Dieta Ekologia Gotowanie Lifestyle

Co roku tony jedzenia lądują w koszu. Jak tego uniknąć?

Redakcja
Redakcja
22 kwietnia 2021
 

Co roku w Europie marnuje się około 89 milionów ton jedzenia. W rankingu dotyczącym odpadów żywnościowych Polska zajmuje niechlubne 5. miejsce na kontynencie. Polacy co roku pozbywają się aż 9 mln ton artykułów spożywczych, co daje około 235 kg na mieszkańca . Jak temu zapobiec? Zacznijmy od edukowania młodzieży. Nauczmy młodych Polaków żyć według zasad 5R i zero waste!

Przekażmy wiedzę

Z marnowaniem żywności mamy do czynienia nie tylko na etapie konsumpcji. To negatywne zjawisko obecne jest także w czasie produkcji czy sprzedaży. O ile, indywidualnie, mamy raczej niewielki wpływ na dwie ostatnie kwestie, o tyle w przypadku pierwszej – możemy sporo zdziałać… zaczynając od własnej kuchni.
– Najłatwiej edukować ludzi młodych. W powiedzeniu, które często powtarza się w polskich domach: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci” jest sporo prawdy. Dlatego niezwykle istotne jest pokazanie dzieciom, że jedzeniem w ich domach należy gospodarować racjonalnie, a wygenerowane ewentualnie odpadki trzeba wrzucać do odpowiednich pojemników.

Obecnie niestety aż 46 proc. Polaków twierdzi, że często zapomina o recyklingu, natomiast 36 proc. uważa, że dzieci trudno jest nauczyć segregowania . Jeśli jednak przedstawimy to w sposób ciekawy i nieszablonowy istnieje duża szansa, że w ich głowach na długo pozostanie przekaz zawarty w takiej lekcji – twierdzi dr Katarzyna Zadka, dietetyczka.

5R i zero waste – na co to komu?

Edukację dzieci w kwestii niemarnowania jedzenia można podzielić na dwie części. Pierwsza z nich to nauka poprzez dawanie przykładu. Dorośli powinni pokazać, że przed pójściem na zakupy, robią listę niezbędnych produktów, zachowują resztki z obiadu i wykorzystują je na przykład w czasie gotowania kolacji czy zamrażają to, czego nie dadzą rady zjeść.

Druga część powinna bazować na bezpośrednim dostarczaniu wiedzy w kwestii niemarnowania jedzenia. W tym wypadku dorośli powinni postarać się przekazać informacje w sposób ciekawy i zrozumiały dla młodego odbiorcy.
Pomocne może okazać się bazowanie na skojarzeniach i ciekawych pojęciach, takich jak zasada 5R.

Skupia się ona na tym, by: odmawiać (refuse), ograniczać (reduce), wykorzystywać ponownie (reuse), poddawać recyklingowi (recycle) i kompostować (rot). Wszystko to dobrze jest zakorzenić w dziecięcym podejściu do życia. Kolejną istotną kwestią jest idea zero waste. Skupia się ona na tym, by nie marnować i maksymalnie wykorzystywać wszystko to, co już posiadamy. Przedstawienie tego w kreatywny sposób ułatwi zapamiętanie i tym samym wdrożenie w życie tych zasad.

– Według raportu „Niezrównoważeni” aż 50 proc. ankietowanych nie wie, czym jest „zero waste”, 27 proc. słyszało kiedyś to pojęcie, ale nie ma pewności czego dotyczy . Dlatego przed rodzicami i pedagogami stoi ogromne wyzwanie, bowiem to od nich zależy, czy młodsze pokolenie będzie bardziej świadome. Najlepszą opcją na zdobycie i pogłębienie dotychczas poznanej wiedzy jest aktywizacja młodzieży.

Dobrym pomysłem jest wzięcie udziału w konkursie, który dotyka tematyki zero waste. Dzieci lubią być za coś odpowiedzialne, a zwłaszcza gdy ich starania mogą zostać wynagrodzone. Od 7. kwietnia do 31. maja, w ramach programu WINIARY „Gotuj się na zmiany” można wziąć udział w konkursie, który polega na stworzeniu w dowolnej technice pracy pt. „Klasowy elementarz niemarnowania żywności”.

Dzięki tej inicjatywie, każdy uczeń w klasie będzie mógł nie tylko dowiedzieć się czegoś nowego o racjonalnym gospodarowaniu żywnością, ale również przekazać zdobytą wiedzę innym. Najlepsza praca zostanie nagrodzona tablicą interaktywną, a 20 kolejnych – kartami podarunkowymi o wartości 2500 zł na zakupy elektroniczne dla klasy lub szkoły. – komentuje Katarzyna Zadka.

