Lifestyle Psychologia

Przytłaczają cię brak pracy i długi? Na pewno jest lepiej, niż myślisz

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
13 sierpnia 2017
Fot. iStock/milos-kreckovic
 

Jeśli należysz do pokolenia millenialsów, ten tekst może być tym, czego potrzebujesz, aby się nie załamać i ruszyć w swoim życiu naprzód. Każdemu z nas zdarzają się sytuacje, w których wszystko może wydawać się przytłaczające. Być może masz długi, niezapłacony czynsz, nie możesz znaleźć pracy lub nie stać cię na wyprowadzkę od rodziców, mimo iż masz już prawie 30 lat.

Szczególnie teraz, w erze mediów społecznościowych, może się wydawać, że inni mają lepiej niż ty i naprawdę korzystają z życia – w przeciwieństwie do ciebie. Inni mają super wakacje na egzotycznych plażach, świetną pracę, która daje im duże pieniądze i kontakty. W rzeczywistości jednak wszyscy płyniemy na tej samej łodzi, starając się znaleźć swoje miejsce w świecie.

Wielu ludzi w wieku naszych rodziców może uważać nas za pokolenie zepsute i niecierpliwe. Teraz nie jest tak, że motywują nas te same rzeczy, które ich motywowały. Chcemy mieć wpływ na świat i na nasze życie, które płynie pod znakiem osiągnięcia wymarzonego celu. Żyjemy w innej erze niż oni, dlatego zachowujemy się inaczej i nie mogą nas za to potępiać.

Być może rzeczywiście jesteśmy gorsi. Na pewno jesteśmy inni. Jednak łączy nas jedno – oni także w swoim życiu mieli kryzysy i nie wiedzieli, w którą stronę iść.

Fot. iStock / Martin Dimitrov

Fot. iStock / Martin Dimitrov

Bo w życiu bywa różnie. Jednak niezależnie od sytuacji, w której się znaleźliśmy, powinniśmy odczuwać jedno – wdzięczność. Jeśli wydaje ci się, że gorzej już nie może być, uświadom sobie, że nigdy nie jest aż tak źle, jak się tobie wydaje. Dlatego zobacz trzy sytuacje, za które powinnaś podziękować, nawet jeśli wydaje ci się to absurdalne.

Masz długi

Idąc na studia, musiałaś wziąć kredyt. Teraz przytłacza cię myśl, za co go spłacisz. Tak mało zarabiasz (lub w ogóle), a przecież za coś trzeba żyć. Ale za to masz dyplom. Choć teraz może się wydawać, że on nic nie znaczy, bo każdy ma wyższe wykształcenie, to jednak szukając pracy jest ono brane pod uwagę. I to jest warte zadłużenia.

Kiedy nie wiesz, jak poradzić sobie ze spłatą kredytu, udaj się do specjalisty, który stworzy plan. A kiedy czujesz, że za mało zarabiasz, rozglądaj się za inną pracą. Ktoś na pewno doceni twoją wiedzą i umiejętności, za które będzie w stanie zapłacić.

Nie lubisz swojej pracy

Wielu ludzi nie lubi swojej pracy i chodzi do niej z niechęcią. Jednak zamiast codziennie narzekać i wstawać z bólem głowy, zacznij myśleć inaczej. Doceń to, że dzięki tej posadzie masz pieniądze na życie i swoje wydatki. To dzięki tym ciężko zarobionym pieniądzom możesz się rozwijać, sprawiać sobie przyjemności i zwiedzać.

Jednak jeśli bardzo jej nie lubisz i ta sytuacja sprawia, że jesteś nieszczęśliwa, zacznij szukać czegoś innego. Zastanów się, co lubisz robić. A może założysz coś swojego?

Jesteś zdrowa

Nie masz pracy lub jej nie lubisz. Może masz długi. I masz coś najcenniejszego – zdrowie. To chyba najważniejsze, za co powinnaś być wdzięczna. Wielu ludzi byłoby w stanie oddać za nie wszystko. Dzięki temu, że nic ci nie dolega, możesz korzystać z życia, bawić się i zmieniać to, co ci nie pasuje.

I przede wszystkim jesteś młoda. Choć życie może się wydawać ciężkie i mogą pojawiać się sytuacje przytłaczające, to mimo wszystko odczuwaj wdzięczność. Poświęć trochę czasu na skupienie się, że może nie jest aż tak źle, jak ci się wydaje. I zamiast się załamywać, zacznij dostrzegać dobre strony nawet wtedy, kiedy coś nie idzie zgodnie z twoją wolą.


 

Źródło: huffingtonpost


Lifestyle Psychologia

Nuda i rutyna dopada cię w codziennych obowiązkach? Koniec z tym. Odczaruj je w prosty sposób

Redakcja
Redakcja
14 sierpnia 2017
Fot. iStock/sturti
 

Codzienność stawia przed nami wyzwania, które nie zawsze wywołują uśmiech na naszej twarzy. Pranie, sprzątanie, gotowanie — długa lista obowiązków nie każdego cieszy, czasem po prostu nam się nie chce każdego dnia robić tego samego. Ale gdy odpuszczamy, jest jeszcze gorzej.

