Lifestyle

Green Menu – dbaj o swoją cerę z SuperFoods przez cały rok

Redakcja
Redakcja
15 września 2022
 

Nasz organizm stale potrzebuje dostarczania odpowiedniej ilości witamin, czy też minerałów, a najlepszym ich źródłem jest właściwie zbilansowana dieta, która przywraca siły witalne. W taki sam sposób możesz zadbać o swoją cerę z marką Green Menu. Linia trzech kremów do twarzy została stworzona z myślą o dostarczaniu naszej skórze cennych i niezbędnych składników odżywczych każdego dnia. To wszystko dzięki starannie dobranym SuperFoods takim jak, cykoria, matcha, pietruszka, awokado, szpinak i soja. Oto idealna dieta dla Twojej skóry!

Marka Green Menu łączy zdrowy i młody wygląd z potencjałem i siłą drzemiącą w niezwykłych składnikach jakimi są SuperFoods. W wysokiej jakości autorskich, opatrzonych certyfikatem Viva recepturach kremów do twarzy, znajdziemy minimum 98% składników pochodzenia naturalnego. W każdym z produktów zawarto wodę kokosową, gwarantującą optymalne nawilżenie skóry, a także shot minerałów: magnezu, manganu i wapnia, który dostarczy cerze maksymalną dawkę energii i witalności. Kremy Green Menu wystarczają na dłużej, dzięki pojemności wynoszącej aż 75 ml, a każde opakowanie nadaje się do ponownego recyklingu oraz posiada 50% mniej kartonika niż tradycyjne produkty.

Green Menu Odżywczy krem koktajl z zieloną pietruszką i awokado

Krem koktajl dedykowany do każdego rodzaju cery. Jego formuła, zamknięta na bazie wody kokosowej i shotu minerałów, doskonale sprawdzi się zarówno na dzień jak i na noc. Zielona pietruszka, czyli bogate źródło witaminy C, wzmacnia i rozjaśnia skórę, zapewniając zdrowy wygląd. Z kolei awokado regeneruje oraz zmiękcza naskórek oraz zapobiega odparowywaniu wody ze skóry. Produkt sprawi, że Twoja cera będzie idealnie odżywiona, wygładzona, promienna i sprężysta.

Green Menu Nawilżający krem mus z cykorią i matchą

Kosmetyk doskonale sprawdzi się w przypadku każdego rodzaju cery, zarówno na dzień, jak i na noc. To wszystko dzięki formule delikatnego musu, którą zamknięto w recepturze na bazie wody kokosowej i shotu minerałów. Cykoria bogata w witaminy z grupy B, witaminę A, C, E i K oraz minerały, nawilża i niweluje uczucie ściągnięcia. Natomiast matcha rozświetla cerę i dodaje jej blasku. Krem sprawi że Twoja cera będzie błyskawicznie nawilżona, gładka i przyjemna w dotyku.

Green Menu Wygładzający krem smoothie ze szpinakiem i soją

Produkt dedukowany jest do każdego rodzaju cery. Formuła odżywczego smoothie, zamknięta w recepturze na bazie wody kokosowej i shotu minerałów, doskonale sprawdzi się na rozpoczęcie dnia i nocnej regeneracji. Szpinak wygładzi, ujędrni i odżywi naskórek, a soja wzmocni działanie przeciwzmarszczkowe, poprawi wygląd oraz kondycję skóry. Wygładzający krem smoothie sprawi, że Twoja cera będzie błyskawicznie odżywiona, nawilżona, gładka i aksamitna w dotyku.

  • Green Menu Odżywczy krem koktajl z zieloną pietruszką i awokado: 24,99 zł/75 ml
  • Green Menu Nawilżający krem mus z cykorią i matchą: 24,99 zł/ 75 ml
  • Green Menu Wygładzający krem smoothie ze szpinakiem i soją: 24,99 zł/ 75 ml

Lifestyle

Marcin Kydryński: Natura to moje źródło niekończonych się inspiracji. Nowy ambasador inicjatywy Czujesz Klimat?

Redakcja
Redakcja
15 września 2022
Marcin Kydryński, fot. Agnieszka Wojtun
 

Marcin Kydryński, dziennikarz muzyczny, podróżnik, fotograf, autor książek i twórca rozpoczynającego się właśnie w Gdańsku Siesta Festival został drugim, po Arturze Rojku, ambasadorem Czujesz Klimat? Rossmanna.


