Koronawirus Lifestyle

#zostańwdomu i włącz serial! Najlepsze seriale na gorsze czasy – przegląd subiektywny (ale bardzo trafiony)

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
15 marca 2020
Fot. iStock
 

Solidarnie, w trosce o innych, dla bezpieczeństwa i zdrowia – zostań w domu na czas epidemii koronawirusa i powstrzymajmy rozprzestrzenianie się choroby.  Martwisz się, co zrobisz z czasem i boisz, że dopadnie cię nuda? Spokojnie, przecież są seriale! Oto kilka wartych polecenia pozycji.

Dla młodzieży

The Umbrella Academy, Netflix

Było siedmiu wspaniałych i siedmiu samurajów, czas na siódemkę superbohaterów. W 1989 roku w tym samym dniu na świecie rodzi się kilkadziesiąt dzieci obdarzonych nadprzyrodzonymi zdolnościami. Siedmioro z nich odnajduje i adoptuje miliarder, który szkoli je i przygotowuje do misji specjalnej – ocalenia świata. Nie wszystko jednak poszło gładko i więzi pomiędzy przybranym rodzeństwem zostały przerwane. Jednak po śmierci adopcyjnego ojca sześcioro z nich ponownie nawiązuje kontakt i jednoczy swoje siły.

Sex Education, Netflix

Otis to nastoletni syn terapeutki seksualnej, który za sprawą różnych splotów okoliczności zaczyna udzielać porad związkowych swoim kolegom i koleżankom ze szkoły. Chłopak przeżywa też własne problemy – zakochany w niepokornej Maeve szuka sposobów, by zbliżyć się do dziewczyny, jednocześnie próbując zrozumieć i poukładać swoje emocje, życie rodzinne i towarzyskie. Zabawny, mądry i godny polecenia serial!

 

Małe kobietki, HBO

Niedawno w kinach można było oglądać film, ale jeśli ktoś nie zdążył, może poznać tę historię dzięki miniserialowi. Jo, Beth, Meg i Amy to cztery siostry dorastające w Stanach Zjednoczonych XIX wieku. Ich ukochany ojciec wyruszył na front, dziewczyny więc, wraz ze swoją mamą, muszą walczyć z codziennymi troskami, dorastaniem i emocjonalną burzą. Serial to jednak coś więcej niż rodzinna opowieść – to historia o buncie przeciwko narzucanym rolom społecznym i oczekiwaniom, niezależności i wolności.

Na śmiesznie

Grace i Frankie, Netflix

Obie są w poważnym wieku. Obie nie znoszą siebie nawzajem. Obie zostają porzucone przez sowich mężów, którzy wyznają im, że od lat mieli romans i odtąd chcą żyć razem. Poważna i poukładana Grace pod jednym dachem z ekscentryczną i roztrzepaną Frankie? Z tego musi wyjść coś niesamowitego! Lekki, przyjemny i śmieszny serial, w którym nie brakuje jednak ważnych tematów – zdecydowanie warto obejrzeć na poprawę humoru.

Dobre miejsce, Netflix

Eleanor za życia zdecydowanie nie byłą aniołem, jednak po śmierci trafia do Dobrego Miejsca – idyllicznej krainy, gdzie czeka radość i same przyjemności. Poznaje tam swoją bratnią duszę, profesora etyki, Chidi’ego. Gdy wyznaje mu, że trafiła do raju niesłusznie, ten postanawia nauczyć ją etyki i sprawić, ze stanie się lepsza, a w ten sposób naprawić błąd. Kapitalny serial, który nie tylko dostarczy wam rozrywki, ale też przybliży przy okazji kilka teorii z dziedziny filozofii i etyki.

Pani Fletcher, HBO

Eve Fletcher (Kathryn Hahn) jest dyrektorką domu seniora, ma 45 lat i nieudane małżeństwo na koncie i właśnie odwozi swojego syna na studia. Pusty dom, wolny czas – Eve zaczyna robić rzeczy, o których do tej pory jedynie fantazjowała i próbować różności. Nowe doświadczenia zbiera także jej syn – historie bohaterów dzieją się w serialu jednocześnie. „Pani Fletcher” to pełna humoru i niezwykle mądra opowieść o poszukiwaniu siebie i swojej drogi, którą ogląda się z ogromną przyjemnością.

