Seks

Mężczyźni oceniają swoje wzwody na 16 cm. Czy w rzeczywistości są krótsze i co na to kobiety?

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
4 stycznia 2022
Co się dzieje z penisem po seksie?
Fot. iStock/RapidEye – Co się dzieje z penisem po seksie?
 

W filmach dla dorosłych występują aktorzy z wzwodami liczącymi 20, a nawet 25 cm. Powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że to tylko aktorzy filmów dla dorosłych, a fikcja erotyczna kieruje się ogromną przesadą. Okazuje się jednak, że panowie zawyżają swoje wzwody średnio o trzy centymetry! Dlaczego to robią z uporem maniaka, choć wiedzą, że rozmiar nie gwarantuje kobiecie przyjemności?!

Jakie penisy naprawdę mają mężczyźni?

Badacze z Clemson University w Południowej Karolinie, którzy niedawno przeanalizowali 22 dostępnych na ten temat raportów z całego świata, stwierdzili, że średnia długość erekcji wynosi dokładnie 12,2 cm -13,2 cm. Skąd więc takie różnice między stanem faktycznym, a tym, co deklarują panowie? Wszystko zależy od tego, kto mierzy! Penisa w erekcji powinno się mierzyć od kości łonowej do czubka. A ponieważ w niektórych badaniach mężczyźni sami zajmowali się pomiarem, ich erekcje były „większe”, niż wtedy, gdy robili to naukowcy. Po prostu okazało się panowie mają tendencję do wciskania linijki w brzuch i „naciągania erekcji”. Czy naprawdę cały czas wierzą, że zaspokojenie partnerki zależy od długości penisa?

Co kobiety myślą o na ten temat?

Ciekawe, że panie potrafią w punkt oszacować długość penisów swoich partnerów. W badaniach z Clemson University w Południowej Karolinie wskazały, że płeć piękna, chociaż nie dysponuje miarką, ocenia długość penisa w zwodzie na średnio 12,5 centymetra. Czyli realistycznie! Ale czy kobiety są z tego faktu zadowolone? Naukowcy z UCLA i Cal State Los Angeles opublikowali ankietę na MSNBC.com, w której pytali kobiety w wieku 18-65 lat, co myślą o erekcji u mężczyzn. Siedem na osiem (84%) stwierdziło, że są „bardzo zadowolone” z rozmiaru partnera. Co ósma (14%) chciałby jednak czegoś większego, a co 50 (2%) czegoś mniejszego. W badaniach pytano też, jak ważny dla kobiet jest rozmiar penisa. Jesteście ciekawi? Okazuje się, że nie tak bardzo istotny. Bo ponad „centymetry” większość kobiet ceni sobie: ciepło, troskę, życzliwość, uwagę, wypłacalność, wsparcie, wspólne wartości i poczucie humoru.

 

Fot. iStock/andriano_cz

 

To dlaczego mężczyźni chcą gigantycznych?

Głównie dlatego, że wierzą, że za pomocą takich atutów łatwiej zadowolą swoje kobiety. Wynika to z powszechnego przekonania mężczyzn, że stosunek płciowy jest tym, co doprowadza kobiety do szczytowania. Oznaczałoby to, że im głębsza penetracja w pochwie, tym większa gwarancja orgazmu u partnerki. A to przecież bzdura! Jaka zatem jest prawda?

„Stosunek płciowy doprowadza mężczyzn do orgazmu w 95% przypadków. Dlatego większość z nas zakłada, że to samo dotyczy partnerek. A prawda jest banalna – tylko niewielka część kobiet jest w stanie osiągnąć orgazm podczas samego stosunku. Badania są niejednoznaczne w tej kwestii, ale można śmiało oszacować, że mniej niż 20 % kobiet osiąga orgazm wyłącznie podczas stosunku”, twierdzi Michael Castleman, dziennikarz, który od 46 lat pisze na temat seksualności m.in. dla „Psychology Today”.’

