Lifestyle

„Ludzie są moją największą pasją, ale po kilku spotkaniach potrzebuje samotności, aby znowu naładować baterie”

Redakcja
Redakcja
1 grudnia 2018
Fot. Materiały prasowe
 

Seep. ma 25 tysięcy użytkowników, ale jest nadal świeżynką na zatłoczonym rynku. Co wyróżnia Pana aplikację?

Przede wszystkim zacznę od rynku – uważam, że wbrew pozorom zatłoczenie nie jest  aż tak mocno odczuwalne w naszym przypadku, ponieważ takiej aplikacji jak nasza po prostu nie ma. Nasz produkt wyróżnia hybryda – trzy aplikacje w jednej i jest to bardzo mocno przemyślana idea. Dlaczego? To proste. Dzisiaj posiadanie tej, czy inne aplikacji społecznościowej określa nas jako danych odbiorców, grupę docelową. Natomiast 3 w 1 powoduje, że nie da się przypisać nas do żadnej konkurencyjnej aplikacji. Kwestią, która nas wyróżnia jest niewątpliwie zupełnie nowatorskie podejście do aplikacji. Posiadamy kilka innowacyjnych rozwiązań jak np. Mapa Miejsc, gdzie znajdziemy osoby o podobnych pasjach, z którymi możemy porozmawiać, czy umówić się na kawę.

Czym jest dla Pana konkurencja?

To bardzo ciekawe pytanie. Myślę, że jest to dla mnie swego rodzaju katalizator. Dzięki niej , każdego dnia myślę o zupełnie nowych rozwiązaniach, funkcjach. Konkurencja pozwala mi być nieustannie stymulowanym w kwestii kreatywności, jest ona pewnego rodzaju wyzwaniem, a ja uwielbiam wyzwania i rywalizację. To mnie nakręca do tworzenia.

Aplikacja seep. ma zmieniać przyzwyczajenia Polaków. Za cel postawił sobie Pan wyciąganie ich z domów oraz przekonanie, że randkowanie w sieci to dzisiaj norma. Czy to zadanie Pana zdaniem wykonalne?

Randkowanie to jedno. Moim większym i myślę, że jeszcze trudniejszym celem jest wyciągnięcie ich z domu na spotkanie i rozmowę w celach totalnie nie randkowych. Brzmi jak misja utopijna, ale rzeczy wielkie wymagają cierpliwości. Mógłbym stworzyć kolejną ciekawą aplikację, jasne, ale wolałem wykreować zupełną nowość, całkowicie odmienną od reszty. Jak wiemy, w Polsce hasła zmiana, czy nowość potrzebują dużej ilości czasu. Wszystko po to, aby pokazać, że my, Polacy jesteśmy fantastycznymi ludźmi, tylko brakuje nam odrobiony pewności siebie. seep. ma być właśnie taką  formą pomocy, miejscem, gdzie po prostu będą mogli być sobą, bez obaw o opinię innych.

Stworzenie aplikacji od zera wymaga niesamowitego zaangażowania, profesjonalizmu i pasji. W jaki sposób znajduje Pan w sobie pokłady energii, mimo dnia tak wypełnionego zadaniami?

Patrząc z perspektywy czasu myślę, że trzeba być pewnego rodzaju szaleńcem, aby porywać się na stworzenie takich rzeczy. Wymaga to tytanicznej ilości pracy, pełnego zaangażowania i przede wszystkim kreatywności. Jestem ogromnym fanem Murakamiego i przyświeca mi podejście z jednej jego książki: „Albo zrobię coś na 200%, całkowicie się temu oddając, albo z biegiem lat mogę żałować, że nie dałem z siebie maksa.” . Ludzie są moją największą pasją, ale po kilku spotkaniach potrzebuje samotności, aby znowu naładować baterie. Określam siebie mianem zdrowego introwertyka, czyli osoby, która uwielbia ludzi, rozmowy i spędzanie z nimi czasu, ale tylko na jakiś określony czas. I to się świetnie sprawdza, bo wtedy wymyślam najlepsze koncepcje. Przy wyłączonym telefonie, melancholijnej muzyce zapisuję wszystkie doświadczenia z danego dnia, spędzonego z ludźmi i staram się stworzyć na ich bazie ciekawe rozwiązanie.

