Lifestyle

Moja pierwsza miłość była jak uderzenie pioruna, jak wygrana w Lotto, czy kupno najpiękniejszych szpilek na świecie!

Listy do redakcji
Listy do redakcji
16 lutego 2016
Fot. Pixabay/biancamentil / CCO
 

Dzisiaj opowiem Wam troszeczkę o czymś, co zmieniło moje życie w 180 stopni! O czymś, co wypełniło moje życie radością i milionami kolorowych serduszek! Chcecie wiedzieć, jak to było? W takim razie zostańcie ze mną! 🙂

Moja pierwsza miłość? Nie macie nawet pojęcia, ile emocji i jak mocną gęsią skórkę wywołało u mnie to pytanie 🙂 Moja pierwsza miłość była jak uderzenie pioruna, jak wygrana w Lotto, czy kupno najpiękniejszych szpilek na świecie! Pamiętam, że kiedyś nie chciałam się zakochać, bałam się tego uczucia.
Ale dzisiaj wiem, że bez miłości moje życie byłoby szare i smutne. Była to mniej więcej końcówka czerwca 2013 roku, pamiętam, że miałam wtedy wolne. Razem z przyjaciółką zostałyśmy zaproszone przez wspólnego kolegę na jego urodziny. Wstałyśmy wcześniej, spotkałyśmy się u mnie i zaczęłyśmy wielkie przygotowania, w końcu jak każda kobietka, chciałyśmy wyglądać zjawiskowo- tym bardziej, że na imprezie miały pojawić się również nieznane nam osoby. I właśnie tam poznałam GO- Kamila, który stał się moją największą miłością na całe życie. Już pierwszego wieczoru, kiedy się poznaliśmy, oboje wiedzieliśmy, że będziemy nierozłączni, a nasze serca biją w jednym tempie! 🙂 Dosłownie w kilka dni staliśmy się jednością.
Nie mogłam spać, jeść ani pić. Kiedy już spałam, budziłam się w szampańskim nastroju, nie potrafiłam się nie uśmiechać. Nawet robienie makijażu przed spotkaniem z NIM było trudne, ponieważ z euforii spowodowanej odliczaniem czasu do zobaczenia właśnie JEGO, ręce drżały mi jak oszalałe, a oczy mrużyły. Gdy był obok mnie, wszystko przestawało mieć jakiekolwiek znaczenie. Czułam się jak księżniczka we własnej bajce, nic nie było w stanie zepsuć mi humoru. Kamil dawał mi wszystko, czego potrzebowałam- miłość, uwagę, poczucie bezpieczeństwa, radość i szczęście 🙂 Nie chciałam niczego więcej, tylko jego.
I wiecie co? To trwa nadal! Już od prawie trzech lat jestem najszczęśliwszą młodą kobietą na świecie 🙂 Wiem, że nie zamienię Go na nikogo innego. Nasze uczucie nawet w 1% nie wygasło w porównaniu do tego, kiedy się poznaliśmy. Uwielbiamy zwiedzać różne miejsca, spędzać razem czas. Nie kłócimy się o głupoty- kiedy On ma ochotę pooglądać mecz, ja oglądam go z Nim, a kiedy ja chcę poczytać ploteczki o gwiazdach lub wyszukać nowości kosmetyczne, On robi to ze mną. Mimo że różnimy się niesamowicie- słuchamy kompletnie innej muzyki, lubimy inne kino, mamy totalnie inne poglądy- to dogadujemy się w 100%! 🙂
Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu udało mi się wprowadzić Was w mój cudowny świat wypełniony miłością i szczęściem i chociaż przez chwilę mogliście zrozumieć, co czuję 🙂

 Marta Kulczyna


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Lifestyle

Tylko z Nim wspinałam się bez strachu po drzewach i tym samym wydzierałam dziury w nowych spodniach

Listy do redakcji
Listy do redakcji
16 lutego 2016
Fot. Pixabay/kaboompics / CCO
 

Doskonale pamiętam swoją pierwszą miłość pomimo, że zakiełkowała ona, kiedy miałam niespełna 7 lat, a dziś mam dokładnie o 23 więcej.

To był niezwykle słoneczny dzień 1 września 1993 roku. Wtedy oto stałam się uczennicą pierwszej klasy, a wraz ze mną ON. Mimo że byłam dziewczyneczką niewiele przecież jeszcze wtedy wiedzącą o życiu i poważnych damsko – męskich sprawach, to jednak już od progu klasy moje serce do Niego jakoś szybciej zabiło, a jak się po czasie okazało, ja jemu też nie byłam obojętna.
Los chciał, że siedliśmy wtedy w jednej ławce i w tejże ławce przesiedzieliśmy następne 9 lat. Ale nie tylko w klasie byliśmy nierozłączni, bo i po szkole spędzaliśmy niemalże każdą wolną chwilę.
Tylko Jemu pozwalałam spacerować ze swoim psem.
Tylko On mógł mi bezkarnie wyjadać z plecaka kanapki z Nutellą.
Tylko z Nim wspinałam się bez strachu po drzewach i tym samym wydzierałam dziury w nowych spodniach.
Tylko Tomek mógł ode mnie ściągać na każdym sprawdzianie i tylko z Nim nauka jakoś tak magicznie wchodziła do głowy.
W końcu to z Nim poznałam smak taniego wina i pierwszych papierosów palonych po cichu za szkołą.
Lata mijały, a my wciąż byliśmy nierozłączni. Z biegiem czasu planowaliśmy nawet nasz przyszły ślub, a hipotetyczne dzieci miały już wybrane imiona. Niestety, jak to zwykle w życiu bywa, nagle na naszej drodze pojawiła się Ona, a jego serce mocniej do Niej zabiło. Cierpiałam bezdennie, ale wiedziałam, że pewnych rzeczy naprawić się nie da i trzeba czasem pozwolić odejść temu, kogo się kocha. Jednak życie bywa nieprzewidywalne i po niedługim czasie Oni się rozstali, a ja z Nią stałyśmy się najlepszymi przyjaciółkami i przez długie lata byłyśmy niemal jak siostry.
Dziś On ma już inną Ją, Ja też dzielę życie z innym Nim, a i przyjaźń jednak nie przetrwała próby czasu. Jednak mimo tych wszystkich perturbacji, kiedy czasem wracam do rodzinnego miasta i przypadkiem go spotkam, serce wciąż jednak daje o sobie znać i na wspomnienie tych szczenięcych lat nam obojgu roziskrzają się oczy i uśmiech mimowolnie pojawia się na twarzach.