Na poważnie

Broadchurch, Netflix

W małym miasteczku zostaje zamordowany chłopiec. Wydarzenie to wstrząsa lokalną społecznością, w której każdy zaczyna być podejrzanym. Śledztwo prowadzi nowy w miasteczku, detektyw inspektor Alec Hardy oraz Ellie Miller, miejscowa policjantka. Każdy odcinek odkrywa przez widzem kawałek historii tragicznego zdarzenia, prywatnych spraw mieszkańców i samych policjantów zajmujących się sprawą. Do ostatniego odcinka nie wiadomo, kto odpowiada za morderstwo – pewnie dlatego serial tak wciąga.

Ostre przedmioty, HBO

W miasteczku Wind Gap zaginęły dwie dziewczynki. Na miejsce zostaje wysłana pochodząca z miejscowości dziennikarka, Camille Preaker. Wraz z detektywem stara się rozwiązać zagadkę kryminalną i odkryć mroczną tajemnicę. Jednocześnie mierzy się z demonami ze swojej przeszłości i toksyczną relacją z matką, które sprowadziły ją na drogę autodestrukcji. Fenomenalna Amy Adams i historia, od której trudno się oderwać.

Ślepnąc od świateł, HBO

Polski hit z 2019 roku – kto jeszcze nie widział, ma szansę nadrobić. Serial, powstały na podstawie powieści Jakuba Żulczyka, opowiada o Kubie, dealerze narkotyków z Warszawy. Kuba jest perfekcjonistą, mającym wszystko pod kontrolą i doskonale zorganizowanym, jednak kim jest tak naprawdę, nikt nie jest w stanie powiedzieć. Zmęczony przestępczym życiem planuje wyjazd do Argentyny. Na jego drodze stają jednak interesy, gangster Dario i splot niefortunnych zdarzeń.

Dokumentalne

Wyjaśniamy, Netflix

Czy horoskopy są prawdziwe? Czu istnieje życie poza Ziemią? O co chodzi w krykiecie? Dlaczego diety nie działają? Jak to jest z tą monogamią? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedzi w serialu dokumentalnym, który odkrywa tajemnice, obala mity i dostarcza nam mnóstwo wiedzy, Każdy z odcinków to inny temat – wybierzcie ten, który was ciekawi i dowiedzcie się więcej!

100 ludzi. Odpowiedzi na życiowe pytania, Netflix

Setka różnych osób bierze udział w eksperymentach dotyczących wieku, płci, szczęścia i różnych innych sfer naszego codziennego życia. W każdym odcinku sprawdzany jest inny aspekt – co czyni nas atrakcyjnymi, jaki wiek jest najlepszy, czy lepsza jest motywacja bólem czy przyjemnością, czy możemy ufać zmysłom. Zabawna forma pozwala na łatwe i przyjemne zgłębienie wiedzy o naszych zachowaniach i sprawdzenie, jak to naprawdę z nami jest – interesująca pozycja!

Filmy naszej młodości, Netflix

Jak wyglądała od kulis historia filmu „DIrty Dancing”? Czy „Kevin sam w domu” od początku był uważany za hit? Gdzie kręcono „Szklaną pułapkę” i jak dobierano obsadę „Pogromców duchów”? Czteroodcinkowy serial dokumentalny zabierze nas w podróż do przeszłości kina i pokaże tajemnice popularnych, uznawanych już za kultowe, produkcji. Wielka gratka dla kinomanów i inspiracja dla każdego, kto szuka filmu na wieczór.


Koronawirus Lifestyle

Drzewko szczęścia – roślina, która „uda się” każdemu

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
15 marca 2020
Drzewko szczęścia - grubosz jajowaty uprawa
Fot. Helen Loik-Tomson/iStock
 

Drzewko szczęścia, czyli grubosz jajowaty,  to roślina, którą chętnie uprawiają nie tylko początkujący. Ma swój urok i jest odporna na błędy w uprawie, oraz – zdaniem wielu osób – emituje pozytywną energię. Kto nie chciałby mieć u siebie rośliny tak mało wymagającej i wdzięcznej zarazem?

Ta ciekawa roślina swoją sławę chińskiej legendzie. Według starych podań, niegdyś rosło drzewo, na którym wisiały złote monety. Gdy gałązki się poruszyły, z drzewka spadały monety. Stąd właśnie wygląd grubosza skojarzył się z przekazem chińskiej legendy. Jego okrągłe liście rzeczywiście przypominają monety i po dziś dzień rośliny te uznawane są za symbol powodzenia, szczęścia i obfitości.

