Listy do redakcji

„Chcę, żebyś wiedział, że jestem Twoim tatą, ale też najlepszym kolegą, przyjacielem oraz powiernikiem”. Akcja „List do dziecka”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
1 czerwca 2016
Fotomontaż istock / Pixabay CC0
 

Najcudowniejszy promieniu szczęścia,
zawsze mówię Ci to o poranku, powtarzam w ciągu dnia, a nocą kiedy kładziesz się spać szepcę Ci do ucha, że Cię kocham. Ale wiesz, że to tylko część prawdy, że te dwa słowa nie mogą oddać uczucia do Ciebie? Wielokrotnie pytasz się, czy Cię kocham… Odpowiadam, że tak, ale wiem, że nie ma takiego słowa, które mogłoby oddać pełnię tego co do Ciebie czuję. Tak, wiem. Pokazujesz czasami „różki”, ale piękne jest to, że zdajesz sobie z tego sprawę.

Wszystko Ci wybaczam, bo kiedy do kogoś czuje się to co ja do Twojej osóbki, to nawet największa rana, czy zadra goi się szybko. Bo to moje uczucie jest maścią, nieocenionym lekiem na wszelkie wybryki, które Ci się zdarzają.

Żałuję jedynie, że nie mam tyle czasu, żeby ciągle tulić Cię do serca – chociaż z drugiej strony jesteś już dużym chłopcem i nie zawsze chcesz, żeby ściskać Cię na ulicy, w sklepie, na boisku przy kolegach. Teraz może dla Ciebie staje się to „niemęskie”, ale kiedy będziesz miał swoje dzieci, kiedy będziesz je darzył tak bezgranicznym uczuciem, jakim darzę Ciebie ja, to sam się przekonasz, że to jest silniejsze. Dlatego nie złość się na mnie.

Nie złość się na mnie także wtedy, kiedy upominam Cię żebyś uważał, gdy powtarzam miliony razy, żebyś był ostrożny, żebyś miał oczy wokół głowy. To troska o Ciebie. Żadne skarby i bogactwa świata, moc Kosmosu i miliarda słońc nie są w stanie zrekompensować choćby najmniejszego Twojego cierpienia. Pamiętasz, jak płakałeś u dentysty? Mimo tego, że miałem kamienną twarz cierpiałem dwa razy mocniej. Pamiętasz jak w Dzień Ojca miałeś groźny wypadek na hulajnodze? Pocieszałem Cię, ale krwawiło mi serce, bo widziałem Twoją spuchniętą i zakrwawioną buzię. Na szczęście wszystkie rany się goją i radość z tego, że jesteś tryska niczym gejzer z życiodajną wodą.

Chcę, żebyś wiedział, że jestem Twoim tatą, ale też najlepszym kolegą, przyjacielem oraz powiernikiem. I mimo tego, że nie lubię grać w piłkę nożną i EuroBusiness, to uwielbiam patrzeć jak sprawia Ci to przyjemność.

Nie złość się na mnie jak czasami wzdycham w tylko Tobie znany sposób oznaczający dezaprobatę, ale chcę Ci na dobre. Być może i jestem zbyt wymagający, perfekcyjny i „od linijki”, ale przecież nie jestem idealny. Też jako dziecko „łobuzowałem” (może nawet bardziej od Ciebie), nie zawsze przynosiłem piątki ze szkoły i miewałem dużego „lenia” kiedy trzeba było odrabiać lekcje. Zapewne jesteś taki jak ja byłem w dzieciństwie? Jedno jest pewne – jesteś bardzo grzecznym i rozsądnym chłopcem, małym mężczyzną, który potrafi ugotować przepyszny obiad, przyrządzić niebiańską przystawkę, albo zwykły prosty deser.

Jesteś niedoścignionym konstruktorem pułapek, twórcą najpiękniejszych koszulek sportowych z napisami, wirtuozem gitary mimo tego, że brzdąkasz na jednej strunie, mistrzem świata w tańcu. Jesteś pomocną dłonią i prawdziwym mężczyzną w stosunku do mamy, gentlemanem do koleżanek i świetnym kumplem dla swoich kolegów. Pewnie chciałbyś, żeby niektóre rzeczy wychodziły Ci jeszcze lepiej, prawda?