Agnieszka Zabielska


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Lifestyle

7 rytuałów szczęśliwych par. Czy w waszym związku są obecne?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 lutego 2016
Fot. iStock/franckreporter

W miłości lubimy być zaskakiwane. Niespodzianki, fajerwerki… Tak pozwalamy zdobyć nasze serca. Ale długie, szczęśliwe związki trwają głównie dzięki wypracowanym wspólnie przyzwyczajeniom i celebrowanym przez nas szczegółom. Bo na poczucie, że jest się kochanym, że w sercu naszej drugiej połówki zajmuje się szczególne miejsce, składa się cała masa drobnostek, o które, gdy mija pierwsze zauroczenie, wcale nie jest już tak łatwo.

Szczęśliwi partnerzy w związku przede wszystkim wspierają się, bo dawanie i bezwarunkowa pomoc temu, z kim tworzymy życiowy team, to absolutna podstawa. Ale oprócz tej oczywistej rzeczy, jest jeszcze kilka codziennych rytuałów, które umacniają więzi miedzy dwojgiem ludzi.

W szczęśliwych związkach, zakochani:

Kładą się spać o tej samej porze

Na początku relacji to dość oczywiste. Uwielbiamy zasypiać tuż obok ukochanego, wtulić się w niego i poczuć dobrze, bezpiecznie. Dobrze jest zachować ten zwyczaj i starać się kłaść razem, a nie o różnych godzinach. To bardzo zbliża, wycisza i pozwala spokojnie zakończyć nawet najtrudniejszy dzień.

Robią choć jedną rzecz razem

Po ciężkim dniu pracy to może być nawet jedynie wspólna kolacja przed telewizorem. Albo obiad, kiedy ich przerwy na lunch wypadają o tej samej porze, a odległość od pracy nie jest zbyt duża. Ważne by to był czas spędzony w skupieniu na sobie, nawet jeśli miałby trwać jedynie 20 minut.

Chodzą trzymając się za rękę

Albo objęci. Albo na tyle blisko by ich dłonie mimowolnie się ze sobą stykały. Ludzie, którzy są ze sobą szczęśliwi, potrzebują takiego fizycznego kontaktu i szukają go. Pewność, że najbliższa osoba jest tuż obok daje siłę i radość.

Przytulają się na powitanie i pożegnanie

Nasza skóra „zapamiętuje” dobry, kochający dotyk, zły dotyk, lub brak zainteresowania naszym ciałem. Pary, które witają i żegnają się czule, mają poczucie, że do kogoś należą, że nie są anonimowe w tym wielkim, nie zawsze przyjaznym świecie.

Mówią sobie „kocham cię”

Może wydaje się to oczywiste, ale zastanówmy się jak często te słowa padają w naszym związku. Zaobserwujmy jaką mają moc: jak koją nasze smutki, motywują, podnoszą na duchu. Mówmy sobie jak najczęściej o miłości, zapewniajmy się, że się kochamy. W końcu z tego właśnie powodu związaliśmy się ze sobą.

Zawsze starają się kłaść spać pogodzeni

Słyszeliście to nieraz, prawda? Nigdy nie idźcie spać skłóceni, źli na siebie, odwrócenie gniewnie plecami. W każdym związku zdarzają się konflikty. Ale taka „przymusowa” nauka szybkiego ich rozwiązywania to inwestycja na długie lata szczęśliwej relacji.

Dzwonią do siebie w ciągu dnia

„Tylko” po to, żeby powiedzieć: „Cześć, co słychać? Jak się czujesz?” W ten sposób okazują sobie troskę i zaangażowanie. Dają sygnał, że są, że interesują się drugą osobą w związku. Te momenty dają siłę i przekonanie, że jest się dla kogoś ważnym.

Jest wiele elementów udanego związku. Akceptacja, komunikacja, zrozumienie dla swojej niedoskonałości, docenianie tego, że się od siebie różnimy oraz zdolność do wybaczania to bardzo ważne aspekty życia razem. Kochający się ludzie powinni brać odpowiedzialność za swoje szczęście. Ale celebrowanie wspólnych, nawet najbardziej prozaicznych momentów bardzo umacnia więzi i pozytywnie wpływa na trwałość naszych uczuć.

 


Zobacz także

Dzieciństwo bez telefonów, komputerów? Okazuje się, że jest możliwe. Zobaczcie zdjęcia

Cały weekend w stylu randki z Greyem? Idealny świąteczny prezent dla par. Prezentownik Oh!me 2018

10 sposobów, by wychować szczęśliwe dziecko. Przede wszystkim mów, że kochasz