Lifestyle

Co czyni nas atrakcyjnymi? 5 zachowań

Redakcja
Redakcja
11 czerwca 2021
 

Modne ubrania, zabiegi kosmetyczne czy zrzucenie nadprogramowych kilogramów nie sprawią nagle, że będziemy przyciągać do siebie ludzi jak magnes, jeśli poza „zewnętrznymi” zmianami nie będzie kryło się coś więcej – większa pewność siebie, częsty uśmiech i pozytywne nastawienie do życia.

„Jak ona to robi?” – myślimy o koleżance mającej duże powodzenie u płci przeciwnej i zawsze otoczonej sporym gronem przyjaciół i znajomych. Bycie atrakcyjnym to nie tylko kwestia wyglądu, a przyciąganie do siebie ludzi nie jest wyłącznie domeną tych, którzy prowadzą życie pełne przygód i imprez. Co zatem sprawia, że jesteśmy atrakcyjni dla innych?

Wielu ludzi uważa, że atrakcyjność to w głównej mierze ich wygląd. Uroda z pewnością jest tym, co zwraca uwagę innych osób w pierwszym momencie, jednak jeśli poza wyglądem człowiek nie ma zbyt wiele do zaoferowania, jego atrakcyjność w oczach rozmówców szybko maleje. Oto 5 zachowań, które sprawiają, że jesteśmy odbierani za bardzo atrakcyjnych dla otoczenia.

Pewność siebie

Do kawiarni wchodzą dwie kobiety: jedna, całkiem ładna, ale bardzo niepewna siebie, z miną jakby chciała powiedzieć „nie patrzcie na mnie, ja tak sobie nieśmiało weszłam i siądę gdzieś z boku” i druga, która zdecydowanym i pełnym gracji krokiem przemierza lokal i nie stresuje się spojrzeniami innych osób. Osoba pewna siebie przykuwa uwagę i wzbudza ciekawość, ponieważ instynktownie wysyła sygnały, że jest kimś interesującym. I nie zastanawia się na każdym kroku, co inni o niej wtedy pomyślą – jej dobra samoocena nie jest uzależniona od cudzych opinii i aprobaty otoczenia.

Nienarzekanie, pozytywne nastawienie

Mężczyzna umawia się na randkę z piękną dziewczyną. Przychodzi na spotkanie, jest pod wrażeniem jest urody i wdzięku. Wchodzą do restauracji, zaczynają rozmawiać i… czar pryska. Jego towarzyszka narzeka dosłownie na wszystko: a to lokal jakiś mało elegancki, bywała w lepszych, menu średnie, kelner jakiś powolny, zamówione danie niesmaczne, u niej w pracy fatalna atmosfera itd. Jeżeli większość rozmów z daną osobą polega na wysłuchiwaniu jej narzekań, to nic dziwnego, że staje się coraz mniej atrakcyjna  w oczach innych. Dla porównania – osoba, która każdą rozmowę rozpoczyna z uśmiechem nawet gdy opowiada o swoim pechowym dniu,  przyciąga do siebie pozytywną energią i jest postrzegana jako atrakcyjniejsza.

Posiadanie zainteresowań

Osoby, które mają swoje pasje i je realizują, są postrzegane jako atrakcyjne – o ile oczywiście nie zaczną zanudzać nimi otoczenia i opowiadać o nich non stop bez sprawdzenia czy inni chcą o tym ciągle słuchać. Pasja to nie to samo, co przypominanie sobie od czasu do czasu, że można by coś zrobić w danym kierunku, albo wręcz udawać zainteresowanie jakąś dziedziną, żeby wydać się komuś bardziej interesującym. Wybranie się raz w roku na przejażdżkę rowerową czy jednorazowe wyjście na siłownię nie uczyni nas wielkimi miłośnikami „dwóch kółek” czy fanów zdrowego trybu życia. Pasja, to coś robimy ze względu dla siebie, a nie dla kogoś komu np. chcemy zaimponować lub żeby tylko „się pokazać”.