Oznaczałoby to, że mężczyźni nie przyjęli jeszcze do wiadomości, że większość kobiet potrzebuje pieszczot łechtaczek do osiągnięcia spełnienia w sypialni.

Kilka słów na koniec

Tylko niewielki odsetek mężczyzn od 2-3% w rzeczywistości ma ogromne erekcje. Grupa ta obejmuje aktorów zajmujących się komercyjnymi filmami erotycznymi, którzy są tam zatrudniani głównie z powodu rozmiaru. Ale niestety większość publiczności widzi na ekranach penisy, które są znacznie większe niż przeciętne. Pornografia zwodzi zwłaszcza mężczyzn, którzy są oporni na wiedzę, że ogromne przyrodzenia to nie jest norma.

„Zdecydowana większość panów ma erekcję 12-13 cm, a zdecydowana większość pań czuje się z tym dobrze”, dodaje Michael Castleman.

Więc o co tyle krzyku?!

 


Seks

Krótki poradnik, jak zniszczyć związek. Może w ten sposób dotrze do ciebie, ile błędów popełniasz

Redakcja
Redakcja
4 stycznia 2022
fot. sesame/iStock
 

Niektóre z nas nieświadomie robią rzeczy, które sabotują miłość. Czasem zdarza się też, że robimy coś w słusznej wierze, bo usłyszałyśmy, że tak powinno być, bo same tego oczekiwałybyśmy od partnera albo w takim modelu rodziny zostałyśmy wychowane. Ciężko zatem zauważyć moment w którym zbliżamy się do katastrofy… Ten swoisty antyporadnik ma uczulić ciebie na zachowania i sytuacje, które jednak w partnerskim związku nie powinny mieć miejsca.

Postaw mu ultimatum

Co z tego, że kiedy go poznałaś, był wielkim fanem piłki nożnej i chodził na każdy mecz? Albo był pasjonatem wędkarstwa, śledził nowinki techniczne i wydawał krocie na te swoje wędki, haczyki i inne dziwne spławiki? Teraz, kiedy już jesteście razem, koniec z tą dziecinadą. Oczywiście na początku zacznij od okazywania swojego niezadowolenia za każdym razem, gdy chce oddać się swojej pasji. Głośno wzdychaj i podkreślaj, że kolejny wieczór spędzasz sama, aż w końcu… postaw ultimatum. Albo ty, albo to cholerne wędkowanie. Koniec kropka. Niech wybiera.

Kontroluj każdy jego krok

Skoro jesteście parą, to stanowicie jedność, tak? W związku z tym żadne tajemnice nie wchodzą w grę. Te śpiewki o prywatności może sobie wsadzić między bajki. Kieruj się więc zasadą: „Ufam, lecz kontroluję”. Jeśli trafił ci się wyjątkowo małomówny typ, weź sprawy w swoje ręce. Zdobądź hasła do czego tylko możesz i śledź go na bieżąco. I pamiętaj, żeby stłamsić wyrzuty sumienia. Robisz to przecież w dobrej wierze. Nie podoba mu się? To znak, że na pewno coś ukrywa, więc tym bardziej masz prawo, by kontrolować jego życie.

fot. Constantinis/iStock

Traktuj go jak dziecko

Jeżeli już doczekaliście się potomstwa, nie będziesz miała z tym większych problemów. Po prostu traktuj go tak samo, jak resztę swoich dzieci. No dobra, jest starszy, więc może jak nastolatka? Poza ganieniem za złe zachowanie, musisz też (jak prawdziwa matka) wykazywać nieustannie swoją troskę. Tak, ta czapka jest konieczna. Tak, powinien koniecznie zadzwonić, gdy dotrze na spotkanie z kolegą. I nie, nie może siedzieć po nocy przed telewizorem i jeść chipsów. Równość i partnerstwo? Absolutnie! Przecież to nieodpowiedzialny i niedojrzały człowiek.

