Psychologia

8 wyborów, których musi dokonać każdy, kto chce dobrze żyć

Redakcja
Redakcja
19 sierpnia 2021
fot. Moyo Studio/iStock
 

Życie może być piękną podróżą, szaloną przejażdżką i wielką przygodą. Ale może być również prawdziwym koszmarem, ciągłą walka i twardym nauczycielem. Wszystko zależy od Ciebie. W każdej chwili wybierasz, po której stronie stanąć. Twoje wybory mają wpływ na twój umysł, ciało i duszę, twoją teraźniejszość i twoją przyszłość, osobę, którą się staniesz, a także na ludzi obecnych w twoim życiu. Oto niektóre z wyborów, których musisz dokonać, aby zobaczyć ten świat jako cudowne miejsce, pełne możliwości, życzliwości i miłości.

Nauka dobrego życia może być trudna. Jednak, zaczynając od tych ośmiu kroków, możesz odwrócić swoją perspektywę i zacząć żyć coraz lepiej każdego dnia. Zacznij i jak najlepiej wykorzystaj to, co dało ci życie.

1. Przeszłość zostaw za sobą

Nie będziesz w stanie iść naprzód i cieszyć się tym, co przynosi życie, jeśli utkniesz we wspomnieniach z przeszłości i wciąż będziesz roztrząsać to, co wydarzyło się dawno temu. Uwolnij się od ciężaru przeszłości – puść ją wolno, zostaw tam, gdzie jej miejsce, czyli… w przeszłości.

Często tym, co nas trzyma jest np. śmierć kogoś bliskiego, popełniony w związku błąd, coś co powiedzieliśmy w złości lub zrobiliśmy i to była zła decyzja. Jednak każda z tych rzeczy może dać nam lekcję, jak iść do przodu. Teraz, kiedy już wiesz, czego nie robić, żyj dalej.

2. Nie bierz wszystkiego do siebie

Mamy tendencję do rozkładania na czynniki pierwsze każdego najmniejszego szczegółu naszego dnia. Uważamy, że życie jest niesprawiedliwe, gdy tylko dzieje się coś złego. Ciągle pytamy „dlaczego”, gdy ktoś nas opuszcza. Zawodzimy i poddajemy się. Ale większości z tych rzeczy nie należy brać osobiście. Ludzie odchodzą, kłócą się lub są złośliwi, ponieważ mają własne problemy, są niezrozumiani lub po prostu już cię nie potrzebują. To nie twoja wina.

Popełniasz błędy i zawodzisz, tak. A piękno tego polega na tym, że możesz spróbować ponownie, już bardziej doświadczona i pewna siebie. Tak rodzą się liderzy. Nikt nie odnosi sukcesu od razu. Możesz spotykać złych ludzi, znajdować się w niezręcznych sytuacjach lub stracić coś ważnego. Naucz się patrzeć na wyzwania z poczuciem humoru i lekkością w sercu.

3. Bierz mniej zamiast więcej

W dzisiejszym świecie łatwo jest przesadzić, kupić za dużo, za dużo zjeść, wydać za dużo albo za dużo pracować. Pozbądź się niektórych rzeczy zaśmiecających twój dom, mów mniej, więcej słuchaj, jedz mniej lub zdrowiej i prościej się ubierać.

Wyeliminuj w swoim życiu ludzi, którzy tylko obciążają Cię negatywną energią, nie potrzebujesz ich. Skróć swoją listę rzeczy do zrobienia, skupiając się na najważniejszych rzeczach i porzuć wszystko, co tylko niepotrzebnie zajmuje ci czas, nie dając nic w zamian.

Ograniczając obszary, które czujesz, że mogą zostać ograniczone, możesz stworzyć przestrzeń dla swojego hobby, pasji i ważnych osób w twoim życiu. Więcej nie przegapisz tego, co ważne.

4. Doceń to, co masz

Wdzięczni ludzie żyją wspaniale. Każdego dnia są wdzięczni za to, co mają i są o wiele szczęśliwsi, ponieważ skupiają się na ludziach, których kochają, możliwościach, które są wszędzie wokół nich, rzeczach, które lubią robić, czasie, który mają, miejscu, w którym żyją i ludziach, którzy ich otaczają.

