Lifestyle

Już są! Niebanalne, intrygujące – wyjątkowe perfumy marki Phlov by Anna Lewandowska

Redakcja
Redakcja
21 maja 2021
 

Zapach ma różne oblicza, oddziałuje na zmysły i podlega nieustannym przemianom. Tak, jak każda kobieta. Marka Phlov by Anna Lewandowska zamierza podbić nasze zmysły swoimi nowymi produktami – to dwie autorskie kompozycje stworzone z myślą o kobietach, w jej najprzeróżniejszych odsłonach.

Niewykluczone, że jej się to uda. Perfumy bowiem są rzeczywiście wyjątkowe.

Day’LightFull i FullMoon’Light

Zapachy zamknięte we flakonach Day’LightFull i FullMoon’Light to niebanalne propozycje stanowiące idealne dopełnienie wyjątkowych momentów życia, w których nam towarzyszą.

Day’LightFull skrywa orzeźwiające nuty soczystych cytrusów i dojrzałych malin otulone słodyczą wanilii. To zapach, który niesie ze sobą optymizm i światło.

FullMoon’Light łączy kwiatową sensualność z delikatną nutką tajemniczego aromatu granatów, jeżyn i dojrzałych wiśni, przełamanego subtelnymi akcentami drzewnymi. To esencja kobiecości w pełnym rozkwicie.

Zapach

Dobrze skomponowany zapach jest jak eliksir oddziałujący na zmysły, który ucieleśnia nasze emocje. Może działać motywująco, pobudzać kreatywność, poprawiać nastrój i być pamiątką chwil, które się z nimi wiążą. Ostatnio bardzo doceniliśmy zdolność odbierania wrażeń węchowych. Dzięki licznym badaniom naukowym – które w minionym roku powstały w liczbie wielokrotnie większej, niż kiedykolwiek w historii – wiemy zdecydowanie więcej o szerokim spektrum oddziaływania zapachu na ludzkie zmysły.

Marka Phlov by Anna Lewandowska od początku swojego istnienia czerpie z osiągnięć nauki i tworzy produkty innowacyjne, które w każdym aspekcie swojego działania mają pozytywny wpływ na kobiety i ich samopoczucie.

Oba zapachy dostępne będą w dwóch pojemnościach: 30 ml (189 zł) i 50 ml (229 zł). Zawierają wysokie stężenie olejków zapachowych – aż 25%. Pojawią się w sprzedaży na stronie www.phlov.com  w piątek 21 maja


Lifestyle

Liczba rozwodów rośnie. Ale nie w Polsce – u nas w czasie pandemii zmalała

Redakcja
Redakcja
24 maja 2021
Fot. iStock/golero
 

Wiosną zeszłego roku nagłówki portali grzmiały o nadchodzącej fali rozwodów. Wypowiadali się socjologowie, terapeuci i prawnicy. Jak jeden mąż wróżyli kryzys i dramatyczne wzrosty w statystykach rozwodowych. Po roku mamy już konkretne dane. 

Najnowsze dane Eurostatu nie pozostawiają wątpliwości – w ostatnich latach w Europie jest coraz więcej rozwodów. Miniony, pandemiczny, rok to zdecydowany trend wzrostowy. Zgodnie z przewidywaniami socjologów pandemia tylko uwydatniła ten trend. Najwyraźniej widać to na przykładzie Włoch, gdzie liczba rozwodów wzrosła aż o 60 proc. A już przed pandemią sytuacja nie wyglądała tam najlepiej, bo rozpadało się tam prawie połowa małżeństw. Dodatkowo we Włoszech zmalała też w tamtym roku liczba zawieranych małżeństw.

Wzorst liczby rozwodów, acz nie tak duży jak we Włoszech, widać też w Wielkiej Brytanii. Tamtejsze sądy przyjęły około 8 proc. więcej wniosków rozwodowych. Co ciekawe, zakończenie małżeństwa częściej inicjowały kobiety. Zainteresowanie rozwodami potwierdza też wiodąca brytyjska firma prawnicza Stewarts – w okresie od lipca do października 2020 roku odnotowała o 122 proc. zapytań dotyczących rozwodów w porównaniu z tym samym okresem przed pandemią.

