Lifestyle

„Nowotwory są wynikiem aborcji” – takie rewelacje tylko w Polsce. Pod Krakowem stanął prowokacyjny billboard

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 lipca 2017
Fotomontaż / iStock
 

„Badania dowodzą, że przynajmniej 80 proc. kobiet, u których stwierdzono raka piersi, jajnika, mózgu, dokonało wcześniej aborcji” – taką tezę głosi olbrzymi billboard, który stanął w Przegini pod Krakowem. Sugerując, że aborcja jest przyczyną raka mózgu, jajnika czy piersi.

Całość okraszona jest zdjęciem „niby lekarza” w  poważnych okularach, ze stetoskopem, w białym mundurku. Zszokowani? Nie dziwię się.

„Reklama” nie została jednak okraszona znakami ruchów pro-life. Widnieje na niej logotyp Nelumbo Institute.

Specjaliści uspokajają. – To kłamstwa, które godzą w wizerunek lekarzy – informuje Gazetę Wyborczą Okręgowa Izba Lekarska i nie wyklucza, że sprawa billboardu trafi do sądu. Pojawia się pytanie, jak daleko można się posunąć? I czy każdy może swoje tezy obwieszczać w taki sposób światu?

Twórcy billboardu bynajmniej nie stwarzają wrażenia skonfundowanych,  twierdzą, że hasło na billboardzie podparte jest wykładem z YouTube’a oraz wieloletnim własnym doświadczeniem. Przekonują, że ich celem jest prowokacja, ponieważ dotychczas dyskusja wokół aborcji skupia się jedynie na bezrefleksyjnej walce o dostęp do zabiegu lub kontekście religijnym, a im zależy na „faktach”…

Warto wspomnieć, że w ofercie Nelumbo można znaleźć np. ceremonię Ayahuasca (odbywające się w Portugalii – w Polsce napój jest nielegalny), studium mandali czy warsztaty rozwojowe, a nie usługi medyczne.


Źródło: wyborcza.pl


Lifestyle

Co z czym łączyć, a czego unikać? Czyli jak dobrać kolory ubrań i nie zaliczyć modowej wpadki

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
1 lipca 2017
Fot. iStock
 

Jak nas widzą, tak nas piszą. Czy nam się to podoba, czy nie, w pierwszym kontakcie jesteśmy oceniane na podstawie tego, jak wyglądamy. Jeśli masz na swoim koncie kilka kolorystycznych wpadek lub nie czujesz się pewnie w modowych eksperymentach – przeczytaj. 

Żeby wyglądać dobrze i czuć się swobodnie warto trzymać się kilku zasad, które ułatwią zadanie dobrania kolorów garderoby. Pamiętaj, aby dopasować strój do swojej sylwetki (więcej o tym przeczytasz tutaj).

Nikt nie rodzi się z umiejętnością ich łączenia, ale można się tego nauczyć.

Zobacz, jak bawić się kolorem i nie paść ofiarą kolorowej  katastrofy.

Trzy kolory to maksimum

Jeśli chcesz łączyć kolory i wyglądać dobrze, nie przesadzaj, ogranicz się do trzech barw. Mieszanka wielu kolorów nie wygląda dobrze i elegancko. Im więcej różnych elementów i barw, tym łatwiej o efekt dysharmonii. Efekt? Rozproszenie, które sprawi, że będziesz mniej atrakcyjna.

Fot. iStock / illionaire

Fot. iStock / illionaire

Użyj koła barw, aby znaleźć połączenia kolorystyczne

Koło barw to model graficzny, który przedstawia zasady mieszania i łączenia się barw. Ułożenie kolorów na kole nie jest przypadkowe.

Te, które znajdują się po przeciwnych stronach, nazywane są „dopełniającymi” i na tym opiera się ogólna zasada dobierania barw za pomocą koła. Najlepiej pasują do siebie te kolory, które znajdują się po przeciwnych stronach koła.

Druga zasada polega na tym, żeby unikać łączenia barw bezpośrednio ze sobą sąsiadujących, czyli np. czerwień świetnie wygląda w połączeniu z turkusem, ale już niekoniecznie z pomarańczem.

Fot. iStock / Thoth_Adan

Fot. iStock / Thoth_Adan

Trzymaj się jednej „rodziny”

To całkiem proste: pastele łącz z pastelami, odcienie ziemi z odcieniami ziemi itd.. Jest to najbardziej bezpieczna opcja dla kobiet, które są bardziej stonowane i nie lubią ekstrawagancji. W takim zestawie będziesz wyglądać atrakcyjnie i poczujesz się bezpiecznie.

