Lifestyle

Przychodzi przytulać dzieci, które tego potrzebują… Niezwykle wzruszające, obejrzyjcie koniecznie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 października 2017
Fot. Screen/Facebook
 

Płakałyśmy jak bobry… Bo jak nie wzruszyć się na takie dobro… David Deutchman odwiedza wcześniaki w szpitalu, przy których nie ma rodziców, z różnych względów. Bierze je na ręce, przytula, uspokaja, śpiewa im kołysanki. Przychodzi do tych maluszków od 12 lat jako wolontariusz, dwa razy w tygodniu. Wcześniaki spędzają w szpitalu czasami tygodnie, a nawet miesiące, a personel szpitala nie zawsze ma czas, by je przytulić, dać im trochę ciepła.

David Deutchman rozumie sytuację rodziców, tłumaczy, że duża część z nich ma starsze dzieci w domu, którymi musi się zająć. Jednak on nie robi tego dla rodziców, robi to wszystko dla tych malutkich dzieci, które dzięki niemu szybciej się rozwijają, przybierają na wadze. Gdy znajomy pytają Davida, co robi w szpitalu, odpowiada: „Przytulam dzieci”.

Obejrzyjcie… Cudowne.


Lifestyle

8 strategii, które pomogą dziecku kontrolować negatywne emocje

Redakcja
Redakcja
3 października 2017
Fot. iStock / Imgorthand
 

Dzieci, w przeciwieństwie do osób dorosłych, nie potrafią skutecznie okiełznać pojawiających się emocji. Im bardziej intensywne, nieprzyjemne, tym mocniejsza reakcja na nie. Żadną nowością nie są sceny histerii podczas zakupów, gdy rodzic odmawia dziecku kolejnej zabawki czy wijące się dziecko na placu zabaw, gdy trzeba kończyć świetną zabawę. Dzieci żyją tu i teraz i tak samo reagują na buzujące w nich uczucia.

Chronienie dziecka przed emocjami jest krzywdzące

Zazwyczaj mówimy maluchowi „nie krzycz”, „nie histeryzuj”, „nie jęcz”, gdy ono właśnie w tym momencie chciałoby uzyskać to, czego pragnie. Dorosły człowiek rozumie, co się z nim dzieje i kontroluje swoje reakcje. Dziecko idzie na żywioł, czego efektem jest niezadowolenie rodziców. Oczekują oni rozwiązań natychmiastowych, wygaszenia emocji, a dzięki temu zrównoważenia zachowania dziecka.

Trzeba pamiętać, że dzieci to mali ludzie, którzy jeszcze nie potrafią panować nad emocjami, zarówno krzycząc z zachwytu, jak i tupiąc nogami ze złości. Nie da się pozbawić dziecka ich odczuwania i nakazać pełną kontrolę, a poza tym, może to mieć negatywne konsekwencje. Pamiętajmy, że w pewnym momencie dzieci będą musiały stawić czoła różnym sytuacjom w życiu, a trzymanie pod kloszem i izolowanie od odczuwania emocji utrudni im dorosłe życie. Nie ma sensu trzymanie z daleka od niemiłych emocji, o wiele lepiej jest nauczyć  tego, jak radzić sobie z niewygodnymi uczuciami w sposób zdrowy i skuteczny.

8 strategii nauczenia dziecka kontrolowania negatywnych emocji 

1. Identyfikacja uczuć

Nazwanie emocji, która dokucza dziecku, to pierwszy krok w jej zrozumieniu i okiełznania. Wiedząc, co powoduje problem, łatwiej jest kontrolować emocje, pozwalając na możliwość konfrontacji uczuć bez reagowania przemocą. Dziecko musi zrozumieć, że odczuwanie złości w danej sytuacji jest normalne, ale nie jest w porządku uderzyć kogoś lub coś zepsuć w reakcji na swoje uczucia.