Dyktuj, co ma robić

Może i od zawsze wspominał, że marzy o wydaniu własnej płyty. Rzępoli sobie od czasu do czasu na gitarze. No ale po co mu to? Niech się zajmie poważnymi sprawami. Na przykład waszym kontem bankowym. Ty wiesz, co jest dobre dla niego i dla waszych relacji. Nie zawahaj się, głośno tego zakomunikować. Jak był sam, to mógł być kolorowym ptakiem, ale teraz czas na poważne życie. Nie wspieraj do w dążeniach do celu i nie przyklaskuj tym wszystkim bzdurnym pomysłom. Najlepiej będzie, jak uda ci się skutecznie zniechęcić go do jakiegoś planu. Możesz na przykład powiedzieć, że i tak mu się nie uda, bo jest kiepski w tym, co robi. Powinno zadziałać.

Strasz go odejściem

Świetnie działa, gdy macie dzieci. Jeśli coś nie gra, postrasz go, że znikniesz wraz z nimi. Tylko uważaj, bo to po jakimś czasie przestaje działać, jeśli kończysz na samym straszeniu. Dlatego lepiej jest po prostu zażądać przerwy. Zasugeruj, by się wyprowadził na kilka tygodni (no szkoda bardzo, żebyś to ty musiała się pakować). Po co pracować nad problemami wspólnie, rozmawiać, dyskutować, szukać kompromisów? Rach, ciach i po temacie. Bądź stanowcza i nieugięta.

fot. Moyo Studio/iStock

Uprawiaj gierki

No i co z tego, że nie jesteście już w liceum? Dobre gierki zawsze się sprawdzają. Nawet jeśli masz wyrzuty sumienia i dostrzegasz swój błąd, nigdy nie wyciągaj pierwsza ręki na zgodę. Czekaj, aż to on zadzwoni lub przeprosi. Nie zapomnij też o wzbudzaniu zazdrości. Nie zaszkodzi wspomnieć o jakimś przystojnym koledze, który zasypuje cię wiadomościami lub zawsze zagaduje w pracy. Nie musisz opowiadać o szczegółach – grunt, żeby jego imię jak najczęściej pojawiało się w przypadkowych rozmowach. Godne polecenia są też ciche dni. Nie wyjaśniaj mu, o co chodzi. Po prostu milcz, niech się domyśla.

Oczekuj stałego kontaktu

Komunikacja w związku jest szalenie ważna. Tu na pewno nie można przedobrzyć. Dzwoń, pisz i tego samego oczekuj od niego. Oboje jesteście w pracy? Przecież można znaleźć czas i chociaż raz na godzinę zadzwonić? Jak zacznie mu to przeszkadzać, obraź się. Powiedz, że nie traktuje was poważnie i oddala się od ciebie. Mimo to nie rezygnuj ze swoich działań. Zasypuj go wiadomościami i wyciągaj konsekwencje z każdego, nieodebranego połączenia. A jakbyś akurat miała wypadek i potrzebowała pomocy?

Wypominaj mu wszystkie błędy

Nie ograniczaj się tylko do tego, co zrobił odkąd jesteście ze sobą. Jeżeli opowiedział ci o jakichś swoich błędach z przeszłości, śmiało możesz używać w awanturze w formie dodatkowych argumentów, przemawiających za tym, że zawsze był nieodpowiedzialny, myślał tylko o sobie lub podejmował błędne decyzje. Że niby rozgrzebujesz stare rany? Nie umiesz wybaczać? E tam… Trzeba było się normalnie zachowywać, to by teraz nie musiał słuchać.

Utrzymuj bliskie kontakty ze swoim byłym

To, że weszłaś w nocy związek, wcale nie oznacza, że masz teraz udawać, że nigdy nikogo nie było w twoim życiu. Szczególnie, jeśli tamten człowiek był dla ciebie ważny lub rozstaliście się w zgodzie. Przecież nie ma nic złego w przyjaźni z byłym, a twój obecny facet na pewno przesadza. Jak będzie się czepiał, powiedz, że cię nie rozumie. Możesz też oczywiście postawić ultimatum, wprowadzić ciche dni lub zagrozić, że się wyprowadzisz.