Niezwykle istotne jest pokazanie dzieciom, że najbardziej ekologiczne mogą być ich codzienne, racjonalne decyzje. Dlatego pedagodzy i rodzice już dziś powinni skupić się na uświadomieniu dzieci, że to od nich zależy, jak zaplanują swój posiłek, czy zrezygnują z napoju w plastikowej butelce, wrzucą śmieci do odpowiedniego pojemnika i w konsekwencji zatroszczą się o planetę, na której żyją.


Dieta Ekologia Gotowanie Lifestyle

„Ty nie lubisz seksu” – mówisz… Nie lubię go z tobą

Redakcja
Redakcja
22 kwietnia 2021
Fot. iStock/BraunS
 

Przykro mi bardzo, ale to właśnie odkryłam niedawno u seksuologa i terapeuty. Sama. Bo ty nie chciałeś pójść, mówiłeś, że wymyślam. I co to są za problemy.
Ale są, usycham.
Marzę o namiętnym seksie i jest mi źle, że zauroczyłam się dziesięć lat młodszym facetem.

My. Jesteśmy razem kilkanaście lat, mamy dwoje dzieci. Dla przyjaciół para idealna. Tyle że każdego wieczoru zasypiamy najwyżej przytuleni, jak rodzeństwo. Seks uprawiamy raz na miesiąc. Unikamy go oboje. Ja już też. Czasem zostaję dłużej w łazience, żebyś zasnął i nie próbował.

Myślałam, że jestem oziębła, tak zresztą czasem mi wyrzucasz. Ale po prostu nie mogę. Choć kocham cię jako ojca dzieci, życiowego partnera.
Czułam się winna, ale już nie czuję.
I teraz napiszę to tobie i może innym mężczyznom, którzy też tak robią.

1. Nie wiem, gdzie twoja miłość z początku. Trudno mi pożądać, gdy nieustannie na mnie utyskujesz. To robisz źle, tamto źle. Powiedziałam ci to, stwierdziłeś, że przesadzam i ludzie się zmieniają. Ale wybacz, po takim dniu, nie mam ochoty, by zbliżać się do ciebie w łóżku.

2. Nie okazujesz mi już żadnej czułości. Może, gdy zrobię scenę i zagrożę rozstaniem. Ale szczerze? Jestem tym zmęczona. Nawet nie oczekuję, że będziesz, jak kiedyś, ale brakuje mi bliskości. Trudno mi pożądać faceta, który mi jej nie daje.

3. Gdy razem wychodzimy, szybko tracisz mnie z oczu. Nie żebym oczekiwała nieustannej uwagi, ale to trochę przykre, gdy zauważasz każdego tylko nie mnie. Mówisz, że mamy siebie w domu. Niby tak. Ale po to wyszłam za mąż, żeby mieć kogoś również poza domem.

4. Kiedyś kochaliśmy się na stole, w samochodzie, w lesie, kinie. W ciągu dnia. Teraz twoją porą na seks jest wieczór albo rano, gdy myślę tylko o śnie. Gdy inicjuję seks o dziesiątej mówisz, że musisz pracować. I przecież chciałeś wieczorem.
Nie potrafimy zgrać „terminów”. A może tak naprawdę sami się oszukujemy, że chcemy.

5. Nie pamiętam, kiedy mi ostatnio mówiłeś, że ładnie wyglądam.

6. Gdy zaczynamy się całować zachowujesz się, jak człowiek, który podąża codziennie tę samą trasą do mety: całowanie, piersi, trochę ugniatasz mi tyłek, hop, siup, a teraz dawaj.

7. Przestałeś robić mi dobrze ustami. Pewnie ci się nie chce. Ale po prostu często nie jestem nawet podniecona, gdy we mnie wchodzisz.

8. Proponuję wibratory. Nie, ty ich nie lubisz, to jakieś dziwne. „Może skoczysz pod prysznic?” proponujesz zamiast tego.

9. Głupio mi to pisać, ale czasem nawet nie pomyślisz, żeby wykąpać się wieczorem. Robisz to rano w końcu.

10. No i cóż, przejrzałam twój telefon. Straciłam ochotę, gdy jej napisałeś, że jest super. Albo ją wspierasz w problemach z dzieckiem, a mnie często nie masz ochoty słuchać. Mówisz: „Oj nie marudź, dasz radę”.
Robię aferę, złościsz się, że to tylko koleżanka i że też mam kolegów. Tak, ale nie poświęcam im więcej uwagi niż tobie.

