Listy do redakcji

„Tylko się już na mnie nie gniewaj”. Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 maja 2017
Fot. iStock / OcusFocus
 

Wyciągam z szafy stalowy garnitur, podobno podkreśla kolor moich tęczówek. Wiem, że mój wybór ci się spodoba. Powoli pastuję buty. Dobieram krawat. Wyjmuję kwiaty z wazonu – słoneczniki – Twoje ulubione. Może wezmę też dla ciebie książkę, przecież lubisz czytać.

Z zadowoleniem przyglądam się sobie w lustrze. Już nie mogę się doczekać, kiedy ujrzę Twoje wielkie, niebieskie i błyszczące oczy. Przekręcam kluczami zamek do naszego pięknego domu. Może dzisiaj pozwolą, żebym cię zabrał do twojego niebieskiego pokoju. Wsiadam do auta, po drodze mijam sąsiada, grzecznie mu się kłaniam. Prosi żebym cię pozdrowił. Mówi coś jeszcze, ale zniecierpliwiony wsiadam do auta. Nie lubię się spóźniać. Odpalam silnik i już jestem w drodze do ciebie. Wkładam płytę Emeli Sande i wsłuchuję się w jej hipnotyzujący głos.

„Uśmiechnij się!” – krzyczysz kręcąc komórką wakacyjny film. Jest cudownie, piasek pomiędzy palcami, nieśmiały dotyk wiatru, promienie słońca na naszych ciałach. Ty z burzą loków. Ciepłe, dziecięce rączki owinięte wokół mojej szyi. Tak wygląda szczęście – ty, Helenka i ja, spokój oraz błogie lenistwo – nasze pierwsze wspólne wakacje. Helenka biega tymi swoimi tłustymi stópkami po złocistym piasku, śmiejąc się przy tym beztrosko. Ty przytulasz się do mnie, pachniesz morzem i tymi perfumami o dziwnej nazwie. „Kocham Cię najmocniej na świecie”- szepczesz mi do ucha, a później zrywasz się z kocyka i pędzisz do naszej córeczki. Uwielbiam na was patrzeć. Jesteście takie piękne. Wołacie mnie do siebie…

Jestem na miejscu. Trochę się denerwuję. Minął tydzień, od kiedy ostatni raz cię widziałem. Siedzisz jak zwykle przy oknie, coś piszesz, w końcu mnie zauważasz. Uśmiechasz się lekko, tak niepewnie, jakbyś nie chciała mnie wystraszyć. Tak bardzo chcę cię przytulić i pocałować, ale ty mnie odpychasz. Prosisz żebym usiadł, że musimy porozmawiać o czymś bardzo ważnym. Boję się tej rozmowy. Czasami słowa są niepotrzebne. Chciałbym żebyśmy znowu usiedli w trójkę na podłodze i zagrali w kości. Obiecuję, że nie będę już tak dużo pracować i obiecuję obietnic dotrzymywać. Tylko się już na mnie nie gniewaj.

-Jak mogłeś! Helenka przez ciebie płakała. Jej pierwszy występ, a ty go nie widziałeś! Obiecałeś jej i mi, że będziesz. Przecież taniec jest dla niej taki ważny! – machasz rękoma. Jesteś wściekła.

– Nie krzycz, nie przy dziecku. Nie mogłem, przecież wiesz że chciałem, ale papiery same się nie zrobią. Jutro mam ważne spotkanie, mamy podpisać ugodę…

– Jak zwykle, tylko praca się dla ciebie liczy! Wiesz co, siedź sobie tutaj, my jedziemy do mojej mamy i tak nie ma z ciebie pożytku…

– Oszalałaś, jest już ciemno, Julia, daj sobie spokój. Przepraszam.

Ale ty mnie nie już słuchałaś. Wzięłaś przerażoną Helenkę za rękę i trzasnęłaś drzwiami. Ciągle słyszę stukot twoich obcasów o betonowe płyty i jej płacz. Powinienem był pobiec za Wami, ale byłem taki zmęczony. Wiedziałem, że za dużo było wieczorów beze mnie, z niepokrytymi obietnicami, nieobecnością w codzienności. Nalałem sobie whisky i poszedłem spać. To był kwiecień.

