Psychologia

7 rzeczy, których nie powinnaś się wstydzić. One mogą stać się twoją siłą!

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
24 sierpnia 2021
fot. Pyrosky/iStock
 

Są takie cechy charakteru, skłonności duszy i serca, z którymi żyć wcale nie jest łatwo. Rzadziej się też za nie zbiera pochwały. Niekoniecznie wszyscy je podziwiają. Łatwiej chwali się dziś ludzi sukcesu, którzy: dużo zarabiają, są śmiali, piękni, zgrabni i popularni. Trudniej zbierać oklaski za wrażliwość, prawdomówność, niepopularną pasję czy podążanie za swoimi marzeniami, które dla większości wydają się utopią. Ale przecież to, co jest rzadkie, można zmienić w wyjątkowe, by było w cenie. To, czego dziś się wstydzisz, wkrótce może stać się twoją siłą.

A więc nie wstydź się…

1. Marzeń

Nawet jeśli na liście swoich marzeń masz coś, co dla innych jest niewiele warte. Jeśli mocno stoisz za swoimi pragnieniami, masz szanse na ich realizację. Nie musisz pragnąć jak wszyscy: domu na przedmieściach z ogródkiem i dwójką uroczych dzieci. Nie musisz marzyć o stanowisku, które będzie trampoliną dla zarobków. Możesz marzyć o rzeczach dla innych kompletnie nieatrakcyjnych np. kursie rzeźbiarstwa czy wyprowadzaniu na spacer psów w schronisku. A nawet o takich potencjalnie bardzo trudnych do osiągnięcia – jak wejście na jeden z ośmiotysięczników. Czemu nie? Niektórzy twierdzą, że nie zdobywanie szczytu, ale droga na szczyt najciekawsza. Z tego wynika, że już sam proces marzenia i dążenia do jego realizacji, może być wielką przyjemnością. Ona jest najważniejsza.

2. Wrażliwości

Wzruszasz się, gdy czytasz piękną historię o miłości dwojga ludzi, albo ronisz łzy, gdy nikt nie chce adoptować starego psa, który w schronisku spędza już piąty rok. Rozmyślasz nad krzywdą dzieci uchodźców, o których obejrzałaś reportaż w telewizji, podczas gdy twoi znajomi przechodzą obok takich spraw obojętnie. Nie raz biłaś się z myślami, że wolałabyś jednak być mniej empatyczna. Silniejsza, po prostu. Tak przecież łatwiej się żyje. Może i jest w tym dużo prawdy. Ludzie, którzy mają grubszą skórę, nie „tracą swojej energii”. Ale przecież z własnej wrażliwości możesz uczynić atut. To ty, jak barometr, wiesz pierwsza, kiedy ktoś potrzebuje pomocy. Możesz za tym podążać – działać, wspierać, pomagać. Może nie zostanie to docenione natychmiast? Ale na dłuższą metę… procentuje.

3. Własnych przekonań

Jesteś jedyną wierzącą osobą w gronie najbliższych ci osób. Jesteś jedyną wegetarianką, jaką znasz. Jedyną ekolożką. Jedyną feministką. To dobrze! Nawet świetnie! Nawet jeśli dziś narażasz się na drwiny, to tak naprawdę masz szanse rozpocząć kiedyś rewolucję. Nawet jeśli miałaby tylko dotyczyć twojego podwórka, rodziny, klasy, pokoju w biurze. Nie musisz robić niczego spektakularnego. Nie musisz nieść swoich haseł na sztandarach i głośno krzyczeć, spierać się w dyskusjach na argumenty. Wystarczy, że konsekwentnie będziesz robić swoje. Nie jeść mięsa. Segregować śmieci. Modlić się w kościele. Ludzie, którzy dostrzegą, że twoje przekonania nie są na pokaz, z czasem zaczną je traktować serio, z szacunkiem.

