Lifestyle Macierzyństwo Psychologia

„On by się tak nigdy nie zachował…”. Jak nauczyć syna szacunku do kobiet?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 października 2017
Fot. iStock/shironosov
 

„Mój syn? To niemożliwe”. „Nie wierzę, że to zrobił.” „On by się tak nigdy nie zachował”. „W domu był normalny”. Ile razy zdarzyło się wam się słyszeć podobne zdania, gdy zwierzałyście się komuś z nieodpowiedniego zachowania waszego męża czy partnera? Trudno przyznać się do tego, że popełniło się błędy wychowawcze, jeszcze trudniej zaakceptować fakt, że nasze dziecko jest inne, niż nam się wydaje, niż wierzyliśmy w to uparcie całe życie. Dlaczego wciąż niewielką wagę przykładamy do tego, by wychować naszych synów w szacunku do kobiet, dlaczego nie wymagamy od nich szacunku dla drugiego człowieka w ogóle?

Co może zrobić rodzic, by jego syn szanował kobiety

Rozmawiaj

Zależnie od tego, w jakim wieku masz dziecko, mów z nim o tym, co dotyczy sposobu, w jaki traktuje się kobiety/dziewczynki w jego otoczeniu. Zwracaj uwagę na to, jak on lub jego koledzy odzywają się do swoich koleżanek, jak się wobec nich zachowują.

Oczywiście niektóre tematy nadają się na rozmowę ze starszymi dziećmi. Z  nastolatkami warto podyskutować o kulturze gwałtu i nadmiernej seksualizacji kobiet w mediach. Ważne jest jednak, aby nigdy nie podejmować moralnych osądów dotyczących „mężczyzn” w ogóle. Nie chodzi o to, by obwiniać naszego syna za to, że urodził się chłopcem.

Dawaj przykład

Mów o innych kobietach z szacunkiem. Nie rób uwag sugerujących związek między tym, jak dana kobieta się ubiera a jej moralnością. Nie wartościuj pod względem wyglądu. Pokaż synowi, że nie liczy się jedynie wygląd i gładka skóra, ale także kobiece doświadczenie i mądrość.

Pokaż, że wszystkie kobiety mogą osiągnąć sukces

Wydaje ci się to „takie oczywiste”? Nigdy nie słyszałeś o tym, że dana kobieta na pewno zrobiła karierę przez łóżko albo dlatego, że jest ładna, a nie dzięki swojej wiedzy, wytrwałości i pracowitości? Powtarzaj, że i kobiety i mężczyźni mogą osiągnąć to, o czym marzą. Jeśli jesteś matką świeć przykładem. Niezależnie od tego, czy pracujesz poza domem, czy w domu, twoi synowie muszą szanować czas przeznaczony na wykonywanie twoich obowiązki i czas, który poświęcasz samej sobie.

Rozwijaj empatię

Całe pokolenia chłopców zostały wychowane w poczuciu, że emocje nie są domeną mężczyzn, a płacz jest wręcz „niemęski”.  Jak potem, w dorosłym życiu, okazać wrażliwość i zrozumienia dla trudnej sytuacji innej osoby? Jak wyciągnąć pomocną dłoń, stanąć w obronie kogoś, komu dzieje się krzywda…?

Nie bądź „służącym”/”służącą”

W naszej kulturze matki wciąż jeszcze mają tendencję do podsuwania swoim synom posiłków pod nos, do sprzątania po nich i … wiecznego usprawiedliwiania. To córki pomagają w domowych obowiązkach. Jeśli nie nauczysz swojego syna, że on również ponosi odpowiedzialność za wspólny dom, nie dziw się, kiedy wyrośnie na beznadzijejnego partnera.

Bądź dobrym ojcem

Jeśli jesteś mężczyzną, świeć przykładem. Bądź ojcem obecnym, pokaż, że wychowywanie dzieci to praca obojga, a nie samej mamy. A przede wszystkim, traktuj swoją partnerkę z szacunkiem.


