Lifestyle

Masz w lodówce zimne piwko? Nie pij go! Mam lepszy pomysł

Pani Mądrala
Pani Mądrala
27 kwietnia 2018
Fot. iStock/brown54486
 

Jakkolwiek by to nie zabrzmiało – w moim domu zawsze znajdzie się jakiś alkohol. I to z różnych powodów. Ja i mąż lubimy czasem wybić wieczorem wino, oglądając wspólnie film. Wódka jest na wypadek, jakby jakiś sąsiad wpadł pożyczyć/oddać wiertarkę, a piwo mamy, bo… ma nietypowe zastosowania. Żadne z nas go nie lubi, a jednak w lodówce zawsze znajdzie się czteropak. 

Mówiłam wam już kiedyś, że wódkę da się wykorzystać w ciekawy sposób. Tymczasem piwo też nadaje się do wielu rzeczy. Chociaż jest to alkohol, a jak wiadomo alkohol szkodzi zdrowiu, piwo (w niewielkich ilościach) może mieć dobry wpływ na zdrowie. To dlatego, że zawiera duże ilości białka, witaminy B i antyoksydantów, które skutecznie walczą z wolnymi rodnikami, odpowiedzialnymi za szybsze starzenie się i procesy nowotworowe. Generalnie super, ale jest jeden ogromny minus – piwo jest cholernie kaloryczne. Jedna puszka/butelka zawiera około 200 kalorii… To niestety skutecznie zniechęca mnie do jego picia.

Na szczęście ten złocisty trunek można wykorzystać na wiele innych sposobów. Najbardziej lubię robić piwną odżywkę do włosów, ponieważ jest wyjątkowo prosta. Co robimy? Wylewamy zawartość puszki na głowę, masujemy i pozostawiamy na kilka minut. Efekt? Przy regularnym stosowaniu włosy będą szybciej rosły. Z piwa można też zrobić maseczkę wygładzającą zmarszczki. Trzeba tylko połączyć je z białkiem jaja i na 10 minut nałożyć na twarz. Ponieważ wystarczy tylko kilka łyżek, resztę piwa można w tym czasie wypić 😉

Piwo pozwala też odświeżyć drewniane meble i stalowe przedmioty (złote również). Jedne i drugie będą wyglądały jak nowe. W przypadku mebli wystarczy wcierać piwo szmatką, by nadać im niesamowity pomysł. Metalowe przedmioty można zanurzyć w piwie na kilkanaście minut lub tak samo, wytrzeć mokrą szmatką.

Jeśli znasz inne, ciekawe zastosowania piwa, zostaw komentarz – akurat mam kilka zimnych butelek w lodówce i wolny weekend. 😉


Lifestyle

Jak zmniejszyć rachunek za prąd. Są dwie proste sztuczki, trzecia w gratisie

Pani Mądrala
Pani Mądrala
25 maja 2018
Fot. iStock/wasja
 

Rachunki, rachunki, rachunki. Płacenie rachunków jest prawdopodobnie najmniej przyjemną rzeczą, zaraz po leczeniu kanałowym zębów. Nikt z nas nie lubi wydawać ciężko zarobionych pieniędzy na wydatki, których i tak nie unikniemy. Ale uwaga – są sposoby, by je zmniejszyć.  

Pralko-suszarka

Tak wiem, jest doskonałym wynalazkiem, ale też… ogromnym pożeraczem energii. Za 90% zużycia prądu przez naszą pralkę odpowiada podgrzewanie wody do prania. Zmniejsz jej ciepło, a na rachunkach zauważysz różnicę, zwłaszcza jak masz dzieci i pierzesz dość często. Druga rzecz – zadbaj o nieprzepakowywanie suszarki. Czasami pranie wyciągamy na wpół wyschnięte i suszarkę uruchamiamy ponownie – zupełnie bez sensu. Najlepiej napełnić ją do 75%. Mniej energii, ubrania suche, rachunki mniejsze. Trzecia – włączaj pranie w nocy, czy wiesz, jakie zniżki oferuje twój dostarczyciel prądu na nocną taryfę? Warto się dowiedzieć, bo może to okazać się sporą oszczędnością.

