Lifestyle

Chcesz się rozwijać i zmieniać? Jest jeden kluczowy element tej podróży

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 marca 2021
Fot. iStock/gruizza
 

Jak zmienić się z niewidzialnej w widzialną? Przez cały marzec pokazujemy wam, jak zmienić postrzeganie siebie, jaką wasze życie może przejść transformację, gdy zaczniecie nazywać swoje potrzeby, realizować wasze, nie innych plany, będziecie wierne waszym oczekiwaniom.

Jednak zdanie sobie sprawy  z tego, co można zrobić, by stać się szczęśliwą, nie wystarczy. Musimy wiedzieć, na czym powinniśmy się skupić, aby wzmocnić swoją osobistą przemianę. Wszyscy mamy naturalną tendencję do rozwoju, zmiany i życia jego pełnią tak bardzo, jak to możliwe, chcemy doświadczać głębszego niż powierzchowne spełnienia. Jak w tym pozostać, jak zadbać, by za chwilę o tym nie zapomnieć, nie zatracić się w biegu codzienności i wrócić do starych nawyków. Odpowiedź jest prosta: “Poznawaj siebie nieustająco”.

Nim jednak powiemy, jak poznać siebie, należy zrozumieć dlaczego. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z kluczowych elementów naszego własnego “ja”. To są kawałki, które zakopaliśmy w najciemniejszym zakątku naszej świadomości (Jung nazwał to “cieniem”) i nie jesteśmy świadomi ich wpływu, choć mają głęboki. Rozmawiamy z ludźmi, podejmujemy decyzje, angażujemy się w życie, wybieramy pracę i wchodzimy w relacje z innymi pod wpływem tych głęboko zakopanych części nas samych.

I robimy to wszystko nieświadomie – także wówczas, gdy zastanawiamy się nad nową ścieżką zawodową i decydujemy się na nią nie iść. Oczywiście znajdujemy racjonalne wytłumaczenia, mówiąc, że nie mamy wystarczającego doświadczenia, wykształcenia, podczas gdy prawda jest taka, że ​​nieświadomy kawałek z naszego wnętrza był tu faktycznym decydentem, wysyłając wewnętrzny komunikat: “nie jestem wystarczająco dobra, aby to zrobić” lub  “nie jestem warta, by z tego skorzystać”. Ten wewnętrzny szept jest tak cichu, że nie słyszymy go świadomie. Ten brak poczucia własnej wartości ukryty w nas głęboko, jest tylko przykładem, że istnieje wiele potencjalnych sądów, pomysłów, spostrzeżeń, założeń i uczuć, które możemy nosić w naszym własnym cieniu.

Dzięki procesowi zwiększania samoświadomości i zdobywania większej samowiedzy, to co jest w ciemności, przechodzi do światła, z nieświadomości do świadomości. Te elementy przestają w końcu ukrywać się w cieniu i integrują się z “jaźnią”, którą jesteśmy w stanie zobaczyć i rozpoznać. Bywa, że ten proces rozciąga się w czasie, może nawet sprawiać nam ból.

Ten ból wynika z faktu, że może istnieć przyczyna, twojego postrzegania siebie, której nie chcemy zobaczyć. To może być trauma, trudne doświadczenia z przeszłości wepchnięte w nieświadomość, by się z nimi nie musieć spotkać. Jeśli istnieje jakiś związek z traumatycznymi wydarzeniami w naszym życiu, przejście od cienia do światła musi odbywać się stopniowo, z ostrożnością i głębokim szacunkiem dla naszej osobistej tolerancji. Gdy staje się dla nas zbyt trudne, zrób krok do tyłu i ponownie połącz się z tym kawałkiem siebie za jakiś czas. Ale pamiętaj, że zaangażowanie w proces przemiany jest kluczowe, jeśli chcesz uwolnić się od nieświadomych wymiarów siebie wpływających na twoje życiowe wybory i relacje.