Co najbardziej motywuje Pana do działania?

Dla twórcy najlepszą motywacją jest szczera krytyka jego odbiorców. Przeświadczenie, że to, co robi ma sens i sprawdza się pośród innych osób. To trochę tak jak kucharz, który gotuje przez kilka godzin. Całe zmęczenie znika wraz z zachwytem nad jego daniem i znów może kreować nowe smaki, z nową energią i pasją.

Najważniejsza zasada, którą kieruje się Pan w życiu?

Hm. Mam dwie. Jedna jest stricte zawodowa i polega na dawaniu z siebie 200%, ponieważ czasem 198% to za mało, tak aby nie żałować braku zaangażowania. Druga natomiast, to idea, która mówi, że w życiu najważniejsze są emocje i dla mnie, mówiąc szczerze liczą się one najbardziej. Nie planuje, co będzie za tydzień, ba, nie planuje nawet kolejnego dnia.

Czy w prywatnych social mediach dzieli się Pan swoją codziennością?

Tak, jak najbardziej. Choć dla wielu często są to przekazy zbyt melancholijne, czy wręcz utopijne. Wszystko dlatego, że SM są dla mnie pewnego rodzaju oczyszczeniem, miejscem, gdzie mogę wyrzucić swoje myśli.

Czy uważa Pan, że upublicznianie swojego prywatnego życia w social mediach jest dziś bezpieczne?

Muszę być szczery i powiem, że dla mnie nie ma to znaczenia, czy ktoś odbierze mnie w ten, czy inny sposób. Nie przejmuje się nigdy opinią innych, zwłaszcza tych, którzy nie wnoszą nic do mojego życia. Myślę, że każdy powinien tak myśleć, bo za dużą wagę przywiązujemy do tego, jak oceniają nas inni. Choćby 1000 osób skrytykowało, czy zachwalało moją osobę to i tak najważniejszy głoś mam ja i moja osobista ocena, która jest jedynym wyznacznikiem.

Jaki jest Pana przepis na sukces?

Jeszcze go nie poznałem, bo daleko mi do miana człowieka sukcesu. Dopiero podążam drogą, która ma kiedyś mnie do tego sukcesu doprowadzić. Natomiast to, czym kieruje się w jej trakcie to zaangażowanie, pasja i poświęcenie. Nie da się niczego osiągnąć, nie ryzykując całego życia, czy robiąc coś na pół gwizdka. Trzeba być odpornym na krytykę, na brak czasu, na niezadowolenie bliskich, czy nawet na samotność. Sukces wymaga całkowitego poświęcenia.

Jaką radą podzieliłby się Pan z młodymi ludźmi, które dopiero chcą osiągnąć sukces w biznesie?

Zdecydowanie powiedziałbym im tak: albo dajecie całych siebie, poświęcacie się czemuś całkowicie, nie zważacie na porażki, czy krytykę, albo nie zaczynajcie w ogóle się starać. Dzisiaj rynek jest brutalny i czasem jeden błąd sprawia, że przegrywamy. Wystarczy moment nieuwagi i mamy koniec gry. Jednak najbardziej zwracałbym uwagę na ludzi, którymi trzeba się otaczać. Jeśli nie rozumieją oni naszego podejścia, czy sytuacji ani nie wspierają nas w naszych marzeniach to szkoda czasu na takich. Będą nam zabierać tylko niezwykle cenną energię. Jestem fanem Steve’a Jobsa i jego podejścia do biznesu. To był fanatyk, perfekcjonista, który wiecznie miał pod górkę, był niesamowicie krytykowany, ale gdzieś w tym wszystkich nigdy nie przestał wątpić w to, co robi i oddał się temu całkowicie. Moim zdaniem dzisiaj tylko tak można odnieść sukces, a nawet jeśli się nie uda to niczego nie będziemy żałować, bo daliśmy z siebie ile tylko mogliśmy.

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z seep.


Lifestyle

10 małych kroczków, by mieć piękniejszą skórę (część II)

Redakcja
Redakcja
2 grudnia 2018
Fot. iStock/Voyagerix
 

Naprawdę nie potrzeba wiele, by cieszyć się przepiękną cerą. Zbyt często zapominamy o drobiazgach, które robią całą urodową „robotę”.

