Psychologia

To, co jako pierwsze dojrzysz na tym obrazku, wiele powie o Twojej osobowści

Redakcja
Redakcja
2 czerwca 2021
 

Kiedy obrazek staje się czymś więcej niż tylko obrazkiem? Kiedy zawiera w sobie złudzenie optyczne. Wtedy sposób, w jaki go odczytasz, może w rzeczywistości wiele powiedzieć o twojej osobowości. Co jako pierwsze rzuciło Ci się w oczy, kiedy zobaczyłaś ten obrazek?

1. Surfer

Jeśli pierwszą rzeczą, którą dostrzegłaś, jest surfer, oznaczać może, że jesteś osobą, która nie ma trudności z życiem tu i teraz. Nie jesteś kimś, kto tkwi w przeszłości lub zamartwia się przyszłością. Jak każda osoba, masz też dni, kiedy czujesz się źle lub coś cię niepokoi. Ale generalnie szybko rozwiązujesz problemy i znów się uspokajasz. Uwielbiasz żyć spokojnie i cieszyć się małymi radościami życia: spacerami z przyjaciółmi, uprawianiem sportu, zabawą w domu. Bez względu na to, gdzie jesteś i z kim jesteś, lubisz dobrze spędzać czas.

2. Wieloryb

Jeśli Twój wzrok od razu skupił się na wielorybie, możesz być osobą o wielkich celach życiowych i wielkich możliwościach, by je osiągnąć. Kiedy chcesz czegoś całą sobą, osiągasz to. Potrafisz włożyć całą swoją energię w zdobycie tego, czego pragniesz. Jesteś też zbyt wymagająca dla siebie, co często prowadzi Cię do niepotrzebnego stresu. Ale wiesz, jak radzić sobie z lękiem i przezwyciężać napięcie. Ludzie podziwiają Twoje osiągnięcia. Niektórzy są o ciebie zazdrośni. Ale nie dbasz o to, co mówią o Tobie inni. W Twoim życiu jest tylko jedna ważna opinia: Twoja własna.

3. Księżyc i jego odbicie

Jeśli pierwszą rzeczą, która rzuciła Ci się w oczy był księżyc i jego odbicie w wodzie, to dlatego, że jesteś bardzo kreatywną osobą. Możliwe, że jesteś trochę samotna. Po prostu nie lubisz, gdy ktoś Cię martwi i wolisz zostać sama ze sobą. Nie boisz się samotności, wręcz przeciwnie – potrzebujesz jej. Czasami masz problemy z codziennymi sprawami: płaceniem rachunków, punktualnością, umówioną wizytą u lekarza, rutyną. Jesteś duszą kochającą wolność, więc lubisz żyć we własnym tempie. Nie lubisz być ograniczana i wsadzana w ciasne ramy. Z drugiej strony, kiedy masz miejsce i czas na rozwijanie swojej kreatywności, rozkwitasz duchowo!


Psychologia

„To tylko seks, na więcej nie licz” zastrzegła. „Idealnie” odrzekł. Siedem randek ludzi po przejściach

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
2 czerwca 2021
Photo by Christin Hume on Unsplash
 

To miał być tylko seks. Powiedzieli to sobie już na początku. Mogli, bo poznali się na Tinderze. „Niczego więcej nie chcę, mam dziecko i wstręt do facetów. Niestety, do seksu nie” napisała. „Idealnie, nie muszę udawać i nie muszę się bać, że za chwilę będziesz chciała czegoś więcej. Jestem mistrzem pierdolenia relacji i już nie chcę nikogo rozczarować” odpisał.

Fizyczność. Mocna siódemka. Tak ocenili się oboje. Na tyle dużo, żeby była chemia. Za mało, żeby oszaleć, bo spotkało się ideał. Żadne z nich już nie chciało oszaleć.