Drzewko szczęścia - grubosz jajowaty uprawa

Fot. Andriej Nikitin/iStock

Drzewko szczęścia – charakterystyka

Drzewko szczęścia rozprzestrzeniło się po świecie z terenów Afryki Południowej, stąd jego niewygórowane wymagania do życia. Ten sukulent naturalnie przybiera postać rozgałęzionego krzewu, który może osiągać aż 2 m wysokości. Uprawiany w mieszkaniach może sięgać 1 m wysokości, choć rośnie bardzo wolno. Jego gałęzie można formować w trakcie wzrostu, by utrzymać odpowiedni kształt. Grubosz jajowaty charakteryzuje się zdrewniałym pniem, oraz płaskimi, mięsistymi liśćmi z połyskiem. Zarówno specyficzne liście, jak i pień, służą jako magazyn wody dla rośliny, co w warunkach pustynnych jest niezbędne, by przetrwać.

Drzewko szczęścia – uprawa na parapecie

Grubosz jajowaty nie jest wymagającą rośliną. Poradzą sobie z nim nawet osoby początkujące. Nie oznacza to oczywiście, że nie trzeba mieć choćby podstawowej wiedzy na temat tych roślin.

Drzewko szczęścia – światło i temperatura

Grubosz jajowaty potrzebuje dużo światła – minimum 4 godzin nasłonecznienia, i nie przeszkadza mu nawet wystawienie na bezpośrednie promienie słoneczne. Optymalna temperatura dla niego wynosi za dnia 20-22°C, ale bardzo dobrze rośnie nawet, gdy jest kilka stopni wyższa. W nocy temperatura powinna być o kilka stopni niższa, co służy kondycji rośliny. Zdecydowanie będzie mu dobrze na parapecie okna południowego. Jeżeli grubosz zostanie ulokowany w cieniu, z braku słońca zacznie chorować – jego liście wydłużą się i zbledną, roślina po czasie umrze.

Drzewko szczęścia - grubosz jajowaty uprawa

Fot. iStock

Drzewko szczęścia – podłoże i podlewanie

Grubosz jajowaty najlepiej będzie się czuł w mieszance dla kaktusów i sukulentów, którą można wymieszać z gruboziarnistym piaskiem w stosunku 3:1. Należy zadbać o odpowiedni drenaż, wysypując na dno doniczki z dziurami odpływowymi 2 cm warstwę keramzytu lub drobnych kamieni. Taka warstwa drenażowa pozwoli na swobodny odpływ nadmiaru wody, którego drzewko szczęścia nie lubi. Roślinę podlewamy nieregularnie, jednorazowo bardzo obficie. Kolejne podlewanie powinno nastąpić po ok. miesiącu (zimą rzadziej), dopiero wtedy, gdy podłoże w doniczce będzie suche i sypkie. Jeżeli przelejmy drzewko, korzenie zaczną gnić, a liście utracą jędrność. Zdecydowanie lepiej zapominać je podlewać, niż podlewać zbyt często.

Drzewko szczęścia - grubosz jajowaty uprawa

Fot. iStock

Drzewko szczęścia – nawożenie

Nawet tak niewymagająca roślina jak drzewko szczęścia potrzebuje od czasu do czasu nawożenia. Jeżeli w ziemi będzie brakowało substancji odżywczych, liście grubosza stracą blask, skarłowacieją i pożółkną. Roślinę zaleca się nawozić od wiosny do jesieni, co 4 tygodnie płynnym nawozem, zgodnie ze wskazówkami producenta nawozu. Zimą nie nawozimy wcale, ponieważ roślina odpoczywa od wzrostu.

Drzewko szczęścia – przesadzanie 

Ponieważ grubosz rośnie bardzo powoli, jego częste przesadzanie nie ma sensu. Zabieg możemy przeprowadzić co 2-3 lata, gdy korzenie rośliny wychodzą przez otwory w doniczce. W trakcie przesadzania można o ok 1-2 cm podciąć korzenie, by szybciej się regenerowały.

