Boże Narodzenie Prezenty pod choinkę Uroda

Najlepsze miejsca na jesienny trekking w Polsce

Redakcja travelduck.pl
Redakcja travelduck.pl
30 października 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Piesze wędrówki to znakomita forma rekreacji i aktywnego wypoczynku. Trekking może uprawiać niemal każdy – niezależnie od wieku czy kondycji fizycznej. Poniżej znajdziesz kilka propozycji na spacery w ciekawych miejscach w Polsce.

Przed wyruszeniem na wycieczkę warto zaplanować dokładnie trasy, szczególnie ważne jest określenie dystansów pomiędzy bazami noclegowymi. Pamiętaj też, aby mierzyć siły na zamiary!

Plaże Bałtyku poza sezonem

Polskie morze jest znakomite na trekking. Jesienią plaże pustoszeją, dzięki czemu można odkrywać uroki popularnych kurortów bez przeszkód i nierzadko w kojącej ciszy. Spacery brzegiem morza to świetny trening i okazja do inhalacji jodem. Szczególnie polecamy wschodnie wybrzeże Bałtyku, które słynie z dzikich plaż.

Trasa pomiędzy Ustką a Dębkami liczy ok. 100 km, a po drodze jest sporo zwiedzania. Plaża Stilo z przepiękną latarnią morską, “martwy las”, tereny parków narodowych i rezerwatów to zaledwie początek atrakcji.

Jesienne Pieniny – wymarzone miejsce na trekking

Jesień w górach jest zdecydowanie najpiękniejsza i najbardziej widoczna. Mniejsza liczba osób na szlakach to dodatkowy atut tej pory roku. Nikogo, kto chociaż raz wędrował po pienińskich połoninach, nie trzeba przekonywać to wyruszenia tam na trekking.

Do miejsc, które zdecydowanie najlepiej prezentują się w wielokolorowym anturażu, należą: wąwóz Homole, Rezerwat Biała Woda, szlak: Niedzica (w tym zamek) – Sromowce Wyżne – Macelak oraz przełom Dunajca.

Fot. Materiały prasowe

Parki narodowe idealne na jesienne spacery i obserwację ptaków

W czasie wędrówek po parkach narodowych można nie tylko znakomicie się zrelaksować, ale także zobaczyć wiele gatunków flory i fauny niespotykanych nigdzie indziej.

Park Narodowy Bory Tucholskie znajdujący się w woj. pomorskim oferuje wiele znakomitych szlaków pieszych, w tym ścieżki dydaktyczne (jedna botaniczna) oraz punkt widokowy na Jezioro Charzykowskie i największe lasy w Polsce. Bory Tucholskie to szczególne miejsce dla osób, które parają się tzw. birdwatchingiem, ponieważ mieszka tu ponad 100 gatunków ptaków.

Fot. Materiały prasowe

Z kolei największym w skali Europy torfowiskiem może poszczycić się Biebrzański Park Narodowy, największy park narodowy w Polsce. Wspomniane torfowisko tworzy unikalny ekosystem, który daje schronienie niemal 270 gatunkom ptaków oraz łosi. Jesienią w okolicach Biebrzy można zaobserwować godowe turnieje jeleni.

W czasie trekkingu po Wolińskim Parku Narodowym można spotkać żubry, jelenie, dziki oraz obejrzeć przepiękne klify górujące nad wybrzeżem. Najpiękniejsze widoki serwuje w tamtych rejonach Wzgórze Gosań, na które z pewnością warto się wdrapać – prowadzi na nie ścieżka wiodąca od głównego szlaku. Ze szczytu wzgórza rozciąga się wspaniała panorama.

Fot. Materiały prasowe

Pamiętaj: za wstęp do parków narodowych trzeba zapłacić, na szczęście nie są to wielkie sumy, cena biletu waha się w granicach 8-10 PLN. Do większości parków na szlaki wejdziesz z psem, ważne jednak jest, aby smycz nie była dłuższa niż 1,5 m. Zazwyczaj na stronach internetowych parków są dokładne mapy z trasami, po których można spacerować z czworonożnym pupilem.

Sprawdź trekkingowe wyprawy z Travelduck:

 

Materiał Prasowy Travelduck


Boże Narodzenie Prezenty pod choinkę Uroda

Piekło kobiet ma dziś trzy filary: polityków, Kościół katolicki i nas same. Drodzy politycy pamiętajcie: No woman, no kraj

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
29 października 2020
Fot. iStock / Grandfailure

Piekło kobiet. Skomplikowany, ubezwłasnowolniający system, wypracowany przez lata, a nawet wieki. Sytuacja, z której musimy się w końcu wydostać, by następne pokolenia mogły już żyć bez tego brzemienia. Jesteśmy im to winne. I samym sobie też. Na czym polega ta opresja?

Piekło kobiet opiera się dziś na trzech filarach.

Pierwszym z nich jest stosunek partii rządzącej, a także polityków w ogóle, do kobiet. Na skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego tłumy wyległy na ulice, manifestując brak zgody na kolejne zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej. Premier Morawiecki, przemawiając do Polek i Polaków próbuje uspokoić nastroje społeczne i mówi: „Wiele kobiet na skutek tej sytuacji czuje dezorientację”.

