Lifestyle

Ona nie jest łatwa, jest „głodna” męskiej akceptacji. To narcystyczny ojciec sprawia, że jego córka tak nachalnie szuka miłości

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 lipca 2017
Fot. iStock/vadimguzhva
 

Denerwujemy się dziś i wydymamy z dezaprobatą usta: jak te dziewczyny się zachowują?! Są takie nachalne w stosunku do chłopców, takie „napraszające się o ich zainteresowanie”. To okropne, poniżające. Nie zdajemy sobie być może sprawy z tego, że sporą winę za taki stosunek córek do kolegów ponoszą ojcowie, poprzez swój specyficzny styl wychowywania dziewczynek. Nie zdają sobie sprawy z tego, jak wielką moc posiadają.  Ojciec może łatwo zniszczyć poczucie wartości dziecka i sprawić, by była wręcz głodne męskiej miłości, uwagi i akceptacji. A wszystko zaczyna się wtedy, gdy twoja córka jest jeszcze mała, tato.

1. Wypełniasz jej głowę romantycznymi opowieściami

Napełnij głowę opowieściami o bajowym romansie, gdzie każda bajka kończy się ślubem księżniczki z przystojnym księciem. Wygląda na to, że to spełnienie marzeń każdej kobiety, że jedynym jej, życiowym celem, szczytem osiągnięć jest „zdobycie mężczyzny.

2. Chcesz być jej jedynym przyjacielem

Nie pozwól jej mieć przyjaciół wśród chłopców, przynajmniej spraw, by nie miała ich poza szkołą. Odizoluj ją. Naucz ją, że mężczyźni ranią.

3. Ignorujesz fakt, że zaczęła dojrzewać albo masz z tym problem

Dzień, w którym dziewczyna zaczyna być kobietą, może być dla niej bardzo trudny. Możesz sprawić, że będzie jeszcze gorzej. Powiedz na przykład ” Nadal cię kocham”. Jak gdyby stając się kobietą, stawała się niekochaną. Jakbyś się na to nie godził.

4. Zmieniasz swój stosunek do niej, kiedy wejdzie w okres dojrzewania (na gorszy)

Do tej pory była twoją małą księżniczką. Mówiłeś jej, że jest ładna, kochana. Teraz nadszedł czas, aby to przerwać – widzisz przed sobą pyskatą, pryszczatą nastolatkę i nie umiesz zaakceptować tej „zmiany”. Jakby to już nie była twoja córka, tylko jakaś kosmitka.

5. Nie pozwalasz jej na randki

Ma 16 lat i chłopak zaprosił ją do kina. Albo na spacer czy koncert. Podziękuj mu w jej imieniu. Przecież to ty tu podejmujesz decyzje, zwłaszcza takie decyzje. Jesteś jej właścicielem.

6. Sprawiasz, by czuła się „inna”

Jeśli jej koleżanki noszą wyzywające obrania, na wszelki wypadek nie ufaj w jej rozsądek i „ubierz ją” jak zakonnicę.

7. Niszczysz jej poczucie wartości, nieustannie ją „naprawiając “i krytykując

Przecież wszystko można było zrobić lepiej. Jest rozkojarzona, bo weszła w okres dojrzewania? Nie „kupuj” tłumaczeń jej mamy. Mów, że jest leniwa, że się przestała starać, że w życiu do niczego nie dojdzie. Przyzwyczaj ją do złego traktowania.

8 Zawstydzasz ją

Podoba jej się jakiś chłopak? Powiedz, że jest „łatwa”, że to wstyd, że w ogóle nie powinna zajmować się takimi sprawami. Interesuje się modą, kosmetykami? Nie pozwalaj na to, mów, że jest próżna. Nie akceptuj.

9. Sprawiasz, by się ciebie bała

Będzie perfekcjonistką, pracoholiczką, bo wychowujesz ją w poczuciu, że musi spełniać oczekiwania. Jeśli tego nie zrobi, nie zasłuży na miłość. Wmów jej, że mężczyzna powinien „trzymać ją twardą ręką”, zupełnie tak jak ty.

