Lifestyle

Schudła 24 kg i po 60. została modelką. „Trener daje mnie za przykład młodszym”, mówi Irena Wielocha

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
16 grudnia 2021
 

Po sześćdziesiątce została wziętą modelką. Dowód? Wystąpiła w tym roku w dwóch świątecznych reklamach marek Half Price i Homla. Irena Wielocha, znana lepiej jako kobieta.zawsze.młoda ma na Instagramie 39 tysięcy fanów. Jej znak rozpoznawczy to fakt, że po 57. urodzinach poszła na siłownię, by zawalczyć o zdrowie, samopoczucie i zgrabniejszą sylwetką. Jej hasłem jest: „Every day I change my life and my attitude to it. You can do it too.”, czyli „Każdego dnia zmieniam swoje życie i nastawienie do niego. Ty też możesz to zrobić ”.

Co młodzi ludzie piszą do Pani w direct message na Instagramie?

– Najczęściej o tym, że chcieliby mieć taką babcię albo mamę.

Pytają o rady? Ja mam wrażenie, że młodzi niechętnie dziś słuchają tego, co mają do powiedzenia starsi.

– Może to i dobrze?! Tak jest świat skonstruowany. Człowiek młody musi najpierw sam wyrobić sobie zdanie o rzeczywistości, życiu i o tym, co się wokół niego dzieje. Dzięki temu może się w ogóle rozwijać i iść do przodu własną drogą. Dopiero gdy to wszystko już wie, na nowo zbliża się do swojego rodzica. Moje dzieci też nie zawsze mnie słuchały. Odnoszę wrażenie, że dopiero teraz, kiedy są po trzydziestce, po czterdziestce potrafią docenić mnie bardziej. Jednak też nie pytają o rady wprost. Raczej uczą się poprzez obserwację. Za moim przykładem dzieci wróciły np. do aktywności fizycznej, ale po swojemu. Nie chodzą na siłownię, raczej starają się każdy weekend spędzać aktywnie. Określiłabym to tak, że jestem dla nich przykładem, choć oni głośno tego nie mówią. Widzę też, że synowa przestała farbować włosy i pięknie jej z tymi delikatnymi siwymi pasemkami. Wydaje mi się, że być może to moja zasługa, bo opowiadałam, że szkoda włosów farbami niszczyć i że ja dopiero teraz tego żałuję, bo tych włosów mam coraz mniej. Gdybym była młodsza, to już bym tego nie robiła.

Pani Ireno, dlaczego tak wiele kobiet boi się siwych włosów? Dlaczego chcemy farbować je, zaprzeczając naturze?

– W pełni rozumiem taką potrzebę zaprzeczania. Każdy to robi na swój sposób. Ja nie mam kłopotu z siwymi włosami, ale już tęga nie chcę być. Uważam, że na starość nie wolno się godzić. Jak na wszystko machniemy ręką, to ona nas dogoni. Moja metamorfoza przyszła do mnie w wieku 57 lat. Wtedy poczułam nagle, że jestem stara i zaczynam się do niczego nie nadawać. Oczywiście nie powiedziałam tego nikomu głośno. A przekonałam się o tym podczas górskiej wycieczki, która mnie po prostu „zniszczyła” psychicznie i fizycznie. Ta wycieczka nie była ekstremalnie trudna, nie była jakimś wyczynem strasznym. Po prostu dawno nie chodziłam po górach i w pewnym momencie spontanicznie poszłam. To było przede wszystkim okropne przeżycie psychiczne.

Wkurzyłam się i pomyślałam, że muszę coś zmienić. Oczywiście już wcześniej myślałam o tym, że jestem tęga i że powinnam schudnąć. Jednak to było 12 lat temu. Zupełnie inne czasy. Nie bardzo wiedziałam, jak się zabrać za poprawienie kondycji. Dopiero teraz przyszła moda na to, żeby starsze osoby chodziły na siłownie. Teraz ja już nie jestem żadnym cudem. Chociaż… moja młodość polega też na tym, że nie unikam Internetu i staram się robić wszystko, co nowe. Robię wszystko albo i jeszcze więcej niż mogę. W ten sposób bronię się przed starością. Oczywiście raz mi się udaje, raz nie, ale staram się nie poddawać.

Jak pani schudła 24 kilogramy?

