Uroda

Rozwiązanie konkursu „Poczuj się piękna – jesteś taka”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 listopada 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Ile razy przeglądałaś oferty salonów kosmetycznych i urodowych klinik, i nagle, coś podszeptywało ci do ucha – „nie, ty, taka zwykła kobieta, chyba się tam nie wybierasz?”. Chyba każdej z nas zdarzyło się (pewnie nie jeden raz) odsuwać siebie na potem, na za jakiś czas, lepszy  moment. Nieustannie spadamy w dół naszej listy priorytetów. A przecież tak bardzo walczymy o swoją pewność siebie, równouprawnienie, szczęście, dlaczego nie pozwalamy sobie na dbałość o ciało? Dziękujemy, że pokazałyście nam, że warto pomyśleć o swoim ciele, o swoich potrzebach. I serdecznie gratulujemy wam tego czasu, który znalazłyście dla siebie.

Bądźcie pewne siebie codziennie, wtedy zawsze będziecie wygrane. Jesteście piękne, czujcie się takie same ze sobą!

Laureatki:

Alicja Biernat

Marta Z.

Izabela Spilska

Laureatów prosimy o kontakt mailowy w celu odbioru nagród w ciągu 7 dni od daty ogłoszenia wyników, tj do dn.: 12.11.2016 roku. Prosimy o przesłanie danych do wysyłki nagrody (imię i nazwisko, adres i nr telefonu) na adres e-mail: [email protected]. Otrzymanie danych potwierdzamy w odpowiedzi zwrotnej.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Nagrody:

Bon podarunkowy o wartości 200 zł do wykorzystania na dowolne zabiegi kosmetologiczne w Klinice Estetyki Ciała Beauty Duty w Warszawie.

Vectus porawiony

1a Wnętrze

legend

2a Wnetrze

Emerge porawiony

3a Wnetrze

Beograd 15.03.2009. Kozmeticki salon Celulite expert, tretman lica, celulit, Korolija Magdalena i Danijela Foto:Vesna Andjic

 

Geneo poprzwione

Klinika Estetyki Ciała Beauty Duty to miejsce wyjątkowe, w którym przy użyciu najnowocześniejszych urządzeń oraz naturalnych technik takich jak Endermologia wykonujemy zabiegi odnawiające naturalne piękno i poprawiające wygląd zarówno kobiet jak i mężczyzn w każdym wieku. Beauty Duty w wolnym tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza „obowiązek piękna” i właśnie w hołdzie temu hasłu powstała nasza klinika urody.

Jako eksperci w zakresie estetyki ludzkiego ciała, wierzymy, że piękno tkwi w każdym z nas, a rolą zespołu naszej kliniki jest jego pielęgnacja i odnowa. Naszym klientom zapewniamy niezwykłą atmosferę, najlepsze dostępne na rynku zabiegi kosmetyczne i pielęgnacyjne oraz referencyjną jakość obsługi klienta przy zachowaniu atrakcyjnych cen.

Nasza klinika urody znajduje się w Warszawie – dokładnie w dzielnicy Targówek, przy ulicy Kondratowicza 18 lok. 411.

Regulamin konkursu dostępny jest tutaj.


Uroda

Sprawdź, czy masz syndrom Bridget Jones. Plaster na złamany palec i dziura w rajstopie zamalowana markerem? Witaj w klubie!

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
5 listopada 2016
Fot. Screen/You Tube
 

Nieidealne kobiety, gdziekolwiek jesteście, wyjmijcie ołówek z bałaganiarskiego koczka, podrapcie się po uwolnionym od stanika cycku, wyjmijcie palce z zapienionych garnków i ocierając mokre dłonie o spodnie z plamą od domestosa usiądźcie, czytajcie. Pamiętajcie, że jest nas wiele. Nie ma potrzeby oszukiwać się, że rzeczy, które robicie na co dzień za zamkniętymi drzwiami mieszkań, nie dzieją się w innych domach. Nie ma sensu wpychać się w kompleksy, bo oto powiadam wam – to się dzieje też u mnie i u koleżanek w domach za zakrętem.