10. Nie rozmawiasz z nią o seksie

Nie odpowiadaj na „trudne pytania”, daj do zrozumienia, że to „nieodpowiedni temat”. Wmawiaj, że i tak tego nie zrozumie.

11. Wyśmiewasz jej małe sekrety

Najlepiej przy znajomych lub podczas spotkań z rodziną. Nie szanujesz jej i przyczyniasz się do tego, że sama przestanie się szanować

12. Zawsze cieszysz się, kiedy zerwie z chłopakiem

Wmawiaj, że żaden na nią nie zasługuje i żeby nie myślała „o tych rzeczach”. Stygmatyzuj i wyśmiewaj, jeśli cierpi.

13. Jeśli się zakocha, podkopujesz to uczucie

Sprawiaj, że ​​ma wątpliwości, że wątpi w swoje uczucia, swoją mądrość. Tylko ty możesz zadecydować, kto jest dla niej odpowiedni. A wszystko pod pozorem „troski i miłości”.

14. Nie akceptujesz jej wyborów

Bo są JEJ wyborami. Jakim prawem sama decyduje o sobie? Przecież „należy” stale do ciebie, a jak jej się nie podoba, to niech się wynosi z domu.

15. Jesteś złym ojcem

Cóż, tato. Nic tylko od ciebie uciekać. Prosto w ramiona innego mężczyzny, a może jeszcze chłopaka. W poszukiwaniu akceptacji, miłości, życzliwości. Odrobiny zainteresowania. By poczuć się ważną i kochaną. Nawet przez chwilę.

Ale życie pisze różne scenariusze. Jeśli twoja córka będzie miała szczęście, w pewnym momencie spotka kogoś, kto pokocha ją bezwarunkowo. W końcu wypełni tę pustkę, którą celowo stworzyłeś w jej sercu.


Na podstawie: blogs.psychcentral.com

 


Lifestyle

Nowości w programie 500 plus – zobacz, jakie szykują się zmiany i od kiedy składać nowe wnioski

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
18 lipca 2017
Najbardziej kocham swoje dzieci, gdy… śpią u dziadków
Fot. iStock / LaraBelova
 

W nocy z 14 na 15 lipca Senat poparł ustawę wprowadzającą zmiany w programie „Rodzina 500 Plus”. Choć główne założenia programu pozostały bez zmian, to jest kilka modyfikacji w zakresie opieki żłobkowej, Karty Dużej Rodziny, czy takich, które dotyczą samotnych rodziców.

Rząd podkreślał, że wprowadzone zmiany miały na celu uszczelnienie programu, dopracowanie niektórych jego przepisów oraz likwidację niepożądanych zjawisk związanych z systemem świadczeń, jak np. dopasowywanie dochodów do kryterium programu czy fałszywe oświadczenia w sprawie samotnego rodzicielstwa. Co zatem się zmieni?

– od 1 sierpnia można składać wnioski o świadczenia na nowy okres zasiłkowy (drogą elektroniczną lub w postaci papierowej), który rozpocznie się 1 października – dotyczy to świadczenia wychowawczego, świadczeń rodzinnych i tych z funduszu alimentacyjnego. Wnioski musi złożyć każdy zainteresowany – nie ci, którzy chcą dołączyć do programu, ale także ci, którzy już z niego korzystają!

– od rodzica samotnie wychowującego dziecko wymaga się prawnego rozwiązania kwestii alimentów – wyjątkiem jest sytuacja śmierci partnera, nieznany ojciec lub odrzucenie wniosku o alimenty przez sąd. Jeśli samotny rodzic wnioskodawca nie wystąpił wcześniej o ustalenie obowiązku alimentacyjnego wobec byłego partnera, urzędnicy będą mogli poprosić go o dodatkowe wyjaśnienia w tej sprawie

– osoby, które osiągają przychody rozliczane zryczałtowanymi formami (karta podatkowa, ryczałt ewidencjonowany) do wniosku o przyznanie świadczenia 500 Plus muszą dołączyć zaświadczenie z urzędu skarbowego 

– jeśli urzędnicy gminy uznają, rodzic pobierający świadczenie 500 plus mieszka poza granicami Polski, będą mogli wezwać go w celu osobistego złożenia wyjaśnień w tej sprawie

