Psychologia

Jak przestać bać się starzenia i śmierci? Trzeba się do niej przygotować, wtedy będzie szansą

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
25 stycznia 2022
fot. lisegagne/iStock
 
– Starość to remanent życia. Jeśli żyliśmy dobrze, to na jesieni naszego życia powinniśmy zbierać plony. Jesień jest przecież najlepszą porą roku! Wtedy pojawiają się owoce naszej ciężkiej pracy – mówi dr inż. Tomasz Szczygielski, który od 30 lat praktykuje buddyzm tybetański.

Dlaczego tak bardzo boimy się starości, a w konsekwencji śmierci?

– Jeśli pyta pani o starość i śmierć, to tak naprawdę pyta się pani o życie. Z perspektywy buddyjskiej najważniejsze pytanie, jakie możemy sobie zadać, brzmi: „kim jestem”. I tu nie chodzi o otrzymanie jakiejś głęboko filozoficznej odpowiedzi, ale zauważenie, że jesteśmy ciałem i umysłem. O to pierwsze większość ludzi potrafi zadbać, ale o drugie dbamy już rzadziej. A pamiętajmy, że źródłem cierpienia może być samo ciało, ale doświadczenie cierpienia to już obszar umysłu. Dopóki nie rozpoznamy starości i śmierci jako naturalnego procesu życia, nasz lęk nie ustanie. Chciałbym zadać pani na początek pytanie: proszę powiedzieć, co będzie, jeśli pani przygotuje się do zimy?

Kupię sobie ciepłe buty i nie będzie mi ona straszna!

– Tak samo jest ze starością. Jak się pani do niej odpowiednio przygotuje, to ona stanie się dla pani szansą. Podobnie jak szansą jest zima, by pojechać na narty.

Tylko że my wszystkiemu chcemy zaprzeczać. O śmierci i starości nie chcemy myśleć. Włosy farbujemy. Marzymy o operacjach odmładzających. Do zimy też nie chcemy się przygotować, bo wolimy od niej uciec i pojechać na tropikalną wyspę!

– Wiele osób chce dziś oderwać się od natury i od tego, co jest nieuniknione. A przecież, jeżeli nie jesteśmy naturalni, to stajemy się sztuczni i wtedy ponosimy koszty na przykład w postaci lęku. Możemy sobie konfabulować, że na tych gorących wyspach będziemy co roku zimą opalać się na słońcu, ale nasza rzeczywistość biegnie nieubłaganie swoim torem.

Wielu z nas nie ma czasu dla swoich rodziców i dziadków i niechętnie korzystamy z ich doświadczenia. Dlaczego nie szanujemy starości?

– Nie potrafimy kontemplować tego, skąd się wzięliśmy i nie doceniamy dobroci, którą otrzymaliśmy od rodziców. Narzekamy, zapominając, że oni żyli w swoich uwarunkowaniach i dali nam tyle, ile na tamtą chwilę mogli. W zamian za to konfabulujemy sobie, co moglibyśmy potencjalnie od nich dostać. Zamiast cieszyć się z tego, co działo się w naszym dzieciństwie realnie dobrego, wchodzimy w świat wyobrażeń. Nam się wydaje, że w ten sposób odzyskamy swoje życie, a jest dokładnie przeciwnie – my wtedy je tracimy. Tracimy kontakt z prawdziwym sobą, bo pozostajemy w świecie wyobraźni. Jednak głęboko w sercu i tak czujemy, że nie dziękując rodzicom za dobro od nich otrzymane, postępujemy nie fair. Brak wdzięczności i koncentrowanie się na krytykowaniu odrywa nas od naturalności. Wtedy idziemy w stronę sztuczności i bronimy wymyślone przez siebie nieistniejące ja.

Jeśli nie rozwijamy docenienia i wdzięczności za wysiłki naszych przodków oraz współczucia dla ich słabości, to skutkiem tego nie rozwijamy pozytywnych cech umysłu. Odcinamy się od tego, dzięki czemu żyjemy, a w zamian za to poruszamy się po świecie negacji, oczekiwań i fantasmagorii.

Czym z perspektywy buddyjskiej jest starość?