Miesiąc temu marka ogłosiła współpracę z Arturem Rojkiem, dziś oficjalnie – jako drugi ambasador – do akcji Czujesz Klimat? dołącza Marcin Kydryński. Artysta wspólnie z marką będzie popularyzował proekologiczne postawy i sprzyjające środowisku działania, w myśl zasady, że małe, codzienne wybory każdego z nas mają ogromny wpływ na środowisko.

– Natura to moje źródło niekończonych się inspiracji. Jest dla mnie, dla nas wszystkich, bardzo hojna i potrzebuje z naszej strony niezwykłej czułości i troski. Wierzę, że ode mnie, od każdego z nas, zależy jej los. Cieszę się, że zostałem ambasadorem inicjatywy Czujesz Klimat? marki Rossmann, która ułatwia nam dokonywanie lepszych wyborów dla środowiska każdego dnia. W ramach Czujesz Klimat? możemy wybierać kosmetyki z naturalnym składem, te wyprodukowane z poszanowaniem środowiska i dystrybuowane w opakowaniach, które można poddać recyclingowi. Filozofia Czujesz Klimat? jest mi bliska, bo łączy w sobie edukację z budowaniem przekonania, że wspólnie możemy zmieniać świat lepszymi decyzjami” – przyznaje artysta.

Czujesz Klimat? – to pytanie ma nas zachęcić do refleksji: co wspólnie możemy zrobić dla dobra Planety, bo „To, co dobre, dobrze jest robić razem”. Rossmann chce ułatwić klientom wybór bardziej przyjaznych środowisku produktów oznaczając je w sklepach stacjonarnych logotypem Czujesz Klimat?, a na stronie www.rossmann.pl oraz w aplikacji Rossmann PL dodając jeszcze piktogramy symbolizujące naturalny, przyjazny skład, dobre dla środowiska opakowanie, bardziej zielona produkcja

Do inicjatywy Czujesz Klimat? Rossmann zaprasza wyjątkowych artystów, znanych z troski o naturę, klimat, ale też tworzących i promujących muzykę wyzwalającą dobrą energię i pozytywne wibracje. Dzięki współpracy Rossmanna z Marcinem Kydryńskim, znanym podróżnikiem i producentem, możliwe jest dotarcie z ideą wspólnego działania na rzecz Planety do szerokiego grona odbiorców. W nadchodzących miesiącach do akcji dołączą kolejni ambasadorzy.


Lifestyle

Patricia Kazadi: Ból był już taki, że z sypialni do kuchni czołgałam się na łokciach

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
15 września 2022

Patricia Kazadi przyznaje, że bardzo źle znosiła hejt. Cierpiała, gdy ktoś pisał złośliwie: „Czy Kazadi przygotowuje się do roli hipopotama? Bo jeśli tak, to jest już gotowa”. Próbowała walczyć z wagą. Ale i tak rano budziła się z opuchniętą twarzą i bolącymi obrzękami na nogach, brzuchem mocno wzdętym i twardym jak piłka oraz palącym bólem jajników. Biegała od lekarza do lekarza, ale nikt nie umiał postawić diagnozy. W końcu przeszła załamanie nerwowe, depresję. Dziś otwarcie przyznaje, że nie chciało jej się żyć i próbowała się zabić.

Jednak znalazła siłę i zawalczyła o siebie, trafiła na lekarzy, którzy prawidłowo ją zdiagnozowali. A po kilku latach przerwy w show-biznesie wraca do pracy. Nagrała płytę i poprowadzi program „Perfect Picture”. W ostatnim wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” opowiedziała, co się z nią działo, kiedy zniknęła…

Wiele lat cierpiała

Dziś Patricia Kazadi jest świadoma tego, że choroby autoimmunologiczne żywią się stresem. W jej przypadku objawy zaczęły się nasilać w 2017 roku. Przeżywała wtedy wielkie emocje związane z relacją miłosną, w jakiej była. – Nieświadoma choroby z coraz większą trudnością wykonywałam kolejne zobowiązania zawodowe. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Oprócz dolegliwości bólowych miałam wrażenie, jakbym nie była w swoim ciele. Do tego tyłam, a to wpływało na moje samopoczucie. Wyobraź sobie: chodzę od lekarza do lekarza, a wszyscy twierdzą, że wyniki dobre i „jest pani zdrowa”. A przecież czuję, że nie. […] Po pewnym czasie przestałam się już nawet skarżyć. Głupio mi było mówić bliskim, że źle się czuję, bo ile można chorować? – opowiada Patricia w „Wysokich Obcasach”.

