Patronaty

Plebiscyt Statuetki Warszawskiej Rodzinki Prudential – weź udział w głosowaniu!

Redakcja
Redakcja
26 lutego 2016
 

Kto tej wiosny zdobędzie Statuetkę Warszawskiej Rodzinki Prudential?

Wszystko zależy od Ciebie i Twoich najbliższych! Wybierzcie z nami najbardziej rodzinne miejsce stolicy!

STATUETKA_LOGO_201610 lutego 2016 r. rozpoczęło się głosowanie w czwartej już edycji Plebiscytu Statuetki Warszawskiej Rodzinki Prudential. Przez ponad cztery tygodnie warszawscy rodzice wspierani przez swoje pociechy będą mogli  głosować na najpopularniejsze miejsca w Warszawie, które skutecznie zwalczają nudę oraz zapewniają naukę i zabawę całej rodzinie.

Plebiscyt odbywa się w ramach Warszawskich Dni Rodzinnych Prudential
i został przygotowany przez ich koordynatora ZwalczNude.pl. Do wzięcia udziału w plebiscycie zostały zaproszone firmy, które promują rodzinne, aktywne spędzanie czasu
w Warszawie. Plebiscyt jest doskonałą okazją do nagrodzenia tych, którzy na co dzień wspierają nas – rodziców.

Statuetki zostaną przyznane w sześciu kategoriach:

  • Edukacja Szkolna i Wczesnoszkolna
  • Hobby i Zajęcia pozaszkolne
  • Restauracje i Kawiarnie
  • Rodzinka na wyjeździe
  • Kultura
  • Sport i Zdrowie

W każdej kategorii nagrodzimy zwycięzcę. Spośród laureatów poszczególnych kategorii, których wybiorą warszawiacy zostanie wyłoniony zwycięzca nagrody Grand Prix, który otrzyma kampanię promocyjną o wartości 10 tysięcy złotych, ufundowaną przez  Partnerów Plebiscytu.

Uroczysta gala finałowa plebiscytu odbędzie się 18 marca w Teatrze Baj. Poprowadzi ją Małgorzata Ohme , znana psycholog, jurorka telewizyjnego show „Aplauz, aplauz!”. Gościom zaproszonym na Galę umilą czas niezwykłe występy podopiecznych Klubu Sportowego Gimnastyki  Artystycznej Legion – Warszawa oraz uczniów POSM I st. im. E. Młynarskiego w ZPSM Nr 1 w Warszawie, będzie można skosztować ekologicznych napojów firmy Poloniak oraz słodkości z cukierni Sweet Home. Dla Dzieci przewidziane są atrakcje przygotowane przez Teatr Baj oraz Funiversity.

Sponsorami nagród dla laureatów zostaną Leroy Merlin, Manufaktura Czekolady, Egmont oraz BranQ.

Wśród gości gali wylosujemy prezenty od Lake Park Wilanów oraz Manufaktury Czekolady.

W dotychczas przeprowadzonych edycjach Plebiscytu wzięło udział około 200 rodzinnych miejsc, a głosy oddało łącznie ponad 30 tysięcy mieszkańców Warszawy. Po raz kolejny serdecznie zachęcamy wszystkich do wsparcia swojego ulubionego miejsca
w stolicy!

Głosować można do 15 marca 2016 roku na stronie: www.warszawskarodzinka.pl

Więcej o projekcie na www.warszawskiednirodzinne.pl


Patronaty

Gdy coś się kończy, coś innego się zaczyna. Jak się rozstać z klasą?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 lutego 2016
Fot. Unsplash / Charlie Foster / CC0 Public Domain
 

Rozstania to część naszego życia, jedna z tych trudniejszych. Zwłaszcza moment, kiedy zaczynasz je rozważać na poważnie, bo wiesz, że twój związek cię niszczy albo nie ma przyszłości bo brak w nim zaufania i miłości. W głowie pojawiają się pytania, które nie ułatwiają ci podjęcia ostatecznej decyzji: „Ale może nie było tak źle”…, „Może za mało z siebie dałem”…”A może on/ona się zmieni”… Kiedy wiesz już, że się nie zmieni, musisz się  tym  zmierzyć, zadecydować i … zakomunikować to drugiej stronie. Jeśli czeka cię właśnie taki trudny moment, zrób to z klasą. Weź pod uwagę tych kilka, nie zawsze oczywistych zasad.

1. Decyzję o rozstaniu przekaż osobiście

Prawda, że to oczywiste? Niestety, nie dla wszystkich. Na pewno znacie przynajmniej jedną osobę, która zrywała znajomość przez telefon, SMS albo e-mail. To zwykłe tchórzostwo i brak dojrzałości. Skoro spędziłeś z tą osobą jakiś fragment twojego życia, łączą was wspólne wspomnienia i masa emocji, nie zachowuj się lekceważąco. Jesteś to jej/jemu winien. Zerwanie „byle jak, byle szybciej” jest  krzywdzące i nie na poziomie.  Takie rzeczy robi się raczej przed 18-tymi urodzinami.