Bycie wdzięcznym nie oznacza ciągłego bycia szczęśliwym. Oznacza po prostu, że potrafisz rozpoznać, że po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój. Oznacza to, że widzisz dobro tam, gdzie nie widzą go inni. Jeśli nie jesteś mistrzynią wdzięczności, nie martw się! Są proste sposoby na rozpoczęcie pracy. Najłatwiej jest założyć dziennik wdzięczności. Zacznij od napisania każdego dnia tylko trzech rzeczy, za które byłeś wdzięczny. Mogą to być osoby, z którymi rozmawiałeś, pozytywne doświadczenie, które miałeś lub otrzymany prezent.

5. Przestań się martwić o przyszłość

Przez ciągłe myślenie o tym, co może się wydarzyć, tracisz chwilę obecną. Martwimy się o jutro, boimy się, że może się zdarzyć coś złego. Staramy się to przewidzieć, przygotowujemy się na wszystko i starannie planujemy. Pamiętajmy, że większość rzeczy w życiu po prostu się dzieje, a jedyne, co możemy zrobić, to cieszyć się tym w pełni i jak najlepiej.

Życie jest pełne niespodzianek i to dobrze. Oczekując najgorszego, komplikujesz je i utrudniasz. Więc odpuść sobie wszystkie te zmartwienia i potrzebę kontrolowania i przewidywania wszystkiego.

6. Uświadom sobie, że jesteś wystarczająca

Tak naprawdę nie potrzebujesz nikogo, aby poczuć się dobrze i zacząć żyć, więc przestań żyć w oczekiwaniu. To tylko kolejna wymówka, która powstrzymuje cię od radzenia sobie samodzielnie. Może być w tobie pustka, ale inna osoba jej nie wypełni. Najpierw musisz naprawić swój związek z samą sobą, wszystko po to, aby zacząć kochać, doceniać i akceptować siebie.

Wiele osób pozwala, by brak romantycznego związku powstrzymywał je od robienia różnych rzeczy, od wychodzenia z przyjaciółmi po wielkie wakacje, które planowali. A przecież wiele z tych rzeczy można zrobić w pojedynkę. Buduj swoją samoocenę i odwagę oraz zaakceptuj, że samotność i bycie sobą to wspaniały dar.

7. Bądź otwarta na nowe możliwości

Możesz naprawdę żyć życiem pełnym wrażeń, jeśli raz na jakiś czas zdecydujesz się wyjść poza swoją strefę komfortu. Podejmuj ryzyko, próbuj nowych rzeczy, rób to, czego się boisz i stawiaj sobie tyle wyzwań, ile tylko możesz. W ten sposób wzrastasz i czujesz się wolna i pełna życia.

Na początek spróbuj powiedzieć „tak” raz w tygodniu jeden nowej rzeczy. Jeśli twój przyjaciel zaprosi cię do wypróbowania tej nowej restauracji w centrum, powiedz tak. Jeśli twoja siostra chce iść do baru karaoke, idź tam i śpiewaj. Jeśli dostaniesz kupon na darmowe zajęcia taneczne, śmiało daj sobie szansę spróbować. Co masz do stracenia?

8. Bądź życzliwa

Bądź miła dla każdego, kogo spotkasz. Bez względu na to, jak cię traktuje, zawsze możesz być uprzejma, uśmiechać się i oferować pomoc. To prawda, że czasem przyczyniamy się do czyjegoś złego nastroju albo ktoś psuje go nam, ale w większości przypadków ta osoba już miała zły dzień. Bardziej niż czegokolwiek potrzebuje miłego słowa lub uśmiechu, a ty możesz jej to łatwo podarować.

Gdy zaczniesz oferować ludziom życzliwość, zdziwisz się, jak szybko wróci ona do ciebie. Nie tylko poprawisz czyjś dzień, ale i sama poczujesz się lepiej.

Postaw sobie za cel mówienie komuś jednej miłej rzeczy każdego dnia. Może to być wysłanie miłego SMS-a do mamy, komplementowanie stroju przyjaciela lub opowiedzenie dowcipu kasjerowi, aby go rozśmieszyć.

 


Psychologia

„Kocham cię”, „Jesteś dla mnie ważna” lub „Dzięki tobie jestem szczęśliwy”. Dlaczego faceci mają kłopot z wyznaniem miłości?

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
19 sierpnia 2021
fot. olegbreslavtsev/iStock
 

Kiedy mężczyzna słyszy od kobiety „Kocham cię”, bardzo się na to cieszy, choć nie daje tego po sobie poznać, mówi terapeuta Krzysztof Bąk. Dlaczego faceci mają kłopot z wyznaniem miłości?

