Macierzyństwo Psychologia

„Nie lubię żony mojego męża i co mi zrobisz? Ale jestem jej wdzięczna”. O trudnych emocjach po rozpadzie rodziny

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 września 2017
Fot. iStock/martinedoucet
 

Kiedy rozpada się rodzina, w której partnerzy mają ze sobą dziecko, sytuacja komplikuje się podwójnie. Po jakimś czasie staramy się przecież, na nowo ułożyć sobie życie (a bywa, że i nowa miłość jest przyczyną rozstania) i pozostać z byłym mężem w miarę dobrych relacjach, ze względu na dzieci właśnie. Tymczasem emocje, uczucia, lęki związane z jego partnerką nową partnerką bywają na tyle trudne, że nie potrafimy zachowywać się racjonalnie. Ale gdy ochłoniemy, okaże się, że wszystko może się ułożyć. Pewna blogerka napisała o tym szczerze i bardzo otwarcie…„Ojciec mojego dziecka i ja rozstaliśmy się w przyjacielskich stosunkach. To prawda, nasz rozwód był bolesny, ale tamte dni są już za nami. Często do siebie piszemy, rozmawiamy na czacie i siadamy obok siebie podczas ważnych dla dzieciaków wydarzeń.

Moje uczucia dotyczące jego nowej żony to jednak całkiem inna historia. Mój były, Billy, ożenił się z kobietą z dwojgiem dzieci. Z naszymi dziećmi, nowa partnerka Billy’ego ma dobre, pozytywne relacje. Ale ​​moim emocjom w stosunku do niej daleko do słodyczy. Nie mogę powiedzieć, że ją lubię.  To wszystko jest bardzo złożone.

Czasami jestem zazdrosna

Kiedy zaczęli się spotykać, Billy powiedział mi, że Stephanie jest rozbrajająco drobna. Jest też inteligentna i śmieszna, ma gęste, falujące włosy, które zdają się układać same. Jest naprawdę piękna. Trochę mi zajęło, zanim to zaakceptowałam.

(…)

Kiedy Billy i ja się pobieraliśmy, on nie był we mnie jakoś „szaleńczo” zakochany.  Pełnił rolę takiego „organizatora” w naszym związku – robił zakupy, gotował, planował… A ja byłam niespokojnym duchem, żądnym przygód, podróży…

Billy, który został mężem Stephanie właśnie spędził trzy tygodnie podróżując z nią po Europie. Dzieci mówią, że całuje ją w kuchni, kiedy gotuje obiad. Pierze, robi zakupy.

Nie ma w tym nic niezwykłego. Jak wielu z nas, rozwodników, Billy odebrał swoją lekcję. Jak wielu z tych, którzy znaleźli w końcu właściwego partnera, Billy stara się bardzo dla Stephanie. Cieszę się też z tego, że nasze dzieci mogą być tego świadkami.

Tylko że, Billy, którego ona zna, jest tym Billym, którego ja kiedyś desperacko potrzebowałam. Czasem jestem zazdrosna, że ona jest dla niego taką inspiracją, motywacją, a ja – nie potrafiłam…

Czasem to Stephanie mnie inspiruje

Postanowiliśmy z Billym, że wychowywaniem naszych dzieci zajmiemy się tylko my dwoje. Stephanie jest i tak zbyt zajęta swoimi dziećmi. (…) Z tego powodu nie widuje jej często, więc czasem o niej „zapominam”.

Ale inaczej jest z moimi dziećmi. Stephanie jest teraz częścią ich życia. (…) Ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że ​​wcześniej, rozmawiając z moimi dziećmi mówię: „dom taty”, samochód taty”, a nie „dom taty i Stephanie: . To nie było celowe, ale zrozumiałam, że może mieć na negatywny wpływ na relacje w naszej rodzinie.

Zmieniłam moje zachowanie. Staram się zawsze uwzględniać Stephanie, kiedy mówię o ojcu mojego dziecka. Zachęcam moje dzieci do budowania relacji z jego żoną.  (…)

Czasami jej współczuję

Czasami widzę lub słyszę jak Stephanie szczerze i życzliwie próbuje nawiązać kontakt z moimi dziećmi, a one ją odrzucają. Serce boli mnie za każdym razem.

Kiedyś, na samym początku Stephanie łagodnie zwróciła uwagę mojemu synowi, a on odpowiedział jej „nie jesteś moją mamą”. Mój drugi syn często odmawia jedzenia w jej domu, ponieważ przepisy Stephanie są dla niego „zbyt dziwne”. Raz moja córka nie przyjęła od Stephanie prezentu – wymarzonej kurtki. Kręcąc głową powiedziała, że kurtka nie jest w jej stylu. Gdybym to ja jej ją ofiarowała, byłaby nią zachwycona.