Badania psychologiczne dotyczące samoświadomości

Badania psychologiczne potwierdzają wagę samoświadomości. Pokazują, że jest ona dla nas kluczowa, by doświadczyć samorozwoju, spojrzeć z perspektywy innych, przejawiać samokontrolę, mieć twórcze osiągnięcia i doświadczać wysokiej samooceny. Badania pokazują również, w jaki sposób samoświadomość prowadzi do lepszego samo opiekowania się i większej akceptacji siebie i innych. To właśnie samoświadomość jest istotnym składnikiem naszego dobrego samopoczucia psychicznego.

Poniżej znajduje się lista rzeczy, które mogą pozwolić pracować nad swoją świadomością i zwiększą jej moc. Pamiętaj jednak, że podróż w celu poznania siebie jest niezwykle osobista i wyjątkowa dla twojej relacji z samą sobą. Poniższe działania to tylko sugestie, które mają wzbudzić ciekawość – jest wiele sposobów na poznanie siebie. Znajdź te, które będą dla ciebie najlepsze.

Terapia / Coaching – świetny sposób na zwiększenie samoświadomości. Praca z kimś (może to być terapeuta, psycholog, coach) zapewniłaby zdrowe środowisko do autorefleksji, w którym można obserwować siebie bez osądu.

Edukacja kontemplacyjna – oparta jest na introspekcji. Możesz wziąć udział w kursach, warsztatach, odosobnieniach i innych możliwościach uczenia się, które zachęcają do rozwoju samoświadomości. To mogą być kursy uważności, kursy dla praktyków zdrowia psychicznego, które oferują introspekcję, bo zachęcają do obserwowania własnych wzorców i sposobu bycia.

Połącz się z naturą – wiele osób odczuwa zmniejszony “hałas” poznawczy podczas spędzania czasu na łonie natury. Spokojny stan umysłu to doskonała przestrzeń do spotkania się z samym sobą.

Naucz się nowych umiejętności kiedy uczysz się nowej umiejętności, poznajesz swoje osobiste granice, określasz strefę komfortu i znajdujesz sposoby na wyjście poza nią.

Czytaj niektóre książki zachęcają do samoobserwacji, stawiają pytania, prowokują do nich i prowadzą do zwiększenia wiedzy o tym, kim jesteś. Przykłady takich książek to “Zostań tym, kim jesteś” Alan Watts, “Dary niedoskonałości” Brené Brown, “O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” Haruki Murakami.

Medytuj – medytacja zaprasza na spotkanie z samym sobą. Jeśli twoja uwaga nie wędruje w głąb przeszłości, musi spokojnie obserwować myśli i emocje w danej chwili. To może nie być łatwe czy wygodne, ale wiele można się nauczyć z doświadczenia medytacji.

Poproś o opinię – perspektywa innej osoby może dostarczyć ci interesujących spostrzeżeń. Niech to jednak będzie ktoś bliski lub ktoś, kto dobrze cię zna. Zadaj tej osobie pytania na swój temat – i zacznij od stwierdzenia, że ​​jesteś naprawdę otwarta na wszelkie refleksje na twój temat, one mogą zmusić do myślenia.

Poznajemy siebie do końca życia

Proces samopoznania jest jak obieranie cebuli, z której ściąga się kolejne warstwy. Warto nauczyć się czerpać radość z procesu odkrywania siebie, choć często bywa on bolesny, bo każda komórka naszego ciała krzyczy “uciekaj, odsuń się, to nieprzyjemne”. Samopoznanie to fascynująca podróż do spotkania z samym sobą. Żyjesz, patrz w lustro, patrz uważnie, możesz być naprawdę zaskoczona, gdy zaczniesz być dla siebie widzialna i wtedy odetchnąć pełnią życia.

