Lifestyle

Skandal w Sejmie. O pigułce znowu chce się decydować bez nas, kobiet

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 maja 2017
Fot. iStock/egorr
 

„Nic o nas bez nas”, ta podstawowa zasada demokracji, nasze święte i niepodważalne prawo, niestety coraz mniej dotyczy kobiet. Coraz częściej chce się decydować w sprawach ważnych dla naszego zdrowia i bezpieczeństwa, a także naszego dobrostanu, bez naszego udziału, rady i opinii. Podczas ostatniego czytania ustawy o pigułce „dzień po” Straż Marszałkowska uniemożliwiła przedstawicielkom środowisk kobiecych wejście do Sejmu. Udało się dopiero po interwencji kilku posłów PO. Na czytanie dostało się wówczas 6 z ponad 30 delegowanych tam pań…

Jak czytamy w oświadczeniu rzecznika koalicji Mam Prawo, blokada okazała się jednak skuteczna – dyskusja plenarna nad projektem ustawy została wcześniej zakończona.

„Rząd proceduje propozycje nowych przepisów wbrew opiniom ekspertów oraz stanowiskom organizacji społecznych – pisze rzecznik Mam Prawo. – Zgodnie z prawem obowiązującym od 2015 roku w krajach Unii Europejskiej, w tym w Polsce, ellaOne jest sprzedawana bez recepty. Komisja Europejska zezwoliła bowiem na bezpośredni dostęp do leku ellaOne na podstawie pozytywnej opinii Europejskiej Agencji Leków. Obecnie ellaOne sprzedawana jest bez recepty w 26 krajach europejskich. Inaczej jest jedynie na Węgrzech.

Zdaniem ekspertów brakuje również przesłanek medycznych, aby zakwalifikować tabletkę ellaOne do leków wydawanych na receptę.

– „Komisja Europejska zadecydowała, że lek ten powinien mieć status OTC. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych również nie wniósł w tej sprawie sprzeciwu. Oznacza to, że organy europejskie i polskie powołane do badania bezpieczeństwa leków, mając dostęp do badań klinicznych, raportów bezpieczeństwa oraz danych medycznych uznały, że jest to lek bezpieczny w grupie pacjentów, którzy osiągnęli okres dojrzewania płciowego. Decyzja więc o zmianie kategorii dostępności tabletki ellaOne i umieszczenia jej wśród leków, które wymagają uzyskania recepty nie jest podyktowana względami klinicznymi” – wskazywało ponad dwudziestu ginekologów w liście skierowanym do Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła, którego resort odpowiadał za przygotowanie projektu ustawy.
Zdaniem ekspertów ograniczenie dostępności do środków antykoncepcji awaryjnej może również stanowić zagrożenie dla zdrowia kobiet, które z uwagi na długi czas oczekiwania na wizytę u ginekologa, w wyjątkowych sytuacjach mogą szukać środków tego typu poza oficjalnym obiegiem. Konsekwencją braku dostępu do „pigułki dzień po” może być również wzrost liczby nielegalnych aborcji.”

Walczmy o to, by decyzje dotyczące naszego zdrowia, szczęścia i bezpieczeństwa, nie zapadały za zamkniętymi drzwiami, po cichu i byle jak, bez naszego udziału. Róbmy wszystko, by nie podejmowali ich ludzie, dla których dobro kobiet pozostaje pojęciem abstrakcyjnym.


 

Na podstawie materiałów prasowych przesłanych przez Rzecznika Koalicji Mam Prawo


Lifestyle

Brawo JOHNSON’S! Jeszcze nikt nie zrobił takiej reklamy! Bo każde dziecko – zdrowe, czy chore jest najważniejsze dla swojej mamy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 maja 2017
Fot. Screen/ You Tube
 

Właściwie to nie ma co komentować. Tę reklamę, która powstała w Brazylii z okazji Dnia Mamy obchodzonego tam 14. maja po prostu trzeba zobaczyć i trzeba pokazywać! W końcu ktoś odważnie sięgnął po to, co czym nie chcemy mówić, o czym nie chcemy słyszeć!

W reklamie, która kojarzy się z rozkosznymi zdrowymi dziećmi, bohaterem jest równie cudowne dziecko, tyle, że z Zespołem Downa. Podajcie dalej. Niech idzie w świat! Niech pokazuje, że każde dziecko dla swojej mamy jest najważniejsze!

 


Lifestyle

Prowadzenie dziennika zmniejsza stres i buduje siłę psychiczną. To potwierdza nauka

Redakcja
Redakcja
11 maja 2017
Fot. iStock / wundervisuals

Wbrew pozorom prowadzenie dziennika sprawdza się nie tylko na diecie i w trudnym czasie dorastania. To całkiem przyjemne, choć wymagające systematyczności zajęcie, ma kilka zalet. Nie chodzi tylko o uwiecznienie ulotnych doświadczeń i przemyśleń oraz łatwiejsze kontrolowanie codzienności. Prowadzenie dzienniczka wzmacnia psychicznie, co do tego naukowcy są wyjątkowo zgodni. 

I aby to poczuć, nie musisz wykazywać żelaznej konsekwencji. Wystarczy sięgnąć po długopis od 3 do 5 razy w tygodniu, poświęcając na wpis ok 15 minut. Korzystanie z dziennika pozwala na przetwarzanie emocji w miejscu, które jest bezpieczne.

Trudne rzeczy, o których warto pisać

W jednym z przeprowadzonych badań uczestnicy pisali o jednej z trzech rzeczy. Jedna grupa opisywała, co sądzą o danej sytuacji stresowej. Druga grupa pisała o myślach i uczuciach, kiedy mieli do czynienia ze stresem. Trzecia grupa pisała merytorycznie, bez emocji, o wydarzeniach w mediach. Jaki był wynik badania?

Ci, którzy pisali o swoich przemyśleniach i odczuciach byli bardziej skłonni zobaczyć korzyści z tego wydarzenia, mniej skupiali się na nieprzyjemnych rzeczach.

Ci, którzy napisali tylko o swoich emocjach, cierpieli bardziej, ponieważ koncentrowali się na negatywnych odczuciach podczas pisania. Na pierwszy rzut oka to nic przyjemnego, bo pisanie o negatywnych emocjach wymusza konfrontację. Jednak tym samym pomaga przepracować problem na spokojnie i poradzić sobie ze stresem bardziej efektywnie.

Jest też bardziej przyjemna strona pisania dziennika. Zamiast pracować nad emocjami, można potraktować dziennik jako zbiór osiągnięć. Gdy jest zachodzi potrzeba, albo masz dość wszystkiego po kolei, sięgaj po dziennik, aby przypomnieć sobie o szczególnie dobrych rzeczach. To pozwoli poprawić szybko humor i stworzy nową, lepszą perspektywę na kolejny dzień.


źródło: www.lifehack.org


Zobacz także

Jak przetrwać poniedziałek? Jest jednak kilka zasad, które pozwolą na stałe oswoić myśl o początku tygodnia

Chcesz dziś błysnąć na parkiecie? Rozkołysz bioderka bejbe w rytmie disco, po fińsku

Każda matka ją zrozumie. Ja opowiem wam dziś moją przygodę