– Starość to remanent życia. Jeśli jesteśmy ugruntowani w życiu i jeśli przez lata udało nam się lepiej je zrozumieć, to dlaczego mamy się bać starości? Jeśli żyliśmy dobrze, to teraz w jesieni powinniśmy zbierać plony. Jesień jest przecież najlepszą porą roku! Wtedy mamy owoce naszej ciężkiej pracy. Patrzymy na dzieci i wnuki, jak rosną. Spoglądamy na naszą pracę zawodową i cieszymy się z tego, co osiągnęliśmy…

Ależ my pewni boimy się spojrzeć wstecz, że okaże się, że nabroiliśmy i niewiele osiągnęliśmy.

– Wtedy należy zastanowić się, co tak naprawdę jest naszym osiągnięciem? Z perspektywy buddyjskiej nie jest to na pewno nic materialnego. Przedmioty i także nasze (nawet najbardziej zadbane) ciało – są ulotne. Na ziemi wszyscy korzystamy ze słońca, pożywienia i rzeczy, ale kiedy odchodzimy ze świata, to materię zostawiamy. Bogaci przecież umierają, zostawiając majątek na ziemi. Buddyści uważają, że na świat przychodzimy z określonym umysłem i przekształcamy go w ciągu życia. Jeśli poprawiamy jakość naszego umysłu, jeśli nasze dzieci żyją godnie, to bilans jest dodatni.

A jeśli stwierdzamy, że niestety tak nie jest?

– To nawet w jesieni życia możemy ten bilans poprawić. Jeśli to zrobimy, to dlaczego mielibyśmy bać się śmierci? Przecież wszyscy, którzy przeżyli śmierć kliniczną, opowiadają, że wcale nie chcieli wracać. Nieprawdaż? Śmierć wcale nie musi być rozumiana jako zgaszenie światła i koniec wszystkiego. Buddyści pojmują śmierć jest element życia, tak samo jak narodziny. Doświadczanie nie ma początku ani końca. Ważne, aby jego jakość wzrastała.

Wiele osób mówi, że boi się śmierci, ponieważ odczuwa lęk o swoich bliskich. Co możemy powiedzieć tym, którzy boją się opuszczać świat ze względu na dzieci i wnuki?

– Takiej sytuacji nie nazywałbym „strachem”, a raczej „troską”, bo to myślenie wynika z dobroci serca. Dlatego warto precyzyjnie rozpoznawać swoje stany umysłu i nazywać je adekwatnie. Najważniejsza jest zawsze intencja.

Jeśli jej szukamy, pytajmy siebie: „Co jest moją intencją? Czy niesienie pomocy, cierpliwości, gorliwości, uspokojenia i rozpoznania? A może chcę, żeby świat dał mi wszystko, czego tylko zapragnę i wtedy będę zadowolony?”

Czy można przygotować się na śmierć?

– Tradycja buddyjska zaleca: zachowanie spokoju i wdzięczność wobec wszystkich tych, których podczas swojej życiowej drogi spotkaliśmy: rodziców, przyjaciół, ale też nieprzyjaciół i innych czujących istot. Ponadto obdarzenie ich miłującą dobrocią i najlepszymi życzeniami, by móc przejść do kolejnej chwili. Pomocne jest widzenie iluzoryczności życia i procesu umierania.

Czy mogę prosić o kilka zdań podsumowania?

– Starość i śmierć są integralną częścią życia. Byśmy jednak mogli lepiej to wszystko zrozumieć, powinniśmy najpierw odpowiedzieć na pytanie, kim jestem. A potem praktykować wdzięczność, dzięki czemu usuniemy całą górę roszczeń i oczekiwań. Kiedy nasz umysł żyje w rzeczywistości, a nie w fantazji, czujemy ulgę i rzeczy naturalnie zaczynają się układać. Czasem jednak dajemy się ponieść fantazji, oczekiwaniom i wtedy mamy poczucie jak byśmy budowali coś wartościowego i zdobywali nagle jakieś wierzchołki gór. To są zwykłe mamidła, które wystawiają nam zawsze rachunek, a nim jest cierpienie. W związku z tym bycie „tu i teraz, tak jak jest” powoduje, że nie wytwarzamy przyczyn cierpienia. Wtedy doświadczamy prawdziwej rzeczywistość. Nie znaczy to, że rzeczywistość zawsze będzie tylko kolorowa i radosna, ale przynajmniej nie będziemy mieć rachunków, które nie są koniecznie do płacenia.

Czego powinniśmy się trzymać, jeśli chcielibyśmy zacząć podążać ścieżką zgodną z filozofią buddyjską?