„One nie żyją. Zginęły w wypadku. Musisz to zrozumieć, inaczej nigdy…” – nie chcę tego słuchać. Przecież jestem z tobą. Każdy wieczór czekam na ciebie. Zmieniłem się dla ciebie.

Gdzie jesteś Julio? Gdzie jest nasza córka? Jeżeli Was nie ma, to gdzie ja jestem?

Obdrapane ściany, pełne niemego bólu, siedzę na łóżku. Tak bardzo mi was brakuje, zrobiłbym wszystko żeby móc cofnąć czas. Bez was nie ma mnie, ale jeszcze chwilę i będę z wami…

„Już jestem w domu!” – „Tata, tata!” – Helenka całuje mnie mocno. Ty z mokrymi dłońmi, stoisz w kuchni i uśmiechasz się do mnie. Jest to najpiękniejszy uśmiech na świecie. Myślę, że to jest właśnie szczęście – ty, Helenka i ja.

Sandra Kortas-Dorsz


Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Zadanie konkursowe: jeśli chcesz wziąć udział w akcji „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię” prześlij do nas swoje opowiadanie, nie narzucamy formy, tematyki – napiszcie o tym, co wam w duszy od dawna, a może właśnie w kwietniu gra. Na wasze prace czekamy pod adresem: kontakt@ohme.pl. Najciekawsze z nich opublikujemy i nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Akcja potrwa od 12 kwietnia do 8 maja. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 18 maja 2017 roku na stronie www.ohme.pl

Nagrody:

Foksal_logo WAB-nowe-logo_wab

10 x zestaw książek, skłądający się z:

Steczkowscy. Miłość wbrew regule

SteczkowskaSteczkowscy

Postawili wszystko na jedną kartę – sprzeciwili się tradycji, zasadom i kościelnej regule. Wybrali siebie i miłość. Nikt ich nie wspierał, wszyscy się odwrócili. Było ciężko, ale wygrali swoje życie.

W latach sześćdziesiątych młody Stanisław Steczkowski jest księdzem w Duląbce, niewielkiej wsi w województwie podkarpackim. Charyzmatycznym, tryskającym energią, uwielbianym przez wiernych, dyrygentem chóru przykościelnego aktywizującego parafian. Danusia Wyżkiewicz, młodsza od niego o siedem lat, mieszka w tej samej wsi i śpiewa w chórze przykościelnym. Od dawna jest zakochana w Stanisławie, okazuje się, że z wzajemnością.

Ta książka mówi o pięknej miłości, ale też o borykaniu się przez całe życie z bytem, akceptacją społeczną, Kościołem i aparatem władzy, o nieustannym życiu poza nawiasem. Jest to też opowieść o bezprzykładnej walce o uznanie tej miłości przez Kościół, o dyspensę od ślubów kapłańskich i ślub kościelny. Walce wygranej na trzy lata przed śmiercią Stanisława.

Costello. Przebudzenie

Hermez_Costello

Drapieżna, bardzo zmysłowa próba zmierzenia się z cielesnością. 

Czy w obecnych czasach możliwe jest pełna akceptacja własnego ciała? Czy przyjemność z własnej cielesności zarezerwowana jest dla pięknych i młodych? Co z ciałami ułomnymi, niedoskonałymi, starzejącymi się, które nasza kultura skazuje na niebyt?

Elizabeth Costello, postać wykreowana przez J.M. Coetzeego, jest znaną pisarką. Do tej pory w swoich wykładach, wygłaszanych w uniwersyteckich aulach i podczas spotkań autorskich koncentrowała się na prawach uciskanych mniejszości, słowa służyły jej do stawania w obronie Innego. Żarliwie walczyła również z zabijaniem zwierząt.

Teraz, gdy odbywa serię spotkań w Europie, odkrywa zupełnie nowy rys swojej osobowości. Zaczyna na nowo doświadczać własnej cielesności, emanuje erotyzmem, zaraża nim. Prowokuje i buntuje się przeciwko ograniczeniom, jakie w tej sferze narzuca ludziom kultura, religia, ale i język, zazwyczaj tak giętki i bogaty, a tak ubogi w opisywaniu ludzkiej seksualności.