2. Rozwijanie umiejętności słuchania

Aktywne słuchanie jest kluczem do porozumienia. Trudno jest wyjaśniać dziecku zawiłości świata mówiąc do jego przygarbionych pleców. Trudno także wyjaśnić mu to, co sprawia problem, bo nasze słowa po prostu do dziecka nie trafiają. Przede wszystkim należy skutecznie skupić uwagę dziecka na sobie, a gdy trzeba, także poprosić, by powtórzyło ono to, co zostało powiedziane. W ten sposób zyskamy pewność, że nasze słowa nie przeleciały gdzieś obok.

3. Świadome odczuwanie negatywnych emocji

Najczęściej dzieje się tak, że rodzice robią wszystko, by odwrócić uwagę dziecka od negatywnych emocji, takich jak złość, smutek czy niechęć. Staramy się skupić jego uwagę na czymś innym, neutralnym. To błąd, bo nasza obawa przed tymi emocjami obciąża dzieci, a nawet strach czy frustracja są nauką na przyszłość. Pozwalając odczuć dziecku wszystkie emocje, uczymy ich naturalnej obecności i radzenia sobie z nimi w przyszłości.

4. Wyjaśniaj własne zachowania

Dzieci najlepiej uczą się poprzez doświadczenie, ale i dzięki obserwacji świata. Zamiast jedynie mówić, co wolno, a czego dziecku nie wolno robić, pokaż na własnym przykładzie, co robisz, gdy jest ci niemiło, czy jesteś zdenerwowana. Pokazując dziecku wyjście z sytuacji i wyjaśniając własne emocje, dajesz dobry przykład.

5. Samodzielne rozwiązywanie problemów

Pozbawianie dziecka możliwości konfrontacji z problemami jest wbrew pozorom bardzo szkodliwe. Dzieci powinny mieć możliwość zidentyfikowania problemów, a także oceny swoich możliwości i podejmowania decyzji w sposób logiczny, przemyślany. Świadomość podejmowanych decyzji i ich konsekwencji sprawi, że dziecku łatwiej będzie odnaleźć się w świecie, który ono buduje, a nie z którego jedynie korzysta.

6. Ustalenie jasnych granic

Brak granic i jasnych informacji, co dziecku wolno, a co jest niedopuszczalne, sprawi, że dziecko będzie robiło to, na co ma ochotę. W takim bałaganie trudno trzymać się zasad, bo one się rozmywają. Ustalenie żelaznych granic i konsekwencja rodziców będą swoistymi wytycznymi, które pomogą dostosować zachowanie i uspokoją emocje dziecka.

7. Możliwość „wyszumienia się”

Zachęcaj dziecko do uprawiania sportu, aby w konstruktywny sposób mogło spożytkować nadmiar energii. W biegu czy podczas tańca dziecko może przekierować energię i emocje w dobrym kierunku. Dodatkowo zmęczenie fizyczne i endorfiny sprawią, że odpoczynek po wysiłku będzie spokojniejszy i szybciej nadejdzie wyciszenie.

8. Nauka technik relaksacyjnych

Techniki relaksacyjne doskonale sprawdzają się w momencie, gdy trzeba wyciszyć emocje i przywrócić dziecku spokój. Wpływają one na koncentrację uwagi, pomagają pokonać stres, więc są bardzo pomocne. Ich nauczanie powinno odbywać się w czasie, gdy dziecko jest spokojne, a nie w momencie pobudzenia emocjonalnego. Nawet przedszkolaka można nauczyć samouspokajania się ( np. dzięki muzyce czy wyobrażaniu sobie pewnych miejsc lub sytuacji).


 

źródło: exploringyourmind.comwww.edukowisko.pl


Lifestyle

Ona była ikoną seksu, on na seksie zarobił miliardy. Miał na jej punkcie obsesję, nawet po śmierci nie dał jej spokoju

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 października 2017
Fot. Screen z Facebooka /New Wave Feminists

Marylin Monroe i Hugh Hefner – co mogło połączyć tych dwoje? Choć byli równolatkami i poruszali się w podobnym środowisku, nigdy się nie spotkali, nigdy nawet ze sobą nie rozmawiali. A jednak, Hef w pewnym sensie związał z aktorką swoje życie, a nawet śmierć. Przeczytajcie poruszający wpis blogerki, Sarah Vaughn Patzel.