Porozumienie. Dziewiątka. Niebezpiecznie, ale też sobie jasno powiedzieli, że łatwo o dziewiątkę w pierwszej fazie znajomości. Daliby sobie więcej, ale były rzeczy, w których „nie grali”. Ona, na przykład, lubiła przebiegać na czerwonym świetle. To, co dla niej było wyrazem fantazji i niechęci do zasad, u niego było synonimem nieodpowiedzialności. Ale o tym też powiedzieli sobie od początku. Obiecała, że nie będzie przy nim przebiegać przez ulicę w niedozwolonych miejscach. On miał słabość do fajek, ale zapewnił, że przy niej nigdy nie sięgnie po papierosa.

Seks. Bo w tej sprawie się spotkali pierwszy raz. Nieziemsko, choć z uszanowaniem ziemskości. Pokazali sobie aktualne badania na HIV, zadbali o zabezpieczenie, powiedzieli wprost czego nie lubią. Ona nienawidziła klapsów. „Nie rób tego, bo zacznę się śmiać, to dla mnie takie tanie” wyznała. „I całe szczęście, nie lubię dominacji” zapewnił.

Spotkanie numer 1. Korzystanie ze swoich ciał

Byli wolni. Mimo to uznali, że nie chcą się spotykać w swoich mieszkaniach. Ona miała córkę, on nie lubił dzieci. Choć przyznał, że bardzo polubił syna poprzedniej partnerki. Był z tamtą kobietą pięć lat, po rozstaniu odcięła go nie tylko od siebie, ale też od syna. Przeżył to. „Nigdy więcej nie dam się w to wkręcić”. Jej to pasowało. Od rozwodu nie przedstawiła córce żadnego faceta. I całe szczęście, bo mężczyźni mieli to do siebie, że znikali. Hotele nie działały, wynajęli więc mieszkanie. Na początku wpadali tam na parę godzin. Później już na noc. W seksie grało. Obojgu podobało się życie bez przymusu. Bez przymusu czekania na telefon, randki, jakieś zachowanie. Jak coś ich zabolało, przegadywali. A potem rozchodzili się do swojego życia.

O tamtym czasie:

On: – Na początku spotykałem się z innymi kobietami, z Tindera, też na seks. Raczej z młodszymi. Ale potem przestawałem tego chcieć, ona była zajebista, kręciła mnie coraz bardziej. Najbardziej podobało mi się, że nic nie chce. Nie pytała o to, czy się z kimś widuję, nie dopytywała, co robię.

Ona: – Kręciła mnie ta bez-emocjonalność. Jakby mieszkanie było wyspą, w żaden sposób nie stykało się z moim lądem. Widywaliśmy się raz na tydzień. Wtedy, gdy córka szła do ojca. Wychodziłam rani i wracałam na swoją planetę. Zaczęłam lubić swoje ciało, wróciłam do sportu, dbania o siebie.

Spotkanie numer 2. Filmy plus namiętność

Dystansu pilnowali kilka miesięcy. Potem do seksu dodali wspólne seanse, oboje byli maniakami brytyjskich i szwedzkich kryminałów, kochali czarny humor. Sporo rozmawiali o porażkach uczuciowych. Ludzie na początku znajomości starają się wypaść, jak najlepiej, im na tym nie zależało. „Mam obsesję, że ktoś mnie w związku zadusi” wyznał kiedyś. Później opowiedział o matce, która zostawiła go, jak był mały. „Nie gadaj tylko idź z tym na terapię”
rzuciła. Ale przyznała, że też się boi bliskości. Dlatego właśnie zawsze wynajdywała trudnych facetów, a dobrzy jej nie pociągali. Jakby chciała, żeby zrealizowali jej życiową narrację. „Nikomu nie można ufać”.

O tamtym czasie:

On: Nie byłem zakochany, ale cholernie ją lubiłem. Zaczęło mi zależeć, żeby ten nasz czas był super, wiedziałem, że lubi francuskie pleśniowe sery i wino, więc zawsze kupowałem, ona też pamiętała, co lubię. Któregoś dnia przyszedłem, na patelni dochodziły steki. Doceniłem, bo sama była wegetarianką. Dobrze się bawiliśmy.

Ona: Trzymałam dystans, w pewnym momencie pomyślałam o sobie, że jestem podzielona, bo w tym mieszkaniu, z nim, byłam zakochana. Ale zwykle doba wystarczyła na zimny prysznic. Cały czas mówiłam sobie, że uczucia da się kontrolować.

