Psychologia

Za bardzo przejmujesz się krytyką? Zmień ją w coś pozytywnego i wykorzystaj dla siebie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
4 maja 2021
Krytyka
Fot. iStock
 

Krytyka — chyba nie znajdzie się osoba, która czeka na nią z utęsknieniem. Nie da się ukryć, że o wiele przyjemniej jest słuchać o sobie dobrych rzeczy i pochwał. Jednak nie zawsze da się jej uniknąć i każdy z musi mierzyć się z krytyką. Bywa ona konstruktywna lub destruktywna. Szczególnie w pierwszym przypadku warto wiedzieć, jak zamienić ją w coś dobrego i wykorzystać dla własnego rozwoju.

Krytyka, czyli negatywna ocena działań, może zaboleć nawet wtedy, gdy jest wypowiadana przez bliską osobę, która nie ma złych intencji. Wiele osób ma trudność w przyjmowaniu krytyki, znosząc ją fatalnie i atakując w odwecie, lub aż za bardzo biorąc ją do siebie i skupiając się jedynie na jej negatywnym wydźwięku.

Często zapominamy o tym, że krytyka nie dotyczy nas, jako osób, ale błędów, jakie zdarza się nam popełnić. Czasem krytyka bywa zbawienna, ponieważ pozwala zauważyć, że coś jest nie tak, jak powinno. Tak dzieje się w przypadku krytyki konstruktywnej, czego nie można powiedzieć o krytyce złośliwej, wymierzonej w nas samych, czepiającej się rzeczy, na które nie mamy większego wpływu (głos, wygląd, charakter, pochodzenie itp.). Krytykę konstruktywną warto wziąć sobie do serca i potraktować jako cegiełkę dokładaną do własnego rozwoju. O tej drugiej — zapomnieć.

Jak tego dokonać?

Krytyka. 5 podpowiedzi, jak zmienić ją w coś pozytywnego i wykorzystać dla siebie

Zauważ dobre intencje

Jeśli krytyka nie ma na celu sprawienia przykrości, a jedynie wskazanie, co poszło nie tak, zaakceptuj fakt jej istnienia. Pamiętaj o tym, że tak samo, jak słyszysz pochwały za swoją pracę czy inne działania, tak samo możesz usłyszeć, że gdzieś popełniłaś błąd. I to jest w porządku. Świadomość tego pozwala znaleźć miejsce na zmianę konstruktywnej krytyki w coś pozytywnego dla siebie.

Weź ją do siebie tylko wtedy, gdy jest uzasadniona

Pamiętaj, że krytyka kierowana jest nie wobec ciebie, jako osoby, ale wobec działań, które podejmujesz. Na przykład, jeśli ktoś zwraca uwagę na to, że znów się spóźniłaś, nie obrażaj się, tylko pomyśl, co się dzieje, że nie notorycznie nie wyrabiasz się na czas. Na pewno nie należy brać do siebie krytyki, która uderza personalnie i zdecydowanie jest nieelegancka. Taka krytyka zawsze będzie przesiąknięta emocjami drugiej osoby, na które nie masz wpływu. Zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie będzie pasowało, ale to ktoś ma problem, nie ty.

Upewnij się, czy dobrze rozumiesz krytykę

Chodzi o to, by nie przyjmować do wiadomości niewiele wnoszących ogólników, ale konkrety, które pomogą w eliminacji ewentualnego błędu. Nie bój się zadawać pytań, by usłyszeć konkretną odpowiedź. Dzięki temu nie będziesz godzinami rozmyślać, co naprawdę robisz nie tak, że spotyka cię krytyka.

Pomyśl o korzyściach, jakie daje krytyka

O ile samo przyjmowanie krytyki nie jest miłe, o tyle skutki wyciągnięcia z niej wniosków dadzą ci dużo dobrego. Konstruktywna krytyka, nawet jeśli cię zabolała w jakiś sposób, to nadal tylko informacja zwrotna, która może być impulsem do nauki i rozwoju. Może pomóc ci spojrzeć na sytuację z innego punktu widzenia niż twój. Poza tym wzrasta szansa na to, że drugi raz nie popełnisz tego samego błędu.