Wiele moich koleżanek twierdzi, że ich partnerzy nie chcą, nie lubią, unikają mówienia: „Kocham cię” i innych romantycznych i ciepłych słów.

– Tak rzeczywiście jest. Pani koleżanki wcale nie przekłamują rzeczywistości, bo fakty psychologiczne są takie, że mężczyźni w tej sferze czują się po prostu mniej pewni.

Dlaczego więc mają problem z mówieniem o uczuciach?

– Historia rozwoju jest taka, że mniej więcej w trzecim roku życia chłopcy powoli zaczynają budować swoją męską tożsamość i wtedy muszą zaprzeczyć własnym pragnieniom bliskości i zależności od matek. Przez pierwsze trzy, cztery lata życia chłopcy są blisko związani z matkami, podobnie jak dziewczynki, a potem to zaczyna się zmieniać. Chłopiec musi wypiąć tę swoją dziecięcą pierś i powiedzieć: „Teraz już chcę radzić sobie sam”.

Bo bycie mężczyzną w naszej kulturze oznacza bycie kimś, kto potrafi sprawnie rywalizować z rówieśnikami. Kiedyś bardziej chodziło o siłę fizyczną, teraz już pewnie o takie kompetencje sprawnego umysłu. Nie mniej cały czas jest to ten sam kontekst – rywalizacji, zwycięstwa i czucia się pewnie w chłopięcej grupie rówieśniczej.

Potem taki trzylatek przechodzi pod kuratelę taty, którego zachowania bacznie śledzi. Co się wtedy z nim dzieje?

– Najlepiej, gdy w trzecim roku życia ojciec bierze syna za rękę, zabiera go ze sobą na rower, na boisko, na wycieczki i uczy go swojego męskiego świata. Choć muszę powiedzieć, że dziś mężczyźni bardzo się zmieniają i chętniej wchodzą w role opieki wczesnotacierzyńskiej. Widać to wyraźnie w rozmowach w moim gabinecie terapeutycznym – ojcowie w sytuacji rozwodu głębiej niż na przykład piętnaście lat temu – przeżywają sytuację rozdzielenie z małym dzieckiem.

Czego uczy się chłopiec, obserwując ojca i dziadka?

– Ciekawy temat. Od drugiej wojny światowej minęło ponad 70 lat, a ja cały czas słyszę w opowieściach mężczyzn historie, które można wyjaśnić tylko cofając się do doświadczeń jego dziadka. Historia wojenna cały czas w nas wszystkich jest bardzo żywa. Wojna, podczas której mężczyźni czuli lęk zagrożenia życia, nie była czasem, w którym mogli mieć kontakt z miękką, emocjonalną częścią swojej natury. Wtedy głównie liczyła się sprawność działania i pragmatyzm życia codziennego.

Taki wzór funkcjonowania jest nieświadomie przekazywany pokoleniowo: chłopiec wychowywany przez ojca, który zaprzeczał delikatnej stronie swojej natury, najczęściej staje się podobny i w ten sam sposób wychowuje syna. Dziadek nie mówił żonie „kocham cię”, więc często dziś jego wnuk też tego nie potrafi. Chociaż trzeba powiedzieć, że wojna też mocno wpłynęła na kobiety. Przecież „matki wojenne” zostawały z dziećmi same i więcej obowiązków na nie spadało, a to spowodowało, że przyzwyczajały się do samowystarczalności.

Co dalej dzieje się zatem z chłopcem, który dzięki ojcu poznaje męski świat?

– Mężnieje i staje się mężczyzną w rozumieniu naszej zachodnioeuropejskiej kultury, która promuje: zaradność, spryt, sukces w pracy, wspinanie się po szczeblach kariery i stabilność finansową. Ale cały czas jest to budowane na stłumieniu tej emocjonalnej potrzeby, która w świecie dorosłych nazywana jest „miłością”.

Moje koleżanki skarżą się, że mężczyźni w odpowiedzi na zarzut: „Czemu nie mówisz mi, że mnie kochasz?”, słyszą od partnerów: „Ależ przecież ja dziś umyłem ci samochód!” Dlaczego tak jest?