4. Niewiedzy

Ile z nas woli cicho siedzieć na zebraniu w pracy, bo boi się przyznać, że czegoś nie rozumie, nie wie, albo że jakiś pomysł jest zwyczajnie głupi. Stop! Teraz przypomnij sobie, ile razy słyszałaś rzeczy oczywiste, wypowiadane przez swoich kolegów i koleżanki z pracy z wielką emfazą i pewnością siebie. Pewnie wszyscy słuchali tego z uwagą? Ja zawsze wychodzę z założenia, że mam prawo nie wiedzieć i szukam wokół siebie przyjaznych osób, które potrafią docenić szczerość. Jeśli w pracy masz mądrego przełożonego — on szybko powinien zorientować się, że choć czegoś nie wiesz, jesteś pracowita i szybko się uczysz. To powinno wystarczyć i procentować na przyszłość.

5. Ciała

Za chuda? Za gruba? Z trzema wałkami na brzuchu? Z kościstymi obojczykami? Z szerokimi biodrami? Płaską pupą? Małym biustem? Daj… spokój! Od samego pisania robi mi się słabo. Naprawdę nie musisz wstydzić się swojego ciała! Wstukaj w internet hasła: „body positive” lub jego polską wersję „ciałopozytywność”. Warto! Ruch ten powstał w 1996 roku z inicjatywy cierpiącej na zaburzenia odżywiania pisarki Connie Sobczak oraz psychoterapeutki Elizabeth Scott. Dziś zwykłe kobiety pokazują bez pardonu na Instagramie, że po latach restrykcyjnych diet, poczucia obrzydzenia do swojej figury, można nauczyć się – dzięki wsparciu innych ciałopozytywistek – kochać swoje ciało bezwarunkowo.

6. Złości

Zdarzało ci się reagować w sposób, którego się wstydziłaś? Nakrzyczałaś na partnera? Popłakałaś się w pracy? Słuchaj, jesteś tylko człowiekiem. Psychologowie twierdzą, że nie ma „złych emocji”, których trzeba się pozbyć. Nie da się żyć w separacji od silnych emocji takich jak: agresja czy złość. Każdy z nas je w sobie ma. Dzięki nim potrafimy walczyć o swoje, czyli realizować swoje potrzeby; stawiać innym ludziom granice, czyli odmawiać i walczyć własną przestrzeń i niezależność w myśleniu. Teraz tylko trzeba nauczyć się z nimi obchodzić. Nie wolno ich pod wpływem wstydu tłumić, bo wybuchną. Warto więc na bieżąco załatwiać denerwujące cię sprawy, by nie czuć tego, że nagle tracisz nad sobą kontrolę.

7. Inności

Wydaje ci się, że nigdzie nie pasujesz? Mamy dla ciebie dobrą wiadomość: naprawdę nie musisz pasować. Czas będzie ci sprzyjać i w końcu znajdziesz grupę osób, która myśli podobnie. Dziś, w dobie Internetu, łatwiej jest odszukać sprzymierzeńców. Niezależnie od tego, czego dotyczy twoja inność – seksualności, wiary, pasji, cech charakteru. W końcu znajdziesz swoich ludzi!


Psychologia

Poprawia nastrój, przywołuje wspomnienia, sprawia przyjemność, odpręża, a jednocześnie pobudza, zwiększa czujność i koncentrację

Redakcja
Redakcja
24 sierpnia 2021
fot. hxyume/iStock
 

Ten codzienny napój budzi niecodzienne emocje. Różnorodne doznania, jakie daje picie kawy, to zapewne jeden z powodów, dla których ponad połowa osób badanych przez Biostat, nie wyobraża sobie dnia bez małej czarnej. Pijemy ją po przebudzeniu, najczęściej parzoną, choć najbardziej smakuje nam taka z ekspresu. Chcemy wiedzieć więcej na temat pochodzenia kawy i sposobów jej przygotowania. Polacy są gotowi postrzegać kawę jako pasję, a nie tylko zwykły napój.

