Lifestyle

„Puść go, tak jak on puścił ciebie”. List do przyjaciółki, którą właśnie zostawił mąż

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 stycznia 2022
fot. PeopleImages/iStock
 

Widzę, jak bardzo cierpisz i się miotasz. Z dnia na dzień dowiedziałaś się, że jesteś oszukiwana, twój świat, który tak pieczołowicie budowałaś, legł w gruzach. Niewiele potrafię teraz powiedzieć ci w oczy, bo na przemian płaczesz i się wściekasz, a przecież znam ten stan doskonale, pięć lat temu to ty wspierałaś mnie, gdy zdecydowałam o rozwodzie z tatą swojego syna.

Moja kochana!

Właśnie skończyłam rozmowę z tobą i uwierz, gdybym tylko mogła, zabrałabym od ciebie chociaż część tego bólu, który czujesz.

Proszę cię pamiętaj, że to wszystko minie, choć wiem, że gdy to mówię, jesteś zła. Uważasz, że był miłością twojego życia. Nie chcę ci przypominać, ile razy na niego narzekałaś, bo wiem, że teraz dominuje poczucie odrzucenia i urażona ambicja. Od nowa musisz stanąć na nogi, a wiem, jak ważne jest dla ciebie poczucie bezpieczeństwa.

Pierwszej nocy po jego wyprowadzce…

… gdy poprosiłaś, żebym przyjechała na noc, mówiłaś, że nie chcesz już żyć. Ale wiem, że chcesz. Masz tyle planów, pomysłów. Teraz jest wreszcie czas, by je realizować, a nie tylko wspierać jego. Nie będziesz słyszała, że po co te szalone ambicje, to nieracjonalne, nie nadajesz się.

Ty siebie dawnej nie pamiętasz, ale ja wciąż mam przed oczami tę pełną marzeń dziewczynę. Niebujającą w obłokach tylko taką, która potrafiła marzenia przemienić w rzeczywistość. Wciąż masz to w sobie! Proszę, uwierz mi.

A teraz przypomnij sobie, jak było ze mną…

… jak mówiłam, że nie ma żadnego światełka w tunelu? Każdy człowiek po stracie to czuje. Jakby wyrwano mu kawałek serca i oczekiwano, że będzie normalnie jadł, pracował i funkcjonował, jak do tej pory. I te wszystkie: Weź się w garść, ile można płakać, ludzie mają gorzej, bo tracą dzieci, czy ukochanych rodziców, a to jakiś durny gość, nie wart jednej łzy.

Wiem, jak te słowa bolą dlatego ich do ciebie nie mówię, choć pewnie, że jestem na niego wściekła i uważam, że nie jest wart tylu łez, nieprzespanych nocy, łykanych leków i wypitych win.

Choć przecież znam te poranki, gdy dociera do nas, co się stało. Chwilę ulgi, gdy zajmujesz się dzieckiem albo pilnie coś musisz robić, a potem ta nagła fala powracającego bólu, która jest niemal jak lawina. Te wspomnienia w całym domu, przedmioty, zapis waszego skończonego życia.

Wczoraj, gdy powiedziałaś, że mam z tobą jechać pod ich dom, odmówiłam…

Nie chcę, żebyś sobie to robiła. Nie pozwolę, żebyś tak upadała, grzebała w tym, robiła afery, grała dziećmi, choć rozumiem, że to z nas właśnie robi ból, jesteśmy nie do powstrzymania w obłędzie. Błagam, skieruj energię na coś innego. Na cele. Odbudowę siebie. Terapię.

Mówisz, że byłam i jestem taka silna, wcale nie jestem, ale wtedy wiedziałam, że albo się podniosę albo utonę i pociągnę za sobą syna, swoje macierzyństwo. Medytowałam, zaczęłam biegać, słuchałam psychologicznych webinarów, zalajkowałam wiele blogów i profilów, które mówiły o stracie.

Też to zrób, potrzebujesz wiedzieć, że nie jesteś sama. Bo naprawdę nie jesteś.

I proszę, nie odcinaj się…

To wydaje się takie kuszące, spędzać dnie na kanapie, oglądając seriale. Rozumiem, że tego potrzebujesz, ale nie ciągle i nie wciąż.

Wstań i rozejrzyj się. Spójrz na mnie, jestem szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Przed tobą też dobre życie.

Przysięgam ci, że kiedyś wspomnisz moje słowa.
A jego puść.
Tak, jak on puścił ciebie. Bez sentymentów.