10 małych kroczków, by mieć piękniejszą skórę

1. Odpłyń

I daj się wciągnąć  błędne koło. Wizyta u kosmetyczki czy w SPA bardzo odpręża. Robiąc sobie dobrze, poprawiasz samopoczucie, poprawiając samopoczucie – lepiej wyglądasz. I tak kółko 😀

2. Kup krem pod oczy

Pamiętaj, że skóra wokół oczu jest bardzo cienka, nie zapominaj o niej. Pielęgnuj ją bez względu na wiek, nawet jeśli masz 20 lat! Odwdzięczy się, zobaczysz sama.

3. Regularnie wykonuj peeling

Tego punktu nie da się obalić. Regularne złuszczanie naskórka (1-2 razy w tygodniu) to urodowa świętość! Wytrzymaj chociaż raz w postanowieniu przez kilka tygodni – a już nigdy nie stwierdzisz, że ci się nie chce.

4. Mleczna kąpiel

Dolej do kąpieli kilka filiżanek mleka. Kwas mlekowy działa na skórę zmiękczająco. Darrell McCurtain, terapeuta w Golden Door Spa proponuje dodatkowy bonus: dodaj kilka łyżek miodu, zadziała nawilżająco i antybakteryjnie. Miłej kąpieli.

5. Nie poć się 😉

Ale jak? każdy dobrze wie, że pot to bakterie, a bakterie to większa szansa na wypryski i zmiany skórne. To szczególnie ważne, gdy cierpimy z powodu obfitego pocenia. Wybieraj specjalistyczne kosmetyki (zazwyczaj zawierają: kwas salicylowy lub nadtlenek benzoilu  – znajdziesz je na etykiecie;) ).

6. Zjedz awokado

To bogate źródło witamin i kwasów tłuszczowych.  Zawiera witaminy C i E, dzięki którym skóra staje się jasna i nawilżona.

7. Marchewka i pomidor, superfood dla skóry

Zawierają przeciwutleniacze, które chronią skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Zawarte w nich beta-karoten i likopen chronią skórę przed uszkodzeniem przez słońce i naprawiają jej komórki.

8. Nie śpij na brzuchu

To udowodnione, że gdy ciężar ciała spoczywa całkiem wygodnie na twojej twarzy, a ta na poduszce – tworzą się na skórze odgniecenia. Niestety te z czasem zamieniają się w zmarszczki. Oszczędź jej tego.

9.  Rzuć palenie  (i palaczy)

Brzydka cera to znak szczególny palacza. Trudno, nie ma co tu kręcić nosem – też to wiesz. Przebywanie w zadymionym środowisku jest tak samo szkodliwe dla twojej skóry.

2. Poćwicz trochę

Ruch poprawia krążenie (wszędzie, w skórze również), poprawia usuwanie toksyn z organizmu. Masz kolejny powód, żeby zacząć ćwiczyć.


Lifestyle

Znajdź swoją drugą połówkę jeszcze przed świętami!

Redakcja
Redakcja
1 grudnia 2018
Fot. iStock / GeorgeRudy

Biegiem do pracy, potem na jogę, pomoc bratu w przeprowadzce i lampka wina przy programie popularno-naukowym na Discovery. Współczesne kobiety sukcesu w pogoni za marzeniami cierpią na chroniczny brak czasu. Dlatego często bywają samotne…

Grudzień to okres magiczny, wyjątkowy w roku, świąteczny. To okres podsumowań, sukcesów i porażek – awans, nowy samochód czy wizyta w spa cieszą, ale kiedy w telewizyjnej ramówce widzimy “To waśnie miłość”, a w radio gra “All I want for Christmass is You” wyjątkowo doskwiera nam brak bratniej duszy do dzielenia się sukcesami i porażkami. Gdzie jednak poszukiwać miłości w pędzącym świecie? Mamy dla Was kilka podpowiedzi!

