Lifestyle

Demiseksualizm – kiedy na początku nie ma pociągu seksualnego i liczą się tylko emocje

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
20 kwietnia 2022
Fot. iStock/vadimguzhva
 

Demiseksualizm to stosunkowo nowe i nieco tajemnicze pojęcie. Charakteryzuje się brakiem odczuwania napięcia seksualnego na początkowym etapie związku. Pociąg fizyczny i chęć zbliżenia pojawiają się dopiero po umocnieniu relacji emocjonalnej. Jak rozpoznać osobę demiseksualną?

Co oznacza demiseksualizm?

Demiseksualizm to orientacja psychoseksualna, w której pociąg seksualny w stosunku do innych osób może pojawić się jedynie pod warunkiem nawiązania silnej więzi emocjonalnej. Do zbliżenia fizycznego i zbudowania bliskości potrzeba więcej czasu, a co za tym idzie, osoby demiseksualne na początku związku nie odczuwają pociągu seksualnego. Słowo demiseksualizm powstało z połączenia dwóch słów – „seksualność” i „demi” czyli pół. Tym samym demiseksualizm znajduje się pośrodku seksualności i aseksualizmu (brak pociągu seksualnego). Pożądanie i chęć zbliżenia pojawiają się po pewnym czasie i tylko w przypadku dużego zaangażowania emocjonalnego dwóch stron. Co ważne, demiseksualizm pozwala na budowanie relacji heteroseksualnych i homoseksualnych przez jedną, tę samą osobę – podobnie jak w przypadku biseksualistów.

Osoby demiseksualne nie czują pociągu fizycznego w stosunku do osób, z którymi nic ich nie łączy. Do zbliżenia, współżycia niezbędna jest silna i intensywna relacja emocjonalna.

Osoby demiseksualne – co je wyróżnia?

Osoby demiseksualne więź emocjonalną i intelektualną przedkładają ponad atrakcyjność fizyczną. Na początku związku są dość oziębłe, oschłe i nie okazują uczuć. Dopiero po pewnym czasie, kiedy więź emocjonalna jest naprawdę silna, zaczyna pojawiać się chęć zbliżenia fizycznego – dotyk, czułe gesty, zainteresowanie seksualne. Partner osoby demiseksualnej, początkowo może odnosić wrażenie, że demiseksualiście zależy jedynie na przyjaźni, co nie do końca jest prawdą. Po relacji przyjacielskiej i wytworzeniu się tej wyjątkowej więzi emocjonalnej, nadchodzi pora na kolejny krok – relacje intymne. Osoby demiseksualne, w przeciwieństwie do niedemiseksulanych, nie zakochują się od pierwszego wejrzenia i na pierwszej randce nigdy nie czują motyli w brzuchu.

Demiseksualizm a aseksualizm

Demiseksualizm i aseksualizm to pojęcia, które tylko w połowie są sobie tożsame. Aseksualizm całkowicie wyklucza kontakty seksualne i nie opiera się na atrakcyjności fizycznej, z kolej demiseksualizm wyklucza je jedynie na początku. Wraz z upływem czasu i rozwojem relacji emocjonalnej, pojawia się pożądanie i popęd seksualny. Osoby aseksualne swoją relację ograniczają do układu na poziomie emocjonalnym i nigdy nie odczuwają pociągu seksualnego. Demiseksualiści nie mają zaburzonego libido i nie wykluczają zbliżenia seksualnego. Potrafią odczuwać przyjemność jaka pływnie z kontaktu fizycznego, jednak potrzebują więcej czasu.

Zobacz również: Orientacja seksualna – czym jest i czy można ją zmienić?

Demiseksualizm a demiromantyczność

Niekiedy demiseksualizm nazywany jest demiromantycznością. I choć terminy te są sobie niezwykle bliskie, to jest miedzy nimi pewna różnica. W przypadku demiromantyczności, więź emocjonalna niezbędna jest do zakochania, a miłość od pierwszego wejrzenia nie istnieje. Z kolei u osób demiseksualnych, więź emocjonalna niezbędna jest do nawiązania kontaktów seksualnych. Osoby demiromantyczne nie stronią od kontaktu fizycznego nawet na początkowym etapie związku. Jednak by mówić o uczuciach – zakochaniu i prawdziwej miłości, potrzebują czasu.