Ale gdyby tak było, to po co byłbym Ci ja? A tak możemy razem odrabiać lekcje, mogę poradzić Ci jak zagrać na gitarze, podpowiedzieć jak coś narysować, czy namalować. Jestem takim Twoim dobrym duszkiem, który (nawet niekiedy o tym nie wiesz) pomaga Ci z wielką przyjemnością. I za tę pomoc nie chcę pieniędzy, nagród, podziękowań. Chcę, żebyś wyrósł przede wszystkim na dobrego i wrażliwego mężczyznę. Jako chłopiec już taki jesteś i pielęgnuj to, co w Tobie najpiękniejsze, a ja czerpię z tego przeogromną satysfakcję. Wiem, że będzie tak zawsze. ZAWSZE!!!
Kocham Cię do „połamania kości” – to Twoje ulubione określenie. Zatem wiedz, że ja też kocham Cię do „połamania kości”, tylko te moje kości niech będą wzmocnione prętami tytanowymi.

Twój tata Patryk :*


„Kochana córeczko, najdroższy synku, chcę ci powiedzieć, że…”.
„List do dziecka” – nasza nowa akcja na Dzień Dziecka z super nagrodami

AKCJA DD BANER DO LISTOW

Co trzeba zrobić?

„Napisz list do swojego dziecka (dzieci) i prześlij go do nas. To może być podziękowanie, dobra rada, a może powiedzenie tego, co nie przechodzi przez gardło ze wzruszenia w ważnych dla was momentach. Wszystko co tylko chcesz i czujesz. Miłość rodzica bywa trudna, a rodzicielstwo to jedno z najbardziej bogatych (i w upadki i wzloty) doświadczeń w życiu. To może być list „na tu i teraz” lub taki, który chciał(a)byś, żeby twoje dziecko przeczytało w przyszłości. Czasem taki list do bliskiej osoby pomoże nie tylko jej, ale też tobie.Wszystkie listy opublikujemy. Wybrane nagrodzimy!”. ♥WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ ♥

Zobacz wszystkie listy biorące udział w akcji


Listy do redakcji

Bezpieczny dom – jak unikać i zapobiegać domowym wypadkom

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 czerwca 2016
Fot. Pixabay / thedawn / CC0 Public Domain
 

Dom kojarzy się z miejscem, gdzie odnajdujemy upragniony spokój, możliwość relaksu i wspólnie spędzamy czas z rodziną. Tak samo, jak dbamy o to, by dom cieszył nasze oczy swoim wyglądem i zachęcał czystością, musimy zwracać uwagę na kwestię bezpieczeństwa. To jest szczególnie ważne, gdy w jego czterech ścianach poruszają się małe dzieci.

Dzieci są niezwykle pomysłowymi i wszędobylskimi istotami, które chętnie sprawdzają zawartość kartonów, szafek, odkrywają tajemnice kryjące się za kolejnymi drzwiami i oknami. Niestety, za tą niezwykła ciekawością świata nie idzie umiejętność przewidywania skutków działań. Małe dziecko nie przewiduje często przykrych konsekwencji, jakie mogą wiązać się z nadmierną ciekawością, dlatego rolą rodziców jest zabezpieczenie domu w taki sposób, by dziecko poruszało się po nim maksymalnie bezpieczne.

Zasady, które uczynią twój dom bezpiecznym dla dziecka

Kontakty i kable ukryte przed maluchem

To bardzo ważne, ze względu na niebezpieczeństwo porażenia prądem, które może prowadzić do śmierci. Jak najwcześniej należy zabezpieczyć kontakty specjalnymi zaślepkami i nie tylko te umieszczone nad ziemią, ale także umiejscowione wyżej, np. nad kuchennym blatem. Najbardziej bezpieczne są zaślepki na wąski kluczyk, których dziecko nie będzie mogło podważyć i wyciągnąć. Te z szerokimi dziurkami na kluczyk, są możliwe do podważenia przez sprytnego malca wąskim elementem zabawki. Kable powinny zostać schowane za specjalne listwy lub za meble, ponieważ dziecko może je nie tylko szarpać i wyrwać z kontaktu, ale zrobić sobie krzywdę okręcając np. wokół szyi, co niesie wielkie niebezpieczeństwo.