Poranki z kawą

Ulubioną porą dnia na picie kawy jest poranek. 90 proc. respondentów swoją pierwszą kawę wypija przed południem. Osoby, które piją dziennie od 4 do 5 kaw, do godziny 12:00 ma już za sobą dwie jej filiżanki. Co trzeci z badanych, którzy sięgają po kawę każdego dnia, przyznaje, że najbardziej lubi ją pić zaraz po przebudzeniu. Jako napój towarzyszący śniadaniu, małą czarną wybiera jedna na pięć osób. W grupach badanych, którzy piją kawę rzadziej (do 3 razy w tygodniu), ulubioną porę na picie kawy jest popołudnie.

Nie dziwi stwierdzenie, że kawa to napój, który nas budzi. Dzieje się tak dzięki zawartej w niej kofeinie, substancji aktywnej, łagodnie stymulującej ośrodkowy układ nerwowy. Zgodnie z opinią Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) spożywanie od 3 do 5 filiżanek kawy dziennie, w przypadku dorosłych osób może być częścią zdrowej, zbilansowanej diety, wspierającej aktywny tryb życia. Warto jednak pamiętać, że dla zachowania właściwej jakości snu, należy zachować odstęp przynajmniej 6 godzin między ostatnią filiżanką ulubionego napoju a położeniem się spać – mówi Agata Ziemnicka, psycholożka dietetyczka.

Energia do życia

2 na 3 badanych uważa, że kawa pobudza ich do życia i daje energię. Wybrzmiewa to szczególnie w wypowiedziach osób, które sięgają po kilka filiżanek dziennie. Dla ponad połowy respondentów kawa jest źródłem przyjemności. 40 proc. badanych postrzega ją jako nieodłączny element spotkań towarzyskich. Z kolei jednej trzeciej badanych mała czarna pomaga skoncentrować się w pracy. Ten ostatni czynnik okazuje się mieć niebagatelne znaczenie, bowiem – zdaniem większości badanych (76,4 proc.) – na piciu kawy najwięcej mogą skorzystać osoby pracujące umysłowo, kierowcy oraz studenci. Mniejsza grupa badanych twierdzi, że kawa może mieć dobroczynny wpływ na osoby, które często podróżują, mało śpią oraz na sportowców.

Intuicja respondentów co do korzyści z kawy dla poszczególnych grup społecznych czy zawodowych jest słuszna. Badania potwierdzają pozytywny związek między piciem kawy a poprawą funkcji poznawczych, wzrostem wydajności sportowej czy zmniejszaniem uczucia senności u kierowców prowadzących samochód w godzinach nocnych na długich trasach. Zdecydowanie, kawa to napój, który pomaga uporać się z nauką czy pracą – podkreśla Agata Ziemnicka, psycholożka dietetyczka.

Łyk emocji

Pobudzające właściwości to niejedyna cecha kawy, którą doceniają Polacy. W opiniach respondentów przeważały takie (59,8 proc.), z których wynika, że kawa jest „dostarczycielem” całej gamy pozytywnych emocji. 73 proc. badanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że kawa poprawia nastrój, 62 proc. badanych przyznało, że napój ten pomaga im się skupić, ponad połowa postrzega kawę jako dopełnienie przyjemnej chwili, a w przypadku 44 proc. osób jest sprzymierzeńcem w obniżaniu stresu. Wszystko to sprawia, że respondenci, którzy piją kawę codziennie, częściej twierdzą, że bez tego napoju nie potrafią normalnie funkcjonować. Nic dziwnego zatem, że grono jej miłośników rośnie. Badanie wykazało, że świat kawy może być bardzo interesujący dla jej zwolenników, a kawa to dobry potencjał na życiową pasję. Większość badanych dostrzega też, że kawy różnią się między sobą, nie tylko pod względem marek, ale również pochodzenia.

Parzona w domu, w kubku i z dodatkami

Jako domowi „bariści” Polacy wciąż są jednak tradycjonalistami. Około jedna trzecia badanych najczęściej pije kawę parzoną, nieco mniej – kawę rozpuszczalną, zaś kawę z ekspresu ciśnieniowego – więcej niż co piąty. Jednak to właśnie ten ostatni typ kawy jest uznawany za ulubiony przez największą grupę badanych (41,5 proc.). Wśród jej miłośników przodują osoby poniżej 45 roku życia, zaś respondenci starsi wybierają kawę parzoną jako najbardziej smaczną. Najwyższy odsetek osób pijących kawę rozpuszczalną odnotowano wśród najmłodszych uczestników badania, między 18 a 24 rokiem życia.

