Lifestyle Związek

Mąż od przelewów. Dziś trudno mi uwierzyć, że zgodziłam się na to, by tak żyć

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 stycznia 2020
 

Kiedy myślę o tym dzisiaj, wydaje mi się to niemożliwe. Nie potrafię logicznie wytłumaczyć sobie, zrozumieć, że na to pozwalałam. Że sama doprowadziłam do sytuacji, w której związku, mimo stabilnej sytuacji zawodowej i mimo regularnych zarobków, stać się nikim. Oddać całą swoją pensję, nie zachować ani grosza dla siebie. Co miesiąc prosić męża o pieniądze na podpaski, czy bilet na autobus. O pieniądze na kosmetyki wstydziłam się poprosić. Bałam się jego reakcji.

Na początku było normalnie. Spotykaliśmy się jako para wolnych, aktywnych zawodowo osób. Ja pracowałam biorąc jak najwięcej zleceń, on miał umowę na stałe i miesięczne wpływy w stalej kwocie. Kiedy zdecydowaliśmy się na to, by razem zamieszkać, pytanie o zarobki padło w naturalny sposób. Trzeba było jakoś podzielić wydatki na czynsz i wspólne życie. Zawsze zarabiał trochę więcej, ale nie dawał mi tego odczuć. Żyliśmy jak każda, młoda para zaczynająca wspólną drogę. Było dobrze. Zamarzyliśmy o rodzinie.

Nie spodziewałam się, że kiedy weźmiemy ślub, sytuacja nagle się zmieni. Szybko zaszłam w ciążę, po kilku miesiącach poszłam na zwolnienie. A po urodzeniu dziecka na urlop macierzyński. Opiekując się niemowlęciem i dbając o dom, nie mogłam już brać zleceń. Umówiliśmy się na taki układ – ja zajmuje się domem, ty zarabiasz. Tymczasem jego kariera zaczęła się rozwijać. Zmienił pracę, zarobki powędrowały w górę. Cieszyłam się z jego sukcesu i z tego, że swobodnie starcza nam „do pierwszego”.

I było mi coraz bardziej wstyd. Bo coraz częściej słyszałam, że to on będzie się zajmował naszymi finansami, bo to on zarabia i wie, czego nam potrzeba, na co nas stać. On będzie robił zakupy, mam tylko pisać na kartce, co jest potrzebne. Moje oszczędności się kończyły. Znalazłam się w sytuacji, w której byłam zmuszona prosić mojego męża, by wypłacił mi pieniądze w bankomacie. Czasem dawał mi 50 zł, czasem 100. Zawsze z tą samą miną: „nie za dużo tego?”…

Zaczęłam pracować w domu. Brałam zlecenia, jak najwięcej. Pracowałam wtedy, kiedy córka spała. Albo w nocy, żeby lepiej się skupić. Byle w jakiś sposób dołożyć się do domowego budżetu. Coś znaczyć.  Odzyskać godność. „Nie musisz tego robić” – przekonywał on. A potem padało „to, co zarabiasz, nie starczyło by na opłacenie nawet kawałka podłogi w naszym salonie”. „Moich” pieniędzy zawsze było za mało.

Przekonał mnie, by to, co zarobię wpływało na jego konto. Nie rozumiem, jak mogłam się na to zgodzić. Może wierzyłam, że gdy te pieniądze, w coraz większej kwocie będą tam wpływać, on zacznie mnie bardziej doceniać? Uwierzy na nowo w moją wartość?  Jego stosunek do mnie również się zmienił. Zależnie od nastroju, albo byłam nikim, leniem, który żyje na jego koszt, albo wspaniałą żoną, której od czasu do czasu można kupić drogi, niekoniecznie potrzebny prezent. Żoną, która powinna być przede wszystkim wdzięczna za to, co ma.