Posiadanie własnego zdania

Kto wydaje się być bardziej atrakcyjnym rozmówcą: osoba, która nie ma własnego zdania, woli przytakiwać innym i boi się zrobić coś według własnego pomysłu, bo lepiej „wtopić się w tłum” czy ktoś, kto ma odwagę być sobą i chodzić własnymi ścieżkami? Indywidualistka nie obawia się kolorowo ubierać – a że się wtedy wyróżni i być może narazi na krytykę? To problem krytykujących, a nie jej! Jako pierwsza testuje nowe trendy i np. wybierze się na przejażdżkę po mieście stylowym rowerem elektrycznym jak np. eLille Le Grand czy wypróbuje nieszablonową metodę nauki języków. Człowiek, który nie boi się być sobą, przyciąga innych jak magnes – zwłaszcza we współczesnym świecie pełnym sztuczności i udawania kogoś kim się nie jest.

Uśmiech i umiejętność słuchania

Wiecznie skwaszona mina, skupienie na własnej osobie i brak zainteresowania rozmówcą, któremu nie daje się dojść do słowa  – to najlepszy i najszybszy sposób na, aby stracić na atrakcyjności w oczach drugiej osoby. Nie ważne jak świetnie byśmy nie wyglądali, z jakiej niesamowitej podróży byśmy nie wrócili, albo czego niebywałego byśmy nie dokonali – ludzie coraz rzadziej będą chcieli spędzać czas w naszym towarzystwie. Atrakcyjni stajemy się wtedy, gdy zarażamy uśmiechem i aktywnie słuchamy tego, co mówią do nas inni. W relacjach damsko-męskich np. przed pierwszą randką, warto nie tylko skupić się na tym, w co się ubierzemy i o czym będziemy rozmawiać, lecz również poćwiczyć uśmiech – jak pokazują badania, uśmiech podnosi atrakcyjność kobiety w oczach nawet dziesięciokrotnie.


Lifestyle

Magiczna trzynastka. Książki na weekend. Odłącz się i czytaj!

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
11 czerwca 2021
 

„Nie mam czasu na przyjemności”, „Nie mam kiedy poczytać” powtarzamy wciąż i wciąż. A pomyślałaś kiedyś, ile czasu spędzasz, „grzebiąc” w telefonie? Odłóż go na chwilę i sięgnij po książkę. Później pogadasz o niej ze znajomymi na Facebooku.

13 . „Biel. Kolory zła” Małgorzata Oliwia Sobczak, wyd. WAB

Ostatnia część trylogii polskiej autorki kryminałów. Jeśli nie znacie, nadróbcie, przeczytajcie wcześniejsze pozycje „Czerwień” i „Czerń”. A o czym jest Biel? Zimowy poranek, z okna kamienicy w Sopocie skacze dziewczyna. Okazuje się, że to studentka prawa, zanim zginęła była krępowana i duszona”. Sprawą ma zająć się prokurator Leopold Bilski. Oprócz tego zajmuje się sprawą śmierci swojego ojca. Mafia, prostytucja, skorumpowana policja. Jest naprawdę ostro! Do tego smaczku dodaje bardzo sugestywnie opisany świat PRL-u.

12. „Malowane henną” Alka JOSHI, wyd. Rebis

Tę książkę poleca sama Reese Witherspoon. My też ją polecamy. Dla wielbicielek egzotycznych opowieści. Akcja dzieje się w Indiach w połowie lat 50-tych, tuż po odzyskaniu niepodległości. orientalny klimat wciąga Lakszmi, młoda dziewczyna ucieka od męża i zaczyna nowe życie. Zostaje hennistką, powierniczką kobiet z najwyższych kast, wzory, które maluje na ciałach kobiet zapewniają płodność i szczęście. Mijają lata i nagle, niespodziewanie Lakszmi
odnajduje młodsza siostra, o której istnieniu nie miała pojęcia. Przepiękna historia o poszukiwaniu szczęścia, walce o siebie, wytrwałości i oddaniu.