Mówimy o małej czarnej, ale wciąż rzadko pijemy ją bez dodatków. Najczęściej wybieranymi są mleko krowie i/lub cukier. Sięga po nie ponad połowa pijących kawę. Co ciekawe, dodawanie mleka łączy się z wiekiem, gdyż częściej wybierają je osoby młodsze, z kolei dodatek cukru zależy od wykonywanej pracy – osoby pracujące fizycznie częściej dodają cukier do kawy niż osoby pracujące umysłowo. Żadnych dodatków nie stosuje jedynie 16 proc. badanych.

Ponad połowie badanych najprzyjemniej pije się kawę w kubku. Więcej niż co czwarty wybiera filiżankę. Jak pokazują wyniki, najlepsza kawa to taka przygotowana we własnym domu – zgodziło się z tym 2 na 3 badanych. Jedynie co piąty stawia na smak napoju przygotowanego w kawiarni.

Choć większość kawoszy pije kawę parzoną tradycyjnie, obserwujemy, że kultura picia kawy w Polsce powoli się rozwija. Dane rynkowe pokazują, że coraz częściej kupujemy ekspresy do kawy, czy odwiedzamy kawiarnie, choć pandemia mogła na powrót przyzwyczaić nas do chwili na kawę spędzanej w domowym zaciszu. Nie zmienia to faktu, że świat kawy warto odkryć i poznać niezwykle długą i barwną historię tego napoju – puentuje Agata Ziemnicka, psycholożka dietetyczka.


Biostat, Badanie na temat konsumpcji kawy w Polsce, badanie objęło 385 respondentów, którzy piją kawę, maj 2021. Badanie zrealizowano na zlecenie Fundacji „Żywność, Aktywność Fizyczna i Zdrowie”, organizatora programu „Kawa i zdrowie”.

„Kawa i zdrowie” to program informacyjno-edukacyjny, zainicjowany w 2017 r. przez Fundację „Żywność, Aktywność Fizyczna i Zdrowie”. Jego celem jest promocja walorów zdrowotnych kawy oraz zmiana sposobu jej postrzegania poprzez obalanie mitów i przedstawianie faktów opartych na badaniach naukowych. Obiektywne i aktualne informacje na temat właściwości kawy oraz jej miejsca w codziennej diecie przekazywane są za pomocą strony internetowej www.kawaizdrowie.pl. Motywem przewodnim kampanii jest hasło „Od 3 do 5 filiżanek kawy dziennie. Codziennie. Dla zdrowia”, wynikające z opinii Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), która mówi, że bezpieczne dla zdrowia, dzienne spożycie kofeiny to ok. 400 mg, czyli mniej więcej od 3 do 5 filiżanek kawy. Działania Fundacji wspiera naukowa Rada Ekspertów. Program objęty jest patronatem Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Instytutu Badawczego.


Psychologia

Jestem introwertyczką, ale to nie znaczy, że… Oto 15 rzeczy, których nie rozumiecie i nie akceptujecie w introwertykach

Redakcja
Redakcja
24 sierpnia 2021
fot. Finn Hafemann/iStock

Zdołowana, znudzona, wyniosła… Mnóstwo tych mitów. Uwierz, że jeśli poznasz introwertyka i uzna cię za prawdziwego przyjaciela, będzie jedną z najciekawszych osób, jakie znasz. Wystarczy odrobina cierpliwości, aby odkryć, co kryje się pod spodem. Warto na to czekać. Ta „dziwność” też może ci się spodobać.

Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że nie można powiedzieć, że „wszyscy” introwertycy lub ekstrawertycy robią to czy tamto. Niektórzy ludzie są bardziej introwertyczni niż inni. Może się okazać, że masz niektóre z poniższych cech. Ciesz się wszystkim, co czyni Cię wyjątkowym. Zarówno introwertycy, jak i ekstrawertycy mogą być niesamowitymi ludźmi.