Fot. iStock / NYS444

Fot. iStock / NYS444

Jeden kolor, kilka odcieni

Zestawy monochromatyczne wyglądają dobrze, jednak musisz kierować się swoją gamą kolorystyczną odpowiednią do typu urody. Ale to wcale nie oznacza, że cała od stóp do głów musisz chodzić np. w niebieskim, buty i torebka mogą być w innym kolorze.

Fot. iStock / NYS444

Fot. iStock / NYS444

Trzymaj się jednej „temperatury”

Temperatury kolorystycznej barw, oczywiście 🙂 Kolory „ciepłe” pasują do „ciepłych” i analogicznie – „zimne” do „zimnych”. Do tych pierwszych należą m.in. czerwony, brązowy, pomarańczowy. Do drugich: odcienie niebieskiego, różu i fioletu.

Fot. iStock / Catherine Lane

Fot. iStock / Catherine Lane

Stosuj efekt ombre

Różne odcienie tego samego koloru lub podobne kolory dobrane na zasadzie ombre prawie zawsze wyglądają dobrze (tak, róż z czerwienią pasują do siebie!).

Fot. iStock / Tarzhanova

Fot. iStock / Tarzhanova

Neony tylko pojedynczo

Mocna limonka czy jaskrawy róż dobrze wyglądają, ale pojedynczo. Neonowe zestawy nie są dobrym pomysłem, naprawdę. Wystarczy jeden element w takim kolorze, reszta musi stanowić dla niego tło.

Fot. iStock / NYS444

Fot. iStock / NYS444

Nie łącz ciemnego z ciemnym

Zestawienie ciemnej góry i ciemnego dołu wygląda ponuro oraz przytłaczająco. Pobaw się modą i zaszalej z kolorem. Jeden ciemny element stylizacji w zupełności wystarczy. Poza tym taki ciemny zestaw doda ci kilka lat.

Fot. iStock / NYS444

Fot. iStock / NYS444

Uważaj na te połączenia

Niektóre kolory po prostu nie mogą być łączone razem, choć wiele kobiet uwielbia je ze sobą zestawiać. Czarny może być łączony ze wszystkim, choć są dwa kolory, do którymi jest niedozwolony. To granat i brąz.

Fot. iStock / Tarzhanova

Fot. iStock / Tarzhanova

Białego nie powinnaś zestawiać ze śmietanowym, bo uzyskasz efekt nieudanego eksperymentu. Jeśli nie chcesz popełnić modowej wpadki, wystrzegaj się także mieszania brązowego i szarego.

Szukaj koloru we wzorze

Wybierając np. wzorzystą bluzkę musisz uważać na dół, bo możesz uzyskać komiczny  i przerysowany efekt. Zasada jest prosta. Skup się na jednym-dwóch odcieniach, które znajdują się we wzorze i do nich dobierz pozostałe elementy garderoby.

Fot. iStock / SrdjanPav

Fot. iStock / SrdjanPav

Jeśli masz wątpliwości, postaw na klasykę

Neutralne kolory (biały, czarny, szary, denim) są idealne jako podstawa mieszania kolorów. Do elementu w tym odcieniu możesz dołożyć każdy inny, nawet krzykliwy, i będziesz wyglądać dobrze. Możesz także łączyć je ze sobą. Wcale nie musi być nudno!

Fot. iStock / NYS444

Fot. iStock / NYS444

Moda to prawdziwa sztuka, która kieruje się swoimi prawami. Warto więc znać jej tajemnice i je wykorzystywać, aby wyglądać atrakcyjnie. To wcale nie jest trudne, jak może się wydawać. Każda z nas może prezentować się dobrze. I to bez wydawania majątku i kupowania markowych ciuchów.

Fot. iStock / Connel_Design

Fot. iStock / Connel_Design

Źrodło: cosmopolitan,teenzone,wikihow


Lifestyle

„Siostry od kuchni” polecają: Botwinka

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
1 lipca 2017
Fot. Siostry od kuchni

Sezon na botwinę trwa, a więc w kuchni sióstr nie może zabraknąć botwinki czyli zupy z młodych buraczków. Uwielbiamy ją za to, że jest pożywna, syta i orzeźwiająca. W sam raz na ciepłe dni, kiedy tracimy ochotę na „konkretne dania” i poszukujemy tych lekkich

Zasada nr 1 przy gotowaniu botwiny : od momentu dodania buraczków gotujemy ją na minimalnym ogniu. Dzięki temu zupa będzie mieć piękny, różowy kolor .

