Lifestyle

Chcesz schudnąć, nie popełniaj tych błędów. Akcja „To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”

Redakcja
Redakcja
9 sierpnia 2016
Fot. iStock/AntonioGuillem
 

Dlaczego tak trudno wytrwać nam na diecie? Bo często jest ona zwyczajnie nieskuteczna, a do tego my oczekujemy błyskawicznych jej efektów. Tak się niestety nie da. Stała utrata wagi bez efektu jo jo, to ciężka praca, ale z jakimi efektami.

Chcesz schudnąć naprawdę, nie na chwilę? Nie popełniaj tych błędów:

Nie tnij kalorii bez uwzględnienia BMR

Wiadomo, że najprostszą formą na pozbycie się zbędnych kilogramów jest spalanie więcej kalorii niż przyjęliśmy. Nie chodzi jednak o to, żeby jeść za mało i ograniczyć kalorię do minimum. Każdy z nas jest inny, każdy ma inny BMR, czyli podstawową przemianę materii. Na jej podstawie powinniśmy wyliczyć ilość spożywanych kalorii.

Nie głoduj się

Są tacy, którzy twierdzą, że zastosowanie dwóch dni kompletnego postu w ciągu tygodnia da szybki efekt utraty wagi. Nic bardziej mylnego. Organizm zakoduje sobie głodówkowe dni i będzie odkładał kalorie spożyte wcześniej. W ten sposób tylko spowolnisz swój metabolizm, a to pierwszy krok do przybierania na wadze.

Nie ograniczaj węglowodanów

Jeśli łączysz dietę z wysiłkiem fizycznym, nie ma opcji, by pozostać na diecie nisko węglowodanowej. Cukry dostarczają paliwa naszemu organizmowi, dają mu energię. Jeśli je odstawiamy organizm zapasy zacznie czerpać z tłuszczu, a następnie z białka i mięśni. To może być niebezpieczne dla naszego zdrowia. Pamiętaj węglowodany pomagają spalać tłuszcz.

Nie myl pragnienia z głodem

Bardzo często, gdy pijemy niewystarczającą ilość wody, mylimy uczucie pragnienia z głodem. To prowadzi do niepotrzebnego objadania się. Należy pić około 2 litrów wody dziennie, nawodniony organizm nie domaga się dodatkowej porcji jedzenia.

Nie podjadaj wieczorem

Zasada stara jak świat, ale żeby nie podjadać wieczorem, trzeba się najeść w ciągu dnia i polubić lekkie poczucie głodu, które towarzyszy nam, gdy kładziemy się spać. Niech twój organizm w nocy zajmie się odpoczynkiem, a nie trawieniem wrzuconego w siebie wieczorem jedzenia.

Nie daj się nabrać

Na co? Na niskotłuszczowe produkty. To, że na opakowaniu widnieje 0% tłuszczu, wcale nie znaczy, że jest odpowiedni dla twojej diety. Dlaczego? Bo najczęściej, by utrzymać dobry smak odtłuszczonych produktów dodawanych jest do nich cukier… I koło się zamyka. Ty ograniczasz tłuszcz, w zamian dostajesz wielką porcję cukrów prostych. I dziwisz się, że nie chudniesz?

Nie oczekuj cudów

Najpierw mierz siły na zamiary. Pomyśl jak realnie możesz wyglądać, jaką sylwetkę jesteś w stanie osiągnąć. I nie oczekuj, że szybka dieta i błyskawiczna utrata wagi zbliży cię do ideału. To tak nie działa. Szybko to znaczy bez równowagi, z zachwianiem metabolizmu, a w efekcie z potężnym jo-jo. A przecież nie o to ci chodzi.

Wakacje co prawda zbliżają się ku końcowi. Udało się tobie dokonać zmian? Jeśli nie w takim stopniu, w jakim założyłaś sobie na początku, to może rozłóż swoje plany w czasie. I pomyśl, jak cudownie będziesz wyglądać za kilka miesięcy, nie mówiąc o kolejnym lecie. A nam napisz, co już udało ci się dokonać.

Będziesz chciała się poddać? Nie rób tego, masz nas!

Wśród najaktywniejszych z was wybierzemy i nagrodzimy najfajniejsze komentarze! Rozwiązanie akcji po 15. sierpnia. Bądźcie z nami!

Akcja „”To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”

Co trzeba zrobić?

Przez kolejne sześć tygodni będziemy specjalnie dla was pisać jak odmienić swoje życie – jak żyć zdrowiej, piękniej; jak schudnąć, jeść zdrowiej, ćwiczyć; jak uwolnić swoją głowę; nauczyć się czegoś nowego. Jak odmienić swoje życie – na lepsze! W komentarzu pod tym tekstem, napisz, co udało ci się zrobić, jakie masz plany i i sukcesy? To lato jest nasze, razem sięgniemy po gwiazdkę z nieba!