Noble Health logotyp kolor_jasne tło_CMYK

3 x Class A Collagen Complex

Zestaw Collagen COMPLEX

4 x Detox na Maxa 

zestaw Detox na Maxa

2 x Detox Tea + kubek

NH_zestaw_herbata+kubek

1 x Żelkowe love

NH_żelki

Regulamin akcji znajduje się tutaj.

 


Listy do redakcji

Ojciec naraził swoje dziecko na niebezpieczeństwo w zoo. „Debil” – tak o nim piszą internauci

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
8 maja 2017
Fot. Screen Facebook ze strony ZOO Zamość - "Ogród Zoologiczny im. Stefana Milera"
 

„Średnio raz w roku , czyli raz na około 200 tys. zwiedzających trafia się „myślący inaczej”. Zamojskie zoo odwiedził właśnie dzisiaj”. Tak zaczyna się opis pod zdjęciem, które Zoo w Zamościu umieściło na swoim profilu na Facebooku. Znajduje się na nim ojciec, który włożył małe dziecko do wybiegu dla dzikich zwierząt. „Takie coś powinno być zgłoszone odpowiednim służbom, jako narażenie zdrowia i życia dziecka” – piszą oburzeni internauci.

Pracownicy zoo mają dosyć ludzkiej bezmyślności, która naraża dzieci na poważne niebezpieczeństwo. Nie pomagają tabliczki, ani ostrzeżenia. Dlatego to zdjęcie wrzucili do sieci ku przestrodze. Przedstawia ojca, który trzyma dziecko, a wokół niego znajdują się trzy surykatki. Pracownicy ostrzegają, że choć zwierzęta wyglądają słodko i niegroźnie, to „bez problemu przegryzają rękawicę spawalniczą swoimi ostrymi jak szpilki zębami”.

Internauci nie kryją swojego przerażenia i nie są łaskawi dla bezmyślnego ojca. Zostawili ponad tysiąc komentarzy, w których najczęściej pada określenie „debil”. Dyskutują także nad sposobem rozwiązania tego problemu. „Myślę, że ogromne kary finansowe dla tych „myślących ” rodziców, może by nauczyły trochę odpowiedzialności”. Inni są za założeniem drutu pod napięciem, „który powinien być od strony zwiedzających, aby mógł chronić zwierzęta przez takimi ludźmi specjalnej troski”.

Czy naprawdę trzeba zacząć karać dorosłych, aby wreszcie zaczęli dostrzegać, w jakim niebezpieczeństwie może znajdować się ich dziecko? Czy naprawdę są aż tak pozbawieni wyobraźni?

Bo niestety, przykładów bezmyślnego zachowania rodziców jest mnóstwo. W komentarzach zostały opisane sytuacje, których internauci byli świadkami. „Kilka razy w roku odwiedzamy Zoo w różnych miastach, ale w Zamościu widziałam naprawdę mnóstwo ludzi dających dzieciom chrupki, paluszki itp., żeby pokarmiły różnego rodzaju zwierzęta przez siatkę. Nie wiem gdzie ci wszyscy rodzice mają rozum”. Kolejna internautka opisała sytuację, kiedy ojciec posadził dziecko na barierce z nogami znajdującymi się nad basenem z hipopotamami: „chwilę później puścił to dziecko, bo coś musiał wyjąć z torby. Mnie dosłownie zrobiło się słabo”.

Bezmyślność rodziców może skończyć się dla dziecka tragicznie. Co musi się stać, aby dorośli wreszcie uświadomili sobie, że w zoo znajdują się groźne zwierzęta, które mogą zrobić krzywdę?


Listy do redakcji

„Stało się, odszedł mówiąc, iż boi się być uwiązany w przyszłości”. Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 maja 2017
Cztery słowa, które potrafią zrujnować każdy związek
Fot. Flickr / Matteo Paciotti / CC BY