11. „W moim śnie” Joanna Gajewczyk, wyd. Akurat, Muza

Leżała u mnie ta książka leżała, leżała. Zniechęcała mnie erotyczna okładka. W końcu po nią ściągnęłam. I cale szczęście. To bardzo dobry kryminał z elementami fantasty. Pola, główna bohaterka, właścicielka kawiarni zaczyna mieć przerażające sny. Balansując na granicy wyczerpania próbuje zrozumieć to, co się dzieje w jej umyśle w nocy. W kolejnym śnie spotyka Wadima, mężczyznę tak samo zagubionego, jak ona. Dlaczego wpadli na siebie w równoległej rzeczywistości? Mroczne i dobre, ale nie sięgajcie po to książkę, jeśli oczekujecie romansu czy nie lubicie wątków paranormalnych.

10. „Złudzenie” Nicola Rayner, wyd. WAB

Thriller psychologiczny. Samotna czterdziestolatka, która żyje pracą w księgarni. Ma obsesję na punkcie szkolnej miłości i dziwną relację z siostrą. Pewnego dnia Francesca jest świadkiem wypadku na stacji metra, w którym ginie jeden z jej szkolnych dręczycieli. Fran ma wrażenie, że tuż przed śmiercią ów dręczyciel zobaczył kogoś znajomego. Ma wątpliwości, czy doszło do wypadku czy jednak do morderstwa. Ciekawa fabuła, napięcie rośnie, a my nie wiemy: to Fran ma zaburzenia osobowości czy świat wokół niej nie jest taki, jak się wydaje.

9. „Druga żona” Sheryl Browne, wyd. WAB

Rebecca niespodziewanie dowiaduje nie, że jej przyjaciółka ze studiów, Nicole popełniła samobójstwo. Nie rozumie dlaczego tak się stało. Przecież Nicole niedawno wyszła za mąż za cudownego mężczyznę, Richarda. Rebecca przyjeżdża na pogrzeb koleżanki i robi wszystko, żeby zbliżyć się Richarda. Czy rzeczywiście Nicole była szczęśliwa?

9. „Naomi” Kinga Litkowiec, wyd. Akurat, Muza

Zacytuję za pisarką K. N Haner, kobieta uwikłana w sieć kłamstw. Płatny zabójca, który ratuje jej życie, a tym samym naraża się bossowi swojego gangu. Dla wielbicielek mafijnego klimatu. A do tego seks, namiętność i miłość. Blance Lipińskiej rośnie kolejna konkurencja.

7. „Polacy Last Minute. Sekrety pilotów wycieczek”, Justyna Dżbig – Kluge, wyd. WAB

Ależ to bolesny reportaż. O nas, Polakach. Na wakacjach. Warto przeczytać przed wyjazdem na wycieczkę do Egiptu, Grecji, czy Turcji. Do pośmiania, zastanowienia nad sobą. I cóż, pilotom wycieczek to bym się raczej nie zwierzała.

6. „Wilkołak” Wojciech Chmielarz, Marginesy

Uwielbiam Wojtka Chmielarza, choć czasem jestem na niego zła za zakończenia. Ale ta książka jest świetna. Trzecia część przygód detektywa Dawida Wolskiego. Wolski na pogrzebie swojego ojca widzi kogoś, kogo już nigdy miał nie widzieć. Iga, bliska mu kiedyś kobieta, od ośmiu lat uznawana jest za martwą. Wolski już sam nie wie, czy ją widział naprawdę, czy to było przewidzenie. Śledztwo rozpoczyna od rozkopania grobu Igi.

5. „Seksualne życie Polaków. Co robimy, kiedy nikt nie patrzy” Magda Mieśnik, Piotr Mieśnik, wyd. WAB

Wydawca kusi. Cała prawda o polskim seksie. Sekskamerki, swingersi, BDSM, eksperymenty w związkach i poza nimi. Lektura dość szokująca, choć ci którzy pracują w seksualnym biznesie wiedzą, że to po prostu norma. Nowa norma.

