemyślane i te kupione z braku lepszego pomysłu – usiądźcie, weźcie głęboki wdech i zróbcie komuś Święta z efektem WOW – i przy okazji też samym sobie.

Nie będę was dłużej przekonywać, jakie to proste. Zobaczcie sami!

PS: Koniecznie obejrzyjcie dwa świąteczne szablony fotoksiążek:

klasyczny: https://www.empikfoto.pl/fotoksiazka,swiateczna

pastelowy: https://www.empikfoto.pl/fotoksiazka,pastelowe-swieta

Empik Foto

Empikfoto.pl to najpopularniejszy serwis z odbitkami i fotoprezentami w Polsce. Od 24 lat wywołaliśmy dla Was ponad 450 milionów odbitek i stworzyliśmy ponad 400 000 fotoksiążek oraz ponad 100 000 fotoobrazów. W naszej ofercie znajduje się także bogata gama fotogadżetów, takich jak: fotokalendarze, fotokubki, puzzle, magnesy, breloki, maskotki, zeszyty, plecaki czy naklejki.

Wybierz swoje ulubione zdjęcia, wykorzystaj jeden z naszych szablonów lub zaprojektuj od początku swój własny i stwórz niepowtarzalny prezent dla kogoś bliskiego. Zamówienie możesz odebrać za darmo w jednym z ponad 240 salonów Empik w całej Polsce – bez dodatkowych opłat!

Fot. Materiały prasowe

Artykuł powstał we współpracy z Empikfoto.pl 

 


Boże Narodzenie Święta

Bierzemy ślub! Od czego zacząć?

Redakcja
Redakcja
21 listopada 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Wielu parom na myśl od razu nasuwają się: sala, zespół lub DJ i fotograf. I słusznie, bo terminy u atrakcyjnych usługodawców potrafią sięgać dwóch lat. Warto jednak spojrzeć na to wydarzenie bardziej holistycznie, aby sprawić, że dzień ślubu będzie pozbawiony zbędnych stresów i pełen pozytywnych doznań. O podpowiedzi, jak się do tego zabrać poprosiliśmy ekspertkę, Annę Machnowską z portalu ślubnego PlanujemyWesele.pl.

Od czego zacząć?

Od ustalenia wspólnej wizji uroczystości i przyjęcia, jeśli para je planuje. Bardzo ważnym  elementem tych rozmów jest uzgodnienie, kogo i na ile narzeczeni chcą angażować w pomoc przy realizacji swoich pomysłów i na ile są otwarci na ingerencję rodziców.

Fot. Materiały prasowe

Kiedy para ustali już ile osób chce zaprosić, w jakim terminie odbędzie się ślub, a także jaki charakter będzie miała przysięga i wesele, można zacząć rozglądać się za salą, oprawą muzyczną wesela i ślubu oraz fotografem, kamerzystą.

Czy to nie szaleństwo, że terminy bukuje się obecnie nawet z dwuletnim wyprzedzeniem?

Nie, jeśli parze zależy na konkretnym obiekcie, wymarzonym fotografie i kamerzystach, którzy cieszą się dużą popularnością oraz rozchwytywanym zespole lub DJ-u. Wielu narzeczonych wybiera tych usługodawców z polecenia, nie dokonując większego rekonesansu, stąd takie przekonanie, że dwa lata to odpowiedni czas na przygotowania do ślubu i wesela.

Fot. Materiały prasowe

Podobnie jest z suknią ślubną, strojem pana młodego czy autem. Jeżeli ktoś odczuwa silny stres związany z organizacją ślubu i wesela, a do tego na narzeczonych wywierane są naciski ze strony bliskich, to faktycznie takie pary, będą miały umowy rezerwacyjne podpisane kilkanaście miesięcy przed uroczystością. I nie ma w tym nic złego, przecież ślub i wesele to bardzo indywidualna impreza, a często i pokaźny wydatek.

No właśnie, jak to jest z budżetem weselnym. Z jakich środków pary finansują dziś śluby i przyjęcia? I jak planować budżet, aby go nie… przekroczyć?