Paznokcie

Z historii o paznokciach można by napisać małą mitologię. Tu nie chodzi już nawet o długość tych paznokci. Ostatnio widziałam panią z czymś na kształt wierteł do betonu, obok których moja wyobraźnia zerwała się z łańcucha i urodziła wizję jej porannej toalety, podnoszenia pięciogroszówki z chodnika tymi łodygami i obsługę smartfona, ale przecież kobiety z krótkimi paznokciami też się malują. Nie bądźmy stronnicze. Noszą starannie dopieszczane dzieła, zmywają talerze na raty, nie namaczają zbyt długo prania przy użyciu własnych dłoni, ewentualnie gniotą majtki przy pomocy puszki lakieru do włosów (czy to tylko u mnie?) żeby coś, co dało się względnie ulepić między dzwoniącym telefonem, siku, a „mama wytrzyj mi pupę” dało się donosić do weekendu. Dało się pokazać w jednym kawałku na imieninach koleżanki. Żeby to „czerwone wino ze wschodniego wybrzeża ” za trzy dwadzieścia z kiosku pod blokiem nie wyglądało jak po ciężkim zakrapianym melanżu, gdzie do domu wracało się z obcasami powieszonymi na palcu i bez jednego paznokcia właśnie.

I już się witamy z gąską drogie panie, już mamy refresh manicure za trzy dni i żyjemy wizją cudownie bezsensownie sprzedawanych ploteczek, donosów na inne panie nad lampką UV, kiedy to właśnie rączka zabłądzi między szafką na buty, a ścianą i połamie w pizdu resztki waszej godności. Co robi nieidealna kobieta? Co robię ja i ty? Oczywiście. Plaster! Udajemy że urwałyśmy sobie pół palca przy obieraniu ziemniaków, przecież to logiczne. Naklejka na popękanej gracji  gościła i u mnie, chyba już na każdym palcu. Inna sprawa – ładniejsze złamania, tipsy, żele można pokleić na porządny klej. To też jest popularny sposób na zachowanie krzty godności u kobiet z syndromem Bridget Jones. Nie wspomnę o chowaniu palców w tramwaju trzymając się uchwytu . W zależności od tego co złamałaś, albo pokazujesz fakju, albo czcisz szatana, albo oddajesz w zastaw ciężar własnego ciała balansując jedynie na wskazującym…

Marker do wszystkiego

Podarłaś czarne rajstopy? Zdarłaś czubek pantofelka ze skóry, a nie ma w domu pasty do butów – spoko. Zamaluj i po problemie. Sam Karol Wojtyła przyznał się kiedyś, że na przedstawieniu zamalował sobie nogę czarnym mazakiem tylko po to, żeby nikt z widowni nie zauważył oczka. Tylko nie zapomnij żeś się naznaczyła rozbierając się do spania przy jakimś ciepłym jeszcze ogierze. Trudno później wybrnąć sensownie z zamalowanego dużego palca u stopy, kiedy  wyszła ci klasyczna „cebula”. Niełatwo romantycznie i zachęcająco ubrać w zdanie fakt, że oto właśnie opędzlowałaś palec na czarno.  A może się da, tylko ja nic jeszcze nie wiem o życiu… w każdym razie jestem tam z tobą, też tak robię, a zauważoną przez koleżankę w pracy dziurę pod pachą w bluzce zawsze nazywam świeżą sprawą. Piąteczka, koleżanko!

Kuchenne rewolucje

Przyznam bez bicia i mam nadzieję że ktoś za mną pójdzie jak w dym – namaczam patelnię po jajecznicy do następnego zmywania, a później nie podchodzę do następnego zmywania. Jestem kuchennym trolem i już nawet z tym nie walczę. Tym samym zastawiam świadomie wnyki na kolejnego człowieka, który staje do zlewu, a zza ściany, kiedy słyszę, że ów zbliża się do opłukania ostatniej szklaneczki wołam tylko: „ekhm, jeszcze patelnia!”.  Niech ktoś poprze tę tezę, bo będzie mi strasznie żyć ze świadomością, że tylko mnie przerasta zeschnięte jajo na warstwie tefalu. Więc? Czy ktoś tu jeszcze namacza?