Doceń szczerość

Trudno jest w momencie przyjmowania krytyki poczuć wdzięczność, ale warto umieć docenić szczerość osoby krytykującej. Pomyśl, że ktoś poświęcił czas na podzielenie się ze swoimi uwagami. O wiele lepiej, choć trudniej, jest wysłuchać kilku słów prawdy, niż żyć w błędnym przekonaniu, że wszystko jest w najlepszym porządku.


źródło:  www.lifehack.org 

 

 

 


Psychologia

Orzechy laskowe – jest wiele powodów, by włączyć je na stałe do diety

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
4 maja 2021
Orzechy laskowe - właściwości dla zdrowia
Fot. iStock
 

Orzechy laskowe, to podobnie jak inne orzechy, źródło wielu cennych dla zdrowia substancji. Wyjątkowo chrupkie i smaczne, używane są chętnie do ciast i deserów, choć najczęściej traktowane jako sezonowe przekąski. Jest wiele powodów, by sięgać po orzechy laskowe.

Orzechy laskowe — co to jest?

Orzechy laskowe to owoce leszczyny pospolitej, którą możemy spotkać zarówno rosnącą dziko, jak i w ogrodach. Krzew ten występuje na całym świecie, i wyszczególniono ponad 100 jego odmian. Zazwyczaj dorasta on do 5 m wysokości, tworząc gęstą koronę, pokrytą przez intensywnie zielone liście. Leszczyna zakwita w przedwiośniu, a dojrzałe owoce można zbierać, gdy spadną z krzewu, w okolicach września. Można je rozpoznać po jasnobrązowej barwie oraz charakterystycznym odgłosie, który wydaje orzech uderzający o łupinkę. Orzechy laskowe przed zjedzeniem należy wysuszyć.

Orzechy laskowe - właściwości dla zdrowia

Fot. iStock

Orzechy laskowe — wartości odżywcze, kcal

W 100 g orzechów laskowych znajduje się 60,75 g tłuszczów (w tym niezbędnych dla zdrowia tłuszczów nienasyconych), 16,7 g węglowodanów, 14,95 g białka. Zawierają bogactwo cennych dla zdrowia substancji, takich jak witamina E, witaminy z grupy B, potas, wapń, fosfor, magnez, mangan, miedź, czy cynk. Nie brakuje w nich również ważnego dla właściwej pracy układu pokarmowego i szczupłej sylwetki błonnika (9,7 g na 100g orzechów).

Orzechy laskowe są kaloryczne – 100 g to ok. 700 kcal, czyli ok. 31% dziennego zapotrzebowania na kalorie. Mimo że to naprawdę dużo, orzechy leszczyny, spożywane w rozsądnej ilości, stanowią wartościowy składnik diety.

Orzechy laskowe — właściwości dla zdrowia

Orzechy laskowe mają właściwości, nad którymi warto się pochylić. Te małe orzechy są ważnym elementem zdrowej diety z kilku ważnych powodów.

Chronią serce

Orzechy laskowe zawierają dużą ilość potasu (680 mg/100 g), niezbędnego dla właściwego ciśnienia krwi. Błonnik i nienasycone kwasy tłuszczowe wpływają na obniżenie poziomu „złego” cholesterolu (LDL), i podniesienie „dobrego” cholesterolu (HDL). Zawierają również argininę, która jest aminokwasem wpływającym na przekształcanie azotu w tlenek azotu w organizmie, dzięki czemu wpływ na rozszerzenie naczyń krwionośnych. Obecność witaminy E pomaga zapobiegać zakrzepom, dzięki hamowaniu sklejania się płytek krwi.