–  rozwiązanie umowy z pracodawcą i podpisanie kolejnej tak, by spełnić warunki kryterium dochodowego, przez trzy miesiące nie będzie to traktowane jako utrata dochodów

– anulowano planowany wcześniej wzrost kryteriów dochodowych uprawniających do świadczeń rodzinnych oraz wzrost wysokości świadczeń rodzinnych – argumentowano to tym, iż po wprowadzeniu programu 500 plus (od 1 kwietnia 2016 r.) sytuacja rodzin poprawiła się

– ustawa znosi także wymóg posiadania przez żłobek lub klub dziecięcy dwóch oddzielnych sal, z zastrzeżeniem, że należy zapewnić miejsce na odpoczynek dla dzieci. Żłobki i kluby dziecięce będą też zwolnione z opłat od nieruchomości, podobnie jak to jest w przypadku przedszkoli

– zmniejszone zostanie dofinansowanie na zatrudnienie niani

– od 2019 do Karty Dużej Rodziny uprawnieni będą rodzice, którzy kiedykolwiek mieli na utrzymaniu co najmniej troje dzieci.

Poszczególne zmiany mają wchodzić w życie etapami – większość od 1 sierpnia 2017, niektóre od 2018 roku oraz od 2019 roku.


 

Na podstawie: www.mpips.gov.pl       www.polskieradio.pl


Lifestyle

Zdarza się, że rak zamienia się w podróż. Taką najważniejszą z podróży, w jakie kiedykolwiek przyszło nam się udać

Agata Sliwowski
Agata Sliwowski
17 lipca 2017
Fot. iStock / Oleh_Slobodeniuk

Po świecie wielu chadza sobie takich, którzy z konsekwencją i uporem utrzymują, że rak zmienił ich życie, otworzył im oczy, pchnął ich na tory, na które zawsze chcieli wjechać rozpędzeni, jednak jakoś tak nigdy nie było im to dane. Siedzieli na życia bocznicy zamiast tego, marnując cenny swój czas, kiedy to całkiem nagle i bez ostrzeżenia raczysko, jak Super Express wpadło na trakt i porwało ich w zupełnie nowy rozdział życia. Nie jest to miłe uczucie, nic takiego na co z niecierpliwością czekali. Bądźmy w końcu realistami! Zderzenie z pociągiem nie może nie być bolesne. A jeszcze jak ciągnie cię taka maszyna po szynach, obijając niemiłosiernie ciało, duszę i umysł, no to i myślisz sobie na szybko: boże mój kochany! Jakże ja z tego wyjdę?

Przy całym bólu i strachu, który spada na nas wraz z diagnozą, nie jest więc łatwo pomyśleć o raku jak o sposobności. A już sugestia, by chorobę tę potraktować, jako swego rodzaju prezent od losu, wydaje się być niedorzeczna. Tymczasem bywa i tak.

Zdarza się, że rak zamienia się w podróż. Taką najważniejszą z podróży, w jakie kiedykolwiek przyszło nam się udać. Podróż, która zabiera nas do samego środka naszej duszy. Podróż, która budzi w nas potencjał, o jaki się nawet nie podejrzewaliśmy, podróż, która daje siłę, mądrość, która powoduje, że przechodzimy poniekąd na inny poziom i zaczynamy postrzegać życie zupełnie inaczej. Choć zarazem wymaga od nas, abyśmy przeszły przez prawdziwą dżunglę. Bo to przecież rak, a on lubi mieć te swoje żniwa. Zabierze piersi, wyrwie włosy, zmaltretuje ciało, spowoduje, że będziemy płakać, krzyczeć, czasem nawet myśleć o tym, by się poddać.

To jak podchodzimy do choroby, ma przy tym znaczenie zasadnicze. Jeśli bowiem dobrze się zastanowić, to poniekąd jasne się staje, że nadając znaczenie zdarzeniom w naszym życiu, kreujemy naszą własną rzeczywistość.

