Lifestyle

Nieustanny głód miłości. Dlaczego zabiegamy o ludzi, dla których nie jesteśmy ważni?

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
29 listopada 2021
fot. Georgijevic/iStock
 

Nie chodzi tylko o partnerów, czy partnerki. Czasem chodzi o matkę, ojca, siostrę, brata, przyjaciółkę, przyjaciela, a nawet szefa. Zamieniamy się w emocjonalnych żebraków zamiast spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie: „Stop, dość tego!”.

Anna (imię zmienione) patrzy co chwila na telefon. Zadzwoni, nie zadzwoni? Odpisze, nie odpisze. Wczoraj wysłała swojemu chłopakowi (Anna ma 20 lat) wiadomość, że czuje się źle w tej relacji, bo on nie potrzebuje jej w codzienności, nie dzwoni. Wiadomość wysłała wieczorem, jest już kolejny wieczór – on milczy, a ona waha się, czy nie napisać kolejnej wiadomości.

Marcin (imię też zmienione) od roku spotyka się z mężatką. Jest w niej zakochany, ona obiecywała mu, że odejdzie od męża. Nie robi tego, na seks z Marcinem umawia się raz na tydzień, czasem rzadziej. Rzadziej też odpowiada na wiadomości. Mimo to on wciąż do niej pisze. I czeka. Bo czasem nie musimy aktywnie walczyć o kontakt, wystarczy, że się na nim koncentrujemy, choć nie powinniśmy.

Kuba (imię zmienione) rozstał się parę miesięcy temu z partnerką. Wykorzystała go finansowo, porzuciła, gdy miał depresję i przestał pasować do idealnej układanki. Mimo to on wciąż czeka, aż ona wróci.

Beata dzwoni wciąż do przyjaciółki, która nie ma dla niej czasu. Nie ma nawet czasu, żeby odpisać: „Oddzwonię później”.

Karolinę gnębi szef. Nie ma dnia bez słów: „jesteś beznadziejna”, „zaraz cię zwolnię”. A Karolina wciąż bierze na siebie kolejne zadania.

Ewa ma skomplikowaną relację z matką. Nie, złe słowo. Nie ma prawdziwej relacji z matką. Matka jest przemocowa, oceniająca, nigdy nie wspierała córki. Gdy córka powiedziała, że podobają jej się też kobiety, usłyszała, że jest obrzydliwa. Ewa odziedziczyła mieszkanie po ojcu – matka jej to mieszkanie zabrała (jest prawnikiem). Gdy Ewa była chora, matka nie zapytała się w czym pomóc, tylko rzuciła: „Ty to jakaś chorowita jesteś”. Ale Ewa wciąż o matkę zabiega. Wystarczy telefon, rzuca wszystko, biegnie z nią na obiad i robi sobie zdjęcia, która wrzuca na insagrama: „Mami i ja”.

To nie są wymyślone historie. Część tych osób napisała do nas (na ohme.pl) i pytała: „co robić?”.

Ale jaką można dać właściwie odpowiedź poza tym, żeby NIC nie robić? Żeby odpuścić te starania, zabiegania, żeby nie iść tam, gdzie nie jesteśmy potrzebni?

Owszem, czasem zdarzają się sytuacje osłabienia relacji. Ktoś ma dużo pracy, zamieszanie, gorszy nastrój, oddala się. Ale przecież doskonale wiemy, że osoby, które chcą mieć z nami kontakt, mają go. Jeśli nie odezwą się dziś, odezwą się jutro, czy pojutrze. Dadzą jakiś znak. A po co zabiegać o kogoś, kto się nami nie interesuje?

Jednostronne relacje są toksyczne

Osłabiają nasze poczucie własnej wartości, zasmucają, sprawiają, że czujemy się wydrenowani z energii. Po co to? Czy świat nie jest już dostatecznie pokomplikowany? Potrzebujemy otaczać się ludźmi, którzy też nam dają.

Przypomniała mi się moja koleżanka Magda. Zawsze była głodna miłości, docenienia, zauważenia. Ta potrzeba bycia ważną dla innych ją niszczyła.  Dzwoniła, zabiegała.  Starała się o swojego męża, siostrę, przyjaciółki. Skończyło się tym, że mąż ją zostawił, przyjaciółki jakoś zniknęły, bo jak Magda przestała słuchać, okazało się, że nikomu się nie chce przy niej być. Bo po co?
Magda przeszła metamorfozę. Zaczęła nad sobą pracować, zajęła się sobą. Powiedziała, że już nie zabiega o nikogo.
I wtedy naprawdę zaczęły się dzieci cuda. Ludzie przestali mieć ją za „łatwodostępną”, zaczęli się o nią zabiegać. Nagle przypomniał sobie o niej były mąż (oczywiście już go nie chciała) i inni kiedyś bliscy. Bardziej jednak chodzi o to, że zmieniło się coś w niej i to było widać.