 

Na podstawie: mindbodygreen.com


Lifestyle Macierzyństwo Psychologia

„Nie da się jednak dobrym słowem naprawić tego co popękało, rozciągnęło się…”. Akcja „Mama, znaczy piękna”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 października 2017
Fot. iStock/g-stockstudio
 

Macierzyństwo to stan, rola i zmiana całej kobiety, której nie da się zrozumieć, póki jej się nie dozna. Jako bezdzietna i młodsza osoba często zastanawiałam się czy te kobiety za bardzo nie marudzą i nie zrzędzą od czasu ciąży po samo wychowanie. Bo przecież co to za problem latać w ciąży, całe te akcje z złym samopoczuciem, bolącym kręgosłupem i totalny brak czasu u tych ” dzieciatych”. Co to za problem zostawić dziecko pod opieką ojca/ babci/ dziadka/ ciotki/ opiekunki/ żłobka. Przecież to tylko dziecko… W rozmowach z przyjaciółmi mężczyźni żalili się, że po porodzie ich kobieta straciła zainteresowanie seksem , roztyła się i przestała o siebie dbać. No jak???

Przyszedł czas na mnie i olśnienia….

  1. Ciąża- ufff w moim przypadku pierwszy trymestr to ciągłe zmęczenie i ciągła, nieodparta ochota na spanie. Brzucha jeszcze nie było a ja nie miałam siły stać w kolejkach czy spacerować. Pominę wrażliwość na zapachy i ciągłe parcie na pęcherz.
  2. Nawet jeżeli kobieta bardzo nie tyje, to ciało się zmienia. Hormony robią robotę i myślę, że to bezdyskusyjne.
  3. Poród to nie taka bułka z masłem, ale gorsze okazało się dochodzenie do siebie. Seks??? Po porodzie naturalnym? Na początek trzeba nauczyć się  załatwiać potrzeby fizjologiczne, przeżyć kolejny mozolny pierwszy raz…
  4. Dziecko staje się najważniejsze. Potrzeba bliskości jest większa niż kiedykolwiek, cokolwiek.

Bycie mamą uskrzydla, dopełnia, dziecko jest sensem życia i nawet jeśli kiedyś nam się nie chciało to teraz bez snu, jedzenia motywacja jest maksymalna. Dla dziecka chce się być lepszą i dawać jak najlepszy przykład. Również w relacjach z mężem, by potomstwo wiedziało jak funkcjonuje zdrowa rodzina.

Ale poza tym szczęściem, jesteśmy w lustrze my. Zmienione. Nie zawsze da się tak samo cieszyć z współżycia, gdy jest już inaczej. Kompleksy dotyczące urody – owszem , można poćwiczyć, stosować diety a nawet leczyć je w wewnątrz w głowie. Nie da się jednak dobrym słowem naprawić tego co popękało, rozciągnęło się i to co często lekarze ponacinali i zszyli jak chcieli.

Dziecko jest motorem do działania, szczęściem tak ogromnym , że kompleksy się zacierają a te ” usterki” poświadczają , że jesteśmy ludźmi, kobietami.

Co podcina skrzydła? Brak zrozumienia, ocenianie, osądzanie, porównania które często najbardziej bolą, gdy słyszymy je od innych kobiet.

Każda jest inna, ma inne ciało, które różnie sobie radzi z ciążą, mamy inne możliwości. Więc następnym razem zamiast się chwalić jak mało przytyłyśmy w ciąży, jak bardzo udane życie seksualne prowadzimy i jak to ogólnie super nam w tym macierzyństwie, zastanówmy się czy ktoś nie stanie przy nas i nie poczuje się gorszy.

Kobiety – wspierajmy się, rozmawiajmy i podsuwajmy rozwiązania, nie sprawiajmy przykrości.

Macierzyństwo jest piękne, ale też bardzo prawdziwe, gdy nikt na siłę nie chce pokazać że jest lepszym.