Jasno sugeruje, że kobiety w Polsce, a może kobiety w ogóle, nie wiedzą co czują, co myślą i łatwo się nimi steruje. Nie traktuje kobiet serio, jak większość polityków, którzy przypominają sobie o nas, o naszych potrzebach i postulatach głównie przed wyborami. Dla nich kobieta kieruje się jedynie emocjami, nie ma własnego zdania, nie ma rozumu, daje się jedynie zmanipulować sterującym całym tym zamieszaniem lewakom, którzy wykorzystują je, by obalić tradycyjne wartości, podpalić kościoły i zniszczyć Polskę.

Minister edukacji Przemysław Czarnek przedstawia swoje poglądy:  „Jak się pierwsze dziecko nie rodzi się w wieku 20-25 lat, tylko w wieku 30 lat, to ile tych dzieci można urodzić? Takie są konsekwencje tłumaczenia kobiecie, że nie musi robić tego, do czego została przez Pana Boga powołana.” A o protestujących mówi, że są satanistami. Fundamentalizm religijny, poglądy rodem ze średniowiecza i lekceważenie kobiet jako pełnoprawnych obywatelek naszego kraju przez przedstawicieli władzy, oznacza jedno: w Polsce kobieta jest ubezwłasnowolniona i ma znać swoje miejsce w szeregu. To, które wskaże jej mężczyzna. Osobiście współczuję partnerkom i żonom polityków obozu władzy.

Pamiętamy, to na wezwanie najbardziej wpływowego polityka w naszym kraju, Jarosława Kaczyńskiego, bojówki nacjonalistów, wezwane do obrony kościołów i tradycyjnych narodowych wartości biją dziś kobiety na ulicach.

Drugim filarem naszego piekła jest stosunek Kościoła katolickiego do kobiet. Ta instytucja jest wrogiem kobiet od wieków. Od wieków boi się ich i nie rozumie, próbując sprowadzić ich rolę do służenia księżom i do rodzenia dzieci. Dlaczego Kościół tak bardzo nienawidzi kobiet, choć za jeden ze swoich symboli obiera Marię z Nazaretu?

Kobiety świadome swojej wartości, a przede wszystkim mądre, wykształcone i znające swoje prawa są dla tej instytucji ogromnym zagrożeniem, bo wiedzą, że w Polsce Kościół interesuje się głównie obroną hierarchii i autorytarnej władzy, a zatem również patriarchatu. Kościół dyskryminuje kobiety, przyznając im rolę biernych strażniczek domowego ogniska: żon, matek, kucharek, sprzątaczek i opiekunek uznających męską władzę i męską potrzebę samorealizacji za nadrzędne w stosunku do własnych potrzeb. Głos Kościoła w sprawie ofiar przemocy domowej jest niesłyszalny. Kobieta ma cierpienie znosić po cichu, jako osobisty krzyż. To Kościół w końcu, wpędza kobiety w histeryczną paranoję, nie dając im rozgrzeszenia za walkę o podstawowe prawa, nazywając czarownicami i morderczyniami te, które dokonują aborcji.

Trzecim filarem piekła kobiet są same kobiety. Tak, my same, wrogie innym kobietom i samym sobie. To właśnie my, często wychowane w duchu patriarchatu, nie potrafimy zrozumieć, że należą nam się takie same prawa jak mężczyznom. Że dostęp do antykoncepcji, edukacji seksualnej, równych płac, opieki zdrowotnej, edukacji, a także kompromis aborcyjny to nie czynniki podnoszące nasz komfort życia, ale minimum, które się nam, jako obywatelkom tego kraju zwyczajnie należy. Należy nam się prawo wyboru do decydowaniu o własnym życiu, zdrowiu, bezpieczeństwie.

Piekło kobiet to brak świadomości naszych praw. Nasze wewnętrzne, niekiedy wypływające z wychowania ograniczenia, lęki i przekonania, że nam coś nie wypada. Że lepiej siedzieć cicho. Że kobieta  tak nie postępuje, nie wypowiada takiej, a nie innej opinii. Że on nie jest taki zły, skoro nie bije…

Przeczytałam wczoraj komentarze pod listem kobiety, która dokonała aborcji. Komentarze pełne jadu, wulgarnych epitetów, braku empatii i braku chęci zrozumienia. W większości były to komentarze innych kobiet, rzadko mężczyzn. Piekłem kobiet  jest ich środowisko, inne kobiety – te, które nie wspierają i nie pomagają, ale potępiają i oceniają. W imię czego? Religii? Zawiści? Nienawiści?…

Pora porzucić ograniczenia, pora mówić głośno i wyraźnie, gdzie zaczyna się wolność człowieka. I że państwo powinno tej wolności bronić za wszelką cenę, albo straci legitymację do sprawowania władzy. Pora, by także kobiety zjednoczyły się w końcu we wspólnej sprawie: w sprawie naszej przyszłości i przyszłości następnych pokoleń.

Drodzy politycy, pamiętajcie: NO WOMAN, NO KRAJ.


Zobacz także

Regulamin konkursu „Marzenia są po to, by je spełniać”

Antyoksydanty. Czego nie wiesz o likopenie, luteinie i innych związkach przedłużających zdrowie i młodość

10 domowych sposobów na to, by zmniejszyć rozszerzone pory na twarzy