#Niewidzialne to akcja, którą zaczynamy rok wsparcia kobiet. W marcu będziemy mówić o tym, jak stać się widzialną dla siebie, dla bliskich, dla otoczenia. Zapraszamy Was do tej akcji, piszcie do nas na [email protected] dzieląc się swoimi spostrzeżeniami, historiami i problemami. Wierzymy, że nauczymy się stawać widzialne! Partnerem akcji jest marka Avon – inicjator kampanii „Niech Cię usłyszą!”, której celem jest zwrócenie uwagi na głos kobiet i ich wsparcie w walce o lepsze życie.


Lifestyle

Jak pomóc nieśmiałemu dziecku

Redakcja
Redakcja
28 marca 2021
Fot. iStock
 

Etykieta przypisująca dziecku jakieś cechy może działać jak samospełniająca się przepowiednia. Tak jest też z nieśmiałością – jeśli często mówimy o dziecku, że jest nieśmiałe, ono zacznie tak o sobie myśleć. Warto jednak uważać, nieśmiałym nie jest łatwo w życiu, a nieśmiałemu dziecku warto pomóc.

Krótkotrwałą nieśmiałość od czasu do czasu przeżywa każdy z nas, często nazywamy ją po prostu onieśmieleniem. Pojawia się na przykład, gdy wchodzimy w jakąś nową grupę: trochę się wstydzimy, nie wiemy co mówić, musimy się oswoić. Może być też onieśmielenie w postaci tremy, gdy na przykład mamy jakiś publiczny występ. Czasem nieśmiałość objawia się w postaci lęku społecznego czy niepewności, która towarzyszy nowym sytuacjom.

Zdaniem specjalistów powyższe nie jest powodem do zmartwienia. Problem pojawia się, gdy nie są to pojedyncze epizody, lecz stałość funkcjonowania. Osoby nieśmiałe odczuwają taki lęk przed sytuacjami społecznymi, że ograniczają swoje działania lub wręcz się wycofują. Ale wbrew pozorom, bywają osoby nieśmiałe, które… są duszami towarzystwa.

– Często takie osoby, żeby ukryć swoją nieśmiałość, przyjmują wymuszoną postawę – zagadują swoją nieśmiałość, wygłupiają się, robią żarty nauczycielom, podczas gdy w rzeczywistości odbywa się to wielkim kosztem – wyjaśnia Joanna Krysiak, pedagog rodzinny i terapeuta integracji sensorycznej z ośrodka Famiga.

Co z tym wstydem?

Nieśmiałość, która bywa nazywana przez psychologów „pierwotną formą sumienia”, powiązana jest z wieloma emocjami: wstydem, niepewnością, onieśmieleniem tremą, ale też strachem, lękiem, smutkiem, a nawet agresją.

Jeśli chodzi o wstyd, to jest on emocją społeczną, której uczymy się w relacjach z innymi ludźmi. Pierwszymi nauczycielami są pierwsi opiekunowie, czyli zazwyczaj rodzice, sugerując, czego należy się wstydzić, a czego nie.

– To rozbudowana emocja, która pojawia się w życiu człowieka dość późno i angażuje złożone mechanizmy psychologiczne. Nazywamy ją „uczuciem rzekomym” za którym dziecko ukrywa swoje prawdziwe uczucia – najczęściej nieuświadomioną potrzebę akceptacji, zrozumienia, wsparcia, uznania, poczucia wspólnoty – mówi pedagog.

Wstyd wbrew pozorom jest potrzebny. Pełni ważną rolę w procesie socjalizacji, pozwala odróżnić adekwatne i nieadekwatne zachowania, co wypada, a czego nie wypada robić, pozwala zachować się zgodnie z normami obecnymi w danej kulturze. To też emocja, która odgrywa bardzo istotną rolę w rozwoju każdego dziecka: pozwala na ustalenie własnych granic, dzięki którym dziecko rozpoznaje osoby, którym może zaufać i te, których jeszcze nie zna, świadczy o rozwoju mózgu, a także stanowi element kształtowania się osobowości dziecka, kształtuje jego wrażliwość.