Niestety niewykonane obowiązki nie znikają, ale nawarstwiają się w kolejnych dniach. Jest jednak sposób, aby przykre obowiązki zamienić w coś bardziej twórczego i przyjemniejszego.

Z nudnymi obowiązkami można sobie poradzić

Dzięki twoim mocnym stronom osobowości, które pomagają panować nad emocjami, redukować stres i ułatwiają wykonywanie wszelkich zadań, zamienisz nudę w interesujące zajęcie. Skuteczność mocnych stron osobowości udowodniła Ellen Langer, która przeprowadziła test na dwóch losowo wybranych grupach ludzi. Obie grupy miały wykonać nielubiane czynności, na przykład zmywanie naczyń. Jedna grupa otrzymała szczegółową instrukcję tej czynności, według której mieli skupić uwagę na 3 nowych rzeczach danego zadania — na przykład na wyglądzie i budowie piany, wadze przedmiotu i delikatności wody. Druga grupa miała po prostu umyć naczynia. Stwierdzono, że grupa, która nie tyle skupiła się na przykrym obowiązku, ile na zadaniach pobocznych, miała z tego o wiele więcej satysfakcji. Siła ciekawości i skupienie przyczynia się do wzrostu zaangażowania i uprzyjemnia nudne na co dzień czynności.

Przestać odwlekać to, co jest mniej przyjemne

1. Skup się na tym co musisz zrobić, ale nieszablonowo

Zastanów się jak uciec od znudzenia i pomyśl, co możesz zrobić, żeby było milej i ciekawiej. Jak połączyć przyjemne z pożytecznym i wykorzystać swoją kreatywność. Bądź ciekawa danej chwili, zauważ różnice pomiędzy tym co robiłaś, wczoraj, a tym, co robisz dziś.

2. Zaszalej i zrób to samo inaczej

Jeśli co dzień sprzątasz przy muzyce, tym razem zrób to w ciszy lub podczas rozmowy z bliskimi.

3. Zaplanuj swoją przestrzeń

Oczyść ją ze zbędnych sprzętów i przedmiotów, co ułatwi ci obowiązki. Im mniej „kurzołapów”, tym więcej czasu na inne przyjemności.

4. Przestań być Zosią Samosią

Jeśli wydaje ci się, że nikt nie zrobi tego lepiej od ciebie, prawdopodobnie jesteś w błędzie. Ale, nawet jeśli jesteś mistrzynią w sprzątaniu, pozwól się czasem wyręczyć. Podziel obowiązki między domowników, niech każdy ma jedno zadanie do wykonania.

5. Zaakceptuj bałagan

Może nie na tyle, by potykać się o stos rzeczy leżących na podłodze, ale pamiętaj, że nie wszystko musi być idealnie wysprzątane. Nic się nie stanie, jak raz na jakiś czas urządzisz sobie wolne od codziennego ścierania kurzu czy odkurzania podłogi.

To są łatwe sposoby, aby pozbyć się starych przyzwyczajeń i przestać skupiać się na tym, co i w jaki sposób powinniśmy robić. Łamiąc utarte schematy podchodzisz do życia z nową energią, a nic nie ekscytuje tak bardzo, jak poznawanie tego, co cię otacza od nowa.


 

 

źródło: psychologiazycia.com


Lifestyle Psychologia

4 błędy wychowawcze, które popełniamy, zwłaszcza, gdy dzieci stają się nastolatkami

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 sierpnia 2017
Fot. iStock/martinedoucet

Wakacje to taki czas, kiedy lepiej można się przyjrzeć swoim i cudzym dzieciom. Przynajmniej u nas – pełna chata, koledzy wchodzą, wychodzą, podobnie jak moi synowie – są i za chwilę gdzieś pędzą. Ze zgrozą na nich patrzę i zastanawiam się, kiedy tak urośli. To już nie maluchy biegające po domu, tylko chłopaki, którzy zajmują coraz więcej miejsce i coraz więcej jedzą…

Ale przychodzi też refleksja, zwłaszcza gdy można dzieciaki poobserwować, nie tylko te znajome, ale w ogóle – na polach namiotowych, plażach, nad jeziorami. I myślę sobie, że warto wyciągać wnioski i korygować swoje rodzicielstwo na bieżąco, żeby podążać za naszymi dzieciakami i nadal być przy nich blisko. Tymczasem nikt nie jest nieomylny, każdy z nas popełnia błędy, a ostatnio zauważam, że im dzieci starsze, tym coraz częściej zdarzają się nam podobne potknięcia.