Wyjdź sama na drinka

Co zrobi statystyczny Włoch, który zobaczy dwie piękne dziewczyny, stojące przy barze z kilkoma mężczyznami? To proste. Podejdzie, uśmiechnie się i z pewnością siebie oraz odrobiną szczęścia zdobędzie do nich telefon. Polak? Polak chwile się zastanowi, rozważy wszystkie za i przeciw, a po kilkunastu minutach rozważań w końcu zdecyduje się podejść, podczas gdy już dawno uprzedził go wspomniany Włoch… Oczywiście jest to przykład mocno generalizujący i z przymrużeniem oka, ale w dużej mierze prawdziwy. Dlatego warto czasem wyjść na miasto w pojedynkę, bo wtedy nawet mniej pewny siebie mężczyzna, chętniej zaczepi, zagada. Samotny wieczór warto więc zamiast na domowej kanapie spędzić wśród ludzi, nawet tych z pozoru obcych. Być może następny piątek spędzisz już na romantycznej randce?

Zaproś kolegę z pracy na lunch

W pracy spędzamy około 33% swojego życia. W wielu korporacjach związki pomiędzy współpracownikami nie są już tematem tabu, a normalnością. Nie bój się tego co powiedzą Panie z księgowości, które od lat mają mężów i odchowane dzieci. Zaproś na wspólny lunch, w tej pobliskiej restauracji, informatyka, który od dawna Ci się podoba. Mężczyźni tak jak my, często boją się wychodzić z inicjatywą, a może on też podchodzi  do Twojego biurka tylko pod pretekstem instalowania aktualizacji antywirusa? A skrycie, tak jak Ty, marzy o adopcji ze schroniska kota lub jest o jeden odcinek House of Cards za Tobą? Nigdy nie wiesz czy kolejnego spotkania nie zaplanujecie już po godzinach pracy.

Odbierz ze szkoły młodszą siostrę

Pamiętasz czas, kiedy to ona kochała się w Twoich „dorosłych” kolegach ze studiów? Każda siostra przechodzi ten etap w momencie, kiedy nasi znajomi mają ją jeszcze za dziecko. Wykorzystaj to! Zrób się na bóstwo i rozejrzyj na szkolnym korytarzu. Absolutnie nie namawiamy Cię na flirt z jej nieletnimi kolegami! Ale z profesorem, który na palcu nie ma obrączki? A może tatą Jasia, który od 3 lat jest po rozwodzie i który też nie ma kogo zaprosić na sylwestrową imprezę… Zacznij od small talku o młodzieży, opowiedz o liceum, które liceum Ty skończyłaś. Niech młodsza siostra w reszcie się przyda 😉

Randkuj w sieci

W dobie cyfryzacji i pędzącego świata, wszystko chcemy mieć praktycznie od zaraz i większość aspektów przenosimy do „życia online”. W odpowiedzi na te potrzeby, każdego dnia powstaje tysiące aplikacji i portali internetowych na nasz smartfon, które mają za zadanie pomóc nam praktycznie w każdych okolicznościach. Są wśród  nich również i takie które pomagają w znalezieniu   drugiej połówki. Jedną, wyróżniającą się pośród nich jest seep. – aplikacja, która łączy w sobie najlepsze cechy dotychczasowych platform społecznościowych i pierwsze tego typu rozwiązanie w Polsce. Jej zadaniem jest budowanie relacji wykraczających poza wirtualny świat i aspekt typowych randek. Tu buduje się i powstaje społeczność w której relacje miedzy ludźmi oparte są także na pasjach i zainteresowaniach, a nawet pomysłach na życie. Seep. daleki jest od popularnych aplikacji typowo randkowych – dając dodatkowe opcje zachęca użytkowników do tego, aby aspekt wyglądu nie był jedynym branym pod uwagę.

Fot. Materiały prasowe


Zobacz także

„Jak na dziewczynę z baru to nawet nieźle wyglądasz”. Przywyknijcie drogie panie, tak podrywa się na „negi”

Kiedy miażdży nas krytyka. Jak obrócić energię na swoją korzyść?

Kiedy miażdży nas krytyka. Jak obrócić energię na swoją korzyść?

Tuli Luli

„Niech Ci nigdy maleńki nie brakuje miłości”. Tuli Luli – miejsce, gdzie porzucone dzieci dostają to, czego potrzebują najbardziej