Przeżyłam tak dwa lata. Straciłam wiarę we własne możliwości i w zdrowy osąd rzeczywistości. On był panem od przelewów, ja jedynie dyktowałam numer konta do opłat. Ale nie zawsze, bo z czasem zaczął przede mną ukrywać stan swojego konta. „Żebyś nie pomyślała, że mamy dużo pieniędzy. Nie umiesz nimi zarządzać”. Zamknęłam się w sobie, straciłam kontakt z przyjaciółmi. Stałam się więźniem, ubezwłasnowolnionym. Tak, czułam się jak w więzieniu. Nigdy nie wiedziałam,w  jakim nastroju mój mąż wróci z pracy. Wiedziałam, że muszę się z tego wyzwolić, ale nie widziałam dla siebie żadnych możliwości.

Impulsem do przerwania tego błędnego koła był moment, w którym on wyjechał w delegację i „zapomniał” zostawić mi gotówki na życie. Owszem, miałam pełną lodówkę, w szafce płyn do prania i papier toaletowy.  Ale świadomość, że w portfelu zostało mi 3 zł 75 groszy była absurdalnie przytłaczająca. Co, jeśli stanie się coś nieprzewidzianego? Jeśli dziecko zachoruje, trzeba będzie wykupić leki, pojechać do przychodni? „Moi rodzice ci pomogą – powiedział, gdy zadzwoniłam z pretensją. Miałam dość. Szkoda, że tak późno.

W pracy zaczęłam prosić o pieniądze w gotówce, mężowi kłamałam, że zarobiłam mniej. Po kilku miesiącach udało mi się odłożyć kwotę wystarczającą, by wynająć małe mieszkanie. Nie wyprowadziłam się bez słowa. Powiedziałam mu o wszystkim. Groził sądem, odebraniem dziecka. „Zniszczę cię” – krzyczał. A potem wyliczył, ile kosztowały go trzy wspólne lata naszego życia. „Tyle jesteś mi winna” – powiedział. Nie poddałam się.

Dziś jesteśmy już po rozwodzie. Wieczorem siadam na kanapie w salonie wynajętego przeze mnie mieszkania. Córka śpi w swoim pokoju.  Myślę sobie, że jednak mnie na ten salon stać. I że nigdy więcej nie będę od nikogo zależna finansowo. Ta przeszłość, jak senny koszmar, jest już za mną.


Lifestyle Związek

Dni wolne od pracy w 2020 roku – kiedy najlepiej wziąć urlop?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 stycznia 2020
Dni wolne od pracy 2020 - kiedy wziąć urlop
Fot. iStock – Dni wolne od pracy 2020 - kiedy wziąć urlop
 

Zastanawialiście się już kiedy najlepiej wziąć urlop, żeby udało się go nieco rozciągnąć? Sprawdźcie dni wolne od pracy 2020 – i zaplanujcie dobrze swój urlop. W tym roku można 26 dni urlopu cudownie rozmnożyć aż do 65 dni wolnego od pracy! Sprawdźcie w kalendarzu, kiedy najlepiej wziąć wolne w 2020 roku!

Dni wolne od pracy w 2020 roku – kiedy najlepiej wziąć urlop?

Jeśli sprytnie złapiecie kilka dni urlopu tak, by dni ustawowo wolne połączyć z weekendem, to będzie wyjątkowo udany rok. Takich długich weekendów, a raczej „tygodni” możemy złapać aż sześć! Zupełnie nie przejmujecie się kiepsko wypadającą Majówką, odbijecie sobie z nawiązką!

Długość odpoczynku od pracy odgrywa olbrzymią rolę! Zastanawialiście się kiedyś, ile dni urlopu potrzebujemy, żeby naprawdę odpocząć? Jedni twierdzą, że w zupełności wystarczy im tydzień, inni, że po dwóch tygodniach dopiero wchodzą w tryb wakacyjny i uwalniają głowę. Jedno jest pewne – dwa, trzy dni nie spowodują rewolucji.

Jessica de Bloom, z fińskiego Uniwersytetu w Tampere, przeprowadziła badania, z których wynika, że urlop idealny powinien trwać 8 dni. W tym roku z pewnością uda się podołac takie wyzwaniu więcej niż raz podczas wakacji. 🙂

Dni wolne od pracy – styczeń 2020

Nowy rok zaczęliśmy bardzo obficie. Wystarczyło wziąć dwa dni wolnego, żeby odpoczywać aż sześć!

