Lifestyle

„Kocham się z mężem dwa razy w tygodniu, żeby nie znalazł sobie innej”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
6 września 2022
seks w stałych związkach jest milion razy lepszy
Fot. iStock / oleg66
 

Jestem zmęczona. Życiem. Walką o przetrwanie, każdym dniem. Seks jest na ostatniej liście moich priorytetów. Ale nie mówię o tym partnerowi, bo nie chcę go ranić, burzyć naszej dobrej rodziny.  I nie chcę, żeby odszedł, bo go nie zaspokajam.

Jest przed północą, właśnie wywiesiłam ostatnie pranie. Ale nie położę się jeszcze, pies popiskuje pod drzwiami, mąż był z nim godzinę temu, ale chyba ma problemy żołądkowe. Pies, nie mąż. A nie, mąż też dzisiaj miał– trzy dni chorowaliśmy na jelitówką. Akurat przed rozpoczęciem roku szkolnego i przedszkolnego. Witaj wrześniu.

Ale miało być o seksie.

Nie mam na niego siły, ochoty, nie mam mocy. Moje ciało każdego dnia jest nadużywane, szarpane, męczone. Przez dwulatka, który nieustannie pragnie mojej bliskości. Przez pięciolatkę, która chce się bawić, przytulać i być tak samo istotna, jak brat. W końcu przed piętnastolatkę zaczynająca swój bunt. Przez szefową, która nie rozumie, że praca zdalna to nie praca 24 godziny na dobę. Przez rodziców. Przez przyjaciółki. Przez wysiłek. Każdego dnia. Intelektualny i fizyczny. Ponad miarę.

Gdy kładę się wieczorem do łóżka i czuję na sobie czyjś jeszcze dotyk, mam ciary ze wstrętu. Moje ciało mówi „nie”. Dość, nie dotykajcie mnie. Nawet jeśli dotyka mnie mąż. Facet, z którym uwielbiałam seks.

Jeśli mam kilkanaście minut przerwy w kieracie w ciągu dnia, a mąż chce wtedy seksu– kulę się, bo te kilkanaście minut mogłabym poświęcić na drzemkę. A muszę na wysiłek. Znów na jakieś staranie się. Żeby komuś było dobrze. I nie chodzi o to, że mąż się nie stara– stara. Chodzi o moje zmęczenie. I moją potrzebę zawinięcia się w kokon– to dla mnie teraz jedyny odpoczynek.

On też jest zmęczony. Bierze kolejne zlecenia. Budujemy dom. Kredyt rośnie, materiały drożeją.
Oboje żyjemy w lęku– tylko on odreagowuje seksem, a ja nie potrafię.

Brakuje mi codziennej bliskości, ciepła, rozmów, przytulenia– wszystkiego, co mieliśmy kiedyś. Przed rodziną– o której zresztą oboje marzyliśmy.

I mam wyrzuty sumienia, że nie mam siły na ten seks. Nie chcę być uznana za zimną żonę, nie chcę, żeby mówił to, co mówią inni faceci o żonach: że tylko marudzą, narzekają, że zamieniły się w matki Polki, są aseksualne. Wiem, bo mój facet ma kumpli. Niby nie ma między mężczyznami wywlekania brudów, ale jednak widać, że ostygli emocjonalnie.

Dlatego minimum dwa razy w tygodniu zwalczam zmęczenie i się kocham. Bo nie chcę, żeby on ode mnie odszedł, żeby się rozglądał. Nie leżę wtedy, jak kłoda– zaskakuję, staram się. I nawet ostatecznie jest miło, ale nie ma we mnie ognia. Nic. Zero.

Co się ze mną stało, że z wesołej, zabawnej dziewczyny, z którą można konie kraść zamieniłam się w kobietę, która nie ma kontaktu z ciałem i która nie potrzebuje seksu?

Dlaczego kiedyś mogłam zarwać noc dla ostrego seksu, a teraz myślę, ile mi zostanie snu jeśli będę się kochać?
Przestałam też lubić długi seks, on mnie tylko drażni.

Na forach dla matek czytam, że u większości kobiet jest podobnie.
Czasem zastanawiam się, co myślą o tym mężczyźni. Czy też w skrytości ducha przestają chcieć tego seksu i robią to dla kobiety? Jak ja dla męża?



