Lifestyle

Oh!Szkoło – rozwiązanie konkursu!

Redakcja
Redakcja
29 października 2021
 

Pięć czwartków, pięć zadań. 27 tekstów o wychowaniu, szkole, dzieciach. Porady, wywiady, ciekawostki. Dziękujemy Wam za obecność, mamy nadzieję, że było warto.

Na początek poprosiłyśmy Was o opisanie wrażeń z pierwszych dni nowego roku szkolnego. Piszecie pięknie o radości dzieci ze spotkania z kolegami i koleżankami, ale też o bolączkach codzienności: o cenach obiadów w szkolnej stołówce i podręczników, o nowych przedmiotach, wymaganiach nauczycieli. Ale z wszystkich Waszych wypowiedzi czuć ogromną troskę i miłość.

Kolejny tydzień to temat chyba najbardziej gorący w szkole – nauczyciele. I znów stanęłyście na wysokości zadania. Cieplutko się robi na sercu od Waszych wspomnień ulubionych nauczycieli.

Zadanie trzecie to z kolei próba przeformatowania naszego podejścia do dzieci. Chciałyśmy zwrócić uwagę na to, w jaki sposób najlepiej się z dzieckiem komunikować. Co mówić, jakich nawykowych pytań się pozbyć. Co pisałyście? Pięknie o słowach: Jesteś dla mnie ważna, Jestem z Ciebie dumna, Brawo, udało Ci się, Dasz radę, wierzę w Ciebie, Słucham Cię, Spróbuj sama.

Szkoła idealna – to temat czwartego wyzwania akcji.  „Szkoła idealna to dla mnie miejsce gdzie każde dziecko jest równo traktowane, nie ma przemocy ani wysmiewania, to takie miejsce gdzie każde dziecko nie zależnie od tego czy jest biedne czy bogate ma mnóstwo kolegów i koleżanek i nikt nikogo nie traktuje z góry” – napisała jedna z Was. Podpisujemy się pod tym!

I na koniec zapytałyśmy, czego szkoła nauczyła Was – rodziców. Odpowiedź, która nas powaliła? „Nauczyłam się też tego, że: matematyka jest totalnie logiczna ;), lektury bywają ciekawe (nadal), ilość błędów popełnionych w smsie od własnej córki jest tak niepoliczalna, że aż niemożliwa i to nie jest wina polonistki…”

Dziękujemy Wam za udział w akcji! Tak jak obiecałyśmy, mamy dla was cud świetne nagrody!

Prosimy o wysłanie danych adresowych na adres: [email protected] W tytule maila KONIECZNIE wpisujcie OH!Szkoło.

  • Beata Maćkowiak – Drukarka wielofunkcyjna 3-w-1 Epson 

  • Ewa Leśniewska – materac i poduszki JANPOL

  • Beti Gardoń – voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl + prezent od Orbit

  • Iwona Skorek – voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl + prezent od Orbit

  • Katarzyna Toczona – voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl + prezent od Orbit

  • Patrycja Piasecka – voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl + prezent od Orbit

  • Edi Wieladek – voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl + prezent od Orbit

  • Bożena Sill – voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl + prezent od Orbit

  • Mareczek Silek – voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl + prezent od Orbit

  • Karola Nadzieja – voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl + prezent od Orbit

  • Monika Babi – voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl + prezent od Orbit

  • Ewa Osieleniec – voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl + prezent od Orbit

  • Patrycja Łukasz Stępień – wyprawka szkolna od MSI

  • Aleksandra Szczepańska – wyprawka szkolna od MSI


Nagrody:

 

2x Wyprawka szkolna od MSI

Zestaw zawiera:

  • Plecak MSI Air
  • Mysz MSI M92
  • Zestaw Fan Day Pack
  • Długopis MSI
  • Jajko MSI

 

Kiedy trzeba uwolnić swoją kreatywność albo zdobyć wiedzę na nadchodzącą klasówkę, wtedy laptop okazuje się najlepszym przyjacielem. MSI oferuje laptopy, które spełnią oczekiwania nawet najbardziej wymagających użytkowników:

  • Seria Modern łączy w sobie elegancki design z najnowocześniejszymi podzespołami. Wydajne procesory zapewniają wysoką produktywność, a niewielka waga pozwala zabrać laptop wszędzie tam, gdzie będziemy go potrzebować.
  • Seria Prestige zamyka w ultra smukłej i lekkiej obudowie najwyższą wydajność oferowaną przez procesory Intel. Laptopy z serii Prestige zostały stworzone po to, aby podkreślić styl i wyjątkowość właściciela, a zarazem zapewnić mu potrzebną do pracy i rozrywki moc i mobilność.