Zostając w kuchni. Skoro odpracowałyśmy już staż na zmywaku, zahaczmy o kunszt kulinarny. Która pani nigdy nie nakłamała na oficjalnym przyjęciu, że upiekła ciasto będące obiektem zachwytu gremium, a które to przed chwilą opuściło tekturowe pudełko z logo osiedlowej cukierni, niech pierwsza wystąpi przed szereg! Ja to akurat o ciastach nie mam nic do powiedzenia, bo najbliżsi do tej pory pamiętają serniki, na których odklejały się babci protezy, ale idealnie brnę w zaparte, kiedy pytają o świąteczną sałatkę warzywną. Co poradzę, że nie mam czasu. Skoro i tak ta marketowa wszystkim smakuje… Co do przesalania potraw gram dzielnie, że przesada odprawiając rodzinę sprawnie do innych jadłodajni hasłami „jak się nie podoba to, nie jedz”. Przyznaję im rację dopiero wtedy, kiedy sama czuję że cierpną mi usta i za chwilę wypadną zęby. Przyznam również, i  to w ramach ostrzeżenia, że takie gry mogą uprawiać tylko osoby z idealnie wyćwiczoną twarzą pokerzysty. Pa-pa-pa poker face i tłumaczysz teściowej, jak długo temperowałaś czekoladę na tak idealne kształty muszelek z mlecznej! Cześć kłamczucho, ja też to robię.

Dzieci i psy lepsze od sprzątania

Można się uwiesić nad lekką prozą życia singla, albo nawet pary bez dzieci. Że chodzą sobie na spacery kiedy chcą, jedzą pogryzione kotlety, nie spożywają posiłków na zmianę jak na warcie i piją zawsze ciepłą kawę. Jest jednak jeden plus z posiadania potomstwa (jest ich więcej w sumie, ale nie o tym dziś), którego singiel nie posmakuje. Którego singiel nam nie odbierze. Atut stawiający  nas wyżej w hierarchii chytrości niż chytra baba z Radomia i Lisek Chytrusek. Obciążanie dzieci winą za bałagan.

Kiedy w  naszą najbliższą przestrzeń wchodzą obcy i głośno komentują napotkany stan rzeczy śmiało walimy: „sorry człowieku, ale ja mam dzieci”. O ile przejdzie w samochodzie w przypadku chrupka flipsa z zielonym meszkiem i parą kończyn, który ucieka spod fotela pasażera już od pół roku, o tyle meksyk w pokoju dorosłych jest mocno naciągany. Psy odpowiedzialne za niemiły zapach w pokoju też podszyte są ściemą. Powiecie: „o Chryste, psie, coś ty jadł”, a ten biedny spode łba zerknie na knowania z odległej kuchni. Ale ludzie, kto z nas nigdy nie oskarżył psa o oczywiste…

Poplamione feng shui

Poduszkę stawiasz na lewą stronę, kiedy wylała się zupa. Albo na prawą, kiedy okazuje się, że brudna prawa mimo wszystko czystsza od brudnej lewej, tej po zupie. Sprzątacie, pierzecie, nie zarastacie mchem, a jednak z sofy w pokoju możecie odczytać historię działań kulinarnych i zabawowych ostatnich kilku dni. Tak oto, mistrzynie miny do złej gry, rzucacie na łóżko zmięty kocyk na styl skandinavian, albo przesuwacie jasiek o dwa centymetry w prawo. Wspomniane metody idealnie współgrają z zaklejonym paznokciem i zamalowanym czubkiem zdartego kapcia z eko skórki. Spokojnie, jest nas więcej, a to tutaj to taktyka przetrwania na polu walki w dorosłość.