11. W tym wszystkim mówisz, że mnie kochasz. Nie chcesz rozstania, zależy ci na tej relacji. „Seksik?”. No nie wiem, czy do niej byś się tak odezwał, czy raczej byś ją uwodził.

Także widzisz. I nie, nie jestem oziębła. Podrywa mnie dziesięć lat młodszy facet, może mu chodzi tylko o seks. Ale wiesz, mi tego najbardziej teraz brakuje.


Dieta Ekologia Gotowanie Lifestyle

10 rzeczy, których nie wiecie o królowej Elżbiecie II

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
22 kwietnia 2021

Królowa Elżbieta II, jedna z najsłynniejszych monarchini na świecie, właśnie skończyła 95 lat. Choć Wielką Brytanią rządzi od 68 lat i wydawać by się mogło, że wiemy o niej wszystko, to niektóre fakty mogą zaskoczyć. Oto 10 rzeczy, których najprawdopodobniej nie wiedzieliście o królowej Elżbiecie.

Po pierwsze

Królowa Elżbieta II, tak jak zwykli śmiertelnicy, ma prawo do słabostek i upodobań. Okazuje się, że jedną z nich jest alkohol. Jak donosi jej kuzynka – Margaret Rhodes, brytyjska królowa przed obiadem wypija gin z tonikiem, do obiadu czerwone wino, a wieczorem pozwala sobie na kieliszek szampana.

Po drugie

Królowa jest piekielnie bogata. Jej majątek jest wyceniany na około 300 milionów funtów. A jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, że na liście najbardziej zamożnych osób w Wielkiej Brytanii zajmuje dopiero 257 miejsce.

Po trzecie

Nigdy nie rozstaje się ze swoją torebką. Zastanawialiście się – dlaczego? Okazuje się, że królowa Elżbieta wykorzystuje ją do wysyłania sygnałów. Jeśli położy ją na podłodze to znak, że nie podoba jej się rozmowa, którą właśnie odbywa i chce być natychmiast uratowana.

Po czwarte

Jej małżeństwo z księciem Filipem nie było takie nudne i pozbawione zaskakujących wydarzeń. W 1954 roku, podczas wizyty w Australii, królowa została sfilmowana podczas kłótni z mężem. W księcia Filipa rzucała butami, sprzętem sportowym, kierowała w jego stronę groźby. Spodziewalibyście się takiego zachowania po Elżbiecie?

Po piąte

Królowa Elżbieta II jest najdłużej żyjącym brytyjskim monarchą, a także najdłużej panującym
monarchą w historii Wielkiej Brytanii.

Po szóste

Elżbieta II, ze zmarłym księciem Filipem, doczekała się czwórki dzieci, nie tylko Karola jak
mogą sądzić co niektórzy. Najstarszy, a zarazem najlepiej wszystkim znany jest właśnie Karol – książę Walii. Młodsza o dwa lata księżniczka Anna – to jedyna córka monarchini.
Drugi syn Andrzej, urodził się 10 lat później, a najmłodszy syn Edward przyszedł na świat w
1964 roku.

Po siódme

Królowa Elżbieta urodziny obchodzi dwa razy w roku! Jak to możliwe? Chociaż oficjalne urodziny królowej obchodzone są przez Brytyjczyków w czerwcu, to Elżbieta zawsze świętowała je z rodziną podczas prywatnej uroczystości we właściwym dniu narodzin – 21 kwietnia.

Po ósme

Jej Królewska Mość jest hodowcą zwierząt. Elżbieta hoduje labradory, cocker spaniele, corgi
i… konie!

Po dziewiąte

Królowa Elżbieta, co roku wysyła kartki na święta. Szacuje się, że razem z mężem wysłali ponad 45 tys. bożonarodzeniowych kartek w ciągu swojego panowania. Przyznajcie, miło z ich strony?

Po dziesiąte

Elżbieta II nie wyraziła zgody, aby asteroida została nazwana jej imieniem. Najwyraźniej uznała, że byłoby to niestosowne. Chyba miała rację. Asteroida została nazwana imionami jej psów! Od 1992 roku oficjalnie nosi nazwę Shandless-McCord Beta.


Zobacz także

8 sygnałów, że facet próbuje po cichu osłabić twoją pewność siebie

Joanna Kulig urodziła

Joanna Kulig urodziła!

Powiedz, jakie jest pierwsze zwierzę, które dostrzegłeś na tym obrazku, a dowiesz się czegoś o swojej osobowości