Orzechy laskowe wzmacniają układ nerwowy

Zawartość witamin z grupy B i magnezu jest ważna dla prawidłowej pracy układu nerwowego, w tym mózgu. Witamina B6 jest niezbędna w procesie produkcji serotoniny, zwanej hormonem szczęścia. Po orzechy laskowe warto sięgać w stanach przygnębienia, odczuwania napięcia nerwowego i stresu, oraz przy nauce i wykonywaniu pracy umysłowej.

Dobrze wpływają na potencję

Badania przeprowadzone na grupie młodych, zdrowych mężczyzn dowodzą, że orzechy są wartościowym elementem diety osób chcących zostać rodzicami. Obecne w orzechach laskowych kwasy omega-3, witaminy C i E, selen, cynk, kwas foliowy, dobrze wpływają na jakość nasienia.

Orzechy laskowe - właściwości dla zdrowia

Fot. iStock

Orzechy laskowe polecane są przy cukrzycy

Ich indeks glikemiczny wynosi jedynie 15, więc nie powodują po zjedzeniu wahań poziomu glukozy we krwi. To ważne zarówno w diecie, która ma zapobiegać rozwojowi cukrzycy, jak i u osób już chorujących na cukrzycę typu 2.

Chronią skórę przed przedwczesnym starzeniem 

Orzechy zawierają przeciwutleniacze zwalczające wolne rodniki, które uszkadzają komórki. Chronią przed szkodliwym promieniowaniem UVA/UVB, przyspieszają proces regeneracji naskórka. Obecność witaminy E, zwanej witaminą młodości, oraz nienasyconych kwasów  tłuszczowych, gwarantuje utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry.

Orzechy chronią kości i zęby

Obecność w orzechach wapnia i fosforu wpływa na zachowanie zdrowych zębów i kości. Ponadto potas zapobiega utracie wapnia poprzez wydalanie z moczem. Z tego powodu orzechy mogą być wartościową przekąską dla kobiet w i po okresie menopauzy, jako element diety zapobiegającej osteoporozie.

Orzechy są cennym elementem diety dla zdrowia, ale trzeba pamiętać, że mogą uczulać, powodując m.in.: pokrzywkę, dolegliwości jelitowe, a nawet wstrząs anafilaktyczny, który może zagrażać życiu. Często występuje w takich przypadkach alergia krzyżowa. Więcej osób cierpiących na uczulenie na orzechy laskowe występuje w rejonach, na których zauważalne jest duża ilość pyłków z brzóz.

Orzechy laskowe prażone

Orzechy laskowe prażone to aromatyczny dodatek do sałatek, deserów, ciast i tortów. Można kupić gotowe orzechy prażone, lub przygotować je  w domu samodzielnie, co nie jest skomplikowane.

Fot. iStock

Konieczny jest do tego piekarnik rozgrzany do temperatury 180ºC.  Wybraną ilość orzechów laskowych wysyp na blachę piekarnika z rozłożonym papierem do pieczenia i włóż ją do rozgrzanego piekarnika. Podpiecz je ok. 10-15 minut, do momentu, aż skórka stanie się ciemniejsza i popęka. Następnie blachę wyjmij z piekarnika i odstaw do wystygnięcia. Chłodne orzechy rozetrzyj w dłoniach, aby odpadła z nich sucha skórka. Zużyj od razu, lub przechowuj w szczelnie zamykanym pojemniku.

Jakie orzechy wybierać?

Aby orzechy były pełni wartościowe, warto sięgać po te sprzedawane w łupinach. Dzięki temu są one chronione przed szkodliwym wpływem słońca, powietrza, wilgoci, więc są dłużej świeże i zachowują więcej cennych dla zdrowia składników.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl, oleje.edu.pl

Psychologia

Nie najwyższe, ale najpiękniejsze. Oto jeden z najpiękniejszych zakątków Bieszczad

Redakcja
Redakcja
4 maja 2021

Chociaż to Caryńska robi zazwyczaj na wszystkich największe wrażenie, trzeba uczciwie przyznać, że najpiękniejszą bieszczadzką połoniną jest Bukowe Berdo. Te widoki!