Test na demiseksualizm

Na chwilę obecną nie ma żadnych naukowych sposób, ani 100 proc. testów potwierdzających lub wykluczających demiseksualizm. Jednak by sprawdzić – chociaż w pewnym stopniu – czy jesteś demiseksualistą, wystarczy odpowiedzieć na kilka pytań.

  • Czy poznając nową osobę, zwracasz uwagę na jej wygląd fizyczny?
  • Czy płeć rozmówcy jest dla ciebie istotna i warunkuje to, jak mówisz i jak się zachowujesz?
  • Czy zdarzyło ci się zauroczyć w aktorze, celebrycie?
  • Czy zdarzyło ci się przeżyć tzw. miłość platoniczną?
  • Czy pornografia jest przez ciebie akceptowalną formą rozładowania napięcia seksualnego?
  • Czy dopuszczasz możliwość seksu bez zobowiązań?

Negatywna odpowiedź na większość część pytań może świadczyć o twojej demiseksualności.


źródło: Wylecz.to, Medonet

Lifestyle

6 cech osobowości (oprócz narcyzmu), które mogą również oznaczać zagładę dla związku

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
20 kwietnia 2022
cechy osobowości, para
FOT. AegeanBlue/iStock
 

Dziś wiele się pisze o nacyzmie albo o psychopatii. Jakby tylko te zaburzenia osobowości mogły spowodować rozpad związku. A to nieprawda! Przedstawiamy sześć innych cech osobowości ludzi, z którymi bardzo trudno żyć. Są mniej naświetlone, ale bardziej popularne. Z perfekcjonistą, pasywnym agresorem czy kimś, kto ma osobowość zależną również trudno zbudować fajną, trwałą relację. Sprawdź, czy nie jesteś jedną z tych osób!

1. Osobowość zależna

„Na początku wydawało mi się, że spotkałem swoją drugą połówkę. Ta kobieta dosłownie na każdy temat miała podobne zdanie do mojego. Podobne pasje, styl życia i głód przygód. Wydawało mi się, że Kaśka jest jak strzał w dziesiątkę. Lepszej kobiety po prostu już nigdy nie znajdę. Poza tym bardzo łatwo się z nią było dogadać. Nie była kłótliwa, chętnie negocjowała i łatwo poddawała się moim sugestiom. Kłopot w tym, że dość szybko zaczęło mnie to wszystko nudzić i uwierać. Okazało się, że Kaśka jest jak małe dziecko. Ona nie potrafiła w zasadzie żadnej decyzji podjąć samodzielnie. Chciała, bym zatwierdzał każdy jej pomysł. Była niepewna swojego zdania. Gdy coś mi się nie podało, to po prostu przestawała się w to ubierać, albo zapominała o jakimś swoim pomyśle. Rzuciłem ją. Choć czasem zastanawiam się – dlaczego. Wiedliśmy dość spokojne życie”, Mirek.

Osobowość zależna stawia swojego partnera na piedestale, bo tak bardzo boi się porzucenia. Takim ludziom wydaje się, że bez ukochanego staną się nikim, kompletnie bezwartościowi. Dlatego robią wszystko, by partner był zadowolony, chętnie i łatwo poddają się jego woli. To czyni je szczęśliwymi. Ale przecież parter potrzebuje najprawdopodobniej kogoś, kto będzie dla niego wyzwaniem. Jeśli nie chce wszystkim zarządzać, jakby żył z maleńkim dzieckiem, najprawdopodobniej odejdzie, by znaleźć osobą z krwi i kości – taką, z którą czasem będzie można się pokłócić, ale też czegoś od niej dowiedzieć i nauczyć.

2. Perfekcjonizm

„Już na początku związku, ona była tak bardzo niepewna siebie, że wstawała rano i sprawdzała na specjalnej aplikacji, w której siłowni jest najmniej osób o godz. 6.00 rano i tam jechała, by ćwiczyć. Kiedyś mnie tym u właśnie ujęła. Była tak krucha i przestraszona, że chciałem się nią opiekować. Dopiero później zrozumiałem, że ona tak bardzo boi się oceny. Ktoś przecież mógł ją zobaczyć na tej siłowni czerwoną i spoconą. Rozstaliśmy się tuż przed ślubem, kiedy zaczęła mnie wkurzać, rozpisując wszystko w Excelu. Nic nie było wystarczająco dobre. Sto razy sprawdzała catering. Przesłuchiwała dziesiątki płyt zespołów. Mówiłem jej: „Kochanie, jakie to ma znaczenie?”. Ale ona była spięta, wszystko próbowała dopiąć na ostatni guzik. A tak się przecież nie da! Przeraziło mnie to, że tak właśnie ma wyglądać całe nasze życie. Nawiałem!”, Krzysiek.

