Psychologia

5 traum z dzieciństwa, które mają znaczenie (choć twierdzisz inaczej)

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
19 czerwca 2020
Fot. iStock
 

Nieumiejętność nawiązania trwałych i głębszych relacji, problemy z emocjami, niskie poczucie własnej wartości czy trudności z motywacją i realizacją zakładanych celów – możesz mówić, że to kwestia przypadku, złego losu czy braku życiowego szczęścia. Ale możesz też spojrzeć nieco głębiej i znaleźć w przeszłości coś, co ma ogromny wpływ na twoje życie i to, kim dzisiaj jesteś.

Być może nosisz w sobie pewną traumę z dzieciństwa i choć już od dawna jesteś dorosła i niezależna, to wciąż ma ona ogromne znaczenie. Mówiąc o traumie nie mamy na myśli wyłącznie jawnej przemocy fizycznej czy seksualnej – czasami pewne nadużycia ze strony rodziców przybierają inne, mniej bezpośrednie formy, co nie znaczy, że nie są one krzywdzące i dotkliwe. Oto 5 traum z dzieciństwa, które mogą mieć znaczenie, choć twierdzisz inaczej lub nie jesteś ich do końca świadoma.

Twoi rodzice (lub jeden z nich) byli „zimni”

Jeden z twoich rodziców (lub w skrajnym przypadku oboje) nie okazywał ci uczuć, był niedostępny emocjonalnie lub stosował taktykę odbierania swojej miłości i zainteresowania w ramach kary za popełnione błędy. W obecności innych osób zachowywał się całkiem zwyczajnie, świetnie udawał, ale gdy zostawaliście sami nie zwracał na ciebie uwagi i wyraźnie dawał do zrozumienia, że jesteś problemem. Być może powiedział ci nawet wprost, że nigdy nie chciał mieć dzieci lub nie raz kazał zejść sobie z drogi i nie zawracać mu głowy. To jednak nie ty byłaś powodem takiego zachowania, nie ty tworzyłaś ten dystans – to on miał problemy ze zbudowaniem relacji i własnymi, toksycznymi emocjami.

Odczuwałaś ogromną presję wymagań

Nieustanna presja wysokich osiągnięć, sukcesów w nauce, sporcie lub twoich zainteresowaniach, nadmierne obowiązki, które zostały na ciebie zrzucone, choć nie byłaś na nie przygotowana i nie otrzymałaś odpowiedniego wsparcia. To wszystko pozbawiło cię beztroski i radości dzieciństwa, za to przysporzyło stresów, zmartwień i zbyt wielkiej odpowiedzialności. Nie szukaj w sobie winy, jeśli nie dałaś rady lub popełniłaś błędy – przecież byłaś dzieckiem, które przede wszystkim potrzebowało opieki, miłości i zrozumienia.

Nie miałaś żadnych granic i wymagań

Pozornie wydaje się to idealną sytuacją – zero wymagań, zero obowiązków, wszystko wolno, bo brakuje jakichkolwiek reguł. W rzeczywistości jednak było to bardzo krzywdzące. Być może nawet marzyłaś o tym, by rodzice upomnieli cię za późny powrót do domu lub dali szlaban, gdy coś przesrobałaś. To znaczyłoby, że im zależy, że widzą cię i dostrzegają. Dzieci potrzebują zainteresowania ze strony rodziców i jasno określonych granic, które pomagają im w poznaniu zasad rządzących światem i życiem społecznym, chcą mieć rodzica, która będzie ich wsparciem i opiekunem, a nie kumplem czy współlokatorem.

Twoje emocje były lekceważone

Nigdy nie było ważne, co czujesz, jakie są twoje emocje, jakie masz zdanie na dany temat. Brakowało wsparcia, motywacji i zachęcania do osiągania celów – była tylko kontrola, surowe zasady i dyscyplina. Wmawiano ci, że płacz jest oznaką słabości, że to niewłaściwe, by pokazywać swoje emocje innym, że źle jest czuć cokolwiek. Jednocześnie musiałaś być posłuszna swoim rodzicom, bez żadnych wyjątków, a wszelkie próby usamodzielnienia się i zyskania niezależności były przez nich zwalczane. Twoje emocje i odczucia były lekceważone,  całkowicie pomijane, niesłusznie odebrano ci prawo do indywidualności i bycia samą sobą.

