Listy do redakcji

„Chciałam Ci napisać że byłaś najlepszą z najlepszych”. Akcja „List do mamy”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
18 maja 2016
Fot. iStock / fotomontaż
 

Mamusiu!

Tyle niewypowiedzianych słów. Tyle we mnie złości na siebie na Ciebie.

Na świat który dał mi tak mocnego kopa że dalej nie mogę się podnieść…

Mamusiu!

Tak bardzo tęsknie….

Mimo założenia swojej rodziny , bycia mamą wciąż Cię potrzebuje!

Dlaczego się poddałaś??

Oddałabym wszystko by móc się do Ciebie przytulić i poczuć Twój cudowny, kojący zapach, usłyszeć Twój głos.

Przychodzisz czasem w snach ale to wcale nie pomaga.

Mamusiu!

Przepraszam że nie mówiłam tak często kocham… bo myśląc o tym teraz, gdy wiem że nigdy już Cie nie zobaczę mogłabym Ci to mówić co chwilę.

Chciałam Ci napisać że byłaś najlepszą z najlepszych. To Ty nauczyłaś mnie kochać, wierzyć w siebie.

Dziękuję….

Mam nadzieję że kiedyś się spotkamy i w końcu łzy przestaną płynąć….

autorka: Katarzyna O

linia 2px

Weź udział w naszej akcji!

Napisz list do swojej mamy, my wyślemy go do niej z upominkiem. Nasza nowa akcja na Dzień Matki

Fot. iStock

Fot. iStock

Specjalnie dla naszych czytelniczek przygotowałyśmy akcję „List do Mamy”. Napisz list do swojej mamy i prześlij go do nas. To może być podziękowanie, prośba o zrozumienie, a może powiedzenie tego, co nie przechodzi przez gardło. Wszystko, co tylko chcesz i czujesz. Miłość matki i córki bywa trudna, pełna wzniesień i upadków, ale zawsze zajmuje ogromny kawałek serca, fragment nas samych, naszego życia. Czasem taki list do bliskiej osoby pomoże nie tylko jej, ale też tobie.

Wszystkie listy opublikujemy. Wybrane nagrodzimy w wyjątkowy sposób – wydrukujemy i razem z drobnym upominkiem, prześlemy twojej mamie!

Czas trwania akcji: 17.05 – 23.05.2016 roku.

Przejdź do wpisu konkursowego

Przeczytaj wszystkie listy biorące udział w akcji


Listy do redakcji

„Musisz wiedzieć jedno, KOCHAMY CIĘ, warto, abyś o tym wiedziała. Chyba i tak wiesz?”. Akcja „List do mamy”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
18 maja 2016
Fot. iStock / fotomontaż
 

Mamo moja najdroższa!

Wiele razy pisałam do Ciebie listy i liściki, jednak nijak miały się one do Dnia Matki i uzewnętrzniania swoich uczuć w związku z tym dniem. Oczywiste jest to, że wielbię, szanuję, chciałabym wspierać.

Jednak jeszcze parę lat temu wszystko tak oczywistym nie było. Buntowałam się, nie słuchałam Twoich rad  i próśb. Chciałam robić wszystko po swojemu, oczywiście, na przekór Tobie i całemu światu.

Na szczęście zmieniło się dużo! Bardzo. Liceum- pierwsze poważne przyjaźnie i miłości. Ty byłaś. Mój wyjazd do Warszawy, na studia. Bez Twojej zgody. Nie pytałam o Twoje zdanie. Ty wciąż byłaś. Teraz tylko mogę się domyślać, jak się czułaś. I jest mi strasznie przykro, że nie zważałam na Twoje uczucia.

Dlatego teraz PRZEPRASZAM za to, co było. Czuję i wiem, że wybaczyłaś mój trudny okres czasu, w jakim się znajdowałam. Nie musisz zapominać. Chcę, abyś miała porównanie i pogląd na to, że ludzie się zmieniają. Na lepsze. Tylko muszą mieć taką mamcię, jaką jesteś Ty.

Wychowałaś nas, czwórkę otwartych na potrzeby innych, pomocnych, oraz wrażliwych ludzi. Biorąc pod uwagę trudności z jakimi musiałaś się zmagać był to nie lada wyczyn. Bywało różnie, tak jak teraz, gdy musisz martwić się o każdego, ponieważ każdy jest w innym kącie Polski.

Musisz wiedzieć jedno, KOCHAMY CIĘ. Mimo, że tak trudno wypowiedzieć te słowa, warto, abyś o tym wiedziała. Chyba i tak wiesz?

Andzia pisała

Myślała przy tym o rodzeństwie (Marta, Marcin, Rafał)

linia 2px

Weź udział w naszej akcji!

Napisz list do swojej mamy, my wyślemy go do niej z upominkiem. Nasza nowa akcja na Dzień Matki

Fot. iStock

Fot. iStock

Specjalnie dla naszych czytelniczek przygotowałyśmy akcję „List do Mamy”. Napisz list do swojej mamy i prześlij go do nas. To może być podziękowanie, prośba o zrozumienie, a może powiedzenie tego, co nie przechodzi przez gardło. Wszystko, co tylko chcesz i czujesz. Miłość matki i córki bywa trudna, pełna wzniesień i upadków, ale zawsze zajmuje ogromny kawałek serca, fragment nas samych, naszego życia. Czasem taki list do bliskiej osoby pomoże nie tylko jej, ale też tobie.

Wszystkie listy opublikujemy. Wybrane nagrodzimy w wyjątkowy sposób – wydrukujemy i razem z drobnym upominkiem, prześlemy twojej mamie!

Czas trwania akcji: 17.05 – 23.05.2016 roku.

Przejdź do wpisu konkursowego

Przeczytaj wszystkie listy biorące udział w akcji


Listy do redakcji

O co kłócimy się najczęściej? Oczywiście, że o pierdoły

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 maja 2016
Fot. iStock/XiXinXing

O jakie głupoty się czasami kłócimy? No dobra, właściwie nie czasami, tylko nieustannie. Głupoty jakich mało, które, kiedy wypowiadamy je na głos – samych nas śmieszą. Ale są. Cóż, przebywać z kimś niemal 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu może każdego doprowadzić do szału, zwłaszcza, gdy w codziennych pierdołach trochę się jednak mijamy.

O co kłócimy się najczęściej?

O czytanie w myślach

Bo jak się mogłeś nie domyśleć, że akurat miałabym ochotę wyjść na kolację, zamiast robić ją w domu, albo, że dziś marzyłam o tym, żeby dostać od ciebie kwiaty, czy SMS-a w ciągu dnia. No jak mogłeś się nie wiedzieć, przecież jesteśmy razem już tyle czasu, powinieneś czytać mi w myślach i wiedzieć na co mam ochotę!

O deskę w toalecie

Którą trzaskasz wymownie, że aż wszyscy domownicy podskakują. Najpierw trzaskasz, później stwierdzasz, że nie będziesz spuszczać, niech się sam nauczy, a na końcu się poddajesz i kupujesz deskę samoopadającą, która niekoniecznie się sprawdza, bo masz zasikaną podłogę, podczas gdy on łapie deskę w trakcie sikania. Jakby nie mógł się nauczyć sikać na siedząco.

O wyrzucenie śmieci

Bo przecież od zawsze wiadomo, że wyrzucanie śmieci to męski obowiązek, od którego on się miga jak może. Możesz stawiać mu pod drzwiami, na klatce, przy butach – i tak nie zauważa, nie czuje nawet smrodu, który zaczyna się roztaczać po domu, kiedy ty uparcie próbujesz mu udowodnić, że on naprawdę o śmieciach zapomina, a nie, że to ty zrzędzisz.

O zostawione skarpetki

Skarpetki, spodnie, cokolwiek innego, ale jednak rzucone w miejscu, w którym właśnie stał. Możesz się wściekać, chować, wyrzucać, i dostawać szału, że to nic nie zmienia. Bo nie zmienia, zwłaszcza gdy patrzysz, jak kolejna para skarpetek rano jak gdyby nigdy nic leży sobie przy kanapie… Wrrrrr

O ustawienie rzeczy w lodówce

Tu akurat znam przypadki, że to on przywiązuje do tego wagę. Ona robi zakupy, z tymi siatami ciągnie się do domu mając jeszcze u boku dwójkę dzieci. Marzy, żeby wszystko pochować, nim dzieciaki rozciągną zakupy po całym domu, a tymczasem on po powrocie do pracy jak gdyby nigdy nic otwiera lodówkę, z której wszystko wyciąga i zaczyna ustawiać po swojemu… Oj jakbyś mu tę śmietanę rozbiła na głowie…

O zakupy

Bo jak nie zrobisz listy, on nigdy nie kupi tego, co powinien. A jak zrobisz listę, to i tak nie kupi tego co powinien. Jakby nie wiedział, co w domu jest, a czego nie ma.

O prowadzenie samochodu

Bo on zawsze zwraca ci uwagę, jak prowadzisz, albo ty uważasz, że on jeździ za szybko/za wolno – na pewno gorzej od ciebie. „jessssuuu już milion razy bym dojechała” wyciskasz między zębami i afera gotowa.

O odkładanie rzeczy nie na swoje miejsce

Bo rzeczy w domu mają swoje określone miejsce. Określone oczywiście przez ciebie, do których przecież nietrudno się dostosować. Kluczyki ta półka, dokumenty tamta, lekarstwa górna szuflada, a ładowarki dolna. Czy naprawdę tak trudno to zapamiętać?!?

O to, że się nie kłócimy

„Kto powiedział, że się kłócę. D Y S K U T U J Ę. A że podniesionym głosem, taki mam ton. Po prostu”. No tak, w sumie po co się kłócić, jak można dyskutować.

O naczynia w zmywarce

Bo niedomyte i schowane, bo źle poukładane, bo nie wyciągnięte. Czasami zastanawiam się, czy przypadkiem ktoś nie wymyślił zmywarki tylko po to, by dostarczyć powodu do domowych kłótni.

Można by jeszcze wymieniać brudny zlew w łazience, niezakręconą tubkę pasty do zębów, nie posprzątanie po przygotowaniu posiłku, nie umytą kuchenkę. I naprawdę wiele, wiele innych, wszystko zależy od tego, na punkcie czego kto ma bzika i jak bardzo właśnie dziś chce się pokłócić.

A wy – o jakie głupoty się kłócicie?


Zobacz także

” Jesteście powodem do dumy, uśmiechu…”. Akcja „List do dziecka”

Szczęśliwa, zrelaksowana pełna namiętności, jakby nowa ja. Akcja „A co ty byś sobie podarowała w prezencie”

„Trudno nam się pogodzić z tym, że dorosłaś, wszystkie złośliwości z naszej strony, to czysta zazdrość, bo ktoś nam cię zabrał…”. Akcja „List do dziecka”