– Bo mężczyźni, choć nie potrafią często tego nazwać, boją się poczuć swoją silną wewnętrzną potrzebę miłości i czułości. Wyobraźmy sobie, że jak chłopiec jest trzylatkiem, to zaczyna budować tamę, która ma zatrzymać to „pragnienie miłości”. Kiedy ma dwadzieścia lat i zakochuje się, to w jego wyobrażeniu ta tama musi zostać przerwana. Pojawia się więc fantazja, że cały rwący strumień tłumionych emocji, może nagle go przytłoczyć. Chłopiec to wszystko przecież powstrzymywał wiele lat. To jest dla niego „ziemia nieznana” i na jej obszarze czuje się niepewnie. A jeśli w dodatku już obudzi w sobie te pragnienia, to jeszcze będzie musiał skonfrontować się z odpowiedzią kobiety. Czy wtedy na pewno pojawi się odwzajemniona miłość?

Ale czemu nasi partnerzy wolą umyć samochód albo naprawić komputer, niż powiedzieć: „Kocham”?

– Mężczyzna jest przecież uczony, że powinien sprawdzać się w świecie działania i zadań, to jest coś konkretnego, co on zna i co rozumie. W tym czuje się bezpieczniej niż w świecie deklaracji emocjonalnej, w którym ogarnia go przerażenie.

Mój przyjaciel twierdzi na przykład, że nie lubi nadużyć słowa „kocham”, bo ono często powtarzane staje się puste i rutynowe. On mówi „kocham” w chwilach wyjątkowych.

– Jeśli mężczyzna musi zrobić wysiłek emocjonalny, by z jego ust padła „deklaracja uczuć”, to ona ma dla niego ogromne znaczenie. To nie jest coś codziennego. Kiedy zaś widzi kobietę, której łatwo przychodzą te słowa, zaczyna się zastanawiać: „No to, jak to jest? Ona mówi to cały czas, że mnie kocha. Ale czy to aby na pewno jest prawda?”. Stąd ta dewaluacja romantycznych słów. Jednak przecież ta łatwość mówienia o emocjach nie oznacza, że kobieta nie ma w sobie uczyć, tylko po prostu, że nie ma problemu z ich okazywaniem.

Dlaczego nam jest łatwiej okazywać uczucia?

– Ponieważ u kobiet rozszczepienie rozwojowe pomiędzy „pragnieniem miłości”, a „sukcesem społecznym” nie musi się zadziać. U kobiet łatwiej się to integruje, a ponieważ jesteście oswojone z ekspresją emocjonalną, to potraficie bardziej spontanicznie i swobodnie o tym mówić. Ja jednak myślę, że mężczyzna, który słyszy „Kocham cię”, to wewnątrz bardzo się na to cieszy, choć często stara się nie dać tego po sobie poznać.

Mam wrażenie, że panowie, którzy zaprzeczają, że tego nie lubią, robią to nie do końca świadomie. To jest rodzaj gry. Mają z tego przyjemność, a jednocześnie krygują się. Zaryzykowałabym jeszcze jedno stwierdzenie, że mężczyźni rzadziej wyznają miłość, ponieważ oni tej czułości i „deklaracji miłości” bardziej potrzebują.

Jestem absolutnie zaskoczona tym stwierdzeniem. Dlaczego bardziej potrzebują czułych słów?

– Ponieważ męski głód w tym obszarze, przez lata zaprzeczony, jest większy niż u kobiet. Z mojego doświadczenia terapeutycznego wynika, że desperacja i męskie tragedie związane z perturbacjami miłosnymi są dużo głębsze.

To znów mnie pan zaskoczył! W jakim sensie pan to mówi?

– Znacznie zdrady, zawodu miłośnego, ale nawet taki fakt, że kobieta przez tydzień nie odpowiada mu na SMS-a, kiedy tworzy się nowa relacja, bardzo mężczyznę boli. On z tego powodu przeżywa często wielkie dramaty.

Na koniec chciałam spytać, co my matki możemy zrobić dla swoich synów, by potem mówili żonom: „Kocham”?

– Powinnyście zaprosić ojców do współpracy w wychowaniu. Bardzo ważne, by dziecko widziało rodziców, którzy mówią do siebie czule i ciepło odnoszą się do siebie. To może być pocałunek, pogłaskanie, gest niekoniecznie nawet definiowany słowami. To wszystko pokazuje chłopcu, że w ramach męskości mieszczą się też takie zachowania. Jest jeszcze druga sprawa: taki stereotyp, że mama jest od przytulenia, a tata od wyzwań sportowych. Gdyby te role zaczęły się zrównywać, byłoby idealnie.