Doświadczyłaś przemocy psychicznej

Być może twoi rodzice raczyli cię żartami lub nadawali ci przezwiska, które były dla ciebie krzywdzące. W ich mniemaniu były to tylko żarty, takie wygłupy lub niewinne droczenie się, jednak w tobie wywoływało to głęboki smutek, złość i upokorzenie, szczególnie, gdy pozwalali sobie na komentarze w szerszym gronie. Ich śmiech, po tym jak nazwali cię głuptasem, pączusiem, gapą czy płaksą, do dzisiaj jest jednym z najgorszych wspomnień. Nie pozwól sobie wmówić, że tylko sobie to wyobraziłaś, że jesteś zbyt wrażliwa na swoim punkcie – ich powtarzające się zachowanie i publiczne upokarzanie cię było przemocą psychiczną.


Źródło: thoughtcatalog.com

Psychologia

Troska? Dobroć? Tylko pozornie – pod spodem kryje się coś toksycznego

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
20 czerwca 2020
Fot. iStock
 

Wydaje ci się urocze, że on się tak troszczy o swoją partnerkę, wyprzedza jej potrzeby, a nawet – bidulek – poświęca się dla jej dobra? Uważasz, że czyjeś dobre uczynki i wielkie gesty, o których sam wykonawca nie omieszka wspomnieć w każdej rozmowie, to dowód na szlachetne serce i altruizm? Uważaj, bo pod pozorem tej troski i dobra może kryć się tak naprawdę manipulacja i toksyczne zachowania.

To, co widoczne na pierwszy rzut oka nie zawsze jest prawdziwe, jednak często wolimy nie wnikać w realne powody danego zachowania i zadowalamy się pięknie namalowanym obrazkiem. Te „miłe” gesty i akty dobroci bywają jednak krzywdzące. Oto kilka sytuacji, w których powinnaś spojrzeć nieco głębiej i zastanowić się, co tak naprawdę one znaczą.

Nadopiekuńczość

On wyprzedza jej wszystkie pragnienia, otacza nadmierną wręcz troską i opieką, pozornie jest wspaniałym opiekunem, aniołem stróżem i silną podporą. W rzeczywistości jednak jego zachowanie ma na celu ograniczenie kontaktów partnerki z innymi osobami (przecież nikogo więcej nie potrzebuje, on daje jej wszystko, czego potrzebuje), pokazuje, jak mało liczy się z jej opiniami i uczuciami (nigdy nie pyta jej o zdanie i z góry zakłada, że to, co jej daje, jest tym, czego jej trzeba), chce uzależnić ją od siebie, sprawić, by czuła, że bez niego będzie kompletnie bezradna i zagubiona. Takie zachowania mogą dotyczyć nie tylko relacji między partnerami, ale także między rodzicem a dzieckiem.

Nadmierne poświęcenie

Gdy ktoś przedkłada potrzeby innych nad własne i ofiarowuje swój czas, umiejętności, czy nawet pieniądze dla większego dobra, zakładamy, że to bardzo szlachetne z jego strony, że pokazuje jego troskę i dobre serce. Zdarza się jednak, że osoba, która poświeciła się w jakiś sposób wymaga później rewanżu i wykorzystuje swoje uczynki do pewnego rodzaju szantażu i uzyskania korzyści. Bądź więc ostrożna, gdy ktoś bez żadnego powodu chce się nadmiernie ofiarowywać, a ty sama czujesz, że jego wsparcie nie jest do końca prawdziwe.

Altruistyczne uczynki

Świat potrzebuje ludzi czyniących dobro i zmieniających go na lepsze, ale z pewnością mógłby się obejść bez tych, którzy oczekują za swoje działania poklasku i niemal w każdej rozmowie podkreślają, jak wiele zrobili i stawiają się w roli bohatera. To nie jest altruizm – to zwykłą chęć wypromowania się i zagrywka pod publiczkę, celowe działanie, które ma podnieść ich wartość w oczach innych ludzi. Rodzi to podejrzenia, czy w przypadku, gdy nie będą mogli się czymś pochwalić i pokazać swojej „dobroci”, wciąż będą skłonni do pomocy?

