Gotowanie Lifestyle Zakupy

Różowe wino Łzy jednorożca. Na pewno nie będziecie przy nim płakać, jest urocze 🦄

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
12 lutego 2019
Różowe wino Łzy jednorożca
Fot. Screen z Instagrama / giklive
 

Są rzeczy, które poprawiają humor. I co tu kryć, jedną z nich jest wino. A jeśli w dodatku jest błyszczące, różowe i całkowicie nienadęte – to już mistrzostwo świata! Jeśli dotychczas zdarzało ci się uronić łezkę nad kieliszkiem ulubionego wina, koniec z tym. Wystarczy na nie popatrzeć i nie sposób się nie uśmiechnąć. Różowe wino „Łzy jednorożca” przebojem podbija Instagram – i trudno się temu dziwić. Prawda, że piękne?

Różowe wino Łzy jednorożca 🦄

Twórcą uroczego i bardzo instagramowego trunku jest hiszpańska marka GIKLIVE. Marka ma już na swoim koncie niebiesko wino, które również zrobiło furorę wśród konsumentów. Nic dziwnego w dzisiejszych czasach wino musi nie tylko smakować, ale i wyglądać perfekcyjnie. Wszelkie innowacje są zawsze mile widziane.

Różowe wino „Łzy jednorożca” ma przepiękny i niespotykany kolor. To zimny, nieco magiczny róż. Płyn sprawia wrażenie mieniącego się milionem światełek. Nie wiele ma wspólnego z popularnym różowym winem z marketu. To produkt autorski i zaskakujący.

Z pewnością bardzo się wyróżnia i już ma grono wielbicieli. Szczególnie wśród Instagramowiczów.

„Jego różowy odcień jest tak magiczny, że trudno uwierzyć, że to naturalne – ale tak jest!” – czytamy na stronie producenta.

Różowe wino Łzy jednorożca – jak smakuje? 🦄

Jeśli zastanawiacie się co jest w  tym winie takiego wyjątkowego nie można zapominać o smaku, bo ten również jest nietuzinkowy. Koneser, który zapytałby o „nutę” z pewnością zrobiłby zdziwiona minę – bo to nuta… cukierkowa! 🙂

Lágrimas de Unicornio to wino o owocowo-cukierkowym aromacie i obiecują lekką i udaną zabawę. Producent deklaruje nam:

Wykonane z prawdziwych łez jednorożca w sekretnym miejscu

Naturalny proces ekstrakcji łez (zgłoszenie patentowe)

Trunek ma zawartość alkoholu na poziomie 12 proc. i kosztuje 29 € za trzy butelki.

Niestety nie jest jeszcze dostępny w Polsce – oby to szybko się zmieniło. 🙂 Macie ochotę na szklankę najczystszego różu?

🦄 Boższzz, jakie to ładne 💗 Zobaczcie najpiękniejsze zdjęcia! 🦄

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Gik Live! (@giklive)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Gik Live! (@giklive)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Ana (@anadiazal)

źródło: giklive.es, Instagram


Gotowanie Lifestyle Zakupy

Ania Starmach: „Zamiast katować się na siłowni i liczyć kalorie wolę tulić moją córkę”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
12 lutego 2019
Fot. Screen z Instagrama /Anna Starmach
 

Ania Starmach cudownie zripostowała sondę na swój temat. Szalenie ją lubimy. Wszystko zaczęło się od internetowej sondy opublikowanej przez jeden z polskich portali. Portal pytał swoich czytelników o to, czy Ania Starmach wróciła już do formy sprzed ciąży. Dodajmy, że jurorka Master Chefa urodziła 3 miesiące temu…

Gwiazda odpowiedziała wpisem na Instagramie, że nie… „Nie ukrywam tego i się tego nie wstydzę” – napisała, a my lubimy ją jeszcze bardziej! 😍 . Uczcie się życia od Ani – „są rzeczy ważne i ważniejsze”. A my tylko dodamy – a innym wara od tego!

Choć oczywiście nie brakuje zwolenników teorii, że kobieta winna być jak z okładki nawet i w trakcie porodu oraz wielu cioć dobrych rad, wpis spotkał się bardzo pozytywną energią i wspierającymi komentarzami. My również gratulujemy zdrowego podejścia i bycia dla siebie dobrą. Bo po co i z kim się tu ścigać?

Przeczytajcie cały wpis. Życzymy Annie, żeby nigdy się nie zmieniła. ❤

Anna Starmach: Jedna z was podesłała mi „artykuł” jednego z portali internetowych, a w nim SONDA: czy Ania Starmach już wróciła do formy sprzed ciąży? Pozwólcie, że sama zdradzę wam poprawną odpowiedź: NIE! I tego nie ukrywam i się tego nie wstydzę.
Podziwiam moje ciało, za to jak dzielnie zniosło ciążę, dziękuję mu za to, że było „domem” dla najcudowniejszej istotki na świecie. A teraz przecież też nie ma łatwo: karmienie, noszenie, schylanie, niespanie…
Moje ciało jest silne i zdrowe ale czy to nie chore, że ktoś śmie wymagać od nas, kobiet abyśmy 3 miesiące po porodzie wyglądały jakby nic nigdy się nie wydarzyło?!
A przecież wydarzyło się tak wiele! A przecież całe życie wywróciło się do góry nogami!
Kiedyś wrócę do formy, kiedyś wcisnę się w ulubione jeansy, ale TERAZ zamiast katować się na siłowni i liczyć kalorie wolę tulić, całować i kołysać moją córkę. 🤱🏻🤱🏻🤱🏻Bo są rzeczy ważne i ważniejsze, bo forma wróci ale niektóre chwile już się nie powtórzą…❤️
Mamusie! Nie dajmy się zwariować, dajmy sobie czas. Bądźmy dla siebie dobre i wyrozumiałe!❤️
#niedajmysiezwariowac#matkamatkezrozumie #szczescie