To, czy budżet weselny zostanie przekroczony czy nie, zależy od tego, na ile skrupulatnie para zrobi rekonesans w cenach usług i produktów, którymi jest zainteresowana. Warto tu przyjąć widełki i przynajmniej 15% rezerwy. Bez tego ani rusz. Jeśli chcemy oszczędzić i jednocześnie mieć masę frajdy z organizacji tego, tak ważnego wydarzenia w życiu, warto dać sobie sporo czasu na poszukiwania czy sprowadzanie produktów z daleka, choć znam pary, które zorganizowały wyjątkowo ciekawe i niesamowicie wzruszające śluby, dysponując zaledwie kilkoma miesiącami na przygotowania.

Fot. Materiały prasowe

Jeśli chodzi o źródła finansowania ślubu i wesela, zależą one od wieku i sytuacji materialnej, ale i stosunków rodzinnych narzeczonych. Młodsze pary, które nie są jeszcze „na swoim” lub mają niskie zarobki, rodzice często angażują się w realizację ślubu i wesela w 100%. Obowiązuje albo stary zwyczaj podziału finansów między rodzicami pana młodego (np. alkohol) i panny młodej (posiłki), albo podział na liczbę gości (każda rodzina płaci za swoich), ale i bardziej nowoczesne podejście – podział po równo.

W przypadku par samodzielnych, tu także jest pewne rozróżnienie. Osoby młodsze, które niedawno wyfrunęły z gniazda, zazwyczaj korzystają z pomocy rodziców w pewnej części. Wielu rodziców traktuje taki gest jako pomoc młodym w „ustawieniu się”, bo pieniądze z kopert pozostają oczywiście dla nich.

Fot. Materiały prasowe

Dojrzalsze pary i te, które dość szybko usamodzielniły się, finansują wesela głównie z oszczędności, choć i nie brak przypadków zaciągania pożyczek, z nadzieją na „zwrot” z prezentów w kopertach. To, między innymi, powód umieszczania na zaproszeniach adnotacji z sugestią, że para woli otrzymać od gości w prezencie gotówkę niż prezenty rzeczowe.

Na koniec, proszę powiedzieć naszym czytelnikom, czy jest szansa zorganizować wesele za 20 tysięcy złotych…?

Oczywiście. Wiąże się to z wieloma kompromisami po drodze, ale przede wszystkim z kreatywnością i niestandardowym podejściem, ale jak najbardziej jest to możliwe. Coraz więcej par decyduje się na niskobudżetowe wesela, chcąc mieć nadal środki na przykład na podróże. Nie wyklucza to atrakcyjności przyjęcia, ogromu radości i świetnej zabawy zaproszonych osób i samej pary. Jednak budżet, jak i pomysł na własny ślub i wesele to sprawa bardzo indywidualna. O ile z myślą o tym dniu realizowane są marzenia samych narzeczonych, a nie ambicje ich bliskich, co niestety często ma miejsce, to każdy ślub i przyjęcie mają szanse stać się tymi wymarzonymi, czego wszystkim parom serdecznie życzę.

Dziękuję za rozmowę.

*****

PlanujemyWesele.pl to portal ślubny, który w tym roku obchodzi 11 lat swojego istnienia. W tym roku firma osiągnęła oglądalność serwisu na poziomie 1,5 mln odsłon. Ta polska marka doprowadziła do zebrania w swojej bazie usługodawców z branży ślubno-weselnej ponad 17 000 firm. Portal to oczywiście także porady, inspiracje, reportaże ze ślubów czytelników i piękne sesje plenerowe. Miesięcznie z treści i bazy kontaktów do firm w tym serwisie korzysta 140 000 panien młodych.


Boże Narodzenie Święta

Samotność może cię przerażać, ale zły związek może cię zniszczyć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
21 listopada 2019
Fot. iStock/Marjot

Wiesz to. Czujesz w kościach, rozum co podpowiada. Przyjaciele robią aluzje, albo mówią wprost: ten związek cię niszczy, ten mężczyzna cię niszczy. Nikniesz w oczach, tracisz energię, jesteś zdołowana, smutna. Nie jesteś sobą. Ale to przecież nie zawsze musi być wina partnera. To może być kwestia różnic między wami, innych wartości, światopoglądów albo kryzysów życiowych, na które nie masz wpływu.