Problem pojawia się wtedy, gdy wstyd jest nieuzasadniony i do tego zbyt intensywny. Mówimy wtedy o chorobliwej nieśmiałości, która powiązana jest z lękiem spowodowanym naszymi myślami. W rezultacie dochodzi do ograniczania aktywności w różnych sferach życia, a czasem wycofania.
Zawstydzenie to forma przemocy

Dorośli bardzo często zawstydzają dzieci sądząc, że te łatwiej zapamiętają, co wolno, a czego nie wolno. Joanna Krysiak podkreśla, że zawstydzanie to forma przemocy i nic z niego dobrego nie wynika, zwłaszcza dla nieśmiałych dzieci.

Jak można zawstydzić? Na przykład:

  • Moralizując („Grzeczne dziewczynki tak się nie zachowują”)
    Upokarzając („Ale z ciebie beksa”, „Niezdara z ciebie!”)
    Oczekując nieadekwatnych zachowań („Chłopaki nie płaczą”, „Nie zachowuj się jak dziecko”)
    Oczekując niedostępnych dla dziecka umiejętności i kompetencji („Oj, głuptasku, przecież 2 i 2 to 4! Jak można tego nie wiedzieć?)
    Porównując z innymi dziećmi („Zobacz, jak dziewczynka grzecznie siedzi, nie to co ty!”)
    Wygłaszając uwagi dotyczące fizyczności: („Ależ ty chudy!”, „Grubas z ciebie!”).
    Zatrzymani w miejscu

Nieśmiałe dzieci są trochę osamotnione. Najczęściej są bierne w zabawie w przedszkolu, na przerwie w szkole nie szukają kontaktu z innymi dziećmi, unikają nieprzewidywalnych sytuacji, nie odpowiadają na pytania albo mówią bardzo cicho, często odpowiadają tylko gestami (np. kręcą głową lub wskazują ręką), chowają się za rodzicem, ukrywają twarz w rękach. Zdaniem Joanny Krysiak w dorosłym życiu osoby takie zakładają różne maski, stronią od publicznych wystąpień, są nieasertywne i bardzo wrażliwe. Chorobliwa nieśmiałość często uniemożliwia realizację życiowych zadań, ról, marzeń i aspiracji, zatrzymuje taką osobę w miejscu.

– Większość z nas ma jakieś zadania do wykonania: jest przedszkolakiem, uczniem albo pracownikiem. Osoby chorobliwie nieśmiałe nie są w stanie tych ról realizować, a to trudne, bo przecież nie da się żyć bez pracy, nie da się ukończyć szkoły bez chodzenia do szkoły. Osoby nieśmiałe niestety wiele rzeczy kończą na etapie myślenia o nich, chciałyby, ale nie są w stanie ich zrealizować. Cierpią. Walka z nieśmiałością połączona jest najczęściej z negatywnym myśleniem o sobie, a także ze stanami depresyjnymi. Wywołuje silne negatywne emocje, np. dziecko jest złe na siebie, że czegoś nie zrobiło, wraca ze szkoły, gdzie pozornie wszystko było ok, albo wydarzyło się coś dla innych nieważnego, a dziecko jest pełne emocji, wyrzuca sobie brak reakcji, prowadzi ze sobą wewnętrzne monologi. Czasem ta złość przeradza się w agresywne zachowania w stosunku do innych, powoduje myślenie: „ci głupi ludzie, ten niedobry kolega” – wyjaśnia specjalistka.

Nieśmiałość często wynika z niestabilnej samooceny dziecka, może być spowodowana etykietowaniem lub wygórowanymi oczekiwaniami rodziców, ale też nauczycieli czy rówieśników, którzy często wzmacniają w dziecku poczucie niespełniania standardów. Często jest konsekwencją przykrych doświadczeń, bycia wyśmianym, niezrozumianym.