Jeśli chłopiec zobaczy na meczu swoją mamę, która gorąco mu kibicuje i tatę, który po przegranej rozgrywce go przytuli, to łatwiej mu będzie integrować obszar miłości i rywalizacji. Dobrze, by on czuł, że te światy się nie wykluczają. Myślę, że wtedy jego przyszła żona będzie słyszała częściej słowa: „Kocham cię”, „Jesteś dla mnie ważna” lub „Dzięki tobie jestem szczęśliwy”.


Krzysztof Bąk, psycholog kliniczny, psychoterapeuta psychoanalitycznym i analityk grupowy. Studiował na Wydziale Psychologii UW, ukończył podyplomowe czteroletnie szkolenie z psychoterapii w Instytucie Analizy Grupowej Rasztów i Niemieckim Instytucie Psychoanalitycznym w Heidelbergu. Od 9 lat prowadzi własną praktykę psychoterapeutyczną, rozszerzoną o usługi doradztwa psychologicznego w obszarze rozwoju osobistego, zarządzania zespołami i kultury organizacyjnej. Jest współautorem dwóch książek: „Człowiek i Psychologia”, oraz „Psychoterapia Analityczna. Procesy i Zjawiska Grupowe”.

Krzysztof Bąk, fot. Anna Kubiak


Psychologia

Laminacja (laminowanie) brwi – odżywia, pogrubia i utrwala idealny kształt włosków. Na czym polega i ile kosztuje ten zabieg?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
19 sierpnia 2021
Laminacja brwi - na czym polega
Fot. iStock

Laminacja (laminowanie) brwi jest metodą pozwalającą na uzyskanie lepszego kształtu brwi, a dodatkowo odżywienia włosków. Po tym zabiegu brwi wyglądają na zdrowsze, grubsze i dobrze ułożone. Laminacja brwi sprawdza się świetnie przy naturalnie gęstych brwiach, które trzeba okiełznać, jak i tych mniej obfitych, gdy trzeba poprawić ich naturalny wygląd. Jak wygląda laminacja (laminowanie) brwi, ile kosztuje, i czy można wykonać zabieg samodzielnie w domu?

Laminacja (laminowanie) brwi — na czym polega?

Laminacja brwi służy ułożeniu brwi tak, by były one bardziej wyraziste i uporządkowane. Sprawdzi się szczególnie jeśli kobieta posiada  niesforne włoski lub rosnące nieregularnie. Zabieg laminacji pozwala na okiełznanie ich, odpowiednie ułożenie na określony czas. Efekt może być delikatny, podkreślający naturalną linię brwi, jak i może podkreślić brwi zaczesane do góry, optycznie pogrubione. Laminowanie brwi jest zabiegiem bezbolesnym i bezpiecznym, o ile przeprowadzona jest zgodnie z zasadami. Trwa ok. 45 minut.

Po przeprowadzonym zabiegu wystarczy codzienne zaczesać włoski w pożądanym kierunku za pomocą szczoteczki. Laminację należy powtarzać co 6 tygodni, by cieszyć się podkreślonymi brwiami, a w tym czasie odpowiednio pielęgnować brwi w domu, aby efekt utrzymał się przez ten czas.

Laminacja brwi - na czym polega

Fot. iStock/Laminacja brwi

Laminacja brwi — jak wygląda zabieg?

Laminacja brwi opiera się na zmianie kształtu oraz kierunku wzrostu włosków na skutek działania kwasu tioglikolowego. Kwas tioglikolowy najpierw rozrywa wiązania dwusiarczkowe we włoskach, po czym tworzy nowe.

Ponieważ łuski włosków w brwiach muszą zostać otwarte podczas zabiegu, konieczna jest kolejnych etapach właściwa regeneracja przy pomocy preparatów zawierających keratynę oraz olejki roślinne. Zastosowanie regeneracji wpływa na poprawę  kondycji oraz elastyczności włosków, przywraca ich blask.

Przez pierwszą dobę po przeprowadzonej laminacji należy unikać dotykania brwi bez przyczyny, a także kontaktu z wodą, w tym korzystaniu z długiej kąpieli czy sauny. Po upływie tego czasu brwi można już malować. Koniecznie trzeba pamiętać o pielęgnacji domowej laminowanych brwi, aby wyglądały one doskonale.