Dni ustawowo wolne:

  • 1 stycznia 2020
  • 6 stycznia 2020

Sugerowany urlop:

  • 2 i 3 stycznia 2020

Dni wolne od pracy – luty 2020

W miesiącu lutym nie ma dodatkowych, wolnych dni, ale jeśli uda Ci się zdobyć wolne na Walentynki 2020 – czyli 14 lutego 2020 – które wypadają w piątek, możesz spędzić trzydniowy, wydłużony weekend z ukochaną osobą. Nie jest źle!

Sugerowany urlop:

  • 14 lutego 2020

Dni wolne  od pracy – marzec 2020

W marcu tego roku również nie ma dodatkowych, wolnych dni. Głowa do góry, w kwietniu będzie o niebo lepiej!

Dni wolne  od pracy – kwiecień 2020

Kwiecień w tym roku, jest jak wygrana na loterii! Święta Wielkanocne w tym roku rozpoczynają się 12 kwietnia. Jeśli uda się wam zaklepać wolne od 14-tego do 17 kwietnia, czeka Was razem z weekendem aż 9 dni wolnego – 10 jeśli pracodawca da wam wolne w Wielki Piątek. Drugą okazją do dłuższego odpoczynku, jest nadchodząca Majówka. Choć ta przypada nieszczęśliwie na weekend, jeśli weźmiecie wolne od 27-ego do 30-ego kwietnia (cztery dni) ugracie kolejne 9 dni wolnego!

Dni ustawowo wolne:

  • 12 kwietnia 2020
  • 13 kwietnia 2020

Sugerowany urlop:

  • 14 kwietnia 2020
  • 15 kwietnia 2020
  • 16 kwietnia 2020
  • 17 kwietnia 2020
  • 27 kwietnia 2020
  • 28 kwietnia 2020
  • 29 kwietnia 2020
  • 30 kwietnia 2020

Dni wolne od pracy – maj 2020

Jak już wspominaliśmy Majówka zaczyna się w spiątek, ale manipulując urlopem w kwietniu można uszczknąć całkiem sporo czasu na odpoczynek.

Dni ustawowo wolne:

  • 1 maja 2020
  • 3 maja 2020

Sugerowany urlop:

  • 27 kwietnia 2020
  • 28 kwietnia 2020
  • 29 kwietnia 2020
  • 30 kwietnia 2020

Dni wolne od pracy – czerwiec 2020

W czerwcu przypada tylko jeden dzień ustawowo wolny od pracy – 11 czerwca 2020, czyli Boże Ciało. Jeśli dobierzemy cztery dni urlopu, możemy zrobić sobie wolne od 6-tego do 14-tego czerwca

Dni ustawowo wolne:

  • 11 czerwca 2020

Sugerowany urlop:

  • 8 czerwca 2020
  • 9 czerwca 2020
  • 10 czerwca 2020
  • 12 czerwca 2020

Dni wolne od pracy – lipiec 2020

W lipcu nie czekają nas żadne dodatkowe dni wolne. Ale myślcie ciepło o wakacyjnym urlopie, może warto zaplanować go właśnie na lipiec?

Dni wolne od pracy – sierpień 2020

Choć w sierpniu mamy tylko jedno święto, to znów można zaczarować dni wolne. W tym roku 15 sierpnia przypada niestety na sobotę, ale jeśli weźmiecie wolne na tydzień po tej dacie – cz

Dni ustawowo wolne:

  • 15 sierpnia 2020

Sugerowany urlop:

  • 17 sierpnia 2020
  • 18 sierpnia 2020
  • 19 sierpnia 2020
  • 20 sierpnia 2020
  • 21 sierpnia 2020

Dni wolne od pracy – wrzesień i październik 2020

Niestety w tych miesiącach nie ma dodatkowych dni ustawowo wolnych od pracy. W oświacie dniem wolnym jest Dzień Edukacji Narodowej, który przypada na 14 października 2020.

