Lifestyle

Co długość twojego małego palca świadczy o twojej osobowości

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 lutego 2019
Fot. Screen z Facebook /Ayurveda by Curejoy
 

Czytaniem z linii papilarnych zajmowano się już w starożytności. Ale czy wiecie o tym, że nawet długość małego palca świadczy o tym, jacy jesteśmy? Nie wierzycie? Przyjrzyjcie się dokładnie ilustracjom i porównajcie swoją dłoń do dłoni z poniższych obrazków.

Przyjrzyj się swojemu małemu palcowi i porównaj go z palcem serdecznym

TYP A 

 

Fot. Screen z YouTube /All About Your Health a

Fot. Screen z YouTube /All About Your Health

Jesteś osobą bardzo emocjonalną, ale nie otwierasz się przed innymi szybko. Nie lubisz kłamstwa i hipokryzji. Bywasz arogancki i nieco ekscentyczny.

TYP B 

Fot. Screen z YouTube /All About Your Health a

Fot. Screen z YouTube /All About Your Health
a

Rzadko jako pierwszy wychodzisz z inicjatywą. Na zewnątrz wydajesz się silny, ale w środku jesteś kruchy i delikatny. Boisz się, że ktoś cię zrani. Potrafisz zachować spokój w najtrudniejszych sytuacjach.

TYP C

Fot. Screen z YouTube /All About Your Health a

Fot. Screen z YouTube /All About Your Health
a

Łatwo wybaczasz, nie umiesz chować urazy. Czasem wydajesz się władczy, bo masz duże ego. Jesteś osobą prostolinijną. Nie zawsze potrafisz dzielić się tym, co czujesz, z innymi.

Ile z tych cech odpowiada waszej osobowości?


Na podstawie: Ayurveda by Curejoy

 


Lifestyle

Promienny wygląd cery – przywołaj wiosnę z ulubionym różem na policzkach

Redakcja
Redakcja
25 lutego 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Róż do policzków to najlepszy przyjaciel kobiety? Na pewno spora liczba płci pięknej zgodzi się właśnie z tym stwierdzeniem. Dla jednych z nas to tusz do rzęs jest kosmetykiem bez którego nie wyobrażamy sobie codziennego makijażu, dla drugich – pięknie ujednolicona cera i mocno kryjący podkład, który przykryje wszelkie niedoskonałości cery. Jest jednak i takie grono kobiet, dla których róż do policzków utożsamiany jest przede wszystkim ze świeżym wyglądem, młodzieńczością i promiennym efektem, który pożądany jest w szczególności w makijażu dziennym. Zdrowo wyglądająca cera to marzenie każdej z nas, a zbliżająca się wiosna – sprzyja sięganiu po właśnie tego typu produkty.

Nie tylko na policzki

Róże do policzków to kosmetyki, które traktowane są po macoszemu. Dlaczego? Z uwagi na fakt, że nie wpływają znacząco na wygląd całości makijażu. Bardzo często, są elementem, który jedynie towarzyszy makijażowi i staje się poniekąd jego uzupełnieniem i dopełnieniem. Często zapomina się także, że róże do policzków to wdzięczny kosmetyk w makijażu oczu. Odcienie róży idealnie współgrają ze słowiańskimi karnacjami, pięknie stapiają się z cerą i co najważniejsze – podkreślają każdą tęczówkę oka.

Chyba każda z nas posiada w swoim gronie koleżankę, która rezygnuje z mocnego konturowania i modelowania twarzy bronzerami, na rzecz właśnie odpowiedniego różu do policzków. Ten kosmetyk potrafi nie tylko zdobić naszą cerę, ale również – stanowić główny produkt w makijaż oczu. Jednym słowem – kosmetyk wielofunkcyjny.

Fot. Materiały prasowe

Rodzaje róży do policzków

Podobnie, jak w przypadku innych kategorii kosmetycznych, również i róże doczekały się kilku form i konsystencji, które sukcesywnie gruntują swoją pozycję na sklepowych półkach. Najbardziej popularne stały się róże zamknięte w formie tradycyjnej, a wśród nich – wypiekane róże do policzków marki Bourjois. To właśnie w momencie wprowadzenia ich na rynek – stały się bestsellerami i po dzień dzisiejszy goszczą na toaletkach i w kosmetyczkach kobiet. Równie ciekawy efekt pozostawiają na skórze róże w formie płynnej (np. Lumene Invisible Illumination – róż o właściwościach serum do twarzy). To produkty niesamowicie delikatne, subtelne i naturalnie wyglądające. Sprawdzą się w szczególności w przypadku cery dojrzałej, szarej i zmęczonej. Interesującą propozycją są także róże w kremie, których konsystencja z łatwością umożliwia budowanie intensywności i nasycenia koloru lub róże w sztyfcie, których zaletą jest szybkość i wygoda aplikacji.

