Macierzyństwo

7 rzeczy, które dzieją się, gdy mówisz swojemu dziecku: „przepraszam”

Redakcja
Redakcja
1 września 2022
fot. acoblund/iStock
 

Częścią każdego uważnego rodzicielstwa jest wychowanie dziecka z szacunkiem i empatią.  „Przepraszanie” – jest jego bardzo ważną częścią.  Każdy z nas popełnia błędy, nawet nieświadomie, dlatego tak ważne jest, by umieć je komunikować, po ludzku, z czułością.

Wychowywanie dzieci jest złożonym procesem i szczerze mówiąc sporo czasu poświęcamy nie tyle na ich wychowanie, co na oduczaniu tego, czego nas nauczono lub jak zostaliśmy wychowani. Dziś wiemy, że nie tędy droga. Warto podejść do tego faktu z większą uważnością. Mówienie dziecku „przepraszam” jest częścią prawidłowego rozwoju psychicznego naszych dzieci. Warto wiedzieć, co stoi za tym słowem, kiedy je wypowiadamy.

1. Uczysz je brać odpowiedzialność za swoje działania

Kiedy mówisz, że jest ci przykro i przyznajesz się do błędu, uczysz swoje dziecko, że ważne jest, aby wziąć odpowiedzialność za swoje działania. Z drugiej strony, jeśli podtrzymujesz swoje złe działania/decyzje, twoje dziecko zawsze będzie się usprawiedliwiać i nigdy nie będzie w stanie przyznać się do błędu. Dzieci zwracają uwagę na to, jak się zachowujemy i reagujemy. W ten sposób będą rozmawiać z innymi, a nawet z samym sobą. Uczą się przez obserwację, a nie przez słuchanie naszych wykładów.

2. Uczysz swoje dziecko, że może ci zaufać

Może nie być łatwo przyznać, że się mylisz, ale robiąc to, uczysz swoje dzieci, że mogą ci zaufać. Będzie im łatwiej zwrócić się do ciebie z problemami, czy w sytuacji, kiedy to one podejmą jakąś złą decyzję i będą potrzebowały pomocy.

3. Uczysz je, jak przepraszać

Nasze dzieci zwracają uwagę na to, jak do nich mówimy. Kiedy odmawiasz przeprosin, nigdy nie nauczą się przepraszać i przyznawać się do błędu. Ale kiedy podejmiesz dodatkowy wysiłek o wiele bardziej prawdopodobnie nauczą się przepraszać innych.

4. Torujesz mu drogę do zdrowszych relacji w życiu

Kiedy ludzie nigdy nie odpuszczają i nie biorą odpowiedzialności za swoje działania, odbija się to na ich wszystkich relacjach z ludźmi. Z jednej strony mogą pozwolić ludziom źle się traktować, ponieważ taka była dynamika ich relacji rodzic – dziecko. I odwrotnie, mogą skończyć jako ci dręczący innych.

5. Uczysz je wybaczać

Przebaczenie jest ważną lekcją. I naprawdę istnieje tu właściwa i zła droga. Kiedy uczymy się tego już jako dzieci, będzie to dla nas bardziej oczywistą ścieżką niż trwanie za wszelką cenę przy swoim.

6. Pokazujesz mu, że zasługuje na szacunek

Szacunku dziecko uczy się poprzez interakcje. Jeśli nie chcesz, aby ludzie nim pomiatali, naucz je, że jest godne szacunku i że może go od innych oczekiwać.

7. Pokazujesz, że popełnianie błędów jest w porządku

Kiedy upierasz się, że masz rację, nawet jeśli się mylisz, wiadomość, którą wysyłasz, jest dość jasna: nie popełniam błędów. Jaka to lekcja dla dziecka? Przecież każdy popełnia błędy. Błędy to narzędzia do nauki, które pomagają nam się rozwijać. Więc proszę, daj dziecku znać, że każdy popełnia błędy i błędy są w porządku.