Pielęgnacja brwi po laminowaniu

Brwi po zabiegu laminowania wymagają prostej pielęgnacji. Wystarczy nałożyć kropelkę olejku do brwi na każdą z nich przed snem i  przeczesać szczoteczką. Brak pielęgnacji może sprawić, że brwi staną się niesforne i nawet trudniejsze do ułożenia niż przed zabiegiem.

Laminacja brwi - na czym polega

Fot. iStock/Laminacja brwi

Laminacja brwi a alergia i łuszczenie się skóry

Ponieważ podczas laminacji brwi wykorzystuje się produkty działające aktywnie na warstwę rogową skóry, w trakcie zabiegu może pojawić się delikatne mrowienie i szczypanie, a po nim skóra wokół brwi może się nieco łuszczyć. Jeżeli już podczas laminowania pojawi się silne swędzenie lub szczypanie skóry, należy poinformować o tym stylistkę. Taka reakcja może być skutkiem nietolerancji lub wręcz alergii na  składniki preparatów wykorzystanych do laminowania.

Czy laminację brwi można wykonać samodzielnie?

Dostępne są zestawy do samodzielnej laminacji brwi w domu, choć specjaliści nie zachęcają do samodzielnego wykonywania jej w domu. Bliskość brwi i oczu podnosi ryzyko nie tylko uszkodzenia włosków brwi, ale także podrażnienia oczu. Źle przeprowadzony zabieg skutkuje  przesuszeniem i powykręcaniem włosków, a nawet „spaleniem” ich lub poparzeniem skóry. Jeśli chcesz samodzielnie podjąć się zadania, sięgnij po produkty przeznaczone do domowego laminowania brwi i krok po kroku postępuj zgodnie z dołączoną do nich instrukcją.

Laminacja brwi w domu w kilku krokach

Zanim przejdziesz do zabiegu, przeprowadź próbę uczuleniową. Poniższe rady dotyczą zestawu, w skład którego wchodzą: szampon do brwi i rzęs, keratyna, folia ochronna, aktywator i neutralizator.

  1. Oczyść skórę i wykonaj demakijaż brwi szamponem do brwi, po czym dokładnie osusz skórę i włosy.
  2. Wyczesz włoski grzebykiem i za pomocą aplikatora/pędzelka nanieś na brwi warstwę aktywatora. Zabezpiecz brwi folią na 5-12 minut. Dokładny czas zależy od podatności i grubości włosków.
  3. Ściągnij nadmiar produktu płatkiem kosmetycznym najpierw na sucho, następnie na mokro (płatek nie może ociekać wodą), a na koniec znów na sucho.
  4. Kolejno nanieś neutralizator i przeczesz je w pożądanym kierunku. Następnie przyklej znów folię i zostaw ją na 5 -12 minut.
  5. Ściągnij nadmiar produktu płatkiem kosmetycznym metodą sucho — mokro — sucho.
  6. Zastosuj keratynę do laminacji brwi i rzęs lub olejek do brwi.
Laminacja brwi - na czym polega

Fot. iStock/Laminacja brwi

Laminacja brwi — przeciwwskazania

Mimo że laminacja brwi wydaje się być zabiegiem, który można wykonać u każdego, to jednak istnieją pewne przeciwwskazania do jego wykonania:

  • stwierdzenie alergii na składniki zastosowanych preparatów;
  • istnienie otwartych ran, otarć, i pęknięć skóry otaczającej brwi;
  • wysuszona skóra;
  • ostry trądzik z otwartymi zmianami skórnymi w okolicy brwi;
  • atopowe zapalenie skóry (AZS)
  • peeling twarzy przeprowadzony w przeciągu 48 h przed laminowaniem brwi;
  • zabiegi złuszczające z wykorzystaniem kwasów w przeciągu 2 tygodni przed zabiegiem.
  • stosowanie retinolu i jego pochodnych w  ciągu miesiąca przed zabiegiem.

Laminowanie brwi — cena

Koszt laminowania brwi w salonie kosmetycznym waha się od 100 do 200 zł. Samodzielne przeprowadzenie zabiegu jest tańsze — za zestaw do laminacji brwi trzeba zapłacić od kilkudziesięciu złotych wzwyż.

FB/ohmepl

 


źródło:  jolash.pl

Zobacz także

„Ty nie lubisz seksu” – mówisz… Nie lubię go z tobą

Naprawdę nie rozumiesz, dlaczego wciąż przyciągasz facetów, którzy cię nie szanują?

Zdradził i przyznał się. Co z tym teraz zrobisz?