Z Bukowego widać wszystko, od połączonego z nim Krzemienia przez Halicz i Rozsypaniec, bliską na wyciągnięcie ręki Tarnicę, Szeroki Wierch, Połoninę Caryńską i Rawki aż po Wetlińską. Nawet odległy, leżący po ukraińskiej stronie i najwyższy w Bieszczadach Pikuj odcina się cieniem na horyzoncie.

Cały świat można ogarnąć wzrokiem i jeszcze trochę więcej! Latem oszałamia zapach traw i rozgrzanej ziemi, jesienią kraśnieje jarzębina, której krzewy porastają zagajnikami zbocza, jakby ktoś tu i tam garść czerwonych korali sypnął.

Można się zakochać od pierwszego wejrzenia! Każda połonina w Bieszczadach ma własną osobowość, własny charakter. W każdej co innego się widzi, każdą inaczej pamięta. A Bukowe jakby ze wszystkich to, co najlepsze, wzięło, by dodać sobie urody!

Tyle że na Bukowe najkrócej idzie się z Mucznego, a tam trochę trudniej się dostać niż na Przełęcz Wyżną, Wyżniańską, do Berehów, Ustrzyk Górnych albo Wołosatego. Po wielkiej obwodnicy między Wetliną i Ustrzykami Górnymi nawet przed sezonem i po nim krążą kilkuosobowe busy (celowo nie używam słowa „kursują”, bo to mogłoby sugerować jakiś rozkład jazdy, którego tu nie ma). Na tej trasie kierowca zawsze zbierze komplet pasażerów, nawet jeśli czasem będzie musiał chwilę poczekać, aż wszystkie miejsca będą zajęte.

Z Wołosatem jest trochę gorzej, a Muczne to już po prostu koniec świata. Bieszczadzkie busy to bardzo wygodny środek transportu. Można złapać na drodze, zamówić przez telefon i nie trzeba płacić za parking. Jednak do Mucznego najlepiej jechać samochodem przez Ustrzyki Górne, Bereżki (nie wieś, ale punkt na mapie), Pszczeliny (wieś) i Stuposiany (osada), godząc się z tym, że będzie trzeba schodzić tą samą drogą, którą się weszło, a więc poprzestać na Bukowem i Krzemieniu, choć można byłoby pokusić się o sąsiednie szczyty i zejść do Wołosatego albo Ustrzyk Górnych.

Tylko po co się spieszyć? Mamy czas. Możemy z czystym sumieniem poświęcić cały dzień na Bukowe (jest tego warte!), drugi na Tarnicę, Halicz i Rozsypaniec (z Wołosatego), trzeci na przejście przez Szeroki Wierch ku Tarnicy (z Ustrzyk Górnych). W tym momencie najlepiej spojrzeć na mapę i przypatrzyć się szczytom, które przysiadły kręgiem wokół głębokiej Przełęczy Goprowskiej, czyniąc ją podobną do korony. Jest tu ni mniej, ni więcej tylko sześć najwyższych bieszczadzkich gór:
Tarnica (1346 m n.p.m.), Krzemień (1335), Halicz (1333), Kopa Bukowska (1320), którą szlak tylko trawersuje, Szeroki Wierch (1315) i Bukowe Berdo (1311). To jakby sześć siódmych korony naszych Bieszczadów, bo w polskiej części jeszcze tylko Wielka Rawka przekracza tysiąc trzysta metrów.