Organizujemy im czas do bólu

„Mamooo, nudzę się” – to wakacyjny tekst, który mnie osobiście doprowadzaj do furii. Oczywiście nie nudziliby się, gdyby im pozwolić siedzieć przez telewizorem lub pograć. Ale my z tych okrutnych rodziców, co to telefonów do ręki nie dają, gdy nie muszą do nas dzwonić, telewizję i granie ograniczamy od zawsze. I jasne, że wakacje, to trochę czasu rozpusty, ale to nie znaczy, że gdy nie jeździmy rowerami, nie jesteśmy pod namiotem, na jakimś wyjeździe, to czas wolny spędzany jest przed niebieskim ekranem. W wakacje widzę wiele znudzonych dzieci, rozmawiam z rodzicami i ewidentnie to efekt organizowania dzieciom czasu – przez dodatkowe zajęcia w czasie szkolnym, zapełnianie im czasu do bólu, co później odbija się nam czkawką, bo one nie potrafią się nudzić, nie potrafią wymyślić same sposobu na wolne chwile. Odpuśćmy. Pozwólmy dzieciakom się nudzić. Mój młodszy syn właśnie pojechał rowerem na siłownię w parku, a starszy poszedł czytać książkę. Można? Można. Choć granice mojej cierpliwości wystawiane są na wielką próbę.

Podsuwamy pod nos to, czego chcą

Tego nie chcę, to mi nie smakuje, to jest bez sensu, a tamto mi się wcale nie podoba. Nieba byśmy przychylili tym naszym dzieciakom. Wszystko byśmy im dali, by ich dzieciństwo było dobre i kolorowe, by niczego im nie brakowało. Tymczasem więcej z tego strat niż pożytku. Bo nasze dzieci stają się skwaszone, rozpieszczone, wydaje im się, że wszystko co najlepsze właśnie im się należy, bo tak. O nic sami nie potrafią zawalczyć, po co, skoro mama czy tata dadzą, zapłacą, załatwią? I chodzą zblazowani, obrażeni, gdy im czegoś odmawiamy, bez żadnej refleksji, bez chęci spróbowania czegoś nowego. Smutny to obraz bardzo.

Nie jesteśmy konsekwentni

„Do końca tygodnia nie grasz” – słyszę, jak rodzic odgraża się nastolatkowi, który coś nabroił. Trzy godziny później widzę tego nastolatka siedzącego z nosem w telefonie. No przecież nie gra na laptopie, a na telefonie się nie liczy. Zupełnie brak nam konsekwencji, chcemy jakoś budować nasz autorytet, utrzymać jego resztki, więc stawiamy granice, wymagamy, określamy konsekwencje zachowań, tyle tylko, że tego nijak nie respektujemy. Na chwilę jesteśmy groźni, żeby później machnąć ręką. A dzieciaki o tym wiedzą, przeczekają pierwszą złość, a później wykorzystują naszą słabość, brak uważności. Mają w głęboki poważaniu nasze na chwilę tylko straszące ich zakazy.

Mało od nich wymagamy

Znam nastolatków, którzy sami sobie robią kanapki, herbatę, potrafią zrobić prosty obiad. Znam takich, co odkurzają, sprzątają. Ale jest ich zdecydowanie mniej w zestawieniu z tymi, od których nie wymaga się tych wszystkich rzeczy, którzy nie mają żadnych obowiązków. A nawet, gdy rodzice od nich czegokolwiek wymagają, to w efekcie i tak robią to za nich. Koszenie trawnika, sprzątanie pokoju, wyjście z psem – niby są im stawiane zadania, ale ociąganie się, dziesiątki powtórzeń i komentarzy sprawiają, że odpuszczamy. Znowu. Czego to uczy nasze dzieci? Że wystarczy trochę pomarudzić i niczego nie trzeba robić, wystarczy przeczekać i każdy obowiązek straci na ważności.

Eh zastanawiam się, co za pokolenie wychowujemy… Widzę już teraz 20-latków, którzy spędzają cały dzień przed komputerem, nie mają żadnych zainteresowań, pasji, ambicji. Nie przeszkadza im, że siedzą na głowie rodziców, bo w końcu gdzie mają iść, co robić? Rodzice nie wymagają, więc nie będą sami się wychylać.

Ważne, żeby dobrze się zabawić, żeby wszyscy dorośli dali im święty spokój i tak jak wcześniej nic od nich nie chcieli, niczego nie wymagali.

Trudno być krytycznym wobec siebie, zwłaszcza, gdy chodzi o wychowanie własnych dzieci, ale czasami naprawdę warto zweryfikować swoją postawę, jeśli chcemy wychować nasze dzieci na fajnych i mądrych dorosłych.


Zobacz także

Co sprawia, że źle o sobie myślimy?

6 sygnałów świadczących o tym, że się nie doceniasz

Myślisz, że nic nie zależy od ciebie? Że nie masz na nic wpływu? Zacznij od siebie!

Kim jest dziś prawdziwy mężczyzna?

Co sprawia, że mężczyźni są szczęśliwi? Czy naprawdę tak bardzo się od siebie różnimy?