4. „Ścieżka prostej obfitości. 365 dni do życia w harmonii i obfitości”, Sarah Ban Breathnach, wyd. Rebis.

Dla równowagi po poprzedniej pozycji. Światowy bestseller, biblia dla kobiet. Teraz z nowym wstępem, aktualnymi medytacjami, i comiesięczną listą Prostych Radości. Dla pesymistek lektura obowiązkowa. Naprawdę można nauczyć się dobrze i szczęśliwie żyć. Nie wierzycie? Sięgnijcie po książkę.

3. „Wizjer” Magdalena Witkiewicz, wyd. WAB

Nowa odsłona polskiej pisarki obyczajowej. Tym razem thriller. Czy wy to już znacie? Magda mówi, że czekała całe życie, żeby napisać tę książkę. I dobrze, że ją napisała. Uderzyła mnie prawda, którą opisała. Nasza egzystencja w cyberprzestrzeni, brak granic, poczucie, że jesteśmy bezpieczni. A to, oczywiście, bzdura. Z opisu wydawcy: „W życiu Laury, młodej samotnej matki, zaczynają dziać się niewiarygodne rzeczy. Niektórzy znajomi znikają bezpowrotnie bez zapowiedzi, inni ulegają dziwacznym wypadkom bądź popełniają samobójstwa. Czy podejrzana seria wydarzeń w jej życiu ma jakiś związek z pracą, którą kobieta wykonuje, czyli projektowaniem i prognozowaniem zachowań oraz potrzeb konsumentów?

2. „Nikt nie musi wiedzieć” Katarzyna Bonda, wyd Muza

Po serii z Saszą Zauską i cyklu: Wiara, Nadzieja, Miłość, Katarzyna Bonda wróciła (po dziesięciu latach!)do Huberta Meyera, jej wielbiciele będą zachwyceni. Tylko on, telewizor i tequila. Tak psycholog śledczy postanawia spędzić urlop. Co mu, oczywiście, nie wyjdzie.

1. „Topieliska” Ewa Przydryga, wyd. Muza

Kocham tę autorkę. To jest naprawdę odkrycie. Dla fanów thrillerów, ale też rozkmin psychologicznych. Pola wydaje się mieć takie szczęśliwe życie, mąż, mały synek. Wszystko zmienia się z sekundy na sekundę. Polę spotyka najgorszy koszmar żony i matki. W wyniku wypadku ginie jej mąż, a synka nikt nie może znaleźć. Utopił się czy ktoś go porwał? Kim był tak naprawdę Kuba, partner Poli? Ewa Przydryga zabiera nas w świat magiczny. Trzyma tempo, pisze pięknie i obrazowo.

 

Piszcie do nas ([email protected]), o tym, co Was boli, z czym sobie nie radzicie, a może właśnie poradziliście i Wasza historia będzie budująca dla innych! Każdy opublikowany list będzie nagrodzony!

Każdy opublikowany list w akcji #30 dni detoksu emocjonalnego” nagrodzony będzie jedną z poniższych nagród:

Książką profesora Rafa Ohme z autografem „Emo Sapiens” lub ” SPA dla umysłu”;

Cognitiv Pro – suplement diety, które wspiera wszystkie najważniejsze ścieżki mózgowe uwalniając w pełni potencjał umysłu;

Zaproszenie od serwisu uPacjenta.pl na kompleksowe badania krwi umożliwiające poszerzoną ocenę stanu zdrowia i umożliwia identyfikację aktualnie pojawiających się stanów chorobowych.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

  Wewnętrzny spokój zaczyna się od… badań krwi

 Coraz częściej nie wytrzymujemy tempa i presji otoczenia. Jak sobie pomóc?