– Nie byłam bardzo tęga. Wyglądałam po prostu tak, jak większość kobiet w moim wieku. Postanowiłam jednak pójść na siłownię. Powiem szczerze, że nawet nie z takim zamiarem, by zrzucać kilogramy. Pierwszą motywacją było, by poczuć się lepiej. Ale jak już zaczęłam, to mi się spodobało. Cieszyłam się i czułam, że muszę hołubić to swoje chudnięcie. Jednak dość szybko zauważyłam też, że zrzucanie w tym wieku kilogramów nie jest proste – moja skóra nie wyglądała już tak dobrze. Wtedy pomyślałam sobie, że nie chcę nabierać ciała, wolę nabrać mięśni. Muszę też przyznać, że w pewnym momencie uzależniłam się od tych ćwiczeń i chodziłam na nie codziennie. Uwielbiam to. Kilka tygodni temu chorowałam na COVID, mimo dwóch dawek szczepionki. Dość szybko po chorobie postanowiłam robić sobie pierwsze treningi w domu, ale nie dlatego, że ktoś mnie zmuszał, tylko dlatego, że potrzebowałam. Tak samo postępowałam w czasie lock downu – ćwiczyłam sama w domu, codziennie.

"Kobieta zawsze młoda" Irena Wielocha

Skąd ten pomysł, żeby założyć swoje konto na Instagramie „kobieta.zawsze.mloda”?

– Ja lubię otaczać się młodymi osobami ze względów egoistycznych. Po prostu lubię czuć fajną energię. Na pomysł, bym zaczęła działać na Instagramie wpadł mój trener i jego dziewczyna. Pamiętam, że on zawsze stawiał mnie za wzór młodszym osobom i to bardzo dobrze działało. Mówił: „Patrzcie, Irena ma 64 lata, potem 65., 66. lat… Dopóki ona ćwiczy, nikt ćwiczyć nie przestaje.” 12 lat temu wiele osób zakładało na Instagramie konta, by opisywać własną metamorfozę. Pamiętam, że dziewczyna trenera w pewnym momencie powiedziała: „Wiesz co, takich jak ja są tysiące. Ale takich jak ty, nie ma wcale. To mnie bardzo podbudowało. Jednak nie od początku zostałam zauważona. To wymagało ode mnie dużo pracy. Może minęło nawet półtora roku, zanim zebrałam wierne grono czytelników?

Korzystając z Pani wiedzy chciałabym zapytać się w imieniu młodszych kobiet, co my mamy zrobić by być szczęśliwe z mężczyznami?

– To jest najtrudniejszy temat na ziemi. (śmiech) Ja ze swoim mężem jestem w związku od szkoły średniej. Pierwszym i ostatnim. Jesteśmy razem już ponad 50 lat. Z perspektywy czasu myślę, że aby coś takiego się udało, to musi zaistnieć miłość i przyjaźń. Najlepiej jeśli mąż jest naszym przyjacielem i potrafimy się przed nim otworzyć. To dużo daje! Ale nawet jeśli uda się to wszystko spełnić, to i tak nie będzie nam w życiu razem łatwo, bo wiele razy trzeba będzie chodzić na kompromisy. Jeszcze jedno: moim zdaniem jak kobieta czuje, że mężczyzna jej nie kocha, to powinna się odwrócić i iść drugą stronę. Nie marnować czasu.

Dlaczego miłość jest trudna?

– My kobiety nie potrafimy mężczyzn do końca zrozumieć. Z moich obserwacji wynika, że wymagamy od nich tego, czego wymagamy od swojej siostry, matki, córki i przyjaciółki. A to kompletnie bez sensu, bo mężczyzna to inny gatunek człowieka. Poza tym kobiety często wierzą, że idealne małżeństwo istnieje. A to kolejna nieprawda, bo nie ma idealnych małżeństw. Bzdura! Ja czasem bywam niedobra dla mojego męża i on też bywa niedobry. (śmiech). Od lat stosuję jedną zasadę w mojej rodzinie — my się nie gniewamy, nie ma czegoś takiego, że milczymy przez wiele godzin. Moja mama z ojcem nie rozmawiała bardzo długo. Nie wiem dokładnie, ile. Chyba z 10 lat i tak żyli pod jednym dachem. To był dla mnie koszmar. Niewyobrażalne, że jako dziecko musiałam w tym wszystkim funkcjonować.