Lifestyle

Planujesz rozstanie? Stop! Przeprowadź rozmowę ostatniej szansy. Poradnik w 14 punktach

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
10 stycznia 2022
fot. gilaxia/iStock

Od dłuższego czasu próbujesz coś zmienić w waszym związku, ale bez skutku. Przyjaciele twierdzą, że to fajny facet. Jednak ty czujesz się przy nim nieszczęśliwa i nie potrafisz temu zaradzić. A może jest odwrotnie – przyjaciele namawiają cię do odejścia, ale ty masz nadzieję, że sytuacja jakoś się poprawi. Jak powinna wyglądać rozmowa ostatniej szansy przed zerwaniem, byś potem nie rozpamiętywała i nie zastanawiała się, czy nie podjęłaś pochopnej decyzji?  Przeprowadzimy cię przez nią krok po kroku.

1. Zaplanuj spokojny czas. Możesz nawet powiedzieć, że to poważna sprawa i myślałaś o zerwaniu, ale masz nadzieję, że warto dać szansę, żeby związek się poprawił.

2. Mów szczerze o tym, czego ci brakuje. Wyjaśnij, dlaczego ten właśnie element jest ważny dla dobra związku.

Jak mu powiedzieć, że czujesz się zaniedbana?

3. Traktuj waszą różnorodność jako coś ciekawego, a nie wrogiego. Jeśli po pierwszym zauroczeniu zaczynasz widzieć cechy partnera, za którymi nie przepadasz, warto im się wspólnie poprzyglądać, a nie od razu uciekać.

4. Nie oceniaj. Nie przyklejaj mężczyźnie etykiety, że jest wredny, zimny, egocentryczny. To stawia go w defensywie, zamiast angażować w rozmowę.

5. Podziel się swoimi uczuciami i poinformuj o wpływie, jaki jego zachowanie ma na ciebie i twoje uczucia.

6. Jeśli będziesz zdania zaczynać od: „bo ty nigdy”, „bo ty zawsze”, on poczuje się krytykowany i wyłączy się. Potężniejsze i skuteczniejsze jest określenie, czego chcesz. Niech będzie konkretne i zwizualizowane.

7. Nie oczekuj, że partner będzie czytać w twoich myślach. Musisz mówić wprost. Niektóre kobiety tego nie lubią, bo uważają, że jeśli o coś poproszą, to potem otrzymują to z automatu, a nie z serca. Zastanów się: czy to nie cudowne, że on troszczy się na tyle, że chce cię wysłuchać i sprawić, że będziesz zadowolona?

8. Powiedz partnerowi, że jeśli on zrobi to, o co prosisz, będziesz czuła się np. zadowolona, wdzięczna, szczęśliwa. Powinien przyjąć to optymistycznie.

9. Zapewnij, że w niego wierzysz. Podaj pozytywne przykłady zmian w przeszłości lub sposób, w jaki traktuje innych lub realizuje swoje cele. To świetnie motywuje.

10. Nie stawiaj ultimatum i nie strasz go odejściem. Nie ma sensu wszystkiego stawiać na ostrzu noża z hasłem: „Jeśli tego nie zrobisz dla mnie — odejdę”. To ma być dyskusja, rozmowa, a nie przepychanka.

11. Nie wypominaj mu wszystkiego na raz. Nie ma sensu. Pogadaj tylko o twoich potrzebach, które zależą od partnera. Nie wszystko na raz.

12. Zapomnij o osobach trzecich. Argument: „Bo moja mama uważa”, „Bo mój terapeuta powiedział o tobie…”. „Bo Kaśka mi poradziła”, nie są na miejscu.

13. Zapytaj o to, czego on chce w związku. Nie myśl tylko o swoich potrzebach.

14. Czasem możesz nie być w stanie określić, co jest nie tak w waszym związku. Może brakuje ci głębszej więzi emocjonalnej? A może jeszcze czegoś innego? W takiej sytuacji poproś o pomoc terapeutę par. On będzie miał bardziej wnikliwy wgląd do tego, co dzieje się w waszych relacjach.


Zobacz także

Dzień #25, ostatni. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

11 najczęstszych powodów zaburzeń miesiączkowania

11 najczęstszych powodów zaburzeń miesiączkowania

Farba do włosów, która pachnie jak zmielone glony i ma zielony kolor? Czemu nie? Przecież zawsze warto próbować nowych rzeczy