Wielkie romantyczne gesty

Śpiewanie serenad pod balkonem czy obsypywanie ukochanej kwiatami każdego dnia może wydawać się niezwykle romantyczne. Wielkie gesty mają na celu udowodnienie, jak bardzo się dla ciebie staram i poświęcam, wykorzystują znaną z psychologii regułę wzajemności, która mówi o tym, że mamy naturalną tendencję do odwzajemniania się osobie, która coś dla nas zrobiła. Czasami jednak ta wytrwałość w zalotach jest zbyt dużym naciskiem i wręcz zmuszaniem kogoś do uczuć innych, niż w rzeczywistości posiada.

Ogromna elastyczność wobec innych

Wyobraź sobie sytuację, w której twoja znajoma jednego dnia oficjalnie popiera obrońców danej wartości, a drugiego staje po stronie jej przeciwników, wypowiada zupełnie inne opinie niż wczoraj, a nawet dopasowuje swój ubiór do grupy, w której się aktualnie znajduje. Nie ma nic złego w lekkim dopasowywaniu się do innych, inspirowaniu się tym, co robią i poszerzeniu własnych horyzontów pod ich wpływem, byle tylko nie zapomnieć, kim jesteśmy i nie zatracić samej siebie. Zbyt duża elastyczność wobec otoczenia może być podyktowana chęcią zdobycia czyjejś aprobaty, akceptacji i przychylności, które zostaną wykorzystane dla osobistych celów. Bardzo to nieszczere i podejrzane!

Dzielenie się z innymi swoimi zmartwieniami

Masz w swoim gronie wiecznego marudę, który o swoich problemach opowiada wszem i wobec, wywołując tym samym ogromne współczucie i chęć niesienia mu pomocy? Czy zastanawiałaś się kiedyś nad jego zachowaniem? Być może to kwestia ekstrawertyzmu i potrzeby dzielenia się swoimi emocjami, ale równie dobrze jego zachowanie może być wspaniale wypracowaną techniką manipulacyjną, dzięki której ten biedaczek wykręca się od niechcianych obowiązków i otrzymuje darmowe wsparcie, a nawet wyręczanie – któż bowiem oprze się jego smutnej historii i nie zlituje nad marnym losem?

Komplementowanie i podkreślanie czyichś umiejętności

„Robisz takie świetne prezentacje, zawsze je podziwiam. Może mogłabyś mi pomóc?”. „Na spotkaniach jesteś oszałamiająca, klienci słuchają cię z uwagą, to niesamowite! Wesprzyj mnie dzisiaj koniecznie, bez ciebie nie dam rady”. „Nikt nie robi tak fachowych raportów jak ty, to mistrzostwo świata! Nie masz nic przeciwko zerknięciu na mój i lekkim poprawkom?”. Znasz takie podchody? Najpierw komplementy, ochy i achy, zachwycanie się twoją wiedzą i umiejętnościami, a potem bum – maleńka prośba, drobna przysługa, nic wielkiego. Nie daj się takiej manipulacji! Najpewniej jesteś wspaniała, masz wyjątkowy talent i potrafisz wiele, ale nie znaczy to, że inni mogą zrzucać na ciebie pracę i wykorzystywać.


Psychologia

Babski kodeks – warto o nim pamiętać, trzeba go przestrzegać!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
19 czerwca 2020
Fot. iStock

Z jednej strony słyszymy „solidarność jajników, girl power, wspólny front kobiecy, sisterhood”, z drugiej zaś mawia się, że nikt tak nie dokopie kobiecie, jak druga kobieta. To jak w końcu z nami jest – pomagamy sobie i stoimy po tej samej stronie, czy tylko czekamy na potknięcie „koleżanki”, żeby samej zabłysnąć i pokazać, że mamy się lepiej?