Tomasz Szczygielski– Wierzymy, że w prostocie, zwyczajności i naturalności ukryta jest prawda o życiu, ale też i śmierci. Buddyjska tradycja zaleca więc upraszczanie jako ścieżkę we właściwym kierunku.

Do tego jeszcze: szczodrość (rozumianą jako dzielenie się), dyscyplinę i moralność (jako stabilność w życiu i niekrzywdzenie ), cierpliwość (jako znoszenie trudnych sytuacji bez retorsji), gorliwość (jako wytrwałe podążanie ścieżką) i utrzymywanie spokojnego umysłu (jako podstawę higieny umysłu) oraz bycie rześkim w stosunku do tego, co się wydarza.

To jest kierunek na szczęśliwe życie. Im ktoś starszy, tym naturalnie i rzetelniej powinien te cechy w sobie pielęgnować.

 

Dr inż. Tomasz Szczygielski od trzydziestu lat praktykuje buddyzm tybetański, jest założycielem warszawskiego Ośrodka Buddyjskiego – Karma Dechen Choling

 


Psychologia

Kinga Gajewska po spotkaniu z Agatą Kornhauser-Dudą: walczę o polską szkołę, bo boję się o swoje dzieci

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
25 stycznia 2022
fot. Twitter Kancelarii Prezydenta, zdjęcie na pawie cytatu
 

– Łzy mi się cisną do oczu, gdy myślę, co się dzieje w polskiej szkole. Kuratorka nie reaguje na przemoc nauczyciela wobec uczniów, a publikuje listę organizacji, której nie mają wstępu do szkół. Wśród nich są fundacje wspierające dzieci. Dzisiejsza walka to walka o podstawowe wartości – mówi  Kinga Gajewska, posłanka KO.

To podobno Pani wpadła na pomysł, żeby spotkać się z Agatą Kornhauser-Dudą?

Tak. Jestem bardzo zdeterminowana, żeby zatrzymać przepisy „lex Czarnek”. Już dzisiaj widzimy mrożące efekty tego, co się dzieje w polskiej szkole, bo działalność kuratorów oświaty jest bardzo szeroka. Niektórzy robią teraz wiele krzywdy dzieciom, uczniom, zajmując się rzeczami, którymi nie powinni się zajmować, a zwlekając z ważnymi interwencjami. Tutaj, oczywiście, mam na myśli małopolską kurator Barbarę Nowak, ale tych kuratorów jest dużo więcej. To jest niebezpieczne. Dlaczego poszłyśmy do Pani Prezydentowej. Jest wieloletnią nauczycielką, zna realia szkoły, więc ciężko ją wodzić za nos, czy oszukiwać w sprawach edukacji. Zna prawo oświatowe, ma doświadczenie i jest właściwą osobą do tego, żeby rozmawiać z prezydentem i przekonać go do tego, że te przepisy są niebezpieczne.

Poda Pani mi konkrety, co robią kuratorzy, czego nie powinni?

Pierwszy z brzegu przykład. Pani Barbara Nowak opublikowała listę ponad 200 organizacji pozarządowych, które nie mają wstępu do polskich szkół. Destrukcję norm społecznych, zdaniem kurator Barbary Nowak, prowadzą fundacje, między innymi Stowarzyszenie Rodzin Osób z Zespołem Downa, fundacja prowadząca telefon zaufania dla młodzieży, czy też Centrum Żydowskie w Oświęcimiu. Na liście są też organizacje pożytku publicznego i charytatywne, działające dla dzieci, czy mniejszości religijnych. To zajmuje czas Barbarze Nowak.

A dlaczego nie reagowała na to, co się stało w szkole w Myślenicach, gdzie uczniowie i rodzice napisali wspólne pismo z prośbą o reakcję na skandaliczne zachowanie wychowawcy, nauczyciela wuefu? Dyrektor szkoły zwrócił się o wyjaśnienie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego 3 listopada ubiegłego roku, wkrótce po zawiadomieniu go przez nauczycielki. Barbara Nowak przez siedem tygodni blokowała postępowanie wyjaśniające. A wuefista mówił do uczennic m.in. „gdzie się łajdaczyłyście w zeszły weekend?”, „jesteście upośledzeni”, „możecie wypiąć biodra, wypiąć siura, a jak nie macie, to chłopcy mogą wam pokazać”. w stosunku do nauczyciela. Ta sama Pani kurator komentuje przedstawienie „Dziadów”, a nie reaguje, gdy krzywdzone są dzieci?