Spotkanie numer 4. Szpital

Odwołała spotkanie, jej córka miała potworne bóle brzucha, to był czas covidu, nie mogła dodzwonić się po karetkę, auto na przeglądzie, eks nie odbierał telefonu. „Zaraz przyjadę i was zabiorę” powiedział on. Zawieźli dziewczynkę do szpitala, okazało się, że wyrostek. Ona nie mogła wejść na badania, czekał więc z nią w samochodzie, parę godzin. Potem odwiózł ją do mieszkania, odprowadzi, położył spać.

O tamtym czasie:

Ona: Niestety, nie da się jednak ogarnąć uczuć. Siedząc z nim w samochodzie, zrozumiałam, że jestem zakochana, że chciałabym coś więcej, wiedziałam, że muszę to skończyć, bo układ od tej pory będzie nierówny.

Spotkanie numer 5. Kolacja i szczerość

Zaprosiła go na kolację do siebie i powiedziała, że już nie będą się więcej spotykać, to jest bez sensu, nie ma już na to energii. Stwierdził, że skoro tak, pewnie, bez przymusu. Jeszcze bardziej ją to wkurwiło, z trudem wytrwała do końca kolacji. Wychodząc, pocałował ją w policzek. „To na razie, mała”. Za „małą” chciała go pobić. Miała 174 centymetry wzrostu i ważyła 66 kg. „Gówno nie mała, protekcjonalny typ” zwierzała się przyjaciółce.

O tamtym czasie:

On: Nie rozumiałem jej, miałem poczucie, że właśnie wchodzimy na wyższy poziom znajomości, poznałem jej córkę, a ona kończy to, choć nie ma między nami żadnego napięcia, wciąż dobrze się bawimy. Ale tylko raz prosiłem jedną kobietę, żeby została, więcej bym tego nie zrobił. Pomyślałem: skoro nie chce, niech spada.

Spotkanie numer 6. Zjem z tobą śniadanie

Nie widzieli się kilka miesięcy. Czuł, że zapada w stagnację. Praca, bieganie, praca, bieganie, filmy. Chyba pierwszy raz tak mocno odczuł samotność. Kumple mieli żony, dzieci, on zawsze sam, lubił to, ale teraz dni zlewały się w jedno. Na początku o niej nie myślał, ale potem zaczął. Tęsknił za jej bliskością. Napisała w maju. „Masz ochotę na seks?” . Korciło go, żeby skomentować to złośliwie. Że jest mało wytrwała albo co tak nagle zmieniła zdanie. Ale bał się, że ją przestraszy. „Pewnie, ale ze śniadaniem” odpisał. Zaprosiła go do siebie.

O tamtym czasie:

Ona: – Nie byłam zbyt konsekwentna, bałam się napisać. Ale stwierdziłam, że tak mi go brakuje, że będę dalej ciągnąć ten układ, przez parę miesięcy zdążyłam się odkochać. Liczyłam się też z tym, że może kogoś ma, ale wolałam wiedzieć niż rozmyślać, że może źle zrobiłam.

Spotkanie numer 7. Dobra, zostaw szczoteczkę

Siedem jest oczywiście umowne. To mogło być nawet setne spotkanie. No, minimum pięćdziesiąte. On: – Covid przewalił moje całe życie, straciłem ukochanego ojca, w pracy miałem zastój. Spadłem ze szczytu, zacząłem analizować, co osiągnąłem. Nie miałem nic w sensie relacji. Ani dziecka ani kobiety, poczułem, że to jest wszystko cholernie puste. Poczułem, że też chce mieć kosiarkę do trawy w ogrodzie i jeść rodzinne obiady, mieć z kim pojechać na zakupy, oglądać filmy. Że już nie chce mi się poznawać nowych lasek, bo spotkałem kobietę, z którą czuję się najlepiej.