Nagrody:

Od marki Diu Vitam

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  tygodniowy pakiet wody Diu Vitam (3 kartony)

Od marki Eveline:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 zestaw składający się z:
– kremu z lini Express Face Care
– kremu z lini AquaHybrid
– kremu z lini LiftHybrid krem 40+

Od marki NOVA Kosmetyki:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw kosmetyków zawierający:
– pianka do mycia twarzy GoCranberry
– maseczka do twarzy GoCranberry
– krem ochronny z SPF 10

Od marki Bioline

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 x  wybrany produkt do pielęgnacji ciała (body oil coconut, body oil monoi lub balsam sweet almond ) + mydełko aleppo

Od marki by Insomnia

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  T-shirt Nell z nadrukiem

Od marki FootMedica

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x konsultacja podologiczna (wraz z drobnym zabiegiem w przypadku potrzeby)
2 x  badanie stóp (obejmujące badanie manualne i badanie komputerowe stóp)

Partnerzy akcji:

logotypy akja lato

Czas trwania akcji: od 04.07.2016 do 15.08.2016 roku. Wyniki zostaną opublikowane: cz. 1) po 3 tygodniach trwania akcji, cz. 2) do 10 dni od jej zakończenia.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Lifestyle

Zostali zaproszeni na swój własny pogrzeb… Pokaż ten film bliskim, których kochasz

Redakcja
Redakcja
9 sierpnia 2016
Fot. Screen/ You Tube
 

Myśleli, że idą na spotkanie ze znajomymi… Tymczasem zaproszono ich na pogrzeb, na ich własny pogrzeb. Brzmi makabrycznie? Czasami potrzeba terapii szokowej, mocnego przekazu, by ktoś zrozumiał, jak jest dla nas ważny, jak bardzo się o niego martwimy. 

Możemy powtarzać: „uważaj na siebie”, „jedź wolniej”, „bądź ostrożna/ostrożny”  ale te słowa często nie wystarczają… Czy potrzeba użyć aż takich środków, by nasi najbliżsi zrozumieli, jak ważne jest ich życie? Jak bardzo warto o nie zadbać i je szanować?

Pokażcie ten film najbliższym, o których martwicie się, których kochacie.

 

źródło: popularne.pl


Lifestyle

W miłości nieustannie potrzebujemy ekscytacji? Monotonia to wróg? Dziś wcale nie jestem tego pewna

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
8 sierpnia 2016
Fot. iStock/svetikd

„I’m not so excited to see you”- chlipała do słuchawki moja przyjaciółka cytując faceta, z którym się spotykała, a który oznajmił jej w SMS-ie, że nie ma zamiaru się z nią spotykać więcej. Powiedzenie to wdarło się najpierw w nasze baskie rozstrząsania( że cham, prostak, dziad), a potem do żartów w stylu „Spotkaliście się i co? Jest excited aby spotkać się dalej?”.

Dwa miesiące później wracamy wieczorem ze spaceru po Starym Mieście i rozmawiamy. O nim, o związkach, o rozczarowaniu, o przyjaźniach. Ona jest piękna, opalona, zrelaksowana. Przypominam jej tę rozmowę. – Zobacz, jakie to słowo jest pojemne – mówię. – Być z kimś i wciąż czuć ekscytację. Chyba za tym przecież gonimy. – I w tym się gubimy – dodaje moja przyjaciółka. – Ludzie błędnie rozumieją to uczucie. Wydaje im się, że związek, w którym nie ma już adrenaliny, nie ma wyzwania, nie ma dreszczyku – to związek pusty. Biegną więc dalej w poszukiwaniu swojego narkotyku, jak owładnięte podekscytowaniem małe dzieci, którym obiecano, że zobaczą gdzieś indziej najbardziej dmuchany zamek na świecie.

Myślę o tym, co powiedziała. O naszych relacjach, błędach i rozumieniu miłości. Dla nas roszczeniowych konsumentów życia, związek dziś jest także, a może przede wszystkim dostarczycielem wrażeń. Jak przestaje „żreć” (jak to się określa w Internecie), traci rację bytu. Ma być ekscytująco, angażująco – tak, żeby chciało się żyć.