Nie jestem w złym nastroju ani nie mam focha!

Nieustannie o czymś myślę. Myślę o różnych rzeczach przez cały dzień. Mój mózg jest stale w ruchu. Co i raz spotykam się z opinią i/lub „troskliwymi” pytaniami – czy coś się stało, jesteś nie w humorze, obraziłaś się? Nie obraziłam się! Nie mam focha! Dajcie spokojnie pomyśleć, no. Jeśli zapytasz introwertyka, czy jest szczęśliwy, zwykle odpowie, że jest.

Nie lubię być w centrum uwagi

Nie lubię być w centrum uwagi, ale denerwuje mnie też, gdy ktoś na siłę próbuje zwrócić uwagę na siebie. To trochę ironiczne, ponieważ  o introwertykach mówi się, że są głębokimi myślicielami i mogą wiele nauczyć ludzi.

Nie oddzwonię, jeśli nie wiem, do kogo należy numer

Bywa też, że nie odbiorę telefonu, nawet jeśli wiem, kto dzwoni. To nic osobistego, ale jest kilka powodów, dla których mogę nie chcieć rozmawiać od razu. Mogę przez coś przechodzić i muszę się nad tym zastanowić. Mogę być w trakcie projektu lub po prostu nie mam nastroju na pogaduchy. Nie cierpię też small talku, więc unikam 30-minutowych rozmów o warzywach, jeśli tylko mogę. Wolę napisać coś, co zajmie kilka minut, niż porozmawiać przez telefon o tym samym, ponieważ zajmie to znacznie więcej czasu. Jeśli odbiorę Twój telefon, potraktuj to jako ogromny komplement.

Nie osądzam innych. Nigdy

Introwertyk przez większość czasu jest cichy i głęboko zamyślony. Sprawia wrażenie, że obserwuje wszystko niezwykle wnikliwie. To może wywołać przekonanie (obawę), że „coś sobie o mnie na pewno myśli”. Cóż, nie jest tak, uspokajam. Nie lubię marnować energii na takie sprawy.

Raz na jakiś muszę wyjść

Obalam ten mit! Introwertycy nie lubią być cały czas sami! Od czasu do czasu lubię wyjść i odwiedzić nowe miejsce, a nawet poznać nowych ludzi. I świetnie się wtedy bawię. Lubię spędzać czas i wypić kawę, ale nie lubię powierzchownych przyjaźni i pogawędek. Po takiej dłuższej obecności potrzebuję czasu na samotność. Po kilku dniach bycia pustelnikiem znów jestem gotowa do wyjścia.

Potrafię być duszą towarzystwa

Nie oznacza to, że koniecznie chcą nią być. Mogę to zrobić z grzeczności, z potrzeby bycia dobrym gospodarzem lub z innego powodu. Introwertyk potrafi zabawiać ludzi. Wymaga to wysiłku, ponieważ nie przychodzi to naturalnie, dlatego tak doceniam prawdziwe przyjaźnie i prawdziwe rozmowy. Będąc duszą towarzystwa trzeba uciekać się do trików, które nie są dla mnie łatwe do przejścia – small talk, głośny śmiech, przesadna mimika, nieustanne zainteresowanie wszystkimi i wszystkim wkoło. Jestem w stanie to wszystko zrobić.

Nawet jeśli tak wyglądam, nie znaczy to, że się z tobą nudzę

Mogę się dobrze bawić nawet bez nieustannego szczerzenia się i piszczenia z radości. Rzadko się nudzę, bo większość czasu jestem przecież zamyślona. Jestem kreatywna, ale lubię działać samodzielnie. Zapewniam, nie jestem znudzona. Tam w środku jest pełen zachwyt.