Odłącz się od gniazdkaohme.pl/…/wewnetrzny-spokoj-zaczyna-sie-od-badan-krwi

Grzyb do zadań specjalnych, czyli soplówka jeżowata i cztery korzyści dla mózg

Ci którzy mogli, przenieśli się na wieś. No ale co dalej? Pandemia trwa, a nasze emocje… Właśnie: co z nimi?

Jak zmienia się twoje ciało, gdy odpuszcza stres?

„Wszystko się kręciło dobrze do czasu, gdy zaczęło wymykać się spod kontroli”

Brak motywacji, znużenie, stres – jak w naturalny sposób sobie z tym poradzić?


Lifestyle

Kleszczowe zapalenie mózgu – fakty, które warto znać

Redakcja
Redakcja
11 czerwca 2021
Fot. Pixabay / Parentingupstream / CC0 Public Domain
Wraz z nowym sezonem na kleszcze wielu z nas zetknęło się już bądź zetknie z tymi groźnymi pajęczakami i roznoszonymi przez nie chorobami. Jedną z potencjalnie najbardziej niebezpiecznych jest kleszczowe zapalenie mózgu (KZM), którego częstość występowania w Polsce jest zdaniem ekspertów niedoszacowana. Dowiedz się, po czym można tę chorobę rozpoznać, jak duże wiąże się z nią ryzyko wystąpienia trwałych powikłań neurologicznych i jak można jej zapobiegać.

Pierwsze objawy kleszczowego zapalenia mózgu pojawiają się zwykle w ciągu dwóch tygodni od ukąszenia przez zakażonego kleszcza. Niestety, można w ogóle nie zwrócić na nie uwagi lub też je zlekceważyć, gdyż często są one łagodne i dość mało specyficzne – wskazujące np. na „zwykłe” przeziębienie czy grypę. Należą do nich m.in.:

  •     bóle głowy,
  •     gorączka,
  •     nudności i wymioty,
  •     bóle mięśni i stawów,
  •     nieżyt górnych dróg oddechowych.

„W przypadku, gdy wirusy przedostaną się do ośrodkowego układu nerwowego, po krótkim okresie od ustąpienia objawów zakażenia, może się rozwinąć druga faza choroby z objawami zapalenia rdzenia kręgowego i opon mózgowo-rdzeniowych lub zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych. W większości przypadków kleszczowe zapalenie mózgu przebiega łagodnie, jednak mogą wystąpić powikłania powodujące trwałe następstwa” – ostrzegają specjaliści z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH).

Jakie objawy mogą wskazywać na rozwój drugiej fazy KZM?

Warto wiedzieć, że pierwsza faza zakażenia trwa zwykle 1-9 dni. Po niej część chorych wraca do zdrowia, jednak u niektórych osób, po krótkim, kilkudniowym okresie remisji, może rozwinąć się druga, groźniejsza faza choroby – związana z przedostaniem się wirusów KZM do układu nerwowego. Może ona trwać wiele tygodni, a nawet miesięcy, manifestując się takimi objawami jak np.:

  •     nagły skok gorączki (ok. 40 stopni),
  •     zmiana nastroju,
  •     nękające bóle i zawroty głowy,
  •     światłowstręt, oczopląs, widzenie podwójne,
  •     niedosłuch,
  •     spadek ciśnienia krwi,
  •     niedowłady,
  •     zaburzenia świadomości.

Na tym niestety nie koniec. W efekcie zajęcia ośrodkowego układu nerwowego przez wirusa może dojść u chorych do wielu groźnych powikłań, do których należą m.in.: porażenia nerwów rdzeniowych i czaszkowych, zaburzenia czucia, porażenia kończyn, zaburzenia procesów poznawczych (m.in. uwagi, pamięci, kojarzenia), zaburzenia psychiczne (np. zespoły depresyjne, neurasteniczne, charakteropatie), a także zaburzenia wegetatywne (pobudliwość nerwowa, męczliwość, wybuchowość, zmienność nastrojów, potliwość).