Lifestyle

Jakie buty do garnituru – podpowiadamy

Redakcja
Redakcja
5 września 2022

Garnitur nosimy na różne okazje. Wielu mężczyzn zakłada go każdego dnia, szykując się do pracy. Inni decydują się na niego tylko wtedy, kiedy szykują się na uroczystości rodzinne lub na ważniejsze wydarzenia jak wesele. Niezależnie od tego, do której grupy się zaliczamy, garnitur w swojej szafie musimy mieć, a tym samym również pasujące do niego buty.

Wydawałoby się, że w stworzeniu stylizacji z garniturem nie ma nic trudnego. Spodnie, marynarka, koszula i gotowe. Tymczasem, żeby wyglądać dobrze i z klasą, trzeba się trochę wysilić. Wszystkie elementy naszego stroju muszą ze sobą wyglądać doskonale, więc ich wybór nie może być przypadkowy. Część mężczyzn zastanawia się m.in. nad tym, jakie buty można założyć do garnituru. Wiele tak naprawdę zależy od tego, jaki chcemy założyć garnitur i na jaką okazję się szykujemy. Co warto wiedzieć, zanim wybierzemy się na zakupy?

Obuwie do garnituru – podstawowe rodzaje

Możemy wymienić co najmniej kilka typów obuwia, jakie nosimy do eleganckich stylizacji. Za najelegantsze i najbardziej klasyczne uważa się oksfordy. Są minimalistyczne, więc nie ma na nich żadnych zdobień. Są podobne do derbów, ale jest między nimi pewna istotna różnica. W oksfordach kwatery, czyli część cholewki, w której są dziurki na sznurowadła, są doszyte do przyszwy. Natomiast w derbach są one naszyte. Derby są nieco mniej formalne od oksfordów. Kolejnym typem obuwia są brogsy. To uzupełnione o tłoczenie derby bądź oksfordy.

Do wyboru są także monki z charakterystycznymi zapięciami na sprzączki. Bardzo formalne są lotniki, które stopniem formalności są zbliżone do oksfordów. Ich cholewkę szyje się tylko z jednego kawałka skóry.

Wybieramy buty

Każde z powyższych typów obuwia można do garnituru założyć. Przy czym do bardziej oficjalnych zestawień będą to oksfordy, ewentualnie derby. Jeśli natomiast szukamy czegoś do półformalnych stylizacji, możemy odejść minimalnie od klasyki. Co więc kupić? Jeżeli będą to nasze jedyne buty do garnituru (https://www.lancerto.com/pl/buty/eleganckie.html), to obowiązkowo postawmy na brązowe derby i czarne oksfordy. Dopiero później możemy myśleć nad kolejnym fasonem. Jeżeli lubimy stylizacje mniej formalne, weźmy pod uwagę buty zapinane na klamerki, a latem, zamiast nich możemy nosić mokasyny lub inne buty zamszowe.

Jak dobrać kolor butów do koloru garnituru?

A teraz kolor. Na bardzo eleganckie wyjścia, na te, które odbywają się wieczorem i na ślub poleca się przede wszystkim buty czarne. Doskonale pasują do garniturów granatowych i szarych. Oczywiście do strojów czarnych także je zakładamy, ale tutaj zaznaczmy, że czarny garnitur nosimy tylko na wieczorowe i formalne wydarzenia. Kiedy natomiast mamy garnitur jaśniejszy, w kolorze brązowym lub zielonym, to lepszą propozycją będzie obuwie brązowe. Jest to też dobra opcja podczas wyjść wiosną i latem. Dość interesującą propozycją mogą być buty w kolorze oxblood bądź wiśniowym. Dobrze komponują się z cieplejszymi odcieniami garniturów — grafitowym i granatem. Jednak je
kupmy, dopiero kiedy już mamy w szafie buty czarne i brązowe.


Zobacz także

„Sama tego chciałaś”. Jak komuś „dokopać”, zamiast mu pomóc

gotowe projekty domów

Gotowe projekty domów – dlaczego to najlepsze rozwiązanie?

6 prostych metod, jak nie przytyć podczas rzucania palenia