Na koniec dołożę jeszcze mały gwóźdź do trumny. Wyciągam pełny worek ze śmieciami i stawiam go na balkonie wierząc, że wyrzucę przy okazji spaceru z psem. To chyba nie działa, kiedy się nie ma psa, prawda? 😉

Tak czy inaczej, drogie panie, wszystkie mamy w sobie syndrom Bridget Jones. Ale o ile jeszcze we krwi naszej płynie strumyczek dystansu do rzeczywistości i samych siebie – przeżyjemy. Czasem warto po prostu zaśmiać się w głos zamiast obwiniać za zło całej planety. Macie jeszcze jakieś przywary, którymi chciałybyście się podzielić? Proszę bardzo. To jest wasze pięć minut. Nie krępujcie się.


Uroda

Myślisz, że nie jesteś szczęśliwa? Na pewno? Sprawdź listę 10 rzeczy, których potrzebujesz do szczęścia

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
5 listopada 2016
Fot. iStock/Georgijevic

Czego zazdrościmy innym? Bywa, że szczęścia. Bo ktoś ma szczęśliwe życie – fajnego faceta, super dzieci, świetne mieszkanie, całkiem dobrą pracę. A ja? Czy ja kiedykolwiek będę szczęśliwa? Czy moje życie odwróci się od pasma ciągnących się negatywów?

No dobra. Rozumiem, że można mieć słabszy dzień. No nawet tydzień. Dobra – jestem w stanie zrozumieć nawet miesiąc dołujących i mało pozytywnych myśli. W końcu mamy listopad, miesiąc, w którym trudno odbić się od własnych czarnych myśli.

Ale gdyby tak poświęcić chwilę. Zastanowić się trochę dłużej, wyłuskać te rzeczy, które czynią nas nieszczęśliwymi, może wcale nie będzie ich tak dużo? A może będą to te, na które kompletnie nie mamy wpływu: pogoda, redukcja etatów w pracy, podwyżka cen paliw, program telewizyjny na weekend, w którym nie ma nic ciekawego?

A przecież do szczęścia tak naprawdę nie potrzebujemy wiele, zaledwie kilku drobiazgów, żeby patrzeć na świat przez choć trochę różowe okulary.

Odpowiedz sobie szczerze na pytanie, czy chcesz być szczęśliwa. I do dzieła. Sprawdź, czy są w twoim życiu te elementy, które czynią cię naprawdę szczęśliwą.

Ktoś, kto kocha cię bezwarunkowo

Potrzeba miłości jest najważniejszą w naszym życiu. Mimo, iż głośno mówimy: najpierw pokochaj siebie, to nieustannie rozglądamy się wokół, czy jest ktoś, kto kocha nas. I wcale nie musi to być partner. Popatrz, ile jest osób, które kochają cię bezwarunkowo – rodzice, dzieci, przyjaciele. Na pewno ktoś taki w twoim życiu jest. Doceń to, ciesz się tą miłością!

Praca, która daje ci satysfakcję

Swojemu zawodowemu życiu poświęcamy masę czasu, większą część naszego życia. Jak być szczęśliwym, gdy praca, którą wykonujemy nie daje nam satysfakcji, nie jest tym, co lubimy robić? Jeśli kochasz swoją pracę, to nawet kwaśna mina szefa nie zaburzy twojego spokoju. Jeśli zaś na pytanie: co czyni mnie nieszczęśliwą, odpowiadasz, że praca – już wiesz, co powinnaś zrobić. Nie skazuj siebie na niebycie szczęśliwą przez pracę, pomyśl, jak to zmienić.