Inny kurator, pomorski, wysłał list do wszystkich szkół na terenie pomorskiego z prośbą o wypełnienie tabelki, który nauczyciel, gdzie, z której klasy poszedł na strajk kobiet. Ale już nie reaguje, gdy jest prośba dyrektora, żeby do regulaminu wpisać, żeby dziewczynki nie ćwiczyły w szortach i podkoszulkach, żeby nie było widać im łokci i kolan.

Inna sprawa to dyrektorzy, których będzie można odwołać w sekundę, bez podania racjonalnego powodu.

Dziś oglądałam w porannych mediach wypowiedź ministra Czarnka, który twierdził, że kłamiemy. Że ta ustawa nie zmienia nic w powoływaniu dyrektorów. No faktycznie minister wycofał się z przepisu dotyczącego powiększenia liczby osób w komisji do powoływania dyrektorów, ale co za różnica, jak kurator będzie miał możliwość odwołania dyrektora za wszystko i sobie zmieniać, jak mu się będzie podobało.

Jak wyglądało spotkanie z Agatą Kornhauser-Dudą?

Już na samym początku Pierwsza Dama przyznała, że ma bardzo duże obawy jeśli chodzi o tę ustawę i większość tych przepisów. Zgodziłyśmy się w trzech kluczowych punktach.

  1. Po pierwsze, niepokoi nas zwiększenie kompetencji dla kuratora oświaty w kontekście odwoływania dyrektorów.
  2. Po drugie, niepokój budzi zwiększenie kompetencji kuratora i odebranie prawa rodziców do wychowywania ich dzieci, przez zakaz wpuszczania organizacji samorządowych na teren szkoły.
  3. Po trzecie: udzielanie informacji ministerstwu przez ZUS jeśli chodzi o dane wrażliwe i próba inwigilacji nauczycieli jako jedynej grupy zawodowej w taki sposób.

Wyjaśnijmy, ZUS będzie przekazywał ministerstwu pesel danego nauczyciela, imię i nazwisko, dane dotyczące urlopu macierzyńskiego, przebytych chorób, wszystkie te rzeczy będę później przekazywane do kuratorów.

To absurd. Jak to się ma do ochrony danych osobowych?

Walczy pani tak zaciekle, bo sama pani jest matką?

Jestem matką trójki dzieci, najstarsze ma dwa i pół roku, najmłodsze pięć miesięcy. I tak, mam ogromną motywację, żeby walczyć. Ale nie tylko o siebie, o wszystkich rodziców, których to oburza.

Ostatnio miałyśmy organizowane wysłuchanie publiczne w sejmie dotyczące nowego przedmiotu „historia i teraźniejszość”
Wcześniej te wszystkie rzeczy były dla mnie odległe, już byłam po szkole, po liceum, po studiach, ale dziś gdy sobie myślę, że moje dzieci przyszłyby do domu i przy obiedzie mówiły, że 2001 pierwszy rok był przełomowy dla kraju, bo skończyła się post komuna i powstała partia Prawo i Sprawiedliwość, a w 2005 roku jest dużo ważniejszy niż rok 1989 i wybory 4 czerwca, bo Prawo i Sprawiedliwość w końcu wygrała– to łzy mi się cisną do oczu, po prostu nie zgadzam. Z takim dramatem będą borykali się rodzice, nawet rodzice, którzy dorastali w tamtych czasach, byli świadkami tych wydarzeń, dziadkowie, którzy siedzieli przy Okrągłym Stole.

Będzie jak za PRL, uczniowie nie będą uważali, że historia to jest coś ważnego, bo jeśli co innego będą słyszeli od swoich rodziców, a co innego w szkole, to będę mieli podejście lekceważące. Nie chcę, żeby ludzie myśleli, że historia jest po to, żeby farbować i wybielać pewne postaci, a inne szkalować, jak np. prezydenta Wałęsę.

Jak Pani reaguje na lekceważące opinie? Komentarze w stylu: „Panie sobie porozmawiały z prezydentową” albo „One są naiwne”.

Nie lubię jak ktoś dewaluuje rolę kobiet. „Panie porozmawiały”, co to znaczy? A jakby panowie przyszli do prezydentowej byłoby lepiej?  I też uważam, że pierwsza dama jest dobra przygotowana merytorycznie, poza tym każda żona jest doradcą swojego męża, więc jeżeli Prezydent jest roztropny to posłucha głosu specjalisty. Oczywiście, mam świadomość, że pani prezydentowa nie jest prezydentem, ale my jesteśmy bardzo zaangażowane,  sytuacja polskich szkół spędza nam sens z powiek, chwytamy się wszystkich możliwości, a jeżeli to się uda, to będą sobie pluli w brodę ci, którzy nie doceniają kobiet w polityce.


