Macierzyństwo Psychologia

Dopiero, gdy rodzą się twoje dzieci, zaczynasz patrzeć na swoich rodziców zupełnie inaczej… i rozumieć. Dlaczego?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 maja 2016
Fot. iStock / g-stockstudio
 

Dopóki nie zostaniesz rodzicem spoglądasz na nich czasem jak na „kosmitów”. Nadopiekuńczy, roszczeniowi, wścibscy… Zdarza ci się tak pomyśleć. A potem rodzą się twoje dzieci i zaczynasz patrzeć na swoich rodziców zupełnie inaczej, o wiele bardziej łaskawym okiem. Są takie rzeczy, których wcześniej nie udało ci się w nich dostrzec, a może raczej zrozumieć. No właśnie, przecież dopiero teraz rozumiesz dlaczego:

1. Mówili „nie”

Wtedy, kiedy nie do końca ci się to podobało:). Twoje dzieci też najczęściej zajadałyby się kolorowymi M&M-sami, spędzały klika godzin dziennie przed telewizorem lub komputerem, na obiad jadały codziennie pizzę, a lekcje odrabiały późnym wieczorem. Słynne ustalanie nienawidzonych niegdyś przez ciebie zasad i granic objawia ci się teraz jako jedyna metoda opanowania tego chaosu. Ba, myślisz nawet, że twoi rodzice nie byli wcale tacy surowi, jak ci się wówczas wydawało…

2. Byli ciągle zmęczeni

Ile razy denerwowałeś się słysząc: „Przepraszam, dziś nie dam rady ci poczytać”. Jak to, mama nie da rady?! A co ona właściwie miała do roboty? Przyprowadzanie i odprowadzanie ze szkoły? To prawie jak spacer. A, że z twoim młodszym bratem uwieszonym u nogi i oglądającym po drodze każdą mróweczkę i każde najmniejsze ździebełko trawy Zdarza się. Zakupy? No, bez przesady. Te dwie siatki nie mogą być przecież aż tak ciężkie. No i mama nie grała przecież w piłkę, ani nie ścigała się z dziewczynami na przerwie.

To teraz już wiesz, dlaczego mama była zmęczona.

3. Powtarzali: „Jedz marchewkę”

I zielone. I mięsko dokończ. A ty czułeś, że ci to mięsko „rośnie w ustach”. Wściekałeś się, wyobrażałeś sobie jak po kryjomu opróżnić talerz i udać, ze wszystko zjadłeś. Albo jak nakarmić tym mięskiem kota pod stołem. A dziś? Dwoisz się i troisz, żeby podać twojemu dziecku pełnowartościowe posiłki. I pilnujesz każdego kęsa, a denerwujesz tak samo jak twoi rodzice widząc napchane policzki i gniewną minę.

4. Ciągle robili ci zdjęcia

„Popatrz tu, uśmiechnij się, będziesz miał pamiątkę” – wołali nawet jeszcze wtedy, kiedy zdjęcia wykonane telefonem nie były czymś powszechnym. Miałeś tego naprawdę dość. Dziś co chwila wyciągasz telefon, żeby zatrzymać jakiś moment, uchwycić pierwszy krok, zabawną minkę. Fotografie z dumą umieszczasz na Facebooku i na biurku, w pracy.

5. Podczas twoich przedszkolnych przedstawień wzruszali się do łez

A ty myślałeś, że coś z nimi nie tak, skoro płaczą:) Dziś z drżeniem serca patrzysz na swoje dzieci występujące w szkolnych jasełkach, szlochasz po kryjomu przeglądając ich zdjęcia z okresu niemowlęctwa. Rozumiesz już sens slow: „jak oni szybko rosną” i często myślisz o tym, że niektóre chwile chciałoby się zatrzymać na dłużej. Że twoja córka całkiem niedługo zacznie dorastać, mieć swoje tajemnic i swój świat. Że twój syn się usamodzielni i w końcu zacznie być w domu jedynie gościem.

