Lifestyle

Wegańskie spring rollsy – przepis

Redakcja
Redakcja
16 stycznia 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Wegańskie spring rollsy – wypróbuj prosty przepis. Są pyszne i banalne w przygotowaniu!

Składniki:

  • 1 woreczek mieszanki sałat np. Toscana mix marki Eisberg
  • papier ryżowy
  • pół główki czerwonej kapusty
  • ogórek
  • 2 marchewki
  • papryka czerwona
  • listki mięty
  • 200 g tofu
  • 2 łyżki sezamu
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka startego imbiru
  • pół łyżeczki ostrej papryki
  • pół łyżeczki słodkiej papryki

Dip:

  • 6 łyżek masła orzechowego
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • woda

Przygotowanie:

Sos sojowy, czosnek, starty imbir oraz paprykę słodką i ostrą wymieszać na marynatę. Obtoczyć w niej pokrojone na słupki tofu i posypać sezamem. Piec w temperaturze 220°C przez 15 min.
Warzywa pokroić na wąskie paseczki, nie dłuższe niż połowa placka ryżowego. Papier ryżowy moczyć pojedynczo w zimnej wodzie przez 2 sekundy, aby stał się plastyczny. Mokry krążek położyć na drewnianej desce. Na środku papieru umieścić porcję warzyw oraz tofu i zawijać zaginając brzegi do środka. Powstały rolls można przeciąć na pół eksponując kolorowy środek. Serwować z dipem z masła orzechowego, sosu sojowego i wody (wodę dodawać stopniowo, do uzyskania pożądanej gęstości).


Artykuł partnerski


Lifestyle

Jak się odmłodziłam i co z tego wyniknęło…

Listy do redakcji
Listy do redakcji
15 stycznia 2020
Fot. iStock

Może jednak adekwatne do wieku uczuciowe otępienie i wyciszenie nie jest takie złe?

Nie ma bodaj kobiety (a i  mężczyzny), która, w chwili gdy zegar biologiczny, metryka i lustro nieubłaganie poświadczają, że nasz czas dobiega końca, nie chciałaby się odmłodzić – fizycznie i psychicznie.

Mnie się to w znacznym stopniu udało. Bez ingerencji medycyny estetycznej, choć nie bez wspomagania HTZ (Hormonalną Terapią Zastępczą).

Skutkiem ubocznym było zakochanie się, czy raczej może był to swoisty bonus od życia, w postaci romantycznego spotkania i rozkwitu uczuć po latach. Choć może i było na odwrót – może to miłość spowodowała odmłodzenie? Nie wnikając jednak w szczegóły co do przyczyny i skutku, stało się.

I tu pojawił się drobny problem. Bo owszem, stan euforii charakterystyczny zwłaszcza w pierwszej fazie uczucia nadawał nowy sens wydawałoby się już starczo-spokojnemu  życiu, a jednak psychika okazała się na to zupełnie nieprzygotowana. Wróciły bowiem lęki, wahania, ból niepewności znane dobrze z lat młodzieńczych. Istne „Cierpienia młodego Werthera”. Starego obecnie Werthera płci żeńskiej zaskoczonego całkowicie zalewającą go falą dawno zapomnianych uczuć. Nie przypuszczał bowiem i nawet nie marzył o tym, że dane mu (jej) będzie jeszcze się zakochać. I to w  obiekcie własnego młodzieńczego zauroczenia.

Czyżby więc prawdą było twierdzenie, że stara miłość nie rdzewieje?!

I czy starzejące się serce wytrzyma jeszcze takie napięcie? Bo choć nie jest to nieszczęśliwa miłość bez wzajemności, a na to przynajmniej wszystko wskazuje, to jednak pewne uwarunkowania, uwikłania i okoliczności, w tym znaczna odległość dzieląca zainteresowanych, (mimo dostępności skracających dystans technologii) sprawiają, że łatwo bynajmniej nie jest. Wieczna sinusoida wzlotów i upadków, radości kontaktu pośredniego bądź euforii bezpośredniego, na przemian z bólem tęsknoty i oczekiwania daje się we znaki. Przypomina stany sprzed kilkudziesięciu lat.

Powróciło też nieoczekiwanie wspomnienie z dzieciństwa i strach przed opuszczeniem przez ukochaną osobę, którą wówczas był ojciec.

Pojawiły się w związku z tym dziwne ataki paniki.  I bezsilność typowa dla związków na odległość.

Wniosek z tego jest taki, że wprawdzie cudownie jest poczuć się znowu młodo, wspaniale, gdy z oczu bije radosny blask, zaskakująco znowu poczuć sławetne motyle w brzuchu, lecz niepewność i brak perspektywy na wspólną przyszłość bolą bardziej niż kiedyś.

I właściwie pozostaje smutna konstatacja, że w dziedzinie uczuć lepiej może jednak być starszym niż młodszym. Że może nawet stare, oziębłe stosunki małżeńskie, czy nawet całkowity brak stosunków, mogą być łatwiejsze do zniesienia, niż uniesienia młodzieńczej miłości w starzejącym się bądź co bądź ciele.

Reasumując: odmłodzenie – tak, szaleństwo zakochania i huśtawka uczuć – niekoniecznie, chyba żeby  zakochać się na nowo we własnym mężu. Zawsze jest to jakaś opcja.

Autorka: D.Ś.S.

 


Zobacz także

Kinga Rusin opublikowała szokujące zdjęcie. Trudno nie odwrócić wzroku

Nie taka zima straszna, jakby się nam wydawało. Dlatego korzystaj z jej uroków

Czyżby kobiety same sobie były winne? Premier uważa, że przemoc domowa występuje w związkach nieformalnych. Jak weźmiesz ślub przestanie się znęcać?