Pocieszający jest jednak fakt, że do bardzo ciężkiego przebiegu infekcji i wspomnianych wyżej powikłań dochodzi u relatywnie niedużego odsetka ogółu osób zakażonych wirusem KZM. Maciej Kondrusik z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku podaje, że zakażenia objawowe stanowią maksymalnie 30 proc. wszystkich zakażeń wirusem KZM. Podobnie ocenia tę kwestię NIZP-PZH, który w swoim najnowszym raporcie epidemiologicznym dotyczącym KZM informuje ponadto, że w grupie osób z objawowym przebiegiem zakażenia „jedynie” w około 40 proc. przypadków dochodzi do rozwoju objawów drugiej fazy (z zajęciem ośrodkowego układu nerwowego). Nawet jednak i na tym etapie mamy wciąż spore szanse na wyjście z opresji obronną ręką.

„Do trwałych powikłań neurologicznych dochodzi u 35–58 proc. chorych z zajęciem ośrodkowego układu nerwowego, a u około 1/100 chorych zakażenie kończy się zgonem” – czytamy w fachowym opracowaniu na temat KZM dostępnym na stronie „Szczepienia Info”.

Zatem zdecydowana większość zakażeń wirusem KZM ma przebieg bezobjawowy, skąpoobjawowy lub łagodny, podobnie jak w przypadku zakażeń nowym koronawirusem.

„Objawowe zakażenia stwierdza się najczęściej u osób powyżej 20. roku życia. Ciężkość przebiegu choroby wzrasta z wiekiem. Młodzież i dorośli chorują ciężej niż małe dzieci. Im człowiek jest starszy tym częściej występują powikłania i przypadki śmiertelne. Wśród chorych przeważają mężczyźni” – informują eksperci NIZP-PZH.

    Nie tylko kleszcze!

    Zdecydowana większość zachorowań na KZM rozwija się wskutek pokąsania przez kleszcze zakażone wirusami KZM (są to wirusy RNA, z rodziny Flaviviridae – czyli flawiwirusy). Warto jednak wiedzieć, że są też inne możliwe drogi zakażenia wirusem KZM: np. wypicie niepasteryzowanego mleka (zwłaszcza koziego) lub transfuzja krwi czy przeszczep narządów od dawcy, który był nim zakażony. 

Zapobieganie, diagnozowanie i leczenie KZM

Choć powyższe statystyki dają pewne powody do optymizmu, to jednak w praktyce nikt rozsądny nie powinien lekceważyć ryzyka związanego z potencjalnym zakażeniem KZM. Na szczęście można się przed nim dobrze zabezpieczyć.

„Jedynym skutecznym sposobem zapobiegania kleszczowemu zapaleniu mózgu i jego następstwom są szczepienia ochronne. Można je rozpocząć w dowolnej porze roku, jednak najlepiej zrobić to zimą lub wiosną” – przypomina Ministerstwo Zdrowia, wskazując na konkretne grupy społeczne, którym takie szczepienie jest szczególnie zalecane (m.in. rolnikom, leśnikom, pracownikom służb mundurowych, ale także i uczestnikom letnich obozów czy kolonii, zwłaszcza na terenach znanych z dużej liczby kleszczy).

„Szczepionki przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu cechuje wysoka skuteczność – na 100 szczepionych powyżej 95 osób wytwarza przeciwciała ochronne zabezpieczające przed powikłaniami” – czytamy na stronie „Szczepienia Info”.

Warto jeszcze dodać, że aby uzyskać silną i trwałą odporność szczepienia przeciw KZM realizowane są poprzez podanie kilku dawek szczepionki w odpowiednich odstępach czasowych (dawek podstawowych i przypominających).

Inne środki zapobiegawcze, takie jak stosowanie repelentów (środków odstraszających kleszcze), odpowiedniej odzieży czy też unikanie miejsc, w których najczęściej występują kleszcze (takich jak gęste zarośla w lasach lub na ich obrzeżach, wysokie trawy) również są polecane przez medyków, choć nie gwarantują już tak wysokiego stopnia ochrony jak szczepienia.