6. Mówili, że się o ciebie martwią

A tobie wydawało się, że przesadzają. Masz tylko nowych, fajnych znajomych, nowe, ekscytujące zajęcia pozalekcyjne 🙂 i okres fascynacji eksperymentami. Eksperymentujesz se wszystkim. Z perspektyw czasu, kiedy przypominasz sobie co wtedy wyprawiałeś, a do czego się jedynie przyznałeś mamie i tacie, włos ci się jeży na głowie, kiedy myślisz, ze twoje dzieci mogłyby zachowywać się w równie ryzykowny sposób.

7. Prosili, żebyś coś jeszcze przemyślał

I na nic były ich tłumaczenia, że pewnych decyzji nie warto podejmować zbyt szybko, że trzeba pewne kwestie rozważyć, przemyśleć. Przecież wiedziałeś lepiej. Dziś, tak jak twoi rodzice wtedy rozkładasz bezradnie ręce, kiedy słyszysz o decyzjach swoich prawie dorosłych dzieci. Ale tak jak twoi rodzice możesz tylko pokiwać głową i z boku trzymać kciuki. Ugryź się w język, kiedy na usta ciśnie ci się: A nie mówiłem?…

Życie zatacza koło. Powoli wchodzimy w role, w których chcąc lub nie chcąc powielamy zachowania naszych rodziców. I może właśnie dzięki temu, dopiero gdy rodzą nam się dzieci jesteśmy w stanie się z rodzicami lepiej zrozumieć, a nawet czasem i pojednać po latach.


Macierzyństwo Psychologia

Oficjalne otwarcie POP-UP DITTA ZIMMERMANN

Redakcja
Redakcja
21 maja 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Pokazem mody z najnowszych kolekcji Kossmann, Anny Cichosz, Mia Stilo, Gavel, butów NOVAK oraz biżuterii Ditta Zimmermann, Pradelle oraz KOD rozpoczęło się oficjalne otwarcie POP-UP DITTA ZIMMERMANN w galerii Plac Unii City Shopping 17 maja 2016 r. Wydarzenie poprowadziła Anna Dec, znana prezenterka telewizyjna.

Projektantka i właścicielka marki biżuteryjnej Ditta Zimmermann w maju 2016 r. otworzyła nową kreatywną przestrzeń modową POP-UP DITTA ZIMMERMANN w galerii Plac Unii City Shopping. Do współpracy zaprosiła znanych polskich projektantów oraz marki: MIA STILO, GAVEL, JACOB BIRGE, ELEMENTY, Ania Cichosz, Ewa Łukawska, Michał Novak, BAWSOME, Patryk Wojciechowski, DRUNKLEGENDS, PRADELLE, HASHTAG, SETA, ALE, SUSSURO, Karolina Warda, Monica Nera, DECODE, KOD, ANNA FELEDYK, GOSIA STROJEK, Ostrowski Design, BlackorWhite, Mum and Daughter. Oficjalne otwarcie, na które przybyli przedstawiciele mediów, gwiazdy, styliści oraz blogerzy modowi rozpoczął pokaz najnowszych kolekcji odzieżowych Kossmann, Anny Cichosz, Mia Stilo oraz Gavel, które zostały zaprezentowane wraz z butami NOVAK, biżuterią Ditty Zimmermann, Pradelle i KOD. Wśród przybyłych znaleźli się znani: Tomasz Jacyków, Ewa Gawryluk, Anna Oberc, Andżelika Piechowiak, Stan Borys, Kasia Nova, Jagoda Judzińska, Karina Kunkiewicz.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Goście mieli okazję osobiście przekonać się jak komponują się z idealnie skrojonymi i zaprojektowanymi ze smakiem ubraniami eleganckie naszyjniki, kolczyki i bransoletki. Można było także od razu po pokazie nabyć prezentowane modele oraz wiele innych dostępnych w POP-UP DITTA ZIMMERMANN. A było z czego wybierać, ponieważ w jednym miejscu zgromadzono odzież i biżuterię kilkudziesięciu projektantów. Prezentowana kolekcja jest potwierdzeniem faktu, że polscy projektanci odzieży i biżuterii tworzą rzeczy piękne, niebanalne i wyjątkowe, nie odbiegając poziomem od zagranicznych kreatorów mody.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Partnerami wydarzenia byli: Plac Unii, MINI Bavaria Motors Janki, Galeria Heban, DŁUGAshowroom, John Lemon, MJUD, Bobbi Brown, cocoSPA, Organics Beauty i OKK!.