Wyjątek: Twój partner jest niebezpieczny, odczuwasz strach, obawiasz się agresywnej reakcji.

2. Jasno sprecyzuj, co twoim zdaniem nie działa tak jak trzeba

Nie chodzi o to, by wyrzucić z siebie wszystkie żale dotyczące wad partnera. Nawet jeśli wszystko leży głównie w sferze emocji, spróbuj „zracjonalizować” to rozstanie. Nie obwiniaj i nie oceniaj, trzymaj się faktów i mów wprost.  Powiedz na przykład: „Nie zgadzamy się w kluczowych sprawach dotyczących naszej przyszłości. Nie jesteśmy w stanie dla dobra związku z czegoś zrezygnować”.

3. Nie, nie będziecie przyjaciółmi

Przynajmniej nie w większości przypadków. Długi i silnie angażujący obie strony związek, z licznymi wspomnieniami, planami i zawiedzionymi nadziejami na ich realizację należy ucinać definitywnie: dosłownie (zrezygnować z kontaktu) i emocjonalnie (zakończyć ten etap w sercu i w głowie).  Inaczej nigdy się od niego/niej nie uwolnisz i stracisz szansę na udany związek z kimś innym (pomyśl o partnerkach, które swoje drugie połówki ciągle porównują do „byłych”).

Wyjątek: Macie dzieci. Będziecie musieli dalej się kontaktować i wspólnie podjąć niejedną decyzję. Warto dążyć do przynajmniej neutralnych relacji.

4. Staraj się zachować klasę

Dla niektórych z nas to również jest oczywiste, ale przecież nie zawsze jesteśmy w stanie kontrolować emocje. Na ile to możliwe, nie unoś się,  bezwzględnie unikaj wyzwisk, wypominania błędów, porównań i scen. Za chwilę będziecie już tylko częścią swojej przeszłości, czy warto tak się spalać? Zranił cię? To był pierwszy i ostatni raz.

5. Zachowaj szczegóły rozstania dla siebie

Bo ludzie bywają niedyskretni i okrutni. A rozstanie to ostatni etap związku, czyli relacji intymnej dwojga ludzi, której najważniejsze szczegóły powinny zostać między nimi.

Wyjątek: Wydarzyło się coś, czego nie jesteś w stanie unieść emocjonalnie. Potrzebujesz wsparcia.

6. Bądź szczery

Nie mów „To nie chodzi o ciebie, to ze mną jest coś nie tak”,  jeśli powodem rozstania jest KTOŚ TRZECI. Okłamywanie to jedynie odsunięcie w czasie momentu, kiedy prawdziwy powód wyjdzie na jaw. Jak wtedy poczuje się były/była? Nie licz na wyrozumiałość.  A jeśli  naprawdę masz ze sobą problem, zrób sobie przerwę od związków i nie rań innych. Z resztą, psychologowie uważają, że po zakończeniu związku należy odczekać z nową miłością.

Rozstanie wymaga odwagi, ale nie większej niż decyzja o byciu razem. Pamiętajmy, że koniec związku to dla obu stron początek nowego etapu. Nie dawajmy drugiej stronie nadziei „na pocieszenie”, że może kiedyś jeszcze będziemy razem. Oczywiście, może się tak zdarzyć, ale teraz nie czas, by o tym myśleć.

Rozstanie to dobry  impuls do przewartościowania swojego życia i nabrania dystansu do pewnych spraw. Jeśli pożegnamy się z klasą, może dać nam siłę do niezbędnych zmian.


Patronaty

Ile ja ci synu jeszcze tych drożdżówek przywiozę w życiu?

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
26 lutego 2016
Fot. Pixabay / ctvgs / CC0 Public Domain

Nie wiem dlaczego, bo przecież to tylko próbny egzamin szóstoklasisty, ale zamykają się drzwi mojego samochodu, a ja płaczę jak bóbr. Jest taki duży ten synek mały, ma 13 lat, białą koszulę i sięga mi do ucha. I nie wiem, czy płaczę nad nim czy nad sobą, bo każde z nas ma dziś swój egzamin.

Jak jesteś matką, pewnie wiesz o czym mówię, bo przecież dzieje się to przy okazji innych ważnych momentów albo też nagłych nieoczekiwanych emocji. Gdy uświadamiasz sobie, że twoje dziecko jest już prawie dorosłe. A więc tym samym ty jesteś starsza, czas pędzi jak szalony, a twój syn lub córka za chwilę odejdzie. To wszystko trudne, z którym nie mierzysz się na co dzień, bo po co? Obiad nastawiony, zupa, kanapki do szkoły, lekcje, zajęcia dodatkowe i tak dzień za dniem. Aż nagle widzisz jak oddala się z twojego auta, trzymając pod ręką piórnik, wyprostowany skupiony mądry człowiek, którego nie zatrzymasz już i zatrzymywać ci nie wolno.