Dlatego zanim napiszesz koleją wiadomość. ..

..znów zadzwonisz, znów będziesz prosić o spotkanie, rozmowę, akceptację. Znów będziesz zabiegać. Pomyśl, czy nie szkoda czasu, czy to jest potrzebne. Dlaczego tak uparłeś / uparłaś się na to osobą. Puść. Bo  każdy kolejny kontakt z twojej strony, jeszcze bardziej cię osłabia. Czasem, jak puszczamy, okazuje się, że komuś na nas jednak zależy, zaczyna się zmieniać.
A jak nie? To tym lepiej.


Lifestyle

List otwarty do Kasi Nosowskiej! Prosimy, nie załam się. Jesteśmy z tobą!!!

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
29 listopada 2021
 

Kasię Nosowską kochamy za wszystko. Za wrażliwość, talent, wdzięk, szczerość, wielkie serce, dystans do siebie. Ale od 21 listopada kochamy ją za propozycję wspólnego odchudzania.

Nie, złe słowo. Za wspólne wracanie do siebie, zadbania o własne ciało.

Katarzyno, my dziewczyny z redakcji oh!me (przynajmniej te, które mają podobny problem), jesteśmy z Tobą!!! I chcemy robić to z Tobą. Tylko, błagamy nie znikaj, nie rezygnuj, bo już wczoraj z niepokojem czekałyśmy na film, obiecałaś nam wspólne zjedzenie czegoś pysznego, ale Cię nie było.

Zrozumieją Cię wszystkie kobiety, które nie potrafią od miesięcy, lat schudnąć. Zresztą mężczyźni też…

Zrozumieją Cię wszyscy ludzie uzależnieni, niezależnie od substancji, bo przecież wspomniałaś że dużo daje Ci też partner, który od czterech lat nie pije.

To pierwsze nagranie, w którym powiedziałaś otwarcie, że chcesz się odchudzać publicznie. Że teraz albo nigdy. I że to, że robisz to tak głośno, to jedyna nadzieja, że się nie poddasz, znów tego nie porzucisz.

Powiedziałaś: „Mam w sobie rodzaj odpowiedzialności za słowa, wierzę, że jeśli to zrobimy, będziemy się wspierać, to się uda. Wiem, że są osoby, które już są w tym miejscu, mają zadane, lekkie ciała. Was też zapraszam, po prostu poczekajcie na nas, możecie dodawać nam otuchy, możecie nam kibicować, możecie nam mówić, że wszystko będzie dobrze i damy radę, a w końcu dotrzemy do was, dokulamy się, a wtedy, jak się wszyscy spotkamy w miejscu, gdzie jest szacunek do swojego ciała, możemy się porywać na rzeczy wielkie”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Nosowska (@nosowska.official)

Dziękujemy Ci za to, że szczerze powiedziałaś, że dla Ciebie to są sprawy największej wagi, bo tak naprawdę chodzi o pracę nad sobą, pracę u podstaw.

A to uczy samodyscypliny, która jest bardzo potrzebna…

Dziękujemy, że stanęłaś przed kamerką w telefonie w czerwonym swetrze i pokazałaś kurtkę, w którą mieściłaś się kilka lat temu, a teraz nie możesz w to uwierzyć. Nie wiesz, jak to możliwe.
I przysięgłaś, że jeszcze Cię w niej zobaczymy.
My też mamy takie momenty, że wyciągamy sukienki, spodnie i nie możemy uwierzyć, że kiedyś…
Dobrze, nie będziemy smęcić.
Chodzi o to, żeby patrzeć w przyszłość, a nie w przeszłość. I kiedyś założymy te wszystkie ciuchy:). Albo wreszcie kupimy sobie nowe.

Dziękujemy za słowa: „jestem nałogowcem niedbania o siebie”, bo dotyczą nie tylko Ciebie, ale pewnie setek, jeśli nie tysięcy ludzi.