Blokady i osłonki na szafki to konieczność

Nie tylko ze względu na panujący w nich ład, który dziecko potrafi jednym ruchem zupełnie zburzyć, rozrzucając rzeczy z półek. Zabezpieczenia uniemożliwiające dziecku otwarcie drzwiczek, szczególnie przydają się w kuchni, gdzie często rodzice trzymają garnki, talerze oraz sztućce, którymi dziecko może zrobić obie krzywdę, np. ściągając je na siebie. Blokada złożona na lodówkę zapobiegnie starszakowi otwieranie z hukiem jej drzwi, co skutkować może wypadaniem mniej stabilnych produktów z wąskich półek zamieszczonych na drzwiczkach. Mimo zabezpieczeń, lepiej jest środki czystości przenieść z niższych szafek, do tych wiszących, bo nigdy nie wiadomo, czy kiedyś nie przytrafi się rodzicowi zapomnieć o zabezpieczeniu, lub sprytny maluch nauczy się je zdejmować. Aby dziecko nie nabiło sobie bolesnego guza, na narożnikach szafek czy stołu można założyć miękkie, silikonowe nakładki, które złagodzą uderzenie i obrażenia nieuważnego malca.

Drzwi i okna pod specjalnym nadzorem

Dzieci które sprawnie się przemieszczają, z lubością zaglądają do okien i próbują otwierać drzwi. Tam, gdzie okna i drzwi nie zostały zabezpieczone, istnieje ryzyko, że dziecko otworzy je. Aby temu zapobiec, dobrze jest przemeblować pokoje tak, aby sofy czy fotele nie stały bezpośrednio pod oknem i nie kusiły dziecka, by po nich wchodziło na parapet. Dobrym rozwiązaniem jest zakupienie do okien klamek z kluczykiem, którymi dorosły blokuje możliwość otwarcia okna. Jeszcze prostszym rozwiązaniem, jest wyjęcie klamek z tych okien, które nie są otwierane każdego dnia. Wtedy, gdy zaistnieje konieczność zmiany, wystarczy przykręcić je na swoje miejsce. Drzwi warto zabezpieczyć od góry specjalną zasuwą z łańcuszkiem, co nie pozwoli otworzyć drzwi bez jej ściągnięcia na pełną szerokość. Dziecko się przez nie nie prześliźnie, podobnie jak nikt niepowołany nie wejdzie do środka domu. Jeśli w domu macie schody prowadzące na górę domu lub do piwnicy, zabezpieczcie je stabilnymi barierkami, by dziecko nie mogło ich otworzyć i próbować swoich sił we wspinaczce na wysokości. Przy drzwiach można również zamontować blokadę ograniczającą, która ochroni meble lub ścianę za drzwiami przed skutkami intensywnego trzaskania przez dziecko.

Bezpieczne zabawki

Wbrew pozorom, to czym bawią się dzieci jest tak samo istotne, jak zabezpieczenia na kontakty. Zabawki nieodpowiednie dla wieku dziecka, z niestabilnymi, łatwymi do oderwania czy ułamania fragmentami są bardzo niebezpiecznie. Małe elementy mogą utknąć w nosku czy uszach malucha, oraz zostać połknięte, dostać się do dróg oddechowych. Pluszaki farbowane nieznanymi barwnikami mogą uczulać i powodować alergię, dlatego ważne jest nie tylko dobieranie zabawek pod kątem wieku dziecka, ale także posiadanych przez nie certyfikatów bezpieczeństwa.

Stabilne i solidne meble

Dziecko stając na własnych nóżkach, często podpiera się i podciąga na rożnych meblach. Istotne jest, by uchronić malca przed chybotliwymi, niestabilnymi taboretami czy regałami. Warto pomyśleć o przeniesieniu roślin w doniczkach stających na ziemi wyżej, gdyż dzieci nie tylko chętnie rozgrzebią ziemię ale mogą również spróbować smaku rośliny, a wiele z domowych roślin jest potencjalnie trująca dla ludzi. Przenieście wyżej, lub spakujcie do kartonów te ozdoby, które mogą zostaw zrzucone na głowę przez dziecko, oraz zrezygnujcie z obrusów, a jeśli bardzo je lubicie, nie stawiajcie na stołach z obrusami gorących napoi, bo dziecko może ściągnąć je na siebie.