Kilku prawdziwych przyjaciół

A nawet jeden. Bo do szczęścia nie potrzebujemy wianuszka ludzi, którymi będziemy się otaczać. Wystarczy kilku sprawdzonych przyjaciół, by być szczęśliwym, kiedy wiesz, że jest ktoś, kto wysłucha cię w nocy choćby przez telefon, kto przyjedzie, gdy potrzebujesz pomocy, kto będzie z tobą szczery czasami do bólu i przytuli, kiedy naprawdę ci źle. Przyjaźń to jeden z najważniejszych składników naszego szczęścia.

Hobby/pasja

Jeśli masz w życiu coś, co sprawia ci wiele satysfakcji i radości – nie rezygnuj z tego. Dla jednych może to być gotowanie, dla innych bieganie, a jeszcze dla kogoś wspinaczka, czy robienie na drutach. Nieważne, co jest twoją pasją, ważne, że jest ona twoja, a jej oddanie się jej to dla ciebie czysta przyjemność. Nie rezygnuj z niej nigdy.

Dobry sen

Banał? Tak by się mogło wydawać, ale żeby być szczęśliwym potrzebujemy snu, podczas którego zregenerujemy nasze siły, nasz organizm odpocznie. Bardzo często nie doceniamy siły snu, a jest on w naszym życiu niezwykle ważny. Pomyśl, jak się czujesz po dobrze przespanej nocy, po siedmiu, czy ośmiu godzinach snu, a jak po czterech? Prosta odpowiedź, prawda?

Przygoda

Tak, przygoda. I nie mówię tu o jakieś wielkie wyprawie, czy długich wakacjach i szalonym wyjeździe w nieznane. Przygodą może być wyjazd za miasto, wyjście do lasu, odwiedzenie miejsca, na które nigdy nie miało się czasu. Przecież każda podróż musi zacząć się od jednego kroku. Więc wyjdź z domu, chociaż raz w tygodniu doświadcz czegoś nowego.

Cel

Bez wyznaczonego celu nasze życie jest jałowe, możemy wtedy sobie powtarzać, że kompletnie pozbawione sensu. Chcesz to zmienić? Wyznacz sobie cel, którego osiąganie będzie czynić cię szczęśliwą. Tak osiąganie, proces dojścia do tego celu musi być także satysfakcją, musi być małymi kroczkami, z których każdy będzie twoim sukcesem i przełamywanie jakiś swoich słabości i lęków. Napisz na kartce czego chcesz i stwórz plan, jak do tego powoli dotrzeć.

Pozytywne myśli

To już powinnaś wiedzieć, że nad swoimi myślami można zapanować, można je ukierunkować w pozytywną stronę. Myśl o sobie dobrze, myśl dobrze o swoim życiu, szukaj choćby najmniejszych pozytywów i powtarzaj je w swojej głowie. Zmiana nastawienia, zmienia twoje życie na lepsze.

Chwila na zatrzymanie się

Aby być szczęśliwym, trzeba to szczęście dostrzec. A żeby je dostrzec potrzeba chwili na to, by się zatrzymać i rozejrzeć się wokół siebie. Docenić to, co się ma, to co nas otacza. Otworzyć szeroko oczy i uśmiechnąć się do siebie zauważając swoje drobne sukcesy, swój własny rozwój. Jeśli będziesz tylko się spieszyć, nie zauważysz, jak twoje życie jest piękne i wartościowe.

Wspomnienia

Znajduj czas na wspomnienia. Pomyśl sobie o trzech dobrych rzeczach, które cię spotkały w ostatnim miesiącu. Pielęgnuj te myśli. Jeśli nie potrafisz sięgnąć do swoich dobrych wspomnień, może jesteś za bardzo pochłonięta planowaniem przyszłości? A przecież to co tu i teraz powinno nas cieszyć, o tym powinno się pamiętać, bo te dobre wspomnienia dają nam siłę do dalszego działania.


Zobacz także

„Ty jemu troszkę, pokaż pończoszkę…”. Z miłości do dobrze dobranego biustonosza…

5 składników, które możesz dodać do szamponu, jeśli chcesz, by twoje włosy rosły szybciej

Domowa odżywka do rzęs. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #8 [28.04.]