Lifestyle

Czym jest prawdziwa miłość? Gwiazdką z nieba? Obejrzyjcie ten krótki filmik

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 września 2017
Fot. Screen/You Tube
 

Tak często marzymy o romantycznej miłości. I możemy się zarzekać, powtarzać, że miłość romantyczna to mit, że patrząc realnie to miłość to partnerstwo, to czułość i bezpieczeństwo, jednak nieustannie jest w nas nadzieja, że ukochany, jeśli tylko go poprosimy, da nam gwiazdkę z nieba.

Jak bywa w prawdziwym życiu – wszyscy wiemy, że różnie. Trafiamy na wzloty i upadki, na kryzysy, które czasami zmuszają nas do trzaśnięcia drzwiami. Ale też bliskie nam są te momenty, gdy do siebie wracamy, gdy zaczynamy rozumieć, że to naprawdę miłość, choć trudna i wymagająca. Ale czy  będziemy mieć pewność, że się nie pomyliliśmy, że nie ulokowaliśmy źle naszych uczuć? Może, kiedy będziemy już  u schyłku naszego życia, wtedy zrozumiemy, że mamy obok siebie kogoś, kto naprawdę nas kocha. Kto zrobi wszystko, by przynieść nam gwiazdkę z nieba… i to niejedną.

Taka miłość… Zobaczcie filmik. Takiej wam też życzę.


Lifestyle

5 pytań, które każdy z nas powinien co jakiś czas sobie zadać, by żyć lepiej

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 września 2017
Fot. iStock/Tamara Dragovic
 

Wróciłam ze służbowego wyjazdu w miejscu, gdzie czas się zatrzymał. Gdzie mało się dzieje. Złapałam się na tym, że my potrzebujemy więcej, głośniej, bardziej. Że powolne człapanie nogami nas po krótkim czasie frustruje, że brak bodźców nazywamy zwykłą nudą. Ale, gdy nie masz gdzie uciec, nie masz szans, by cokolwiek zmienić, tylko w tym spowolnionym świecie musisz chwilę pobyć, zaczynasz odczuwać spokój. Puszcza stres, odkładasz telefon, i dajesz się ponieść tej leniwej atmosferze. Dlaczego tak bardzo boimy się zwolnić? Bo czas daje nam przestrzeń do myślenia, do natarczywego powracania myśli, których nie chcemy zauważać, których nie chcemy słyszeć. Im bardziej od nich uciekamy, tym bardziej one nas dopadają w takich miejscach i takich chwilach. Więc może nie warto ich odganiać, może warto w końcu usiąść i wsłuchać się w siebie i przeprowadzić ze sobą bardzo szczerą rozmowę. Ona nie musi wywracać naszego życia do góry nogami, nie musi wywoływać od razu rewolucji w naszym życiu, ale może wskazać kierunek, może sprawić, że zaczniemy na nasze życie patrzeć ciut inaczej.

Rzadko kiedy mamy okazję pobyć sami ze sobą, znaleźć czas na to, by zadać sobie kilka pytań, by móc stwierdzić czy jestem we właściwym miejscu, czy idę dobrą drogą, czy mam wpływ na to, co w moim życiu się wydarza.

Naprawdę warto zadać sobie od czasu do czasu kilka pytań, które pozwolą nam dostrzec, czy żyje się nam dobrze.

Czy jestem szczęśliwa/szczęśliwy?

Na pytanie: „Co u ciebie?”, odpowiadamy, że wszystko w porządku lub że dobrze zupełnie nie zastanawiając się nad sensem swojej odpowiedzi. Jak często pytasz siebie, czy jesteś szczęśliwa? Tak naprawdę? Tak, że czujesz gdzieś głęboko w brzuchu ciepło, które się rozlewa, gdy myślisz o swoim szczęściu? Jeśli odpowiesz sobie na to pytanie pozytywnie, poczujesz radość życia, poczujesz wdzięczność za to wszystko, co daje ci szczęście. Za związek, dzieci, pracę przyjaciół – cokolwiek to jest, odpowiedź na pytanie „czy jesteś szczęśliwa” pozwoli ci to wszystko dostrzec na nowo i na nowo docenić.

Gdzie chcę być za pięć lat?

Rzuć przed siebie taką luźną myśl, odpowiedź na pytanie, gdzie chcesz być za pięć lat, co robić. Wyobraź sobie siebie – nie gdzie będziesz, ale gdzie byś chciała być, jak żyć, z kim. A teraz zastanów się, czy to jak żyjesz dzisiaj doprowadzi cię do tego miejsca? Czy to, jak teraz żyjesz jest naturalnym etapem tego, do czego dążysz, czy jest to w zgodzie z tobą? Czy może jesteś na zupełnie innej ścieżce, takiej, która wyklucza to, jak chciałabyś żyć za pięć lat? Pomyśl. Jest szansa jeszcze zrobić krok w bok i wybrać tę drogę, która będzie najlepszą do realizacji własnych zamierzeń.

O czym dzisiaj marzę?