Ditta Zimmermann to kreatywna polska projektantka i twórczyni marki biżuterii, której znakiem rozpoznawczym stały się swobodne minimalistyczne formy, linearne kształty i szlachetne materiały. Jej filozofią jest próba balansowania na styku świata mody i sztuki, której efektem są designerskie kolekcje inspirowane kosmosem i architekturą.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

POP-UP DITTA ZIMMERMANN jest odpowiedzią na potrzeby współczesnych, niezależnych kobiet, które poszukują możliwości kreowania własnego stylu ponieważ są otwarte na świat, ale też wierne sobie. Jest miejscem, w którym kobieta będzie miała możliwość w pełni realizować swoją unikatową kobiecość. Butik ten jest także ukłonem w stronę trendu „social”, polegającego na promowaniu budowania relacji oraz dzieleniu się wiedzą i doświadczeniem.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

1494_resize

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Macierzyństwo Psychologia

Co wybierasz – drink czy wino? Dowiedz się, które z nich jest łaskawsze dla twojej figury

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
20 maja 2016
drink
http://www.womenshealth.pl/zdrowie/Drinki-i-wino-wplyw-alkoholu-na-Twoja-forme-i-figure,7040,1

Lubimy od czasu do czasu pójść na drinka z przyjaciółmi, lub wypić przy dobrym filmie kieliszek wina. Alkohol to alkohol, wypity w większej ilości pod każdą postacią ma jednakowo niesympatyczne konsekwencje w postaci kaca. Jednak jeśli wychodzimy tylko na drinka lub lampkę wina, problemu być nie powinno. Niestety, napoje alkoholowe nie są obojętne dla naszej figury, nawet jeśli lubimy aktywność fizyczną.

Co jest bardziej bezpieczne dla sylwetki. Drink czy wino?

Kaloryczność:

  • pół kieliszka wina – 90kcal
  • 50ml alkoholu powyżej 40% – 110kcal

Różnica z pozoru niewielka. Jednak dodatki do drinków bywają kaloryczne, więc w żaden sposób nie przysłużą się naszej sylwetce. Ponadto przy wódce przychodzi apetyt na przekąski, co również bywa niebezpieczne. Podczas rozkładu alkoholu w wątrobie rozkład tłuszczu jest utrudniony, a wódka spowalnia tempo spalania tłuszczu nawet o 73%. Odrobinę inaczej jest z czerwonym winem, które w objętości 150-cio mililitrowej lampki, zwiększa u kobiet produkcję leptyny, regulującej apetyt. Ponadto pojawiła się teza mówiąca, że kobiety mają mniej enzymu potrzebnego do strawienia wina, więc produkują go, zużywając do tego dodatkowe kalorie.

drink

Fot. Pixabay / Didgeman / CC0 Public Domain

Wpływ na mięśnie

Sportowcy zostali poddani ciekawemu badaniu przez norweskich naukowców. Po treningu podano im 6 drinków, które spożywali przez 3 godziny. Jak się okazało, wypracowane przyrosty mięśni spadły u nich aż o 37%! A wino? A czerwone wino zawiera resweratrol zapobiegający utracie masy mięśniowej.

Podsumowanie

Wino jest łaskawsze dla naszej figury i bezpieczniejsze dla zdrowia. Niekiedy wręcz przynosi pozytywne efekty, jeśli nie wypijamy więcej niż jednej lampki dziennie. Cała reszta wypijanego alkoholu, może mieć dwa skutki – kac, oraz kalorie odkładające się w biodrach i w talii.


źródło: womenshealth.pl


Zobacz także

Szklana butelka Everyday Baby, bezpieczna przyszłość zakorzeniona w przeszłości

Co nie jest miłością, choć tak wygląda? Nie kochasz go, ale nie możesz odejść

Powiedz, co widzisz na obrazku i odkryj podświadome sekrety swojej osobowości