Perfekcjonizm to życie z ułudą, że gdzieś tam za górami, za lasami istnieje świat idealny i trzeba się tylko bardzo postarać, by tam dotrzeć. Ale tak naprawdę życie z osobą niepewną własnej wartości, która buduje wokół siebie mur ze starań i jeszcze ocenia inne osoby swoją miarą – może stać się bardzo męczące. U niej wszystko musi być doszlifowane, wszystko dziesięć razy sprawdzone, a i tak wydaje się jej jakieś nieodpowiednie. Natomiast partner, który próbuje negować taki styl życia, jest oceniany jako bałaganiarz lub leń. Osoby, które starają się być idealne, nie potrafią śmiać się ze swoich błędów, nie potrafią nie zamartwiać się, jeśli nawalą. Są spięte i często bardzo smutne, a to wszystko nie sprzyja budowaniu satysfakcjonującej bliskości.

3. Pasywna agresja

„Moja żona nie krzyczy. Moja żona nawet się nie obraża. Ona po prostu nagle przestaje się do mnie odzywać i jest niedostępna. Informuje tylko domowników: „Obiad na stole”. Kiedy próbuję spytać się, za co wymierza mi tę karę, nie odpowiada. Czy ona wtedy czuje, że ma nade mną jakąś władzę? Czy do cholery sprawia jej to jakąś okropną satysfakcję, że ja razem z synami kręcę się po tym naszym domu na paluszkach, by jej w niczym nie urazić? Najgorzej, że tak naprawdę nie wiadomo, o co jej chodzi. W pewnym momencie mięknie, jakby sama uznając, że już wystarczy tej kary. Ale nigdy nam nie wyjaśnia dokładnie, o co chodzi”, Marian.

Pasywną agresję często trudno rozpoznać. Choć nie zostawia na ciele siniaków, to jednak potrafi sprawić, że dusza partnera bardzo cierpi. Takie zachowanie jak publiczne żarciki z ukochanej osoby, karanie jej ciszą czy wyrażanie próśb nie wprost, uniemożliwia rozwiązywanie konfliktów. To nie jest zdrowa otwarta, rozmowa o tym, co człowiek czuje, tylko dręczenie i wymierzanie kary. Nic konstruktywnego.

4. Unikanie bliskości

„Na początku naszego związku były fajerwerki. Kłopoty zaczęły się, kiedy zamieszkaliśmy razem. Kiedyś uprawialiśmy gorący seks, a teraz on mówi mi, że nie ma ochoty. Nigdy wcześniej żaden facet tak nie unikał seksu ze mną. Ale mało tego, on prawie przestał ze mną rozmawiać. Milczy podczas śniadania, wieczorami na balkonie pali sobie sam papierosy. Zdobył mnie i ma już w nosie? – zastanawiam się nieraz. Jednocześnie jest patologicznie zazdrosny. Kiedy wchodzę na spotkanie ze znajomymi, potrafi wydzwaniać bez przerwy. Kiedyś nawet przyszedł do knajpy, w której jadłam biznesowy lunch. Niby przypadkiem przechodził. Akurat! Ja wiem, że przyszedł mnie sprawdzić, czy to aby nie romans. Jeszcze chwila, a zawaruję”, Anna.

Osobowość unikająca jest przekonanym o tym, że nie zasługuje się na miłość i ciągle boi się odrzucenia. Trudno zdobyć się jej na zaufanie, ponieważ jest przekonana, że wszyscy widzą ją w negatywnym świetle. Dlatego też często takie osoby sabotują swoje związki partnerski, które uda im się już cudem zbudować. To dla ich partnerów zazwyczaj jest skrajnie niezrozumiałe, bo oni są przecież zaangażowani. Ten mechanizm działa jednak jak samospełniająca się przepowiednia: ktoś tak bardzo boi się odrzucenia, że nieświadomie odpycha od siebie partnera.