Polska wypada wyjątkowo korzystnie. Według danych GUS w 2020 r. rozwodów było znacznie mniej niż w minionych latach. W Polsce przed pandemią rozpadało się niemal co trzecie małżeństwo i z roku na rok ta liczba rosła. Tym bardziej zaskakują dane opublikowane przez GUS. Według wstępnych szacunków w minionym roku rozwiodło się około 51 tys. par, czyli o około 14 tys. mniej niż rok wcześniej. Trzykrotnie częściej rozwodzili się mieszkańcy miast niż wsi. W Polsce zanotowano też znaczny spadek separacji – z około 1500 w 2019 roku do zaledwie 700 w minionym, epidemicznym roku.

Warto jednak pamiętać, że przez sporą część ubiegłego roku sądy nie pracowały, a więc nie orzekały rozwodów i nie przyjmowały nowych pozwów. Polscy prawnicy też spodziewają się, że ten rok przyniesie falę rozwodów.


Lifestyle

Po pierwszej dawce szczepionki. Można zacząć żyć jak przed pandemią?

Redakcja
Redakcja
21 maja 2021
Po zaszczepieniu pierwszą dawką nie możemy jeszcze czuć się bezpiecznie. Mało tego, pomiędzy pierwszą a drugą dawką trzeba w szczególny sposób się chronić, bo można zachorować i w efekcie szczepienie drugą dawką może być przełożone na później. Dlatego z wizytami lub spotkaniami towarzyskimi warto wstrzymać się do drugiej dawki i odczekać zalecane 7 lub 14 dni – w zależności od przyjętej szczepionki. Dopiero wtedy nabieramy pełnej odporności immunologicznej.

Jak mówili eksperci podczas webinarium „COVID-owe piątki” organizowanego przez Stowarzyszenie Higieny Lecznictwa skuteczność szczepionek przeciwko COVID-19 kilka-kilkanaście dni od przyjęcia drugiej dawki została określona na ok. 95 proc. – niezależnie od wieku, płci, rasy, grupy etnicznej, współwystępowania otyłości i innych chorób towarzyszących. Badania wskazują, że pierwsza dawka pobudza działanie układu immunologicznego, ale nie w takim stopniu, jak tego byśmy chcieli – ocenia się, że zapewnia skuteczność na poziomie ok. 50 proc. Ostrożne analizy badań sugerują, że większa odporność na COVID-19 uwidacznia się po 14 dniach od zaszczepienia.

„Nie jest ona jednak wystarczająca – druga dawka jest absolutnie niezbędna, bo to ona podbija odpowiedź immunologiczną, powoduje ponowny kontakt z antygenem, po którym układ immunologiczny zaczyna działać na pełnych obrotach. Nie można więc sądzić, że już po pierwszej dawce mamy problem z głowy. Wręcz przeciwnie – pomiędzy szczepieniami trzeba na siebie bardzo uważać, ponieważ zachorowanie może odroczyć drugą dawkę” – mówi Serwisowi Zdrowie biolog medyczny dr hab. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Występują pewne różnice, jeśli chodzi o moment, w którym po zaszczepieniu osiągniemy optymalny poziom odporności. M.in. jest on zależny od preparatu, jakim zostaniemy zaszczepieni. Obecnie na polskim rynku dostępne mamy dwa preparaty: z badań wynika, że optymalną odporność w przypadku preparatu BNT162b2 (Pfizer/BioNTech) uzyskujemy po 7 dniach od otrzymania drugiej dawki. Biorąc pod uwagę, że odstęp pomiędzy pierwszą i drugą dawką wynosi trzy tygodnie, to możemy się spodziewać, że poziom odpowiedzi immunologicznej dający nam maksymalną ochronę osiągniemy cztery tygodnie od momentu pierwszego szczepienia.

W przypadku drugiej szczepionki – mRNA-1273 (Moderna), optymalna odpowiedź immunologiczna jest obserwowana po dwóch tygodniach od momentu otrzymania dawki numer jeden, a interwał czasowy pomiędzy pierwszą i drugą dawką wynosi cztery tygodnie – w sumie więc czas osiągania pełnej odporności jest dłuższy o dwa tygodnie niż w przypadku szczepionki Pfizera i trwa sześć tygodni.