Macierzyństwo

Jak zwalczyć powakacyjną chandrę? 5 sposobów Małgorzaty Ohme

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
2 września 2022
 

Wakacje to czas naładowania baterii – odpoczynek od pracy i codziennych obowiązków związanych chociażby z rokiem szkolnym. Często zamiast wrócić do pracy z wakacji pełnym energii i sił do działania, jesteśmy zniechęceni, rozdrażnieni i negatywnie nastawieni. Jak nie dać się powakacyjnej chandrze? Jak poradzić sobie z nadchodzącą jesienią?

5 sposobów na powakacyjną chandrę

Uporządkuj życie

To zupełnie naturalne, że długie, ciepłe i słoneczne dni rozleniwiają. Wakacyjne miesiące dla wielu są czasem odpoczynku, relaksu, oderwania od codziennych problemów. Jednak wszystko przemija. Nadchodzi jesień – dokonała okazja do uporządkowania życia, które po lecie w końcu wraca na właściwe tory. Zamiast zamartwiać się powakacyjnym powrotem do pracy, pomyśl o nowych zadaniach, projektach i satysfakcji jaką za sobą niosą.

Jesień wielu kojarzy się z rozpoczęciem roku szkolnego, a co za tym idzie z większą ilością obowiązków. Zamiast marudzić, zastanów się, jak zorganizować sobie życie by było lepiej. Szkoda marnować energię na zamartwianie i narzekanie. Lepiej skupić się na tym co zrobić, by jesień stała się bardziej optymistyczna. Jak zorganizować sobie życie by było lepiej?

Zaplanuj drobne przyjemności

Przyjemne chwile, urocze weekendy i niezapomniane wyjazdy możemy organizować przez cały rok. Do codziennego grafiku wpleć drobne przyjemności. Na mapie jesieni zaznacz weekend za miastem, święta z rodziną, ferie w górach czy wyjście do kina lub restauracji. Nie zapomnij o urodzinach, imieninach i rocznicach!

Urozmaić swoje zajęcia jesienią

Pokażmy, że mamy wpływ na własne życie. Urozmaićmy nadchodzącą jesień, spędźmy ją w inny sposób niż dotychczas. Zastanówmy się, co w ubiegłym roku nam „nie wyszło”, co nam się nie podobało i co można zrobić inaczej. Pomyślmy, jak wzbogacić i podkolorować nadchodzące miesiące. Żyjmy przyjemnymi momentami, wydarzeniami, które czekają na nas o każdej porze roku, nie tylko latem. W jaki sposób możemy inaczej zaplanować czas, by jesień nie była pesymistyczna? Zadbajmy o swoje ciało, dajmy sobie dodatkową energię. Jeśli mamy skłonności depresyjne, znajdźmy własne sposoby na poprawę nastroju, dla jednych będzie to sport, dla innych rozwijanie zainteresowań i pasji.

Zobacz również: Depresja sezonowa to nie wymysł, istnieje naprawdę. Kiedy i jak daje o sobie znać?

Uprawiaj sport

Często bezwiednie poddajemy się pewnemu rytmowi – ćwiczymy wczesną wiosną by poprawić sylwetkę przed latem lub w styczniu, bo takie są nasze postanowienia noworoczne. Zawalcz, pokaż, że masz wpływ na własne życie. Aktywność fizyczna, niezależnie od tego czy biegi, jazda na rowerze czy ćwiczenia na siłowni powodują wydzielanie adrenaliny i endorfin. Zadbajmy o swoje ciało, dostarczmy mu z rana dawkę energii. Ustaw budzik godzinę wcześniej i poćwicz przed pracą.

Zadbaj o zdrowie psychiczne

W wakacje wiele rzeczy odpuszczamy, przestajemy się przejmować. Wszystko jak bumerang powraca we wrześniu. Ostatnie trzy lata były dla nas naprawdę ciężkie – trwająca dwa lata pandemia, a potem wojna, która uruchomiła lęk międzypokoleniowy. Wszystkie negatywne wydarzenia odbiją się na naszym samopoczuciu. Dlatego każdy z nas powinien zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Wsparcie specjalisty pomoże przetrwać trudny czas – konflikty, agresje, napięcia emocjonalne. Nie pozostawiajmy nikogo samego sobie. Miejmy ogromną uważność na siebie, dzieci i bliskich. Bądźmy odważni, nie bójmy się reagować i prosić o pomoc. Mówmy głośno o problemach, dajmy sobie pomóc.