Na co dzień, obserwujemy świat, uczestniczymy w niekończących się wydarzeniach, nasza głowa wypełniona jest wspomnieniami i wiedzą, jaką nieustannie nabywamy na temat życia. Przez pryzmat tego wszystkiego oceniamy otaczający nas świat oraz interpretujemy zdarzenia. Do tego stopnia, że poniekąd łatwiej jest nam przyjąć diagnozę, jeżeli w naszej rodzinie kobiety chorowały i przeżyły raka. Dużo trudniej jednak, gdy choroba zabrała nam bliskich bezpowrotnie.

Doświadczenia, jakimi dysponujemy, mają bowiem pierwszorzędny wpływ na kształt naszych własnych oczekiwań w danym temacie. Znów więc posłużę się przykładem z własnej rakowej grządki. Otóż, kiedy to ja dostałam swoją diagnozę, nie pytałam wcale: DLACZEGO JA?. Wynurzyłam się przecież z rodziny Amazonek, jak jakaś pozbawiona piersi Afrodyta z morskich fal. Nie miałam co pytać: dlaczego ja? Sprawa była przecież aż nadto oczywista.

Pytanie DLACZEGO?, jednak mnie nie ominęło. I Bogu dzięki, bo to ono zabrało mnie na ten wspomniany inny poziom i puściło galopem do miejsca, w którym z braku lepszego określenia: wpadłam w siebie po same uszy. Siedząc tam sobie i ucząc się siebie od nowa, drążyłam zarazem znaczenie choroby.

Instynktownie czułam, że muszę ustalić, o co chodzi z tym całym rakiem. W jakim celu mi się przytrafił i co takiego muszę w życiu i w sobie zmienić, bym tu i teraz mogła uzyskać dostęp do drzemiących we mnie pokładów zdrowia. Bo że takowe w sobie miałam i mam, wydało mi się nagle oczywiste. Nawet więc się zbytnio nie zdziwiłam, jak dnia pewnego po prostu poszłam jak burza, wzmocniona tym boskim przekonaniem, że rak nie ma ze mną szans. Proces zdrowienia jak maszyna, ruszył po szynach, tym razem jednak podróż należała do najniezwyklejszych i najbardziej odkrywczych podróży mojego życia. A ja, w jej wyniku, przewartościowałam cały mój świat.

Dlatego wiem, aż za dobrze, że w takim kontekście rak naprawdę może zamienić się w losu dar. Jeżeli dobrze mu się przyjrzymy, jeżeli zrobimy rachunek sumienia, popatrzymy na własne życie trzeźwo i szeroko otwartymi oczyma i jeżeli podejmiemy wysiłek, by wprowadzić zmiany, których powinnyśmy dokonać lata świetlne temu, wtedy mamy szansę na to, że przekierujemy nasze życie na właściwy tor. Jakość życia, jakiej wtedy przyjdzie nam doświadczyć, sama w sobie ściągać nas będzie codziennie z łóżka, a my wiedzione potrzebą życia, istnienia, bycia i tworzenia, na pełnych żaglach popłyniemy przez życie.

Inaczej, rak to choroba bez sensu.

Rak to choroba braku sensu. To choroba nie tylko ciała, ale także duszy i umysłu. To choroba, w której nie ma nadziei, energii, radości, śmiechu. To głupia, wredna choroba, która nic poza bólem nie wnosi. Nikt nie chce chorować na taką chorobę. No przecież, że nikt!

amazonka w dzubki agata

sliwowski-awatarAmazonka w Dżungli to portal dla kobiet i o kobietach, w których życiu pojawił się RAK. To miejsce, w którym piszemy o tym jak przeżyć raka i nie zwariować; co zrobić by życie pomimo choroby nie straciło na jakości; jak odzyskać grunt, który utraciłyśmy z powodu jednej, obezwładniającej diagnozy. To portal, w którym odkodowujemy raka, odzieramy go z czarnego PR’u i uczymy jak budować w sobie moc.

Odwiedź Amazonkę w Dżungli na blogu oraz na Facebooku.


Zobacz także

Kochasz słodycze? Czy wiesz, co to mówi o twojej osobowości?

Jak wyleczyć rany z przeszłości. Czas nie sprawi, że „to minie”

To były tylko dwa krótkie zdania. „Mamusiu wyzdrowiej proszę. Tak bardzo cię potrzebuję”