Więcej na FacebookuTwitterze i Instagramie.


10x Voucher o wartości 150 zł na zakupy we Frisco.pl. Uwaga! Realizacja vouchera możliwa wyłącznie przy zamówieniach o minimalnej wartości 250zł. 

Frisco.pl to działający od 14 lat największy supermarket internetowy w Polsce, będący nowoczesną i wygodną alternatywną dla dużych zakupów spożywczych w sklepach stacjonarnych. Oferuje szeroki asortyment produktów oraz ceny na poziomie hipermarketów. Dzięki temu zapewnia możliwość zaoszczędzenia czasu oraz zrobienia w jednym miejscu kompleksowych zakupów z dostawą, bez wychodzenia z domu.

Więcej na FacebookuInstagramieYouTube

Więcej na FacebookuInstagramieYouTube

1 x Drukarka wielofunkcyjna 3-w-1 Epson EcoTank L3151

Świetna jakość druku dokumentów i zdjęć, koszt poniżej 1 gr za stronę mono i 2 gr za kolor, skanowanie, kopiowanie i pewność, że nie skończy Ci się atrament wtedy, gdy się tego najmniej spodziewasz! Takie rzeczy to tylko z Epson! A dokładnie z Epson L3151 – urządzeniem wielofunkcyjnym dla domu czy małej firmy. Oferuje ono najniższy koszt druku, a dzięki zastosowaniu technologii MicroPiezo (druk bez podgrzewania) oszczędza prąd i środowisko naturalne. Dodatkowo firma dorzuca do tego zapas atramentu na 3 lata i wydłużoną gwarancję na 36 miesięcy. Full wypas.

Więcej informacji o produktach EPSON: YouTube, FacebookInstagram

 

Informacje o produktach:

  • Materac Atena – lateksowy prozdrowotny materac dla dzieci i młodzieży. Lateks świetnie dopasowuje się do ciała, jest produktem o właściwościach antybakteryjnych i antyalergicznych. Budowa lateksu sprzyja też zachowaniu wysokiej higieny snu i odpowiedniej temperatury – poprzez swobodny przepływ powietrza wewnątrz wkładu. Materac jest produktem rehabilitacyjnym – bezpiecznym w użytkowaniu przez młode osoby, wspierającym kształtowanie zdrowej postawy kręgosłupa. Materac Atena znajduje się w pokrowcu do prania ze specjalną antybakteryjną powłoką Sanitized®. Wysokość materaca z pokrowcem: 14 cm. Cena od 973 PLN.
  • Poduszka Smart Latex profilowana – poduszka, która łączy zalety pianki termoelastycznej i lateksu. Stabilnie podpiera głowę i szyję, pomaga w kształtowaniu prawidłowej postawy kręgosłupa. Odpręża mięśnie w okolicy kręgosłupa szyjnego, niweluje bóle głowy i karku. Doskonała po całym dniu spędzonym przed komputerem lub przy biurku. Jest bezpieczna dla alergików. Poduszka znajduje się w delikatnym pokrowcu do prania. Rozmiary poduszki: 64x42x8/10 cm. Cena od 227 PLN.

Upominek od Mars Polska oraz zapas bezcukrowych gum do żucia obejmujący Orbit® Spearmint, Orbit® Peppermint oraz Orbit® for Kids, rekomendowanych przez Polskie Towarzystwo Stomatologiczne w profilaktyce zdrowych i czystych zębów.