Drzewko szczęścia – rozmnażanie z sadzonek

Aby doczekać się kolejnych egzemplarzy drzewka szczęścia, można bez kłopotu je rozsadzić. Drzewko szczęścia często wytwarza w rozgałęzieniach sadzonki z korzonkami. Jeśli tak jest, wystarczy oderwać końcówki pędów z korzonkami i przesadzić je do nowej doniczki z lekko wilgotnym torfem przysypanym 5-6 cm warstwą piasku. Jeżeli korzonków nie widać, nie jest to przeszkodą. W takim przypadku ucinamy ok 5 cm fragment młodych pędów, obrywamy z nich dolne liście i sadzonki odkładamy na 2 dni, aby zasuszyć miejsce cięcia. Aby przyspieszyć proces przyjmowania się rośliny i ochronić ją przed infekcjami grzybowymi, przed posadzeniem koniec sadzonki warto zanurzyć w ukorzeniaczu.

 grubosz jajowaty uprawa

Fot. Betka82/iStock

Drzewko szczęścia – szkodniki

Drzewko szczęścia, mimo iż niewymagające wiele uwagi, zaniedbane może paść ofiarą szkodników. Oto najczęstsze przyczyny kłopotów:

Miseczniki –  małe brązowe, wypukłe miseczniki pokrywają liście klejącą wydzieliną. Szkodniki wypijają soki z rośliny i produkują wydzielinę, która jest pożywką dla grzybów. Można walczyć z nimi mechanicznie – zdrapując owady szczoteczką. Po zabiegu roślinę przemywamy  wacikiem nasączonym wodą z szarym mydłem.

Mączniaki prawdziwe – powodują biały mączysty nalot na roślinie, uszkadzając ją. W wyniku ich działania liście opadają, a nowe się deformują.  Mączniaków można się pozbyć stosując odpowiednie preparaty biochemiczne do ich zwalczania.

Powyższe zalecenia są proste do wdrożenia w życie i przy odrobinie dobrej woli, drzewko szczęścia ozdobi każde wnętrze.

źródło: poradnikogrodniczy.pl 


Koronawirus Lifestyle

Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
15 marca 2020
Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie?
Fot. iStock – Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie?

Pandemia koronawirusa wzbudza strach i panikę nie tylko wśród dorosłych, ale również dzieci. Ograniczenia nałożone przez polski rząd – w tym zamknięcie szkół, przedszkoli i żłobków, wielu placówek kultury i zalecenia, aby pozostać w domu – choć są konieczne, mogą rodzić niepokój, a nawet bunt wśród młodzieży. Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie, tłumaczy dr Magdalena Śniegulska, psycholog z Uniwersytetu SWPS.

Różnimy się między sobą i różnią się też nasze dzieci. Są takie, które w obecnej sytuacji czują pewne podekscytowanie, ciekawość, a nawet radość.  W końcu nie trzeba chodzić do szkoły i tyle nowych ciekawych rzeczy dzieje się wokół. Są jednak i takie, które z dużym niepokojem i lękiem stale sprawdzają portale informacyjne, dopytują dorosłych, poszukują informacji o zagrożeniu. Jeszcze inne mówią: dość! Już nie mogą oglądać, słuchać, czytać i rozmawiać na temat zagrożenia koronawirusem. Wszystkie, nawet te szczęśliwe, z różnym natężeniem i częstotliwością odczuwają nieprzyjemne emocje.

Ten strach, zupełnie zrozumiały w obecnej sytuacji, wymaga od rodziców szczególnego zaopiekowania się swoimi dziećmi.

Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie?

Oto kilka wskazówek, które mogą pomóc: 