Czas przygotowania: 90 min

Składniki:

  • 2,5l zimnej wody
  • 0,5 kg kości (ja zazwyczaj używam kości wieprzowych / mostku wieprzowego, ale możesz użyć porcji rosołowej z kurczaka lub indyka)
  • 1 cebula
  • 1 duża marchew
  • 1 duża pietruszka
  • 1 średni seler
  • 1 botwina
  • 2 średnie buraki
  • 5 ziemniaków średniej wielkości
  • garść fasolki szparagowej (żółta lub zielona)
  • 3 ziela angielskie
  • 3 listki laurowe
  • 4 ziarna pieprzu czarnego
  • 1-1,5 łyżki soli
  • 1 płaska łyżka cukru
  • 1 płaska łyżeczka kwasku cytrynowego
  • 150ml śmietany kwaśnej 12% lub 18%
  • 2 łyżki krojonego koperku

Przygotowanie:

  1. Umyte kości wraz z zielem angielskim, pieprzem, listkiem laurowym i łyżką soli zalewamy zimną wodą i gotujemy przez ok. 30min. Po zagotowaniu ściągamy szumowiny z powierzchni.
  2. W międzyczasie obieramy i myjemy wszystkie warzywa.
  3. Cebulę przekrajamy na pół i opalamy na suchej patelni od strony przekrojenia przez ok. 1 min. Wrzucamy do zupy.
  4. Marchew, pietruszkę i seler kroimy w średnią kostkę, dodajemy do zupy. Gotujemy na średnim ogniu.
  5. W następnej kolejności kroimy fasolkę szparagową, ziemniaki i buraki w średnią kostkę, dodajemy do całości. Zmniejszamy na minimalny ogień i gotujemy przez kolejne 30min.
  6. Na koniec dodajemy pokrojoną botwinę, cukier, kwasek, koper i gotujemy kolejne 20-30min na wolnym ogniu aż botwina zmięknie, a przyprawy „wgryzą się” w zupę.
  7. Pod koniec zupę zabielamy śmietaną i przyprawiamy do smaku solą, pieprzem i ewentualnie kwaskiem oraz cukrem.
Fot. Siostry od kuchni

Fot. Siostry od kuchni

Zajrzyjcie koniecznie na bloga „Siostry od kuchni” i śledźcie na bieżąco ich poczynania na Facebooku!

18492427_10209141583683180_1950963320_n (1)


SIOSTRY OD KUCHNI, CZYLI

siostryKRZYSIA – na co dzień pracująca zawodowo, zabiegana mama dwójki dzieci. Mimo braku czasu odnajduje czas na swoją największą pasję, jaką jest gotowanie. Pewnie dlatego, że kocha dobre jedzenie. Zodiakalny Koziorożec, a więc konsekwentna w działaniach oraz bardzo ambitna i wnikliwa. Każde danie, które tworzy jest w 100% przemyślane, ale jej artystyczna wyobraźnia dokłada odrobiny szaleństwa i kulinarnej spontaniczności… Uwielbia kawę…ale tylko parzoną w kawiarce, a dobre ciacho to raj dla jej podniebienia. Lubi testować nowe przepisy i nie boi się eksperymentować.

EWKA – Można powiedzieć, że to człowiek orkiestra – znajdzie pasję w każdym zajęciu. Twardo stąpa po ziemi, mówiąc że nie ma rzeczy niemożliwych i z powodzeniem realizuje założone cele. W swojej pracy zajmuje się prowadzeniem projektów informatycznych, gdzie wykorzystuje i rozwija swoje menadżerskie zdolności. Uwielbia podróżować i odkrywać smaki lokalnych kuchni. Kocha kuchnię włoską i w tej dziedzinie chce się rozwijać, ale z sentymentem wraca rownież do polskich smaków znanych z dzieciństwa. Gotowanie i wypieki sprawiają jej ogromną przyjemność. Dzięki jej zdolnościom organizacyjnych każdy ruch w kuchni jest zawsze przemyślany, dzięki czemu przygotowanie dań trwa chwilę.


Zobacz także

Wsi spokojna, wsi wesoła. Miało być romantycznie, jest jak w piekle

Dopadł cię „styczniowy blues”? Nie martw się, nie jesteś sama

Dobrymi chęciami piekło wybrukowano… Kiedy ci „mili” mają, tak naprawdę, złe intencje