Zadanie ambitne – ciekawe, czy świadomie ktoś by się go podjął. Mieć taką rolę do końca życia, aby zadbać o to, by nigdy nie było nudno. By stać się inspiracją. By wciąż mamić i nigdy do końca nie dać się poznać (bo przecież wciąż trzeba wyciągać z rękawa nowe zaskakujące aspekty siebie). Pilnować porządku w domu, zadbać o dzieci, jeśli są, ale nigdy, przenigdy nie zapominać o niespodziankach! Nowa bielizna na wieczorne ekscesy! Oryginalny pomysł na wyjazd we dwoje! Przeczytana książka, by wprowadzać nowe wątki w wieczornych dyskusjach! Gazeta od deski do deski, by wyrobić swój pogląd na politykę! Zastrzyk tu i ówdzie, by zachować młodość! Wyzwania w pracy, awanse, udowadnianie na każdym kroku, że się rozwijam, usamodzielniam, mam własne życie! „Własne życie” to słowo klucz! Każda mądra kobieta wie, że to niezbędne, by nigdy nie było monotonii. Monotonia to wróg!!!

Śmieję się. Ile razy czytam takie porady w magazynach lub na portalach internetowych. Jakby miłość była głównie eksceleratorem życia. Włączasz szósty bieg i jedziesz. Czy naprawdę o to chodzi? Czy tylko bodźce, ilość stymulatorów ma w związku znaczenie? Czy nie zapędziliśmy się w kozi róg?

„Bo ja nie chcę skończyć jak moi rodzice” – tłumaczy mi pewna Pani. „Ojciec na kanapie czyta gazetę, matka przełącza kanał”. Obrazek, który straszy w pokoleniu 30-latków. Ci sami młodzi opowiadają: „Na święta do rodziców, dzieci na wakacje do dziadków, nigdzie tak nie wypocznę jak u mamy. Rytuały, ta sama kawa z fusami od lat, pomidorowa według jednego przepisu, Kościół w niedzielę, a potem lody kręcone za rogiem, spacer ze starszymi po parku”. Monotonia, której nie chcemy, ale która daje nam upragniony spokój.

Czy to jest coś, czego trzeba się bać? Tęsknię za tym każdego dnia. By siąść razem i się ponudzić. Przestać wymyślać. Zjeść razem śniadanie i obejrzeć jakiś serial. Żeby on chciał o tej polityce, a ja, abym wzdrygnęła się na tę dyskusję. By on machnął ręką na moje plotkowanie z koleżankami przez telefon. By założył wieczorem pidżamę jak stary dziad i by się położył obok mnie i mojej aseksualnej koszuli nocnej. Byśmy wiedli normalne życie, a nasze dzieci przyjeżdżały do nas, gdy ich zmęczy ten ekscytujący wielki świat.

O tym marzę. O monotonii ludzi, którzy się kochają i wiedzą, że jutro też będą się kochać. Bez tego moralizowania, że nie wiesz, co będzie jutro, że trzeba się postarać, bo związek jest jak roślina, którą należy nieustająco podlewać wrażeniami, marzy mi się taka pewność, która trochę jest ułudą, trochę naiwnością, ale jak bez niej żyć?

Kiedyś, gdy pytano mnie czym jest miłość, cytowałam koleżankę, którą dawno temu w przerwie między zajęciami na wydziale psychologii, zapytałam o zdanie. Powiedziała mi wtedy „Miłość jest wtedy, gdy wybieram cię każdego dnia”. Byłam młoda, byłam w drodze, byłam odważna, natychmiast przejęłam tę definicję jako swoją. Potem siadłyśmy na kawie i ona dodała „I tak właśnie pewnego dnia już nie wybrałam swojego męża. Leżałam na hamaku na działce, a on zbierał maliny. Pochylony, łysiejący, nudny, metodycznie wrzucał te malinki do koszyka. Wzdrygnęłam się i wtedy chyba podjęłam decyzję, że dziś go nie wybieram”. Śmiałyśmy się jak wariatki z tej opowieści wtedy.

A dziś mnie chyba już nie bawi. Fajnie jest wybierać kogoś wciąż, w każdej minucie, sekundzie, w nocy i o świcie. Być wciąż „excited”. Ale miłość jest taka, że czasami kogoś przestajemy wybierać. Jest pełna rozczarowań. Trwa to chwilę, albo dłuższy kryzys. Dziś powiedziałabym, że miłość to obietnica. Że będę o ciebie walczyć, nawet jeśli przez chwilę leżąc na hamaku, nie będziesz moim wyborem. A miłość jest przede wszystkim wtedy, gdy nic ekscytującego się wokół nie dzieje.


Zobacz także

Na dworze zimno, w sercach gorąco. Co sprawia, że żyje się nam dobrze?

„Marka osobista to to, co ludzie o tobie mówią, gdy wychodzisz z pokoju”. Jak o nią zadbać?

6 błędów jakie mężczyźni popełniają w związku. Gdyby udało się ich uniknąć…