Przeważnie jestem za nią wdzięczna

Jestem wdzięczna Stephanie za to, dzięki niej ojciec moich dzieci jest dobrym ojcem, że jest szczęśliwy i pewny swojej miłości. Jestem wdzięczna, że moje dzieci widzą w nim człowieka, który kocha i szanuje swoją żonę i razem z nią prowadzi dobry, ciepły dom.

Znam moje dzieci. Znam ich dziwactwa, obawy i dziwne zachcianki „jedzeniowe”. Wiem, że nie zawsze są łatwe. Czasami są wręcz irytujące.

Stephanie nie musi się starać. Nie wiedziała, na co się decyduje. A jednak wciąż jej zależy. Mimo, że bywa odrzucana. Mimo, że czasem moje dzieci są dla niej gburowate i niegrzeczne. Mimo, że bywa bardzo ciężko.

Kocha moje dzieci. I za to jestem jej wdzięczna”.


Na podstawie: scarymommy.com

 


Macierzyństwo Psychologia

Większość z nas łyka te suplementy diety. To nie tylko głupie, ale i niebezpieczne

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
1 września 2017
Fot. iStock / stock_colors
 

Magnez na kłopoty z koncentracją, witamina D na mocne kości czy potas, by wyrównać ciśnienie. Większość z nas każdego dnia sięga po suplementy diety, choć wcale nie musi tego robić. Dajemy się nabrać na agresywne reklamy, które mają za zadanie przekonać odbiorcę, że tego typu preparaty uwolnią go od niektórych, przykrych dolegliwości i zapewnią dobre zdrowie. Eksperci ostrzegają jednak przed nadmiernym spożyciem suplementów diety. Nie są one obojętne dla organizmu człowieka.

W Warszawie odbyła się konferencja: „Rynek suplementów diety”, pod patronatem honorowym Głównego Inspektora Sanitarnego, Narodowego Instytutu Leków, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH oraz Naczelnej Izby Aptekarskiej. Na spotkaniu zaprezentowano najnowszy raport Instytutu Ochrony Zdrowia pt. „Suplementy diety. Pacjent, rynek, trendy, regulacje”, który ukazuje zatrważające dane.

Chociaż większość z nas nie potrzebuje żadnych wspomagaczy, po suplementy sięga około 72 proc. Polaków. Jak sama nazwa wskazuje, preparaty tego typu mają uzupełniać niedobory witamin i składników mineralnych. Pytanie brzmi, skąd wiemy, że nasz organizm takiej pomocy potrzebuje?

Życie w biegu, stres, zła dieta i świadomość istnienia chorób cywilizacyjnych powodują, że coraz częściej, świadomie analizujemy sygnały ostrzegawcze wysyłane przez organizm. Zamiast udać się do lekarza, który przeprowadzi szczegółowy wywiad i zleci badania, wolimy zwalczać pierwsze, niepokojące objawy na własną rękę. Często jednak kierujemy się tym, co usłyszeliśmy w telewizji. – Już dzisiaj co czwarta reklama w mediach, a w stacjach radiowych nawet co druga dotyczy farmaceutyków, w tym suplementów diety – mówił Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli. To właśnie w reklamach najwięcej mówi się o nieprzyjemnych dolegliwościach, które możemy okiełznać, przyjmując preparat X czy Y. W dodatku jest on aktualnie sprzedawany w większych opakowaniach, a wystarczy przecież zażywać jedną kapsułkę dziennie. Brzmi cudownie, prawda?

Choć suplementy diety dostępne są bez recepty i można je kupić nie tylko w aptece, ale również w drogerii, supermarkecie czy na stacji benzynowej, lepiej przy ich wyborze skonsultować się z lekarzem. Zażywanie takich specyfików ma sens wyłącznie wtedy, gdy uzupełniają aktualne braki. Tego jednak nie wywróżymy sobie z fusów, a dowiemy się z badań laboratoryjnych. Zanim więc wrzucimy do koszyka kolejne opakowanie multiwitaminy, potasu czy preparatu na odporność, przypomnijmy sobie, że suplementy mogą zaszkodzić. Nie chodzi tu wyłącznie o ewentualne przedawkowanie.