Każdy z nas ma jakieś marzenia, jedne udaje się nam zrealizować, o innych zupełnie zapominamy. Ale tak jak my sami, jak nasze życie – okoliczności i ludzie, się zmieniają, tak samo zmieniają się nasze marzenia. To naturalne, że marzenia ewoluują. Dlatego warto robić sobie ich aktualizację, bo może się okazać, że na czym innym zależy nam dzisiaj bardziej, niż jeszcze dwa czy trzy lata temu. Co innego sprawi, że będziemy szczęśliwi, że realizacja innych marzeń sprawi, że życie nabierze innych barw i stanie się bardziej soczyste.

Czego w swoim życiu nie chcę?

Czasami łatwiej odpowiedzieć sobie na pytanie, czego nie chcę, niż czego potrzebuję, jakie mam potrzeby. Dlatego warto siebie spytać, co w moim życiu mi nie pasuje, co bym odrzuciła, co bym zmieniła, na co się nie zgadzam. Odpowiedź może przynieść nam nieoczekiwane rozwiązania, może być ulgą i dostrzeżeniem tego, co w swoim życiu chcę zmienić, co mnie uwiera. Powiedzieć sobie głośno: „Nie chcę tak żyć, nie chcę tego w moim życiu”. To już może być wstęp do tego, by wziąć własne decyzje i wybory w swoje ręce, by poczuć, że panuję nad swoim życiem, że ja o nim decyduję odrzucając, czy zmieniając to, co zabiera mi szczęście.

A przecież na to szczęście każdy nas zasługuje, prawda?


Lifestyle

„Pamiętajcie! Życie jest piękne, tylko trzeba to zauważać i cieszyć się nim każdego dnia!”. Akcja „Napisz nam swoją historię”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
16 września 2017
Fot. iStock/BraunS

Witam. Nazywam się Ania. Mam 29 lat. W 2013 roku zdiagnozowali u mnie nowotwór – chłoniak skóry, lecz przed diagnozą dermatolodzy leczyli mnie nieudolnie na Atopowe Zapalnie Skóry, co doprowadziło do sepsy, czyli zakażenia całego organizmu i bakterii w płynie mózgowo-rdzeniowym. Lekarze z Centrum Onkologii w Warszawie, do których na szczęście trafiłam, określali mój stan zdrowia jako zagrażający życiu. Ja oczywiście nie byłam świadoma tego co się ze mną dzieje. Członkowie mojej rodziny postanowili dać na mszę w mojej intencji. Tego samego dnia co odbyła się msza, mój stan zdrowia z sekundy na sekundę się poprawiał, to zauważyła mama, która opiekowała się mną i przy niej czułam się bezpiecznie. Zawsze mogłam i mogę nadal na nią liczyć, jest moją najukochańszą mamą i zarazem wierną przyjaciółką.

W przebiegu leczenia nowotworu wzięłam 19 chemii dożylnych. Niestety ona nie przyniosła pożądanych efektów, postanowiono więc leczyć mnie chemią w tabletkach. Przez ponad rok, dzień w dzień ją brałam i doczekałam się remisji. Dodatkowo w celu dobicia chłoniaka i zmniejszenia ryzyka nawrotu, zakwalifikowano mnie do przeszczepu szpiku od dawcy niespokrewnionego. Na zgodnego w 100% dawcę, czekałam trzy miesiące. 25 maja 2016 roku miałam przeszczep w Klinice Transplantacji Szpiku w Gliwicach. O dawcy wiem tylko tyle, że to 24-letnia kobieta z Polski. Dzięki niej otrzymałam szansę na Nowe Życie.

Nie da się opisać słowami tego uczucia, kiedy zdrowe komórki macierzyste wędrowały z kroplówki do mojego organizmu. Poczułam, że rodzę się na nowo, że moje plany i marzenia jednak mogą się spełnić. Jedno z nich, aby być w zdrową się spełnia. Jestem ponad rok po przeszczepieniu. Czuję się bardzo dobrze, mój organizm się prawidłowo regeneruje i nabiera sił. Możecie się przekonać o tym, zaglądając na mojego bloga Anulkowe Życie. Założyłam go, żeby pokazać innym, że nowotwór i wszystko co z nim związane to nie wyrok, a człowiek bez włosów to nadal ten sam człowiek, nie można go wykluczać z życia. Nie można go pozostawiać samego. To najgorsze co może być. Ja miałam i mam bardzo duże wsparcie od najbliższych, lecz są osoby które tego wsparcia nie mają i dochodzi niekiedy do samobójstw, bo depresja i poczucie bezradności nie dają o sobie zapomnieć. Żeby mi ktoś kiedyś powiedział, że zachoruje, to bym go wyśmiała. Onkologiczny świat stał się mi bardzo bliski, ale jest tylko dodatkiem do mnie, nigdy nie odwrotnie.