W kontekście KZM warto jeszcze wiedzieć, że tak naprawdę nie istnieje leczenie przyczynowe tej choroby.

„Leczenie jest wyłącznie objawowe” – podkreślają eksperci NIZP-PZH.

W praktyce zatem, jeśli ktoś chce się ustrzec groźnych powikłań tej choroby, to nie może za bardzo liczyć na leki. Wysoką skuteczność ochrony zapewnić można sobie jedynie poprzez szczepienie – zgodnie podkreślają lekarze.

Warto jeszcze w kontekście KZM dodać, że w związku z brakiem objawów odróżniających kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) od innych neuroinfekcji wirusowych, rozpoznanie tej choroby wymaga potwierdzenia laboratoryjnego.

„Podstawą potwierdzenia laboratoryjnego zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu jest wykrycie swoistych przeciwciał w surowicy i/lub płynie mózgowo-rdzeniowym” – informują eksperci NIZP-PZH, wskazując też konkretnie, jakiego rodzaju testy są aktualnie najczęściej używane do rozpoznawania zakażenia KZM (są to m.in. swoiste testy immunoenzymatyczne – ELISA, testy immunofluorescencji pośredniej oraz testy zahamowania hemaglutynacji).

Występowanie KZM w Polsce i Europie

Na koniec warto przytoczyć jeszcze najnowsze dane epidemiologiczne na temat występowania KZM w naszym kraju.

„W Polsce rejestruje się 200-300 zachorowań rocznie. Od wielu lat zachorowania ograniczone są do ok. 30 proc. obszaru Polski. Tereny endemiczne znajdują się głównie w województwach: podlaskim oraz warmińsko-mazurskim i pokrywają się z najwyższą liczbą przypadków KZM – odpowiednio ok. 45 proc. i 25 proc. wszystkich zgłoszonych zachorowań na KZM, a ponadto w województwach: mazowieckim, lubelskim, świętokrzyskim, małopolskim, opolskim i dolnośląskim, śląskim, wielkopolskim i zachodnio-pomorskim oraz w centralnej Polsce” – czytamy w najnowszym raporcie NIZP-PZH na temat występowania KZM w Polsce.

Autorzy raportu przyznają jednak, że powyższe dane dotyczące występowania KZM z pewnością są niedoszacowane. Dlaczego?

„Od lat utrzymuje się wysoki odsetek rozpoznań neuroinfekcji bez potwierdzenia etiologicznego, co skutkuje niedoszacowaniem rzeczywistej liczby zachorowań, a w konsekwencji zmniejszeniem czułości i swoistości nadzoru epidemiologicznego KZM” – czytamy we wspomnianym raporcie, co oznacza, że z różnych powodów, w większości stwierdzanych przypadków infekcji neurologicznych nie określa się tego, jaki konkretnie patogen je wywołał.

Z opracowania wynika, że w całej Europie obserwowany jest trend wzrostowy zachorowań na KZM, co jest efektem ekspansji terytorialnej kleszczy oraz wydłużenia okresu ich aktywności. Wiąże się to ze zmianami klimatycznymi, w tym przede wszystkim z globalnym ociepleniem.

Nie ma co jednak wpadać w panikę. Warto pamiętać, że nie wszystkie kleszcze są zakażone wirusem KZM. Naukowcy szacują, że w Polsce dotyczy to nie więcej niż co szóstego przedstawiciela tego gatunku.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Zobacz także

Czy wiesz, ile czasu spędzasz na wyborze tego, w co się ubrać. Naukowcy już wiedzą! Wyniki są zaskakujące

Jak sobie poradzić ze złamanym sercem?

Wyobraź sobie, że spacerujesz po lesie… Ten test psychologiczny ukaże prawdę o tobie i twoich relacjach z bliskimi