Mars Polska od lat angażuje się w działania mające na celu podnoszenie świadomości na temat prawidłowej higieny jamy ustnej. Poprzez markę Orbit® od lat promuje profilaktykę zdrowia zębów jako współorganizator, realizowanego z sukcesem od 2013 roku, ogólnopolskiego programu edukacyjnego „Dziel się Uśmiechem”. Dzięki współpracy z ekspertami marka wypracowała i aktywnie popularyzuje 4 kroki dla zdrowych zębów, które w prosty sposób tłumaczą, jak minimalizować ryzyko wystąpienia próchnicy. Jednym z nich jest właśnie żucie bezcukrowej gumy po jedzeniu i piciu, kiedy nie mamy możliwości umycia zębów.

Więcej na Facebooku i Instagramie.

Więcej na Facebooku i Instagramie Orbit.


Lifestyle

Dlaczego mężczyźni tak to lubią w łóżku? Większość o to prosi, tylko nieliczni tego unikają!

Redakcja
Redakcja
29 października 2021
fot/ Aaltazar/iStock
 

Amerykańskie badanie przeprowadzone na grupie kobiet w wieku od 18 do 60 lat wykazało, że około 30% respondentek przynajmniej raz w życiu uprawiało seks analny. Wśród najmłodszych (od 20 do 24 lat) było to nawet 40%, a wiele z nich deklarowało, że jest to dla nich alternatywa wobec stosunku waginalnego. Roberta Rossi zamieściła w internecie ankietę, w której zadała kobietom bardzo intymne pytania. Spodziewała się najwyżej tysiąca odpowiedzi, a dostała ich szesnaście tysięcy. Doświadczenia kobiet i swoje porady opisała w najnowszej książce „Dochodzę. Odkryj, co sprawia ci przyjemność”, wydanej przez Znak.


Co opowiedziały kobiety sławnej włoskiej seksuolożce na temat seksu analnego?

Podczas waginalnego stosunku z moim byłym chłopakiem on nagle, siłą i bez pozwolenia spenetrował mnie analnie. Powiedział, że się pomylił. Krwawiłam przez wiele dni. Trzy miesiące później znowu się „pomylił”. Domyślacie się pewnie, czemu już z nim nie jestem. W innych sytuacjach (i z innymi partnerami) doświadczenie było przyjemne. Dlaczego? Bo odbyło się za obopólną zgodą.

Niestety, wiele kobiet napisało, że partnerzy (w tym wypadku chodzi o mężczyzn) zmusili was do seksu analnego albo kłamali, że „dziurki im się pomyliły”, i dopuścili się penetracji, nie pytając, czy się na nią zgadzacie. Nie tak to powinno wyglądać. Zmuszanie do seksu analnego (jak i oczywiście każdego innego) jest nie tylko aktem przemocy, ale może mieć negatywny wpływ na wasze podejście do tego rodzaju penetracji, która musi być konsensualna – jak zresztą wszystko, co dotyczy seksu – i wymaga od obojga partnerów świadomości, przekonania, zaangażowania, uwagi i współpracy.

Nigdy nie byłam z facetem, który by o to nie prosił: dlaczego oni tak bardzo to lubią? Dlaczego penetracja analna jest męską fantazją? Co jest w tym tak ekscytujące?

Wiele z was zadaje sobie pytanie, czemu mężczyźni wydają się tak zainteresowani seksem analnym. Pierwszy powód – ten fizyczny – to rodzaj stymulacji, jakiej mężczyzna doświadcza podczas stosunku tego typu. Jak już wspominałyśmy, kanał odbytu jest ciaśniejszy niż pochwa i chociaż rozszerza się dzięki opisanym sztuczkom, wciąż przylega do penisa, co wywołuje bardzo intensywną stymulację. Istnieje również przyczyna kulturowa: „branie kobiety od tyłu” – jak się czasem mówi – potwierdza pewną formę męskiej dominacji nad kobietą, zarówno w męskim imaginarium erotycznym, jak i w rzeczywistych relacjach pomiędzy płciami. Dziś sytuacja się jednak zmienia i zdarza się również, że to kobiety proponują swoim partnerom włączenie penetracji analnej do ich erotycznego repertuaru, sugerując także inne pozycje. Męskie reakcje na tę propozycję – jak opowiedziało nam wiele z was – są dwie, i wyraźnie ze sobą kontrastują. Niektórzy mężczyźni reagują bardzo pozytywnie i cieszą się na to doświadczenie. Inni natomiast wycofują się i wydają się zagubieni.

Dlaczego niektórzy mężczyźni nie mają w sobie dość pewności, by nauczyć się seksu analnego? Głupio mi zbyt długo nalegać. To delikatny temat, ponieważ ja chciałabym to od czasu do czasu zrobić, ale mój mąż czuje się z tym niezręcznie, więc przestałam prosić.

Negatywna reakcja wynika z faktu, że seks analny budzi czasem w heteroseksualnych mężczyznach lęk, że będą postrzegani jako osoby homoseksualne. To lęk, który opiera się na pewnym uprzedzeniu, opartym zresztą na błędnej informacji. Jeszcze dziś bowiem wiele osób sądzi, że seksualność homoseksualnych mężczyzn opiera się wyłącznie na seksie analnym, a dobrze wiemy, że tak nie jest, mają oni szeroki repertuar zachowań erotycznych, wśród nich seks analny nie musi być wcale dominujący. Innym powodem, dla którego reputacja seksu analnego jest skomplikowana, może być fakt, że jeszcze do niedawna był wybierany jako alternatywa dla penetracji, by uniknąć niepożądanej ciąży. Dzisiaj jednak, kiedy mamy do dyspozycji skuteczne środki antykoncepcyjne, powód ten stracił na znaczeniu.

Czy przyjemność jest zależna od tego, kiedy ostatnio oddawałyśmy stolec?

Z fizycznego punktu widzenia nie ma to znaczenia, jednak niektórym kobietom myśl o tym, że nie były wcześniej w toalecie, nie pozwala w pełni się rozluźnić, co czyni penetrację mniej przyjemną. Jest to jednak bardzo subiektywne: inne wcale się tym nie martwią.

Czy jeśli nie jestem zainteresowana seksem analnym, powinnam uważać się za kobietę seksualnie niekompletną? Mój mąż też nigdy mnie o to nie prosił.

Nie, absolutnie nie, w seksie należy robić to, na co ma się ochotę, nie ma więc żadnego obowiązku. Jeśli kiedyś najdzie cię ochota, by spróbować seksu analnego, ocenisz, czy ci się on podoba, ale jeśli cię nie interesuje, nie ma potrzeby się zmuszać.

Stosunek analny to coś takiego, czego czasem pragnę, a czasem (najczęściej) nie mogę znieść. Dlaczego tak jest?

Prawdopodobnie jest tak, ponieważ w seksie analnym trudniej improwizować niż podczas pozostałych praktyk seksualnych. Wymaga ekscytacji, a jednocześnie rozluźnienia, pożądania, ale też chęci – no właśnie – by odebrać taki rodzaj penetracji. Łatwo więc wyobrazić sobie chwile, kiedy nie masz na to ochoty, jeśli jesteś zmęczona, zestresowana, wolisz „łatwiejszą” aktywność seksualną albo po prostu nie chcesz.

Czy penis może utknąć?

Może się to zdarzyć, ale dzieje się bardzo, bardzo, bardzo rzadko. Ochroni przed tym dobre przygotowanie się do penetracji.

Czy zbyt częsty seks analny może prowadzić do wypadania odbytu?

Nie, ale powtórzmy, że przygotowanie do stosunków analnych jest fundamentalne. Seks analny to delikatna sprawa. Nie próbuj go uprawiać, jeśli nie masz za sobą stopniowego przygotowania, bo penetracja analna przeprowadzona na siłę, niepożądana i nieprzygotowana może spowodować inne szkody: na przykład skaleczenia. Jedynie z czasem kanał odbytu staje się bardziej elastyczny i reaktywny, a więc także łatwiejszy do rozluźnienia.

Niektóre moje koleżanki twierdzą, że przez kilka dni po stosunku miały zatwardzenie. Czy istnieje tu korelacja? Mnie się to nie zdarzyło.

Nie, z fizjologicznego punktu widzenia nie ma żadnego związku, prawdopodobnie ta reakcja jest powiązana ze sferą psychologiczną. Możliwe, że koleżanki nie są w pełni przekonane do seksu analnego i to niezdecydowanie połączone z wrażeniami, które odnosi się w obszarze odbytu po penetracji, przez jakiś czas po stosunku tego rodzaju blokuje impuls wypróżnienia.