– To zdarzenia, które innym wydają się niewinne, a jednak dla takiego dziecka to prawdziwy dramat, który może zablokować je na kilka kolejnych lat i mieć poważne konsekwencje dla jego rozwoju, szczególnie w obszarze kompetencji społecznych – ostrzega Joanna Krysiak.

Z nieśmiałości się wyrasta?

Specjalistka dodaje, że bardzo często bez pomocy, bez wsparcia społecznego dziecko z nieśmiałością albo znajdzie niekorzystne kompensacje, albo dojdzie do jakiegoś celu, będzie wypełniać swoje role, ale olbrzymim kosztem emocjonalnym, a nawet zdrowotnym.

Dla nieśmiałego każde wyjście, działanie, a nawet myślenie o tym jest stresujące. A to ma określone konsekwencje, przyczynia się do rozwoju różnych chorób, sprawia też, że dochodzi do wzmożonego odbierania wszelkich bodźców.

– Wyobraźmy sobie dziecko, które cały czas jest zestresowane i wszystko rejestruje. Takie dziecko będzie przestymulowane, przemęczone i nie będzie zauważało tych rzeczy, które są ważne, bo jeżeli widzi i czuje zbyt dużo, to może umknąć mu to, co jest najważniejsze – tłumaczy pedagog.

Mutyzm i introwersja to nie nieśmiałość

Joanna Krysiak zaznacza, że u około 1 proc. dzieci od 3 do 12 lat pojawia się mutyzm wybiórczy (selective mutism) – zaburzenie lękowe polegające na wybiórczości mówienia, często mylone z nieśmiałością. W domu takie dziecko zazwyczaj opowiada pełnymi zdaniami, odmienia przez przypadki, mówi trudne wyrazy, a pewnego dnia rodzice są wzywani do przedszkola, gdzie pada pytanie: „Czy dziecko w ogóle mówi? Bo w przedszkolu od dwóch miesięcy nie zamieniło z nikim ani słowa”.

Z nieśmiałością mylona bywa też cecha temperamentu – introwersja, w której nie ma niczego zagrażającego. O ile introwertyk, także mały, nie ma potrzeby rozbudowanych działań społecznych, o tyle nadmiernie nieśmiałe dziecko ma te potrzeby, ale obawia się je realizować, a z powodu zaniechania przeżywa cierpienie.

Jak pomóc nieśmiałemu dziecku

Warto zrozumieć, jak myśli dziecko nieśmiałe. Ma ono np. wybiórcze zapamiętywanie – z wycieczki szkolnej zapamięta tylko tę rzecz, która mu się nie udała albo własne negatywne odczucia, przy czym inni mogą mieć na temat tej samej sytuacji zupełnie inne zdanie albo nawet jej nie zauważyć. Nieśmiałe dziecko ocenia siebie bardzo negatywnie, z góry zakłada, że powie coś głupiego, że coś mu nie wyjdzie.

Joanna Krysiak podkreśla, że należy uczyć je zaufania do siebie i okazywać zrozumienie. Oto garść porad, jak:

Jeśli mówi, że coś jest dla niego za trudne, podpowiedz mu konkretne rozwiązanie, np. pokaż jak to zrobić, jakieś słów użyć, jakim tonem zapytać.
Często chwal – szczególnie przy innych dzieciach.

Daj mu czas. Nieśmiałe dziecko potrzebuje cierpliwości. Jak z każdym  dzieckiem warto rozmawiać z nim o jego emocjach i problemach, ale nie w momencie, gdy występują.
Nie mów: „Nie bądź nieśmiały”, gdy ma problem, żeby do kogoś podejść.  Nie mów: „Nie denerwuj się”, gdy jest spięte przed rozpoczęciem przedstawienia. Lepiej uprzedzać stresującą sytuację i zaplanować, co ma robić, podpowiedzieć alternatywne rozwiązania.