I jak pięknie wytłumaczyłaś, że to trzeba robić dla siebie i nie na zasadzie: „Nie mogę, nie mogę”, bo wtedy cały organizm się buntuje. I nieważne czy chodzi o jedzenie, alkohol, zakupy, czy cokolwiek innego. Chodzi o to, że nie można sobie mówić: „nie mogę” tylko „chcę przestać”.
Żeby nie używać słów „nigdy”, „na zawsze”. Tylko teraz. I to nie jest walka, to coś, co robimy z przyjemnością, żeby potem było nam lepiej.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Nosowska (@nosowska.official)

Ważne jest dzisiaj, tu i teraz

Dziękujemy, że powiedziałaś o oszukiwaniu siebie. Jak wychodziłaś z kuchni z pętem kiełbasy, czy szłaś do kuchni dojeść rzeczy z obiadu i szybko przemykałaś, żeby partner się nie domyślił.
Nie robiłaś tego ze strachu przed jego oceną, bo same słyszałyśmy, jak mówił: „Dla mnie nieważne, czy jesteś gruba, czy chuda”. Robiłaś to, bo się wstydziłaś.
Tak samo jak wstydzi się alkoholik tego, że pije, narkoman, że bierze, czy osoba uzależniona od seksu.

„Nie chcę być katem, chcę się zaopiekować sobą” powiedziałaś. I niech nam to wszystkim przyświeca, z czymkolwiek pragniemy skończyć. Od czegokolwiek chcemy się uwolnić!

I czekamy na Twój kolejny live:). Nie będziemy się z Tobą odchudzać, to złe słowo.

Będziemy się zmieniać na lepsze. Mieć odwagę powiedzieć o naszych słabościach i stanąć z nimi twarzą w twarz. Będziemy bardziej odpowiedzialni za słowa i składane sobie obietnice. Będziemy szli ku zdrowiu, zrozumienia siebie i zastanowieniu się, co nas pcha w kierunku autodestrukcji.

Pozdrawiamy, trzymamy kciuki, a Ty trzymaj za nas!


Lifestyle

Kiszona kapusta odchudza, chroni przed wrzodami i wzmacnia odporność. Jak samodzielnie ukisić kapustę?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 listopada 2021
Kiszona kapusta
Fot. iStock

Kiszona kapusta to tradycyjny polski dodatek, bez którego trudno wyobrazić sobie zimową kuchnię. Można ją nie tylko wykorzystać na wiele sposobów, ale przede wszystkim nie sposób nie docenić jej zdrowotnego potencjału. Jak działa na organizm kiszona kapusta i jak ją samodzielnie ją przygotować? Wypróbuj prosty sposób na kiszoną kapustę w słoikach oraz zasmażaną kiszoną kapustę na obiad.

Co kryje w sobie kiszona kapusta? 

Kiszona kapusta to kapusta biała, czerwona, a nawet pekińska, poddana procesowi fermentacji mlekowej. W jego trakcie dochodzi do zmiany cukrów obecnych w kapuście na kwas mlekowy, co wpływa nie tylko jej smak, ale także właściwości dla zdrowia.

Ukiszona kapusta i jej sok to prawdziwa bomba witaminowa. Dostarcza dużo witaminy C i A, oraz witamin E, K, B1, B2, B6, C. Ponadto jest źródłem minerałów, takich jak magnez, żelazo, potas, mangan i selen, sód, wapń, siarka, miedź, cynk, fosfor, fluor, jod. Bakterie kwasu mlekowego powstające w procesie fermentacji są  niezbędne dla prawidłowej pracy układu pokarmowego i odpornościowego.

Kiszona kapusta — właściwości

Obecność wspomnianych wyżej bakterii kwasu mlekowego sprawia, że ukiszona kapusta jest cennym probiotykiem. Kiszona kapusta i jej sok wspierają pracę żołądka, naturalną mikroflorę jelit, oczyszczają organizm z toksyn, obniżają poziom cholesterolu we krwi. Sok z kapusty to tradycyjny i bardzo skuteczny sposób na złagodzenie dolegliwości związanych z nadużyciem alkoholu w trakcie rozrywkowej nocy.

Kiszona kapusta

Fot. iStock/Kiszona kapusta

Naturalne antyoksydanty

Kiszona kapusta to źródło witaminy C, która wspiera układ odpornościowy i zwiększa wchłanianie żelaza z układu pokarmowego. Jest ona jednocześnie antyoksydantem, który poprawia stan skóry przez wpływ na produkcję kolagenu, opóźnia procesy starzenia się, chroni skórę przed skutkiem działania promieni UV. Dodatkowo obecność witaminy A i E, karotenoidów i polifenoli, ukiszona kapusta obniża ryzyko pojawienia się nowotworów.

Dla szczupłej sylwetki

Kapusta kiszona w 100 g zawiera jedynie od 16 do 19 kcal, a jej sok od 12 do 33 kcal. Dodatkowo błonnik z kiszonej kapusty zwiększa uczucie sytości po posiłku i hamuje napady wilczego apetytu. Błonnik pokarmowy oczyszcza również organizm z toksyn. Bakterie probiotyczne z kapusty przyspieszają pasaż jelitowy, dzięki czemu zapobiegają zaparciom. Regularne sięganie po kiszoną kapustę pomaga w zachowaniu szczupłej sylwetki i wspiera odchudzanie.