Macie kontakt z rodzicami? Dostajecie maile od rodziców, którzy się boją tych zmian?

Tak, oczywiście. Rozmawiamy z rodzicami, którzy reprezentują rodziców i się zrzeszają w różnych ruchach i stowarzyszeniach, jak np. Wolna Szkoła. Dostajemy też bezpośrednie maile od rodziców, których dzieci np. żyją dzięki organizacjom, których pani Nowak nie chce wpuszczać do szkoły. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę nie tylko prowadzi telefon zaufania, oni też prowadzą zajęcia interwencyjne w szkołach.

Do tej pory jeśli zdarzała się sytuacja tragiczna dla szkoły, na przykład śmierć nauczyciela bądź udana próba samobójcza to do szkoły były przesyłane organizacje pozarządowe. One interweniowały, pomagały dzieciom w poradzeniu sobie z tą ciężką psychiczną traumą. Więc dzwonią do nas rodzice i pytają, jakim prawem Fundacja Dajemy Dzieciom siłę, czy inna nie ma prawa wstępu do szkoły. Jeżeli Nowak daje listę, którą przygotowała jej m.in fundacja Ordo Iuris, na której znajduje się stowarzyszenie, które pomaga dzieciom z zespołem Downa to jest haniebne, ciężko mi znaleźć słowa na to oburzenie i niedowierzanie co się dzieje. Nawet jeśli się nie uda, będziemy i tak walczyć. Na to naprawdę nie można patrzeć ze spokojem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Psychologia

Nie możesz się skupić, brakuje ci słów, czujesz się senna? Tak objawia się mgła mózgowa

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
25 stycznia 2022
Mgła mózgowa
Fot. iStock

Mgła mózgowa (ang. brain fog, mgła umysłowa) to jeden z objawów świadczących o zaburzeniu funkcjonowania układu nerwowego. Mgła mózgowa dotyka wiele osób, a jej przyczyną może być nieodpowiednia dieta, brak snu, ale także poważne choroby. Co wpływa na odczuwanie mgły mózgowej i w jaki sposób ten stan wpływa na codzienne życie?

Czym jest mgła mózgowa?

Mgła mózgowa nie jest chorobą, lecz konsekwencją zaburzenia regulacji neuroprzekaźników takich jak: serotonina, dopamina, acetylocholina i kwas gamma-aminomasłowy. Neuroprzekaźniki te odpowiadają za przekazywanie sygnałów pomiędzy komórkami układu nerwowego. Gdy ich praca zostaje zaburzona, pojawiają się pewne problemy, które mogą utrudniać codzienne funkcjonowanie. Mgła mózgowa jest stanem, który pojawia się nie tylko u dorosłych, ale cierpieć z jego powodu mogą także nastolatki i dzieci.

Mgła mózgowa — objawy 

Mgła mózgowa i objawy, jakie wywołuje, potrafią wyjątkowo dokuczyć. Do najczęściej występujących zaliczamy:

  • Nadmierną senność;
  • problemy z koncentracją i rozumieniem;
  • trudności z uczeniem się i zapamiętywaniem nowych informacji;
  • dezorientację;
  • nagłe zmiany nastroju;
  • brak chęci do działania;
  • zaburzenia płynności w mowie, „uciekające” słowa;
  • rzadziej może dojść do problemów z koordynacją ruchową.
Mgła mózgowa

Fot. iStock

Mgła mózgowa — przyczyny problemu

Mgła mózgowa powoduje charakterystyczne objawy, ale trzeba pamiętać, że sama w sobie nie jest chorobą, ale może być jej efektem. Może także wynikać ona z popełnianych przez nas błędów. Objawy mgły mózgowej mogą powodować choroby takie jak  depresja, cukrzyca, niedoczynność tarczycy, które negatywnie wpływają na prawidłowe funkcjonowanie mózgu.

Brak snu i przewlekłe zmęczenie

Brak snu, jak i sen o niskiej jakości, mogą być głównymi przyczynami pojawiania się mgły mózgowej, która nie jest efektem istnienia chorób.  Podczas snu mózg reorganizuje się i odpoczywa od bodźców pojawiających się w ciągu dnia. Sen jest konieczny dla zdrowia. Jego niedobór lub brak osłabiają organizm, zwiększają podatność na rozwój chorób, negatywnie wpływają na zdrowie psychiczne.