Warto na chwilę pochylić się nad losem Marylin.

quote szary ohme2„To jest Marilyn Monroe.

Może słyszałeś o niej lub widziałeś inne jej zdjęcia? Była człowiekiem, istotą ludzką.

Urodziła się w tym samym roku, co 91-letni Hugh Hefner, który zmarł w tym tygodniu. Wyszła za mąż w wieku 16 lat, bo nie chciała trafić pod opiekę zastępczą. Kilka lat później, starając się zdobyć zawód modelki i aktorki, pozowała nago do kalendarzy, aby zarobić trochę pieniędzy na jedzenie. Zapłacono jej 50 dolarów, za to, że zdjęła ubranie i uśmiechnęła się do fotografa. Pozując, używała fałszywego nazwiska, żeby łatwiej jej było odciąć się od tych zdjęć.

„Nie wiem właściwie dlaczego, z wyjątkiem tego, że chciałam się jakoś przed tym ochronić, byłam zdenerwowana, zażenowana, nawet wstydziłam się tego, co zrobiłam. Nie chciałam, żeby figurowało tam moje prawdziwe nazwisko” – powie później.

Po kolejnych kilku latach los sprawił jej niespodziankę, zaczęła grać „słodkie dziewczyny” w filmach. Odniosła sukces. Hugh Hefner budował wtedy swoją markę. Kiedy postanowił założyć swój „magazyn dla panów”, nazwisko Marilyn Monroe znaczyło już wiele. Hefner kupił prawa do jej wcześniejszych, nagich zdjęć z kalendarza, za 500 dolarów.

Nie prosząc aktorki o zgodę, umieścił jej nagą fotografię na okładce pierwszego numeru swojego pisma. „Po raz pierwszy, W KOLORZE, słynna Marilyn Monroe NAGO” – ogłosił.

Zapytana o to, Marylin powiedziała tylko tyle:

„Nigdy nawet nie usłyszałam nawet słowa „dziękuję” od wszystkich tych, którzy zarobili miliony na nagiej fotografii Marilyn. Musiałam nawet sama kupić sobie egzemplarz tego magazynu, żeby się w nim zobaczyć”.

(…)Marilyn Monroe zmarła w wieku 36 lat, „strawiona” i wymęczona przez kulturę, której stała się ofiarą.  Zmarła mając pieniądze, ale wcale nie tak wiele, jak byście się spodziewali. Więcej pieniędzy zarobiła po śmierci. (…)

W 1992 roku Hefner wykupił dla siebie miejsce na cmentarzu miejsce obok Marylin, pragnąc spocząć na wieczność w jej towarzystwie.

Marilyn tego nie skomentowała. Nie żyła. Mija właśnie 55 lat od jej śmierci.

Hugh i Marilyn nigdy się nie spotkali.

Aktorka nigdy nie wyraziła zgody na nic, co zrobił Heffner, począwszy od nagich fotografii w Playboy’u  po wieczny spoczynek „kość w kość”.  On nigdy nie zapytał. Nigdy nie powiedzieli sobie nawet „cześć”.

Kobieta, która całe życie szukała dobrej miłości spoczywa obok mężczyzny, który spędził całe życie, wykorzystując inne kobiety(…) Nie wiem, czy można bardziej zasłużyć na miano „dupka”.

Niech moc będzie z Tobą, Norma Jean”.*

(Sarah Vaughn Patzel)

*tłumaczenie własne


Zobacz także

Kochasz? Weź sprawy w swoje ręce. Młoda Amerykanka szuka Wojtka z Warszawy – możesz pomóc?

Czy w reklamie wszystkie chwyty są dozwolone? Firma, która nie uszanowała pamięci o powstańcach pokutuje wpłacając pół miliona na akcję Filipa Chajzera

Wszystkie jesteście mądre i piękne. Zasługujcie na to, co najlepsze