Dlatego ja, jak obrażam czymś męża, to od razu staram się go przeprosić. Chociaż myślę też, że fakt, iż jesteśmy czasem wybuchowi i impulsywni, tylko nam służy. To jest dobre wyładowanie emocji. Ważne też, by mówić drugiej osobie wprost, czego się od niej chce. Kobiety powinny pamiętać, że facet zazwyczaj się nie domyśli. Kiedy ja mówię: „Umyj gary”, mąż zrobi to bardzo dokładnie, ale już zlew zostawi brudny. Bo zlew to przecież nie gary. (śmiech)

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Irena Wielocha (@kobieta.zawsze.mloda)

A jak razem pokonywać kryzysy?

– To zależy, jakie kryzysy. Najtrudniejsze są takie, kiedy jedna osoba ma romans. Nie znam podpowiedzi, na pytanie, co wtedy powinna zrobić zdradzona osoba. Nie wiem, jak to przetrwać, ale prywatnie uważam, że czasem warto jednak zacisnąć zęby i zastanowić się, czy zależy ci na nim, czy nie. Łatwo powiedzieć: „Pakuj się i wyprowadzaj!” Trudniej w takiej sytuacji mówić: „Kocham cię i chcę być z tobą!” Życie zasadniczo nie jest łatwe, ale w dużej mierze my jesteśmy sami sobie winni. Bo sami utrudniamy sobie wiele spraw. Ja dziś np. wierzę w to, że wszystko, co złe, jakoś przejdzie i zmieni się na lepsze. Powiem Pani, że tę filozofię można przełożyć na wszystko. Kiedy chorowałam na COVID, to myślałam tylko: „Irena jesteś dwa razy zaszczepiona. Musisz więc spokojnie czekać aż ta cholerna choroba się skończy. Więc czekałam prawie dwa tygodnie i o niczym gorszym nie myślałam, a potem zaczęłam ćwiczyć i łapać się wszystkiego, co pozwoli mi być bliżej aktywności. Kiedy Pani zadzwoniła z propozycją wywiadu, pomyślałam sobie, że fajnie, bo pogadam z kimś interesującym. Uważam, że trzeba się zmuszać do różnych wyzwań. Do rzeczy trudnych, nawet pozornie niewykonalnych. Warto przynajmniej próbować je robić. To jest moja filozofia ucieczki przed starością. Niech Pani sobie wyobrazi, że ja ledwo zdałam maturę z języka polskiego, bo jestem umysłem ścisłym – inżynierem. A jednak teraz nauczyłam się pisać posty na Instagram. Po prostu wyluzowałam. Zapraszam wszystkich na profil „kobieta zawsze młoda”.


Lifestyle

Rondel – żeliwny, miedziany czy ze stali nierdzewnej? Jak wybrać ten najlepszy?

Redakcja
Redakcja
16 grudnia 2021
 

Jedną z pierwszych czynności po zakupie i wyremontowaniu mieszkania jest jego urządzanie. I chociaż każde z dostępnych w nim pomieszczeń jest równie ważne, to jedno z nich wydaje się szczególnie istotne dla życia rodzinnego. Tym pomieszczeniem jest kuchnia, w której nie tylko przygotowuje się posiłki, ale także spędza czas z najbliższymi, spotyka się z bliskimi czy prowadzi długie rozmowy przy gorącej kawie i ciastkach.

Dlatego też to miejsce powinno być nie tylko praktyczne i funkcjonalne, ale też przyjazne, ciepłe i kojące. A warunkiem spełnienia tych wszystkich cech jest odpowiednie wyposażenie, gdzie jedną z głównych ról pełnią garnki – i to nie tylko te podstawowe (będące w każdym zestawie), ale też te mniejsze, które służą do przyrządzania wielu potraw. Jednak ich wybór wcale nie jest taki prosty, bo mogą być wykonane z różnych materiałów i przeznaczone do różnych celów. Jak zatem wybrać ten najlepszy?

Rondelek – cechy charakterystyczne

Decydując się na zakup małego garnuszka warto przede wszystkim wiedzieć, czym jest taki rondel i jakimi cechami się charakteryzuje. Otóż rondelek to naczynie łączące w sobie cechy zarówno patelni, jak i garnka – swoim kształtem przypomina tą pierwszą (ale jest od niej nieco wyższy), a jednocześnie nie służy do smażenia, ale do gotowania (na przykład podgrzewania mleka lub przyrządzania sosów).