Dni wolne od pracy – listopad 2020

W listopadzie 2020 roku czekają nas dwa terminy do odpoczynku. 1. listopada oraz 11.. Pierwszy listopada przypada na weekend, jednak Dzień Niepodległości – obchodzony 11-tego listopada – świętujemy w środę. Biorąc wolne cztery dni zyskujemy urlop o długości 9 dni (z weekendami).

Dni ustawowo wolne:

  • 1 listopada 2020
  • 11 listopada 2020

Sugerowany urlop:

  • 14 lutego 2020

Dni wolne od pracy – grudzień 2020

W tym roku święta bożonarodzeniowe nie przysporzą nam zbyt wiele wolnego, niestety. Warto jednak na ten okres zarezerwować sobie pięć dni urlopu – zyskamy w ten sposób aż 9 dni wolnego. Jeśli do tej puli dodamy urlop 4 i 5 stycznia 2021 – wolne wydłuża się nam aż do 14-tu dni, pełne dwa tygodnie kosztem jedynie siedmiu z urlopowej puli. W przyszłym roku święto Trzech Króli 6 stycznia, przypada na środę – a to oznacza, że po nim zostają do weekendu tylko dwa dni pracy – może pokusicie się o te dwa dni urlopu i odpoczniecie następny pełny tydzień, hę?

Dni ustawowo wolne:

  • 25 grudnia 2020
  • 26 grudnia 2020
  • 1 stycznia 2021
  • 6 stycznia 2021

Sugerowany urlop:

  • 24 grudnia 2020
  • 28 grudnia 2020
  • 29 grudnia 2020
  • 30 grudnia 2020
  • 31 grudnia 2020
  • 4 stycznia 2021
  • 6 stycznia 2021

Lifestyle Związek

Jaki znak zodiaku, taki początek dnia. Sprawdź, co mówią gwiazdy o twoich porannych zwyczajach

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
7 stycznia 2020
Fot. iStock/PeopleImages

Wstajesz z łóżka na pierwszy sygnał budzika, czy przeciągasz poranne wylegiwanie się wciskając nieustannie przycisk drzemki? Do południa masz już za sobą trening i załatwianie najważniejszych spraw, czy wręcz przeciwnie – dopiero około trzynastej i po trzeciej kawie wiesz, jak się nazywasz i jaki to dzień? Twoja poranna rutyna może wcale nie być kwestią wyboru, przyzwyczajeń czy dobrych nawyków, ale znaku zodiaku!

Nie od dziś wiadomo, że data naszego urodzenia ma znaczenie dla naszego charakteru, osobowości i stylu życia. Sprawdź, co o twojej porannej aktywności mówią gwiazdy i wprowadź zmiany do swoich zwyczajów zgodnie z ich podpowiedziami – być może okaże się, że dzięki temu początek dnia stanie się o wiele przyjaźniejszy.

BARAN (21 marca – 19 kwietnia)

Dla lubiącego postawić na swoim i prześcignąć wszystkich dookoła Barana, dobrym rozwiązaniem jest bycie aktywnym już od pierwszych godzin dnia. Nawet jeśli do tej pory zdarzało mu się włączać w budziku drzemkę, powinien zmienić swoje nawyki na rzecz porannych treningów. Dzięki temu zyska przewagę nad innymi, a to przecież lubi najbardziej.

BYK (20 kwietnia – 20 maja)

Najlepszą metodą na dobre poranki dla Byka, jest odpowiednie przygotowanie się poprzedniego dnia. Wybór odpowiedniej garderoby, czy przygotowanie kuchni na zrobienie szybkiego śniadania pozwoli na zyskanie cennych minut, by nazajutrz nieśpiesznie, we własnym tempie delektować się kawą. Znak ten powinien unikać porannego stresu – dzięki temu nastroi się pozytywnie na cały dzień.

BLIŹNIĘTA (21 maja – 20 czerwca)

Dla Bliźniąt poranna rutyna nie może być… rutyną! Znak ten jest bardzo elastyczny i lubi różnorodność. Ważna jest jednak dla niego komunikacja i wiedza o tym, co się dzieje, zatem warto rano sprawdzać maile, odpowiadać na wiadomości i czytać najświeższe newsy. Dzięki temu Bliźniętom nic nie umknie i będą na bieżąco.