Przeciwko wrzodom żołądka

Kiszona kapusta ma działanie przeciwzapalne i chroni przed rozwinięciem się wrzodów żołądka. Obecny w składzie kapuście gefarnat, który stanowi składnik wielu leków przeciwrzodowych, ponieważ zwiększa produkcję śluzu w ścianach żołądka, co wzmacnia jego ochronę przed sokami trawiennymi. Dodatkowo dobrze sobie radzi z walce ze zgagą.

Dla układu odpornościowego

Kiszona kapusta, podobnie jak inne kiszonki, wzmacnia odporność. Bakterie mlekowe z rodzaju Lactobacillus regulują pracę bakterii jelitowych, wzmacniając w jelitach barierę dla szkodliwych, w tym chorobotwórczych mikroorganizmów.

Kiszona kapusta

Fot. iStock

Domowa kiszona kapusta w słoikach — przepis

Domowa kiszona kapusta w słoikach jest prosta do przygotowania i nie wymaga wielkiego zachodu, choć trzeba dać jej czas, by wszystkie procesy fermentacyjne poszły jak należy. Do kiszenia wybierz kapusty świeże (białą lub czerwoną), nieuszkodzone, jędrne. Najlepsze są kapusty z uprawy własnej lub ekologicznej, gdzie nie stosuje się nawozów lub nawozi się z rozsądkiem. Zbyt duża ilość nawozu w kapuście jest powodem szybszego psucia się przetworów.

Aby ukisić  kapustę w słoiku, wykorzystaj słoje o pojemności jednego litra, ale mogą być także większe. Słoje najpierw umyj, a następnie wyparz, by usunąć szkodliwe drobnoustroje, które spowodują psucie się kapusty. Kapustę możesz kisić cały rok, by korzystać z jej dobrodziejstwa.

Kapusta kiszona w słoikach — przepis:

  • 5 kg kapusty białej
  • 0,5 kg marchewki
  • 10 dag soli kamiennej
  • 2 łyżki kminku

Przygotowanie:

  1. Słoiki wyparz. Kapustę  poszatkuj, marchewkę obierz i zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Rozdrobnione warzywa włóż do dużej miski, dodaj sól, wymieszaj i zostaw w cieple na kilka godzin, żeby kapusta puściła sok.
  2. Gdy pojawi się sok, dodaj kminek, wymieszaj wszystko i kapustę wraz z sokiem przełóż do wyparzonych słoików. Ubij kapustę za pomocą drewnianą łyżki, zakręć słoiki i zostaw je w ciepłym miejscu przez tydzień.
  3. Po tygodniu słoiki otwórz i przebij kapustę za pomocą patyczka do szaszłyków, aby uciekł z niej gaz. Słoiki raz jeszcze zakręć mocno i wynieś do piwnicy.

Zasmażana kiszona kapusta — przepis  

Zasmażana kiszona kapusta to świetny dodatek do obiadu z ziemniakami i mięsem. Przygotowanie jej nie sprawi problemu, za to smak urozmaici posiłek.

Kiszona kapusta

Fot. iStock/Zasmażana kiszona kapusta

Zasmażana ukiszona kapusta — przepis  

  • 500 g kapusty kiszonej
  • 1 łyżeczka kminku
  • 1 listek laurowy
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • sól
  • pieprz
  • cukier

Zasmażka:

  • 2 cebule
  • 2 łyżki mąki
  • 1 łyżka masła

Ukiszoną kapustę odciśnij z soku i posiekaj. Włóż ją do garnka, zalej niewielką ilością wody, dodaj przyprawy i duś do miękkości. Przygotuj zasmażkę — cebulę drobno posiekaj, zeszklij ją na maśle, dodaj do niej mąkę i wymieszaj z odrobiną wody z gotowanej kapusty. Zasmażkę wlej do garnka i wymieszaj z kapustą. Podawaj gorące.

Kiszona kapusta zasmażana doskonale smakuje także z boczkiem, rodzynkami lub grzybami.


źródło:  dietetycy.org.pl, www.poradnikzdrowie.pl,  www.przyslijprzepis.pl 

Zobacz także

Miłość czy manipulacja? Jeśli masz wątpliwości, możesz to sprawdzić

Jak silny jest twój związek? [QUIZ]

Zmiany – tak bardzo ich pragniemy i tak bardzo się ich boimy. Czy ty dojrzałaś do zmian w swoim życiu?