Nadmiar bodźców a mgła mózgowa

Narażenie mózgu na nadmierną ilość bodźców i informacji, których nie jest w stanie przetworzyć, przeciąża go. Przestymulowany mózg zaczyna pracować gorzej i pojawiają się problemy związane z mgłą mózgową oraz pogorszeniem samopoczucia.

Odwodnienie a mgła mózgowa

Nauka twierdzi, że ludzki mózg składa się w ok. 80% z wody. Wypijanie zbyt małej ilości płynów powadzi do zaburzeń jego pracy i obniżenia sprawności umysłowej. Gdy zmęczenie, problemy z koncentracją lub senność dopadają nas w trakcie pracy, zamiast parzyć kolejną kawę, warto wypić szklankę wody. Być może właśnie tego potrzebuje twój mózg.

Niezdrowa dieta

Jelita określa się mianem drugiego mózgu. Jeśli do jelit wpada jedzenie bez większej wartości odżywczej, niezdrowe, to trudno liczyć na to, że w sposób odpowiedni dostarczy energię do funkcjonowania mózgu. W dodatku zła dieta prowadzi do rozwinięcia się stanów zapalnych w jelitach, co negatywnie wpływa na funkcjonowanie całego organizmu.

Brak aktywności fizycznej 

Wbrew pozorom aktywność fizyczna nie wpływa jedynie na  zdrowie fizyczne. Ćwiczenia podnoszą tętno, dzięki czemu więcej tlenu dociera do mózgu. Wspiera również uwalnianie hormonów, które konieczne są dla dobrego funkcjonowania komórek mózgowych. Regularne ćwiczenia  stymulują wzrost nowych połączeń między komórkami w obszarach mózgu, dzięki czemu poprawiają pamięć, szybkość i skuteczność uczenia się.

Stres a mgła mózgowa

Stres i często towarzyszący mu lęk wypływają na uwalnianie hormonów stresu przez mózg. To z kolei negatywnie wpływa na obniżenie samopoczucia, powoduje bóle głowy, uczucie kołatania serca, problemy ze snem i regeneracją organizmu. Stąd do pojawienia się objawów mgły mózgowej nie jest daleko.

Zobacz również: Jak pozbyć się stresu i żyć zdrowiej w 14 dni? Wystarczy pięć zmian

Fot. iStock

Mgła mózgowa a leczenie

Ponieważ mgła mózgowa nie jest sama w sobie chorobą, ale może być jej skutkiem, należy w pierwszej kolejności wykonać podstawowe badania laboratoryjnie i upewnić się co do faktycznego stanu zdrowia, poziomu witamin czy hormonów. Jeśli przyczyną problemów jest choroba, np. spadki cukru przy cukrzycy, należy się z nią uporać, by mgła mózgowa ustąpiła.

Równie ważna jest zdrowa dieta, odpowiednia ilość płynów w ciągu doby, troska o właściwą ilość i jakość snu oraz wypoczynek po pracy. Poleca się oderwanie się od telewizora, smartfona czy komputera, aby ograniczyć ilość bodźców. Należy zadbać o zredukowanie ilości stresu, a jeśli nie jest to możliwe, wprowadzić techniki relaksacyjne, które złagodzą jego wpływ na organizm. Specjaliści polecają rozpoczęcie regularnej aktywności fizycznej oraz umysłowej. Ćwiczenia angażujące nie tylko mięśnie, ale i mózg są pomocne w utrzymaniu jego kondycji na wysokim poziomie. Warto czytać książki, układać puzzle, rozwiązywać krzyżówki. Podjęcie tych kroków pozwoli nie tylko ograniczyć dokuczliwe objawy mgły mózgowej, ale pozytywnie wpłynie na ogólne samopoczucie i zdrowie.


źródło:  www.lifehack.org 

Zobacz także

Przemoc werbalna doświadczona w dzieciństwie

Przemoc werbalna doświadczona w dzieciństwie odbija się mocnym piętnem na twoim dorosłym życiu

7 nawyków, które prowadzą cię donikąd. Odrzuć je, by cieszyć się życiem

12 najczęstszych kłamstw socjopatów i narcyzów, które usłysz, gdy będą się tłumaczyć. Zdziwisz się, ile razy to słyszałaś…