Domowa apteczka

Nawet najlepiej zabezpieczony każdy kąt w domu nie zapobiegnie drobnym stłuczkom i skaleczeniom. Dlatego z daleka od wzroku dzieci należy umieścić apteczkę, którą posłużymy się w razie wypadku w domu. Co powinno się w niej znaleźć by opanować różne sytuacje? Oczywiście leki przeciwgorączkowe, przeciwkaszlowe i krople w przypadku kataru. Do tego środki przeciwko ugryzieniom owadów, antyalergiczne, przeciw biegunce, środki dezynfekujące oraz maści łagodzące oparzenia i stłuczenia, kompresy zimne i rozgrzewające. Koniecznie w apteczce musi się znaleźć bandaż elastyczny, jałowe gaziki, zwykły bandaż opatrunkowy, środki do dezynfekcji skóry oraz oczywiście plastry, które doskonale zabezpieczą zranioną skórę.

W domu świetnie się sprawdzą plastry do zamykania ran różnej długości. Pomogą one w leczeniu małych cięć i ran bez konieczności szycia. Zamykają i zabezpieczają ranę, łączą brzegi ran, wspierając ich leczenie. Zmniejszają ryzyko powstawania blizn, co potwierdzają dobre efekty kosmetyczne. Wykonane z wytrzymałego i delikatnego materiału, nieinwazyjne. Są łatwe w użyciu, aplikacja nie stanowi problemu również w warunkach domowych. Oddychające, zamykające ranę i jednocześnie zapewniające dostęp powietrza. Zastosowanie hipoalergicznego kleju zmniejsza ryzyko alergii.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dzieci często po samym przyklejeniu plasterka od razu mają się lepiej i dumnie pokazują swój tymczasowy nabytek. Warto zrobić dziecku przyjemność w tej mało komfortowej chwili i nakleić mu plaster z bajkowymi bohaterami.

Dobrze się tu sprawdzą plastry Viscoplast, z wizerunkiem postaci Disney’a z filmu Kraina Lodu, lub z wizerunkiem postaci z filmu Gwiezdne Wojny, czy Pingwinów z Madagaskaru, które poprawią samopoczucie każdego dziecka.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Plastry staną się dla dziecka niewyczuwalnym opatrunkiem, ponieważ:

  • są miękkie, dopasowujące się do ciała
  • są hipoalergiczne, przepuszczalne dla pary wodnej i powietrza (pozwalają skórze oddychać)
  • zawierają barwnik bezpieczny dla skóry dziecka

Na większe otarcia i ukojenie dziecięcych nerwów, przyda się zestaw plastrów z opatrunkiem na różnych podłożach w różnych rozmiarach.

  • idealny zestaw plastrów powszechnego, uniwersalnego użytku
  • zawiera duży wybór plastrów dostosowanych do różnej wielkości drobnych ran i skaleczeń
  • zabezpieczają przed zanieczyszczeniem i brudem
  • zestaw zawiera 24 szt. plastrów z opatrunkiem w 3 rodzajach (Minifol, Prestopor i Prestovis Plus)

    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

Wszystkie te starania mają na celu zmininalizowanie ryzyka niebezpieczeństwa które może spotkać w domu dziecko, ale nic nie zastąpi czujnego oka rodzica.


Wpis powstał przy współpracy z firmą Viscoplast


Listy do redakcji

Wiecznie w biegu: obtarte pięty, złamany obcas, zgubione klucze i rozładowany telefon. Jak temu zaradzić?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 czerwca 2016
Fot. i Stock / Justin Horrocks

Współczesne kobiety doskonale radzą sobie z wychowywaniem dzieci, prowadzeniem domu, realizacją pasji oraz życiem zawodowym. Dzięki doskonałej organizacji i odrobinie szczęścia, jesteśmy w stanie przenosić na własnych barkach góry. Niekiedy jednak, dzieją się rzeczy jak z koszmaru. Nie możemy w czeluści torebki odnaleźć kluczy, do domu wracamy utykając z powodu bólu zdartych w nowych butach stóp lub łamiemy obcas w dramatycznym pościgu za autobusem miejskim.

Spokojnie, to tylko awaria!

A raczej splot okoliczności, które w pierwszym odruchu niesamowicie mogą nas zestresować. Niełatwo jest czasem wybrnąć z kłopotów, jeśli jesteśmy zdane same na siebie. Jak sobie wtedy radzić? I co zrobić na zaś, by podobne sytuacje nigdy więcej nie przyprawiały nas o palpitacje serca?