– Na przykład, gdy wysyłamy dziecko do sklepu, omówmy to: Najpierw trzeba powiedzieć: „Dzień dobry”, a jak nie chcesz mówić, to możesz się uśmiechnąć do pani albo kiwnąć głową. Jeżeli chcesz kupić chleb, to mówisz: „Dzień dobry, chciałbym kupić chleb”, albo mogę dać ci kartkę, na której napiszę, co masz kupić. I nie chodzi o to, żeby dziecko chronić, ale dawać mu możliwość zrobienia tego w jego normach – tłumaczy specjalistka.

Jeżeli dziecko nie chce się odzywać, poszukajmy razem z nim jednej osoby w grupie, z którą będzie rozmawiać. Potem stopniowo poszerzajmy krąg rozmówców o kolejne osoby.
Zadając pytanie, dajmy mu kilka sekund na odpowiedź, ale nie odpowiadajmy za nie. Jeśli nie odpowiada, zmieńmy pytanie na zamknięte, np. zamiast pytać: „Co chcesz zjeść?”, spytaj: „Zjesz budyń czy kisiel?” Albo wręcz: „Zjesz budyń?”. Jeśli powie: „Nie”, pytaj dalej: „To może kisiel?”

Prowadź rozmowy z innymi w obecności dziecka – dziecko uczy się także poprzez obserwację. Widząc, że rozmawiamy z innymi, że wchodzimy w interakcje, z czasem zacznie nas naśladować.
Rozmawiaj z dzieckiem w miejscach publicznych: na spacerze, w tramwaju, przy innych. To je ośmieli.

Uprzedzaj o niecodziennych wydarzeniach, np. o wizycie św. Mikołaja w przedszkolu lub o przedstawieniu. Uprzedź, że może będzie musiało z kimś porozmawiać.
Zapraszaj inne dzieci do domu – w swoim środowisku łatwiej mu się otworzyć, a taką znajomość łatwiej potem kontynuować w przedszkolu.  Jeśli w domu to niemożliwie zorganizuj spotkanie na placu zabaw lub w parku. Stopniowo poszerzaj grupę znajomych dziecka.

Zaproponuj, aby dziecko upubliczniło swoje cechy, ale zapewnij mu do tego akceptujące je środowisko. O tym, że czuje się grube, albo brzydkie z powodu rudych włosów, może powiedzieć wśród ludzi, którzy go z tego powodu nie odrzucą. Jeśli usłyszy w odpowiedzi: „Podobasz mi się taki i jesteś dobrym kolegą”, albo „Rude włosy są bardzo oryginalne i piękne” , może spojrzy na siebie inaczej.

Popracuj z nim nad postawą: niech trzyma wyprostowaną głowę, wypnie klatkę piersiową, utrzymuje kontakt wzrokowy, mówi pewnym siebie tonem.
Można rozważyć zapisanie dziecka – za jego zgodą – na zajęcia teatralne, taneczne itp.


Źródło informacji: Serwis Zdrowie

Lifestyle

Święta z Andrzejem Polanem – mamy niebiański przepis na wielkanocnego mazurka!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
27 marca 2021
Fot. Materiały prasowe

Czy Wielkanoc bez jajka na twardo, żurku i mazurka może być smaczna? Może, ale po co rezygnować ze smaków naszego dzieciństwa!

Tradycyjnie czy nowocześnie?

Według szefa kuchni Andrzeja Polana, Wielkanoc smakuje najlepiej, gdy przybierzemy ją smakami wyniesionymi z własnych domów rodzinnych. To czas na tradycje wielkanocne i delektowanie się nimi, nawet jeśli odbiegają od klasycznych standardów. Na szczęście na wielkanocnym stole panuje bogata różnorodność i jest dość miejsca, by wprowadzać swoje kulinarne innowacje.