 


Macierzyństwo

Wystarczy zrobić tę jedną rzecz, żeby dzień już od samego rana wyglądał inaczej

Redakcja
Redakcja
1 września 2022
fot. YazolinoGirl/iStock

Rano, kiedy spieszymy się do pracy, a teraz i do szkoły, nasze działania bywają chaotyczne. Trudno w nerwach i pośpiechu, mimo najlepszych chęci, zapanować nad wszystkim – to zrozumiałe. Jest jednak jedna zasada, która w takiej sytuacji liczy się bardziej niż cokolwiek innego.

Chodzi o prostą poranną rutynę, której wprowadzenie znacząco wpłynie na jakość życia właśnie o tej porze dnia i przeniesie się na całą jego resztę. Uwaga, nie chodzi o to, żeby każdy szczegół był tu dopracowany i wszystko perfekcyjne i doskonałe. Nie chodzi o ciągłe sprawdzanie, czy dzieci zapakowały książki, czy mają buty na zmianę i butelkę z wodą, nie chodzi też o upewnianie się, czy zjadły śniadanie i umyły zęby.

Dziecko, wychodząc do szkoły, przestaje być pod naszą opieką. Tracimy je z oczu i nie mamy kontroli nad tym, co się stanie. Ale to nie znaczy, że nie możemy go na to przygotować.

Dla mnie najważniejszą rzeczą jest upewnienie się, że dziecko ma dobry poranek, codziennie. Nie chodzi o to, że codziennie przygotowuję masę atrakcji, niespodzianek, prezentów czy czego tam jeszcze. Chodzi o małe rzeczy. Przykład? Ton, w jakim się do niego odnoszę. Wprowadzanie, czasem ciut wbrew sobie, dobrej atmosfery. Życzliwość, spokój i ciepło – na to kładę największy nacisk. Chcę, żeby dziecko czuło się kochane, akceptowane, zrozumiane i bezpieczne. Chcę, żeby z takim poczuciem opuściło dom i poszło do szkoły i swoich spraw. Wierzę, że to daje mu siłę do stawiania czoła szkolnym stresom, że wie, że może wrócić do bezpiecznego domu, gdzie wszystko będzie dobrze.

Nie zawsze jest to łatwe. Czasem wstaję lewą nogą. Czasem lewą nogą wstaje moje dziecko. Czasem wszystko idzie nie tak – wiadomo. Skłamałabym, mówiąc, że zawsze w doskonałym stopniu udaje mi się przeprowadzić poranek w założony, idealny sposób. Ale przy odrobinie wysiłku, da się to robić naprawdę często.  I, co najważniejsze, ten wysiłek jest tego wart.

Pamiętaj, że jesteś dla swojego dziecka stałym punktem odniesienia i jego wewnętrznym głosem. Jeśli spędzasz cały poranek, krzycząc, żeby  się pospieszyło, szybciej ubierało, natychmiast myło zęby itd., poniesie tę złą energię ze sobą na cały dzień. To może zabrzmieć dziwnie, ale pomyśl o tym: nasz sposób myślenia i energia, od której zaczyna się nasz dzień, przenikają na jego kolejne godziny, do samego końca. Zrób  więc wszystko, co w twojej mocy, żeby stworzyć odpowiedni klimat, robiąc wszystko, co w twojej mocy, aby dziecko poczuło się ciepło i bezpiecznie, zanim wyślesz je w świat.


Zobacz także

Tata potrzebny od zaraz. O istocie roli ojca w życiu dziecka

"W imieniu dzieci skazanych na życie". List Agaty Komorowskiej

„W imieniu dzieci skazanych na życie”. List Agaty Komorowskiej

Marzenia Matki Niespełnione. Czyli co ułatwiłoby mi życie, a czego jeszcze nikt nie wymyślił