Co robisz? Trzymasz się kurczowo jeszcze mocniej tego związku, tego mężczyzny, wspólnej przeszłości, domu. Przewidywalności. Czegoś, co wydaje ci się jedyną stałą, szansą na przetrwanie. Masz wyrzuty sumienia, bo chcesz „czegoś więcej”. Nie chcesz nic zmieniać, panikujesz na samą myśl o tym. Nie rozumiesz jeszcze, że czasem jedna zmiana powoduje całkowitą rewolucję energii, odblokowuje coś, co wydawało się niemożliwe do odblokowania. I wszystko zaczyna się układać, choć już w to nie wierzyłaś.

Dlaczego boisz się odejść, zakończyć związek? Jest wiele powodów. Boisz się, że go zranisz, że rozbijesz rodzinę. Boisz się, co powiedzą dzieci, twoi bliscy, wasi wspólni znajomi, jego rodzice, twoi rodzice. Boisz się zburzyć ten idealny obraz waszej relacji. Przecież milczałaś tyle czasu. Jak teraz powiedzieć, jak wytłumaczyć, że to co pokazywałaś na zewnątrz było jedynie iluzją? Jak sprawić, żeby zrozumieli? Jak to wszystko przedstawić, żeby zyskać ich akceptację?

I jest jeszcze ten najczęstszy powód – lęk przed samotnością. Odejdziesz i co? Będziesz znów sama. Nie usłyszysz jego kroków, krzątania się, klucza w zamku. Nie zobaczysz wiadomości na ekranie telefonu.

Teraz pomówmy o kosztach. Jesteś zakładnikiem swojego braku decyzyjności. Wiesz o tym? Po jednej stronie masz to, co znane. Masz partnera, rodzinę razem, a raczej w jednym miejsce. Masz wspólne święta i

Ale za jaką cenę? Czas mija. Jesteś nieszczęśliwa, ale stajesz się już na to obojętna. Twoje serce zdaje się zamarzać. Jesteś Królową Śniegu. Już nie oczekujesz, że coś się zmieni, nie starasz się czegoś naprawić. Powoli umierasz. Może nie fizycznie, ale emocjonalnie. Wydaje ci się, że już nic wspaniałego, dobrego w miłości cię nie spotka. Adaptujesz się do sytuacji, akceptujesz ją. Coraz bardziej sfrustrowana, smutna, zła. Wypełniasz swoje „obowiązki”. Jakoś przecież trzeba przetrwać.

Nie rozumiesz jednej, istotnej rzeczy. Ty już jesteś sama. Jesteś sama i samotna, choć w związku. Zobacz, ile chowasz przed nim tajemnic, czego mu nie mówisz. Karzesz go ciszą za to, że nie potrafisz podjąć decyzji. Uczciwie powiedzieć: nie kocham, nie chcę z tobą być. To trochę tak, jakbyś prowadziła podwójne życie. Choć może nie ma w nim istotnych dramatów, to trwanie układa się w jeden, największy dramat. Dramat kobiety, która jest nieszczęśliwa z mężczyzną, z którym spędza życie. Która „poświęca się” dla dobra innych. Oszukuje ich i samą siebie.

Boisz się samotności- mówisz. Ale dlaczego nie boisz się o siebie? O to, co teraz się z tobą dzieje? Nie boisz się o swoje dzieci, które patrzą na ciebie – coraz rzadziej panującą nad emocjami, coraz bardziej nieobecną, zamyśloną. Smutną. Czy o takim związku dla nich marzysz? Powiesz, że nie. Że oczywiście, że chcesz, by byli szczęśliwi, zakochani, kochani. Ale skąd mają wiedzieć, że tak trzeba, kiedy patrzą na ciebie i widzą coś zupełnie innego?

Przeraża cię samotność, ale nie widzisz, że zły związek cię niszczy. Nie szukaj winy w nim, nie szukaj winy w sobie. Czasem miłość się kończy. Przestańmy wierzyć, że musimy być ze sobą do końca życia.


Zobacz także

Jak żyć w związku i nie zwariować? Kilka rad szczęśliwej mężatki

TOP nowości prezentowe od Remington. Prezentownik Oh!me 2018

Karolina Malinowska

Karolina Malinowska: „Co kupić osobie, która ma wszystko? A jak coś chce, to idzie i sobie kupuje? To mnie denerwuje”