Siedziała na tarasie wiejskiego domu swojej matki, wolno paliła papierosa, była noc, a ona mimowolnie wpatrywała się w gwiazdy na ciemnym niebie. Lekki wiatr przyniósł jej wspomnienia ostatniej nocy. Została sama po pięciu latach wspólnego życia z mężczyzną, który według niej był ideałem i spełnieniem marzeń każdej kobiety, a przede wszystkim był miłością jej życia. Była z nim niezwykle szczęśliwa, rozumieli się bez słów, mieli swoje ulubione piosenki, potrawy, mieli grono wspólnych znajomych, a przede wszystkim na swoim koncie mieli mnóstwo podróży, ponieważ ona pracowała w branży turystycznej i podróże były częścią jej pracy. Spędzili ze sobą mnóstwo przecudownych chwil, zwiedzili wiele miejsc na świecie i nic nie zapowiadało tego, iż ona jego jedyna, najwspanialsza kobieta w życiu, przestanie zajmować pierwsze miejsce w jego sercu. Stało się, odszedł mówiąc, iż boi się być uwiązany w przyszłości… Na początku odczuwała ból, szukała w sobie winy, później gniew, rozczarowanie, żal, a na koniec złość!! Prysły marzenia o ślubie jak z bajki, wspólnym życiu, gromadce uśmiechniętych, biegających dzieci i biszkoptowym labradorze szczekającym w ich pięknym ogrodzie!

Siedząc w tę noc czuła się bezpiecznie na tarasie rodzinnego domu, miejscu znanym jej od najmłodszych lat, jednak targały nią skrajne emocje, a przede wszystkim czuła ogromną pustkę. Mimo wszystko postanowiła sobie, iż się nie podda, nie załamie, nie będzie rozpaczała, to nie było w jej stylu. Ona, jak nikt inny, z każdej porażki i trudności potrafiła się podnieść. Umiała w tylko sobie znany sposób, w każdej porażce i niepowodzeniu znaleźć choćby odrobinę pozytywu. Tak było i tym razem, postanowiła sobie, że będzie silna, pójdzie do przodu, będzie realizowała się w swoich planach i nie będzie oglądała się za siebie. W końcu jak by nie było będzie miała dla siebie o „ druga połowę” więcej czasu.

Uczyła się życia solo. Na początku nie było jej łatwo, bo jak by nie patrzeć to jednak przeżyła pięć fascynujących, niezwykłych i beztroskich lat życia, życia we dwoje. Rzuciła się w wir pracy, dopinała umowy, realizowała projekty, rozmawiała z klientami i zawodowo poświęcała się w całości. Po pracy spotykała się z przyjaciółmi. Czytała książki, na które zawsze brakowało jej czasu, szlifowała języki obce, oglądną filmy, które od lat czekały na swój czas. Często jeździła na rowerze, uwielbiała obserwować miasto, przechodniów, podpatrywała jak inni spędzają czas, na co dzień. Chodziła na fitness, basen, niekiedy biegała słuchając swoich ulubionych kawałków muzycznych. Więcej czasu spędzała również ze swoja mamą, w jej wiejskiej posiadłości, kochała ją z całego serca i wiedziała, że zawsze może na nią liczyć. Mama znała jej troski, była jej najwierniejszą przyjaciółką, a także wzorem dobra i oddania. Potrafiła przegadać z mamą niejedną noc, razem śmiać się i płakać z tego, co za nią i przed nią. Z każdym dniem coraz częściej zdarzało jej się zapominać o tym, iż doskwiera jej samotność. W zasadzie czuła się szczęśliwa, wolna i spełniona, ale stanowczo nie chciała i nie była gotowa na nową miłość.

Zbliżał się gorący sezon w jej pracy i wir przygotowań do przyjęcia zmasowanego ataku klientów sięgających po spełnianie swoich wyjazdowych marzeń. Kierownictwo i pracownicy firmy zostali wysłani do stolicy, by, jak co roku szkolić się i móc sięgać po nieosiągalnie, proponować, co nieprzewidywalne. Po intensywnych dozach nauki i cennych wskazówkach jak postępować by było jeszcze lepiej niż jest wraz z pracownikami udała się do lokalu, na późną kolację. Była bardzo zmęczona i nie miała ochoty na spotkania po pracy. Postanowiła udać się do pokoju hotelowego na odpoczynek. Zawsze odczuwała zmęczenie po wyjazdowych intensywnych szkoleniach. Zazwyczaj jednak nie wychodziła z innymi, by skorzystać z uroków nocnego życia w mieście. Koleżanki i koledzy z jej pracy namówili ją jednak, by została razem z nimi. Nie dała się długo prosić, bo w zasadzie nie miała nic do stracenia, nikt na nią nie czekał i perspektywa kolejnego samotnego wieczoru utwierdziła ją w przekonaniu, że powinna sie temu poddać. Po pysznej kolacji w niezwykle rozbawionym gronie współpracowników udali się potańczyć do pobliskiego klubu. W zasadzie nie protestowała wiedziała, że nie ma tylu argumentów, ile reszta ekipy, która wręcz zabroniła jej oddalić się do swego pokoju hotelowego. Klub był bardzo przytulny, tłum ludzi tańczył w rytm idealnie dobranych rytmów, sama była zdziwiona, że muzyka porywa ją do tańca. Była szczęśliwa, całodzienne zmęczenie poszło w niepamięć, gdy porywały ją do tańca znajome jej piosenki. Bawiła się wyśmienicie, piła drinki z ulubioną szkocką i była szęśliwa. W chwili wytchnienia usiadła w pokoju przeznaczonym do palenia i zapaliła papierosa. Obok niej siedział młody chłopak. Miała wrażenie, że siedzi on bez ruchu wpatruje się w jeden punkt, trzymając w ręce nieodpalonego papierosa. Nie patrząc na niego ruchem jednej ręki podała mu ogień. Odpalił papierosa i nadal wpatrywał się w dal przed siebie. Siedzieli tak przez długi czas. Usłyszała jeden ze swoich ulubionych kawałów, pobiegła na parkiet tańczyć, szalała ile sił. Kiedy po raz kolejny udała się na papierosa nieznajomy nadal siedział w tym samym miejscu jednakowo wpatrując się przed siebie. Podała mu ogień i ty razem go zagadnęła.

– Cześć, jak Ci mija wieczór?

Nieznajomy milczał.

– Ja się bawię całkiem dobrze, mimo iż miało mnie tu nie być.

-Nieznajomy milczy, pali papierosa zamyślony.

– A mnie rzuciła dziewczyna po pięciu latach związku – odpowiada.

Zaczęła się śmiać w głos. Nie obraź się, znam ten ból i wiem, że nie jest wart ani chwili twego smutku.

– Nieznajomy zaciekawił się jej odpowiedzią.

Po krótce opowiedziała mu swoją historię, słuchał z zaciekawieniem. Na koniec powiedziała mu wyobraź sobie, że nic nie dzieje się bez przyczyny i przypadku. Miało mnie tu nie być, a pojawiłam się w tym miejscu. Więc spróbuj żyć tak jak ja – tu i teraz. Nie rozpamiętuj tego, co było, ani tego, co ma nastąpić. Żyj chwilą, poddaj się jej, nie szukaj winy w sobie, a przede wszystkim się uśmiechaj, to jest klucz do następnego dnia. A najważniejsze, że liczy się tu i teraz, więc weź się w garść i głowa do góry… czas mija!

Nieznajomy uśmiechnął się

-Jesteś pozytywną wariatką

– Wiem. Odpowiedziała

Wyobraź sobie, że jestem aniołem, bo miało mnie, tu nie być, a jestem rozmawiam z Tobą i znam Twój ból, i pomyśl, że jestem tu tylko po to, aby ci powiedzieć, że twój smutek nie ma sensu. Liczy się tu i teraz, łap chwilę, baw się, a mnie za chwilę tu nie będzie i zapewne już nigdy się nie zobaczymy.

Udała się do swoich znajomych, jeszcze chwilę potańczyli i udali się w kierunku wyjścia na zasłużony odpoczynek. Kiedy wychodziła z klubu, kątem oka zobaczyła nieznajomego, który bawił się na parkiecie. Sama nie wiedziała, dlaczego tak wzruszył ją ten widok, ale utwierdził ją w przekonaniu, że dobrze zrobiła dając się namówić na przyjście do tego miejsca.

Był piękny letni dzień, wypoczywała w pięknym kolorowym, ogrodzie mamy, opalała się na leżaku czytając z zaciekawieniem książkę. W tle słychać było radio i odgłosy mamy krzątającej się po kuchni. Była zrelaksowana i szczęśliwa. Wiedziała, że znalazła swój spokój i odzyskała całkowitą równowagę. Życie jest piękne pomyślała. Nagle usłyszała szczekanie psa, wstała z leżaka, podeszła do bramy i zobaczyła mężczyznę na rowerze, który pytał o drogą na wiejskich bezdrożach. Kiedy mu się przyjrzała, zobaczyła w nim chłopaka, z którym rozmawiała w klubie o życiu…

Niedowierzała, że to mógłby być on. On spojrzał na nią badawczo i powiedział, myślałem że nigdy Ciebie nie spotkam , mojego anioła….