Tradycyjne dania i składniki można podać w całkiem nowoczesnym wydaniu, na nowy sposób. Modelować smaki tak, by nie tylko spełniały nasze własne świąteczne „standardy”, ale i sprawiały jeszcze więcej radości ze wspólnego świętowania.

Nie traktujmy świątecznych potraw, jak obowiązku do spełnienia – niech nam smakują, a ich przygotowanie będzie przyjemnością. Tak pielęgnowana tradycja z pewnością nie zginie z upływem lat, a co tu kryć, tradycje świąteczne mamy przepiękne – od koszyczka ze święconką zaczynając na białej kiełbasie kończąc.

Forma podania może zaskakiwać i wnieść powiew świeżości do tradycyjnego menu. W rozmowie z magazynem Moje Gotowanie, Andrzej Polan przekonuje, że wystarczą drobne zmiany by odczarować danie. Zamiast wkrawać jajko do żurku, przygotujcie sadzoną grzankę lub grzankę na maśle z pastą jajeczną. Możecie też dodać skwarki z białej kiełbasy. Sposobów jest naprawdę wiele.

Nie bez znaczenia pozostaje również to, w jaki sposób przygotowujemy konkretne danie i z jakich składników skorzystamy. Obiecujemy wam, że biała kiełbasa może smakować jeszcze lepiej – a jak ją przyrządzić dowiecie się od samego mistrza kuchni już w …….

Jeśli marzą wam się dania nie z tej ziemi, nic straconego. Do 29 marca możecie zamówić świąteczne smakołyki u samego Mistrza! Zobaczcie, co przygotowała na święta Polana Smaków – restauracja Andrzeja Polana.

Już od samego czytania menu cieknie ślinka!

A tymczasem, tylko u nas, hit tegorocznej Wielkanocy u Andrzeja Polana:

Mazurek mleczno-orzechowy

Fot. Materiały prasowe

Składniki:

  • 400g mąka
  • 200g masło
  • 4 żółtka
  • 50g cukier drobny
  • 2szt cukier wanilinowy
  • słoiczek powidła śliwkowe

Przygotowanie:

Masło ścieramy na tarce o grubszym oczku prosto do mąki, wcześniej wysypanej na stolnicę.

Dodajemy żółtka, cukier drobny i wanilinowy, szczyptę soli.

Wszystko razem siekamy dużym nożem, następnie zagniatamy, owijamy folią spożywczą i odstawiamy na pół godziny.

Po tym czasie ciasto wykładamy na blaszkę i zapiekamy w piekarniku. Temperatura 180 stopni Celsjusza przez około 20 minut.

Po upieczeniu smarujemy blat ciasta powidłami.

Składniki na masę:

  • 2 puszki mleko skondensowane słodzone
  • wiórki kokosowe
  • 1/2szkl. orzechy włoskie
  • 1/2szkl orzechy laskowe
  • 1/2szkl. orzechy ziemne solone
  • 1,5 szkl. tarta biała czekolada

Przygotowanie:

Wiórki i orzechy prażymy na patelni lub krótko w nagrzanym piekarniku.

Ostudzone, uprażone zalewamy mlekiem skondensowanym, dodajemy tartą czekoladę. Wszystko dokładnie mieszamy i wykładamy na blat kruchy z powidłami.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 180 stopni na około 30 minut. Pieczemy do momentu aż masa nam się delikatnie zezłoci.

Artykuł postał we współpracy z Polaną Smaków

 


Zobacz także

Wojennego koszmaru może dostąpić również osoba ocalona. Powieść „Biała Chryzantema” to przejmująca historia miłości rozdzielonych sióstr

Mity o grze Minecraft

Twoje dziecko gra w Minecraft? Masz powody do radości! Obalamy 6 mitów o najważniejszej grze XXI wieku

Mamo, tato to jest ładne! Czy warto inwestować w design dla dzieci?

Mamo, tato to jest ładne! Czy warto inwestować w design dla dzieci?