Czy to prawda, że traci się czucie w odbycie i napięcie mięśni zwieracza?

Nie: nie ma konsekwencji dla czucia w odbycie. Co więcej, penetracja analna wymaga naprężania i rozluźniania mięśni, tak więc nie traci się tej zdolności, wręcz przeciwnie.

 


Lifestyle

„Przez pół roku byłam leczona chemią, na nowotwór złośliwy. Na diagnozę, że to endometrioza, czekałam 30 lat”

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
29 października 2021
fot. PeopleImages/iStock

„To jest taki ból, jak rozrywanie od środka, jakby ktoś mnie nożem ciął i podpalał. Ból był tragiczny, nie do zniesienia”, mówi Kamilla. „Przez pół roku byłam leczona chemią. Lekarz postawił diagnozę, że to nowotwór złośliwy. Czekałam na prawidłową diagnozę, że to jest endometrioza, trzydzieści lat”, opowiada Marzena. „Choruję od pierwszej miesiączki. Żadne leki nie pomagały. Mówili mi, że okres musi boleć, tak słyszałam od lekarzy ginekologów”, dodaje Martyna. Te zdania padają w reportażu Katarzyny Górniak i Magdy Łucyan pt. „Taka twoja uroda”, który opowiada o nieustająco bagatelizowanej chorobie kobiet – endometriozie. Endometrioza odpowiada za niemal połowę przypadków niepłodności i wiąże się z ogromnym bólem, porównywalnym nawet do bólu porodowego.

Endometrioza nie na darmo nazywana jest piekielną chorobą. Jest to coś, czego my mężczyźni, tu się trzeba uderzyć w pierś, nie jesteśmy w stanie wytrzymać. Jeśli codziennie albo kilka razy dziennie przeżywalibyśmy ból równy z bólami porodowymi przez ostatnie 15 lat życia, to nie wytrzymalibyśmy tego emocjonalnie”, mówi dr Mikołaj Karmowski, ordynator oddziału ginekologii w Medicus Clinic.

Mimo to pacjentki często są lekceważone i nie otrzymują odpowiedniej opieki lekarskiej. „Lekarze mówili mi, że wymyślam”, „że przesadzam, że jestem wariatką, że powinnam pójść do psychiatry”. „Taka twoja uroda”, wspominają bohaterki reportażu. Jaka jest skala tej choroby w Polsce? Wystarczy spojrzeć na statystyki. Rocznie 260 tysięcy osób w Polsce choruje na nowotwory złośliwe, a w tym momencie mamy aż 300 tysięcy kobiet, które wymagają pilnej operacji endometriozy! W dzień premiery reportażu na TVN 24 rozmawialiśmy z Magdą Łucyan, jego współtwórczynią.

Magdo, dlaczego tak długo realizowałyście ten reportaż, aż pół roku?

Fot. Bartosz Krupa/East News. Warszawa 13.06.2019. N/z: Magda Lucyan

Razem z Katarzyną Górniak, zastanawiałyśmy się, jak w telewizji pokazać ból. Opowiedzieć o nim… Obawiałyśmy się, że wtedy również nasz widz nie uwierzy, jak bardzo cierpią kobiety chore na endometriozę. Niestety ich codziennym dramatem jest właśnie to, że im się po prostu nie wierzy. Dlatego postanowiłyśmy towarzyszyć naszym bohaterkom przez kilka miesięcy. Jedna z nich, Kamilla może już dziś powiedzieć, że czuje się lepiej, ale ona ma za sobą bardzo trudną historię leczenia, bo przeszła jedenaście różnych operacji: wycięto jej macicę, jajowody, jajniki, 15 centymetrów jelita i prawą nerkę. Zaznaczam, że wszystko to musiało zostać usunięte właśnie z powodu endometriozy. Kamilla nie ma już szansy na posiadanie dzieci, a było to jej ogromnym marzeniem. Kolejna bohaterka Amelia na co dzień żyje w nieustannym bólu, ponieważ jej zmiany endometrialne umiejscowione są na unerwieniu miednicy, więc jej cierpienie jest ogromne. Poprosiłyśmy Amelię, by nagrywała dla nas coś w rodzaju pamiętnika bólowego. Dlatego pokazuje się na ekranie w momentach największego bólu. Te fragmenty są wstrząsające – bo ból widać po niej całej.