  1. Obserwujmy – siebie i nasze dzieci. Nie tylko pod kątem infekcji, ale i tego, jak emocjonalnie radzimy sobie z zastaną rzeczywistością. Jakie jest nasze dziecko? Jak reaguje na tę sytuację, jak reaguje na nas? Czy dopytuje? Czy unika rozmów? Czy sądzi, że musi nas chronić i robi dobrą minę do złej gry? Czy może (przynajmniej na razie) wygląda na to, że sytuacja go nie przeciążą? A jak my się zachowujemy? Czy epidemia, zagrożenie jest stale obecne w naszych rozmowach? Czy nieustannie sprawdzam wiadomości? Czy może unikamy tematu i nie chcemy o tym rozmawiać? Jak nasza postawa działa na syna czy córkę?
  2. Bądźmy gotowi do rozmowy – przygotujmy sobie zestaw 3-4 rzetelnych faktów, którymi możemy się podzielić z naszym dzieckiem. Czasem trzeba będzie powtórzyć je wielokrotnie – dzieci lubią upewniać się, że nie „ściemniamy” i wiemy, co mówimy. Bądźmy gotowi na konfrontację z fakenewsami („Tato, a Marcin powiedział…”). Nie warto jednak przekazywać dzieciom niesprawdzonych treści, niezliczonych supertajnych informacji, czy dramatycznych nowin (np. „Jest kolejna ofiara!”). Bądźmy w tych rozmowach spokojni, opanowani i rzeczowi. Jeśli sami jesteśmy kłębkiem nerwów i mimo szczerych chęci nie udaje się nam zachować spokoju, zastanówmy się, kto z naszego otoczenia mógłby taką rozmowę przeprowadzić? Może wujek ratownik, pielęgniarz, ciocia lekarka czy nauczycielka biologii? Ustalmy z nimi wcześniej, czego potrzebujemy i jak chcielibyśmy, aby taka rozmowa wyglądała. Dobrze jeśli jest to dla naszego dziecka bliska  osoba, do której ma zaufanie, którą lubi. Mówmy szczerze „nie wiem”. „Ile to będzie trwało?”, „czy wszyscy zachorujemy?”. Takie pytania mogą szokować, złościć. Po pierwsze, zachęcam do tego, by cieszyć się, że dzieci traktują nas jako ważne źródło informacji, mają do nas zaufanie. Czasem możemy ostudzić różne niepokoje, jednak na niektóre pytania nie znamy przecież odpowiedzi. Nikt z nas nie wie, ile będzie trwała ta sytuacja. I o swojej niewiedzy warto szczerze mówić. Choć część rodziców/nauczycieli/opiekunów się tego obawia, ta szczerość buduje zaufanie.
  3. Rozmawiajmy o tym, jak radzić sobie z lękiem – opowiedzmy dzieciom, co my robimy, żeby trudne myśli niepodzielnie nie zapanowały  w naszej głowie (czytanie książek, oglądanie komedii, gry). Pytajmy, co im pomaga? Dzieci są w tym bardzo kreatywne i mogą nas zaskoczyć swoimi pomysłami, z których i my możemy korzystać. Sprawdzimy też, czego potrzebują w tej sytuacji. Zastanówmy się, co możemy wspólnie zrobić, aby zachować dobry nastrój. Umówmy się na jakiś kod – sygnał, kiedy ktoś z członków rodziny poczuje, że ten smutek go dopada. Ustalmy, kiedy potrzebujemy samotności, a kiedy towarzystwa innych ludzi. Szczerze rozmawiajmy o tym, że i my dorośli przeżywamy trudne emocje, ale znamy sposoby, aby  sobie z nimi radzić! W tych rozmowach ważne jest zachęcanie do tropienia lęków niewypowiedzianych – czasem to, co dzieci mają w głowie, jest dużo straszniejsze od rzeczywistości! Kiedy taki lęk ujrzy światło dzienne, traci na swojej mocy no i można się nim zaopiekować (to trochę jak z koszmarami sennymi). Jeśli to jest możliwe, dajmy dziecku czas na płacz, złość i inne trudne emocje.
  4. Wskazujmy na czasowość pewnych ograniczeń czy rozwiązań – szczególnie dla nastolatków, obecna sytuacja może być bardzo trudna. Mogą mieć poczucie zamachu na ich podstawowe prawa i ograniczanie wolności. Rozmawiajmy z nimi o tym. Pokazujmy terminowość tych rozwiązań i to, czemu one mają służyć.
  5. Bądźmy odpowiedzialni – ta sytuacja może być świetną lekcją empatii, wrażliwości i właśnie odpowiedzialności za wspólnotę: rodzinną, klasową czy sąsiedzką. Nasze zachowania przekładają się bezpośrednio na rozprzestrzenianie wirusa, a więc na życie i zdrowie innych ludzi. Nie oszukujmy – starajmy się być spokojni, nie panikujmy. Kiedy rozmawiamy o rzeczach trudnych, ulegamy emocjom, a przyłapuje nas na tym młody człowiek i zadaje pytanie, co się stało? Nie ucinajmy rozmów i nie twórzmy tajemnic, bo to jest pożywką do karmienia lęków. Ochłońmy i nawet jeśli nie od razu, to wyjaśnijmy dziecku, co się stało, czego było świadkiem.
  6. Zadbajmy o potrzeby dzieci – nasi podopieczni, podobnie jak dorośli, potrzebują rozmowy z bliskimi koleżankami czy kolegami. Zadbajmy o to. Pamiętajmy o nowych technologiach – to dobry moment, żeby z nich korzystać.
  7. Uczmy się razem zdrowych nawyków, bądźmy wzorem do naśladowania. Pokażmy, jak myć ręce, jak zasłaniać usta, jak dbać o wypoczynek, odpowiedni sen i dobry nastrój. Rozmawiajmy o tym, co trudne, o zagrożeniach i co z nimi robić.
  8. Zadbajmy o innych – a może w tej trudnej sytuacji spróbujemy zająć się czymś użytecznym? Może razem z dzieckiem wesprzemy słabszych, którzy potrzebują naszej pomocy?

