Go to content

Propolis i miód w jednym słoiku – świetne połączenie na jesień i zimę

Pierwsze chłodniejsze, jesienne dni sprawiają, że coraz chętniej sięgamy po miód, ciepłe napary, imbir i wszystko to, co pomaga nieco rozgrzać i wzmocnić organizm. Ciekawą propozycję dla osób szukających wartościowego dodatku do codziennych rytuałów ma pasieka u Kulmy, która oferuje miód z propolisem. Czyli połączenie słodyczy miodu z wytrawnością kitu pszczelego.

Miód z propolisem – produkt prosto z ula

Miód z propolisem dobrze pokazuje, że ul daje znacznie więcej niż sam miód. Pszczoły wytwarzają i zbierają różne substancje, które mają swoje konkretne zadania w życiu rodziny pszczelej. Miód jest najbardziej znany, ale obok niego mamy też pyłek, pierzgę, wosk i właśnie propolis.

Propolis (kit pszczeli), to żywiczna substancja, którą pszczoły zbierają m.in. z pąków drzew i krzewów. W ulu wykorzystują go do uszczelniania, zabezpieczania i utrzymywania odpowiednich warunków wewnątrz gniazda. Ma mieć działanie dezynfekujące, antyseptyczne. To taki pszczeli materiał ochronny – lepki, aromatyczny, intensywny i bardzo charakterystyczny.

Chcesz więcej takich treści?
Zapisz się do mojego newslettera i otrzymuj najnowsze artykuły z ohme.pl.

W połączeniu z miodem propolis staje się znacznie łatwiejszy do codziennego stosowania. Sam w sobie ma mocny smak i zapach, dlatego nie każdy go polubi. Ale kiedy miód złagodzi jego intensywność i doda słodyczy, okazuje się że łatwo włączyć go do codziennej diety, łącząc wszystko to, co pszczoły dają najlepszego.

Miód z propolisem jest ciekawą propozycją na jesień i zimę. Jest bardziej wyrazisty niż klasyczny miód, ale nadal prosty w użyciu. Nie wymaga przygotowywania nalewek, odmierzania kropli ani mieszania kilku składników. Wszystko jest już w jednym słoiku.

Właściwości propolisu

Propolis od lat budzi zainteresowanie nie tylko pszczelarzy, ale też naukowców. Jego skład jest złożony i może różnić się w zależności od miejsca, roślin, z których pszczoły zbierały żywiczne substancje, sezonu oraz warunków środowiskowych. W propolisie można znaleźć m.in. związki fenolowe, flawonoidy, kwasy aromatyczne, terpeny, woski i olejki eteryczne [1].

To właśnie te naturalne związki odpowiadają za właściwości, które najczęściej opisuje się w badaniach. Propolis wykazuje działanie antyoksydacyjne, czyli pomaga neutralizować wolne rodniki [1]. W literaturze naukowej opisuje się także jego działanie przeciwzapalne oraz przeciwdrobnoustrojowe, w tym aktywność wobec wybranych bakterii i grzybów [2,3].

W praktyce oznacza to, że propolis jest jednym z najciekawszych produktów pszczelich, szczególnie wtedy, gdy mówimy o okresie jesienno-zimowym. Nie dlatego, że jest „magicznym środkiem na wszystko”, ale dlatego, że łączy bogaty skład i prozdrowotne właściwości.

Ale pamiętajcie! Miód z propolisem nie jest lekiem i nie zastępuje leczenia, jeśli jest ono potrzebne. Może być natomiast naturalnym dodatkiem do codziennej diety – obok normalnych posiłków, snu, odpoczynku i dbania o siebie. To produkt dla osób, które lubią sięgać po to, co daje ul, ale bez dorabiania do tego obietnic bez pokrycia.

Jak smakuje miód z propolisem?

Miód z propolisem dość znacznie różni się od klasycznego miodu wielokwiatowego. Jest słodki, ale ta słodycz ma mocniejszy, bardziej żywiczny finisz. Można wyczuć w nim lekko orzechową nutę, drzewny aromat i ten charakterystyczny „pszczeli” akcent, którego nie da się pomylić z owocowym dodatkiem czy przyprawą.

To nie jest miód dla osób, które szukają wyłącznie delikatnej słodyczy. To raczej propozycja dla tych, którzy lubią produkty bardziej konkretne, głębsze w smaku i mniej oczywiste. Propolis dodaje miodowi charakteru, a miód sprawia, że propolis staje się łagodniejszy i przyjemniejszy do jedzenia.

Właśnie w tym tkwi sens tego połączenia. Propolis ma mocny smak. Miód pomaga go oswoić. Dzięki temu powstaje produkt, który jest naturalny i prosty, a jednocześnie bardziej wartościowy.

Jak najlepiej jeść miód z propolisem?

Najprostszy sposób to łyżeczka prosto ze słoika. Szczególnie jesienią i zimą, kiedy szukamy małych codziennych rytuałów, taka porcja może być przyjemnym dodatkiem o poranku lub wieczorem.