My chyba wszyscy do niedawna nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali tej choroby! W reportażu padają cyfry: 1 na 10 kobiet w Polsce w wieku rozrodczym choruje na endometriozę.

Niektórzy lekarze twierdzą nawet, że chorych może być jeszcze więcej: jedna na osiem, lub nawet jedna na sześć. Łatwo obliczyć, że mówimy w tej chwili o 2-3 milionach Polek, a więc skala problemu jest ogromna. Przekonałyśmy się o tym także po emisji reportażu w internecie na TVN24Go (cały czas jest tam dostępny!). Chociaż jeszcze wtedy nie było nawet premiery w telewizji TVN 24, to napisały do nas setki kobiet. Dzieliły się swoimi historiami choroby i drogi do diagnozy. Co nas bardzo poruszyło – to były opisy, które przypominały historie bohaterek naszego reportażu. One wszystkie przechodzą przez to samo. Przez wiele lat czekają na trafną diagnozę, a jak chodzą do ginekologów i mówią im o bardzo silnym bólu, to słyszą: „Proszę pani, ja nic tam nie widzę w USG. Pani sobie to wymyśla. Chyba jest pani chora psychicznie”.

Trafnie postawiona diagnoza przychodzi do nich statycznie dopiero po 8-10 latach, a jedna z naszych bohaterek czekała na nią aż 30 lat. Eksperci od endometriozy, których niestety w Polsce jest nadal niewielu, widzą te zmiany na zwykłym USG i są w stanie pokazać kobietom na ekranie, umiejscowienie tych nawet stosunkowo niewielkich zmian. Niestety większość lekarzy dostrzega tę chorobę, dopiero gdy na jajnikach pojawiają się duże torbiele endometrialne. Natomiast zanim one powstaną, kobiety mają tylko drobne rozsiane na różnych narządach zmiany, które jednak powodują ból.

Muszę tu koniecznie powiedzieć, czym jest endometrioza. Endometrium, które naturalnie narasta u każdej kobiety w macicy, czasem wychodzi poza nią i wszczepia się w inne narządy: na początku jajniki i jajowody, a z czasem w przeponę, jelita, płuca, a nawet serce czy mózg.

Od ginekologów nadal słyszymy: „Pani się przed seksem napije kieliszek wina dla rozluźnienia i powinno być lepiej”. Nie, nie jesteście histeryczkami, to może być endometrioza!

Jeden z lekarzy w reportażu Dr. B. Paweł Siekierski, kierownik kliniki ginekologii w szpitalu Medicover, mówi nawet o endometriozie w oczodołach i o krwawych łzach pacjentek podczas miesiączki!

Ta choroba może umiejscowić się wszędzie: w mięśniach, kościach, nerwach. Lekarze mówili jednym głosem, że dziś znajdują endometrium na każdym narządzie. To doprowadza do poważnych zmian anatomicznych i do tego, że narządy są ze sobą sklejone, powstają bolesne zrosty, a to prowadzi właśnie do ogromnego bólu. Jak macica jest unieruchomiona zrostami i w brzuchu jest stan zapalny, to kobieta cierpi, ma trudności z załatwianiu potrzeb fizjologicznych, kłopoty, by rano wstać z łóżka, nie mówiąc już o seksie, czy innych aktywnościach.

Jakie podłości kobiety, z którymi rozmawiałyście, słyszały od lekarzy?