I jak jej nie kochać! Brawo! 💪💪💪

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Jedna z was podesłała mi „artykuł” jednego z portali internetowych, a w nim SONDA: czy Ania Starmach już wróciła do formy sprzed ciąży? Pozwólcie, że sama zdradzę wam poprawną odpowiedź: NIE! I tego nie ukrywam i się tego nie wstydzę. Podziwiam moje ciało, za to jak dzielnie zniosło ciążę, dziękuję mu za to, że było „domem” dla najcudowniejszej istotki na świecie. A teraz przecież też nie ma łatwo: karmienie, noszenie, schylanie, niespanie… Moje ciało jest silne i zdrowe ale czy to nie chore, że ktoś śmie wymagać od nas, kobiet abyśmy 3 miesiące po porodzie wyglądały jakby nic nigdy się nie wydarzyło?! A przecież wydarzyło się tak wiele! A przecież całe życie wywróciło się do góry nogami! Kiedyś wrócę do formy, kiedyś wcisnę się w ulubione jeansy, ale TERAZ zamiast katować się na siłowni i liczyć kalorie wolę tulić, całować i kołysać moją córkę. 🤱🏻🤱🏻🤱🏻Bo są rzeczy ważne i ważniejsze, bo forma wróci ale niektóre chwile już się nie powtórzą…❤️ Mamusie! Nie dajmy się zwariować, dajmy sobie czas. Bądźmy dla siebie dobre i wyrozumiałe!❤️ #niedajmysiezwariowac #matkamatkezrozumie #szczescie

Post udostępniony przez Anna Starmach (@anna_starmach)


Gotowanie Lifestyle Zakupy

Czy ocet jabłkowy to naprawdę magiczny eliksir? Obalamy mity

Redakcja
Redakcja
12 lutego 2019
Fot. Pixabay / wicherek / CC0 Public Domain

Ocet jabłkowy to nic innego jak sfermentowany sok z rozgniecionych jabłek. W ostatnim czasie było o nim bardzo głośno, zwłaszcza, że zwolennicy octu jabłkowego twierdzą, że pomaga on w redukcji wagi i reguluje poziom cukru we krwi. Jedni piją ocet jabłkowy z wodą, inni aplikują sobie jedną łyżkę dziennie octu. Czy naprawdę jest on magicznym eliksirem, który odmieni naszą sylwetkę, organizm i życie?

Czy ocet jabłkowy pomaga w trawieniu?

Są tacy, którzy zasypią was dowodami, że tak faktycznie jest, bo używamy octu, by pobudzić produkcję kwasu żołądkowego i enzymów w celu lepszego trawienia. Naukowcy przyznają, że ocet jabłkowy zmniejszał objawy refluksu żołądkowego. Jednak z twierdzeniem, że faktycznie pomaga w trawieniu, trzeba poczekać na szczegółowe badania.

Czy ocet jabłkowy pomaga w schudnięciu?

Nie jest to do końca jasne. Dieta, która zalecała picie octu jabłkowego, ale też ograniczenie liczby kalorii, faktycznie przynosiła zamierzony efekt. Co więcej poprawiała poziom lipidów we krwi, i obniżała zły cholesterol. Naukowcy sugerują, że picie octu jabłkowego może zmniejszyć apetyt i uczucie głodu, jednak trzeba pamiętać, że badania przeprowadzono zaledwie na 39 osobach i to w krótkim czasie.

Czy ocet jabłkowy reguluje poziom cukru we krwi?

Wydaje się, że ocet jabłkowy ma wpływ na spowolnienie wchłaniania się pokarmu jak i hamuje aktywność glukozy. Istnieją badania prowadzone przez 8-12 tygodni, które wykazują, że spożywanie octu jabłkowego zmniejszyło poziom cukru we krwi. Jednak naukowcy uważają, że należy przeprowadzić badania na większą skalę, by być pewnym tego zjawiska.

Czy ocet jabłkowy wpływa korzystnie na nasze jelita?

Ocet, jako produkt pochodzący z fermentacji jest źródłem probiotyków przyjaznych dla jelit. Może on zwiększać mikroflorę jelit, która odgrywa dużą rolę w funkcjonowaniu układu odpornościowego. Z całą pewnością dieta bogata w sfermentowane pokarmy (np. kefir), może korzystnie wpływać na nasze jelita.

Tyle dzisiaj wiemy o occie jabłkowym. Naukowcy zauważają jego walory, ale radzą być ostrożni z wyciąganiem wniosków i założeniem, że ocet jabłkowym jest eliksirem, który nas uzdrowi.


Zobacz także

„Pokonałam kryzys. Ty też możesz”. Nasza nowa akcja! Weź w niej udział

Jeśli kobiety do szczęścia potrzebują zakupów, to ja jestem w tej części, która dodaje – zakupów w lumpeksach. Kocham

Konkurs "Łap słońce"

Rozwiązanie konkursu „Łap słońce”