Ona: –Nie mam za wielkich oczekiwań, nie chcę mieć. Jest nam razem po prostu dobrze, moja córka go lubi. Nie wchodzimy sobie na głowę, nie osaczamy się, nie dopytujemy gdzie idziesz, z kim i po co. Dwie jednostki, dwa osobne byty znalazły wspólną przestrzeń. I tak, pewnie gdyby nie covid nie zrozumiałabym, jak bardzo tęsknię za takim zwyczajnym życiem.


Psychologia

4 sposoby na rozpoczęcie leczenia traum z dzieciństwa

Redakcja
Redakcja
2 czerwca 2021
Photo by engin akyurt on Unsplash

Trauma dziecięca odnosi się do długotrwałego, niszczącego wpływu na umysł i ciało z powodu czegoś psychicznie lub fizycznie niepokojącego w dzieciństwie. To odpowiedź zrodzona z niemożności radzenia sobie w trudnych i trudnych okolicznościach.

Wiele form traumy ma swoje źródło w młodości. Jeśli się z nimi nie uporasz, tego rodzaju urazy mogą pozostać w dużej mierze stłumione i nadal wpływać na twoje życie w znaczący i bolesny sposób. Jak więc możesz to przezwyciężyć? Oto cztery sposoby na rozpoczęcie leczenia traumy z dzieciństwa w celu zapewnienia sobie lepszej przyszłości.

1. ZAAKCEPTUJ

Wiele różnych etapów zdrowienia zaczyna się właśnie od akceptacji i jest to krok, który należy podjąć, gdy leczysz traumę z dzieciństwa. Nie możesz walczyć z czymś, do czego nie chcesz się przyznać, i nie możesz wyleczyć się z czegoś, o czym nie powiesz, że istnieje. To prosta prawda, ale za to bolesna do wprowadzenia w życie.

Oto kilka wskazówek dotyczących akceptacji:

  • DOSTRZEŻ RZECZYWISTOŚĆ
    Łatwo jest widzieć rzeczy tak, jak chciałabyś, żeby wyglądały, a nie takimi, jakie są w rzeczywistości. Osoby, które przeżyły traumę, często oszukują się fałszywymi wyobrażeniami. Wyobraźnia i pragnienie to potężne mechanizmy radzenia sobie z problemami, ale chociaż mogą zapewnić ci bezpieczeństwo na chwilę, ostatecznie zaburzają twoją zdolność konfrontacji z prawdą o sobie i o tym, co ci się przydarzyło w przeszłości. Nie osładzaj rzeczywistości – zobacz ją i całą jej brzydotę, naprawdę.
  • NAZWIJ PO IMIENIU TO, CO SIĘ STAŁO
    Mówienie prawdy na głos to zaskakująco skuteczny sposób na rozpoczęcie leczenia traumy. Oznacza to, że bez żadnych wątpliwości przyznajesz, że coś ci się stało. „Byłam maltretowana przez rodziców”. „Zostałam wykorzystana seksualnie przez (wstaw imię i nazwisko osoby)”. „Straciłam rodzinę w wyniku wypadku”. Te słowa są przerażające, ale często stanowią pierwszy krok do pełnej świadomości traumy.
  • BĄDŹ ŚWIADOMA SWOICH UCZUĆ
    Musisz poznać siebie, aby zaakceptować to, co czujesz. Kiedy doświadczasz silnych emocji lub traumy, zatrzymaj się i przyjrzyj tym uczuciom. Pozwolenie sobie na bycie świadomym swoich uczuć oznacza, że ​​jesteś w stanie zlokalizować różne problemy oraz ich wpływ na twoje życie.
  • ZROZUM, ŻE AKCEPTACJA NIE OZNACZA POGODZENIA SIĘ Z CZYMŚ
    Akceptacja czegoś nie oznacza, że ​​się z tym zgadzasz. Zaakceptowanie czegoś nie oznacza, że ​​się temu poddajesz – oznacza to, że rozumiesz i przyznajesz, że to się wydarzyło. Nie musisz się z tego powodu cieszyć. Musisz to zrozumieć i uświadomić sobie. I zaakceptować.