1. Gdzie są te cholerne klucze?!

Znasz to? Chyba każdej z nas choć raz zdarzyło się stać długą chwilę pod drzwiami, z uporem maniaka wygrzebując wszelkie skarby z torebki w poszukiwaniu kluczy. Pół biedy, gdy jesteśmy same, wtedy można machnąć ręką i iść do osiedlowej kawiarenki na słodki deser, oczekując na powrót męża z pracy. Gorzej, jak pod nogami kręcą się głodne dzieci lub czeka na ciebie pilnie potrzebujący spaceru pies! Poziom irytacji rośnie, nerwy sięgają sufitu i mimo wywrócenia torebki do góry nogami, nic znajomo nie zabrzęczało. Łap za telefon i dzwoń do osób które mają zapasowe klucze – mąż, siostra, zaprzyjaźniona sąsiadka, która podlewa kwiaty podczas twojej nieobecności. Ktokolwiek, kto może zakończyć koszmar. Zadzwoń do pracy, może zostały na biurku i jakaś dobra, zmotoryzowana dusza podrzuci twoją zgubę? Jeśli wyczerpiesz wszelkie możliwości a ratunku dalej znikąd, nie ma wyjścia, szukaj numeru do ślusarza, on sobie poradzi z problemem. A na przyszłość, oszczędź sobie stresu, przyczep do kluczy dźwięczący lub jaskrawy/wyróżniający się brelok lub przypnij je do smyczy przyczepionej do wewnętrznej strony torebki. I koniecznie komuś zaufanemu zostaw zapasowy komplet, wdzięczność za ich podrzucenie będzie mniej kosztowna niż stres i wizyta ślusarza.

2. Złamany obcas kontra powrót do domu

Kochamy buty na wysokim obcasie. Kobiece nogi fantastycznie prezentują się w szpilkach, a my do tego stopnia opanowałyśmy poruszanie się w nich, że w razie konieczności potrafimy gonić ile sił za tramwajem czy autobusem. Niestety, bywa, że uskrzydlone kobiece nogi jak długie padają na ziemię. Przyczyna? Obcas, który niefortunnie złamał się, klinując np. w studzience kanalizacyjnej, lub kratce przy sklepie. Jeden fałszywy krok i kuśtykanie na jednym bucie lub bosy spacer staje się naszym udziałem. Co dalej? Albo dzielnie kuśtykaj do domu, albo bierz przykład z reklamy pewnych miętowych pastylek i oderwij drugi obcas niszcząc oba buty, ale idąc z godnością, lub potraktuj obcas super mocnym klejem. Możesz też podążyć w kierunku obuwniczego lub szewca, który poradzi sobie z problemem, szczególnie jeśli szpilki są warte zachodu. A co możesz zrobić na zaś? Chyba tylko patrzeć pod nogi.

3. Zatrzaśnięty kluczyk w aucie

Wystarczy pośpiech, chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe. Ty stoisz przy zamkniętym aucie, a kluczyki bezpiecznie czekają w stacyjce. Pół biedy, gdy zostawiłaś uchyloną szybę. Masz możliwość włożenia ręki, uchylenia szyby zupełnie i otwarcia drzwi od wewnątrz. Nawet przy minimalnie uchylonej szybie, sztywny drut pozwoli na naciśnięcie odpowiedniego przycisku w aucie. Jeśli to się uda, będziesz miała wiele szczęścia. Ale jeśli posiadasz nowoczesne auto, sprawa nie jest taka łatwa. Zapomnij o scyzorykach, śrubokrętach i innych prowizorycznych narzędziach. Prędzej doczekasz się uszkodzenia zamka niż otwarcia drzwi. Zadzwoń do serwisu, to chyba jedyne sensowne – choć kosztowne- wyjście. Wybicie szyby to ostateczność, gdy specjalisty nie można ściągnąć, a ruszyć się z miejsca trzeba.

4. Rozładowany telefon

Mówi się, że bez telefonu to jak bez ręki. Jesteśmy do niego przywiązane niczym do smyczy, ale nie można się temu dziwić. Kontakt z bliskimi to podstawa i bezpieczeństwo, dzięki łączności ze światem załatwiamy wiele pilnych spraw i uzyskujemy potrzebne informacje. Jeśli po raz kolejny jesteś poza domem, a twój telefon odmówił posłuszeństwa zupełnie rozładowany, na przyszłość kup zapasową baterię i trzymaj naładowaną w domu, torebce lub miejscu pracy. Miej pod ręką też zapasową ładowarkę, lub najprościej, sprawdzaj wieczorem ile procent baterii zostanie do dyspozycji na rano.