Prawdziwa Mama

Akcja „Mama, znaczy piękna”

Napisz, jakie piękno w sobie odkryłaś, co jest dla ciebie inspirujące i dodaje ci skrzydeł, a co je podcina? Piszcie o swoich kompleksach, z którymi walczycie, o akceptacji, o tym, za co swojemu ciału jesteście dziś wdzięczne. Uwolnijmy swoją kobiecość i intymność. Bo każda mama jest kobietą, każda jest piękna – jeśli tylko pozwolimy temu pięknu rozkwitnąć. Właśnie dlatego chciałyśmy was zachęcić, do odszukania swojej kobiecości, piękna, seksapilu… tego samego, który cały czas jest w was – tylko czasami skryty głęboko pod warstwą spraw do załatwienia, uśpiony – często kompleksami. Najciekawsze z listów opublikujemy na łamach portalu, a najlepsze z nich nagrodzimy. Nagrody są bardzo kuszące, ufundowane przez Klinikę Kobiet Medifem. Wszystko po  to, byście znów mogły czuć się pewnie, kobieco, bez żadnego „ale”…

Zadanie konkursowe:

Napisz do nas o tym, co ty myślisz i czujesz. Pracę konkursową na temat: Świat kobiecości, seksualności i macierzyństwa moimi oczami. Prześlij na adres: [email protected] w tytule wpisując „Bella mama”.

Wysłanie tekstu jest równoważne ze zgodą na jego publikację oraz kontakt ze strony kliniki w celu odbioru nagrody. Tekst powinien być podpisany imieniem i nazwiskiem. Publikacja pojawi się pod wybranym przez autora pseudonimem bądź inicjałami. Prosimy o dołączenie informacji, jak chcecie zostać podpisani lub wyraźną informację, że chcecie by tekst pojawił się pod waszym imieniem i nazwiskiem.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me oraz przez Sponsora akcji – Klinikę Kobiet Medifem (na stronie www sponsora www.medifem.pl oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych).
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora i Sponsora konkursu swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Nagrody:

5 x voucher na zabieg HIFU i laseroterapia stref intymnych w Klinice Kobiet Medifem, o wartości 3.500 zł*

03FDA6F8-F77F-4207-A273-3F3BB774E031

1 x voucher na zabieg 0!shot w Klinice Kobiet Medifem, zabieg poprawiający doznania seksualne*

Dla wszystkich uczestniczek  zabawy specjalna oferta:

Konsultacja lekarska z cytologią w cenie 120 zł (regularna cena 250 zł) oraz 10% zniżki na zabieg  HIFU i laseroterapia stref intymnych – do zrealizowania w Klinice Kobiet Medifem.

*Na podstawie art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.) wydanie nagród, o których mowa w ust.1 powyżej, podlega opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Obowiązek podatkowy ciąży na Laureacie, wygrywającym nagrodę. W celu dopełnienia formalności, należy skontaktować się z organizatorem. Warunkiem wydania nagrody jest uregulowanie zaliczki na podatek dochodowy.

Akcja trwa od 28.09.2017 do 19.10.2017 roku.

Regulamin zabawy jest dostępny tutaj.

 


Lifestyle Macierzyństwo Psychologia

„Po 4 miesiącach pracy zapadła decyzja, że czas dla mnie na rozpoczęcie samodzielnego dyżurowania”. Tak wygląda leczenie po polsku

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
19 października 2017
Fot. iStock / Pablo_K

„Leczyłam kwasicę ketonową, niewydolność oddechową, sepsę u noworodka (wszystko to są stany bezpośredniego zagrożenia życia!) i wiele innych. Tak – z 4-miesięcznym doświadczeniem.. A nadzór specjalisty ( jak to jest zapisane w programie specjalizacji)? Tak, przez telefon…. No to zapraszam, żeby o 2 w nocy dzwonić do szefa po porady. Ręka w górę, kto odważny!”.

To fragment poruszającego listu lekarki rezydentki, który ukazał się na Facebooku. Warto przeczytać go do końca, bo wbrew pozorom, w całej tej sprawie nie chodzi o wylewanie gorzkich żali, ani nawet o sytuacje tylko i wyłącznie lekarzy. Chodzi o nas wszystkich. Rachunek jest prosty: mniej rezydentów = mniej specjalistów, mniej specjalistów = jeszcze większe kolejki do lekarzy… koło się zamyka. Już rozumiecie?

Jeśli chcecie (tak szczerze, dla siebie, dla swoich bliskich i dla lekarzy też), żeby coś się zmieniło, znajdziecie w tym liście informację, co naprawdę możecie zrobić.