– Martyna poszła do ginekologa i powiedziała mu, że zdarza się, że podczas stosunku ze swoim partnerem obficie krwawi. Była tym przerażona, a lekarz powiedział jej tylko, że by zmieniła pozycję seksualną na taką, która nie boli. Nie diagnozował jej dalej. Ta ignorancja i bezczelność jest niestety codziennością kobiet chorych na endometriozę. Im wmawia się od lat, że wszystko to sobie wymyślają. Jak jakiejś kobiecie piętnastu lekarzy mówi: „Pani jest nienormalna. Pani powinna iść do psychiatry, bo pani sobie to wszystko wymyśliła” – to ona zaczyna zastanawiać się czy może faktycznie coś z nią jest nie tak. A potem, gdy już trafi do specjalisty, okazuje się, że zmiany w jej brzuchu są tak rozległe, że trzeba usunąć macicę i taka kobieta nie będzie już nigdy mogła mieć dzieci. Zdania „Taka pani uroda” albo „Kobieta musi cierpieć” słyszały od lekarzy wszystkie nasze bohaterki. Ja pytam… jaka uroda? Słowo uroda ma przecież pozytywny wydźwięk, a one przychodzą z ogromnym cierpieniem i strachem.

Czy ta choroba wyklucza kobiety z aktywności zawodowej?

Kamilla, która miała jedenaście operacji, opowiada o tym, że wielokrotnie z pracy musiało ją zabierać pogotowie i chodziła na długie zwolnienia lekarskie, dlatego traciła zatrudnienie. Niektóre z tych kobiet cierpią nie tylko w czasie miesiączki, bo Amelia odczuwa ból codziennie, na okrągło, a pracodawcy niestety nie są na tyle wyrozumiali, by akceptować taką sytuację. Tym bardziej że istnieje stereotyp, że kobiety, które skarżą się na bóle spowodowane endometriozą, są zwykłymi histeryczkami.

Czy myślisz, że gdyby mężczyźni chorowali na endometriozę, to sytuacja nie wyglądałaby inaczej?

Jeden z naszych ekspertów dr Mikołaj Karmowski, powiedział nam wstrząsające zdanie, że gdyby mężczyźni chorowali na endometriozę, to pewnie już dawno zostałoby wynalezione lekarstwo.

Czy w waszym reportażu są jakieś happy endy?

Smutne jest to, że tych happy endów nie ma wiele, a przecież endometrioza wykryta na wczesnym etapie i dobrze prowadzona hormonalnie, często nie wymaga operacji. Ponieważ zniszczenia w brzuchu są wtedy niewielkie, to takie kobiety mają szanse na macierzyństwo. Ale problemem w Polsce jest to, że nie mamy dobrych wyników we wczesnej diagnostyce. Kobiety same się diagnozują, czytając teksty w internecie i szukając wsparcia innych pacjentek na różnych forach. Dlatego te happy endy są słodko-gorzkie. Kamilla, choć nie może mieć dzieci, to po jedenastu operacjach, dziś żyje bez bólu. Dwie nasze bohaterki przeszły operacje i jedna z nich ma nadzieję na ciążę. Trzymamy z nią kciuki, bo w endometriozie bardzo trudno nie tylko w nią zajść, ale też ją utrzymać.

Jaki moment podczas kręcenia zdjęć był dla ciebie, jako kobiety, najtrudniejszy?

Ponieważ endometriozy gołym okiem nie widać, postanowiłyśmy razem z Katarzyną Górniak jednej z naszych bohaterek narysować tę chorobę na brzuchu, tak powstała okładka naszego reportażu. Poprosiłyśmy charakteryzatorkę filmową, by namalowała na brzuchu Kamilli to, co mniej więcej dzieje się w ciele kobiety chorej na endometriozę. To jest otwarta rana. Kiedy Kamilla stanęła przed lustrem i patrzyła na to… wtedy puściły emocje nie tylko jej, ale całej naszej ekipie. Za każdym razem jak to oglądam na ekranie, czuję się zdruzgotana. Bo Kamilla mówi wtedy, że żyła z czymś takim 29 lat i nikt jej nie wierzył. To jest taki moment, który bardzo, bardzo mnie porusza.

Reportaż „Tak twoja uroda” można obejrzeć w TVN24 GO.


Zobacz także

Jak mieć zdrowy związek, jeśli wychowywałaś się w emocjonalnym chaosie

ESOTIQ radzi: Jak zmysłowo podkreślić kobiecość jedynie bielizną?

„Babo, ogarnij się, zróbmy coś, odmłódź się”. Wywiad z Krzysztofem Gojdziem – najpopularniejszym lekarzem medycyny estetycznej w Polsce