To co charakteryzuje ten typ garnuszka to długa rączka (podobna do tej umieszczonej przy patelni) i często dodatkowy uchwyt, który ułatwia szybkie i bezpieczne przenoszenie naczynia. Jednocześnie te stosunkowo tanie akcesoria kuchenne są bardzo praktyczne i mogą być wykorzystywane do bardzo wielu potraw. Dlatego tez trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek kuchnię bez tego garnuszka.

Podstawowe rodzaje rondla

Decydując się na zakup rondla warto wybrać taki, który będzie praktyczny, bezpieczny i dostosowany do indywidualnych potrzeb. Dlatego też przy wyborze takiego naczynia należy zwrócić uwagę na materiał, z którego jest ono wykonane. W tym przypadku do wyboru jest kilka wariantów.

1. Rondle żeliwne

Cechą charakterystyczną rondla żeliwnego jest doskonałe przewodzenie oraz długotrwałe trzymanie ciepła. Dodatkowo garnki wykonane z takiego materiału są trwałe i odporne na uszkodzenia, a dodatkowo bardzo estetyczne.

2. Rondle ze stali nierdzewnej

Małe garnuszki wykonane ze stali nierdzewnej charakteryzują się wyśmienitą trwałością i odpornością na uszkodzenia oraz wysoka estetyką. Ich niewątpliwą zaletą jest grube dno, dzięki któremu ciepło rozchodzi się równomiernie, a samo gotowanie jest szybsze i dużo prostsze. Dodatkowo są to modele lekkie, a tym samym wygodne w użytkowaniu.

3. Rondle ceramiczne

Rondelki ceramiczne charakteryzują się przede wszystkim wszechstronnością, ładnym wyglądem i stosunkowo niską ceną. Jednocześnie są dużo cięższe i bardziej masywniejsze niż rondle wykonane z innych materiałów. Jednak tego rodzaju naczynia nie są pozbawione wad. Garnki ceramiczne są podatne na uszkodzenia i całkowite zniszczenie, przez co ich codzienne użytkowanie może skutkować zarysowaniami, wyszczerbieniami i znacznie poważniejszymi uszkodzeniami.

4. Rondle miedziane

Małe garnki wykonane z miedzi nieco wpisują się w klimat retro, co jednocześnie wcale nie oznacza, iż nie mogą być używane do bardziej współczesnych potraw. Tym bardziej, iż są bardzo praktyczne – szybko się nagrzewają i długo utrzymują ciepło, co czyni z nich naczynia bardzo ekonomiczne. Jednak decydując się na korzystanie z takiego rondla trzeba pamiętać o tym, iż nie można przygotowywać w nim potraw wydzielających dużo kwasu, gdyż grozi to zarówno zepsuciem smaku samej potrawy, jak i zniszczeniem naczynia.

Wśród innych rodzajów rondli można też wymienić te emaliowane i przystosowane do indukcji. Te ostatnie cieszą się coraz większym zainteresowaniem, co wynika z dużej popularności płyt indukcyjnych.

Odpowiedni materiał wykonania rondla to oczywiście nie jedyne cechy, na które warto zwrócić uwagę przy jego zakupie. Te najbardziej praktyczne powinny posiadać grube dno, pokrywkę w zestawie oraz powłokę zmniejszającą ryzyko przypalenia (na przykład teflon). Zakup właśnie takiego garnka sprawi, iż posłuży on przez wiele lat, a gotowanie stanie się dużą przyjemnością.

Artykuł partnera

 


Lifestyle

Dlaczego kobiety zdradzają? Nie, nie chodzi o podły charakter

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
16 grudnia 2021
Fot. iStock/CoffeeAndMilk

Nie jesteśmy święte.  Zdrada nie jest domeną mężczyzn. Z badań prof. Zbigniewa Izdebskiego wynika, że do niewierności przyznaje się bardzo zbliżony odsetek kobiet i mężczyzn. Oczywiście, nikt nie lubi zdradzających. Zdradzający facet to szumowina, kobieta to dziwka. Wystarczy poczytać komentarze na forach internetowych. Jednak naukowcy i psychologowie mają inne zdanie.  Zdrady bez powodu nie istnieją. 