Aktualnie jestem na tymczasowej rencie zdrowotnej. Czy wrócę do pracy zawodzie fizjoterapeuty? Tego nie wiem i głowy sobie tym na razie  nie zaprzątam. W tym momencie zdrowie jest dla mnie priorytetem. Hmm… Czym zajmuje się na co dzień? Pomagam mamie w prowadzeniu gospodarstwa domowego, czytam książki, robię bransoletki, spotykam się z przyjaciółmi, prowadzę bloga, jak już napisałam wcześniej i jeszcze wiele wiele innych rzeczy.

Mój stan cywilny – panna, szczęśliwa singielka. Jak już dostanę rozwód z nowotworem to mogę być szczęśliwe zakochaną dziewczyną, żoną, matką. (Myślę, że się nadaję do tej roli hehe).

Pamiętajcie! Życie jest piękne, tylko trzeba to zauważać i cieszyć się nim każdego dnia! Życzę wszystkim i każdemu z osobna dużo, dużo ZDROWIA!

Pozdrawiam serdecznie, Ania.


Akcja „Napisz nam swoją historię”

Przez cały miesiąc będziemy czekać na wasze historie pod adresem kontakt@ohme.pl. Będzie nam niezmiernie miło, gdy zechcecie się podzielić tym, co wam w duszy gra. Co was boli, a co cieszy, kim jesteście i gdzie byście chciały być. Najciekawsze z historii opublikujemy na łamach portalu, a najlepsze z nich nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Nagrody:

10 x zestaw 7 dwufazowych ampułek POWER EFFECT Bi-Phase serum od KLAPP Cosmetics, idealny jako 7-dniowa intensywna kuracja

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


10 x zestaw kosmetyków Kneipp® – W HARMONII Z NATURĄ, składający się z:

Bestseller marki Kneipp®BIO-Olejek do ciała,

BioOel_100ml_Pl_hi_40

Kneipp®Balsam pod prysznic Kwiat migdała Jedwabna skóra,

BC_PSD0308Duschbalsam_Mandelbluete102_hi_40

Kneipp®Olejek do ciała Kwiat migdała Jedwabna skóra,

Hautoel_Mandel_100ml_Pl_hi_40

Kneipp®Olejek do kąpieli Kwiat migdała Jedwabna skóra,

Oelbad_Mandel_20ml_Pl_hi_40


8 x egzemplarz książki „Projekt: Związek”

To książka, która ukazuje wszystko to co ważne i poważne w naszym związku w formie komiksu. Fantastyczna lektura, w której temat najważniejszej dla nas relacji potraktowano w nietuzinkowy sposób.

projekt zwiazek druk


10 x film „Azyl” na nośniku DVD

FILMOSTRADA_logo_bez_tla

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W Polsce, w 1939 roku, Antonina Żabińska (dwukrotnie nominowana do Oscara ® Jessica Chastain) i jej mąż, z powodzeniem zarządzają warszawskim ZOO, gdzie mieszkają wraz z rodziną w idyllicznych warunkach. Jednak ich świat wali się w gruzy, gdy hitlerowcy napadają na Polskę, a oni zostają podporządkowani przybyłemu z Rzeszy zoologowi (Daniel Brühl). Dla odzyskania wszystkiego co stracili, Żabińscy ryzykują życiem, podejmując współpracę z ruchem oporu, wykorzystując klatki i sekretne tunele ZOO do ratowania ludzi przed okrucieństwem nazistów.

To jedna z takich historii, o które kino musiało się upomnieć. Poruszająca filmowa opowieść, która wydarzyła się naprawdę. Antonina Żabińska, żona dyrektora warszawskiego zoo, wspólnie z mężem, Janem, ukrywali podczas II wojny światowej dziesiątki Żydów. Osobiście wydostawali ich z getta i pomagali przetrwać w opustoszałych murach ogrodu zoologicznego. Niektórzy ukrywani byli w miejscach przeznaczonych dla zwierząt, inni w willi Żabińskich. W 1965 roku Jan i Antonina Żabińscy zostali odznaczeni przez instytut Jad Waszem tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Scenariusz filmu powstał w oparciu o wstrząsającą książkę Diane Ackerman „Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim zoo”.

O samej Antoninie mówiono, że była nie tylko piękną kobietą, ale także mądrym, dobrym, odważnym człowiekiem, który dobro innych stawiał nad własne bezpieczeństwo. W roli Antoniny zobaczymy dwukrotnie nominowaną do Oscara Jessicę Chastain. W pozostałych rolach m.in.: Johan Hendelbergh (w roli Jana Żabińskiego) i Daniel Brühl.

Czas trwania akcji: 05.09.2017 – 05.10.2017 roku. Wyniki zostaną opublikowane na www.ohme.pl do dnia 15.10.2017.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Zobacz także

Jak wygląda życie stewardessy? „Miałam 19 lat, kiedy rozpoczęłam przygodę z lataniem. Kocham latać, bo niebo nie ma limitu”

Niedziele z dreszczykiem, czyli „Mordercy w koloratkach” czekają na wiernych…

Feministki nie nienawidzą mężczyzn, nie są zaniedbane i tak – nie mają potrzeby szukania męża