A skoro już mamy mapę pod ręką, warto trochę nad nią podumać, bo myśląc o wycieczce w tę okolicę, zawsze staniemy przed jakimś interesującym dylematem. Wyruszamy z Wołosatego żółtym szlakiem na Tarnicę i zatrzymujemy się na Przełęczy Władysława Krygowskiego (tego samego, który napisał drugi z kolei przewodnik po Bieszczadach). Możemy teraz przejść Szeroki Wierch i zejść w Ustrzykach Górnych. Możemy iść na Krzemień i Bukowe, a następnie zejść w Mucznem albo Bereżkach (jeśli tylko mamy pewność, że ktoś nas stamtąd zabierze!). Możemy przejść pod Kopą Bukowską, przez Halicz i Rozsypaniec i wrócić do Wołosatego koszmarnie dłużącym się asfaltem. Możemy wreszcie po prostu posiedzieć sobie na Tarnicy i wrócić do Wołosatego najkrótszym żółtym szlakiem. Co kto lubi! A ponieważ wejście od Mucznego (powiedzmy, że dogadaliśmy się z kimś, żeby nas tam zawiózł, i nie musimy wracać tą samą drogą) postawi nas przed równie licznymi możliwościami, na jednej górskiej wycieczce w tych okolicach z pewnością się nie skończy. Tyle, jeśli chodzi o topografię.

(…)

Skoro już zawędrowaliśmy w te okolice, muszę to powiedzieć, bo takiego gadania nigdy dosyć
– bieszczadzkie połoniny wydają się łagodne, niewysokie, niestrome, ale to jednak góry! A góry trzeba szanować. Nieczęsto się o tym słyszy, bo o tutejszych sprawach mówią i piszą przede wszystkim tu, a nie w całym kraju, ale i te góry niejedną już duszę zabrały. Starczy poczytać o akcjach ratunkowych, by przekonać się, że i tu trzeba nosić ze sobą plecak, bo pogoda może nas bardzo zaskoczyć. Ta zła i ta pozornie dobra, ponieważ w kłopoty można wpaść nie tylko z powodu zimna, ale i upału. Idąc w góry, lepiej zostawić w domu pewność siebie, by nie musiały nas uczyć pokory.

Bywaliśmy na Tarnicy rok po roku, a właściwie częściej, bo czasem i na wiosnę się weszło, i na jesieni. To najwyższy szczyt w polskich Bieszczadach z widokiem prawie tak rozległym jak z Bukowego, a uroku dodaje mu krzyż, postawiony na pamiątkę wycieczki Karola Wojtyły z początku lat pięćdziesiątych. Bywaliśmy tu w chłody, w upały i kiedy wczesny śnieg leżał na przełęczy – i nigdy nawet deszcz nas nie pokropił. Ale za którymś razem złapała nas na Tarnicy ulewa, która w mgnieniu oka zmieniła szlak w rwący potok, a zaraz potem stłukł nas grad wielkości czereśni.

A wszystko to w końcu gorącego czerwca. Prawda, trochę za długo zwlekaliśmy, widząc ciemne chmury zbierające się po ukraińskiej stronie. Nie zdążyliśmy więc jeszcze zejść ze szczytu,
kiedy powiało chłodem, zapachniało deszczem i po chwili dogoniła nas ściana wody. Na dole łąki pod Tarnicą były białe, jakby przyprószone śniegiem. Grad topniał i spływał po nich, tworząc po drodze zaspy. Czegoś takiego nie widziałem nigdy wcześniej ani nigdy potem.
Wynikła jednak z tej przygody i pewna korzyść, bo dowiedzieliśmy się, że nie ma nieprzemakalnych plecaków ani pokrowców (o tym, że nie ma czegoś takiego jak nieprzemakalna kurtka, dowiedzieliśmy się już wcześniej). Od tej pory zawsze całą zawartość plecaków umieszczaliśmy w grubych workach na śmieci.


Zobacz także

Przystojniacy są samolubni! Uważaj też na panów, którzy regularnie publikują zdjęcia w serwisach społecznościowych

Jak skutecznie przeciąć niezdrową więź i zakończyć toksyczną relację. Detoks od drugiego człowieka

Są rzeczy, z których każda z nas powinna wyrosnąć po 30-tce. I to jak najszybciej!

Są rzeczy, z których każda z nas powinna wyrosnąć po 30-tce. I to jak najszybciej!