Prof. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, kierownik Zakładu Farmacji Klinicznej i Opieki Farmaceutycznej WUM, ostrzega przed beztroskim przyjmowaniem tego typu preparatów.  – Suplementy diety nikomu nie są do niczego potrzebne. Zdejmują odpowiedzialność za zdrowie osoby, która je przyjmuje. Ludziom wydaje się, że kupując je, pomagają sobie zdrowotnie. A tak nie jest. Do tego dochodzą interakcje między suplementami a lekami. Czasem ich działanie jest wręcz szkodliwe – mówiła profesor, podając przykład reklamy jednego z produktów ”na chrypkę”. – Nie wolno tego robić. To może być ważny sygnał dla lekarza, że coś złego dzieje się z naszym zdrowiem.

Fot. iStock / Yakobchuk

Fot. iStock / Yakobchuk

Podczas konferencji specjaliści zwrócili też uwagę na niestosowność nazewnictwa. Suplementy dedykowane są bowiem „klientom”, a nie „pacjentom”, jak często błędnie nam się wydaje. –  Każdy klient powinien mieć pewność, że kupowany produkt jest certyfikowany, powtarzalny i o odpowiedniej jakości. Obecnie trwają prace nad ustawą o bezpieczeństwie żywności. Według mnie, w tej ustawie nie do końca jest miejsce na suplementy. Ale być może będzie tak, że ich nadzorem nadal będzie zajmować się Państwowa Inspekcja Sanitarna. Z pewnością rynek musi zostać uregulowany – mówił były minister zdrowia, a obecnie pełnomocnik rządu do spraw utworzenia jednolitej instytucji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo żywności, Jarosław Pinkas.

Nie dziwi więc, że środowisko medyczne domaga się większej kontroli nad rynkiem suplementów diety. Ich sprzedaż w ostatnich latach wzrosła. Szacuje się, że w 2017 roku wydamy na nie aż 4 mld zł. Jak wynika z danych Komisji Europejskiej, w latach 1997-2015 polski rynek suplementów diety wzrósł o 219 proc. Podczas gdy jeszcze 4 lata temu rocznie rejestrowanie 3-4 tysiące nowych produktów, w 2016 roku zarejestrowano ich ponad 7 tysięcy. Mamy więc w czym wybierać, obyśmy tylko robili to z głową.

Jeśli do lekarza nam nie po drodze, poprośmy o pomoc farmaceutę. Nie gryzie, a może uchronić nas przed skutkami ubocznymi niewłaściwej suplementacji diety.


 

Źródło: Rynek ZdrowiaPoradnik Zdrowie


Macierzyństwo Psychologia

Czy wiesz, jaki wpływ na rozwój dziecka ma dieta?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
1 września 2017
Fot. iStock/evgenyatamanenko

W 1000 pierwszych dni, od chwili poczęcia przez pierwsze lata życia dziecka, rodzice mają realny wpływ na jego rozwój, m.in. poprzez odpowiedni sposób żywienia. Dla prawidłowego kształtowania się odporności oraz rozwoju mózgu organizm niemowlęcia potrzebuje odpowiednich składników odżywczych. Układ immunologiczny wzmacniają witaminy, a układ nerwowy wspierają wielonienasycone kwasy tłuszczowe – składniki zawarte w mleku mamy. Jeśli kobieta nie może karmić piersią, powinna wraz lekarzem dobrać odpowiednie mleko modyfikowane. Wiedza i doświadczenie pediatry oraz wsparcie, którego może udzielić, jest kluczowe, aby rodzic mógł dokonać właściwego wyboru produktu dla dziecka.

  • 1000 pierwszych dni życia to wyjątkowy okres, w którym rodzice mogą wpływać na rozwój niemowlęcia.
  • Mama może wspierać kształtowanie się młodego organizmu, m.in. poprzez sposób żywienia dziecka, dostarczając mu kluczowych składników, niezbędnych m.in. dla rozwoju odporności i mózgu.
  • Najlepszym pokarmem dla niemowlęcia jest mleko mamy. Jeśli kobieta nie może karmić piersią, powinna skonsultować się z lekarzem i wybrać odpowiednie mleko modyfikowane – dopasowane do potrzeb niemowlęcia i wspierające jego rozwój, w tym kształtowanie się odporności i mózgu.