RAK (21 czerwca – 22 lipca)

Dla Raka – żywiołu wody – najlepszym początkiem dnia jest orzeźwiający prysznic, który zmyje z niego resztki snu. Dzięki niemu poczuje przypływ energii i z większą witalnością rozpocznie nowy dzień.

LEW (23 lipca – 22 sierpnia)

Dla Lwa poranek to dobra czas na to, by pokazać siebie światu. Wybór stroju, który spotka się z uznaniem innych, interesujące zdjęcie wrzucone na Instagram, czy każdy inny sposób na pokazanie swojej kreatywnej osobowości, będzie dla Lwa najlepszym początkiem i nastroi go pozytywnie na cały dzień.

PANNA (23 sierpnia – 22 września)

Pannom nie trzeba mówić nic o porannych nawykach i dobrych zwyczajach – one już to wiedzą i mają wszystko dokładnie rozpracowane! Dzięki swojej rutynie rozpoczynają dzień od dobrze wykonanych zadań, co daje im spokój i jasność umysłu. Panny z pogranicza Lwa lub Wagi powinny zerknąć na porady dla tych znaków – być może warto wprowadzić niewielkie zmiany?

WAGA (24 września – 22 października)

Dla Wag najważniejsza jest równowaga, dlatego poranna medytacja, praktyka oddechu lub lekkie ćwiczenia rozciągające będą doskonałym startem. Nie zaszkodzi im też wciśnięcie drzemki w budziku – kilka cennych minut pozwoli na spokojne wyjście ze snu i wkroczenie w nowy dzień.

SKORPION (23 października – 21 listopada)

Skorpiony potrzebują na początek dnia mocnego zastrzyku energii. Gorący lub zimny prysznic, intensywny jogging, stworzenie listy zadań na cały dzień, mocna i duża kawa – Skorpion może wybrać swój sposób na to, by poranek przyniósł mu wystarczającą moc i ekstremalną siłę!

STRZELEC (22 listopada – 21 grudnia)

Strzelec to wolny duch i urodzony poszukiwacz przygód, dlatego idealne poranki dla tego znaku pełne są spontaniczności. Poranna medytacja, joga, śniadanie przy ulubionej muzyce, odkrycie nowej drogi do pracy – wszystko zależy od tego, co Strzelcowi w duszy gra. Najważniejsze, by nie było nudy – nudny poranek, to nudny dzień!

KOZIOROŻEC (22 grudnia – 19 stycznia)

Znak ten lub kierować się zasadami, dlatego idealnym wyborem są dla niego wszelkie listy zadań – ich sporządzenie i kolejne odhaczanie punktów da Koziorożcom poczucie kontroli i satysfakcji. Od rana będą mogły zoptymalizować swoje działania i dzięki dobrej organizacji osiągnąć znacznie więcej – wszystko zgodnie z ich praktyczną naturą

WODNIK (20 stycznia – 18 lutego)

Wodnik od samego początku dnia potrzebuje miłości, uśmiechu i pozytywnych doznań. Znak ten czerpie energię ze świata i od innych ludzi, dlatego rozmowa z bliskimi, kontakt z przyjaciółmi, czy przeglądanie social mediów i polubienie kilku zdjęć to coś, co dobrze nastroi go na czekające obowiązki i zadania.

RYBY (19 lutego – 20 marca)

Ryby nie lubią się rano śpieszyć i wyciągnięcie ich z łóżka bywa niezwykle trudnym zadaniem – mają tendencję do przeciągania snu do ostatniej chwili. Dobrym rozwiązaniem będzie dla nich ustalenie pewnych limitów – pozwoli to im zapanować na porankami i zapewni odpowiedni czas na spokojne wejście w nowy dzień.

Na podstawie: Bustle 


Zobacz także

Co mówi mężczyzna, kiedy już nie kocha. Czy słyszałaś ostatnio te kilka zdań?

Zwykłe pitu-pitu czy zalążek zdrady? Jak ocenić zachowanie partnera w internecie?

Ojcowie naszych córek, przestańcie udawać, że to nie wasza sprawa. Jest kilka rzeczy, które jesteście im winni