Oszukuj

No dobrze, już ustaliśmy, że zdrada nie wchodzi w grę. Ale poflirtować sobie z kimś przecież nie zaszkodzi. Masz prawo do odskoczni, a skoro akurat z tym facetem tak dobrze ci się gada, rozmowy poprawiają ci humor, czujesz się dzięki temu seksowniejsza i atrakcyjniejsza, to o co ten cały raban?

A teraz na serio…

Bardzo łatwo zniszczyć związek, stosując którąś z wymienionych wcześniej rad. Te zachowania są jednak nagminne. Nie dostrzegamy ich, czasem nie przemyślimy tego, co mówimy. Innym razem nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo ranimy drugiego człowieka. Najlepiej trzymać się zasady: „Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”. Kiedy szukasz usprawiedliwienia dla swoich zachowań, wspomnij sobie to powiedzenie i zastanów się, czy faktycznie jesteś w porządku i nie masz sobie nic do zarzucenia.

Moja droga, jeśli czegoś chcesz, mów o tym wprost i nie czekaj, aż on się domyśli. No chyba, że już nie kochasz


Seks

Najlepsze lekarstwo z babcinej apteczki. Jak zrobić własny sok (syrop) z malin?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
4 stycznia 2022
Sok z malin
Fot. iStock

Sok z malin to specyfik z domowej apteczki, po który chętnie sięgały nie tylko nasze babcie. Także współcześnie domowy malinowy sok jest uważany za skuteczne lekarstwo na przeziębienie. Warto mieć pod ręką sok z malin, który wzmacnia organizm i przyspiesza walkę z chorobą. A jak zrobić własny syrop/sok z malin w sezonie na te pyszne owoce?

Siła malin. Dlaczego te owoce są tak wartościowe?

Maliny kochają chyba wszyscy — od najmłodszych, po starsze osoby. Dostępne w wielu odmianach owoce są odżywcze i zawierają wiele  witamin i minerałów ważnych dla zdrowia.

fot. YelenaYemchuk/iStock

Maliny są skarbnicą witamin z grupy B, witamin C i E, zawierają również wapń, magnez, żelazo, potas. Stanowią źródło kwasów organicznych, pektyn, flawonoidów i garbników. Są również doskonałym źródłem błonnika (aż 6,7 g/100 g), który jest niezbędny dla prawidłowej pracy układu pokarmowego i nie tylko. Maliny należą do owoców lekkostrawnych i niskokalorycznych. W 100 g malin znajdują się 33 kcal, więc można po nie sięgać na diecie odchudzającej. Te smaczne owoce są także bezpieczne dla cukrzyków, ponieważ ich indeks glikemiczny jest niski, równy 25.

Sok z malin — dlaczego warto go mieć pod ręką?

Sok z przygotowany z malin jest cudownym specyfikiem polecanym w okresie jesienno-zimowych infekcji. Warto go pić już przy pierwszych objawach osłabienia, gdy tylko czujemy, że coś nas zaczyna „łamać”. Wypijana wtedy gorąca herbata z sokiem z malin rozgrzewa organizm, i pomaga poczuć się lepiej.

Sok z malin

Fot. iStock

Maliny były i nadal są chętnie wykorzystywane w medycynie ludowej, zarówno jako owoce jak i przetwory z nich, oraz jako napary z liści.  Domowy syrop i sok z owoców malin polecany jest podczas przeziębienia i grypy jako specyfik zmniejszający gorączkę, rozgrzewający, ułatwiający wypocenie toksyn z organizmu. Maliny są źródłem kwasu salicylowego i benzoesowego, więc słusznie nadano im miano naturalnej  aspiryny. Sok malinowy naturalnie działa przeciwgorączkowo, przeciwzapalnie, antybakteryjnie i przeciwwirusowo. Wspiera pracę układu odpornościowego, a przy okazji chroni przed wpływem wolnych rodników. Maliny zawierają antyoksydanty chroniące również przed rozwojem nowotworów, przedwczesnym starzeniem się organizmu, przed miażdżycą. Ponieważ działają uspokajająco i rozkurczająco na mięśnie gładkie, sok z malin oraz napar z liści warto pić przy bolesnych miesiączkach.

Trzy przepisy na sok z malin (syrop) idealny na zimę

Sok z malin to przede wszystkim znakomity sposób na wzmocnienie odporności i szybszy powrót do zdrowia. Ale stosować można go również na co dzień, nie czekając na „okazję”  w postaci choroby. Sok z malin to znakomity dodatek do herbaty, grzańca, doskonale sprawdza się jako składnik deserów, lodów, budyniu, a także kaszy na gęsto. Po prostu trzeba mieć go pod ręką.

Sok z malin

Fot. iStock 

Prosty przepis na sok (syrop) z malin robiony w garnku „na gorąco”

Biorąc się za domową produkcję soku z malin trzeba powiedzieć o jeszcze jednej rzeczy — między sokiem z malin a syropem z malin jest drobna, ale istotna różnica. Sok to coś, co z założenia powstaje po wyciśnięciu owoców, bez dodatku cukru czy innych substancji smakowych, czy barwników. Do przyrządzenia syropu potrzeba malin, ale również cukru i zagotowania soku. Jednak smak czystego soku malinowego może nie zachwycać, a dodatek cukru w domowych przetworach przedłuża ich trwałość. Często sok/syrop z malin są określeniami stosowanymi naprzemiennie, w zależności od zwyczajów panujących w danym domu.

Składniki:

  • 3 kg malin
  • 1 kg cukru

Przygotowanie: 

Malin nie myj, jeśli nie są zabrudzone i pochodzą z własnego krzaczka, lub jedynie delikatnie je przepłucz, by nie utraciły soku (są one bardzo delikatne i nietrwałe). Przełóż owoce do garnka i podgrzej często mieszając, by puściły sok. Przecedź sok i pulpę z owoców przez gęste sito, dodaj do pozyskanego soku cukier i zagotuj. Tak uzyskany płyn przelej do wyparzonych słoiczków, zakręć i pasteryzuj ok. 10-15 minut.

Sok z malin z sokownika — przepis 

Jeśli masz do dyspozycji sokownik, skorzystaj z niego do produkcji domowego soku malinowego.

Sok z malin

Fot. iStock

Składniki na syrop/sok z malin z sokownika:

  • 3 kg malin
  • 1 kg cukru
  • 1,5 litra wody

Przygotowanie:

Maliny umieść w górnym garnku, zasypując je warstwowo cukrem. Do dolnego garnka wlej 1,5 litra wody i podgrzewaj. Gdy sok zacznie się wytwarzać, zlej go przez rurkę do wyparzonych butelek.

Sok (syrop) z malin bez gotowania — przepis „na zimno”

Składniki na sok z malin bez gotowania 

  • 1 kg malin świeżych
  • 1 kg cukru

Przygotowanie:

Maliny przebierz, by usunąć nadpsute. Przełóż je warstwami z cukrem do dużego, wyparzonego i osuszonego słoika. Słoik przykryj lnianą ściereczką i naciągnij na nią gumkę recepturkę. Słój odstaw w  ciepłe miejsca i nakryj ręcznikiem, aby do malin nie dochodziło światło. Po 4 dniach zlej sok, dokładnie odciskając maliny. Następnie sok przecedź przez gęste sitko, żeby usunąć pestki. Przelej do wyparzonych słoiczków, szczelnie zakręć i pasteryzuj 5 minut.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl, www.przyslijprzepis.pl 

Zobacz także

Czy wiecie, że... 22 wskazówki dotyczące seksu, które warto znać

Czy wiecie, że… 22 wskazówki dotyczące seksu, które warto znać

10 seks-problemów, o których ciągle słyszą terapeuci

10 seks-problemów, o których ciągle słyszą terapeuci

Hej przyjaciółko, zakochałam się w twoim mężu. Sama rozumiesz, jeszcze nie zdarzyło się nic, a już zdarzyło się wszystko