2. POZWÓL SOBIE POCZUĆ TĘ TRAUMĘ

Jedną z najtrudniejszych, ale prawdopodobnie najważniejszych, części leczenia traumy z dzieciństwa jest pozwolenie sobie na jej odczuwanie i doświadczanie oraz na wszystkie emocje, które się z tym wiążą. To ćwiczenie może być trudne, ponieważ nikt nie lubi wracać do trudnych przeżyć i jeszcze raz przerabiać bolesne chwile. Warto zauważyć, że wejście w tę fazę zdrowienia bez wsparcia lub profesjonalnej pomocy może nie być dobrym pomysłem. Możesz zacząć od małych kroków, otwierając się na to uczucie, oswajając się z nim, a następnie odprężając się – coś w rodzaju medytacji w odwrotnej kolejności.

Oto kilka wskazówek, jak pozwolić sobie poczuć traumę z dzieciństwa i zacząć ją leczyć:

  • Kiedy zaczniesz odczuwać emocje związane z traumą, nie reaguj skrajnie. Zamiast tego zatrzymaj się, zaakceptuj te emocje i uczucia. Pozwól im płynąć naturalnie, nie próbuj ich ukrywać ani zmieniać. Zamiast tego obserwuj je i zwracaj uwagę na to, jak reaguje na nie twoje ciało. Pozwól mu robić to, co chce. Płacz, krzycz, uderzaj w poduszkę, wyrażaj swoje emocje w sposób naturalny, tak jak potrzebujesz. Kiedy poczujesz, że skończyłaś, wyjdź z tego stanu i wejdź w stan refleksji.
  • Szukaj sensu w tym, co poczułaś. Czy możesz połączyć swoje emocje z tymi, które czułaś wcześniej? Czy potrafisz znaleźć korzenie tych uczuć i zdiagnozować ich wpływ na Ciebie? Co te emocje próbują ci powiedzieć? Jeśli to pomoże, możesz użyć technik malarskich albo dziennikarskich (opisz to, narysuj), żeby lepiej przeanalizować te myśli i znaleźć zawarte w nich przesłanie. Uwaga, nie uda się, jeśli nie pozwolisz sobie na autentyczne odczucie traumy.
  • Zamiast odrzucać obawy, zwracaj na nie uwagę. Czy tłumiłaś w sobie emocje? Czy wydawało Ci się, że jest lepiej, a w rzeczywistości było coraz gorzej? Czy Twoje życie jest pod wpływem traumy? W procesie leczenia najważniejsza jest szczerość ze sobą. Postaw na nią.

3. ZADBAJ O SWOJE ZDROWIE

Na początek rozprawmy się z powiedzeniem „w zdrowym ciele, zdrowy duch”. To nieprawda, że zdrowie fizyczne gwarantuje zdrowie umysłowe. Bycie zdrową fizycznie nie wyleczy Cię z traumy z dzieciństwa. Ale jednocześnie może pomóc. Twój stan zdrowia i dobre samopoczucie mogą mieć wpływ na stan psychiczny. Zdrowie psychiczne wpływa na fizyczne, co wpływa na psychikę, która ponownie wpływa na fizyczność. W związku z tym dbanie o siebie jest najważniejsze dla uzdrowienia, a także uczy cię być milszym i delikatniejszym dla ciała i umysłu. Oto kilka wskazówek, które pomogą Ci zacząć:

  • WYSYPIAJ SIĘ
    Trauma z dzieciństwa może utrudniać zasypianie. Z kolei, jeśli nie śpisz wystarczająco dużo, może to de facto pogorszyć twoje reakcje na traumę. Zarządzanie lepszą rutyną snu, przyjmowanie melatoniny i tworzenie lepszych warunków w sypialni to sposoby na poprawę jakości snu. Staraj się spać przez co najmniej 7 godzin w nocy.
  • JEDZ LEPIEJ
    Nie musisz jeść jak supergwiazda biegnąca w maratonie, żeby jeść lepiej. Pomogłoby, gdybyś nie przechodziła na diety lub nie ograniczała posiłków. Zamiast tego spróbuj dokonywać lepszych wyborów żywieniowych. Zaostrz swoją dietę, wybierając częściej produkty pełnowartościowe, rezygnuj z niezdrowych. Może to zmniejszyć stan zapalny, który wpływa na organizm, co z kolei poprawi stan psychiczny. To nie jest lekarstwo na wszystko, ale każda pomoc jest korzystna, gdy leczysz się po traumie.
  • NAUCZ SIĘ RADZIĆ SOBIE ZE STRESEM
    Według badań trauma z dzieciństwa sprawia, że ​​stajesz się bardziej wrażliwa na stres. Oznacza to, że ważniejsze niż kiedykolwiek jest nauczenie się pozytywnych sposobów radzenia sobie z poziomem stresu. Życie codzienne może być stresujące, ale ty dodajesz do tego jeszcze ból i trudność traumy. Naucz się znajdować zdrowe mechanizmy radzenia sobie, bądź bardziej świadoma swojego stanu psychicznego i naucz się dobrze na te stany reagować.

4. ZNAJDŹ WSPARCIE

Wiele osób nie chce szukać wsparcia w leczeniu traumy. Proszenie o pomoc wiąże się z wieloma negatywnymi emocjami. Niektórzy uważają, że to czyni ich słabszymi lub że nikt nie może im naprawdę pomóc. Ale korzyści płynące ze wsparcia i pomocy w każdym procesie leczenia są niezaprzeczalne i należy z nich skorzystać.

Jeśli naprawdę chcesz wyleczyć się z traumy, musisz pozwolić sobie pomóc. Oto kilka sposobów na znalezienie wsparcia, aby rozpocząć proces leczenia:

  • POZWÓL INNYM SIĘ DO SIEBIE ZBLIŻYĆ
    Trauma z dzieciństwa często powoduje, że mamy trudności w relacjach z innymi ludźmi. Możesz czuć, że nie możesz zaufać innym lub twoja energia może zostać zmonopolizowana przez ciągłe utrzymywanie się w trybie przetrwania. Możesz preferować izolację lub czuć się nieswojo lub nawet przestraszona jakimikolwiek autentycznymi gestami dobroci, uczucia lub troski. Badania wykazały, że przebywanie z osobami, które Cię wspierają, może zwiększyć Twoje pozytywne myślenie w stosunku do siebie, ułatwiając tym samym wyleczenie z traumy.
  • SZUKAJ GRUP WSPARCIA
    Istnieje wiele grup wsparcia dla osób z traumą z dzieciństwa. Jeśli czujesz się na to gotowa, możesz spróbować dołączyć do jednej z nich i znaleźć tam wsparcie ludzi, którzy doskonale rozumieją, przez co przechodzisz. Może to pomóc Ci poczuć się mniej samotną. Możesz nauczyć się nowych technik radzenia sobie z traumą, które pomogą Ci w procesie zdrowienia.
  • IDŹ NA TERAPIĘ
    Znalezienie terapeuty, psychologa lub psychiatry specjalizującego się w traumie może być trudne i może zająć trochę czasu, zanim znajdziesz kogoś, z kim poczujesz się komfortowo. Ale ostatecznie proces leczenia traumy z dzieciństwa wymaga profesjonalnego wsparcia. Potraktuj to jako poważniejszą chorobę fizyczną. Nie powinno się przecież samej sobie robić operacji serca! Badania od dawna wykazują, że leczenie zespołu stresu pourazowego może być niezwykle efektywne, więc znajdź kogoś wykwalifikowanego do pracy z traumą.
  • POPROŚ O POMOC LEKARZA
    Ludzie często nie zwracają uwagi na fizyczne objawy chorobowe, które mogą się pojawić lub współwystępować z traumą z dzieciństwa. Choć to niełatwe, poszukaj lekarza, który rozumie te skutki i może pomóc w leczeniu.

Zobacz także

O święta naiwności… Uważaj, komu w co wierzysz

Depresja utajona - jak ją rozpoznać? 5 naturalnych metod, które mogą skutecznie wesprzeć walkę z depresją

Depresja utajona – jak ją rozpoznać? 11 nawyków, które naprowadzą cię na właściwy trop

Jak odzyskać pewność siebie w związkach współzależnych?