Wsparcie lekarza pediatry

Rodzice mają istotny wpływ na rozwój dziecka, m.in. poprzez dietę. W dużej mierze wsparciem są dla nich zalecenia żywieniowe, a źródłem informacji – lekarz. Pediatra, dzięki swojej wiedzy i wieloletniej praktyce, wie, co jest najlepsze dla rozwijającego się, młodego organizmu. Zna również zalecenia, jak poprzez odpowiedni sposób żywienia można wspierać kształtującą się odporność i mózg. Lekarz najlepiej potrafi doradzić, jak należy postępować, kiedy mama nie może karmić piersią – wskaże wtedy możliwe rozwiązania, w tym pomoże wybrać mleko modyfikowane dopasowane do potrzeb młodego organizmu. Lekarz posiada wiedzę zdobytą w toku wielu lat nauki, dlatego ma możliwość udzielenia wyczerpujących i zgodnych z aktualną wiedzą rekomendacji, dotyczących wspierania prawidłowego rozwoju małego dziecka.

Wyjątkowe 1000 dni życia

Organizm dziecka, w tym jego odporność i mózg, najintensywniej rozwija się już od poczęcia w okresie 1000 pierwszych dni życia. Na przebieg tego procesu – zarówno już w życiu płodowym, jak i po narodzinach – w dużym stopniu wpływa sposób żywienia, najpierw mamy, a później dziecka. Pierwsze 3 lata życia dziecka to między innymi okres intensywnego kształtowania się odporności. Ten proces może trwać nawet do 12. roku życia!

Czy wiesz, że

przez pierwsze lata życia układ odpornościowy dopiero uczy się, jak walczyć z bakteriami i wirusami? Właściwa dieta oraz codzienne spacery na świeżym powietrzu wspierają odporność niemowlęcia.

Już od samego początku należy wspierać układ immunologiczny i nerwowy. W wieku 3 lat mózg dziecka osiąga 85% swojej wielkości. Ten narząd jest odpowiedzialny za prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu. Natomiast odporność chroni organizm przed drobnoustrojami i wirusami. Aby ich rozwój przebiegał prawidłowo, istotne jest m.in. dostarczenie dziecku określonych składników odżywczych i witamin.

To ciekawe!

W ciągu 2 lat po narodzinach w każdej sekundzie w mózgu powstawać będą dwa miliony nowych połączeń nerwowych odpowiedzialnych za przekazywanie informacji.

Żywienie z myślą o potrzebach niemowlęcia

Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w trakcie 6 pierwszych miesięcy życia dziecka pokarmem, który najlepiej spełnia potrzeby wrażliwego organizmu, jest mleko mamy. Karmienie piersią należy kontynuować do 2. roku życia dziecka lub dłużej, przy jednoczesnym rozszerzaniu jego diety. Pokarm kobiety posiada w swoim składzie unikalną kompozycję witamin (poza witaminami D i K, które należy suplementować w porozumieniu z lekarzem), przeciwciał i związków immunologicznych, indywidualnie dopasowanych do każdego niemowlęcia. Mleko mamy zawiera również składniki ważne dla rozwoju mózgu. Niestety karmienie piersią nie zawsze może przychodzić z łatwością, a pojawiające się problemy mogą powodować niepokój mamy. Większość tych trudności można pokonać, jeśli jednak z uzasadnionych powodów kobieta nie może karmić piersią, powinna w porozumieniu z pediatrą wybrać odpowiednie mleko modyfikowane. Z inspiracji badaniami nad pokarmem kobiecym powstał Bebilon 2 z Pronutra+ – nr 1 rekomendowany przez pediatrów wśród mlek następnych*. Produkt zawiera m.in.: witaminy A, C i D** dla prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego oraz kwas α-linolenowy (ALA)**dla rozwoju mózgu i tkanek nerwowych.

Mat, prasowe

Mat, prasowe

Ważne informacje:

Karmienie piersią jest najwłaściwszym i najtańszym sposobem żywienia niemowląt oraz rekomendowane dla małych dzieci wraz z urozmaiconą dietą. Mleko matki zawiera składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka oraz chroni je przed chorobami i infekcjami. Karmienie piersią daje najlepsze efekty, gdy matka prawidłowo odżywia się w ciąży i w czasie laktacji oraz gdy nie ma miejsca nieuzasadnione dokarmianie dziecka. Przed podjęciem decyzji o zmianie sposobu karmienia matka powinna zasięgnąć porady lekarza.

bebilon_2_pronutra_plus (1)


Artykuł powstał przy współpracy z Nutricia


Zobacz także

Odgrzewane kotlety, czyli o tym, czy warto dać związkowi jeszcze jedną szansę

10 powodów, dla których warto cieszyć się z dzisiaj!

Jak radzić sobie w relacjach z toksycznymi ludźmi?