5. Wszechobecna negatywność

„Mój mąż jest okropnym gburem. W zasadzie chce rozmawiać tylko o tym, co trudne. Wszystko go boli, ciągle jest na coś chory, albo nie ma siły. Kiedy idziemy z psem na spacer, to od razu truje atmosferę rozmową o: wojnie, polityce, śmierci znajomego, chorobie matki. To jest nie do zniesienia. On nie bierze pod uwagę tego, że obok nas idzie córka, która potrzebuje zwyczajnie pobawić się, pośmiać z rodzicami. Życie z moim mężem stało się okropnie trudne, naznaczone taką nieznośną ciężkością. Nie wiem, czy to jakaś jego stała cecha charakteru się teraz tak wyolbrzymiła, czy oma po prostu ma depresję”, Marianna.

Bycie pesymistą to jedno, ale zamęczanie taką postawą wszystkich domowników brzmi jak… zwykły, choć może podświadomy, sadyzm. I tak, mamy prawo się przed tym bronić. Osoby dojrzałe, nawet jeśli nie mają powodów aktualnie do radości, powinny umieć „kontenerować” w sobie negatywne emocje. Zwłaszcza jeśli mają małe dzieci. Nie można w ich obecności mówić, co nam ślina na język przyniesie. To jest nasza odpowiedzialność jako rodziców. Czasem trzeba się ugryźć w język i zadbać o najbliższych, a nie traktować ich jak spluwaczki, do których można „splunąć wszystkim”. A jeśli to depresja, trzeba się leczyć. Dla dobra siebie i bliskich.

6. Odgrywanie ofiary

„To jest po prostu nie do wytrzymania. Moja ukochana Marta zamieniła się w jakiegoś podstępnego potwora. A właściwie odwrotnie – to ona przy byle okazji robi potwora ze mnie. Wystarczy, że się uniosę, nakrzyczę, a ona zmienia się taką bidulkę. Natychmiast płacze i budzi we mnie okropne poczucie winy, które mnie zżera dosłownie od środka. Nie da się jej sprzeciwić, bo ona nawet z drobnych rzeczy robi wielką sprawę. Ostatnio podczas świąt obraziła się na mnie za to, że nie jadłem jej ciast. A przecież mówiłem wcześniej, że ich jeść tym razem nie będę, bo się odchudzam. Słyszała to, ale i tak nagotowała swoje i potem płakała, że jej nie doceniam, że jestem taki okropny, dosłownie potwór. Jak z nią żyć? Na wszystko ma tylko swoje żale i płacz”, Krystian.

Notoryczne odgrywanie ofiary to często nieświadoma manipulacja. Taka osoba nawykła do tego, by widzieć w sobie postać zawsze krzywdzoną. Tylko że ona nieświadomie czerpie z tego swoje korzyści: może czuć, że jest warta współczucia, którego nie dostaje. Może czuć się zraniona, poszkodowana i na wskroś dobra, bo przecież on się stara i ma serce do wszystkich wyciągnięte na otwartej dłoni. Taka postawa często zmusza otoczenie do współczucia, uznania swoich win i jednocześnie zakopania w sobie głęboko poczucia winy i własnej beznadziejności. Ale do czasu. Partner zazwyczaj po jakimś czasie czuje się już tak podle, że odchodzi. Każdy chce być w swoim mniemaniu dobrym człowiekiem. A przy partnerze, który rości sobie prawo, do grania wiecznej ofiary, nie jest to możliwe.


Lifestyle

10 rzeczy, które musisz zaakceptować, aby być szczęśliwą

Redakcja
Redakcja
20 kwietnia 2022
być szczęśliwą
fot. Mikhail Sotnikov/iStock

Być szczęśliwą – co to znaczy? Szczęście często wydaje się nieuchwytnym pojęciem, trudnym do zrozumienia, a nawet nieco abstrakcyjnym. W jednej chwili możemy uwierzyć, że w końcu je uzyskaliśmy, tylko po to, by za moment zobaczyć, jak się wymyka. Czym zatem dokładnie jest szczęście?

„Szczęście” według słownikowej definicji to „odczuwanie lub okazywanie przyjemności lub zadowolenia”. Często patrzymy na szczęście tak, jakby było celem, jakbyśmy byli w podróży, a kiedy osiągniemy szczęście, pozostaniemy tam tak długo, jak chcemy. Ale szczęście jest o wiele bardziej złożone.