Więc najpierw myślisz o nim. Jak się urodził, a ty pomyślałaś, że już nigdy nie będziesz sama. Gdy powiedział „Mamo”, a ty nie mogłaś zrozumieć długo, że to do ciebie. Ty matka? Gdy zrozumiałaś w końcu, że nią jesteś, ba, że jesteś matką syna, a syn to facet, nie kobieta a ty nie masz pojęcia jak go wychowywać. Gdy zrozumiałaś, wcale nie od razu, że kochasz go jak nigdy nikogo, tak bezgranicznie mocno i bezwarunkowo, że to miłość najczystsza. Gdy poczułaś także strach, że go stracisz. Ten lęk, który czuje każda matka, do którego musi się przyzwyczaić. Lęk także o siebie, bo przecież teraz już nie żyjesz tylko dla siebie, ale dla niego też i zdajesz sobie sprawę, jaka jest twoja rola i że twój brak zmieniłby wszystko. Gdy musisz go od siebie oddzielić, mimo iż nie chcesz, musisz zmusić go, by sobie poszedł, tak jak teraz, aby nie był potem kaleką i mamisynkiem, by umiał żyć dojrzale, gdy pierwszy raz zasypiałaś bez niego albo gdy mówi, że zostanie na noc u kolegi. To wciąż konfrontowanie się z własnymi brakami.

Myślisz o tym, jak on się zmienia i mówi nagle jak twój ojciec, to znaczy wygłupia się i rozśmiesza cię do łez albo patrzy ci w oczy z takim samym skupieniem jak jego tata kiedyś. Gdy musisz nauczyć się kochać w nim to, co w sobie tępiłaś, te wszystkie cechy niedobre, a jednak obecne, bo to krew z krwi, gdy tym samym zaczynasz akceptować to w sobie, bo widzisz, że to, co negatywne ma także swoje dobre strony, a impulsywność nie jest tylko ofensywna, jest także spontaniczna i radosna. Rozumiesz też, że będąc takim samym, jest inny. I ma prawo myśleć inaczej, czuć inaczej i czego innego pragnąć.

Myślisz także o sobie. Czy zdążyłaś mu wszystko powiedzieć, nauczyć, wytłumaczyć. Czy wystarczająco mówiłaś, że kochasz? Czy wie na pewno, że zawsze może na ciebie liczyć? Czy gdy będziesz stara, będzie miał potrzebę zadzwonić? Czy zadzwoni tylko, bo będziesz stara? Czy będzie szukał ciebie w swoich kobietach, czy będzie od ciebie w tych wyborach uciekał? Czy nauczyłaś go kochać, uczciwie, odważnie, tak by nigdy nie tracił siebie, ale by też nie ranił zbyt mocno? Czy będzie ludzi kochał czy będzie się z nimi męczył?  Czy będzie na słowo „matka” czuł w swoim sercu czułość największą? Czy da w mordę każdemu, który źle o tobie powie? Czy pomyśli kiedyś „Nie zamieniłbym mojej matki na na żadną inną” czy może zbyt wiele oczekujesz? Czy będzie mu ciebie brakować, gdy odejdziesz; czy będzie miał wtedy potrzebę do ciebie mówić? Czy będzie dobrym ojcem, bo wie jak nim być? Czy pokazałaś mu dobrą miłość? Czy wybaczy ci błędy? Czy błędów nie było więcej niż tego, co dobre? Czy byłaś wystarczająco obecna? Czy zauważył twoją nieuwagę? Czy zrozumiał smutek i cierpienie, które doświadczałaś przy nim? Czy pamiętałaś o nim, gdy zajmowałaś się sobą? Czy wie, że jest najważniejszy, że zawsze będzie?

Myślisz także o tym, co ze sobą zrobisz, gdy to będzie ten egzamin właściwy. Gdy odejdzie dorosły już.  Czy będziesz wiedziała, gdzie masz pójść, czy będzie z kim wypić kawę, przytulić głowę. Komu wetkniesz nos we włosy, aby poczuć znajomy zapach czułości. Komu upieczesz szarlotkę, czekając na okrzyk radości „pachnie ciastem!”. Czy będziesz miała komu opowiedzieć jak ci minął tydzień. Czy będzie obok ktoś, kto poda ci leki, gdy zwali cię gorączką albo coś gorszego. Czy będziesz jeść sama śniadania. Czy będziesz czuła samotność. Czy będzie cię męczyć wyrzut sumienia, że za mało zrobiłaś, czy siądziesz dumna jak paw, że ten chłopak wspaniały to przecież moje dziecko, moja krew, mój dom.

I tak klepiąc nad klawiaturą, wyrwał mnie z tego chlipania telefon od syna, który ma przerwę pomiędzy polskim a angielskim i prosi, bym mu przywiozła drożdżówkę z naszego spożywczego. Więc biegnę jak na skrzydłach, myśląc tylko, ile ja ci Synu jeszcze tych drożdżówek przywiozę w życiu?


Zobacz także

Zapraszamy cię na 3. edycję cieszącą się ogromną popularnością. Konferencję dla Kobiet „Dobrze mi”… latem

Która książka jest dobra dla naszego dziecka? Inauguracja projektu „Wybierz stronę”

Cukrzyca to nie wyrok!