Ból momentami był naprawdę silny. W 2019 roku, kiedy Kazadi występowała w „Dance Dance Dance” starała się nie zwracać uwagi, na to, co dzieje się z jej ciałem. Dziś twierdzi, że wtedy doprowadziła się do ruiny.

– Program się skończył, a mnie bolało coraz bardziej – byłam w Nowym Jorku, miałam podpisać ważny kontrakt, a nie byłam w stanie chodzić. Musiałam wrócić do Polski. Odwołałam swój udział we wszelkich projektach i zabarykadowałam się w domu. Ból był już taki, że z sypialni do kuchni czołgałam się na łokciach. Ciągnął w dół uda albo promieniował w górę, odbierał oddech. Był uporczywy, jakby ktoś zaciskał mi klatkę piersiową, albo czułam kłucia tak mocne, aż traciłam równowagę. Myślałam, że mam zawał. Kilka razy jeździłam na ostry dyżur. A to podejrzenie wyrostka, a to przepukliny, a to zapalenie trzustki. Chcieli mnie rozcinać. Nie zgodziłam się. Na własne życzenie dwukrotnie wypisałam się ze szpitala. Było coraz gorzej. Totalnie się załamałam. Położyłam się w łóżku i uznałam, że to koniec. Przestałam odzywać się do bliskich i znajomych, z bólu dni zlewały mi się w jedność –  mówi.

Kto postawił diagnozę?

Przełom nastąpił, kiedy porozmawiała z przyjaciółką przyjaciółki. To nie lekarze postawili Patrici diagnozę, ale kompletnie nieznana jej osoba. W dodatku przez telefon! Po prostu sama miała podobne objawy. Ta dziewczyna powiedziała: „To mi wygląda na endometriozę”. I trafiła w sedno! Patricię na pierwszą wizytę do poleconego lekarza zawiozła mama. Dr Mikołaj Karmowski nie miał wątpliwości – endometrioza głęboko naciekająca. Najgorszy, IV stopień. Kiedy aktorka usłyszała „werdykt”, zaczęła płakać. Ale nie dlatego, że jest poważnie chora i nawet nie dlatego, że jej szanse na posiadanie dzieci nie są duże. Ona po prostu nagle poczuła ulgę. Ktoś w końcu ją zrozumiał i powiedział: „tak masz rację i znam powód twojego cierpienia. Wierzę ci”.

Walka o  zdrowie

Niedawno przeszła dwie operacje, a nad trzecią jeszcze się zastanawia. Pierwszą – flebologiczną, czyli związana z żyłami i krążeniem krwi. „miałam w brzuchu trzy spirale i cierpiałam przez kilka miesięcy na przeczulicę – czułam swoje żyły, co było bardzo uciążliwe i bolesne. W międzyczasie wykryto mi też guza na jelicie, więc w największej pandemii byłam w szpitalu MSWiA na Wołoskiej w Warszawie”, mówi.

Patricia czeka jeszcze na operację endometrialną, która w jej przypadku potrwa nawet kilkanaście godzin.

 

„Zajęte jest też jelito, więc operacja na sześć rąk – z udziałem gastrologa. Skomplikowana, dlatego niezwykle ważne, aby operował fachowiec. Znam wiele historii, gdy operacje przebiegały w pośpiechu, nie wycięto dokładnie wszystkich ognisk i endometrioza atakowała ze zdwojoną siłą. Niestety, nawet przy dobrze wykonanej operacji nie ma gwarancji, że stany zapalne za parę lat nie wrócą. Bo na endometriozę nie ma leku. Można tylko łagodzić objawy i poprawiać komfort życia”, mówi.

Na razie Kazadi będzie leczyć się hormonalnie. Zamierza też zamrozić jajeczka, by w przyszłości zwiększyć swoje szanse na  posiadanie dzieci. Uważa, że jest szczęściarą, bo mogła sobie finansowo pozwolić na wiele wizyt lekarskich, na prywatną operację, na to, aby zrezygnować z pracy na prawie dwa lata! Dlatego teraz chce mówić o swojej chorobie głośno, by pomagać innym kobietom proces diagnozowania.


Zobacz także

Zastanawiasz się, czy wasz związek ma jeszcze sens? A może czas się rozstać? Odpowiedz na te pytania i poznaj prawdę o waszej relacji

„Ja chodziłem kiedyś do pracy, mówię ci, szok!”. Bajka o trzech muszkieterach… jak z obrazka

WOMEN FOR TOLERANCE, czyli nowa edycja akcji Omeny Mensah