1. Szczęście przychodzi w krótkich chwilach

Szczęście nie jest stałym miejscem, w którym możemy żyć wiecznie. Wręcz przeciwnie, szczęście przychodzi w małych i krótkich chwilach. To piękny zachód słońca pod koniec ciężkiego dnia. To ciepłe ciasteczko z kawałkami czekolady wykonane z miłością przez naszą ulubioną osobę. I to są małe chwile, które często przeoczamy, ponieważ jesteśmy zbyt zajęci czekaniem na trwały stan szczęścia, który nigdy nie nadejdzie.

2. Nie możemy kontrolować wszystkiego

Wszystko, co jest poza naszą kontrolą, może wydawać się przerażające. Zmiana i nieznane wydają się niewygodnymi miejscami, więc ich unikamy. Ale pod koniec dnia większość naszego życia jest daleko poza naszą kontrolą. A próba kontrolowania tego wszystkiego przyniesie ci tylko jeszcze więcej nieszczęścia.

3. Musimy poznać smutek, abyśmy mogli zrozumieć, co oznacza szczęście

Kiedy jesteśmy w dołku, szczęście wydaje się tak daleko poza naszym zasięgiem. Trudno sobie wyobrazić, jak wygląda światło, gdy ciemność cię otacza, jednak to właśnie ta ciemność sprawia, że doceniamy światło o wiele bardziej.

4. Bycie zajętym nie jest równoznaczne ze szczęściem

Innym błędnym przekonaniem na temat szczęścia jest to, że jeśli wypełniamy nasze dni pracą lub innymi zajęciami. Ale badania wykazały, że to przyjemne czynności przyniosą nam prawdziwe szczęście.

5. Nie możesz porównywać swojego życia do czyjegoś i być szczęśliwym

Dzięki mediom społecznościowym mamy dostęp do informacji o każdym z naszych znajomych. Patrząc z zewnątrz, możemy uwierzyć, że każdy prowadzi doskonałe życie, co z kolei może spowodować, że staniemy się sfrustrowani naszym własnym. Tymczasem ludzie pokazują nam tylko to, co chcą, abyśmy zobaczyli, a NIKT nie ma doskonałego życia. Każdy z nas ma swoją podróż, więc nie ma sensu porównywać twojej z kimś innym.

6. Trawa nie zawsze jest bardziej zielona u sąsiada

Łatwo jest wpaść w pułapkę myślenia: „Gdybym tylko mogła być ______” lub „Gdybym tylko moje życie było ______”, to w końcu byłabym szczęśliwa. Jednak trawa NIE zawsze jest bardziej zielona po drugiej stronie płotu. Zrozum, jeśli zawsze koncentrować się będziesz na trawie sąsiada, twoja nie zostanie podlana.

7. Z pustego i Salomon nie naleje

Wspaniale jest dawać coś innym. I wspaniale jest coś robić dla innych. Ale nie możesz tylko dawać i nigdy nie robić nic dla siebie. Twój kubek w końcu będzie musiał zostać ponownie napełniony.

8. Bycie bardziej uważnym jest kluczem do szczęśliwszego życia

Dzięki mediom społecznościowym, wszechobecnym ekranom i wielu okazjom do ucieczki od siebie, znacznie trudniej jest być obecnym tu i teraz. Wokół nas zawsze dzieje się tak wiele, że nigdy nie mamy czasu, aby po prostu usiąść i cieszyć się życiem. Zawsze czekamy na następną rzecz. Tu i teraz jest miejscem, w którym leży prawdziwe szczęście.

9. Szczęście obejmuje transcendentne cele

Cele, które wypychają nas ze strefy komfortu, są celami, które czynią nas szczęśliwszymi.

10. Musisz być gotowa ewoluować, aby być szczęśliwsza

Stanie w miejscu nigdy nie da ci radości. Ludzie, którzy nie chcą się uczyć, rozwijać, mają znacznie mniejsze szanse na znalezienie szczęścia niż ludzie, którzy są gotowi dostosować się do swojego środowiska, ewoluować i rosnąć.


Zobacz także

Jak odnaleźć szczęście? To prostsze niż myślisz

Czego lepiej nie podgrzewać w mikrofalówce? Ta wiedza może zaoszczędzić sprzątania lub uchronić przed pożarem

Nie wystarczy tylko być prawdomównym. Co zrobić, żeby inni ci ufali?