Zmywarka

Tutaj, podobnie jak w przypadku pralki, najwięcej energii zużywamy na ciepło… Wiele zmywarek wykorzystuje metodę suszenia na gorąco, którą można wyłączyć. Suszenie na gorąco ma zapobiegać powstawaniom plam po wodzie na naczyniach. Czy wiecie, że można kupić specjalny środek do płukania, który plam nie zostawia, a w użyciu na dłuższą metę jest tańszy niż rachunek za prąd? W przypadku zmywarki i oszczędności na prądzie, ważne jest układanie naczyń. Upewnij się, że wszystkie talerze umieszczone są na dole zmywarki, sztućce w specjalnie do tego przeznaczonym miejscu, a miski i kubki skierowane są w dół. W ten sposób dbasz o prawidłowy przepływ wody, nie włączasz zmywarki dwukrotnie, gdy coś jest niedomyte. Zatem, oszczędzasz energię.

Klimatyzacja

W naszym klimacie to urządzenie rzadko jest używane, ale jeśli już decydujemy się na jego instalację, warto pamiętać, żeby wszystkie otwory wentylacyjne były otwarte i czyste.  Ponadto upewnij się, że nic nie blokuje klimatyzatora. Półki na książki lub szafy na drodze przepływu powietrza może spowodować, że korzystanie z niego nie będzie miało żadnego sensu, a rachunek za prąd będzie rósł.


źródło: womensarticle.com

 


Lifestyle

7 rzeczy, których nie wolno spuszczać w toalecie. Obyś któregoś dnia nie pożałowała!

Pani Mądrala
Pani Mądrala
26 kwietnia 2018
Fot. iStock/htomas
Następny

W wielu domach sedes stanowi coś w rodzaju drugiego kosza na śmieci. Wydaje nam się, że można wrzucić tam dosłownie wszystko i po prostu spuścić wodę, żeby pozbyć się problemu. Szczególnie chętnie robią to ci, którzy mają podłączenie do kanalizacji i nie muszą wywozić szamba. Ale… czy aby na pewno wszystko można wrzucać do toalety?

Dobra, moje miłe, czas na szybki rachunek sumienia. Kiedy ostatni raz spuściłyście w toalecie resztki obiadu, starą zupę, waciki kosmetyczne, koci żwirek czy zużyty tampon? No proszę, nie ma co się oszukiwać – wszyscy to robimy. Ja też nie dalej jak dwa dni temu spuściłam w kiblu zepsutą sałatkę, a wczoraj płatki kosmetyczne zaraz po tym, jak zmyłam makijaż.

Nam się wydaje, że te wszystkie produkty w magiczny sposób znikają. No dobra, wiemy, że „gdzieś tam” sobie płyną, a potem w „jakiś tam” sposób są wyławiane i utylizowane, ścieki trafiają do oczyszczalni i wszystko jest super. Mam dla was dwie złe wiadomości. Po pierwsze, w ten sposób zanieczyszczamy planetę. Wiem, brzmi jak jakiś frazes, ale kurcze, naprawdę tak jest. Po drugie (i może to bardziej wpłynie na waszą wyobraźnię), możecie uszkodzić sobie sedes, zatkać go, a nawet zniszczyć całą instalację wodną. Kto musiał chodzić robić kupę do sąsiada, bo u siebie miał zatkaną toaletę i pilnie wzywał hydraulika, ten doskonale wie, z czym to się je. Szczególnie, gdy mieszka się w bloku i jest wstyd na pół osiedla. Dziecko mojej znajomej wrzuciło do toalety zawieszkę do muszli klozetowej (tę podłużną z detergentem), dorzuciło papieru i spuściło wodę. MASAKRA.

No więc słuchajcie – jest kilka rzeczy, których nie wolno spuszczać w toalecie.

Chusteczki i ręczniki papierowe

Choć mogą wydawać się trochę jak papier toaletowy, ale nie są nim. Materiały używane do produkcji chusteczek higienicznych, ręczników papierowych i podobnych produktów nie rozpuszczają się tak łatwo i mogą zapchać toaletę.

Koci żwirek

Nawet jeśli na opakowaniu napisano, że można, nie rób tego. Pozostaje w rurach, nie daje się łatwo rozpuścić i źle współpracuje z systemem kanalizacyjnym.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie