Lifestyle

Nie ma brzydkich ludzi, są tylko ludzie zaniedbani. Ten bezdomny udowodnił, że każdy może być atrakcyjny. Niesamowita metamorfoza!

Redakcja
Redakcja
27 marca 2017
Fot. Screen YouTube /Dr. Filmgood Audiovisual Studio – Print Screen Youtube
 

Coco Chanel twierdziła, że nie ma kobiet brzydkich, są tylko kobiety zaniedbane. Historia 55-letniego bezdomnego pokazuje, że podobnie jest z mężczyznami i każdy, jeśli tylko zadba o siebie, może prezentować się dobrze i atrakcyjnie. Zobaczcie spektakularną metamorfozę.

Jose Antonio trafił na ulicę 25 lat temu po tym, jak stracił posadę elektryka. Utrata pracy i źródła dochodu spowodowała, że się załamał. Stracił sens życia i walczył z głęboką depresją, która blokowała go przed szukaniem normalnej pracy. Pieniądze na podstawowe potrzeby zdobywał dzięki wskazywaniu samochodom wolnych miejsc na parkingu.

– Odkąd nie pracuję w zawodzie, moje życie to wieczna tułaczka. Od ponad 20 lat nie jadłem normalnego obiadu, a wypłata, którą dostawałem od właściciela parkingu starczyła na tyle, żebym mógł jakoś przetrwać – przyznał. Mimo swojej sytuacji zachował przyjazny i otwarty stosunek do ludzi, którym ujął właściciela salonu fryzjerskiego „La Salvajería”.

Właściciel salonu zaprosił bezdomnego do projektu, który zorganizował z okazji trzeciej rocznicy działania zakładu w 2015 roku. Poddał go metamorfozie sfilmowanej przez producentkę filmów Dr Filmgood. Nagranie dopiero teraz zaczęło krążyć w sieci i cieszy się ogromną popularnością na całym świecie, a główny bohater zyskał mnóstwo fanów, którzy zachwycają się jego osobowością i spektakularną przemianą.

Jose Antonio do salonu wszedł z długimi zaniedbanymi włosami, zapuszczoną brodą i bezkształtnymi brwiami. Pracownicy postanowili zasłonić wszystkie lustra, aby pokazać mu, jak wielką przemianę przeszedł. Podczas wykonywanych zabiegów opowiadał historię swojego życia, która chwyta za serca.

Jak zareagował, gdy pierwszy raz zobaczył siebie po metamorfozie z nową fryzurą, okiełznaną brodą, wyregulowanymi brwiami i eleganckim ubraniu?

– Gdy zobaczyłem siebie w lustrze, nie mogłem uwierzyć, że to ja. Łzy napłynęły mi do oczu, bo nareszcie wyglądałem jak mężczyzna. Pomyślałem sobie: od dziś zaczynam nowe życie! To była niesamowita przygoda – mówi przejęty Jose Antonio. Nowy wygląd sprawił mu jeszcze jedną niespodziankę. Wcześniej był niewidoczny, a po niesamowitej przemianie w przystojnego mężczyznę, kobiety zaczęły się za nim oglądać na ulicy. Zresztą, wcale im się nie dziwimy. Same jesteśmy zachwycone tym, jak teraz się prezentuje.

Patrząc na wspaniały gest fryzjera z Majorki, nasuwa się pytanie. Czy w Polsce znalazłby się ktoś, kogo stać byłoby na taki wspaniały gest w kierunku bezdomnego? Warto sobie uświadomić, że ludzie trafiają na ulicę z różnych powodów. Jeden życzliwy gest może być początkiem zmiany czyjegoś życia. Może dać nadzieję, że w każdym momencie można zmienić swoją sytuację oraz może przywrócić wiarę w dobro ludzi i w lepszą przyszłość.


Źródło: bbc.co.uk


Lifestyle

7 sposobów na plotki i plotkarzy

Redakcja
Redakcja
27 marca 2017
Fot. iStock / VasjaKoman
 

Plotka to intensywnie powtarzana przez wiele osób informacja, która nie zawsze ma pokrycie w rzeczywistości. Oficjalnie większość z nas powie, że absolutnie nie plotkuje i omija plotkarzy, ale w gronie znajomych wymiana niesprawdzonych informacji cieszy się wyjątkowym wzięciem.

Bo przecież czas na ploteczce miło upływa, a sam „news” rozchodzi się jak świeże bułeczki i rozgrzewa do czerwoności. Lubimy plotkować z nudów lub z zemsty, na temat wrednej koleżanki czy stosunków panujących między personelem w pracy. Plotkujemy o przyczynach awansu, wydatkach, romansach, dosłownie wszystko może zostać przeinaczone czy wymyślone od podstaw, godząc w pechową osobę. Kłamstwa i półprawdy zawarte w takim przekazie zazwyczaj mają na celu zdyskredytowanie danej osoby, ośmieszenie, zwrócenie na nią uwagi. Skutki mogą być różne, podobnie jak różne są osoby, o których się plotkuje. W zależności od kalibru plotki, po jednym spłynie to, jak po kaczce, a drugi zapragnie natychmiast zniknąć z dotychczasowego życia.

Plotka kiedyś miała sens

Naukowcy ustalili, że pierwotnie plotka służyła do podtrzymywania więzi plemiennych oraz zdobywaniu informacji o sobie nawzajem. Później przekształciła się w element pewnej gry, czasem i wyrachowania. Naukowcy z Yale University określili, że spędzamy co najmniej 60% czasu w dorosłości, na rozmowach o ludziach, którzy nie są z nami w tym czasie.

Plotki traktuje się  jako nieformalne źródła informacji. Źródła oficjalne nie zawsze zaspokoją potrzebę pełnej informacji, np. o awansie koleżanki z kierowniczki działu na asystentkę szefa. Ciekawiej jest, poza właściwym komunikatem usłyszeć pogłoskę, że owa koleżanka, „zapracowała” na awans inaczej, niż przez rzetelną pracę. A im bardziej zdarzenie jest niespodziewane, w tym ciekawsze teorie obrasta. Im bardziej szokujące, pikantne, tym większa jest jej moc rażenia. Plotka naprawdę może zniszczyć człowieka.

Dobry zwyczaj — nie plotkuj

Nie powtarzaj bzdurnych, czy niesprawdzonych informacji, choćby poprzez świadomość, że każdy (także ty!) może paść ofiarą plotek i pomówienia. Samo niepowtarzanie plotek jest całkiem sensowym rozwiązaniem, lecz nie prowadzi do rozwiązania problemu. Ale w towarzystwie notorycznych plotkarzy można zachować się tak, że plotkowanie przestanie być takie smakowite.

7 sposobów reagowania na plotki i plotkarzy 

1. Odwróć tok rozmowy

Plotkarza nie trzeba specjalnie zachęcać, by rozpuścił swój język. Chcąc lub też nie, stajemy się często biernymi współuczestnikami takiej podgrzanej ploteczką rozmowy. W takim przypadku, gdy mowa jest o konkretnej osobie, zamiast pozwolić się rozkręcać plotkarzowi, lepiej w kontrze powiedzieć coś pozytywnego o bohaterze plotki, podkreślić umiejętności czy zasługi, zatrzymując rozpęd informacji.

2. Powiedz coś miłego… plotkarze

Nie chodzi o przymilanie się, tylko przemycenie pozytywnej informacji o osobie, która plotkuje, by ją „zmiękczyć”. Problem często tkwi w niskiej samoocenie plotkarza. Jeśli ktoś nie czuje się pewnie sam ze sobą, czepia się innych, by podbudować siebie. Zwrócenie uwagi na coś miłego w osobie plotkary sprawi być może, że ona poczuje się bardziej doceniona i nie będzie miała potrzeby skupiać się na innych z powodu własnych lęków czy zazdrości.

3. Zmień plotkę w wartościową dyskusję

W przypadku, gdy ktoś rozsiewa informacje np. o osobie innego wyznania czy rasy, może czynić to z powodu własnej niewiedzy i uprzedzeń. Zamiast powtarzać rewelacje, przypomnij o zróżnicowanym świecie, że dzięki inności mamy dostęp do innej kultury, zwyczajów czy smaków. Zwracając uwagę na punkty wspólne i różnice kulturowe, róbmy to świadomie, z naciskiem na pozytywne aspekty.

4. Powiedz, co czujesz

To również jest metoda na zatrzymanie plotki i zwrócenie uwagi plotkarzowi na możliwy jej odbiór przez inne osoby. Dopóki ktoś głośno nie powie, że czuje się skrępowany, zażenowany, zawstydzony czy zniesmaczony słysząc powtarzane informacje, ich wydźwięk może przez plotkarza pozostać niezauważony. Wyrażenie swojej dezaprobaty ostudzi zapał do „informowania” innych, w obawie przed kolejną taką reakcją.

5. Unikaj rozmów

Odetnij się stanowczo jednym zdaniem „Dlaczego mi to mówisz ?„. To skuteczny sposób, ponieważ pokazuje, że akurat nie wyrażamy zainteresowania plotkowaniem oraz wytrąca plotkarzowi broń z ręki, gdyż traci on słuchacza. Zapewne na drugi raz nikt z plotką do ciebie nie podejdzie.

6. Otwarcie zmierz się z plotką

Gdy ktoś dopada cię z informacją z drugiej ręki, co do zdrowia znajomej, wyjdź ze swoją otwartością, że nie będziesz o tym mówić, bo sama masz podobne doświadczenia, a poza tym choroba to osobista sprawa. Informacje o orientacji seksualnej ukróć stwierdzeniem, że ty akurat popierasz i nie ma o czym mówić. Przykłady można mnożyć, co wyjątkowo zniechęci do ciągnięcia takiej dyskusji.

7. Zapytaj o intencje 

Jeszcze inaczej można podejść do kogoś, kto wyjątkowo lubi plotkować o problemach osobistych, zdrowotnych czy dotyczących pracy. Najlepiej zapytać o cel powtarzania takiej informacji — Mówisz o tym, bo jesteś gotów coś zrobić, by pomóc? Wciągnięcie osoby powtarzającej plotki  bezpośrednio w dany problem, powinno zatrzymać jej nadmierne zapędy w tym kierunku.


źródło: www.powerofpositivity.comwww.wysokieobcasy.pl


Lifestyle

„Marka osobista to to, co ludzie o tobie mówią, gdy wychodzisz z pokoju”. Jak o nią zadbać?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
27 marca 2017
Fot. iStock / NKS_Imagery

Żyjemy w czasach, kiedy jesteśmy „torpedowani” ze wszystkich stron różnymi towarami o różnych logach. Jak to się dzieje, że spośród kilkudziesięciu marek produkujących np. powidła śliwkowe wybieramy ŁOWICZ , spośród telefonów komórkowych wybieramy iPhone’a czy Samsung’a, a przy zakupie samochodu postawisz na Mercedesa? Wybierając daną, konkretną markę kierujesz się swoją subiektywną oceną, emocjami takimi jak zaufanie, wartościami i obietnicami jakie za sobą niesie. Kupujesz konkretną markę, bo daje ona ci konkretne korzyści.

Tak samo jest z marką osobistą. Koncepcja marki osobistej powstała w 1997 r., jej autorem jest Tom Peters, który tak pisze o marce:

„Bez względu na to, ile mamy lat, jakie zajmujemy stanowisko i w jakiej branży pracujemy, wszyscy musimy sobie uświadomić, jak ważny jest branding.

Jesteśmy dyrektorami generalnymi własnych firm: Ja Sp. z o.o.(…). We współczesnym świecie biznesu naszym najważniejszym zadaniem jest promowanie marki „Ty”. (…) Ty jesteś marką. To Ty kierujesz swoją marką… Musisz zacząć myśleć o sobie inaczej. Nie jesteś” pracownikiem”, nie „należysz” do żadnej organizacji na stałe, nie określa Cię opis Twego stanowiska, nie sprowadzasz się tylko do niego. (…)
Stanowisko dyrektora generalnego firmy Ja Sp. Z o.o. zobowiązuje Cię do rozwijania samego siebie, promowania siebie i podejmowania działań, które zapewnią Ci zainteresowanie rynku”. /”The Brand called you”/

Markę osobistą ma każdy z nas. I nieważne czy jesteś dyrektorem zarządzającym w korporacji, menadżerem sklepu, pracownikiem biurowym, przedsiębiorcą, czy studentem. Jeśli chcemy wyróżnić się z tłumu i zwrócić na siebie uwagę, musimy zadbać o swoje nazwisko i wszystkie korzyści, jakie się wiążą we współpracy z naszą marką. Bo Marka to MY. Marka to TY.

Marka to obietnica wartości i reputacja, to wrażenie jakie pozostawiasz po sobie.

Jak mówił Jeff Bezos, twórca i prezesa Amazon.com:„Marka osobista to to, co ludzie o tobie mówią, gdy wychodzisz z pokoju”. I trudno się z tym nie zgodzić. Ile razy zdarzyło ci się wybrać kontrahenta tylko dlatego, że go znasz, że mu ufasz, że wiesz, że realizowana przez niego usługa będzie na najwyższym poziomie. Że jest rzetelny i miły.

Pamiętam, jak w jednej z hurtowni materiałów biurowych, osobą, która była opiekunem klienta mojej firmy, była (i piszę to z wielkim żale) Pani Edyta. Uśmiech Pani Edyty był widoczny przez telefon, pomocna, uczciwa (zawsze przedstawiała lepszy produkt w korzystniejszej cenie niż ten, który wybrałam), z niesamowitą dobrą energią. Bardzo często dzwoniłam do niej i tylko rzucałam hasła, czego mi aktualnie potrzeba, a ona sama zajmowała się doborem konkretnych produktów. Paczka przychodziła do mnie terminowo, a w środku zawsze był jakiś miły liścik. Pani Edyta to silna marka bez dwóch zdań. Możliwość przywołania przy danej osobie właśnie takich konkretnych korzyści stanowi siłę jej osoby, jej marki.

Spójrz na Martynę Wojciechowską czy Jurka Owsiaka. Ich marki są silne i autentyczne. Od lat budują spójnie i konsekwentnie swój wizerunek, niosą za sobą konkretne korzyści i obietnice. Martyna Wojciechowska – obietnicę przygody, ciekawości świata, ale też dużej wrażliwości na innych ludzi, wytrwałości w dążeniu do celu i pasji (podróże). Jurek Owsiak – człowiek-charyzma o wielkim sercu, stoją za nim takie wartości jak pomoc, kreatywność, poczucie sprawiedliwości, niesamowita chęć działania i brania losu we własne ręce mimo przeciwności. I Wojciechowska, i Owsiak to marki wartościowe i mocno zidentyfikowane również wizerunkowo. Owsiak i jego żółta koszula, czerwone spodnie oraz kolorowe oprawki, Wojciechowska w swoim niepowtarzalnym stylu wolności.

Przy marce osobistej nie jest ważne, czy jest znana, rozpoznawalna przez wszystkich. Ważne jest, aby była silna i ceniona w swoim środowisku, otoczeniu, przez swoich odbiorców /Klientów/.

Marka osobista to autentyczne i spójne JA. Spójność wyrażana zarówno w komunikacie, jakie niesie się w świat, w poglądach, działaniach, a także w wizerunku, bo wizerunek ma bardzo duże znaczenie. Czy pójdziesz do fryzjera, który ma niezadbane włosy? Albo do mechanika, który jeździ rozwalającym się samochodem? Czy zaufasz stomatologowi, który ma krzywe, zepsute zęby? NIE. Każdy z wymienionych przypadków potwierdza, że za marką osobistą stoi pełne zaufanie i przekonanie do jakości, jaką niesie za sobą konkretna osoba.

Budowanie strategii marki to proces długofalowy i bardzo indywidualny. Wymagający zaangażowania i dużej samoświadomości siebie. Nieważne jednak, czy zaczynasz dopiero swoją karierę, czy wspinasz się po jej szczeblach, powinieneś(aś) być świadomy(a) siebie i swoich zasobów, a także mieć wyraźny cel i wizję. Z budowaniem marki jest jak z budowaniem domu – najważniejszy jest solidny fundament, czyli w przypadku marki – odkrycie swojej tożsamości, osobistej wizji i misji. Od czego zacząć?

Swoim Klientom zawsze proponuję zacząć od odpowiedzenia sobie na 4 fundamentalne pytania:

  1. Kim jestem teraz?

  2. Jakie mam talenty, mocne strony, pasje?

  3. Jaki komunikat chce nieść światu?

  4. Kto jest odbiorcą mojej marki

Odpowiedź na te pytania wydaje się prosta. Jednak, jeśli zaczniesz poważnie zastanawiać się nad sobą, zobaczysz, że mogą one stanowić pewną trudność. Pomyśl nad nimi, wracaj do nich. One nadadzą kierunek rozwoju twojej osobistej marki.

Pamiętaj, markę osobistą ma każdy z nas. Silną bądź słabą ale ma ją każdy. Dzięki silnej marce ludzie nas identyfikują i odczuwają nasz brak w otoczeniu. Dzięki silnej marce ludzie chcą z nami pracować i jesteśmy pożądani w swoim środowisku. Dlatego dbajmy o wrażenie jakie pozostawiamy, o swoją reputację i wszystkie działania, jakie podejmujemy. Zadbaj o to, aby mieć silną identyfikację wartości, aby być pożądanym w towarzystwie i środowisku, na którym ci zależy.


3G3A9486Karolina Rybus-Przeniosło – coach, doradca marki osobistej

Wspiera w budowaniu silnej i autentycznej marki osobistej przy wykorzystaniu narzędzi coachingowch. Doświadczony manager i praktyk biznesu, od ponad 11 lat związany z branżą doradczo-szkoleniową. Doradca strategiczny w obszarze komunikacji i zarządzania relacjami. Wdraża długofalowe projekty rozwojowe dla klienta biznesowego i administracji publicznej. Ponadto angażuje się w inicjatywy dotyczące rozwoju osobistego kobiet m.in. projekt „W Kobiecym Gronie” oraz „Sexy zaczyna się w głowie” i „Sukces zaczyna się w głowie”. Współautorka projektu szkoleniowego „KorpoMama”, autorka artykułów w prasie i na portalach internetowych, współorganizator wyjazdów coachingowych do Indonezji. Prywatnie otoczona mężczyznami: mama dwóch synów, szczęśliwa żona.


Zobacz także

On nadal kocha dziewczynę sprzed lat, ale nie rozumie kobiety, z którą mieszka pod jednym dachem

Czy krew w reklamie podpasek pozwoli odczarować okres?

„Żyjemy w czasach, kiedy w każdą minutę musimy coś wcisnąć. Trzeba usiąść i odważnie przyznać, że wcale nie chcę robić wszystkiego”