5. Zdarte pięty i pęcherze na palcach

To zna każda z nas, szczególnie przy okazji biegania cały dzień w nowych butach, których nie zdążyłyśmy jeszcze rozchodzić. Po kilku godzinach chodzenia w uwierającym, niewygodnym obuwiu efekt jest mało radosny – odciski, otarcia pęcherze i ból, który temu towarzyszy. I jeszcze ta myśl, że jutro też przecież musimy ubrać buty na wiele godzin w pracy. W tym przypadku natychmiast uratujecie sytuację mając pod ręką wytrzymałe i dobrze przylegające plastry. Zwróćcie uwagę na ich jakość, ponieważ plaster który będzie się odklejał i rolował na uszkodzonej skórze, spowoduje jeszcze większy ból i obrażenia.

Godne polecenia są hipoalergiczne plastry, które zmieszczą się do każdej torebki. Dzięki temu w każdej chwili zabezpieczycie się przed otarciami stóp, ochronicie stopy i ułatwicie gojenie się pęcherzy i odcisków.

1.Plastry Viscoplast z masą hydrokoloidową wspomagające gojenie pęcherzy. Sprawdzą się one u każdej aktywnej kobiety, ponieważ:

  • ułatwiają gojenie pęcherzy
  • przynoszą ulgę i długotrwałą ochronę
  • wodoodporne
  • miękkie, przezroczyste, niewidoczne na skórze
  • mogą być stosowane profilaktycznie w celu zapobiegania powstawaniu pęcherzy
  • dostępne w 4 wersjach – plastry małe na pęcherze na palcach stóp, średnie i duże na śródstopie i piętę oraz mix 3 rozmiarów

Masa hydrokoloidowa absorbuje wydzielinę powstającą w pęcherzu, tworząc żelową poduszeczkę ochronną. Żel amortyzuje i chroni oraz zapobiega przywieraniu opatrunku do rany, dzięki czemu plaster można wymienić bez bólu (najlepiej poczekać aż sam się odklei).

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

2. Zestaw plastrów z opatrunkiem na miękkiej piance – na otarcia stóp, skutecznie zabezpieczy bolesne miejsce. Zestaw zawiera:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

  • bardzo miękkie, wygodne plastry zabezpieczające bolesne obtarcia i rany stopy
  • dzięki perforacji są one przepuszczalne dla pary wodnej i powietrza (pozwalają skórze oddychać)
  • idealnie nadają się do opatrywania ran, obtarć, pęcherzy na stopie
  • zestaw zawiera 6 szt. plastrów o rozmiarze 72 x 25 mm.

3. Plaster z kwasem salicylowym 40% na odciski na stopach.

  • pomaga w usuwaniu odcisków i nagniotków
  • zabezpiecza przed bolesnym uciskiem, dzięki ochronnemu pierścieniowi
  • zawarta w pierścieniu masa z kwasem salicylowym ma działanie keratolityczne – zmiękcza naskórek i powoduje złuszczenie zrogowaciałej skóry
  • pozwala uniknąć dokuczliwych otarć
  • zestaw zawiera 6 szt. plastrów w rozmiarze 70 x 12,5 mm

    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

Nie wszystkim wypadkom można zapobiec, ale najważniejsze jest wyciąganie wniosków z odebranych lekcji od życia i podjęcie kolejnego wyzwania z uśmiechem na ustach.


Wpis powstał we współpracy z Viscoplast


Zobacz także

„Chciałabym byś kiedyś mogła na mnie popatrzeć i nie mieć do mnie żalu, że czegoś nie dopilnowałam”. Akcja „List do dziecka”

„Każda mama marzy, żeby dostać coś takiego. Nie potrafiłam odpowiedzieć nic na ten list poza łzami szczęścia i radości ze wzruszenia…”. Akcja „List do dziecka”

„Zuzanna żyje, nawet kocha ale nadal jej rany są niezabliźnione”. Akcja „Kwiecień-plecień, czy upleć ciekawą historię”