Wolę obrócić to, co jest dla mnie bolesne w żart, niż o tym porozmawiać

Lubię swoje pomysły, uwielbiam śnić na jawie, tworzyć, czytać, oglądać filmy, relaksować się i naprawdę czasem się śmieję. Wielu znanych komików jest introwertykami. Mówienie o tym, co bolesne na scenie, wyśmiewanie tego, to forma terapii. Z drugiej jednak strony, brak komunikacji stanowi często źródło problemów w ich relacjach – zdaj sobie z tego sprawę. Czasem bardzo dobitnie.

Potrzebuję samotności, żeby „doładować baterie”

W samotności łatwiej mi opanować trudną emocjonalnie sytuację, podjąć trudne decyzje. Cenię towarzystwo innych i głębokie rozmowy, ale potrzebuję też czasu „dla siebie”. Z niezrozumiałych dla innych powodów „izoluję się”, sprawiając wrażenie, że kogoś nie lubię, lub nie chcę jego towarzystwa. To błędna interpretacja.

Czasem lubię ludzi. A czasem nie

Lubię poznawać ich prawdziwą stronę. To, co mi się nie podoba, to fałszywe osobowości, śledzenie plotek, rozmawianie o pogodzie lub cokolwiek innego, co jest… bezcelowe i bezwartościowe. Z zasady nie tłumaczę się ze swoich sympatii i antypatii.

 Kochają mocno. Bardzo mocno

Głównie dlatego, że temat uczuć i emocji jest dla mnie trudny. Mocno przywiązuję się do ludzi i trudno mi się z nimi rozstać. Długo cierpię z powodu rozstania, długo rozpamiętuję swoje związkowe niepowodzenia.

Lubię spędzać czas z moim dzieckiem, ale potrzebuję też od niego odpoczynku

Dzieci przychodzą z własnymi osobowościami, co oznacza, że ​​mogą być ekstrawertyczne. No tak się trafiło, że moje takie jest. Fajnie jest oglądać ekstrawertyka w akcji i obserwować, jak wchodzi w interakcje, ale jako introwertyczka potrzebuję czasu, żeby naładować baterie i być dla swojego dziecka w pełni. Tak naprawdę bycie introwertyczką czyni ze mnie wspaniałego rodzica: jestem w stanie odpowiedzieć na zagadki życia, jestem cierpliwa, ogromnie kocham swoje dziecko i lubię przebywać w jego pobliżu. Po prostu dajcie mi trochę czasu w samotności.

Lojalność jest dla mnie kluczowa

Do tego stopnia, że jeśli poświęcam czas, aby cię dobrze poznać, wiele dla mnie znaczysz.  „Za​​inwestuję” w ciebie dużo czasu, miłości, życzliwości… Chcę, żebyś został i był „prawdziwym” przyjacielem, co oznacza, że jeśli nawet nieświadomie zwrócisz się przeciwko mnie, bardzo mocno mnie zranisz. I trudno będzie to naprawić.

Sprawdź: 4 typy introwertyków. Sprawdź, którym jesteś

Nie lubię niespodzianek i niezapowiedzianych gości

Nie lubię niczego nieoczekiwanego, ale szczególnie – nieoczekiwanych gości. Mam dla innych wyznaczony przez siebie czas. Nie lubię się rozpraszać. Mogą też nie mieć energii lub nie być gotowi na wizytę.

Łatwo się rozpraszam

Zbyt dużo bodźców to nie jest to, co lubię. Lubię natomiast pracować w cichym otoczeniu, z dala od innych. Rozpraszają mnie pewne dźwięki – kapanie wody z kranu, stukot, wiercenie, ale czy tylko mnie, serio? Nie przeszkadzają mi te kojące. Ruch w zasięgu ich wzroku również może rozpraszać moją uwagę. Ludzie gapiący się na mnie lub stojący za moimi plecami również mnie rozpraszają i denerwują.


Zobacz także

Złość

Złość nie zawsze szkodzi. Istnieją 3 ważne powody, dla których czasem warto jest się zezłościć

Córeczki są do kochania, synowie do tego, by być z nich dumnym. Dr Aleksandra Piotrowska o tym, jak ojcowie mówią do swoich dzieci

Pozwalamy na to, godzimy się, a często też o to prosimy. Jak kochać i nie tracić siebie?