Fot. Materiały prasowe

Wdzięczny produkt

Inną zaletą róży do policzków jest fakt, że bardzo rzadko spotkać można w tej kategorii kosmetyk, który nie będzie się sprawdzał. Z pełną świadomością można stwierdzić, że od róży do policzków wymaga się po prostu nieco mniej. Ważne, żeby oddawały pigment na skórze (a nawet jeśli będzie on subtelniejszy – produkty te z łatwością dają się stopniować) oraz bezproblemowo rozcierały. W przypadku podkładów zwracamy większą uwagę na rodzaj cery, konsystencję, odcienie czy stopień krycia, podobnie w przypadku tuszy do rzęs, gdzie liczy się – efekt, który pozostawiają, intensywność koloru, ewentualne osypywanie lub szczoteczka, natomiast w przypadku różu? Te dwa wyznaczniki, jakimi są: pigmentacja i rozcieranie są kluczowe i rzadko kiedy – nie spełniają wymagań klientów.

Róże do policzków przeszły bardzo długą drogę – od aplikowania na skórę soku z buraków (który dawał efekt intensywnego rumieńca na twarzy), aż po subtelnie dodające blasku i rozświetlające produkty w płynie, kamieniu lub wypiekane. Ich historia sięga ponad 150 lat i mimo, że pierwsze produkty do policzków nie mają nic wspólnego z aktualnymi trendami – w dalszym ciągu używane są z takim samym powodzeniem.


Artykuł sponsorowany


Lifestyle

Oscary 2019: Zimna wojna nie wróci z Oscarem. Trzy nominacje to olbrzymi sukces

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 lutego 2019
Zimna wojna dostała Oscara! Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe
Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe – Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe

Oscary 2019: Zimna wojna nie wróci z Oscarem. Oscary 2019  były wyjątkowo burzliwe. Amerykańska Akademia Filmowa nie przyznała twórcom Zimnej wojny Oscara. Jest to wyróżnienie o tyle ważne, że w sposób oczywisty przyczyniłoby się do jeszcze większej promocji filmu oraz aktorów w nim występujących. Zimna wojna nominowana była w aż w trzech kategoriach: dla najlepszego reżysera, za najlepszy film nieanglojęzyczny, za zdjęcia Łukasza Żala.

Zimna wojna nie dostała Oscara! Oscary 2019

Zimna wojna, najnowszy film Pawła Pawlikowskiego została wcześniej nagrodzona „Złotą palmą”, a sam reżyser zdobywał uznanie świata filmowego przez lata swojej działalności. Szersza publiczność usłyszała o nim przy okazji sukcesu „Idy”, obrazu nagrodzonego statuetką Oscara w 2014 roku.

Tym razem reżyser stworzył dzieło o wiele bardziej osobiste, bo Zimna wojna to historia inspirowana historią miłosną rodziców Pawlikowskiego. Ten film ma w sobie magię. Ta magia to nie tylko piękna muzyka i obrazy, ale również geniusz reżysera, który stworzył obraz uniwersalny. Choć historyczne tło miłości głównych bohaterów mogłoby być dla szerszego odbiorcy niezrozumiałe – to ich skomplikowane relacje, wątpliwości, wzajemne przyciąganie i odpychanie sprawiają, że od ekranu nie można oderwać wzroku.

Barwna, chwilami lekko zmanierowana postać Zuli, w którą wcieliła się niezwykle zdolna Joanna Kulig, zachwyca wrażliwością i nonszalancją jednocześnie. Joasię pewnie wielu z was pamięta jeszcze z jej debiutu w „Szansie na sukces”, gdzie śpiewała piosenkę Grzegorza Turnaua. Od tego czasu kariera aktorki rozwija się dynamicznie (warto wspomnieć niezapomnianą kreację w „Sponsoringu”, u boku Juliette Binoche, ale to właśnie Zimna wojna sprawiła, że aktorka stała się rozpoznawalna w kręgach filmowych na całym świecie. Można wręcz powiedzieć, że na Joasię Kulig „nastała moda”.

Ale historia nie byłaby kompletna gdyby nie wybitna rola Tomasza Kota, który, moim zdaniem, jest w Polsce wciąż aktorem niedocenianym. W Zimnej wojnie pokazuje aktorską pełnię swoich umiejętności i niesamowicie wzrusza, zwłaszcza wtedy, gdy gra najbardziej „oszczędnie”. Może sukces filmu otworzy mu drzwi to kariery międzynarodowej?

Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe

Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe

Jeśli jeszcze nie widzieliście tej magicznej historii, koniecznie wybierzcie się do kina – ostatnie dzieło Pawlikowskiego jeszcze nie zeszło z ekranów.

Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe

Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe

Twórcom „Zimnej wojny” gratulujemy sukcesu – fakt, że film został wyróżniony przez Akademię nominacjami do Oscara jest olbrzymim osiągnięciem.

Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe

Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe

Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe

Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe

Oscary 2019: Zimna wojna / Fot. Materiały prasowe


Zobacz także

Mężczyźni marzą o starszych kobietach i mają ku temu przynajmniej 7 powodów

50 lekcji o życiu i ludziach, których nikt ci nie udzieli, po prostu sam kiedyś je zrozumiesz

Mam wrażenie, że moje mieszkanie zamarło. Nie pachnie już jak dawniej, ulotnił się gdzieś ten zapach życia