Aguszu .


Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Zadanie konkursowe: jeśli chcesz wziąć udział w akcji „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię” prześlij do nas swoje opowiadanie, nie narzucamy formy, tematyki – napiszcie o tym, co wam w duszy od dawna, a może właśnie w kwietniu gra. Na wasze prace czekamy pod adresem: kontakt@ohme.pl. Najciekawsze z nich opublikujemy i nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Akcja potrwa od 12 kwietnia do 8 maja. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 18 maja 2017 roku na stronie www.ohme.pl

Nagrody:

Foksal_logo WAB-nowe-logo_wab

10 x zestaw książek, skłądający się z:

Steczkowscy. Miłość wbrew regule

SteczkowskaSteczkowscy

Postawili wszystko na jedną kartę – sprzeciwili się tradycji, zasadom i kościelnej regule. Wybrali siebie i miłość. Nikt ich nie wspierał, wszyscy się odwrócili. Było ciężko, ale wygrali swoje życie.

W latach sześćdziesiątych młody Stanisław Steczkowski jest księdzem w Duląbce, niewielkiej wsi w województwie podkarpackim. Charyzmatycznym, tryskającym energią, uwielbianym przez wiernych, dyrygentem chóru przykościelnego aktywizującego parafian. Danusia Wyżkiewicz, młodsza od niego o siedem lat, mieszka w tej samej wsi i śpiewa w chórze przykościelnym. Od dawna jest zakochana w Stanisławie, okazuje się, że z wzajemnością.

Ta książka mówi o pięknej miłości, ale też o borykaniu się przez całe życie z bytem, akceptacją społeczną, Kościołem i aparatem władzy, o nieustannym życiu poza nawiasem. Jest to też opowieść o bezprzykładnej walce o uznanie tej miłości przez Kościół, o dyspensę od ślubów kapłańskich i ślub kościelny. Walce wygranej na trzy lata przed śmiercią Stanisława.

Costello. Przebudzenie

Hermez_Costello

Drapieżna, bardzo zmysłowa próba zmierzenia się z cielesnością. 

Czy w obecnych czasach możliwe jest pełna akceptacja własnego ciała? Czy przyjemność z własnej cielesności zarezerwowana jest dla pięknych i młodych? Co z ciałami ułomnymi, niedoskonałymi, starzejącymi się, które nasza kultura skazuje na niebyt?

Elizabeth Costello, postać wykreowana przez J.M. Coetzeego, jest znaną pisarką. Do tej pory w swoich wykładach, wygłaszanych w uniwersyteckich aulach i podczas spotkań autorskich koncentrowała się na prawach uciskanych mniejszości, słowa służyły jej do stawania w obronie Innego. Żarliwie walczyła również z zabijaniem zwierząt.

Teraz, gdy odbywa serię spotkań w Europie, odkrywa zupełnie nowy rys swojej osobowości. Zaczyna na nowo doświadczać własnej cielesności, emanuje erotyzmem, zaraża nim. Prowokuje i buntuje się przeciwko ograniczeniom, jakie w tej sferze narzuca ludziom kultura, religia, ale i język, zazwyczaj tak giętki i bogaty, a tak ubogi w opisywaniu ludzkiej seksualności.

Noble Health logotyp kolor_jasne tło_CMYK

3 x Class A Collagen Complex

Zestaw Collagen COMPLEX

4 x Detox na Maxa 

zestaw Detox na Maxa

2 x Detox Tea + kubek

NH_zestaw_herbata+kubek

1 x Żelkowe love

NH_żelki

Regulamin akcji znajduje się tutaj.

 


Zobacz także

„Bycie mamą daje mi siłę, abym mogła się nią z Tobą dzielić w każdej sytuacji”. Akcja „List do dziecka”

Chciałabym po prostu sanki dla prawdziwej i dostojnej góralki. Akcja „A co ty byś sobie podarowała w prezencie”

To dzięki niej jestem teraz tym, kim jestem