Wiadomo – są takie i są takie, niestety. Ale pomarzyć zawsze można, nic to nas nie kosztuje, nikomu tym krzywdy nie zrobimy – oto krótki babski kodeks, który powinna znać i przestrzegać każda z nas! (A wtedy żyć się nam będzie lepiej i przyjemniej)

Nie będziesz za plecami obgadywać wrednie

Plotki? Lubimy, lubimy, nie da się ukryć, ale… czasem warto się od nich powstrzymać. Nie obgaduj wrednie, nie szukaj sensacji w cudzym życiu (jak ci brakuje we własnym, to coś z tym zrób), nie podsycaj nieprawdziwych sensacji, żeby zabłysnąć w towarzystwie. Najlepiej przyjmij zasadę, że czego nie powiedziałabyś komuś prosto w twarz, tego w ogóle nie warto mówić.

Pomagaj i stawaj po jej stronie

Nie buduj sukcesu na porażce koleżanki z pracy, bo to może i skuteczna droga, ale jeśli idea mówiąca o tym, że karma wraca jest słuszna, to marny twój los. Nie opowiadaj się za innymi dlatego, że są liczniejsi, ważniejsi, mogą ci zagwarantować więcej (bycie przekupnym i interesownym to paskudna cecha). Stawaj po stronie drugiej kobiety ­– no chyba, że nie ma racji, wtedy stawaj po stronie prawdy i słuszności – służ jej radą w razie potrzeby i ciesz się osiągnięciami.

Pamiętaj by docenić i nie lekceważyć

Skończ z przekonaniem, że jako kobiety musimy starać się bardziej – często to właśnie my tworzymy podwójne standardy dla innych dziewczyn. Zamiast wymagać ponad normę, doceniaj starania i włożoną pracę, nie oczekuj perfekcjonizmu, nie umniejszaj zasług i wysiłku. Nie mów, że jakaś kobieta na coś nie zasłużyła, że jej się nie należy, że to wszystko dzięki partnerowi, koneksjom – nawet, jeśli to prawda, to większość i tak lepiej od faktów zapamięta twój złośliwy komentarz.

Nie zazdrość – inspiruj się

Zazdrość to coś paskudnego, dlatego najlepiej, jak ją sobie odpuścisz. Łatwo jest widzieć finalny efekt w postaci sukcesu, trudniej dostrzec przebytą drogę i włożony wysiłek. Nie bądź zatem krótkowzroczna, a zamiast zaciskać z zazdrości zęby, bierz przykład i inspiruj się dokonaniami koleżanki, przyjaciółki, siostry.

Nie krytykuj – motywuj

A jeśli już chcesz krytykować, to tylko konstruktywnie, po to, by pomóc w ulepszeniu czegoś, a nie by dołożyć komuś zmartwień, zgnębić i zasmucić. Pomagaj tym, które utknęły gdzieś w połowie drogi, potrzebują lekkiego popchnięcia, inspiracji, dobrego słowa i mądrych porad, które ułatwią im dotarcie do celu.

Wspieraj i kibicuj z całego serca

Chciałabyś mieć po swojej stronie surowych krytyków, którzy tylko czekają, by wytknąć ci twój błąd i porażkę, czy życzliwych kibiców, którzy będą z tobą bez względu na wynik? Bądź dla innych kobiet taka, jakbyś chciała, by one były dla ciebie – nie wszystkie ci się odwdzięczą tym samym, nie wszystkie to docenią, ale ty będziesz mogła stać z wysoko podniesioną głową i bez wstydu spojrzeć w lustro.

Mów przyjaciółce szczerze i prosto w oczy, że spotyka się z draniem

Nie czekaj, aż ją skrzywdzi, ostrzeż ją, zanim on złamie jej serce, wykorzysta i zrani. To nie będzie łatwe. To nie będzie przyjemne. Ale musisz to zrobić dla jej dobra, ze względu na łączącą was przyjaźń. A kiedy mimo wszystko cię nie posłucha, a później zraniona poprosi o pomoc, przełknij „a nie mówiłam” i po prostu bądź przy niej pełna wsparcia i życzliwości. Czasami naprawdę tyle wystarczy, nic więcej nie potrzeba.


Zobacz także

8 rzeczy, które komplikują ci życie. Czas się ich pozbyć raz na zawsze

Ortografia, maniery i ziewanie. Zaskakujące rzeczy, które wpływają na twoją atrakcyjność

Wybierz trzy, ulubione zwierzęta i dowiedz się jak widzą cię inni i jaki jesteś naprawdę [TEST]