Można dodać go także do letniej herbaty, naparu ziołowego albo ciepłego mleka. Ważne, żeby napój nie był mocno gorący. Lepiej poczekać chwilę, aż herbata albo mleko lekko przestygną (najlepiej poniżej 40 °C). Wtedy miód dobrze się rozpuści i zachowa swoje walory.

Miód z propolisem dobrze pasuje również do owsianki, jogurtu naturalnego, twarogu czy prostych deserów. Można potraktować go jak bardziej wyrazisty zamiennik klasycznego miodu. Wystarczy niewielka ilość, żeby cała potrawa dostała żywiczno-miodowego charakteru.

Ciekawym pomysłem jest też dodanie go do kawy albo jesiennego latte. Propolis daje wtedy lekko drzewną, głębszą nutę, a miód łagodzi gorycz. To propozycja dla osób, które lubią testować mniej oczywiste połączenia i nie boją się wyrazistych smaków.

Kiedy nie stosować propolisu?

Propolis jest produktem pszczelim, dlatego nie będzie odpowiedni dla każdego. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby uczulone na produkty pszczele, pyłki roślin, żywice albo składniki pochodzenia roślinnego. Jeśli po miodzie, pyłku, pierzdze lub innych produktach z ula pojawiały się reakcje alergiczne, propolisu lepiej nie stosować bez konsultacji ze specjalistą.

Ostrożność jest ważna także u osób z alergiami skórnymi, astmą, chorobami przewlekłymi, kobiet w ciąży, w czasie karmienia piersią oraz przy przyjmowaniu leków [1]. W takich sytuacjach najlepiej zapytać lekarza, czy propolis będzie dobrym wyborem.

W przypadku produktów z propolisem warto zaczynać od małych ilości i obserwować reakcję organizmu. To składnik intensywny, bardziej aktywny niż sam miód. Naturalny produkt również może uczulać – i warto o tym pamiętać.

Miodu z propolisem nie powinno się też podawać niemowlętom poniżej 12. miesiąca życia, podobnie jak żadnego miodu. W przypadku dzieci starszych warto zachować ostrożność, szczególnie jeśli dziecko ma alergie albo wcześniej nie jadło produktów pszczelich. Bezpiecznie będzie zacząć stosowanie miodu z propolisem bliżej 3. roku życia.

Miód z propolisem z pasieki u Kulmy

Miód z propolisem od Kulmy to połączenie miodu wielokwiatowego z własnej pasieki i zmielonego propolisu. Skład jest prosty: 98% miodu wielokwiatowego i 2% propolisu. Bez skomplikowanej receptury, bez przypadkowych dodatków – tylko dobry miód i propolis.

Ten miód ma kremową konsystencję, żywiczno-orzechowy posmak i drzewny aromat. Będzie świetnym wyborem dla osób, które znają już klasyczne miody i chcą spróbować czegoś mocniejszego w charakterze. Nie jest tak łagodny jak miód rzepakowy czy akacjowy. Ma więcej głębi, więcej „ulowego” aromatu i lepiej pasuje do sezonu jesienno-zimowego.

Dostępna jest również nowa, wygodna forma – miód z propolisem w tubce. Można go zabrać ze sobą do pracy, na siłownię, wycieczkę czy wycisnąć na deser, owsiankę lub kanapkę. Naprawdę świetne rozwiązanie!

Miód z propolisem można zamówić bezpośrednio w sklepie Miód od Kulmy. Prosto z pasieki, z dostawą do domu.

Poznaj inne miody od Kulmy

Miód z propolisem to tylko jedna z propozycji pasieki u Kulmy. W ofercie znajdziemy także tradycyjne miody, które dobrze sprawdzają się w codziennej kuchni – miód akacjowy, miód rzepakowy, bardziej wyrazisty miód gryczany, aromatyczny miód lipowy czy miody leśne i spadziowe.

Dla osób, które lubią wygodne rozwiązania, pasieka u Kulmy przygotowała także miody w tubce. To format świetny do szkoły, pracy, podróży, plecaka albo szybkiej przekąski poza domem.

Ciekawą kategorią są też Turbo Miody SUPERFOOD – kompozycje miodu z dodatkiem pyłku, pierzgi, liofilizowanych owoców lub przypraw.

Pasieka u Kulmy pokazuje, że miód nie musi kończyć się na tradycyjnym słoiku. Może mieć różne oblicza, być łączony z pyłkiem, pierzgą albo propolisem. A na dodatek może być dostępny w tubce do zabrania na każde wyjście. Tak powinno wyglądać połączenie tradycji z nowoczesnością.

Źródła:

[1] de Groot A.C., Propolis: a review of properties, applications, chemical composition, contact allergy, and other adverse effects, „Dermatitis”, 2013, 24(6), 263–282. DOI: 10.1097/DER.0000000000000011.

Artykuł Partnera

Udostępnij