„Jeżeli chodzi o osoby starsze, to zarówno jedna jak i druga szczepionka jest dla nich immunogenna, czyli zaszczepienie powoduje wyzwolenie reakcji układu immunologicznego na poziomie pożądanym. Dlatego też te szczepionki – w przeciwieństwie do innych, będących także zaawansowanej w fazie badań – zostały dopuszczone do użytku” – wyjaśnia specjalista.

Czy szczepionki chronią przed zakażeniem?

Warto powiedzieć, że na ten moment nie możemy odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie – o ile wiemy, że zaszczepienie chroni przed objawowym COVID-19, to nie mamy pewności, czy chroni także przed bezobjawowym. A to oznacza, że nie wiemy czy te osoby, pomimo zaszczepienia, przypadkiem nie będą rozprzestrzeniać dalej wirusa.

„Nie wiemy tego z prostej przyczyny – nie zbadano tego w trzeciej fazie badania (podobnie zresztą jak w przypadku innych szczepionek), bo tzw. punktem końcowym (ustalonym w protokole badań klinicznych – przyp. red) jest objawowa choroba. W przeciwnym razie sprawdzenie tego wymagałoby testowania dziesiątek tysięcy osób przynajmniej dwa, trzy razy na tydzień, a to byłoby bardzo trudne logistyczne. Samo prowadzenie badań poszukujących skutecznej szczepionki w takim czasie jak pandemia wyzwaniem” – uważa specjalista.

Planując badania kliniczne jego sponsor określa tzw. punkty końcowe, czyli określone efekty, które da się zmierzyć w trakcie badania. Może to być na przykład w przypadku leków – śmiertelność z powodu choroby, na którą jest lek albo/i czas progresji choroby. W przypadku szczepionek przeciwko COVID-19 punktem końcowym było wystąpienie objawowego COVID-19 oraz COVID-19 potwierdzone testem.

Podczas webinaru eksperci wskazali, że istnieją przesłanki dające nadzieję, że dostępne szczepionki chronią przed wystąpieniem bezobjawowego zakażenia po szczepieniu; można je formułować na podstawie badań na makakach, u których zrobiono coś, czego nie można zrobić na ludziach: zaszczepiono je, a później eksperymentalnie zakażono wirusem. Zwierzęta nie wykazywały po tej sytuacji zakażeń, co daje nadzieję, że podobnie będzie u  ludzi. Jednak aby nabrać tej pewności, trzeba będzie to potwierdzić w obserwacji osób zaszczepionych w normalnym trybie.

„Ale z tego właśnie powodu zaleca się, aby osoby zaszczepione póki co nadal nosiły maseczki i zasłaniały usta i nos. To konieczne, póki nie wyjaśnimy kwestii bezobjawowego zakażenia” – podkreśla lekarz.

Kto nie zostanie zaszczepiony

W kontekście osób starszych warto jeszcze powiedzieć, że są osoby starsze, które mogą nie zostać zakwalifikowane do szczepienia. Może się tak np. z powodu niestabilnego przebiegu przewlekłej choroby lub intensywnego leczenia farmakologicznego na przykład lekami immunosupresyjnymi – to nie jest dobry moment na zaszczepienie.

„Znam osoby, które się tym martwią. Najlepiej wtedy zastosować metodę tzw. kokonu, czyli zaszczepić wszystkich wokół chorego. Zakładając, że największy kontakt ma on z osobami bliskimi z rodziny, zaszczepienie rodziny spowoduje utworzenie czegoś w rodzaju parasolu ochronnego wobec tego, który nie może być zaszczepiony. To strategia stosowana już wcześniej, która dobrze się sprawdza, warto więc z niej skorzystać” – namawia dr Piotr Rzymski.

Źródła: Strona internetowa rządu na temat COVID-19 i szczepieniom

Webinarium „COVID-owe piątki” organizowane przez Stowarzyszenie Higieny Lecznictwa

Monika Wysocka

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Zobacz także

5 naukowo udowodnionych rzeczy, które czynią cię seksowną i atrakcyjną

Dekalog Polki na diecie. 10 przykazań skutecznego odchudzania. Akcja „Polka na diecie”, dzień #27

Miłość to nie jest „nigdy” i „na zawsze”. Bo może miłość to szansa? Szansa dawana bez końca, po stokroć, a nawet tysiąckroć?