Nawet dziś jedna z terapeutek powiedziała mi, że wiele związków zdradę próbuje „przepracować”. I trudno zawsze jednoznacznie powiedzieć, że jedna osoba to ta zła, podła, a druga, ofiara. Niewierność jest wypadkową wielu czynników.

Dziś weźmy pod lupę kobiety. Co skłania je do niewierności?

Brak uwagi ze strony partnera

W jednym z badań aż 53 proc kobiet przyznało, że zdradziło, bo nie czuło się ważne dla partnera.
Czy to wina mężczyzn? Nie. Koncepcja miłości psychologa Roberta Sternberga zakłada, że na udaną relację składają się namiętność, intymność i zaangażowanie. Namiętność szybko wygasa, intymność natomiast, jeśli o nią nie zadbamy, z biegiem lat ulega rozpadowi. A nie oszukujmy się, wiele z nas przestaje dbać. Z zaniku intymności rodzi się rutyna, a z rutyny – wzajemne niezauważanie.  Brak kontaktu fizycznego ( ten powód podało 30 proc. badanych) i za mała ilość czasu spędzanego razem (30 proc.).

Poszukiwanie wrażeń, ciekawość

Romans to spora dawka dopaminy i oksytocyny, niestety te hormony nie wydzielają się już w wieloletnich związkach. Wiele kobiet, które nie miały seksualnych doświadczeń przed partnerem, jest ciekawa, jak to będzie z kimś innym. Jak to jest czuć dotyk innego faceta. Paradoksalnie taką potrzebę zdrady mogą obudzić erotyczne filmy, czy  przyjaciółki i koleżanki, które mają więcej doświadczeń.

Zbudowanie więzi z innym mężczyzną

Mój znajomy powiedział kiedyś, że bardzo łatwo uwieść mężatki, bo są głodne uczuć i uwagi. Nie należy ich uwodzić wprost, bo wtedy wiele z nich ucieknie. Natomiast przyjaźń, ciepło, troska, uwaga… gdy kobieta to dostaje łatwiej się otwiera i statystycznie większa szansa, że ulegnie. 34 proc. kobiet zdradza z bliskim emocjonalnie znajomym, 11 proc. ucieka w romans ze swoim eks.

Potrzeba zredukowania napięcia

Marlena Kazoń, psychoterapeutka uważa, że wiele ludzi zdradza, bo potrzebuje pozbyć się psychicznego napięcia. To najczęściej wynik nieprzepracowanych traum z dzieciństwa. Lęk przed bliskością, stałością bardzo łatwo przemienia się w potrzebę ucieczki. Kobieta nie odchodzi ze związku, ale ma kogoś na boku, czyli tak naprawdę nie jest z nikim, ma ogromne poczucie winy wobec stałego partnera, czasem dzieci, ale haj odwraca jej uwagę od tego, co naprawdę ją boli, co należałoby przepracować.
Zdaniem Marleny Kazoń zdrada może pełnić taką samą funkcję, jak nałogowe picie, czy pracoholizm.

Chęć zemsty

Gdy kobieta wie, że została zdradzona pojawia się chęć odegrania się. Wynika to z kilku względów. Nowy mężczyzna może podnieść jej samoocenę, dowartościować ją, wzmocnić, sprawić, że nie będzie czuła się gorsza. Z drugiej strony ona chce, żeby partner, który zdradził, poczuł to, co ona.
Czasem wystarczy tylko świadomość,  jak on by się czuł, bo wiele z nich nigdy się do swojej niewierności nie przyznaje.

Wojciech Eichelberger powiedział kiedyś, że każda para po romansie potrzebuje „wyrównania rachunków”. Tylko wtedy można mówić o szansie na nowe życie, przebaczeniu. W wyrównaniu rachunków nie chodzi jednak o kolejną zdradę i krzywdzenie drugiej osoby. Każda para musi znaleźć swój własny sposób, najczęściej jednak pracując nad tym w terapii.

Oczywiście, jeśli zależy nam na kontynuowaniu relacji.


Zobacz także

21 drobnostek, które sprawiają, że życie jest dobre

21 drobnostek, które sprawiają, że życie jest dobre

Jakie działanie mają suplementy na poprawę stanu włosów? Chcesz wiedzieć, zapytaj kobietę

„Te baby to wstydu nie mają. Takie grube i się zdjęciami jeszcze z wakacji chwalą. Chyba lustra im w domu brak”