Unikajmy: 

  • Słuchania własnych lęków! To nie są najlepsi doradcy! Pewnie nie da się tego zupełnie uniknąć, ale przynajmniej nie podejmujmy ważnych decyzji pod wpływem silnych emocji. One na ogół utrudniają nam dostęp do racjonalnego działania. We „mgle emocjonalnej” trudno bezpiecznie „wylądować”.
  • Utożsamiania własnych emocji z emocjami syna czy córki. Dzieci są odrębnymi istotami! Mogą się wprawdzie zachowywać dokładnie jak my, ale powód tego zachowania czy emocja, która za tym stoi, może być już zupełnie inna! Bądźmy więc wrażliwi na ich odrębność i nie zakładajmy z góry tej emocjonalnej syntonii.
  • Zmuszania dziecka do opowiadania o tym, co czuje w tej trudnej sytuacji. To wprawdzie ważna dla nas wiedza, ale nie zawsze i nie dla każdego dostępna. Jeśli dziecko stawia opór – nie zmuszajmy! Przypominajmy, że jesteśmy, na tę rozmowę gotowi, ale czekamy na jego sygnał. Możemy też dopytać, czy jest coś, co ułatwiłoby taką rozmowę.
  • Mówienia: „Wszystko będzie okey”, jeśli sami w to nie wierzymy!
  • Sugerowania, co dziecko powinno czuć w podobnej sytuacji.
  • Składania obietnic, których nie możemy dotrzymać.

dr Magdalena Śniegulska, psycholog, Uniwersytet SWPS

***

Uniwersytet SWPS to nowoczesna uczelnia oparta na trwałych wartościach. Silną pozycję zawdzięcza połączeniu wysokiej jakości dydaktyki z badaniami naukowymi spełniającymi światowe standardy. Oferuje praktyczne programy studiów z psychologii, prawa, zarządzania, dziennikarstwa, filologii, kulturoznawstwa czy wzornictwa, dostosowane do wymagań zmieniającego się rynku pracy. Uniwersytet SWPS kształci ponad 17,5 tys. studentów w pięciu miastach: Warszawie, Wrocławiu, Sopocie, Poznaniu i Katowicach. Uczelnia posiada uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora w pięciu dyscyplinach: psychologia, literaturoznawstwo, nauki o kulturze i religii, nauki socjologiczne, nauki prawne oraz doktora habilitowanego: nauk społecznych i humanistycznych z psychologii, kulturoznawstwa i prawa.

Tradycją uczelni są cykle otwartych wydarzeń naukowych, popularnonaukowych i kulturalnych. Częstymi gośćmi Uniwersytetu SWPS są światowej sławy naukowcy, znani artyści i przedstawiciele świata mediów. Jako jeden z najlepszych ośrodków psychologicznych w kraju, uniwersytet popularyzuje wiedzę psychologiczną realizując projekty: Strefa Psyche, Strefa Prawa, Strefa Kultur, Strefa Zarządzania i Strefa Designu.

Uniwersytet SWPS od lat dzieli się wiedzą i popularyzuje naukę nie tylko w murach kampusów, lecz także za pośrednictwem mediów społecznościowych oraz własnych kanałów multimedialnych. We współpracy z partnerami zewnętrznymi organizuje liczne wydarzenia poświęcone wyzwaniom współczesności. Dociera do młodzieży, rodziców i opiekunów, osób zainteresowanych samorozwojem, aktualną wiedzą o człowieku i społeczeństwie, nowymi trendami w nauce, kulturze, biznesie, prawie i designie.


Zobacz także

Trzy trudne prawdy o miłości. W życiu trzeba chcieć więcej niż tylko „kochać”

Kuchenne historie… Nadal przyjmujemy role, tylko inaczej je nazywamy

Najlepszy kandydat na męża? Według Polek – ten z tatuażem!