Post rezydenta medycyny:

[pisownia oryginalna]

#protestmedykow
Ostrzegam, będzie osobiście i emocjonalnie, bo coś we mnie pękło. Ludzie głodują w mojej sprawie, w sprawie nas wszystkich!

Jestem rezydentem pediatrii, a właściwie żeby wszyscy zrozumieli o co chodzi, napiszę: jestem lekarzem, leczę dzieci. Czy jak przychodzicie do największego szpitala dziecięcego w Warszawie obchodzi Was moja forma zatrudnienia? Raczej nie.. A czy chcecie, żeby opieka lekarska była sprawowana na najwyższym poziomie? Raczej tak.. No to posłuchajcie mojej (i wielu moich kolegów) historii.

Rezydenturę zaczęłam w listopadzie 2015 r.
Po 4 miesiącach pracy u szefostwa zapadła decyzja, że czas dla mnie na rozpoczęcie samodzielnego dyżurowania. Prośba o odsunięcie tego o miesiąc nie została zaakceptowana.. Nie miałam również możliwości skorzystania z prawa do niedyżurowania, które mi teoretycznie przysługuje, gdy mam dziecko poniżej 4 r.ż., oraz nie miałam możliwości nie podpisać klauzuli opt-out, która ‘pozwala’ pracować powyżej dopuszczalnej normy godzinowej.

Brzmi fajnie, co nie?

No i efekt był taki, że jako najmłodszy dyżurant dostawałam dyżury prawie wyłącznie w weekendy (przecież nie lubię spędzać czasu z rodziną, prawda?), już w lipcu przepracowałam prawie 250 h/miesięcznie. Dodam do tego, że w tym czasie leczyłam kwasicę ketonową, niewydolność oddechową, sepsę u noworodka (wszystko to są stany bezpośredniego zagrożenia życia!) i wiele innych. Tak – z 4-miesięcznym doświadczeniem.. A nadzór specjalisty ( jak to jest zapisane w programie specjalizacji)? Tak, przez telefon…. No to zapraszam, żeby o 2 w nocy dzwonić do szefa po porady. Ręka w górę, kto odważny!

Tak wygląda moja praca (którą bardzo lubię!), nie mam na to wpływu. Teraz pytanie CZEMU ona tak wygląda?

BO JEST NAS O WIELE ZA MAŁO!

Gdyby było więcej specjalistów, rezydentów obciążenie pracą byłoby dużo mniejsze. Byłby możliwy zapisany w programie specjalizacji właściwy nadzór nad młodymi lekarzami. Bo on jest konieczny!!! Można by otworzyć więcej poradni specjalistycznych, zmniejszyć kolejki, nie trzeba by było za każdym razem próbując się dostać do specjalisty uciekać się do forteli i błagać panie w rejestracji o szybszy termin.. Bo o ile kogoś stać na wizytę prywatną, to ok. Ale gdy nas przestanie być stać?

DLATEGO JEŚLI CHCECIE, ŻEBY COŚ SIĘ ZMIENIŁO DOŁĄCZCIE DO NASZEGO PROTESTU! PRZEKONAJMY WŁADZE, ŻE TRZEBA ZWIĘKSZYĆ FINANSOWANIE, BO IM CHYBA KTOŚ DLA ŻARTU ZAŁOŻYŁ OPASKĘ NA OCZY I ZACHOWUJĄ SIĘ NIEADEKWATNIE I DO TEGO NIE FAIR.

Co możecie zrobić?
0. Przyjść na manifestację poparcia głodujących w sobotę 14.10.2017 o 12 pod Kancelarią Premier Szydło: https://www.facebook.com/events/177457712826677/
1. Przyjść do Dziecięcego Szpitala Klinicznego i dołączyć do głodujących.
2. Przyjść do Dziecięcego Szpitala Klinicznego i uścisnąć głodującym rękę, porozmawiać.
3. Udostępniać na fb, rozgłaśniać sprawę, pisać do zagranicznych mediów.
4. Wyrazić poparcie na stronie mp.pl”.


*źródło: Facebook


Zobacz także

To co męskie…nie jest złe

10 sposobów, by złagodzić ból samotności

W obliczu śmierci smakuje inaczej… 20 wyjątkowych fotografii prawdziwej miłości z wojną w tle